28.05.20, 14:48
lubimyczytac.pl/corka-nauczyla-mnie-uwaznosci-malgorzata-musierowicz-i-emilia-kieres-o-na-jowisza
Obserwuj wątek
    • verdana Re: Wywiad... 29.05.20, 09:19
      Co za koszmar! Historia z pieskiem-zabawką, wyrzuconym przez okno jest prawdziwą historią. To MM wyrzuciła pieska i teraz pisze "A ja dodam, że – jako wówczas młoda matka – to poczucie winy miałam niepotrzebnie. Teraz już wiem, że wychowywanie dzieci jest sztuką trudną i że rodzice niekiedy muszą podejmować decyzje niełatwe i niepopularne, stawiać stanowcze zakazy mające chronić przed niebezpieczeństwem. „Babskie sentymenty”, jak je trafnie nazwała moja Mama, trzeba twardo odłożyć na bok w obliczu argumentów racjonalnych i sytuacji wymagających działania. To po prostu kwestia odpowiedzialności." . A córka "Epizod ten jest dla mnie ważny z jednego, bardzo istotnego powodu: historii z Pieskiem zawdzięczam prawidłowy zgryz!". I syndrom sztokholmski, chciało by się dodać.
      • jontrew Re: Wywiad... 29.05.20, 11:35
        O ile jestem w stanie zrozumieć (nie usprawiedliwić, zrozumieć) wyrzucenie zabawki w afekcie, to tego nie pojmuję. "Babskie sentymenty", 'niepotrzebne poczucie winy", "decyzje niełatwe i niepopularne"! I ten biedny dzieciak, wierzący w jedynie słuszną interpretację matki. Jestem zszokowana, ta scena w książce jest tak koszmarna i wstrząsająca, a sama autorka nie rozumie, co napisała!
      • kooreczka Re: Wywiad... 29.05.20, 16:26
        U mnie poleciał smoczek w kierunku jadącego pociągu, a dziecko poinformowano o tym, że pojechał na Węgry- tuż po tym jak zaprezentował, że jest w stanie rzeczony w całości wchłonąć i konkretnie się zakrztusić. Przyjął wyjaśnienie i nie pytał więcej.


        Co do pieska... ludzie są defensywni w sprawie swoich metod wychowawczych.
        O ile czasem można przyznać się do błędu i zrzucić je na ówczesne trendy wychowawcze (typu sztywne karmienie, nienoszenie) to mało kto jest w stanie przyznać się, że zrobił coś nieracjonalnie, w afekcie czy po prostu głupio, nie rozumiało dziecka czy coś źle odczytano. Nawet dyskusję o jednym wydarzeniu biorą jako atak na ich wychowanie jako całokształt i niezrozumienie tego, że przecież dziecko kochali i starali się. Tym bardziej, że za czasów MM żeby móc skrytykować rodziców trzeba było naprawdę ciężkiego kalibru typu pobicie do krwi, niedożywienie czy widoczny alkoholizm.

        Jest w tym też wina kultury- nie ma matek nieidealnych. Albo bezbłędne anioły, albo złe po całości. MM to też chyba kupiła w pewnym momencie. Zauważcie, że na początku mamy matki nieidealne- Żakowa do wybuchu nie widzi potrzeb córki i scysji, Ida ucieka z wakacji, bo czuje się samotna, babcia Aurelii nie ma kontaktu z synem, a Ewa to pomnik matki szukającej instrukcji w książkach. Potem mamy naburmuszoną Romę z "Toksycznymi Rodzicami" i Gabrysię, której nie wolno zapytać się o ojca, bo bo to grzech.
        • marutax Re: Wywiad... 29.05.20, 17:34
          kooreczka napisał:


          > Co do pieska... ludzie są defensywni w sprawie swoich metod wychowawczych.
          > O ile czasem można przyznać się do błędu i zrzucić je na ówczesne trendy wychow
          > awcze (typu sztywne karmienie, nienoszenie) to mało kto jest w stanie przyznać
          > się, że zrobił coś nieracjonalnie, w afekcie czy po prostu głupio, nie rozumiał
          > o dziecka czy coś źle odczytano. Nawet dyskusję o jednym wydarzeniu biorą jako
          > atak na ich wychowanie jako całokształt i niezrozumienie tego, że przecież dzie
          > cko kochali i starali się. Tym bardziej, że za czasów MM żeby móc skrytykować r
          > odziców trzeba było naprawdę ciężkiego kalibru typu pobicie do krwi, niedożywie
          > nie czy widoczny alkoholizm.

          Ale problem w tym, że MM napisała te sceny właśnie tak, że widać błędy Ewy - jej problemy, szarpaninę, brak empatii, strach, zagubienie... I uczucia Aurelii. Czyli wtedy rozumiała, że jej własne (tzn. MM) zachowanie w analogicznej sytuacji było niewłaściwe. I nagle po latach robi zwrot, zaczyna bronić tego, co potępiała i to bronić z jakichś dziwnych pozycji - nie "rodzic też człowiek", ale "trzeba być bezwzględnym i ignorować uczucia dziecka, jeśli są nieracjonalne." WTF?
      • armari Re: Wywiad... 29.05.20, 17:53
        Ej, ale ten wywiad przekłamuje trochę to wydarzenie, jeżeli wierzyć temu, co MM napisała w "Na Jowisza". W książce opisane jest to tak, że matka Musierowicz, stomatolog, oglądając uzębienie Emilii stwierdziła, że trzeba małą zacząć odzwyczajać od Pieska, bo za chwilę E. będzie miała poważny problem z zębami. Musierowicz broniła się przez dłuższy czas, że jak to tak, zabierać córce ukochaną maskotkę, w końcu uległa, ale pluszak został tylko schowany do tapczanu, a MM i tak gryzło sumienie. Wyrzucony został dopiero po jakimś czasie, o oknie nie ma ani słowa.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka