fornitta69
26.05.17, 23:25
Taki ps do dyskusji o Pulpie. Czy naprawde tak trudno jest zaakceptowac,ze ktos po przeczytaniu tej samej ksiazki, ma inna interpretacje? O zlote gacie sie tu klocimy, czy co? Kiedy juz kazdy powtorzy swoje argumenty po piec razy, zaczynaja sie glupawe przytyki. A nie musi tak byc ;) (Kiedys tutaj byl OT o "Lolicie" - i pomimo roznic zdan nie bylo dowalanki.)