bookalice Re: wpadusie we wnusi 16.11.14, 00:39 A mnie zastanowiło, że Józinek, który jakoby słabo zdał maturę, zamierza nagle wybrać się na politechnikę, zamiast medycyny. Mam siostrę na poznańskiej Polibudzie (na drugim roku, swoją drogą ona, podobnie jak Józef, jest z roku 1994) i wiem, że chętnych na miejsca na tej uczelni jest wielu, a ze słabo zdaną maturą nie ma sensu w ogóle próbować się dostać. Do tego dochodzi także wysokie wyspecjalizowanie kierunków etc. A może Józinek zdał maturę słabo tylko z punktu widzenia Idy, po prostu za słabo żeby dostać się na medycynę? (niby też możliwe, ale cała rodzina Borejcza mówiła o tym, jak to Józef nie lubi uczyć się dla wyników). Może chce próbować w drugim naborze, albo poprawić wyniki matury w kolejnym roku i wtedy spróbować się dostać? (Wątpię, wszak jest cudowny :) Mam trochę wrażenie, że MM się wydaje, że jeśli ktoś ma smykałkę do technicznych rzeczy, to odnajdzie się na Polibudzie, a nie bierze pod uwagę całej masy koniecznego zakuwania. I, no cóż, uczenia się dla wyników. Odpowiedz Link
andaba Re: wpadusie we wnusi 16.11.14, 00:47 Myślę, że wyniki maturalne wymagane na politechnice to nic w porównaniu z medycyną. No i politechnika politechnice nierówna, w szkole mojego syna z politechniki sie nabijają, jako z kiepskiej uczelni. Nie o Poznań tu chodzi, ale w końcu nie musi iść do Poznania :) Odpowiedz Link
kooreczka Re: wpadusie we wnusi 16.11.14, 01:02 Polibuda to dość szerokie pojęcie, są kierunki mało oblegane i takie, gdzie walczy się o pojedyncze miejsca. Odpowiedz Link
ready4freddy Re: wpadusie we wnusi 18.11.14, 12:10 otóż to. mój kierunek był z tych mało obleganych, bez egzaminów, toteż spora część roku zrezygnowała jeszcze przez pierwszą sesją (!) po zetknięciu z matematyką, fizyką i chemią w wydaniu politechnicznym, ale były i takie, gdzie i egzaminy, i konkurs świadectw. Józin z pewnością by się na polibudę dostał, pytanie tylko, na co. skoro taki z niego tokarz, pewnie celowałby w wydział mechaniczny - nie mam pojęcia, jak się prezentuje politechnika w Poznaniu pod tym względem, ani jak się prezentuje w ogóle w skali kraju, przyznaję bez bicia. Odpowiedz Link
czekolada72 Re: wpadusie we wnusi 18.11.14, 12:18 W Kraku raczej w drugim naborze nie byloby juz szans. Odpowiedz Link
iwoniaw Re: wpadusie we wnusi 18.11.14, 15:17 Nie o to już nawet chodzi, czy w drugim naborze się Józef na Politechnikę dostanie czy będzie musiał któryś przedmiot maturalny poprawić/zdać dodatkowo, tylko o porównywanie wyników tych dwóch chłopaków, którzy zdawali na maturze zupełnie inne przedmioty, a ten, który się dostał na studia bez problemów, celował w kierunek nieprzesadnie oblegany i nie stawiający przed kandydatem jakichś specjalnych wymagań (wg info ze strony UAM na historię sztuki liczy się (0,6) matura z polskiego i (0,4) z dowolnego (!) innego przedmiotu. ŻADEN (!) z nich nie musi być nawet rozszerzony - gdzie tu porównanie z medycyną w ośrodku dowolnym? W Poznaniu na wydziale lekarskim Kandydaci legitymujący się tzw. „nową maturą” zobowiązani są wykazać się zdaniem egzaminu maturalnego na poziomie rozszerzonym z dwóch przedmiotów, obowiązkowo z biologii i do wyboru z chemii lub z fizyki.) Najwyraźniej Józef zdał taką maturę na poziomie przynajmniej pozwalającym mieć nadzieję na miejsce na tych studiach, skoro afera odbywała się w lipcu, po ogłoszeniu wyników naboru, a nie w maju, po ogłoszeniu wyników matur. Dziwne że nie widzi tego Ida, zwłaszcza że owładnięta jest wszak zazdrością o wyniki Ignacego Grzegorza - a tymczasem wygląda na to, że na historię sztuki to Józek mógłby ze swoją maturą być przyjęty z pocałowaniem ręki... Odpowiedz Link
morekac Re: wpadusie we wnusi 18.11.14, 16:35 Sprawdziłam te progi - są w okolicach 165-175 (dla Poznania, w zależności od roku ) - co oznacza, że nawet jeśli ma się z jednego przedmiotu 80%,a z drugiego - 90% - można się nie dostać. A to są bardzo dobre wyniki z matury rozszerzonej - średnia z rozszerzonej biologii wyniosła w 2013 - 50%, z chemii - 56%, z fizyki -47%. Gdyby Józef miał zdaną maturę rozszerzoną z tych przedmiotów słabiej niż w sumie 160 pkt - irytacja Idy wypaliłaby się od końca czerwca (wtedy są wyniki matur, nie w maju) do końca lipca. Z kolei Ignaś, mógł otrzymać po 70% z matury podstawowej z polskiego i matematyki , albo z polskiego czy historii - i też zostałby przyjęty. A przy założeniu, że polski podstawowy zdałby na 100%, z tego drugiego, dowolnego przedmiotu mógłby mieć 30%. Odpowiedz Link
bookalice Re: wpadusie we wnusi 16.11.14, 01:08 Dlatego zaznaczyłam, że to może tylko Idzie wyniki Józefa mogą się wydawać takie złe ;) Swoją drogą Ida w swoim rozczarowaniu synem, który nie idzie w jej ślady, bardzo przypomina mi doktora Kowalika w Noelce :) Odpowiedz Link
morekac Re: wpadusie we wnusi 16.11.14, 01:34 Dla Idy są tragiczne, bo delfin nie dostał się za pierwszym razem, a IGS się dostał . Przy czym, gdyby były to wyniki nie dające nadziei na dostanie się, afera wybuchłaby w końcu czerwca, z chwilą odebrania wyników matury. Nie wiem tylko, czy podstawowa fizyka z matematyką wystarczą na jakikolwiek przyzwoity wydział (czy wogole starcza) . Być może zdawał rozszerzoną fizykę, albo wybierze się na jakiś wydział z rozszerzoną chemią i nie będzie musiał zdawać matmy rozszerzonej. Odpowiedz Link
czekolada72 Re: wpadusie we wnusi 16.11.14, 11:02 Zgadzam sie, ze to Idzie wyniki wydawaly sie tragiczne, BO nie dostal sie na medycyne. Ale... czy gdzies jest napisane jakie przedmioty zdawal?? Odpowiedz Link
morekac Re: wpadusie we wnusi 16.11.14, 11:19 Żeby iść na medycynę, to na bank trzeba było zdawać biologię rozszerzoną, w zalezności od uczelni drugim przedmiotem rozszerzonym jest chemia/fizyka lub chemia rozszerzona, fizyka podstawowa (WUM). Ostatnio weszła matematyka zamiast fizyki, albo matematyka z fizyką (chyba Łódź, ktoś pisał o takich kwiatkach na forum edukacja), ale mam wrażenie, że w rekrutacji Józefa tego jeszcze nie było. W każdym razie standardowi kandydaci na medycynę kończą biol-chemy i maturę (rozszerzoną) z dwóch kluczowych przedmiotów muszą zdać bardzo dobrze. by dostać się na lekarski. Zaś matematykę podstawową młody Pałys musiała zdawać na pewno. Nie sądzę, by porywał się na rozszerzoną, skoro i tak miał dwa przedmioty do obkucia. Odpowiedz Link
