miodowocytrynowa
08.06.18, 15:57
Tak mnie zastanawia, kto własciwie sfinansował tak kosztowny i gruntowny remont strychu Józinka i Doroty? Skąd oni mieli na to kasę? Oboje nie pracują, nigdzie nie dorabiają nawet w czasie wakacji, u Dorotki w domu jest wręcz ubogo ( skoro bidula ganiała w jednej sukienczynie i drewniakach po mamie), mama Dorotki wyłozyła kasę? Przecież ona w tej Norwegii nie zarabia kokosów, to nie ten przelicznik waluty co za komuny- a przecież ma na utrzymaniu dwie babcie i Dorotkę. Załóżmy, że Idusia. To co ona milionerką jest? Trójka dzieci, kosztowny zakup i rownie kosztowny remont ruinki i jeszcze wyłożyła na remont strychu? Przy czym sama siedzi w piwnicy? A może wzięła kredyt, tylko pytanie- kto go będzie spłacał, skoro młodzi nie pracują?
A taki remont kosztowna rzecz, wolę nie pamiętać ile myśmy włożyli pieniędzy w remont zakupionego przez nas poniemieckiego domu na Warmii czy w remont kawalerki kupionej w ramach zabezpieczenia finansowego " pod wynajem". I nigdzie nie wstawialiśmy szklanych ścian i tym podobnych cudów. Ma ktoś jakiś pomysł?