Dodaj do ulubionych

Prawo jazdy

24.10.21, 09:34
Że tak ludowo zacznę, dziwno mnie się zdało, kumy kochane. Bo patrzcie, Borejkówny cztery mają wszystkie prawo jazdy, nawet Mamłalia, która w TiR piraciła bez uprawnień, dorobiła się stosownego dokumentu. Ale młode pokolenie?

Róża występuje w CZ w charakterze wozonego tłumoka, nie ma też w żadnym tomie wzmianki o tym żeby się jeździć uczyła. Larwa, hrabianka von und zu Toitoi Im Fichten, jest wozona najpierw przez Wolfiego, potem przez Maszpana, więc też chyba prawka nie ma. Agnieszkę wozi wszędzie Ignaś, nawet po rozwiązaniu, natomiast za kierownik ślubnej pandy państwa troglodytostwa wskakuje wyłącznie Józwa. Nie słychać też aby do prawka przymierzały się Łusia z Anią.

To ja się pytam: co ta młodzież damska? Tu nie Arabia Saudyjska, tu nikt nie broni kobietom prowadzić, zasłaniając się niebezpiecznymi drganiami w jakie pojazd ma wprowadzać damskie łona. Przy migracji rodziny poza miasto samochód staje się niezbędny, bo bez niego zwykłe zakupy zmieniają się w czasochłonną torturę. Albo jest się beznadziejnie zależną od usamochodowionego małżonka. Obie opcje kiepskie.
Obserwuj wątek
    • marutax Re: Prawo jazdy 24.10.21, 10:12
      bupu napisała:

      >
      > To ja się pytam: co ta młodzież damska? Tu nie Arabia Saudyjska, tu nikt nie br
      > oni kobietom prowadzić, zasłaniając się niebezpiecznymi drganiami w jakie pojaz
      > d ma wprowadzać damskie łona. Przy migracji rodziny poza miasto samochód staje
      > się niezbędny, bo bez niego zwykłe zakupy zmieniają się w czasochłonną torturę.
      > Albo jest się beznadziejnie zależną od usamochodowionego małżonka. Obie opcje
      > kiepskie.

      Bez przesady. Patriarchat za kierownicą trzyma się w Polsce mocno, nawet w związkach partnerskich. Z moich obserwacji kiedy samochodem jedzie para to w 8 przypadkach na 10 prowadzi facet. Informacje w książkach nie dają podstaw do wniosku, że młode żeńskie pokolenie nie ma prawka. Widzimy bohaterki tylko jeżdżące z partnerem (Józef i Dorota), albo w sytuacjach, które uzasadniają nieprowadzenie (W "Febliku" Agnieszka jest gościem, w CZ jest po porodzie). Co do braku wzmianek o zdawaniu - nie było ich także przy starszych Borejkównach, a jakoś się tego dokumentu dorobiły.

      • tt-tka Re: Prawo jazdy 24.10.21, 10:39
        No wlasnie bardzo jakos, bo o Mamlalii przykladowo wiemy, ze podchodzila do prawka kilka razy, piec bodaj, i nie zdala. A tu raptem w porywie paniki jedzie i synow wiezie, szosa po katastrofie wichurowej, a zatem zapewne zawalona czym sie da.... bardziej by mi pasowalo, gdyby ja i dzieci Robroj odwozil i przywozil.

        Z moich obserwacji wynika, ze kiedy jest jazda na impre, prowadzi un, a z impry una, bo to abstynencji imprezowej wymaga, ale sie nie upieram, ze to powszechne.

        Zamieszkale na wsi Flobre powinny obu corkom zafundowac kurs i prawko najwczesniej, jak to mozliwe, chocby po to, by je po zakupy posylac. No ale nie... O Larwie tez nic nie wiadomo, by prowadzila. Rozy to zbedne, zreszta nic nam nie wiadomo, by Fryce w gole posiadaly jakis pojazd. Gabon jezdzi, a nawet rozwala wozy, ale po rzeczy Ygnaca jest wieziona, i to przez Jozwe, ciekawe, czemu.
      • bupu Re: Prawo jazdy 24.10.21, 10:52
        marutax napisała:

        > bupu napisała:
        >
        > >
        > > To ja się pytam: co ta młodzież damska? Tu nie Arabia Saudyjska, tu nikt
        > nie br
        > > oni kobietom prowadzić, zasłaniając się niebezpiecznymi drganiami w jakie
        > pojaz
        > > d ma wprowadzać damskie łona. Przy migracji rodziny poza miasto samochód
        > staje
        > > się niezbędny, bo bez niego zwykłe zakupy zmieniają się w czasochłonną to
        > rturę.
        > > Albo jest się beznadziejnie zależną od usamochodowionego małżonka. Obie
        > opcje
        > > kiepskie.
        >
        > Bez przesady. Patriarchat za kierownicą trzyma się w Polsce mocno, nawet w zwią
        > zkach partnerskich. Z moich obserwacji kiedy samochodem jedzie para to w 8 przy
        > padkach na 10 prowadzi facet. Informacje w książkach nie dają podstaw do wniosk
        > u, że młode żeńskie pokolenie nie ma prawka. Widzimy bohaterki tylko jeżdżące z
        > partnerem (Józef i Dorota), albo w sytuacjach, które uzasadniają nieprowadzeni
        > e (W "Febliku" Agnieszka jest gościem, w CZ jest po porodzie). Co do braku wzmi
        > anek o zdawaniu - nie było ich także przy starszych Borejkównach, a jakoś się t
        > ego dokumentu dorobiły.
        >

        Mamy taką informację o Natalii, w TiR. Jej siostry widujemy za kierownicą regularnie, odkąd weszly w dorosłość, tak samo jak Józwę i Ignasia. Żeńskiej części mlodego pokolenia nie widzimy za kólkiem wcale. Co więcej, taka na przykład Larwa w Makabrusi, zamiast poprosić kogokolwiek z rodziny o kluczyki do dowolnego z rodzinnych pojazdów, zasuwa do ślubnego makijażu tudzież czesania na piechotę, po kieckę zaś wiezie ją Bernard. Znaczy najwyraźniej prawka nie ma.

        Natomiast Agnieszka odwiedza z mężem i dziecięciem Floplicowo prawie póltora miesiąca po operacji, więc powinna już być w stanie prowadzić.nic nie wiadomo by jej rekonwalescencja była ciężka.
        • marutax Re: Prawo jazdy 24.10.21, 11:21
          bupu napisała:


          > Mamy taką informację o Natalii, w TiR.

          Informację o Natalii mamy "przy okazji", nie mamy scen z Natalią uczącą się/nie zdającą/zdającą egzamin.

          >Jej siostry widujemy za kierownicą regul
          > arnie, odkąd weszly w dorosłość, tak samo jak Józwę i Ignasia.

          Serio? Gdzie w "OwR" czy"Noelce" Borejkówny prowadzą? Przeciwnie, dość późno widzimy je za kierownicą. Patrycję chyba dopiero w najnowszych tomach.

          eńskiej części
          > mlodego pokolenia nie widzimy za kólkiem wcale. Co więcej, taka na przykład Lar
          > wa w Makabrusi, zamiast poprosić kogokolwiek z rodziny o kluczyki do dowolnego
          > z rodzinnych pojazdów, zasuwa do ślubnego makijażu tudzież czesania na piechotę
          > , po kieckę zaś wiezie ją Bernard. Znaczy najwyraźniej prawka nie ma.

          Albo nie chce prowadzić w nerwach. Poza tym od ślubu, czyli przeprowadzki na pustkowia, minęło sporo czasu i przymuszona okolicznościami mogła zrobić prawko już dawno.

          > Natomiast Agnieszka odwiedza z mężem i dziecięciem Floplicowo prawie póltora miesiąca po operacji, więc powinna już być w stanie prowadzić.nic nie wiadomo by jej rekonwalescencja była ciężka.

          A ja powtórzę: w Polsce, kiedy para podróżuje razem, najczęściej prowadzą mężczyźni. Nie zawsze, ale w ogromnej większości przypadków. Kobieta siada za kółkiem, kiedy facet jest po alkoholu albo kiedy zmieniają się podczas długiej trasy. Nie wiem, z czego to wynika, ale tak jest. A jeśli w samochodzie podróżują rodzice z dziećmi to kobieta bardzo rzadko prowadzi.

          Nie wiemy, czy przedstawicielki młodego pokolenia mają prawo jazdy. To, co widzimy, nie świadczy ani "za" ani "przeciw". Gdyby w następnym tomie (jeśli będzie) Autorka dała scenę, w której Róża, Laura, Agnieszka i Dorota wybierają się na festyn rolniczy każda prowadząc własny samochód, to nie byłoby w tym nic fałszywego.

          • marutax Re: Prawo jazdy 24.10.21, 11:27
            marutax napisała:


            > Serio? Gdzie w "OwR" czy"Noelce" Borejkówny prowadzą? Przeciwnie, dość późno wi
            > dzimy je za kierownicą. Patrycję chyba dopiero w najnowszych tomach.

            Pytanie uzupełniające dla porządku: kiedy widzimy poszczególne Borejkówny po raz pierwszy prowadzące samochód legalnie? Albo przynajmniej mamy informację, że posiadają prawo jazdy?
          • armari Re: Prawo jazdy 24.10.21, 11:29
            marutax napisała:

            > Nie wiemy, czy przedstawicielki młodego pokolenia mają prawo jazdy. To, co widz
            > imy, nie świadczy ani "za" ani "przeciw".

            O Agnieszce wiemy na pewno, że ma, jest to powiedziane wprost w "Febliku". Zrobiła w liceum, ale od tego czasu nie jeździła, więc straciła sprawność w prowadzeniu (jest to wspomniane przy okazji faktu, że zazwyczaj daje się wozić bez obaw ufając, że kierowca wie, co robi, ale przy Igstrybie ma niejakie wątpliwości). Czy na etapie CZ wróciła do prowadzenia - nie wiadomo.
          • bupu Re: Prawo jazdy 24.10.21, 11:52
            marutax napisała:

            > bupu napisała:
            >
            >
            > > Mamy taką informację o Natalii, w TiR.
            >
            > Informację o Natalii mamy "przy okazji", nie mamy scen z Natalią uczącą się/nie
            > zdającą/zdającą egzamin.

            No i? Czy ja się gdziekolwiek takich i tylko takich scen domagałam?

            >
            > >Jej siostry widujemy za kierownicą regul
            > > arnie, odkąd weszly w dorosłość, tak samo jak Józwę i Ignasia.
            >
            > Serio? Gdzie w "OwR" czy"Noelce" Borejkówny prowadzą? Przeciwnie, dość późno wi
            > dzimy je za kierownicą. Patrycję chyba dopiero w najnowszych tomach.

            No bądźmy poważne, proszę. Oczywiście, że w OwR nie prowadzą, bo kupno samochodu na początku lat 80 wymagało posiadania albo dojść we właściwych miejscach, albo góry pieniędzy, oba zaś elementy były Borejkom niedostępne. Natomiast Ida w "Pulpecji" jeździ zielonym fiacikiem, nabytym zaraz po ślubie z Markiem, z czego wynika, że w Noelce nie jeździła, bo nie miała czym. Patrycja zaś po zaręczynach z Florianem w zasadzie znika z czytelniczych ócz, pojawiając się epizodycznie albo wcale aż do Czarnej Polewki gdzie widzimy ją tylko przez moment w scenie z szerszeniami. Natomiast gdy zaczyna się pojawiać regularnie, widujemy ją za kierownicą albo przynajmniej dostajemy wzmianki że jeździ.



            > > z rodzinnych pojazdów, zasuwa do ślubnego makijażu tudzież czesania na pi
            > echotę
            > > , po kieckę zaś wiezie ją Bernard. Znaczy najwyraźniej prawka nie ma.
            >
            > Albo nie chce prowadzić w nerwach.

            Udając się na ślubny makijaż Laura nie jest zdenerwowana. To raz. Dwa, mówimy tu o impulsywnym dziewczęciu, które zachowuje się chwilami jak dziesięciolatka, zdrowy rozsądek nakazujący nie prowadzić w nerwach pasuje do niej jak wół do kożucha.

            > Poza tym od ślubu, czyli przeprowadzki na pu
            > stkowia, minęło sporo czasu i przymuszona okolicznościami mogła zrobić prawko j
            > uż dawno.

            Mogła, fakt, ale jeszcze sie jako kierowca nie objawiła.
            • marutax Re: Prawo jazdy 24.10.21, 12:22
              bupu napisała:

              > marutax napisała:
              >
              > > bupu napisała:
              > >
              > >
              > > > Mamy taką informację o Natalii, w TiR.
              > >
              > > Informację o Natalii mamy "przy okazji", nie mamy scen z Natalią uczącą s
              > ię/nie
              > > zdającą/zdającą egzamin.
              >
              > No i? Czy ja się gdziekolwiek takich i tylko takich scen domagałam?

              Przy Natalii nie, przy młodszym pokoleniu ich brak podajesz jako argument za "nie mają prawka". BTW, Armari przypomniała, że Agnieszka ma prawo jazdy, Dorota miała przynajmniej na motorynkę.

              > > >Jej siostry widujemy za kierownicą regul
              > > > arnie, odkąd weszly w dorosłość, tak samo jak Józwę i Ignasia.
              > >
              > > Serio? Gdzie w "OwR" czy"Noelce" Borejkówny prowadzą? Przeciwnie, dość pó
              > źno wi
              > > dzimy je za kierownicą. Patrycję chyba dopiero w najnowszych tomach.
              >
              > No bądźmy poważne, proszę.

              O przepraszam, to Ty napisałaś "jej (Natalii) siostry widujemy za kierownicą regularnie, odkąd weszly w dorosłość". Czyli Gaba w OWR, Ida właściwie też, Pulpecja od "Pulpecji". Chyba że dorosłość rozumiesz przez usamodzielnienie się, ale wtedy tracą sens zarzuty wobec Doroty, Ani, Łusi, Nory...

              > > > z rodzinnych pojazdów, zasuwa do ślubnego makijażu tudzież czesania
              > na piechotę, po kieckę zaś wiezie ją Bernard. Znaczy najwyraźniej prawka nie ma.
              > >
              > > Albo nie chce prowadzić w nerwach.
              >
              > Udając się na ślubny makijaż Laura nie jest zdenerwowana. To raz. Dwa, mówimy t
              > u o impulsywnym dziewczęciu, które zachowuje się chwilami jak dziesięciolatka,
              > zdrowy rozsądek nakazujący nie prowadzić w nerwach pasuje do niej jak wół do kożucha.

              Mówimy o sarence, która jest dziecinna, ale już nie przebiega przed samochodami. A zdenerwowanie nie musi być histerią, wystarczy, że nie chce prowadzić podczas zamieci. Bernard nie został sprowadzony specjalnie, przyjechał z tortem i w ramach rekompensaty za pomylony termin zaoferował podwózkę, a ona skorzystała z okazji.

              > > Poza tym od ślubu, czyli przeprowadzki na pu
              > > stkowia, minęło sporo czasu i przymuszona okolicznościami mogła zrobić pr
              > awko j
              > > uż dawno.
              >
              > Mogła, fakt, ale jeszcze sie jako kierowca nie objawiła.

              Bo nie było okazji. Cały czas pojawia się z mężem, a ... (patrz wcześniej o patriarchacie za kierownicą)
              Podobnie Róża, Dorota i pozostałe kobiety. Nie mamy ani jednej sceny świadczącej o tym, że nie mają prawa jazdy - ani że mają. Dopóki takowej nie będzie nie ma podstaw do wysuwania jakichkolwiek wniosków.
              • tt-tka Re: Prawo jazdy 24.10.21, 12:33
                Pewnie, lepiej w zamieci wracac od fryzjera piechota. Ze slubna fryzura i slubnym makijazem... A potem z taze fryzura i makijazem dzwigac kiece nie wiadomo jak daleko. Bo Larwa uslicznic sie szla, i potem do krawcowej miala isc, nie jechac.
                • marutax Re: Prawo jazdy 24.10.21, 19:43
                  tt-tka napisała:

                  > Pewnie, lepiej w zamieci wracac od fryzjera piechota. Ze slubna fryzura i slubn
                  > ym makijazem... A potem z taze fryzura i makijazem dzwigac kiece nie wiadomo j
                  > ak daleko. Bo Larwa uslicznic sie szla, i potem do krawcowej miala isc, nie je
                  > chac.
                  >
                  To akurat jest przykład absurdalnych rozwiązań zastosowanych przez MM, które mają na celu osiągnięcie pewnego celu, a nie realizm. Nawet gdyby Laura nie miała prawka albo samochodu to po suknię powinien zawieźć ją ktoś zmotoryzowany. Istnieją też taksówki. Idiotyczny spacer podczas zamieci był tylko po to, by wprowadzić Bernarda i pozbyć się sukni.
                  • bupu Re: Prawo jazdy 24.10.21, 19:58
                    marutax napisała:


                    > To akurat jest przykład absurdalnych rozwiązań zastosowanych przez MM, które ma
                    > ją na celu osiągnięcie pewnego celu, a nie realizm. Nawet gdyby Laura nie miała
                    > prawka albo samochodu to po suknię powinien zawieźć ją ktoś zmotoryzowany. Ist
                    > nieją też taksówki. Idiotyczny spacer podczas zamieci był tylko po to, by wprow
                    > adzić Bernarda i pozbyć się sukni.

                    A idiotyczny spacer do Kopcówny na czesanie i makijaże (i z powrotem) był po co?
              • bupu Re: Prawo jazdy 24.10.21, 12:36
                marutax napisała:

                > bupu napisała:
                >
                > > marutax napisała:
                > >
                > > > bupu napisała:
                > > >
                > > >
                > > > > Mamy taką informację o Natalii, w TiR.
                > > >
                > > > Informację o Natalii mamy "przy okazji", nie mamy scen z Natalią uc
                > zącą s
                > > ię/nie
                > > > zdającą/zdającą egzamin.
                > >
                > > No i? Czy ja się gdziekolwiek takich i tylko takich scen domagałam?
                >
                > Przy Natalii nie, przy młodszym pokoleniu ich brak podajesz jako argument za "n
                > ie mają prawka".

                Grzecznie proszę, dyskutuj z tym, co faktycznie napisalam. A napisałam "nie slychać aby do prawka przymierzały się Łusia z Anią". Gdzie ty w tym widzisz żądanie scen z nauki jazdy, czy egzaminów?


                >
                > > > >Jej siostry widujemy za kierownicą regul
                > > > > arnie, odkąd weszly w dorosłość, tak samo jak Józwę i Ignasia
                > .
                > > >
                > > > Serio? Gdzie w "OwR" czy"Noelce" Borejkówny prowadzą? Przeciwnie, d
                > ość pó
                > > źno wi
                > > > dzimy je za kierownicą. Patrycję chyba dopiero w najnowszych tomach
                > .
                > >
                > > No bądźmy poważne, proszę.
                >
                > O przepraszam, to Ty napisałaś "jej (Natalii) siostry widujemy za kierownicą re
                > gularnie, odkąd weszly w dorosłość". Czyli Gaba w OWR, Ida właściwie też, Pulpe
                > cja od "Pulpecji". Chyba że dorosłość rozumiesz przez usamodzielnienie się, ale
                > wtedy tracą sens zarzuty wobec Doroty, Ani, Łusi, Nory...
                >

                Nie odwracaj kota ogonem, bardzo proszę. I wytlumacz uprzejmie jaki sens ma wytykanie mi, że Borejkówny nie prowadziły w OwR i Noelce, kiedy Borejkowie nie dysponowali zadnym pojazdem mechanicznym i, przynajmniej w OwR, nie mieli nawet cienia szansy na nabycie takowego. W Pulpecji zaś samochodem dysponują tylko wiecznie zajęci Palysowie, co zatem miałaby prowadzić Pulpa twoim zdaniem?
                • tt-tka Re: Prawo jazdy 24.10.21, 12:56
                  Co wiecej, w Pupecji prowadzi glownie Ida, Marka za kolkiem nie widzimy. W McD Ida jedzie PO Marka, nie wydzwania do niego, zeby wsiadl do wozu i sie przyturlal. Za to Gabon czesciej jest wozony niz jezdzi. Prowadzi Aniella, Bernard chyba nie - w NiN podobno on mial prowadzic, choc niejasne jest, czemu po dziewczyny jechali do Gdyni oboje, a potem juz tylko ja widzimy w aucie. Gorscy jezdza oboje, Pulpa glownie po zakupy spozywcze, Florian w innych sprawach.
                  Brak prawa jazdy u Pyziakowien nie dziwi mnie ani troche, niby po co im to. Synus, choc z niego kierowca jak z koziego zaplecza traba ma, jak i komputer mial w przeciwienstwie do siostr, a im to zbedne, prawdaz. I nie sadze, by jako dorosle same sie postaraly, po co sie fatygowac, skoro inni dowioza...
                • marutax Re: Prawo jazdy 24.10.21, 19:40

                  > > bupu napisała:
                  > >
                  > > > marutax napisała:
                  > > >
                  > > > > bupu napisała:
                  > > > >
                  > > > >

                  > > > No i? Czy ja się gdziekolwiek takich i tylko takich scen domagałam?
                  > >
                  > > Przy Natalii nie, przy młodszym pokoleniu ich brak podajesz jako argument
                  > za "nie mają prawka".
                  >
                  > Grzecznie proszę, dyskutuj z tym, co faktycznie napisalam. A napisałam "nie sly
                  > chać aby do prawka przymierzały się Łusia z Anią". Gdzie ty w tym widzisz żądan
                  > ie scen z nauki jazdy, czy egzaminów?

                  Właśnie to robię. Przy Natalii podałaś informacje z TiR, czyli właśnie o oblanych egzaminach jako dowód, że bohaterka próbowała uzyskać prawo jazdy. Innych przykładów prowadzenia przez nią samochodu nie ma chyba aż do najnowszych tomów, choć wiemy, że w którymś momencie zdała egzamin. Ale nie było powodu, by MM pokazywała ją za kierownicą, tak samo jak nie było, by opisywała prowadzącą Różę. Czyli by dowieść, że młode pokolenie prowadzi wystarczyłyby sceny lub dialogi dotyczące egzaminu, a nie samego prowadzenia.

                  > > O przepraszam, to Ty napisałaś "jej (Natalii) siostry widujemy za kierownicą regularnie, odkąd weszly w dorosłość". Czyli Gaba w OWR, Ida właściwie też,
                  > Pulpe
                  > > cja od "Pulpecji". Chyba że dorosłość rozumiesz przez usamodzielnienie si
                  > ę, ale
                  > > wtedy tracą sens zarzuty wobec Doroty, Ani, Łusi, Nory...
                  > >
                  >
                  > Nie odwracaj kota ogonem, bardzo proszę. I wytlumacz uprzejmie jaki sens ma wyt
                  > ykanie mi, że Borejkówny nie prowadziły w OwR i Noelce, kiedy Borejkowie nie dy
                  > sponowali zadnym pojazdem mechanicznym i, przynajmniej w OwR, nie mieli nawet c
                  > ienia szansy na nabycie takowego. W Pulpecji zaś samochodem dysponują tylko wie
                  > cznie zajęci Palysowie, co zatem miałaby prowadzić Pulpa twoim zdaniem?

                  W jaki sposób odwracam kota ogonem, kiedy odnoszę się dokładnie do twoich zacytowanych słów? Napisałaś coś bez zastanowienia i teraz próbujesz dowieść, że sens był inny, ale nie piszesz jaki. Jak więc należy rozumieć Twoją wypowiedź?
                  Borejkówny widzimy za kółkiem kiedy pojawia się taka możliwość, ale też potrzeba. Dopóki jej nie ma nie wiemy, czy mają prawo jazdy. I dokładnie tak samo jest w nowych tomach. Nie dostaliśmy żadnej sytuacji, w której ta kwestia by wypłynęła. Można dyskutować o Laurze, ale pewności mieć nie będziemy, bo cały ten fragment jest pełen absurdów. W innych przypadkach prowadzenie samochodu przez mężczyznę, a nie przez kobietę o niczym nie świadczy.

                  A konkluzja jest nadal taka, że nie mamy żadnych przesłanek, by stwierdzić, czy młode pokolenie kobiet w "Neo..." ma prawo jazdy.
                  • bupu Re: Prawo jazdy 24.10.21, 19:57
                    marutax napisała:



                    > Właśnie to robię. Przy Natalii podałaś informacje z TiR, czyli właśnie o oblany
                    > ch egzaminach jako dowód, że bohaterka próbowała uzyskać prawo jazdy.


                    No właśnie tego nie robisz. Pozwól, że zacytuję fragment mojego pierwszego posta w tym wątku, dotyczący Natalii:

                    Bo patrzcie, Borejkówny cztery mają wszystkie prawo jazdy, nawet Mamłalia, która w TiR piraciła bez uprawnień, dorobiła się stosownego dokumentu.

                    Cóż za niespodzianka, ani słowa o oblanych egzaminach. Co oznacza, że znowu z ferworem dyskutujesz z czymś, czego jako żywo nie napisałam.

                    > Innych pr
                    > zykładów prowadzenia przez nią samochodu nie ma chyba aż do najnowszych tomów,
                    > choć wiemy, że w którymś momencie zdała egzamin. Ale nie było powodu, by MM pok
                    > azywała ją za kierownicą, tak samo jak nie było, by opisywała prowadzącą Różę.
                    > Czyli by dowieść, że młode pokolenie prowadzi wystarczyłyby sceny lub dialogi d
                    > otyczące egzaminu, a nie samego prowadzenia.

                    Wiesz co, odświeżę ci nieco pamięć. Najpierw ty napisałaś, cytuję:

                    Co do braku wzmianek o zdawaniu - nie było ich także przy starszych Borejkównach, a jakoś się tego dokumentu dorobiły.

                    Na co odpisałam:

                    Mamy taką informację o Natalii, w TiR.

                    Na co ty:

                    Informację o Natalii mamy "przy okazji", nie mamy scen z Natalią uczącą się/nie zdającą/zdającą egzamin.

                    Widzisz? Ty pierwsza wspomniałaś sceny. Nie ja.

                    Moja odpowiedź wyglądała tak:
                    No i? Czy ja się gdziekolwiek takich i tylko takich scen domagałam?

                    No i wpadłam w stupor, bo odpisałaś tak:

                    Przy Natalii nie, przy młodszym pokoleniu ich brak podajesz jako argument za "nie mają prawka".

                    To teraz popatrz na tę całą konwersację o scenach z prawem jazdy i powiedz mi, czy ja gdziekolwiek wczesniej brak takich scen podawałam jako argument na cokolwiek. Podawałam? Nie. Można sprawdzić z wątkiem w ręku, że nic z tej konwersacji nie wycięłam podstępnie.

                    No więc wybacz, kochana, ale to nie jest dyskusja, debata, ni pogawędka, to jest jakiś absurd. Jeśli będziesz miała ochotę pogadać o tym co faktycznie piszę, będzie mi bardzo miło, ale w tej sytuacji nie widzę sensu ciągnięcia tego czegoś, bo uparcie twierdzisz, że piszę coś innego niż faktycznie piszę. No przepraszam, no.
        • minerwamcg Re: Prawo jazdy 24.10.21, 18:09
          Rekonwalescencia Agnieszki BYŁA ciężka, Agnieszka wysiada, cytuję, słaniając się na nogach. Btw, jesli półtora miesiąca po cesarce kobieta słania się na nogach, to już nie jest czerwona lampka i sygnał alarmowy, tylko cała choinka i dzwon Zygmunta, że z nią jest coś nie tak i galopem do lekarza. No, ale Agnieszka się lekarzy boi. Grabarzy się nie będzie bała, nieprawdaż.
          • bupu Re: Prawo jazdy 24.10.21, 19:40
            minerwamcg napisała:

            > Rekonwalescencia Agnieszki BYŁA ciężka, Agnieszka wysiada, cytuję, słaniając s
            > ię na nogach.

            O masz, faktycznie było coś takiego, zapomniałam o tym!

            > Btw, jesli półtora miesiąca po cesarce kobieta słania się na noga
            > ch, to już nie jest czerwona lampka i sygnał alarmowy, tylko cała choinka i dzw
            > on Zygmunta, że z nią jest coś nie tak i galopem do lekarza. No, ale Agnieszka
            > się lekarzy boi. Grabarzy się nie będzie bała, nieprawdaż.

            Kiedy dostanie się w ręce grabarzy będzie jej najdoskonalej wszystko jedno, mam wrażenie. A co do lekarzy, to przecież Ida nadzorowała Agnieszkę medycznie po porodzie, zalecając dietę bogatą w żelazo i przepisując witaminy. Nie zauważyła tych dramatycznych objawów?
            • mamuka_z_boru Re: Prawo jazdy 25.10.21, 13:08
              > minerwamcg napisała:
              A co do lekarzy, to przecież Ida nadzorowała Agnieszkę medycznie po
              > porodzie, zalecając dietę bogatą w żelazo i przepisując witaminy. Nie zauważyła
              > tych dramatycznych objawów?
              >
              Nie ma to jak nadzór laryngologa po skomplikowanym porodzie i przy trudnym połogu.
              Bosz...dobrze, że zatrzymałam się na Wnuczce, bo chyba walnęłabym autorce sążnistą epistołę tradycyjną drogą papeteryjno-pocztową (żeby była szansa, że się - choćby z ciekawości - zapozna). Promowanie tak nieodpowiedzialnych zachowań z zakresu zdrowia reprodukcyjnego w literaturze teoretycznie skierowanej do młodych dziewcząt jest karygodne.
              • bupu Re: Prawo jazdy 25.10.21, 13:30
                mamuka_z_boru napisała:

                > Bosz...dobrze, że zatrzymałam się na Wnuczce, bo chyba walnęłabym autorce sążn
                > istą epistołę tradycyjną drogą papeteryjno-pocztową (żeby była szansa, że się -
                > choćby z ciekawości - zapozna). Promowanie tak nieodpowiedzialnych zachowań z
                > zakresu zdrowia reprodukcyjnego w literaturze teoretycznie skierowanej do młody
                > ch dziewcząt jest karygodne.


                Ostatnie tomy to jest horror jeśli idzie o zdrowie ogólnie: pierwsza "pomoc" udzielona przez Dorotę Idzie, podanie IGS podstępem silnych leków nasennych, pseudobadanie Bogatkowej przez Derotę, szycie języka nieletniej Zabie bez zgody i obecności opiekuna, ustawicznie mdlejąca "z powodu rośnięcia" calkiem już dorosła Agnieszka, Ziutek ulewający jak wodospad, czy Agnieszka unikająca lekarzy całą ciążę i rodzina, która tego nie zauwazyła. Nihil novi sub sole niestety.
                • tt-tka Re: Prawo jazdy 25.10.21, 13:33
                  Ok, ale po porodzie sa tam na stale co najmniej dwie babki, ktore wlasne ciaze przerabialy - Ida i Roza. Zadna nie widzi bladosci i slaniania sie, zadnej to nie niepokoi ? jak juz urodzila i dziecko zdrowe, to niech sie swieza mamusia sama o siebie martwi ?
    • herbacianasaszetka Re: Prawo jazdy 24.10.21, 11:29
      Jeśli mogę, to polecę przykładem z własnego podwórka, a dokładniej - mojej 25-letniej kuzynki.

      Prawa jazdy nie ma, bo "w Krakowie i tak nie ma gdzie zaparkować, a wszędzie dojedzie się komunikacją miejską". Jej narzeczony, lat 29, również takowych uprawnień nie posiada. Z tego, co ona mówi (a to stworzenie wybitnie prawdomówne) żadna z jej koleżanek nie ma prawa jazdy, poza tymi, które pochodzą ze wsi lub małych miejscowości. A gdy będzie jej potrzebne, to sobie zrobi.

      A co do Róży - dobrze, że nie ma prawa jazdy, jeśli nie ma. Bałabym się jej na drodze...
      • bupu Re: Prawo jazdy 24.10.21, 12:41
        herbacianasaszetka napisała:

        > Jeśli mogę, to polecę przykładem z własnego podwórka, a dokładniej - mojej 25-l
        > etniej kuzynki.
        >
        > Prawa jazdy nie ma, bo "w Krakowie i tak nie ma gdzie zaparkować, a wszędzie do
        > jedzie się komunikacją miejską". Jej narzeczony, lat 29, również takowych upraw
        > nień nie posiada. Z tego, co ona mówi (a to stworzenie wybitnie prawdomówne) ża
        > dna z jej koleżanek nie ma prawa jazdy, poza tymi, które pochodzą ze wsi lub ma
        > łych miejscowości. A gdy będzie jej potrzebne, to sobie zrobi.
        >

        Ale Derotka wszakże mieszka na wsi. Nie w mieście. Tak na przykład. Na odmianę Ignaś i Józwa, obaj z miasta, prawko mają.
      • minerwamcg Re: Prawo jazdy 24.10.21, 18:30
        Ja też nie mam prawa jazdy. Nie dlatego, że jestem kobietą, tylko dlatego, że jestem gapą z mało podzielną uwagą i słabą koordynacją ruchów, bo tak. I owszem, czasem mnie to uwiera i miedzy innymi z tego powodu nie mogłabym zyć na wsi - chyba, że kupiłabym sobie jakieś zadaszone pierdzikółko, którym można popylać na kartę rowerową. Ale prawda jest, poswiadczam słowa kuzynki - w dużym mieście ze sprawnie działającą komunikacją można funkcjonować z jednym kierowcą w domu. A w skrajnych przypadkach bez żadnego, taksówki też dla ludzi. Ale na wsi? Zdechł wąż. Dlatego Dorota podejrzewam, że prawo jazdy ma, praktyczna jest, więc zrobiła natychmiast po tym, jak zaposiedli pandę, może dorobili się nawet drugiego pojazdu niebądącego motorynką. Nora jest na prawo jazdy sa smarkata, Ani jest w książce za mało, żeby to miało znaczenie. Laura... No, z Laurą jest problem, bo ta postać pęka na dwoje - najpierw była zanadto pieprznięta, żeby ją można wypuścić na drogę, co jej jakiś głupi instruktor będzie mówił, że pod prąd nie wolno, kiedy ona chce, a potem zmieniła się w sarenkosyrenkę, a sarenkosyrenki nie siadają za kierownicę. Pan Gruszka poprowadzi. Róża mogła (pod naciskiem Fryderyka) zrobić prawo jazdy w Anglii - ale żeby je jakkolwiek w Polsce nostryfikować, to już za duży problem. Tym bardziej, że kierownica nie po tej stronie i ojej. No, ale Róża mieszka w środku Poznania. To samo Łucja, zresztą o Łucji też jest mało.
        • bupu Re: Prawo jazdy 24.10.21, 19:30
          minerwamcg napisała:

          > Ja też nie mam prawa jazdy. Nie dlatego, że jestem kobietą, tylko dlatego, że j
          > estem gapą z mało podzielną uwagą i słabą koordynacją ruchów, bo tak. I owszem,
          > czasem mnie to uwiera i miedzy innymi z tego powodu nie mogłabym zyć na wsi -
          > chyba, że kupiłabym sobie jakieś zadaszone pierdzikółko, którym można popylać n
          > a kartę rowerową.

          Też jestem gapą z kiepska koordynacją i słabą podzielnością, egzamin zdałam za dziewiątym razem, chyba wyłącznie cudem, bo mnie ręczna skrzynia biegów wykańczała nerwowo, na spółę z koniecznością jednoczesnego ogarniania aż trzech pedałów. Prowadzenie samochodu przerażało mnie tak, że przez prawie 20 lat od egzaminu nie siadałam za kółko, a do tej pory nie wychodzę poza porywająca szybkość 65 na godzinę, rozumiem więc znakomicie, że można prawa jazdy nie mieć z bardzo różnych przyczyn. Dziwnym mi się tylko wydało, że obu młodzieńców rodu za kółkiem widujemy, a ich sióstr i kuzynek już nie. W końcu skoro nieskoordynowany, nieogarnięty Ignaś jeździ, to czemu nie jego bardziej skoordynowane kuzynki nie?

          PS. Zaczęłam jeździć nabywszy samochód z automatyczną skrzynią biegów. Boskie rozwiązanie dla słabo skoordynowanych i słabo podzielnych, odpada majtanie wajchą w urozmaiconych kierunkach, w ogóle większośc majtania odpada, pedały do ogarniania są tylko dwa, po jednym na każdą nogę kierowcy, do tego nie da się takiego samochodu zgasić, na przykład nacisnąwszy nie to co trzeba. No nie da, czego byśmy w popłochu nie przycisnęli, na jakim biegu byśmy nie ruszyli, silnik dalej warczy, najwyżej zmieniając ton na ciut mniej radosny. I owszem, można zdawać egzamin na prawo jazdy na automacie.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka