Dodaj do ulubionych

Milicja wcale nie Milicją

16.02.21, 09:39
W moim mniemaniu Mila wcale nie jest nadmiernie zgryźliwa, czy apodyktyczna. Jej dobrotliwość ze zdrową nutką sarkazmu jest wręcz miła, gdy obok mamy lane kluchy w postaci Ygnaców (młodszego i starszego). Zdecydowanie - na forum klanu Borejków jest nie tylko zdrowa psychicznie, ale jest także przyjemną bohaterką.
Obserwuj wątek
      • tt-tka Re: Milicja wcale nie Milicją 16.02.21, 15:40
        Wyszukiwarka forumowa dziala i nie gryzie. Wrzuc Milicja, Mila, Melania, to sie dowiesz, co sadzimy.

        Ja ze swej strony ogromnie jestem ciekawa przykladow na dobrotliwosc i przyjemnosc tej postaci, tudziez objasnienia, czym jest zdrowy sarkazm
        • miss_flawia Re: Milicja wcale nie Milicją 17.02.21, 09:07
          Bardzo przepraszam, że tworzę nowe wpisy, o tematach które już były, lecz jestem nowa i chciałam od czegoś zacząć. A Mila - nie można zaprzeczyć - w pierwszych tomach była podporą rodziny, a w oczy rzuca się, że mimo ironii, którą się zasłania (było gdzieś napisane, że nie lubi okazywać uczuć) kocha najmocniej. Przyjemna jest na tle Borejków. Nieco się od nich odróżnia. Nie pluje łacińskim, nie musi popisywać się erudycją, nie bije od niej nierealizm.
          • tt-tka Re: Milicja wcale nie Milicją 17.02.21, 10:02
            Nie przepraszaj :), forum jest po to, by na nim pisac.

            po prostu - o Milicji bylo tyle, ze powtarzanie wszystkiego jest cokolwiek uciazliwe. Serio pisze, poszperaj w dawnych watkach - po to, by poznac nasze zdanie, skoro o nie pytasz - i juz zbrojna w wiedze, co myslimy o tej postaci wszczcnij dyskusyja :)

            Rozrozniamy Mile z pierwszych czesci i Milicje z pozniejszych. To praktycznie dwie rozne postacie, przypadkiem noszace zo samo imie i nazwisko. Milicja jest karykatura czy tez wynaturzeniem Mili. Choc z pewnoscia nie tak chciala ja MM napisac, to niestety tak jej wyszlo.
          • ciotka.scholastyka Re: Milicja wcale nie Milicją 17.02.21, 19:58
            miss_flawia napisał(a):

            > kocha najmocniej.

            Ale co to właściwie znaczy "kocha najmocniej"? Jak w ogóle można to wartościować, kto kocha mocniej, a kto słabiej?
            Poza tym, to jest myśl nastoletniej Laury. Z całym szacunkiem, ale co ona może na ten temat wiedzieć?
            • srebrny_lisek Re: Milicja wcale nie Milicją 18.02.21, 14:45
              Mam wrażenie, że MM faworyzuje taką szorstką miłość i przekazała tę myśl poprzez Laurę. Najmocniej kocha ten, kto jest najmniej czuły, bo go przerażają własne uczucia (to było coś w ten deseń). Dlatego ukrywa tę przerażającą miłość ze strachu przed własną słabością, okazuje oddanie szorując garnki, sarkając ku pokrzepieniu wiadomo czego i wymierzając piekące klapsy sękatą dłonią. Za to ten kto jest czuły, spontaniczny i otwarty nie kocha najmocniej. Bo go nie przeraża uczucie miłości.
              • tt-tka Re: Milicja wcale nie Milicją 18.02.21, 15:58
                O tak, szorstka kocha najbardziej :)
                do tego stopnia najbardziej, ze nie zauwaza zlamania u kochanej osoby, oraz obraza sie i objezdza ukochana osobe za to, ze tamta zemdlona z bolu komu innemu pozwolila sie (w stanie zemdlenia) zawiezc do szpitala. Bo ta mysl Larwy to z wesela Nutrii, po scenie o Monike, prawda ?
                • guineapigs Re: Milicja wcale nie Milicją 18.02.21, 19:34
                  Tt-tka napisala:
                  'O tak, szorstka kocha najbardziej :)

                  No prosze cie, Tt-tko, chyba pamietasz, ze w przedszkolu czy pierwszych klasach podstawowki 'chlopacy' wyrazali uczucia ciaganiem za wlosy, podstawianiem nog i wszelkimi mozliwymi zlosliwosciami (kto za toba w szkole ganial/do piornika zaby wkladal/kto na lawce wycial serce/ i podpisal 'glupiej Elce').

                  Swoja droga: zauwazylam, ze naprawde o wiele latwiej jest poiwiedziec: 'nienawidze cie' niz 'kocham cie'. Ja wiem - boimy sie odrzucenia, slabosci itepe. Ale dlaczego jakos tak jest, ze milosc uwazamy za gorsza slabosc niz nienawisc? W 'modlitwie o wschodzie slonca' ' J. Kaczmarski , Gintrowski i Lapinski pieknie to ujeli: tylko chron mnie, Panie, od pogardy, od nienawisci mnie zachowaj. Kiedy, mlodom wiochnom bendonc, myslalam ze to chodzi o ty, by mnie nie nienawidzono. Teraz wiem, ze chodzi o to, bym ja byla wolna od tych uczuc wzgledem blizniego.

                  A jednak latwiej jest powiedziec: nienawidze cie niz kocham cie. Dlaczego latwiej kims pogardzac niz kogos lubic, doceniac, szanowac?

                  A co do pomocy: jakby kolo mnie ktos zemdlal, to naprawde nie zastanawialybym sie, czy go lubie, czy nienawidze. Po prostu bym pomogla na tyle, na ile potrafie. Pomijam skrajnosci (ze to morderca, gwalciciel
                  np. , etc)

                  Nawet z Przyjaciolka dzien temu dyskutowalysmy na temat, ze ludzie tak ogolnie wstydza sie okazywac uczucia pozytywne, ale tych negatywnych sie nie wstydza okazywac. A i vox populi bardziej ironizuje z milosci niz z nienawisci. Powiedz w pracy: szef to cham - i wszyscy ci przyklaszcza. A powiedz: szef ma leb na karku, dba o firme - to cie zezra ze jestes lizus i oportunista, nie trzymasz z kolektywem.
                  Sama mialam taka sytuacje: szef byl naprawde wymarzonym szefem, zapierdzielal jak kombajn, pomagal pracownikom, utrzymywal doskonala atmosfere w pracy - a i tak na niego pluli, bo szef wiec pluc trzeba. Jak powiedzialam, ze czlowiek jest wporzo, dba o nas, o firme, sam zachrzania 24/7 itp - to oczywiscie latka lizusa i kapusia.

                  Taki OT mi wyszedl, ze koncze.
                  • tt-tka Re: Milicja wcale nie Milicją 18.02.21, 20:33
                    Ok, koledzy w podstawowce, szef, kolektyw, trudne sprawy :)

                    ale omawiamy Milicje i jej stosunek do najblizszych (iinych niz najblizsi ona nie ma), w tym meza, ktorego kocha od ponad 40 lat i on ja. Komus takiemu mozna chyba bez strachu przed odrzuceniem okazac troske i czulosc ? Czy tez nie ?
                    • pi.asia Re: Milicja wcale nie Milicją 18.02.21, 22:00
                      tt-tka napisała:

                      > Ok, koledzy w podstawowce, szef, kolektyw, trudne sprawy :)
                      >
                      > ale omawiamy Milicje i jej stosunek do najblizszych (iinych niz najblizsi ona n
                      > ie ma), w tym meza, ktorego kocha od ponad 40 lat i on ja. Komus takiemu mozna
                      > chyba bez strachu przed odrzuceniem okazac troske i czulosc ? Czy tez nie ?
                      >

                      Nie tylko mężowi, ale też córkom, wnukom i wnuczkom...

                      Komu konkretnie?

                      Małej Ani, której kieliszek przyssał się do języka
                      Ignasiowi, który boi się zastrzyków
                      Pyzie, która płacze, bo jest w ciąży, a Fryderyk zachował się tak, jak się zachował

                      Czy którekolwiek z nich zareagowałoby agresją i odepchnięciem?

                      Niestety, obecna Milicja to nie ta Mila, która "pocałowała Idę w bulgocący nos" i powiedziała "Ależ ty nie możesz być teraz ładna, bo jesteś w takim wieku!" i zaraz dodała "Jedną mam tylko Idusię".
                      Mila, która do rosołku dodawała "trochę serca", a Ewy Jedwbińskiej nie tępiła i nie pouczała, tylko trafnie określiła jej problem "jesteś nieszczęśliwa, prawda?"
                      Mila, która prostym "wszystko będzie dobrze" sprawiła, że Gabrysia odzyskała optymizm i radość życia.

                      Obecna Milicja powinna pojechać do babci Jedwabińskiej na szkolenie. Wszystkim by to wyszło na dobre.

    • pi.asia Re: Milicja wcale nie Milicją 17.02.21, 20:54
      miss_flawia napisał(a):

      > W moim mniemaniu Mila wcale nie jest nadmiernie zgryźliwa, czy apodyktyczna. Je
      > j dobrotliwość ze zdrową nutką sarkazmu jest wręcz miła,

      A jak Ci się podobała jej "rozmowa" z zapłakaną wnuczką, która właśnie przeżywa największą tragedię swego życia? Straszenie małej Ani? Traktowanie Ignasia?
      Polecam przeczytać analizę "Języka Trolli" w wykonaniu NAKWy -
      niezatapialna-armada.blogspot.com/2014/10/274-kogo-boli-jezyk-trolli-czyli-duch.html
      niezatapialna-armada.blogspot.com/2014/10/275-brudny-pays-na-bronksie-czyli.html
      niezatapialna-armada.blogspot.com/2014/11/276-czekajac-w-korku-na-godota-czyli.html
      niezatapialna-armada.blogspot.com/2014/11/277-komu-ciazy-sowo-ciaza-czyli-dziadek.html

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka