takikurczak
12.09.18, 08:33
chciałam zapytać Was o Waszą opinię o jeszcze jednej sprawie. dużo piszemy, że w Jeżycjadzie, w przeciwieństwie do neo, bohaterki (i czasem bohaterowie) przechodzili przemianę. uderzyło mnie jednak, co dzieje się z tymi zmienionymi postaciami potem. i tak:
- Szósta Klepka: Cesia odkrywa, że nie trzeba ciągle innym usługiwać i warto czasem być egoistką; potem już tylko widzimy ją z mnóstwem dzieci na Słowackiego
- Kłamczucha: Aniela uczy się szacunku dla innych, że nie zawsze warto kłamać i być egoistą; w BBB oszukuje prawie w każdym zdaniu, a potem już tylko wszystkich olewa
- Kwiat Kalafiora: Gabrysia dowiaduje się, że umie i może brać odpowiedzialność za innych; resztę życia spędza pod opieką rodziców
- Ida Sierpniowa: Ida uczy się pomagać innym poprzez rozmowę i bliskość; wiele lat później nie zamieni ani jednego zdania z synem, który wrócił do domu pijany
- Opium w Rosole: tylko u Kreski mam wrażenie, że pozostała bardziej otwarta i mniej pryncypialna
- Brulion Bebe Be: Beata uczy się mówić o swoich uczuciach; w McDusi jest już tylko mglistym wypełnieniem fotela
- Noelka: nie spotykamy Elżbiety ani razu po jej tomie, więc mam nadzieję, że pozostała mniej egoistyczna i bardziej zajęta innymi ludźmi
- Pulpecja: wiem, że to dyskusyjne, ale załóżmy, że Patka dowiaduje się, że świat to nie same płatki róż i czasem trzeba się zmierzyć z porażką; przez kolejne tomy znów jest tylko wiecznie zadowoloną sybarytką
- Dziecko Piątku: Aurelia uczy się śmiać i realizować swoje potrzeby; potem jest już tylko żoną Kozia
- Nutria i Nerwus: Natalia nie uczy się nic, ale załóżmy, że odkrywa, że zatajanie swoich uczuć nie chroni innych, tylko prowadzi do jeszcze gorszych problemów; w kolejnych tomach dla świętego spokoju godzi się wyjść za mąż za Filipa i nie potrafi wyznać miłości Robertowi
- Córka Robrojka: też nie spotykami Belli po jej tomie, więc być może zachowała swój nowy szacunek dla słabości i porażki
- Imieniny: Róża emancypuje się i nawet w kolejnym tomie próbuje wpływać na losy Natalii i Roberta; później jednak nigdy nie bierze w swoje ręce własnego życia
- Tygrys i Róża: Laura to w ogóle porażka, ponieważ co najmniej trzy razy (spotkanie z Almą, autostrada, ślub z Wolfim) przeżywa dramatyczne i formujące spotkanie z ojcem, żeby w kolejnym tomie zacząć polkę od nowa.
dalej nie kojarzę już, ale coś mi się przypomina, że w McDusi Magda i Ignacy zaczęli się zmieniać pod swoim wzajemnym wpływem, na ich dalsze losy spuśćmy zasłonę miłosierdzia.
i zgadzam się, że wiele tych losów jest prawdopodobnych (Aniela, Aurelia, Laura), a Cesia pewnie nawet jest szczęśliwa w takim układzie, ale chodzi mi o zabieg fabularny, w którym nastolatka się rozwija, ale jako dorosła osoba wraca do punktu wyjścia.