morekac Re: wpadusie we wnusi 16.11.14, 11:51 Na AM w Poznaniu w tym roku trzeba zdawać rozszerzoną biologię i chemię/fizykę. Sądzę, że w latach minionych było dość podobnie. Grzesio na swoją hs musiał mieć (chyba) zdany polski (podstawowy lub rozszerzony) i jeden przedmiot - (podstawowy lub rozszerzony). Możliwe że ze względu na progi punktowe powinien zdać jakieś przedmioty rozszerzone, niemniej teoretycznie mógłby iść ze zdaną maturą podstawową (tak mi z opisów wynika). I jeszcze jedno: w tym roku kandydatów na UAM na historię sztuki było 1,55 na miejsce i była druga tura rekrutacji, możliwe , że aby się tam dostać, nie trzeba się nadmiernie wysilać. Pałysowi z maturą wyłącznie podstawową nie przyjęliby zapewne nawet świadectwa do rekrutacji na wydział lekarski w dowolnym miejscu w kraju. Odpowiedz Link
dakota77 Re: wpadusie we wnusi 17.11.14, 16:19 Moim zdaniem Jozinek nie zdal wcale slabo matury, tylko nie tak dobrze jak chciala Ida. Odpowiedz Link
lezbobimbo Kapielówki Spleśniałe 16.11.14, 01:25 Gdzie w kąpielówkach męskich jest kieszonka? Ile pieniędzy można tam zakisić i czy głupi piniondz nie tonie podczas pływania? :D To zielone takie, co rośnie na zmurszałych mostkach i drzewach, to nie jest zielona PLEŚŃ tylko glony lub mchy ;) Odpowiedz Link
czekolada72 Re: Kapielówki Spleśniałe 16.11.14, 11:06 lezbobimbo napisała: > Gdzie w kąpielówkach męskich jest kieszonka? Tak sa takie kapielowki. Ile pieniędzy można tam zakisić i > czy głupi piniondz nie tonie podczas pływania? :D Ile pieniedzy? Nie wiem, bo gdyby sie okazalo, ze M do zwyklych kapielowek idac do wody , wklada banknoty - zabilabym. Natomiast podejrzewam, ze istnieja kapielowki specjalistyczne, wykonane z takiego materialu jak np skafandry do surfingu, ktore sa bnieprzemakalne. > > To zielone takie, co rośnie na zmurszałych mostkach i drzewach, to nie jest zie > lona PLEŚŃ tylko glony lub mchy ;) > > Odpowiedz Link
pavvka Re: Kapielówki Spleśniałe 17.11.14, 11:41 czekolada72 napisała: > Ile pieniedzy? Nie wiem, bo gdyby sie okazalo, ze M do zwyklych kapielowek idac > do wody , wklada banknoty - zabilabym. Oj tam, mnie się latoś zdarzyło pływać w morzu z banknotami w kieszeni. Niechcący wprawdzie. Ale kąpielówki były zwyczajne, a piniondzom nic się nie stało, wyschły i były jak nowe. Odpowiedz Link
morekac Re: Kapielówki Spleśniałe 17.11.14, 14:12 Głupi piniondz, bo tonie... Nie mogłam się powstrzymać... Odpowiedz Link
tt-tka Re: wpadusie we wnusi 19.11.14, 09:43 scena Dorota-Igor chlopak taki, jakim przedstawiony jest Bogatka, uderzony oddalby jak nic, odruchowo i zapewne mocno skoro byl w stanie wstac, to niespecjalnie go zamroczylo, a polano nie przeszkoda, wystarczyloby stanac za nia uderzenie jej albo dalsze szamotanie skutkowaloby wyladowaniem obojga na glebie, a dalej wszystko mogloby sie zdarzyc jesli jakas czytelniczka uzna, ze w analogicznej sytuacji poradzi sobie tak, jak Dorota, to moze sie bardzo przykro rozczarowac a juz to obrzucanie garsciami ziemi - pani MM, to nie piaskownica ! Odpowiedz Link
yackandandah22 Re: wpadusie we wnusi 19.11.14, 11:09 O, o, właśnie! Ta scena jest strasznie niewyraźna, niekonsekwentna, nie wiedziałam, czy mam się bać razem z Dorotą, czy jednak czekać, aż Bogatka się zreflektuje (w końcu to mała wieś, no i chodzili ze sobą do szkoły) i cała historia skończy się na przepraszaniu. Druga kwestia - czy taki 'prymityw' jakim został opisany Igor naprawdę poleciałby na Dorotę?? Mnie (a także i MM - patrz scena w pizzerii z JT) zawsze się wydawało, iż tacy jegomoście mają ciągotki w stronę dziewoj, które są 'seksy', umalowane i o 'włosach spalonych farbami'. Nie było tam innych babeczek, czy co? I w końcu jeszcze jedna sprawa, niejako charakterystyczna dla całej książki: Reakcja na Bogatkowe: '...a ty nieślubna jesteś, wszyscy to wiedzą! Twoja matka... - Uwaga!!! (...)' zamiast na niego wyjechać lub roześmiać się prosto w nos, że w jakim świecie on żyje, jest XXI wiek i nikt już nie używa słowa 'nieślubna'! Rozumiem przeżywanie tego faktu przez wiekowe babcie, ale Dorota, inteligentna i samodzielnie myśląca, powinna chyba mieć do tej kwestii inny stosunek... Odpowiedz Link
tt-tka Re: wpadusie we wnusi 19.11.14, 12:28 rozmowa jest tak idiotyczna, ze nawet nie chce sie komentowac nieslubnosc to ostatnie imho, co Igor by palnal juz predzej, gdyby rzeczywiscie chcial (a chcial) dotknac/zranic Dorote, wyjechalby z czyms w rodzaju "matka sie na ciebie wypiela, wyjechala i nawet na wakacje nie zaprosila" Odpowiedz Link
slotna Re: wpadusie we wnusi 19.11.14, 18:26 > I w końcu jeszcze jedna sprawa, niejako charakterystyczna dla całej książki: Re > akcja na Bogatkowe: '...a ty nieślubna jesteś, wszyscy to wiedzą! Twoja matka.. ...zostala wywieziona ze wsi na taczkach! No sorry, ale to bije na glowe uzywanie przez nastolatkow slow dawno niemodnych. Odpowiedz Link
ready4freddy Re: wpadusie we wnusi 19.11.14, 18:10 Nie bardzo rozumiem zarzut. Sugestia, że powinna spokojnie czekać, co dalej z tego będzie byłaby dla potencjalnej czytelniczki znacznie gorsza. Akurat reakcja Doroty ma jakiś sens, to bolesne uderzenie i takiego Bogatkę, który przecież nie jest mimo wszystko jakimś zdeterminowanym bandytą, przywołałoby do porządku i skutecznie pokazało, że Dorota nie akceptuje jego pchania się z butami i łapami. A że był w stanie wstać, no był... Dorota to nie Kozak z "Boso ale w ostrogach", najlepszy na łeb na całym Czerniakowie. Powinna go znokautować, mówisz? Nie bardzo też umiem sobie zwizualizować, jak miałby stawać za nią, on podnosi się z ziemi, a ona trzyma już w ręku potencjalną broń. Obrzucanie ziemią to już jego frustracja i bezsilność. Pewnie, że mógłby zareagować agresją, ale mimo wszystko ten szwarccharakter to nie jest absolutny potwór, ani wg deklaracji autorki, ani wg opisu. IMHO. Odpowiedz Link
nastia222 Re: wpadusie we wnusi 19.11.14, 22:38 s. 219 Jozef wyjasnia ojcu gdzie wysadzil Ignasia z motorynka : "Powiem ci, gdzie go wysadzilem. Kolo skretu na dawny PGR, za przystankiem PKS - wyjasnil Jozek. - Wiecej nie wiem, bo sie spieszylem. Nie PATRZALEM, dokad szedl." Lusia by sie ucieszyla... Odpowiedz Link
zuzudanslemetro Re: wpadusie we wnusi 11.02.15, 23:42 O właśnie! Z tym "patrzałem", "patrzał" itd. Czy to jest jakiś regionalizm poznański, czy MM świadomie używa od dobrych dziesięciu (jeśli nie więcej) tomów tej archaicznej formy? A pierwszych tomach bohaterowie normalnie patrzeli a nie patrzali... Odpowiedz Link
yackandandah22 Re: wpadusie we wnusi 20.11.14, 12:25 Nie chodziło mi o reakcję Doroty, ale Igora! Z psychologicznego punktu widzenia (chociaż psychologiem absolutnie nie jestem, piszę tylko, jak to odczuwam) miał dwa wyjścia: a) Doprowadzić sprawę do końca, co byłoby absolutnie obrzydliwe i niepasujące do książek MM, lub b) zreflektować się, co on takiego wyprawia, zacząć się kajać, Dorota by mu wspaniałomyślnie wybaczyła i w końcu okazałoby się, że i Igora można w końcu, pod koniec książki, polubić. Szczerze mówiąc, na to właśnie liczyłam, czytając tę scenę.. Natomiast rozwiązanie tej sceny było takie... nierozwiązane: tu w nią rzuca ziemią (!), tu nagle odchodzi... A ja naprawdę liczyłam na to, że Igor okaże się koniec końców w porządku. Cóż, chyba naczytałam się za dużo książek, w których bohaterowie wierzą, że 'każdy ma w sobie ten okruch dobra'... Odpowiedz Link
afilipinka Re: wpadusie we wnusi 01.12.14, 00:07 To już się czepnę drobiazgu na końcu :) : Józinek zmajstrował pierścionek ze złotawego krążka będącego dawnym kółkiem do firanki i wmawia Dorotce, że jest z miedzi. Kolor miedzi ,zwyczajowo ;) określany jest jako czerwony, złotawy jest mosiądz i to z niego raczej było kółeczko. Odpowiedz Link
bupu Re: wpadusie we wnusi 03.12.14, 18:37 Na stronie 171 Kobyłka się posila: "to skubnie jaskra, to macierzankę, to znów zagryzie podbiałem, by zakończyć deserem z wonnej koniczyny". Prawie się utopiłam we wlasnym kubku herbaty. Jaskry są trujące dla koni zaś zwłaszcza i w szczególności. Dorotka zamiast podziwiać mądrość Kobyłki, powinna była wyrywać jej wraże zielsko z pyska z krzykiem. No dobrze, może lepiej bez krzyku, żeby zwierzęcia nie zdenerwować, ale przy wyrywaniu będę się upierać. Odpowiedz Link
vi_san Re: wpadusie we wnusi 03.12.14, 20:44 Herbatę wlej do tchawicy, po czym popraw naleweczką. :) Topienie się nie wpływa dobrze na kondycję fizyczną i urodę, zwłaszcza, jeśli skuteczne. Odpowiedz Link
slotna Re: wpadusie we wnusi 03.12.14, 21:18 Tez te jaskry zauwazylam. Oraz w koncowej scenie: Bogatka wali batem Kobylke, ktorej nikt nie bil (jak sie trenuje konie pociagowe, btw? nigdy tego nie robilam), Kobylka oszolomiona zostala sama na golym parkingu, nikt jej nie trzyma za lejce przy pysku, strzela piorun, a ona... nie ucieka w panice gdzie ja oczy poniosa. Dowiadujemy sie tylko, ze powlokla sie do skraju parkingu. Wczesniej sie ploszyla pozaru i helikoptera, wiec wyglada na wzglednie normalna, jakim wiec cudem nie zareagowala na piorun? Odpowiedz Link
bupu Re: wpadusie we wnusi 03.12.14, 21:33 slotna napisała: > Tez te jaskry zauwazylam. > > Oraz w koncowej scenie: Bogatka wali batem Kobylke, ktorej nikt nie bil (jak si > e trenuje konie pociagowe, btw? nigdy tego nie robilam), Kobylka oszolomiona zo > stala sama na golym parkingu, nikt jej nie trzyma za lejce przy pysku, strzela > piorun, a ona... nie ucieka w panice gdzie ja oczy poniosa. Dowiadujemy sie tyl > ko, ze powlokla sie do skraju parkingu. Wczesniej sie ploszyla pozaru i helikop > tera, wiec wyglada na wzglednie normalna, jakim wiec cudem nie zareagowala na p > iorun? Elementarne. Imperatyw autorski jej kazał, gdyż inaczej Dorotka w błotku pozbawiona byłaby mozliwości przemieszczania się. Odpowiedz Link
slotna Igor. 03.12.14, 21:23 Po pierwsze: dlaczego Igor jest opisany jako totalny prymityw, cham, do tego brzydki a la zolw, nierob etc.? No dobra, to akurat wiem... Po drugie: z czego sie utrzymuje? Nie ma ojca, w gospodarstwie najwyrazniej nic zupelnie nie robi, czyzby jego matka i ewentualne rodzenstwo go utrzymywali, nie gonili do roboty? Jesli gonia, a on siedzi caly dzien pod sklepem w najwiekszy zapieprz (zniwa), to dlaczego daja mu pieniadze, ktore wydaje na piwo i kielbase? Jesli nie daja, to skad je ma? Po trzecie: skad ma piwo? Sklepowa mu uraga, wygania, niby ja drazni, ze jest pijany, ale najwyrazniej to wlasnie ona mu browary sprzedaje. NIELETNIEMU. Po czwarte: juz w szostej klasie przyniosl na urodziny kolezanki wino i sie nim tak sprul, ze dziadek kolezanki musial go odwozic. Dlaczego nikt z uczynnych, cudownych ludzi nikt sie tym nie zainteresowal? Odpowiedz Link
bupu Re: Igor. 03.12.14, 21:31 slotna napisała: > Po pierwsze: dlaczego Igor jest opisany jako totalny prymityw, cham, do tego br > zydki a la zolw, nierob etc.? No dobra, to akurat wiem... Igór Żółwgatka to jest chodząca polemika z forumem. Nazywaliśmy Józwę z McD pitekantropem i przemocowcem, ano to autorka nam pokaże, jak naprawdę wygląda brutalny małpolud. No i mamy tępego Igora w gaciach. Oraz Prawdziwą Przemoc Wobec Kobiety, która, najwyraźniej, prawdziwa jest tylko wtedy, gdy ktoś nastaje na rzeczonej kobiety cześć. To jest bowiem chyba jedyna różnica między czynem Józefa a Żółwgatki, natężenie użycia siły fizycznej pomijając. Odpowiedz Link
kopiec_esmeralda Re: Igor. 04.12.14, 07:58 No i Siła widoczna na pierwszy rzut oka pod czapką. Dobra Siła, co podkreślone, by na pewno ją odróżnić od tej złej żółwiej. Odpowiedz Link
slotna Sukienka Doroty. 04.12.14, 19:19 Otoz nowa sukienka Doroty, przyslana przez mame, byla ponoc w stylu Kate Middleton. Jakim wiec cudem juz w poczatkach wrzesnia mialoby byc na nia ZA ZIMNO? O ile kojarze Kate, to nie lata ona w pareo czy miniowach na ramiaczkach, nosi kiecki z rekawami, jak najbardziej pasujace do sweterkow czy marynarek i rajstop. Btw, uwazam, ze gdyby Dorotka miala wiecej par dzinsow, to by nie prula dobrych, tylko jakies juz naddarte, poplamione, robocze. Odpowiedz Link
dakota77 Re: Sukienka Doroty. 04.12.14, 19:27 A tak w ogole to jaki ona ma ten gips przy zlamanym srodstopiu, ze musi pruc dzinsy zeby sie na niego zmiescily? Do kolan? Odpowiedz Link
slotna Re: Sukienka Doroty. 04.12.14, 19:57 Jesli miala rurki, to mogly jej po prostu nie przejsc przez ten gips. Boot cutow ostatnio jak na lekarstwo. Odpowiedz Link
dakota77 Re: Sukienka Doroty. 04.12.14, 20:05 Jakos nie wiedze Doroty w rurkach :) No i caly czas sie zastanawiam, jak wysoko byla zagipsowana. Juz nie mowiac o tym, ze ja przy srodstopiu mialam wygodna, zdejmowana na noc orteze :) Odpowiedz Link
slotna Re: Sukienka Doroty. 04.12.14, 20:37 A w czym ja widzisz? Mialam na mysli zwykle, proste dosc obcisle dzinsy, jakich teraz pelno w sklepach, nie skinny. Musialaby sie nabiedzic, zeby dostac inny model. O ten gips tez mialam pytac, teraz sie przeciez odchodzi od niego, ale pomyslalam, ze moze srodstopie to co innego. Odpowiedz Link
dakota77 Re: Sukienka Doroty. 04.12.14, 20:47 MM pewnie nie ma pojecia, ze gips to teraz przezytek, i bardzo czesto daje sie go unikac. W zwyklych prostych jeansach, myslalam, ze ty wlasnie masz wizje skinny. Odpowiedz Link
croyance Re: Sukienka Doroty. 02.01.15, 18:10 A swoja droga, tak zupelnie OT, skinny jeans to jest przeklenstwo - nie dosc, ze niewygodne, to jeszcze praktycznie nikt w nich dobrze nie wyglada. Najpiekniejsza noge potrafia zamienic w krotki baleron, tfu, niech zgina, przeklete. Odpowiedz Link
buka_z_muminkow Re: Sukienka Doroty. 02.01.15, 19:13 bootcuty by nie przeszły przez kolano w takiej sytuacji nadają sie jedynie szwedy albo dres :-) Odpowiedz Link
buka_z_muminkow Re: Sukienka Doroty. 02.01.15, 19:13 tak robi się taki bucik z gipsu, miałam kiedyś taki. Do lekarza poszłam w dzinsach - prostych, nie żadnych rurkach, a jako, że miałam blisko, odesłali mnie do domu, żebym ubrała szeroki dres, bo inaczej trzeba będzie ciać spodnie. Odpowiedz Link
achzarit Igor = polski Usain Bolt 08.12.14, 15:06 Szanowne Czytelniczki Czy ktos z obecnych na forum zauważył jaką prędkość rozwija w czasie biegu Igor? Dogania rower szosowy i co najważniejsze - dogania biegnąc w klapkach! W klapkach biegac umiał jedynie Samuraj Jack static.comicvine.com/uploads/original/14/144196/3283473-8594374403-SamJa.jpg ale i on nie biegał dłuższych dystansów niź kilkanaście metrów. Odpowiedz Link
bupu Re: wpadusie we wnusi 08.12.14, 20:15 Krowa Chrobota. Mleko dająca rzeką. Coś nie bardzo widzę alkoholika, zajętego głównie upijaniem się w drobne opiłki metalowe, jak wstaje rano, wyprowadza krowę na pastwisko, zmienia jej ściółkę na stanowisku, dokarmia paszami rozmaitemi, sprowadza zawsze na czas do obory i doi dwa razy dziennie. W najlepszym razie byłoby to pancerne grubą skorupą zaschłego gnoju, wychudzone stworzenie dające jakąś nędzną ilość mleka, o ile oczywiście nie padłoby na jakie zapalenie płuc od przeziębienia. Odpowiedz Link