Dodaj do ulubionych

Piosenka o MM

15.10.13, 18:05
...tak sobie dziś słuchałam i mi się skojarzyło ;)

Mieszkam w wysokiej wieży otoczonej fosą
Mam parasol, który chroni mnie przed nocą
Oddycham głęboko, stawiam piedestały
Jutro będę duży, dzisiaj jestem mały

(...)

Mieszkam w wysokiej wieży, ona mnie obroni
Nie walczę już z nikim, nie walczę już o nic
Palą się na stosie moje ideały
Jutro będę duży, dzisiaj jestem mały

(...)

(Sztywny Pal Azji "Wieża radości, wieża samotności")
Obserwuj wątek
    • uhu_hu Re: Piosenka o MM 15.10.13, 19:48
      Haha, rzeczywiście pasuje, zwłaszcza 1 zwrotka. A że MM ma o sobie wysokie mniemanie i to i dziś, i jutro, zamieniłabym tylko ostatni wers na coś w rodzaju:
      "kto nie czyta książek, to skurczybyk mały", "bo kto mieszka w bloku, blisko ma powały", ewentualnie "kto ogląda tv, zeżrą go ukwiały" ;)
      • zmija_w_niebieskim Re: Piosenka o MM 15.10.13, 20:54
        Kto nie czci Dmuchawca, ten jest zwyrodniały.
        • uhu_hu Re: Piosenka o MM 15.10.13, 21:05
          Kto Pyziaka lubi, niech mu wyjdą gały...
          • nessie-jp Re: Piosenka o MM 15.10.13, 23:18
            Leżę na ziemi i wyję jak głupia!!!
            • turzyca Re: Piosenka o MM 16.10.13, 22:02
              > Leżę na ziemi i wyję jak głupia!!!

              nie rymuje sie.... :(
          • yvi1 Re: Piosenka o MM 16.10.13, 01:11
            Kto nie zna łaciny ,ten dostaje pały...(dwóje )
        • berek_76 Re: Piosenka o MM 16.10.13, 07:41
          I tylko Ignac - ten jest doskonały!

          -----------------------
          Berek, mama Żaby (11.06.2002) i Dasi (19.03.2005)

          You've got to kick a little
          • verte34 Re: Piosenka o MM 16.10.13, 09:30
            Ciekawe.
            Od jakiegoś czasu przychodzi mi na myśl obecna Musierowicz gdy słyszę
            Tu żadnej pory roku oprócz zimy nie ma.
            Tu miejsce na labirynt i na głowę kamień.
            Obcy mur z obcym murem graniczy.
            Na łodyżce podwórka więdnie lniany kwiatek nieba. O, miasto, ucieczko grzesznych!


            W całości tu:
            www.youtube.com/watch?v=pAGPtgG23E8
            Na tym forum istnieje chyba jakaś telepatia, bo już nie raz mi się zdarzyło wejść z pomysłem na wątek który właśnie ktoś zaczął przede mną :))
      • verte34 Re: Piosenka o MM 16.10.13, 16:12
        Kto wierszami gardzi
        bęc z Tarpejskiej Skały :))
        • pieranka Re: Piosenka o MM 16.10.13, 16:26
          Kwiiik!
        • zla.m Re: Piosenka o MM 16.10.13, 21:45
          Pyziakowi gnomy do mleka sikały
    • ciotka_scholastyka Andrzej Sikorowski 16.10.13, 10:03
      Niedawno czytałam z nim wywiad - i odniosłam identyczne jak w przypadku Pani Musierowicz wrażenie Syndromu Oblężonej Twierdzy. I tej latarni na tym morzu.
      Niestety za diabła nie pamiętam, gdzie to było, ale spiewa pan Andrzej o tym w jednej z piosenek. Mieniąc się tym, którego "słucha naród", znajomo to brzmi:

      Moi koledzy poszli w biznesy,
      bo przestał słuchać ich naród,
      moim kolegom pęcznieją kiesy,
      moim kolegom pęcznieją kiesy,
      a ja zostałem sam, a ja zostałem sam -
      z gitarą.
      Mają hurtownie pełne towaru
      i sekretarki jak łanie,
      stałą przepustkę do wszystkich barów,
      stałą przepustkę do wszystkich barów,
      nie muszą chodzić tam,
      nie muszą chodzić tam,
      gdzie taniej.
      (...)
      Każdy zbuduje willę i basen,
      normalna przecież to sprawa...
      I tylko jakoś smutno mi czasem,
      I tylko jakoś smutno mi czasem,
      że nie mam z nimi o czym gadać.
      • soova Re: Andrzej Sikorowski 16.10.13, 10:32
        Trochę chyba nie tak. Przede wszystkim - piosenka pochodzi z 1993 roku, kiedy faktycznie rozpoczynał się dziki kapitalizm szczękowy, na nienasyconym i głodnym towarów rynku często się zdarzało, że wystarczyło otworzyć hurtownię i po roku ciężkiej pracy zarobić na dom (dziś już sytuacja niespotykana). A owych "kolegów, którzy poszli w biznesy, bo nie chciał słuchać ich naród" należy odczytywać nie tyle jako deklarację Sikorowskiego, że on pozostał przy gitarze jako ten wieszcz, ile aluzję do różnych artystów, którzy najpierw byli głosem narodu (bojkot występów w reżimowej TV w latach 80.!), a po 1989 roku, gdy nagle okazało się, że państwo nie dotuje już hojnie teatrów czy filharmonii, zaczęli szukać swojej szansy w biznesie. Nie znam nazwisk krakowskich, choć pewnie były takie osoby, ale pamiętam, że np. w Warszawie aktor Piotr Skarga (czyli dr Duraj z "W labiryncie") i bodajże Tatiana Sosna-Sarno, aktorka dość znana w latach 80., otworzyli i długo prowadzili pizzerię El Molino (już nie istnieje, a podawali tam najlepszy sos pomidorowy na świecie :)), a trójca Zamachowski, Linda i Malajkat usiłowali nawet stworzyć "Prohibicję" - polską wersję sieci restauracji "Planet Hollywood" (ale nie wyszło, nawet mimo tego, że faktycznie udostępnili swoje wizerunki, a interes prowadził manager). I dlatego mniej drażni mnie Musierowicz wyśmiewająca w "Pulpecji" Jacusia, dziecię hurtownika, bo to się wtedy, w początkach lat 90., wpisywało właśnie w taki nurt gorzko - kpiący jak zaprezentowany w tej piosence, czy nawet satyryczny (nie mylić ze śmiesznym) jak w serialu "Tygrysy Europy". Natomiast usługi cukiernicze Bernarda dla prywaciarzy czy dorobkiewiczowskie bale lekarzy i hurtowników w 2009 roku (dobrze podałam datę?) świadczą właśnie o tym, że autorka ze swojej wieży nie dostrzega, jak bardzo realia ekonomiczne i społeczne pod tym względem się od tamtego czasu zmieniły.
      • vi_san Re: Andrzej Sikorowski 16.10.13, 12:37
        Nie da się Go nie kochać...
        Tyle, że mam wrażenie, iż nie do końca zrozumiałaś tekst p. Andrzeja. On nie mieni się jedynym wieszczem i głosem narodu. Ot, żałuje trochę, że z młodzieńczych ideałów kolegów nie zostało wiele.
        I, niestety, do MM bardziej pasuje mi tekst Jacka Kaczmarskiego "Dwadzie ścia lat później" :
        Muszkieterowie - już nie ci sami -
        Dojrzałości pożółkli goryczą
        Zaczęli liczyć się z realiami,
        Choć realia się z nimi nie liczą...
        [...]
        Przyjaciele okłamują się w ukłonach,
        Nie ufają sobie dawno już za grosz:
        Nowych czasów bólem dali się przekonać,
        Że się zdradą, a nie szpadą kreśli los!

        Każdy za siebie, kosztem każdego
        Na prywatną miarę grób mości;
        "Jeden za wszystkich, wszyscy za jednego" -
        Stara baśń niewinnej młodości...

        Jeszcze stać ich, by Historii się przypomnieć,
        Skoczyć w siodło i wykrzesać iskry z ostrza,
        Znów uwierzyć w zew - Muszkieterowie! Do mnie! -
        Lecz Historia - czy się stanie przez to prostsza?

        Psieje świat, czy może właśnie psieją oni
        Psiocząc na to, co ich dziełem w takim stopniu?
        Z siebie samych szydzą, gdy im się przypomni
        Jacy byli kiedyś - Pięknie Nieroztropni!

        Własne wspomnienia - jak cudze losy,
        Trzosy pełne, a serca - próżne;
        Fałszu zeskrobać z prawdy - nie sposób
        Zaledwie w dwadzieścia lat później...

        Tak na prawdę w książkach MM od dawna pobrzmiewa taka właśnie melodia - poczucie zdrady, zawodu, rozczarowania... I na nic się nie zda uporczywa pisanie na każdej stronie, jak to w domu Borejków jest miło i dobrze. Sama autorka nawet nie zauważa, że ona sama już dawno porzuciła "Piękną Nieroztropność" - i jej bohaterowie wraz z nią. Ona wciąż uważa się za stojącą na straży ideałów i etosu, a nie dostrzega że jej "idealni" bohaterowie to złośliwcy [Ida], niedojrzali psychicznie [Ignaś], przemocowcy [Józef], a w najlepszym wypadku po prostu [nawet jeśli inteligentne] to chamy niewychowane [vide Łusia]. Nie, w jej oczach Ida jest "postrzelona [wyzywanie i obrażanie gościa, rzucanie w syna szkłem], Ignaś jest wrażliwy [nastolatek który pieprzy o sonetach, płoni się na widok kolan dziewczyny i wali kuzyna rondelkiem], Józef to wszak rycerz bez skazy i zmazy [potrząsający dziewczyną jak szczurem i DUMNY z tego!]...
        • ciotka_scholastyka Re: Andrzej Sikorowski 16.10.13, 13:00
          Doskonale zrozumiałam, daruj sobie.
          Natomiast istotnie muszę jedno wyjaśnić, że dokonałam jednak pewnego skrótu myślowego, i stąd to nieporozumienie. Czytając ten wątek przede wszystkim myślałam o tym wywiadze, o którym wspomniałam. (Spróbuję go znaleźć, ale Google jakoś mało chętne do współpracy w tym wypadku.) Pamiętam, że gdy go czytałam, porównanie z "wysoką wieżą otoczona fosą" wprost się na mnie rzuciło. Piosenka zacytowana została niejako przy okazji, trochę za bardzo to streściłam, przez pośpiech.
          I nie napisałam, że się mieni jedynym wieszczem i głosem narodu, ale że jednak z pewną wyższością opisuje siebie na tle tych swoich kolegów, których "przestał słuchać naród" i zajęli się "biznesami", i widać, że krytycznie podchodzi do hurtowni, willi z basenem i sekretarek.
          Lubię dosyć Sikorowskiego, ale nie w takich tekstach, bo to jest borejkowskie wywyższanie się. Szlachetny minimalizm i gitara ;)
          • vi_san Re: Andrzej Sikorowski 16.10.13, 13:30
            Nie odnosząc się do wywiadu, którego nie znam [jeśli zalinkujesz, to chętnie przeczytam]. Myślę, że jednak nie do końca uważnie przeczytałaś tekst Sikorowskiego. Ja nie widzę tam żadnego "wywyższania się", czy krytykowania hurtowni. Wręcz odwrotnie, pisze wprost, że to NORMALNA sprawa, że każdy chce mieć te wille z basenem i sekretarki jak łanie. Co najwyżej żal, nostalgia, że on właśnie został tam, gdzie w czasach młodzieńczych byli wszyscy razem, a oni przenieśli się do lepszych/droższych barów... Ale nie ma co dyskutować, pewnie w twoich oczach Śpiewak z "Murów" Kaczmarskiego też jest snobistyczny, bo wszak to on jeden namawia do zerwania kajdan, a oni tylko słuchają...
            • zla.m Re: Andrzej Sikorowski 16.10.13, 13:56
              Ja zrozumiałam ten tekst tak samo, jak ciotka_scholastyka: ten "dom i basen - normalna sprawa" i "sekretarka jak łania" u dawnego bojownika/artysty/idealisty to w moim odczuciu gryząca ironia. I też wyczuwam tam wywyższanie się, że JA ostałem sam z tą gitarą, ostatni strażnik ideałów, co nie poszedł w biznesy... Co dla mnie (ale to już bardzo dla mnie, nie wynika absolutnie ze słów podmiotu lirycznego) nieco pobrzmiewa rozprawianiem o kwaśnych winogronach.

              Natomiast nie odbieram tak bohatera piosenki Kaczmarskiego, chociaż też mówi w trzeciej osobie o tych, co "spsieli". Ale nie podkreśla swojej odrębności, nie buduje opozycji Ja-oni.
              • vi_san Re: Andrzej Sikorowski 16.10.13, 14:36
                Ja odczytałam [i zawsze odczytywałam] ten tekst inaczej, bardziej jak "Naszą klasę" Kaczmarskiego [choć w innym kontekście i jednak z przymrużeniem oka, czego o Jacku powiedzieć nie można]. Oni robią te swoje biznesy, hurtownie czy co tam, a ja nie, ja zostałem tam, gdzie byłem, grając i śpiewając. Bez żalu i bez zazdrości oceniam, że ich droga na pewno jest ekonomicznie bardziej opłacalna, a mnie nadal stać na najtańszą wódkę w najtańszym barze, ale nie zamieniłbym się, bo jestem zadowolony z tego co mam. Tylko czasem trochę żałuję, że mówimy jakby w różnych językach i nie ma tego "braterstwa" z lat młodości...
                A co do Śpiewaka z murów - "on im dodawał pieśnią sił", "on wciąż śpiewał i grał", aż po te ostatnie "Kto sam, ten nasz najgorszy wróg - a śpiewak także był sam". Całą piosenką podkreśla Jacek odrębność i wyjątkowość swojego Śpiewaka, stawia go właśnie w opozycji "on - oni". To on patrzy na tłumów marsz, to on gra i zagrzewa do wyrwania murom zębów krat, to on powtarza pieśń tak, by sama melodia niosła treść, nawet bez słów. On jest ponad tłumem, który go słucha. Tylko że "bycie" w opozycji do ogółu, "bycie" wyjątkowym, podkreślanie swojej odrębności - to nie jest snobizm, co zarzuca ciotka-scholastyka [a także, pośrednio, ty] Andrzejowi Sikorowskiemu.
                Dla wyjaśnienia - Snobizm - postawa polegająca na chęci zaimponowania [wiedzą, majątkiem, zainteresowaniami], zakładająca nie faktyczne posiadanie bądź orientowanie się w temacie, a jedynie chęć "popisania się". Wyjaśnij, w jaki sposób niby w tym przytoczonym tekście A.S. usiłuje się popisywać, wywyższać, imponować. Snobuje się na uprawianie kultury i grę na gitarze? To nie snobizm, bo on FAKTYCZNIE gra na gitarze i koncertuje...
                • ciotka_scholastyka Re: Andrzej Sikorowski 16.10.13, 16:57
                  > w jaki sposób n
                  > iby w tym przytoczonym tekście A.S. usiłuje się popisywać, wywyższać, imponować
                  > . Snobuje się na uprawianie kultury i grę na gitarze? To nie snobizm, bo on FAK
                  > TYCZNIE gra na gitarze i koncertuje...

                  I dlatego JA nie użyłam słowa "snobizm" w żadnej z moich wypowiedzi. TY włożyłaś go w moje usta, pisząc, że zarzucam Sikorowskiemu snobizm. Pokaż no mi, w którym miejscu.
                  A wywyższanie się nie jest, w moim pojęciu, tożsame ze snobizmem. Przynajmniej nie w kontekście tego utworu. IMHO Sikorowski pisze z wyższością o sobie na tle kolegów, ale się nie snobuje.

                  (Straciłam prawie cała przerwę na lunch w poszukiwaniu tego cholernego wywiadu. Nima, zmyło. Spytam jeszcze dziecka.)
                  • soova Re: Andrzej Sikorowski 16.10.13, 18:52
                    A wywyższanie się nie jest, w moim pojęciu, tożsame ze snobizmem.

                    I tu masz rację. Zajrzałam do encyklopedii, a tam: SNOBIZM [ang.], kierowanie się w postępowaniu nie własnym zdaniem, lecz tym, jak to postępowanie byłoby ocenione przez grupę, której przypisuje się najwyższy prestiż, samemu do niej nie należąc; bezmyślne podzielanie i naśladowanie stylu życia, poglądów, gustów, zainteresowań itp. jednostek i grup, które uważa się za lepsze od siebie i grupy własnej; pospieszne i bezkryt. przejmowanie wzorów pochodzących z modnych w danej chwili ośr. kultury; jakkolwiek s. jest oceniany na ogół negatywnie, zwraca się też uwagę na jego pozytywną rolę, która polega m.in. na przyspieszaniu dyfuzji wzorów kultury, rozbudzaniu nowych zainteresowań.
                    (Encyklopedia powszechna PWN c Wydawnictwo Naukowe PWN SA).

                    Natomiast uważam, że nie masz racji co do tego, co poeta Sikorowski chciał przez to powiedzieć. :) Przecież ten tekst mówi nie o tym, że ja, AS, nie mam o czym gadać z kolegami, bo oni poszli w biznesy, a ja jestem artystą przecież. Przede wszystkim nie można go wyjmować z kontekstu (czyli z tego 1993 roku, kiedy powstał), bo wtedy faktycznie wyjdzie nam Dobra Pani Musierowicz z kamienicy, której owszem, pozytywistycznie żal Lelujków mieszkających w blokach, ale gadać z nimi nie ma o czym. A skoro już się go w tym kontekście zobaczy, to wyjdzie właśnie to, nad czym artysta wzdycha w ostatniej zwrotce, że nowe czasy przyniosły kolegom nowe wyzwania, ale skutek tego jest taki, że rozeszły się ich i jego ścieżki i nie mam już z nimi o czym gadać.
                • zla.m Re: Andrzej Sikorowski 16.10.13, 21:43
                  wkradło się drobne nieporozumienie - pisałam o przytoczonej tu piosence Kaczmarskiego, a nie o "Murach" z twojego postu.
                • berek_76 Re: Andrzej Sikorowski 16.10.13, 21:50
                  > to nie jest snobizm, co zarzuca ciotka-scholastyka [a także, pośrednio, t
                  > y] Andrzejowi Sikorowskiemu.

                  Ja mu nie zarzucam :) Ja tylko mówię, że jest też taka możliwość. Można go po prostu różnie interpretować.
                  -----------------------
                  Berek, mama Żaby (11.06.2002) i Dasi (19.03.2005)

                  You've got to kick a little
            • berek_76 Re: Andrzej Sikorowski 16.10.13, 13:58
              Ale jednak pisze, że nie ma o czym już z nimi gadać...
              Myslę, że to można by ocenić dopiero poznawszy rzeczonych kolegów. Bo ja mam takich z doktoratami i takich bez doktoratow, takich, co po doktoratach poszli w profesory i takich, co w biznesy albo w domu dzieci niańczyć i - surprise! - linia podziału na tych, co mam z nimi o czym gadać i tych, co nie mam, nie pokrywa się z siedzeniem w illach z basenami, nad mikroskopem czy w warsztacie ślusarskim.
              Może się Sikorowski wywyższa, a może, biedny, ma pecha...

              -----------------------
              Berek, mama Żaby (11.06.2002) i Dasi (19.03.2005)

              You've got to kick a little
              • vi_san Re: Andrzej Sikorowski 16.10.13, 14:18
                A ja to odbieram, że właśnie ON nie ma z nimi o czym gadać, bo willi ani sekretarki nie ma. Nie pisze, że jego koledzy "idąc w biznesy" schamieli, zgłupieli, stępieli... Po prostu konstatuje fakt, że drogi przyjaciół się rozeszły i wspólnych tematów brak. Może dlatego, że też miałam przyjaciółkę na śmierć i życie, która w kilka lat po maturze wyjechała "na zachód" - wyszła za mąż za Niemca, zamieszkała w Dortmundzie... Spotkałyśmy się po kilku latach jej emigracji i... nie miałyśmy o czym gadać. Ona żyła w świecie biznesowo - przyjęciowym męża, właśnie willa z obsługą, kilka samochodów... A ja nie. I co, czy jej zazdroszczę? Nie. Czy się jakoś wywyższam, bo ona porzuciła ojczyznę i ideały, a ja nie? Nie. Ale tematów do rozmów nie miałyśmy jakoś... Może dlatego odbieram ta piosenkę jako trochę nostalgiczną, i bardziej smutną niż agresywną?
                • meg_mag Re: Andrzej Sikorowski 16.10.13, 14:31
                  bo ona jest wlasnie bardziej nostalgiczna

                  tez jestem ciekawa "przemiany" Sikorowskiego, bo pamietam go jako rownego goscia, sympatycznego (mialam okazje osobiscie sie z nim spotkac i rozmawiac, mamy w tym samym dniu urodziny)
                  • nessie-jp Re: Andrzej Sikorowski 16.10.13, 17:58
                    meg_mag napisała:

                    > bo ona jest wlasnie bardziej nostalgiczna
                    >
                    > tez jestem ciekawa "przemiany" Sikorowskiego

                    Też właśnie odbieram tę piosenkę jako nostalgiczną i oddającą doskonale to zagubienie ludzi tuż po przełomie ustrojowym, którzy czuli, że "nie zdążyli", nie załapali się na szczęki, nie mieli głowy ani chęci do robienia interesów, nie przekwalifikowali się w odpowiednim momencie z barda z gitarą w biznesmena w białych skarpetkach. I nagle poczuli, że świat skoczył do przodu, a oni zostali gdzieś z tyłu, w małym mieszkaniu spółdzielczym, z małym fiatem, z ciułaniem do pierwszego. Popychani delikatnie na bok przez zaradniejszych i zasobniejszych kolegów jako już nie tacy sami. Nierówni goście.

                    Ja w tej piosence widzę zagubienie i lęk podmiotu lirycznego ;) oraz samotność, po prostu: koledzy już inaczej sobie ułożyli życia i kariery, nie ma w tych życiach miejsca na ubogiego znajomego z gitarą, teraz wyznacznikiem wartości człowieka stała się zaradność ekonomiczna i robienie biznesu
                • kosheen4 Re: Andrzej Sikorowski 17.10.13, 17:31
                  vi_san napisała:

                  > A ja to odbieram, że właśnie ON nie ma z nimi o czym gadać, bo willi ani sekret
                  > arki nie ma. Nie pisze, że jego koledzy "idąc w biznesy" schamieli, zgłupieli,
                  > stępieli... Po prostu konstatuje fakt, że drogi przyjaciół się rozeszły i wspól
                  > nych tematów brak.

                  gwoli ścisłości, dogonił kolegów z piosenki. pobudował się albowiem w pewnym oddaleniu od centrum Krakowa, w tzw. prestiżowym ;) miejscu.
                  fakt że naród go słucha przekłada się najwyraźniej na całkiem przyzwoite finanse :)
                  ponadto plotkarski krakówek wie swoje na temat gwiazdorskich manier latorośli Maliny.
                  • mmoni Re: Andrzej Sikorowski 18.10.13, 10:27
                    Właśnie miałam dodać, że widzę tutaj pewne podobieństwo pomiędzy postawą Borejków i Sikorowskiego: kreowanie się na żyjącego w szlachetnym ubóstwie intelektualistę w opozycji do obrzydliwie bogatych hurtowników w białych skarpetkach. Kiedyś natknęłam się na jakiś wywiad w TV z Sikorowskim kręcony w jego domu w Rżące i nie wyglądał on na lepiankę (dom, nie Sikorowski). Nie żebym mu wypominała, zarobił, więc ma. Ale w tym kontekście deklaracja, że Sikorowskiemu została tylko gitara, brzmi trochę zabawnie.
                    • soova Re: Andrzej Sikorowski 18.10.13, 10:37
                      Przypominam, że piosenka powstała w 1993 roku. Od tego czasu artysta mógł (i zapewne to się zdarzyło) poznać siłę swoich pieniędzy w normalny sposób zarobionych artystyczną pracą, pobudować rzeczony dom i po prostu zmienić zdanie. Przy założeniu, że piosenka wyraża pogardę artysty dla białoskarpetkowych hurtowników, a nie rozterki tegoż artysty, że z powodu zmiany warunków ekonomicznych drogi jego i kolegów się rozeszły.
                    • soova Re: Andrzej Sikorowski 18.10.13, 10:43
                      Wywiad z AS z 2011 roku. Kreowania się na szlachetnego intelektualistę będącego ponad popkulturową papką sączącą się z mediów raczej nie dostrzegam.
                      liberte.pl/bez-kultury-bedziemy-banda-idiotow/
                      • verte34 Re: Andrzej Sikorowski 18.10.13, 19:21
                        > Kreowania się na szlachetnego intelektualistę będącego
                        > ponad popkulturową papką sączącą się z mediów raczej nie dostrzegam.

                        Ale za to podaje ciekawy objaw obecnego "wyścigu szczurów":
                        "Moja córka opowiadała kiedyś, że na egzaminie ktoś zasłonił kartkę, żeby nie dać innym odpisać. Gdyby ktoś zrobił to w czasach, w których ja studiowałem, natychmiast zostałby uznany za totalnego buca i byłby poza nawiasem."
                        0-o
                        • meduza7 Re: Andrzej Sikorowski 19.10.13, 00:08
                          Nie no, dla mnie w sformułowaniu "Moi koledzy poszli w biznesy, bo przestał słuchać ich naród" pobrzmiewa jednak taka nutka wyższości wobec kolegów. I to "nie ma o czym gadać" też raczej interpretowałabym jako "ja zostałem po stronie ducha, a oni ją porzucili dla pieniędzy".

                          Coś a la wczesny Bernard, który pogardzał rysowaniem Kaczorów Donaldów na plastikowych nocniczkach dla przedsiębiorcy polonijnego. Rozumiecie, z jednej strony wielka sztuka, rząd dusz, a z drugiej - zarabianie pieniędzy ukazane w sposób najbardziej prozaiczny, jak to możliwe.

                          Swoją drogą, pamiętacie te dyskusje z wczesnych lat 90-tych? Czy aktorowi wypada grać w reklamie? A w serialu? Traktować swój zawód jako rzemiosło służące zarabianiu pieniędzy, a nie Wielką Sztukę? Padały głosy o zdradzie ideałów, o rozmienianiu się na drobne - i ta piosenka moim zdaniem też wpisuje się w nurt tamtych dyskusji.
                          • meduza7 Re: Andrzej Sikorowski 19.10.13, 11:12
                            > Nie no, dla mnie w sformułowaniu "Moi koledzy poszli w biznesy, bo przestał słuchać ich naród" pobrzmiewa jednak taka nutka wyższości wobec kolegów.

                            Albo, tak mi teraz przyszło do głowy, nutka wyższości wobec tego narodu, który przestał słuchać, bo zajął się zarabianiem pieniędzy - a koledzy, zamiast nieść kaganek oświaty, dołączyli do wyścigu szczurów?
                          • nessie-jp Re: Andrzej Sikorowski 19.10.13, 16:16
                            meduza7 napisała:

                            > Nie no, dla mnie w sformułowaniu "Moi koledzy poszli w biznesy, bo przestał
                            > słuchać ich naród
                            " pobrzmiewa jednak taka nutka wyższości wobec kolegów.

                            Ja to zrozumiałam tak, że nie daje się dobrze ZAROBIĆ na tym narodzie. No nie kupuje, nie sponsoruje, koncertów nie organizuje, no trzeba rozłożyć polówkę albo kupić maszynę do produkcji skarpetek bez pięty ;)


                            > Coś a la wczesny Bernard, który pogardzał rysowaniem Kaczorów Donaldów na plast
                            > ikowych nocniczkach dla przedsiębiorcy polonijnego. Rozumiecie, z jednej strony
                            > wielka sztuka, rząd dusz, a z drugiej - zarabianie pieniędzy ukazane w sposób
                            > najbardziej prozaiczny, jak to możliwe.

                            Ale
                          • kkokos Re: Andrzej Sikorowski 19.10.13, 21:17
                            > Swoją drogą, pamiętacie te dyskusje z wczesnych lat 90-tych? Czy aktorowi wypad
                            > a grać w reklamie? A w serialu? Traktować swój zawód jako rzemiosło służące zar
                            > abianiu pieniędzy, a nie Wielką Sztukę? Padały głosy o zdradzie ideałów, o rozm
                            > ienianiu się na drobne - i ta piosenka moim zdaniem też wpisuje się w nurt tamt
                            > ych dyskusji.

                            tak, to jest nurt tamtych dyskusji.
                            ale też chyba musiał to być jakiś gorszy okres dla grupy. nie wiem, czy zadumana piosenka filozoficzna o tym, że żyć należy w tempie slow, umieć zauważać piękno w rzeczach drobnych i codzienych oraz pogodzić się z amplitudą porażek i sukcesów, a najważniejsi są nasi bliscy (do czego można sprowadzić filozofię tekstów pod budą) była tym, czego potrzebował oszołomiony zupełnie nowymi możliwościami naród na dorobku (wszak w rok-dwa po tym '93 wybuchło disco polo).
                            a mam wrażenie, że sikorowski kiepsko znosi fakt, że nie wszyscy go noszą na rękach. nie rozumiem, skąd tyle jadu w na przykład takim tekście:
                            www.tekstowo.pl/piosenka,pod_buda,etniczna.html
            • ciotka_scholastyka Re: Andrzej Sikorowski 16.10.13, 16:51
              > Ale nie ma co dyskutować, pewnie w twoich oczach Śpiewak z "Murów" Kaczmarskiego też
              > jest snobistyczny

              Bardzo lubię, jak ktoś wie lepiej ode mnie, co w moich oczach. Może dodasz coś jeszcze na temat tego, co ja uważam, na dowolny temat?
              Tekstu nie musiałam "czytać", znam go na pamięć, odkąd po raz pierwszy ukazał się na płycie. Może po prostu dokładniej przyswoiłam sobie definicję słowa "ironia".
              • vi_san Re: Andrzej Sikorowski 16.10.13, 21:56
                Ok, nie użyłaś słowa "snobizm".
                Więc wywyższający się? Krytycznie patrzący na tych co mu świec tysiące?
                Poza tym napisałam wyraźnie "pewnie" czyli wyraziłam cos takiego jak przypuszczenie. Nie napisałam, że "Twoim zdaniem jest tak i tak" - nie znam cię więc po prostu nie wiem. Ale skoro pewne słowa piosenkarza interpretujesz jako "wywyższanie się" czy "krytykę" [mimo, że wyraźnie mówi, że zachowanie opisywanych kolegów jest NORMALNE, i to raczej on odstaje od realiów, a nie oni], to dlaczego miałabyś inaczej interpretować równie [a nawet mocniej] kontrastujące postawę "ja - oni" słowa innego piosenkarza?
                A na marginesie - jeśli w "Murach" doszukałaś się ironii - to po prostu mamy różny sposób widzenia i postrzegania świata i dalsza dyskusja nie ma sensu.
                • ciotka_scholastyka Re: Andrzej Sikorowski 21.10.13, 09:12
                  > Ale skoro pewne słowa piosenkarza interpretujesz jako "wywyższa
                  > nie się" czy "krytykę", to dlaczego miałabyś inaczej interpretować równie [a nawet mocniej] kontrastujące postawę "ja
                  > - oni" słowa innego piosenkarza?

                  Hmmm, może dlatego, że nigdzie nie wspomniałam o Murach, nawet mi to do głowy nie przyszło, nie porównywałam "Jak kapitalizm..." z innymi utworami, pisałam tylko o nim, i to ty poinformowałaś mnie, ku mojemu zdumieniu, co myślę o "śpiewaku z Murów", o których nie napisałam ani słowa?

                  > A na marginesie - jeśli w "Murach" doszukałaś się ironii

                  Jeszcze raz zatem: ja nigdzie nie pisałam o "Murach". To ty się ich uczepiłaś w tej dyskusji ze mną. Równie dobrze mogłaś przywołać na przykład "My, pierwsza brygada", o której również nie napisałam.
        • kopiec_esmeralda Re: Andrzej Sikorowski 16.10.13, 13:12
          > niestety, do MM bardziej pasuje mi tekst Jacka Kaczmarskiego "Dwadzie ścia l
          > at później" :

          Nie porównywałabym, Kaczmarski był błyskotliwie inteligentnym mistrzem w operowaniu słowem i żonglerem kontekstów, potrafił tez dobyć się na dystans do siebie i autoironię.

          U MM psieje świat, a "oni" jak te opoki, a tu inaczej:
          Psieje świat, czy może właśnie psieją oni

          U MM spsiali (przepraszam pieski) ci wszyscy, którzy na początku byli w porządku, ze św. Gabą na czele, choć autorka uważa, że tylko świat zszedł na psy.
          • vi_san Re: Andrzej Sikorowski 16.10.13, 13:34
            Ależ oczywiście, że nie do porównywania jest poezja Kaczmarskiego i książeczki dla młodzieży MM! I fakt, że w przeciwieństwie do MM Jacek Kaczmarski był nader często autoironiczny i krytyczny wobec siebie - umiał chłodno i z dystansem oceniać - co jest rzeczą nader trudną.
            I napisałam, że w realnym odbiorze - psieje [przepraszam psy!] świat i bohaterowie, a MM brakuje tego zmysłu krytycznego by to dostrzec - jej się zdaje, że to wciąż pozytywne i optymistyczne opowiadania o ciepłej i kochającej się rodzinie. Może by się przydało, gdyby MM poznała piosenkę [genialną, nota bene] Kaczmarskiego i "przyłożyła" ją do swojej "Borejczady"?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka