kajaanna
08.08.14, 22:09
Grzegorz i Janusz nagle odnajdują się na międzynarodowej konferencji programistów.
Grzegorz, widząc pierwszego męża Gaby, kiwającego się przy barze podchodzi do niego.
-Janusz Pyziak?
- Tak, a ty ten Milczący Przygarach?
- Lubię to.
- Lubisz milczeć, czy lubisz stać przy garach?
Grzegorz gestem przywołał barmana, dla siebie zamówił wodę mineralną, dla Janusza whisky.
Janusz lekko wlał w siebie alkohol.
- Próbowała i ze mnie zrobić przystawkę do tary. Wiesz, co to tara? Wtedy pampersów nie było, pieluchy prało się na tarze, w balii. Ledwo uprałem zasrane pieluszki Róży, a tu nowinka: "Jestem w ciąży!" Zwiałem. Zwiałem na antypody.
Janusz przywołał gestem barmana, aby podał to samo, ale Grzegorz złapał go z nadgarstek.
- Dwie wódki!
- A ty nie próbowałeś?
- Czego?
- Rozmowy?
Grzegorz ze wstrętem przełknął łyk alkoholu. Chwilę pomilczał, poczuł jak po wegetariańskim organizmie rozlewa się nieznane ciepło i był w stanie zapytać o jedno:
- O czym? O czym z Gabą rozmawiać?
- Może z jej ojcem? Tak rzucić łaciną?
- Nie zrozumie.
BARMAN! Kolejka!