Dodaj do ulubionych

Pan Piotruś, Genowefa i oświadczyny

29.05.20, 21:45
Przyszedł mi do głowy taki drobiazg, i chciałam się z wami podzielić. Jakimś cudem przypomniała mi się dzisiaj scena z Opium, sprawdziłam ją dokładnie w tekście, i oto:

I wtedy weszła pani Borejko i się zdziwiła, co robi Sławek w naszej kuchni... a on... - nabrała tchu. – Teraz uważajcie, on powiedział: proszę pani chciałbym się ożenić z Ida i będę ją kochał i szanował całe
życie. Pani Borejko się rozpłakała i usiadła, i nie powiedziała do Sławie nic w ogóle wszyscy tak nic
nie mówili, że aż to było głupie, wiec szybko powiedziałam, tak, Sławku, możesz się ożenić... i
wszyscy zaczęli się śmiać, a pani Borejkowa przestała płakać i powiedziała niech wam Bóg
błogosławi, a ja wtedy zabrałam te kapuśniaczki i przyszłam, bo teraz pan Piotruś mógłby lecieć i się
oświadczyć.
To powiedziawszy, Genowefa umilkła wreszcie i z nadzieją wpatrzyła się w pana Piotra. Maciek
zaczął się śmiać, kręcąc głową i waląc rękami o kolana. Piotra diabli wzięli.
- Czy może, hm, podzieliłaś się swymi planami z panią Borejkową? - spytał z przerażającym
spokojem.
- Czy co? - nie pojęła Genowefa.
- Maciej, trzymaj mnie, bo nie ręczę za siebie - kontynuował Piotr Ogorzałka jak przez sen. -
Jeżeli ten bachor... Genowefo! Jeżeli powiedziałaś...

- Aaaa! Nie! Nie powiedziałam! - zrozumiała wreszcie Genowefa. - Co, myślisz, że jestem
głupia?
Piotr pozostawił jej pytanie bez odpowiedzi.
- Nic nie mówiłam o tobie i Gabrysi, tylko wyszłam. Ale ty tam szybko leć i się oświadczaj, bo
oni teraz tak się cieszą, że na pewno ci nie odmówią!
- O Jezu - rzekł Piotr ponuro, ponownie siadając przed nią na taborecie i patrząc jej prosto w
oczy. - Genowefo, musisz zapamiętać raz na zawsze, co ci powiem. Uważam Gabrielę Borejko za
przemądrzałą feministkę bez wdzięku i nie ożeniłbym się z nią, nawet gdyby była jedyną kobietą na
świecie! A przypuszczam, że ona czuje to samo. Natomiast co do ciebie, masz pamiętać, żebyś już
nigdy więcej nikogo z nikim nie żeniła!


Zastanawia mnie w opisanej scenie owa złość-konfuzja-panika Piotra Ogorzałki. "Genowefo! Jeżeli powiedziałaś!..." ... to co, właściwie?

Czy Piotr w panice myśli "Boże, jeśli ona powiedziała Borejkom, że mógłbym się ożenić z Gabrielą, to rzeczywiście będę musiał zaraz tam lecieć i się oświadczyć, mimo że wcale nie chcę?" Czy to już pierwsze pędy późniejszego tryndu oświadczynowego ad hoc, który zapoczątkował Baltona? Czy może, równie absurdalne, zdenerwowanie, że on teraz będzie musiał wyjaśniać sąsiadom, że to tylko takie dziecięce fantazje, tak jakby oni tego nie wiedzieli?

To mi się kojarzy z rozkminami towarzyskimi nastolatków "Boże, jeśli Ewa powiedziała Pawłowi, że mi się podoba i chciałabym z nim chodzić, to ja się chyba pod ziemię zapadnę!"
Obserwuj wątek
    • marutax Re: Pan Piotruś, Genowefa i oświadczyny 29.05.20, 22:15
      Ja rozumiem tę reakcję. Wyobraźmy sobie, że Geniusia coś nagadała o wielkiej miłości Piotra do Gaby. I co wtedy? Facet jest w bardzo niezręcznej sytuacji. Nie, nie dlatego, że byłby zobligowany do oświadczyn. Ale przecież nie wiedziałby, jak zareagują Borejkowie. Czy uwierzą Aurelii, czy uznają to za żart, czy w ogóle zwrócą uwagę. Mieszkają po sąsiedzku, spotykają się co chwila. Jak ma się zachować Piotr? Udawać, że nic się nie stało? Zacząć się tłumaczyć? Dopytać, co Borejkowie myślą i wtedy wyjaśniać? Zaczepić Gabę na schodach i walnąć "nie jestem zainteresowany", podczas gdy ona może nawet nie łapać, o co chodzi? Potencjalnie mogło skończyć się to nieprzyjemnie. Piotr nie był wyluzowanym facetem, po którym wszystko spływa, wręcz przeciwnie, to raczej introwertyk, skrywający uczucia nawet przed sobą. Gdyby Geniusia zrobiła z niego zakochanego w Gabie konkurenta prawdopodobnie przez długi czas żyłby w stresie, spodziewając się, że Borejkowie albo oczekują oświadczyn, albo się z niego śmieją.
          • marutax Re: Pan Piotruś, Genowefa i oświadczyny 29.05.20, 23:11
            ciotka.scholastyka napisała:

            > Piotr O. nie wygląda mi na egzaltowanego histeryka.

            Nie rozumiem? Napisałam, że to introwertyk, który "chowa" uczucia. Taki ktoś będzie bardzo źle czuł się w niezręcznej sytuacji, będzie bał się ośmieszenia lub upokorzenia. Co ma z tym wspólnego egzaltowana histeria?

            Może napisz po prostu, jak wyobrażasz sobie sytuację Piotra, gdyby Geniusia oświadczyła Borejkom, że idzie do niego, powiedzieć mu, że może się oświadczyć, bo przecież on kocha się w Gabie. Uwzględniając realia "OwR", czyli to, że Ogorzałkowie i Borejkowie znają się tylko przelotnie, Gaba jest mężatką z małym dzieckiem, a Piotr jest "po przejściach" i ma taki, a nie inny charakter.
            • przymrozki Re: Pan Piotruś, Genowefa i oświadczyny 30.05.20, 16:01
              marutax napisała:

              > Nie rozumiem? Napisałam, że to introwertyk, który "chowa" uczucia. Taki ktoś bę
              > dzie bardzo źle czuł się w niezręcznej sytuacji, będzie bał się ośmieszenia lub
              > upokorzenia. Co ma z tym wspólnego egzaltowana histeria?

              Myślę, że nawet ekstrawertyk czułby się niekomfortowo.

              Wyobrażam sobie, że obce dziecko nagadało obcemu typowi, że go kocham. Oczywiście, normalny obcy facet nie wziąłby na poważnie słów sześciolatka. Założyłby, że równie dobrze dzieciak mógł gadać o krasnoludku, którego Superman wytrząsnął z brody ojca świnki Peppy za pomocą kosmicznego lasera. Ale. Świat obcych facetów nie składa się wyłącznie z egzemplarzy normalnych i emocjonalnie zrównoważonych. Reakcja obcego faceta mogłaby być różna i pierwsze spotkanie po czymś takim mogłoby być niezręczne.
              • marutax Re: Pan Piotruś, Genowefa i oświadczyny 30.05.20, 16:36
                przymrozki napisała:

                >
                > Wyobrażam sobie, że obce dziecko nagadało obcemu typowi, że go kocham. Oczywiśc
                > ie, normalny obcy facet nie wziąłby na poważnie słów sześciolatka.

                Tu jeszcze dochodzi to, że Aurelia rzeczywiście zdradzała sekrety i (poza swoją tożsamością) nie kłamała, co najwyżej interpretowała prawdę. Jak w domu Sławka, kiedy ujawniła jego związek z Idą. Dlatego Borejkowie mogli uznać, że dziecko plecie, ale coś w tym pewnie jest. Dodatkowo Piotr miał mocno mieszane uczucia wobec Gaby i zmuszanie go do konfrontacji na tm etapie pewnie skończyłoby się kiepsko.

                Swoją drogą, wyobraźmy sobie, że Janusz zamiast listu przeproszalnego wysyła info "nie wracam, załatwiam rozwód". Czy Piotr miałby u Gaby (tej z "OwR", czyli jeszcze normalnej) szanse? Czy by do siebie pasowali?
                • sayoasiel Re: Pan Piotruś, Genowefa i oświadczyny 30.05.20, 23:32
                  marutax napisała:

                  > przymrozki napisała:
                  >
                  > >
                  > > Wyobrażam sobie, że obce dziecko nagadało obcemu typowi, że go kocham. Oc
                  > zywiśc
                  > > ie, normalny obcy facet nie wziąłby na poważnie słów sześciolatka.
                  >
                  > Tu jeszcze dochodzi to, że Aurelia rzeczywiście zdradzała sekrety i (poza swoją
                  > tożsamością) nie kłamała, co najwyżej interpretowała prawdę. Jak w domu Sławka
                  > , kiedy ujawniła jego związek z Idą. Dlatego Borejkowie mogli uznać, że dziecko
                  > plecie, ale coś w tym pewnie jest. Dodatkowo Piotr miał mocno mieszane uczucia
                  > wobec Gaby i zmuszanie go do konfrontacji na tm etapie pewnie skończyłoby się
                  > kiepsko.
                  >
                  > Swoją drogą, wyobraźmy sobie, że Janusz zamiast listu przeproszalnego wysyła in
                  > fo "nie wracam, załatwiam rozwód". Czy Piotr miałby u Gaby (tej z "OwR", czyli
                  > jeszcze normalnej) szanse? Czy by do siebie pasowali?

                  Piotrowi się śniło,że Gaba w niego talerzami ciska. Czy to dobrze wróży ?
            • ciotka.scholastyka Re: Pan Piotruś, Genowefa i oświadczyny 01.06.20, 00:13
              marutax napisała:


              > Może napisz po prostu, jak wyobrażasz sobie sytuację Piotra, gdyby Geniusia ośw
              > iadczyła Borejkom, że idzie do niego, powiedzieć mu, że może się oświadczyć, bo
              > przecież on kocha się w Gabie. Uwzględniając realia "OwR", czyli to, że Ogorza
              > łkowie i Borejkowie znają się tylko przelotnie, Gaba jest mężatką z małym dziec
              > kiem, a Piotr jest "po przejściach" i ma taki, a nie inny charakter.

              Nijak sobie nie wyobrażam, bo Borejkowie powinni to skwitować uśmiechem, i tyle. Dziecka nigdy nie widzieli, czy co?
              Bo co niby, na nowinę Genowefy powinni zacząć podskakiwać i się cieszyć, że sąsiad Gabę kocha?
              • marutax Re: Pan Piotruś, Genowefa i oświadczyny 01.06.20, 07:28
                ciotka.scholastyka napisała:

                > Nijak sobie nie wyobrażam, bo Borejkowie powinni to skwitować uśmiechem, i tyle
                > . Dziecka nigdy nie widzieli, czy co?
                > Bo co niby, na nowinę Genowefy powinni zacząć podskakiwać i się cieszyć, że sąs
                > iad Gabę kocha?

                Pytam, jak wyobrażasz to sobie z punktu widzenia Piotra, który:
                - ma określony charakter - tłumi uczucia, mocno się wszystkim przejmuje, jest pesymistą z problemami (przecież dlatego mieszka z nim Maciek)
                - nie zna Borejków ani Gaby na tyle, by wiedzieć, że nie zaczną mieć oczekiwań albo z niego kpić (zwłaszcza że w scenie w kuchni uczestniczyło kilka osób) - ich reakcja jest dla niego niewiadomą, możliwości mnóstwo, a tylko jedna "bezbolesna"
                - wie, że Genusia NIE zmyśla, tylko ujawnia, co widziała, czasem we własnej interpretacji, a więc jest do pewnego stopnia wiarygodna
                - mieszka tuż obok Borejków, więc nie może ich unikać

                Dla takiej osoby to bardzo niekomfortowa sytuacja, którą do tego trudno wyjaśnić.

                • przymrozki Re: Pan Piotruś, Genowefa i oświadczyny 01.06.20, 08:19
                  marutax napisała:

                  > - nie zna Borejków ani Gaby na tyle, by wiedzieć, że nie zaczną mieć oczekiwań
                  > albo z niego kpić (zwłaszcza że w scenie w kuchni uczestniczyło kilka osób) - i
                  > ch reakcja jest dla niego niewiadomą, możliwości mnóstwo, a tylko jedna "bezbol
                  > esna"

                  Tym bardziej że na miejscu były także dwie panienki we wczesnym wieku nastoletnim. Ale nawet sama Gabrysia, którą Piotr miał za nieczułą agresorkę, mogła, w jego mniemaniu, palnąć coś nieprzyjemnego.

                  Poza tym naprawdę nie każdy będzie zdolny pójść do praktycznie obcych ludzi i powiedzieć "to dziwne dziecko przyszło powiedzieć mi, że zaplanowało mój ślub z jedną z pań. Zanim zrobi się z tego jakaś niezręczna sytuacja, chciałem powiedzieć, że nic z tego, dziękuję, do widzenia".
                  • tt-tka Re: Pan Piotruś, Genowefa i oświadczyny 01.06.20, 10:29
                    Tacy obcy to ci ludzie nie byli, wrecz przeciwnie. Najblizsi sasiedzi, istnialy wiezy w postaci rozjechanej kury ofiarowanej Borejkom i klotni przy bezpiecznikach. I to jeszcze glupiej, bo teraz Piotr moglby sie bac, ze kazdy objaw uczynnosci, zyczliwosci bedzie mogl byc zinterpretowany jako osaczanie, a kazdy objaw niecheci czy chocby zdanie odrebne w dowolnej kwestii - jako msciwosc za brak wzajemnosci :)
          • tt-tka Re: Pan Piotruś, Genowefa i oświadczyny 30.05.20, 00:45
            Egzaltowanym histerykiem nie jest, ale jest skrachowanym zyciowo czarnowidzem w danym momencie (pozniej mu przeszlo), wszystko traktuje az zbyt serio, a w dodaatku Gaba mu nawymyslala w sposob niewyszukany.
            Mogla go porazic nawet hipotetyczna mozliwosc, ze tej zamaszystej babie, ktora go uznala za "slepego jak bezplodny kret" bedzie musial wyjasniac, ze on wcale nie, bynajmniej, bo tylko dziecko cos naplotlo :)
        • piotr7777 Re: Pan Piotruś, Genowefa i oświadczyny 31.05.20, 10:36
          No cóż, myślę, że Piotr byłby ciekawszą postacią dla fabuły niż Grzegorz i niewykluczone, że pisząc Opium autorka rozważała taki wariant. Ostatecznie zdecydowała się na powrót Janusza, ale taki ...nie do końca, bo jest tylko zapowiedź powrotu.
          Wydaje mi się, że i Piotr i Sławek, gdyby poślubili Borejkówny nie staliby się posłusznymi zięciami Ignacego i Mili. Być może dlatego autorka zdecydowała się stworzyć córkom Borejków partnerów na ich miarę (bo nawet Robert i Florian zostali tak naprawdę sformatowani na nowo).
          • tt-tka Re: Pan Piotruś, Genowefa i oświadczyny 31.05.20, 10:48
            "Syn mi sie urodzil ! A jaki madry, a jaki piekny! - pekal z dumy Piotr Ogorzalka" (luzna cytata). Ten gosc swego syna zauwazyl zaraz po narodzeniu, a nie po dwudziestu latach :)
            I po slubie nie odpadla mu rodzina pochodzenia.

            Wobec powyzszego nie widze go z Borejkowna.
            • kooreczka Re: Pan Piotruś, Genowefa i oświadczyny 31.05.20, 11:29
              Mam wrażenie, że Opium jest książką na rozdrożu- Borejków pobrązowiono, ale pewnych brzemiennych decyzji jeszcze nie podjęto. Skoro Janusz wracał zza granicy istniała szansa, że w zamian za pierogi zwiezie worek waluty, młodzi jakoś się urządzą i powoli zaczną rozchodzić w swoje strony, choćby w ramach tego samego miasta. Niestety potem zaczęto kręcić sagę i wyszło jak wyszło
              • iwoniaw Re: Pan Piotruś, Genowefa i oświadczyny 31.05.20, 18:57
                Ja tego odżałować nie mogę, że J. skręciła w sagę i to w takiej formie. Najlepsze były we wcześniejszych tomach te przebitki, gdy np. Aniela widzi Cesię jako pewną siebie piękność w modnych dżinsach czy Bebe i Dambo są w klasie z Natalią (i jest ona jakimś tam tłem, a nie od razu ukochaną koleżanką i wzorem). Szkoda, że tak nie mogło być dalej - nowe bohaterki, nowe punkty odniesienia, a gdzieś tam pani doktor laryngolog czy młoda matka z niemowlakiem w tle nam zasugeruje, co u "dawnych znajomych".
                • jontrew Re: Pan Piotruś, Genowefa i oświadczyny 31.05.20, 20:25
                  Sama idea sagi mi się podoba. Czytelniczki mogłyby rosnąć z bohaterkami, a książki mogłyby łączyć pokolenia, przedstawiać szerszą problematykę, pogłębienie postaci. To wcale nie wykluczałoby takich właśnie ładnych przebitek z bohaterami nieborejkowymi. Tylko wykonanie musiałby być inne.
                  • apersona Re: Pan Piotruś, Genowefa i oświadczyny 31.05.20, 21:27
                    jontrew napisała:

                    > Sama idea sagi mi się podoba. Czytelniczki mogłyby rosnąć z bohaterkami, a ksią

                    Mi nie. Nie zrastam się aż tak z literaturą by wychowywać się z bohaterkami.
                    Do dobrych powieści człowiek wraca i dostrzega po latach zupełnie inne aspekty niż za pierwszym razem.

                    > żki mogłyby łączyć pokolenia, przedstawiać szerszą problematykę, pogłębienie po
                    > staci.

                    Obawiam się że pogłębienie zawsze byłoby rozczarowujące, vide przykład Pyziaka.
                • turzyca Re: Pan Piotruś, Genowefa i oświadczyny 01.06.20, 12:02
                  >czy Bebe i Dambo są w klasie z Natalią (i jest ona jakimś tam tłem, a nie od razu ukochaną koleżanką i wzorem)

                  Ten portret Natalii i Borejków jest świetny.

                  >Szkoda, że tak nie mogło być dalej - nowe bohaterki, nowe punkty odniesienia, a gdzieś tam pani doktor laryngolog czy młoda matka z niemowlakiem w tle nam zasugeruje, co u "dawnych znajomych".

                  Monika Szwaja tak pisała.
    • ojsok Re: Pan Piotruś, Genowefa i oświadczyny 01.06.20, 21:40
      No dla mnie trochę czepianie się, też bym się nie chciała nikomu tłumaczyć z tego że nie jestem w nim zakochana. Borejkowe mogliby pomyśleć że albo fantazje dzieciaka albo coś podslyszalo 50/50. Myślałam że zwracasz uwagę na to że jest jednak ktoś kto nie uwielbia Gabrieli i ma czelność mówic o niej tak hmm bezposrednio

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka