nigolla
10.08.16, 15:29
Z powodu Waszych utyskiwań, że niemożliwe jest spłodzenie Laury w takim czasie, żeby urodziła się w grudniu 1984 roku sięgnęłam po książki i wyłowiłam to, co mówi MM o konkretnych datach.
Przygoda Gabrysi i Pyziaka rozpoczyna się w 1977 roku.
Wiemy, że w połowie marca 1983 roku Gabrysia dostaje telegram o pierogach, który Janusz wysyła po półtora roku rozłąki. Zakładając, że to "półtora" roku nie oznacza sztywno 18 miesięcy i ani dnia mniej czy więcej, ale okres plus minus 15-20 miesięcy to oznacza, że wyjechał w okresie listopada 1981 - stycznia 1982 roku.
Jeżeli Róża urodziła się w listopadzie 1981 roku to mieści się to wszystko w terminach, czyli raczej wyjechał koło stycznia, co potwierdzają słowa Mili podczas rozmowy z Tygrysem w parku, kiedy Mila mówi, że Pyziak wyjechał kiedy Róża miała parę miesięcy.
Wiemy, że Laura urodziła się w grudniu 1984 roku. Ojciec jej nigdy nie widział, co potwierdzają słowa:
"powrócił na krótko w roku 84, wyjechał znów latem zanim się urodziłaś" (TiR s. 158)
"wyjechał na dobre wiosną 84r." - (TiR s. 20)
czyli jest pierwszy drobny rozdźwięk - lato czy wiosna? W sumie też można tu trochę elastycznie nagiąć, że jeśli np. wyjechał w czerwcu to latem czy na wiosnę? Dla mnie czerwiec to już lato, ale dopiero w połowie zaczyna się kalendarzowe lato, więc pierwsza połowa to jeszcze wiosna, mimo np. tropikalnych upałów i "mentalnego" lata panującego wokoło.
Ten rok 1984 potwierdzają potem jeszcze słowa:
1. "od siedmiu lat nie dawał znaku życia" - słowa z 1991 roku z Noelki (s.19)
2. "żadnych wieści od 15 lat" - słowa z 1999 roku z TiR (s. 23)
To co sprawia, że wszystko się sypnęło to słowa pana Wiśniaka z TiR, odpowiedź na pytanie Robrojka, kiedy Janusza zapudełkowali i to miało mieć miejsce w 83 roku i miał dostać sześć lat. Mamy więc ewidentnego babola, który nie powinien przejść przez redakcję, bo nawet w tej samej książce jest mowa kilka razy o tym roku 84. Więc albo błąd, na który należy przymknąć oko lub można podjąć słabą i naciąganą polemikę, jeśli ta data jest prawdziwa: albo odsiedział rok i wyszedł (za dobre sprawowanie?) i wrócił do Gaby wczesną wiosną 84 roku albo może wyszedł na przepustkę kilkutygodniową (o ile takie były w niemieckich więzieniach), zdążył w kwietniu spłodzić Laurę i wtedy zniknął na dobre?
To czego się nie dokopałam - czy jest wprost wymieniona gdzieś data/rok rozwodu?
Przejrzałam książki do TiR, późniejszych nie kartkowałam. Czy są jeszcze jakieś zapiski typu wypowiedź Wiśniaka, które sprawiają, że ten rok 84 jest zanegowany?