zachariasz93
14.11.18, 16:07
Smutek, wielki smutek. Jeżycjada się stacza i niedlugo zaora łbem o własne stopy. Były już wątki, co w ostatnich tomach jest złego, co autorce wychodzi, a co (częściej) kompletnie nie. Ale zauważyłam, że czego już by teraz nie zrobiła, jest odbierane krytycznie. Nie ma zwierząt - źle. Pojawia się pies - a czemu tak nagle? Dalej: gdzie elektronika, internet? Mamy dwóch chłopaków prowadzących kanał na yt - źle, bo mało realistycznie. Powiedzcie mi, ale biorąc pod uwagę wszystkie czynniki, co MM powinna napisać, żeby było choć przyzwicie dobrze? Już widzimy, że z wczuciem się w młodego typowego, bezczółkowego nastolatka, jest problem. Uczyć młodzieży otwartości, tolerancji, empatii też autorka nie da rady, bo sama już dawno utknęła w stereotypach i zaczęła włazić innym pod kołdre (i to oceniać!). Ale może jest coś, co jeszcze jej wychodzi, czego może być więcej? Co może napisać i jest szansa, że nie wyjdzie karykaturalnie?