zachariasz93
31.12.18, 00:03
Nie wiem, czy to przypadek, a czy celowy zabieg, ale w CZ pojawiają się dwie pary, które zeszły się w mniej-więcej podobnym czasie. Para numer jeden składa się z nieumiejącego się nikomu postawić historyka sztuki, który zarabia dorywczym kręceniem filmów o kościołach oraz wiecznie mdlejącej artystki, która żyje w swoim świecie. I ta para w zawotnym czasie wzięła ślub, spłodziła dziecię i siedzi w mieszkaniu rodziców wyżej wymienionego niemoty. A rodzice kątem u ciotki. Brawo.
Druga para to zaradny i małomówny buc (wnioskując z poprzednich tomów) i jego śliczna żona. Nie ma między nimi dialogu, nie skomentuję więc ich dopasowania. Zwyczajnie nie umiem. Ale rzuciło mi się w oczy, że mają dom (w budowie, ale zawsze) samochód, bogatych teściów, studia, które dadzą im za parę lat wymierny zysk oraz są życiowo zaradni. Nie mają także potomka na utrzymaniu.
MM niby zawsze faworyzowała Józefa, ale aż takich nierównosci jak teraz między nim a Ignacym nigdy nie było. Czym sobie na to biedny Ignaś zasłużył?