Dodaj do ulubionych

zmarszczki Gabrieli

08.09.21, 22:44
W którymś tomie mamy opis zmarszczek Gabrieli. Otóż ma ona - co oczywiste - zmarszczki od śmiechu, ale ma też od łez.
Dowiadujemy się, że tych zmarszczek od łez jest dużo, dużo, dużo mniej, bo Gabriela ma naturę pogodną i silną, a poza tym jest dzielna, bardzo dzielna.

No i przypomnijcie mi, ile razy widzimy Gabę płaczącą, a ile razy śmiejącą się z całego serca?
Śmiech - tak na szybko - kojarzę w trzech scenach:
1. gdy oświadcza Grzesiowi, że jest w ciąży
2. gdy rozmowa z Laurą kończy się gadaniem o krzesłach
3. gdy Bernard porównuje Grzesia do swej ciotki, niepiśmiennej chłopki z Podlasia

Śmiech numer dwa jest śmiechem pełnym ulgi ale kompletnie nie na miejscu. A śmiech numer trzy to już w ogóle kuriozum. Bernard rozwalił Grzesiowi wspaniały plan, wtryniając się na trzeciego, traktuje Grzesia jak służącego, który ma koło niego skakać i jeszcze dowala tekstem o ciotce. A ta durna Gaba płacze ze śmiechu.

A płacz też kojarzę.
1. w pełni uzasadniony wspólny płacz z Kreską w OwR
2. płacz gdy okazało się, że Laura kłamie "jak jej ojciec" (Pulpecja)
3. płacz szeptem po telefonie Robrojka
4. histeryczny ryk w związku z suknią ślubną Larwy

Kojarzycie inne sytuacje?
Obserwuj wątek
    • przymrozki Re: zmarszczki Gabrieli 09.09.21, 09:18
      Gabriela śmiała się także dwa dni od usłyszenia żartu Barnarda "co powiedziało lusterko do lusterka? przepraszam, odbiło mi się". Wychodzi z tego zestawienia, że nikt nie śmieszy Gabrieli tak jak Barnard i nikt nie powoduje tylu łez, co Laura.
      • piotr7777 Re: zmarszczki Gabrieli 09.09.21, 09:31
        No ja jeszcze bym wskazał "miły, zaraźliwy śmiech" wspólnie z Róża, gdy Ida ma monolog na temat agrezywnych feministek wychowywanych bez ojca. Wtedy Ida orientuje się, że palnęła gafę i mówi coś na temat Ignacego będącego specyficznym wzorcem męskości.
        Dalej - młoda Gabriela śmieje się z suchara doktora Kowalika.
        No i śmieje sie wraz z Elką gdy prosi ją aby zwracała się do niej po imieniu, bo wciąż czuję się 17-latką ze zmarszczonym kostiumem. Także trochę tego jest.
    • ciotka.scholastyka Re: zmarszczki Gabrieli 09.09.21, 10:33
      Gabriela śmieje się - i w tej scenie wydaje mi się bardzo sympatyczna! - podczas kretyńskiej tyrady Ignaca, po tym, jak Ignaś rozwalił sobie czoło, że "dobrze, że nie wzywano pogotowia, bo gdyby w nocy podjechało pogotowie, to wszyscy w kamienicy na pewno pomyśleliby, że to do mnie". Mila tylko przewraca oczami, a Gabrysia zasłania się marchewką czy pietruszką i rechocze po cichu. Całkiem to miłe.

      Pamiętam też z Opium, że wchodzi z wizytą do Dmucha, roześmiana, z bukietem róż:

      W progu stała Gabrysia - rumiana,
      roześmiana, ociekająca wodą - i trzymała w prawej ręce, jak rakietę tenisową, mokry, długi bukiet
      czerwonych róż.
      - Bałem się, że kiedyś tu przyjdziesz, Gabrysiu - wyznał profesor w jakiś czas potem, kiedy róże
      zostały już wręczone, wołowina z kością wyładowana z siatki, a kartki na mięso zwrócone
      właścicielowi.
      - Bał się pan profesor, że przyjdę blada, żałosna i pełna pretensji? - spytała jego była uczennica
      tak celnie, jakby umiała czytać w myślach.
      Przyznał, że istotnie, coś w tym rodzaju... Gabriela się roześmiała.
      - Hę, nigdy taka nie bywam - oświadczyła. - Może mi pan wierzyć, jestem naprawdę
      szczęśliwym człowiekiem.
      Powiedziała to mimochodem, jakby nigdy nic i pewnie wcale nie wiedziała, jak wielkiego
      ujmuje mu ciężaru. Stała przy czarnym stoliku jak żywy argument na poparcie własnych słów –
      roześmiana, tryskająca radością życia, krzepka i zamaszysta - i energicznie upychała czerwone róże
      w za małym wazonie z mlecznego szkła.
      • pi.asia Re: zmarszczki Gabrieli 09.09.21, 11:00
        ciotka.scholastyka napisała:

        > Gabriela śmieje się - i w tej scenie wydaje mi się bardzo sympatyczna! - podcza
        > s kretyńskiej tyrady Ignaca, po tym, jak Ignaś rozwalił sobie czoło, że "dobrze
        > , że nie wzywano pogotowia, bo gdyby w nocy podjechało pogotowie, to wszyscy w
        > kamienicy na pewno pomyśleliby, że to do mnie". Mila tylko przewraca oczami, a
        > Gabrysia zasłania się marchewką czy pietruszką i rechocze po cichu. Całkiem to
        > miłe.
        >
        > Pamiętam też z Opium, że wchodzi z wizytą do Dmucha, roześmiana, z bukietem róż

        O, ale wtedy Gabrysia była jeszcze naprawdę dzielną, pogodną, energiczną i fajną babką. Co ciekawe - Pyziak w Australii, nie pisze, wokół stan wojenny, ojciec internowany, wszystko na kartki, Gaba ma prawo czuć się zdołowana - a widzimy ją ciągle roześmianą! Przecież nawet Kreska pyta ją odruchowo jak to robi, że jest wesoła, a Gaba na to "opowiadam sobie dowcipy".

        Ciekawe - wychodzi na to, że psychika Gaby działa trochę na odwrót: przy rzeczywistych problemach Gaba jest naprawdę dzielna, ale gdy problemów brak lub są minimalne - wymyśla sobie jakiś powód do załamania... problem...
        • jontrew Re: zmarszczki Gabrieli 09.09.21, 15:52
          pi.asia napisała:


          > O, ale wtedy Gabrysia była jeszcze naprawdę dzielną, pogodną, energiczną i fajn
          > ą babką. Co ciekawe - Pyziak w Australii, nie pisze, wokół stan wojenny, ojciec
          > internowany, wszystko na kartki, Gaba ma prawo czuć się zdołowana - a widzimy
          > ją ciągle roześmianą! Przecież nawet Kreska pyta ją odruchowo jak to robi, że j
          > est wesoła, a Gaba na to "opowiadam sobie dowcipy".

          A potem pojawił się Grześ! :P I wesoła, pogodna Gaba zmienia się w terroryzujące otoczenie łzami betonowe centrum. Czy to on popsuł Gabrysię, czy był tylko katalizorem, trudno powiedzieć. Gabie zmienia się charakter, zaczyna olewać własne dzieci, porzuca męża emocjonalnie i zostaje dzielną córką i siostrą, ulubienicą studentów i ratowniczką okolicznych psów, kotów, kanarków i dzieci zostawionych na chwilę bez opieki. Jedynym jasnym punktem w jej życiu pozostaje Bernard, dlatego też nie ma nic przeciwko zabraniu go na randkę z mężem:)
          • pi.asia Re: zmarszczki Gabrieli 11.09.21, 20:59
            jontrew napisała:


            > A potem pojawił się Grześ! :P I wesoła, pogodna Gaba zmienia się w terroryzując
            > e otoczenie łzami betonowe centrum. Czy to on popsuł Gabrysię, czy był tylko ka
            > talizorem, trudno powiedzieć.

            Nie, to nie Grześ popsuł Gabrysię! Mamy pięknie opisane sceny Gabrysi RADOSNEJ u boku Grzesia:

            Teraz obejmowali się ramionami, patrząc sobie z bliska w oczy Byli rozpromienieni, tak jakoś radośnie zaskoczeni, jakby spotkało ich nie wiadomo jakie szczęście i odmiana losu. Postali tak przez chwilkę,
            potulili się do siebie, zakręcili w kółko - i już ich nie było P
            (Pulpecja)

            A Gabrysia i Grzegorz siedzieli za stołem uśmiechnięci, pili herbatę i trzymali się za ręce. (...) spojrzała, zachłysnęła się herbatą i powiedziała: - Yh - hyy - yy! Ojejku! A potem pokręciła głową, roześmiała się i dodała: - Noc cudów, Grzesiu. Słuchaj, ależ ty się zaraz zdziwisz...

            Niespodziewanie Gabrysia zaczęła się śmiać - najpierw cicho, potem coraz głośniej, bo od śmiechu zawsze przybywało jej sił.
            - Oj, Grzesiu... - śmiała się. - Ojej... - i pocałowała go w to mądre czoło. - Ja ci to chciałam inaczej oznajmić, wiesz? Przy świecach. Ale mnie zawsze wszystko wychodzi tak beznadziejnie prozaicznie... - wybuchnęła śmiechem na nowo (...) obejmowali się i całowali, wybuchając co chwila śmiechem


            Czyli to nie Grześ popsuł Gabrysię. Raczej jego syn, gdy przyszedł na świat.
        • ayo2137 Re: zmarszczki Gabrieli 09.10.21, 19:37
          > Ciekawe - wychodzi na to, że psychika Gaby działa trochę na odwrót: przy rzeczy
          > wistych problemach Gaba jest naprawdę dzielna, ale gdy problemów brak lub są mi
          > nimalne - wymyśla sobie jakiś powód do załamania... problem...

          Psychologicznie jest to, o dziwo, całkiem prawdopodobne. Zdarza się, że osoby na przykład z nerwicą potrafią w sytuacjach naprawdę kryzysowych zachować zimną krew, a codzienne życie jest dla nich zbyt stresujące. (Pisał o tym A. Roziński w "Powrocie z krainy lęku")
    • tt-tka Re: zmarszczki Gabrieli 09.09.21, 12:44
      Usmiecha sie krzepiaco do pomnika wieszcza (McD), ale ze spaceru wraca z czerwonymi oczami (TiR); usmiecha sie dzielnie podajac Idzie obiad (nie pamietam tomu), ale drga jej broda i twarz sciaga sie bolem (a w oczach blyska stal, niemozliwe !), gdy Ida domaga sie poskromienia gabinych potworzat
      ogolnie, jak pamietam, Gaba smieje sie chetnie, gdy w klopocie jest kto inny, a drga broda i lzawi, gdy w klopocie mialaby sie znalezc ona sama - tak profilaktycznie :P
    • tt-tka Re: zmarszczki Gabrieli 12.09.21, 10:38
      Sie mi jeszcze przypomnialo - rozbawiona jest, czyli zapewne usmiechnieta, kiedy jej maz numer dwa, bedacy tym mezem od lat juz kilkunastu, podskakuje przerazony, gdy zostal przylapany na jedzeniu popkornu.

      Za to twarz jej sie wydluza ze zmartwienia, gdy Nutria wyszla z Filipem, a Robrojek zostal przy stole.

      Smieje sie "cala swoja piegowata buzia", kiedy wita rodzine na dworcu po calych trzech dniach nieobecnosci.

      Za to ma lzy w oczach, gdy zastaje osobista corke Laure w swoim pokoju.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka