Dodaj do ulubionych

Wątek różany, trochę OT

05.05.21, 19:20
Ponieważ właśnie urządzam nowy ogródek, przy mojej aktualnej siedzibie, wreszcie mogłam sobie pofolgować nieco i zacząć hodować coś, czego dawno byłam spragniona.

Róże.

Oprócz dwóch krzaków róży pomarszczonej i jednej R. canina które wcześniej zasadziła moja mamunia, mam teraz trzy róże, tzw. szlachetne.Jedna z nich to Maigold, który wystąpił w Sprężynie i który naprawdę prześliczną odmianą jest. O, proszę:

https://encrypted-tbn0.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcSBMSIL7mdymi9hAzt6MIBfxHT9R1HIP6lknw&usqp=CAU

Prawdziwa piękność, mam nadzieję, że zakwitnie i u mnie. Otrzymała imię (no co, nazwałam moje róże) Henriette Maria, po hrabiance Henrietcie Marii Chotek, która miała jedno z najwspanialszych dziewiętnastowiecznych rosariów w Europie. Jeśli nazwisko brzmi wam znajomo, macie rację, Henrietta Maria była kuzynką Zofii Chotek, nieszczęsnej małżonki nie mniej nieszczęsnego Franza Ferdynanda.

A to jest Nuits de Young, róża, która przypadła do gustu Laurze:

https://lh3.googleusercontent.com/proxy/W2n8l1eFaGUBvZ7ld4HUVtg6-3OqcACb2-jL5TNiMEj-jciUZBxB2ZyLBhLrpJYVXt4154bNUSRqrSsx8OR5mgUlvqhjx4pSDiGZnNm0wJxVSF-46O3Oru7A4F3akrdH9j8tnIs

Efektowna, nie powiem, mnie jednak bardziej przypadła do gustu inna róża:

https://rozarium.eu/environment/cache/images/500_500_productGfx_5789/Gipsy-Boy-9---Kopia-001.jpg

Przed państwem Zigeunerknabe, znany także jako Gypsy Boy. Tę odmianę wyhodował mój ulubiony wśród dawnych hodowców, Rudolf Geschwind. Był ci on leśnikiem w tej części CK imperium, która obecnie jest Czechami, a w chwilach wolnych hodował róże. Niestety wiele wyhodowanych przezeń odmian do dzisiejszych czasów nie dotrwało, skutkiem zawirowań dziejowych. Synowie Geschwinda róż nie lubili, więc gdy zmarł on w 1910, podeszli do botanicznego spadku obojętnie i przepadłby on już wtedy, gdyby nie wspomniana już przez mnie hrabianka Chotek, która całą kolekcję Geschwinda za słoną sumę wykupiła. Łącznie z dokumentacją. Niestety, II wojna i potem ustrój demokracji ludowej nie były łaskawe dla schedy po hrabiance, to, co ocalało z wojny zostało zniszczone przez nowych, socjalistycznych władców dawnego majątku Chotków w Dolnej Krupie i tym sposobem z imponującego dorobku Geschwinda przetrwało niewiele. Ale i to zostało jest cudowne.

Mój krzaczek ochrzczony został droga prostego skrzyżowania mianem Tyson Fury, po jednym z najlepszych aktualnie bokserów wagi ciężkiej, posługującym się, z racji swej przynależności etnicznej, przydomkiem ringowym "Gypsy King". I Tyson i Henrietta (Maigold mój) zostały nieco potargane przez ostatnie przymrozki, najlepiej zaś zniosła chłody ta róża, która teoretycznie jest najmniej mrozoodporna, mianowicie usechł jej częściowo jeden jedyny listek.

https://www.stefanogrod.pl/uploads/att/53/3/9253/roza-angielska-lady-of-shalott4.jpg

Przedstawiam państwu wytworną, angielską damę, w porównaniu z trzema poprzednimi, dziewiętnastowiecznymi, odmianę bardzo młodą bo z 2009, Lady of Shalott.

...tu wszyscy obeznani z klasyką kryminału recytują chórem "Zwierciadło pęka w odłamków stos, zguba nade mną krzyczy w głos pani z Shalott". To jest oczywiście cytat z poematu Alfreda Tennysona, odegrał jednak ów cytat niebagatelną rolę w jednej z powieści Agathy Christie, której główną bohaterką była panna Marple. Oczywistą jest oczywistościa, że moja szacowna angielka zwie się Jane Marple.

Na pierwsze kwiaty będę musiała pewnie poczekać do przyszłego roku, ale mam nadzieję, że będzie warto!
Obserwuj wątek
    • tt-tka Re: Wątek różany, trochę OT 05.05.21, 19:30
      Lady zachwycajaca. To jest ten kolor i pokroj, ktory bardzo lubie.

      natomiast generalnie zachwyt mam w tej chwili przycmiony, bo akurat czytalam (kolejny raz) Pamietaj o Rozy Zbyszewskiego (Ewy Ostrowskiej) - roze sa tam praprzyczyna zbrodni, swiadkiem zbrodni i narzedziem kary na zbrodniarzu
      • bupu Re: Wątek różany, trochę OT 05.05.21, 20:00
        tt-tka napisała:

        > Lady zachwycajaca. To jest ten kolor i pokroj, ktory bardzo lubie.
        >
        > natomiast generalnie zachwyt mam w tej chwili przycmiony, bo akurat czytalam (k
        > olejny raz) Pamietaj o Rozy Zbyszewskiego (Ewy Ostrowskiej) - roze sa tam prapr
        > zyczyna zbrodni, swiadkiem zbrodni i narzedziem kary na zbrodniarzu
        >

        Aś mnie pani zaciekawiła...
        • tt-tka Re: Wątek różany, trochę OT 05.05.21, 20:06
          przeczytaj, ja w ogole i generalnie polecam Ostrowska. Z tym ze jesli masz mozliwosc, poszukaj wydania peerelowskiego, w pozniejszych wznowieniach dolozono okrucienstwa i to w sposob rownie zbedny, co bezsensowny
          • tt-tka Re: Wątek różany, trochę OT 05.05.21, 20:08
            a swoja droga opis rozanego ogrodu w tej ksiazce powalajacy - czuje sie i zachlysniecie zachwytem, i nagly sprzeciw wobec tego nadmiaru piekna

            PS tam byly czerwone roze, wylacznie. Tak ze nie bierz tego do swoich kwiatow :)
    • la_felicja Re: Wątek różany, trochę OT 05.05.21, 21:06
      Piękne, zwłaszcza Maigold.
      Róże to przecież nie taki offtop, bo w Córce Robrojka był ich cały ogród.

      Lady of Shalott - róża piękna, ale kiedy tylko słyszę ten poemat (i piękny utwór Loreeny McKennitt) niestety, nie mogę się pozbyć bardzo przyziemnego skojarzenia - z szalotką. Tym bardziej, że w mojej ulubionej książce kucharskiej przepisów z szalotkami jest mnóstwo.

      Ale piosenka piękna:

      www.youtube.com/watch?v=80-kp6RDl94
      • bupu Re: Wątek różany, trochę OT 05.05.21, 21:22
        la_felicja napisała:

        > Lady of Shalott - róża piękna, ale kiedy tylko słyszę ten poemat (i piękny utwó
        > r Loreeny McKennitt) niestety, nie mogę się pozbyć bardzo przyziemnego skojarze
        > nia - z szalotką. Tym bardziej, że w mojej ulubionej książce kucharskiej przepi
        > sów z szalotkami jest mnóstwo.

        Szalotka to jeszcze nic. Moja mamunia się przejęzyczywszy stwierdziła iż nabyłam Panią Szaletu...
        • bupu Re: Wątek różany, trochę OT 06.05.21, 17:29
          hamerykanka napisała:

          > I wiecej...
          > Moge jeszcze?;)
          >


          Piękności! No jasne, dawaj!

          ...a z dwukolorowych polecam jedyną dwukolorową różę Geschwinda, Geschwinds Orden:

          https://rozarium.eu/userdata/public/gfx/1eafb64b82c2d816e2b76e6b71a019d2.jpg

          Piekielnie efektowna i jak wszystkie Geschwindy szalenie żywotna i odporna.
                • hamerykanka Re: Wątek różany, trochę OT 07.05.21, 15:41
                  Mialam tez rozetzw niebieska, Blue Girl, ale jakos nie odbija.
                  Podobaja mi sie roze zmieniajace kolor zaleznie od fazy rozwojowej kwiatu, takie kameleony. A zaczelo sie od kameleonowych host, ktorym kolor sie zmienia w lecie, np. potomkow hosty Striptease jak Yellow Polka Dot Bikini. Ta sama hosta sfotografowana w roznym czasie:
                  www.perennials.com/plants/hosta-yellow-polka-dot-bikini.html
                  www.nhhostas.com/yellow-polka-dot-bikini-hosta-4-5-inch-container/

                  Tak skonczylam z cieniowka wieksza niz domek i 400 hostami. Teraz zakochalam sie w rozach:). Maja tez te zalete, ze moje wilki ich nie tykaja:)
                  • bupu Re: Wątek różany, trochę OT 07.05.21, 18:04
                    hamerykanka napisała:


                    > Tak skonczylam z cieniowka wieksza niz domek i 400 hostami.

                    Masz rozmach!

                    > Teraz zakochalam sie w rozach:). Maja tez te zalete, ze moje wilki ich nie tykaja:)



                    a' propos nie tykania, myślę o różanym żywopłocie. Sąsiad buduje nieopodal domisko wielkie, a szkaradne, dumam zatem jak i czym zasłonić ten upojny widok. Problem polega na tym, że celem zasłonienia, należałoby posadzić krzaki przy końskim padoku, a konie mojej matki wpychają sobie do gąb wszystko, co jest bodaj odrobinę jadalne. Szczytem było zeżarcie przez wałacha bata, trzonek z leszczyny plus rzemień. Zeżarł, skubany, w całości. Żywopłot musiałby zatem być nietoksyczny dla koni, myślę zatem, że róże byłyby dobrym rozwiązaniem, bo nietrujące, ponadto kolczaste, co może trochę by zniechęciło kopytne do konsumpcji. Jeżyn przy pastwisku w poprzednim miejscu przecież nie żarły (ale osty owszem, ze smakiem).
                    • hamerykanka Re: Wątek różany, trochę OT 07.05.21, 19:55
                      Tak wlasnie skonczylo trzymanie sie przeze mnie walacha przyjaciolki. Moje klacze, damy, do pyska nie braly byle czego, wiec roze byly bezpieczne. A ten kowbojski dran po prostu prawie przeszedl przez siatke, zeby wyrwac z korzeniami dziesiec krzaczkow roz. Z korzeniami.
                      Malo przez niego nei skonczyla sie nasza przyjazn, ale przyjaciolka przyjela do wiadomosci, ze o ile moge zniesc jego fruwajace przy mojej glowie kopyta, to gryzienie i kopanie moich klaczy juz niuekoniecznie, a zjadanie roz-wcale i konia zabrala.
                      A ja zostalam z dziurrami po rozach przypominajacym,i mi bolesnie ich strate-myslalam tez o zabezpieczeniu w postaci drewnianej scianki oplecionej od mojej strony rozami pnacymi, a od strony pastwiska-pastuchem...ale moje klacze tego nie dozyly. W ciagu ostatniego miesiaca zostaly otrute przez nieznana osobe.

                      Natomiast hostowisko ma drewniane ogrodzenie 1,2 m wysokosci, na ktore wspinaja sie roze przy kazdym podpierajacym slupie. Na razie roze maja rok i niewiele wysokosci, ale mam nadzieje, ze wespna sie sie na dach, tak jak to robila wisteria, wycieta w zeszlym roku, jako ze okazala sie zbyt agresywna i jej pedy byly nie tylko na pergoli, ale zaczely oddzielac dach od reszty domu, wyrywac kratki wentylacyjne w dachu i rozrywac siatke. Jesli wiec chcialabys cos szybko rosnacego,a czego duszy nie zal,. polecam goraco wisterie. I nie przeszkadza jej oskubywanie przez konie.
                      Jesli roze, to raczej na konstrukcji metalowej-widzialam co kon potrafi zrobic z drewnem, bo teraz opiekuje sie dwoma starymi walachami, kiedy ich wlasciciele wyjezdzaja odpoczac. Drewniane ogrodzenie jest w gornej czesci objedzone do 1/3 wysokosci desek. Ponadto znudzony walach wiekszy aka Sonny, potrafi jednym celnym kopem deski wywalic i wejsc w tzw szkode.
                      • hamerykanka Re: Wątek różany, trochę OT 07.05.21, 20:03
                        To duze czarne, 5,5 miesieczne ostatnio zabralo sie za jalowce. Nawet kiedy zabezpieczylam je oslonkami z drutu potrafi podkopac sie od dolu i wyjac z ziemi, po czym po zjedzeniu wiekszej czesci korzeni zostawic.
                        To byl poranny widok, kiedy zrobilam sobie herbate i myslalam, a gdzie ja nogi zmieszcze?
                        Od lewej Tala, 5,5 miesieczny 30% szary wilk amerykanski, 70% owczarek niemieski, 100% szkodnik. W srodku Chinook, 2 letnia mieszanka wilka meksykanskiego z kto wie czym,. 100% milosci i lojalosci, ale tez zwinnosci-wczoraj uslyszalam solidne lupniecie o szybe w sypialni. Otworzylam zaslony i zobaczylam Chinook jak radosnie szczeka do mnie i robi kolejne parcour-okno zaczyna sie na wysokosci 1,8 metra. po prawej Ralf-prawdopodobnie malamut, choc karlowaty na wysokosc. Futrzana poduszka, dzieki ktoremu co roku place neipotyczne sumy za czyszczeie klimatyzacji z siersci. Mimo filtra.
                        Drugi wilk spal osobno, bo dla niego juz miejsca nie starczylo...
                            • hamerykanka Re: Wątek różany, trochę OT 07.05.21, 20:24
                              Ciagle mysle o tWoim padoku i widoku. Ja mam to samo, odkad sasiedzi wystawili wielki garaz metalowy a okropny zaraz kolo naszego ogrodzenia. Od strony domu mam wiec owa cieniowke, ktora czesciowo zaslania widok, kilka cyprysowcow Leylanda, bo szybko rosnace i rozlozyste, a ostatnio rozciagam 2,5 m siatke z plastikowymi paskami w oczkach, ktora wprawdzie zapewnia prywatnosc, aler brzydka jest okropnie, dlatego beda przy niej sadzone szybko rosnace drzewka typu cyprysy arizonskie, ktore w rok potrafia przyrosnac 1,2m. Niestety, nie na polski klimat.
                              Od strony ogrodu sadze zas klony, ktore szybko rosna, tworza duze i pielne korony, przetykane na dole krzewami, jak dwumetrowe jasminowce, weigele, jalowce. Ale to z kolei wymaga przestrzeni i nie wiem, jakiej szerokosci pas ziemi mozesz przeznaczyc pod rozliny.
                              Jesli zas chodzi o szybkie i tanie rozwiazanie, sa rozpinane siatki na ogrodzenie, imitujace np wikline, bambusy itp, ktore moga zaslonic widok, dopoki rosliny sie nie rozrosna.
                        • bupu Re: Wątek różany, trochę OT 07.05.21, 21:12
                          hamerykanka napisała:

                          > To duze czarne, 5,5 miesieczne ostatnio zabralo sie za jalowce. Nawet kiedy zab
                          > ezpieczylam je oslonkami z drutu potrafi podkopac sie od dolu i wyjac z ziemi,
                          > po czym po zjedzeniu wiekszej czesci korzeni zostawic.
                          > To byl poranny widok, kiedy zrobilam sobie herbate i myslalam, a gdzie ja nogi
                          > zmieszcze?
                          > Od lewej Tala, 5,5 miesieczny 30% szary wilk amerykanski, 70% owczarek niemiesk
                          > i, 100% szkodnik. W srodku Chinook, 2 letnia mieszanka wilka meksykanskiego z k
                          > to wie czym,. 100% milosci i lojalosci, ale tez zwinnosci-wczoraj uslyszalam so
                          > lidne lupniecie o szybe w sypialni. Otworzylam zaslony i zobaczylam Chinook jak
                          > radosnie szczeka do mnie i robi kolejne parcour-okno zaczyna sie na wysokosci
                          > 1,8 metra. po prawej Ralf-prawdopodobnie malamut, choc karlowaty na wysokosc. F
                          > utrzana poduszka, dzieki ktoremu co roku place neipotyczne sumy za czyszczeie k
                          > limatyzacji z siersci. Mimo filtra.

                          Minimut znaczy się. Wszystkie trzy prześliczne, żałuję, że nie mogę ich pomiąchać przez internet. Cieszę się jednakowoż, że moje aktualne psy nie mają żadnych zapędów ogrodniczych.

                          Nie powiem natomiast co myślę o osobie, która otruła ci konie. Słownik ludzi kulturalnych nie zawiera bowiem słów dostatecznie obelżywych. Przyjm wyrazy współczucia.
                      • bupu Re: Wątek różany, trochę OT 07.05.21, 21:21
                        hamerykanka napisała:


                        > Natomiast hostowisko ma drewniane ogrodzenie 1,2 m wysokosci, na ktore wspinaja
                        > sie roze przy kazdym podpierajacym slupie. Na razie roze maja rok i niewiele w
                        > ysokosci, ale mam nadzieje, ze wespna sie sie na dach, tak jak to robila wister
                        > ia, wycieta w zeszlym roku, jako ze okazala sie zbyt agresywna i jej pedy byly
                        > nie tylko na pergoli, ale zaczely oddzielac dach od reszty domu, wyrywac kratki
                        > wentylacyjne w dachu i rozrywac siatke. Jesli wiec chcialabys cos szybko rosna
                        > cego,a czego duszy nie zal,. polecam goraco wisterie. I nie przeszkadza jej osk
                        > ubywanie przez konie.

                        A koniom konsumpcja nie szkodzi, jak rozumiem? Znaczy wisterię to ja mam, posadziłam koło domu, mam nadzieję, że nie zacznie go rozbierać jak się rozrośnie. Jest to jednakowoż kwestia do rozważenia, toto faktycznie szybko rośnie.

                        > Jesli roze, to raczej na konstrukcji metalowej-widzialam co kon potrafi zrobic
                        > z drewnem, bo teraz opiekuje sie dwoma starymi walachami, kiedy ich wlasciciele
                        > wyjezdzaja odpoczac. Drewniane ogrodzenie jest w gornej czesci objedzone do 1/
                        > 3 wysokosci desek. Ponadto znudzony walach wiekszy aka Sonny, potrafi jednym ce
                        > lnym kopem deski wywalic i wejsc w tzw szkode.
                        >


                        Co koń potrafi z drewnem to ja wiem, w poprzednim gospodarstwie kopytne mamuni stały w drewnianej stajni, w boksach oddzielonych od siebie pełną ścianką. Wałach przerobił ją na ściankę ażurową, żeby móc do kobyły zagladać. Taki cieśla.
                        • hamerykanka Re: Wątek różany, trochę OT 07.05.21, 22:16
                          Spryciarz. Shy potrafila pod lancuchem na kolanach przelezc, jesli zamknelam ja w boksie.
                          Wisteria nie szkodzi, bo przy corocznym przycinaniu nadmiaru pedow rzucalam je koniom. Z apetytem tez jadly bambusy:). Wisterie obserowalabym, bo ja tez nie spodziewalam sie takich efektow. Potem mialam sporo pracy, bo np pedy na dachu odrywaly dachowki. A wczesniej nie widzialam, dopoki na dach nie wlazlam, bo cieniowka zaslaniala.
                          Dziekuje. Nie wiem, kto bylby tak podly, by otruc mi jednego konia, po dwoch tygodniach drugiego i to prawdopodobnie druga dawka, bo klacz zaczela sie na drugi dzien czuc lepiej, wzielam ja na przejazdzke zeby poruszyc jelita, dalam lek od kolki na wszelki wypadek...a nastepnego ranka znalazlam ja konajaca na pastwisku. Nawet nie miala sily dzwignac lba. Probuje sobie poradzic psychicznie, ale pare dni temu poryczalam sie otwierajac strone eBay, bo mialam zachowanych tyle rzeczy dla koni.
    • dziabka1 Re: Wątek różany, trochę OT 07.05.21, 09:44
      Jejusiu, jakie to jest piękne! Mogę więcej takich śliczności? Szkoda, że nie da się oddać zapachu, który na pewno jest obłędny, jak się staje obok. Osobiście bardzo lubię łazić po wydmach nadmorskich, gdy kwitną dzikie róże. Oj!

      Bupu szanowna, pożarło ci zdjęcie Nuits de young, a chętnie bym zobaczyła z twojego ogródka.

      A co do Pani Szaletu, no to przecież Laurka! Ewentualnie, jakie to piękne określenie na babcię klozetową :)
        • pi.asia Re: Wątek różany, trochę OT 07.05.21, 14:20
          A mnie się te paskowane i pstrokate średnio podobają.
          Róże to dla mnie elegancja i wytworność, a w paskowanej wersji wyglądają trochę jak piękne damy odziane w patchwork, który maskuje ich piękne kształty :(
          Zdecydowanie wolę róże jednokolorowe. Jeśli dwubarwne, to takie jak ta co ma zewnętrzne płatki białe, a wewnętrzne różowe. Albo cieniowane.
          Lady of Shalot rzuciła mnie na kolana.
          A to róża pnąca Rosarium Uetersen - rośnie przy mojej chatce:
          https://static5.dzialkowiecsklep.pl/pol_pl_Roza-pnaca-Rosarium-Uetersen-rosa-17002_2.jpg

          I jedna z najstarszych, uroczych odmian - New Dawn (tez pnąca) o przepięknym kształcie pąków:

          https://a.allegroimg.com/s1024/0c5ab0/66983bcf4c44afe6560074013953

          • dziabka1 Re: Wątek różany, trochę OT 07.05.21, 14:35
            pi.asia napisała:

            [ciach]
            >
            > I jedna z najstarszych, uroczych odmian - New Dawn (tez pnąca) o przepięknym ks
            > ztałcie pąków:
            >
            > https://a.allegroimg.com/s1024/0c5ab0/66983bcf4c44afe6560074013953
            >
            Czy czasem New Dawn nie była wspomniana w Córce Robrojka? Widzę ją pierwszy raz i tak, to jest moja ulubiona!
            • apersona Re: Wątek różany, trochę OT 07.05.21, 23:06
              dziabka1 napisał(a):

              > Czy czasem New Dawn nie była wspomniana w Córce Robrojka? Widzę ją pierwszy raz
              > i tak, to jest moja ulubiona!

              Nie New Dawn, to była jakaś inna różowo kwitnąca klasyczna odmiana przynajmniej jeśli chodzi o tę różę hodowaną osobiście przez Przeszczepa, byłażby to Bonica?
              • pi.asia Re: Wątek różany, trochę OT 09.05.21, 14:53
                apersona napisała:

                > dziabka1 napisał(a):
                >
                > > Czy czasem New Dawn nie była wspomniana w Córce Robrojka? Widzę ją pierws
                > zy raz
                > > i tak, to jest moja ulubiona!
                >
                > Nie New Dawn, to była jakaś inna różowo kwitnąca klasyczna odmiana przynajmnie
                > j jeśli chodzi o tę różę hodowaną osobiście przez Przeszczepa, byłażby to Boni
                > ca?

                Bonica TEŻ była. Natomiast New Dawn pięła się po ścianie budyneczku, w którym zamieszkał Robrojek z córką.
            • pi.asia Re: Wątek różany, trochę OT 08.05.21, 21:48
              dziabka1 napisał(a):


              > Czy czasem New Dawn nie była wspomniana w Córce Robrojka? Widzę ją pierwszy raz
              > i tak, to jest moja ulubiona!

              Tak! Brawo, co za pamięć! na wprost, za świerkami, wielki krzew bladoróżowej New Dawn rozpościerał
              się na bocznej ścianie szarego budyneczku.
          • bupu Re: Wątek różany, trochę OT 07.05.21, 17:57
            pi.asia napisała:

            > A to róża pnąca Rosarium Uetersen - rośnie przy mojej chatce:
            > https://static5.dzialkowiecsklep.pl/pol_pl_Roza-pnaca-Rosarium-Uetersen-r
> osa-17002_2.jpg
            >
            > I jedna z najstarszych, uroczych odmian - New Dawn (tez pnąca) o przepięknym ks
            > ztałcie pąków:
            >
            > https://a.allegroimg.com/s1024/0c5ab0/66983bcf4c44afe6560074013953
            >


            Uetersen jest uroczy, a New Dawn to istne cudo. Ładnie by wyglądała na tle czarnej ściany stodoły...

            Kurczę, jak się nie opamiętam, skończę niczym Śpiąca Królewna, opleciona różami ze wszystkich stron.
      • bupu Re: Wątek różany, trochę OT 07.05.21, 17:51
        dziabka1 napisał(a):

        > Bupu szanowna, pożarło ci zdjęcie Nuits de young, a chętnie bym zobaczyła z two
        > jego ogródka.

        Nie mam Nuits (jeszcze) w ogródku, pozostała trójca zaś jest za młoda by kwitnąć, zdjęcia są materiałem poglądowym. Nie da się gadać o różach, nie prezentując ich piękna, wszakże. Zdjęcie coś faktycznie zeżarło, hmm. No to jeszcze raz: Nuits de Young.

        https://pharmarosa.pl/galeria_ecomm/5398/rosa-nuits-de-young-fioletowy-rou-a-mchowa-52-520-standard-1.png

        A to jest Black Prince, którego planuję sobie rzucić na ścianę domu, gdy tylko ta ściana zostanie ocieplona i otynkowana.

        https://hurt.rozaria.pl/795-large_default/roze-historyczne-black-prince.jpg


        > A co do Pani Szaletu, no to przecież Laurka! Ewentualnie, jakie to piękne okreś
        > lenie na babcię klozetową :)


        Pacz, faktycznie! Nie pomyślałam o Larwie :D Tylko ciekawam, któż by miał być tym Ląselotem, przejeżdżającym pod oknami Szaletu...
        • tt-tka Re: Wątek różany, trochę OT 07.05.21, 18:33
          bupu napisała:


          > A to jest Black Prince, którego planuję sobie rzucić na ścianę domu, gdy tylko
          > ta ściana zostanie ocieplona i otynkowana.

          Jakiz wytworny ten czarny ksiaze !

          > Tylko ciekawam, któż by miał być t
          > ym Ląselotem, przejeżdżającym pod oknami Szaletu...
          >

          No przeciez, ze pan Gruszka ! jaka pani szaletu, taki i Lancelot.
    • dziabka1 Re: Wątek różany, trochę OT 10.05.21, 11:27
      Powiem wam szczerze, że uwielbiam ten wątek. Jest tak piękny (za wyjątkiem koni, bardzo współczuję i przeklinam sprawców do piątego pokolenia w przód).
      New Dawn zyskała wielkiego konkurenta w piękności w tym ciemnopurpurowym Prince`u. Ach, cóż by to było za piękne połączenie na wspólnym klombie!
    • bupu Re: Wątek różany, trochę OT 22.05.21, 16:59
      Odświeżam wątek, cała dumna i blada, pragnąc się podzielić wieścią. Otóż dwie z moich róż wypuściły pąki kwiatowe. Maigold i Zigeunerknabe. Jestem wstrząśnięta, niezmieszana i wzruszona, myślałam, że będę czekać do przyszłego roku, a tu proszę, pączki! Przy czym Tyson Cyganek zamierza najwyraźniej kwitnąć obficie, bo doliczyłam się na tym małym krzaczuszku co najmniej pięciu pączków (Maigold w tej chwili posiada dwa). Panna Marple (of Shalott) póki co rośnie z niewzruszonym spokojem angielskiej damy, nie zaprzątając sobie głowy tak frywolnymi drobiazgami jak kwitnienie.
      • dziabka1 Re: Wątek różany, trochę OT 24.05.21, 09:46
        bupu napisała:

        > Odświeżam wątek, cała dumna i blada, pragnąc się podzielić wieścią. Otóż dwie z
        > moich róż wypuściły pąki kwiatowe. Maigold i Zigeunerknabe. Jestem wstrząśnięt
        > a, niezmieszana i wzruszona, myślałam, że będę czekać do przyszłego roku, a tu
        > proszę, pączki! Przy czym Tyson Cyganek zamierza najwyraźniej kwitnąć obficie,
        > bo doliczyłam się na tym małym krzaczuszku co najmniej pięciu pączków (Maigold
        > w tej chwili posiada dwa).
        [ciach]
        >

        Bupu, pokaż, pokaz, pokaż!

        Hamerykanko, jakież to jest piękne. Czy byłabyś, ach, tak łaskawa, aby ująć na matrycy nie wycinki, ale całość twojego ogrodu? Albo chociaż kawałki. Z tym szaleństwem różanym.
        • bupu Re: Wątek różany, trochę OT 24.05.21, 16:05
          dziabka1 napisał(a):

          > Bupu, pokaż, pokaz, pokaż!
          >

          Nie ma jeszcze za bardzo co pokazywać, póki co to są po prostu zielone, okrąglutkie pączki. To z lśniącym liściem to Henrietta von Maigold, to bardziej matowe to Cyganek.

          > Hamerykanko, jakież to jest piękne. Czy byłabyś, ach, tak łaskawa, aby ująć na
          > matrycy nie wycinki, ale całość twojego ogrodu? Albo chociaż kawałki. Z tym sza
          > leństwem różanym.

          Popieram wniosek przedpiśczyni!
          • dziabka1 Re: Wątek różany, trochę OT 24.05.21, 17:19
            bupu napisała:

            > dziabka1 napisał(a):
            >
            > > Bupu, pokaż, pokaz, pokaż!
            > >
            >
            > Nie ma jeszcze za bardzo co pokazywać, póki co to są po prostu zielone, okrąglu
            > tkie pączki. To z lśniącym liściem to Henrietta von Maigold, to bardziej matowe
            > to Cyganek.
            >

            <Tupie nóżkami z niecierpliwości, ale wie, ze trzeba poczekać cierpliwie>
            Śliiiczne pączusie.
        • hamerykanka Re: Wątek różany, trochę OT 23.05.21, 14:43
          Jesli masz miejsce, naprawde polecam Bologne. Jest obsypana paczkami, a kazdy kwiat jest bardzo plny, w stylu tych starych roz. No i pachna cudownie, owocowo. W tej chwili jest paczkow gotowych do rozkwitniecia i kilka juz rozkwitlych. Kiedy np 4th of July ma kwiatkow dwa o platkach pojedynczych.
    • hamerykanka Re: Wątek różany, trochę OT 23.05.21, 21:43
      Bupu, moze uda Ci sie zidentyfikowac te roze.
      Zostala mi w spadku po poprzednich wlascicielach domu. Byla wpol uschnieta, ale teraz ma ok 6 cm wysokosci i jest obsypana kwiatami wielkosci talerzykow deserowych. Pierwsze zdjecie przedstawia dopiero rozwiniety kwiat, drugie, juz dojrzaly, zmieniajacy kolor.
      Na trzecim jest chyba podkladka dzikiej rozy, bo mam, takie krzaczki w trzech miejscach.
      • bupu Re: Wątek różany, trochę OT 23.05.21, 23:01
        hamerykanka napisała:

        > Bupu, moze uda Ci sie zidentyfikowac te roze.
        > Zostala mi w spadku po poprzednich wlascicielach domu. Byla wpol uschnieta, ale
        > teraz ma ok 6 cm wysokosci i jest obsypana kwiatami wielkosci talerzykow deser
        > owych. Pierwsze zdjecie przedstawia dopiero rozwiniety kwiat, drugie, juz dojrz
        > aly, zmieniajacy kolor.

        Augusta Luise może? Na pewno jest to róża wielkokwiatowa, zapewne mieszaniec herbatni.


        > Na trzecim jest chyba podkladka dzikiej rozy, bo mam, takie krzaczki w trzech m
        > iejscach.
        >


        Może być, patrzy mi to na różę Moyesa. Jesli tak będzie ci ona rosła bez większych zabiegów, w tempie niemal nadprzyrodzonym.
              • hamerykanka Re: Wątek różany, trochę OT 26.05.21, 00:34
                I te kwiaty, bardzo pelne, choc niewielkie.
                Wlasnie przeczytalam oprosbe o sfotografowanie ogrodu. Postaram sie tylko wiecie, ogrod zawsze jest w stadium budowania, wiec rozne rzeczy sa nieuporzadkowane. Teraz jestem przy przycinaniu i ksztaltowaniu sosen, wycinaniu martwych galezi itp.
                • hamerykanka Re: Wątek różany, trochę OT 26.05.21, 01:20
                  Zaczelam robic zdjecia choc niesmialo, bo burza idzie.
                  Po prawej stronie drogi do domu jest pastwisko, garaz i murek, ktory zbudowalam tymi recyma zaraz na poczatku, jak osiedlismy. Chodzilo mi mniej o efekt wizualny, bardziej o to, ze za murkiem jest sudnia glebinowa z blaszana pokrywa, a zza kierownicy mojego samochodu nie widze zeczy, ktore maja ponizej metra, jesli sa blisko. Wiec zdecydowalam ze raczej obije zderzak o murek niz wladuje sie w studnie, metry w dol.
                  Poniewaz zostal mi skrawek terenu, kupilam troche bali i zbudowalam podwyzszona grzadke kwiatowa, a i w przyszlosci warzywna. Na razie rosna tam roze, kanny, lilie, narcyzy i tulipany.

                  Przed domem jest duzy ogrod, z duza cieniowka dla ost, budowana sukcesywnie w miare rozszerzania sie asortymentu. Teraz dobudowuje sciezke drewniana, bo z taczka trudno sie wyrobic, zeby nie wjechac na hoste, a i kola latwo sie w ziemi zagrzebuja. Na zdjecie zalapala sie tez ruda cholera, ktora wrocila z wloczegi.

                  .
                  • hamerykanka Re: Wątek różany, trochę OT 26.05.21, 01:27
                    Na koncu hostowiska sa odmiany striped i misted.
                    A przy okazji-zakwitla roza Julio Iglesias. Troche podobna z urody do Bologny. Na drugim jest All-American Magic ze wszystkimi nowymi roznokolorowymi kwiatami, i nowe kwiaty Cherry Parfait.
                    Przed ogrodem, od strony domu jest sztuczny strumyk, odbierajacy wode z dachu. W ten sposob woda prezestala wplywac pod dom-w tej czesci Teksasu niewiele domow ma rynny, bo wychodza z zalozenia, ze deszcz zdarza sie raz na rok.
                    Za strumykiem rosnie cedr atlaski Pendula, ktory w przyszlosci bede ksztaltowac nad wejsciem do tarasu, ewentualnie wydluze dom o ten kawalek i zrobie tam cos w rodzaju pokoju dziennego z duzymi oknami. Pod debem rosna miniaturowe swierki serbskie, ktore maja juz lat-jak ten czas szybko leci...
                    • hamerykanka Re: Wątek różany, trochę OT 26.05.21, 01:40
                      Z tylu na pierwszym zdjeciu widac tez skjlad desek, z ktorych mialam zrobiony plot od strony tylnego podwqorza, a ktory musialam wymienic na ,5 metrowe ogrodzenie z siatki, z racji wilkow, ktore potrafia skakac bardzo wysoko, a jak trzeba, wspiac sie. Tam tez jest drugi cedr, odmiana niebieska, ktory przy duzej wichurze prawie zostal powalony, ale oparl sie o cieniowke i tak juz zostal. Nie ma mowy, zeby go wykopac i posadzic na nowo albo wyprostowac. Pnace roze sa przy slupkach, w przyszlosci przy kazdym zewnetrznym slupku chce wlasnie posadzic takie pnace roze. W tym roku przybyla mi Piniata, ale na razie nie kwitnie.
                      Przed dodmem jest efekt dwuletniej pracy-ponad m zwiru, wysypanego wlasnorecznie. Poszly na to trzy taczki i niezliczona ilosc polamanych lopat. Pod zwirem jest mata od chwastow, dzieki czemu zwir nie miesza sie z ziemia. Chwasty rosna sobie na powierzchni zwiu, bo wiatr przynosi ziemie.
                      Przed frontem jest mala wysepka z sosna gestokwiatowa Robinson's Bonsai. To jej naturalny pokroj, usiluje jedynie sznurkiem przesunac jedna z galezi nakladajacych sie na siebie.
                      Niestety wilgoc mamy, jaka mamy , wiec zamiast ozdobnych mchow, mam 5 cm warstwe konskiego nawozu i rozdrobnionych galezi-na tej powierzchni kupowanie i rozrzucanie kory jest nieoplacalne, a rozdrobione galezie przywoze za darmo z roslinnego 'zlomowiska', gdzie mozna sciagac drzewa, galezie i skoszona trawe, a miasto to mieli u udostepnai za darmo. Trzeba jedynie sobie zalatwic przyczepke i zaladowac samemu. Tak ladowalam i przywozilamkolo ton rocznie, a to sie pieknie kompostowalo. Bo na poczatku ziemia byla twarda jak skala glina z lessem, gdzie nawet kilofem sie nie dalo wyrabac dziury pod drzewko, trzeba bylo najpier dobrze podlewac przez kilka dni.
                      Jedna z ksztaltowanych sosen, sosna gestokwiatowa White Patches
                      Miedzy mostkiem a domem jest waska grzadka gdzie pieknie rosna klony japonskie, jodla koreanska, weigela My Monet, sosna z Polski Maria o roznokolorowych przyrostach, laciaty jasminowiec karlowaty itp.
                      Cdn jesli bedziecie zainteresowane. A tak poza tym zapraszam do swojego bloga..zaczelo sie od kupienia domu i pierwszych roslin, a skonczylo na zyciu w tym dziwnym stanie z pozarami prerii [czesto], wezami i jadowitymi pajakami [duzo], tornadami [czasami] i powodziami [rzadko]...
                      • hamerykanka Re: Wątek różany, trochę OT 26.05.21, 01:56
                        Kurcze, klawiatura mi szwankuje, wcielo mi 90m3 tego zwirku...
                        To ten jasminowiec z bliska. O dziwo, w tym miejscu slonce go nie przypala. Bo slonce mamy caly rok, z temperaturami latem przekraczajacymi 40C...
                        Na trzecim zdjeciu jest swierk z zoltobialymi przyrostami, Mc Connal's Gold, ktory w tym klimacie musi byc pod cieniowka, bo inaczej slonce go pali. Potem przyrosty zielenieja.
                        Mam tez sporo weigeli, ktore rosna bezproblemowo, nic ich nie zre i co roku ladnie kwitna.
                        • hamerykanka Re: Wątek różany, trochę OT 26.05.21, 02:01
                          Ja pisze, a kot spi kolo myszy..
                          Kolejne zdjecie formowanych sosen, po paru latach eksperymentow okazalo sie, ze dobrze rosnie sosna Thunberga, gestokwiatowa i P. flexilis.
                          Nie wiem czemu swierki serbskie karleja. Mam sporo odmian, ktore po latach powinny byc kilkumetrowe, moje maja ,5 m.
                          Zdjecie panoramiczne w strone domu. Widac te nieszczesne swierki serbskie-na rogu jest odm. Blue Sky, za nia sa cyprysy arizonskie z trzeba ogromnymi, odm. Blue Ice. I zdjecie po drugiej stronie wjazdu do ogrodu-musialam zrobic zeby obralac samochodem z przyczepka-kolekcja swierkow placzacych, na rogu jest serbski odm. Aurea, po jego prawej stronie swierk klujacy Blue Falls.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka