Dodaj do ulubionych

Larwa jako Bond Girl

28.08.22, 21:19
Spojrzałam dzisiaj przy śniadaniu w telewizor, w którym właśnie leciało "For your eyes only" z Rożerem Moore i osłupiałam. Przy boku 007 ujrzałam bowiem Larwę, jak żywą, spójrzcie tylko w mutry jej oczu. Przed państwem Carole Bouquet!

https://i.wpimg.pl/450x0/i.wp.pl/a/f/film/033/44/93/0399344.jpg
Obserwuj wątek
    • itsjustemichelle1 Re: Larwa jako Bond Girl 29.08.22, 11:40
      tak właśnie sobie zawsze wyobrażałam Larwę
    • ciotka.scholastyka Re: Larwa jako Bond Girl 29.08.22, 12:51
      Chyba najbardziej zbliżona do mojej wizji Laury.
    • hanuszka189 Re: Larwa jako Bond Girl 29.08.22, 14:48
      Super! Jest nawet zdjęcie, gdzie od biedy byłabym w stanie sobie ją wyobrazić w różach i truchłowym kostiumiku, bez zupełnego zniszczenia urody.
      • suigeneris1 Re: Larwa jako Bond Girl 10.04.23, 06:44
        Uuu, żeby Róża aż tak? Niemalze siostry Hadid wyszły z Gabusinego lona. To z pewnością geny Pyziaczka musiały dostarczyć seksapilu. Jaki fajny wątek. Poproszę o wizualizację Aurelii Jedwabinskiej i Noelki.
        Wiele postaci u Musierowicz było opisanych jako raczej brzydkie, ale mające "to coś".
        • tajna_kryjowka_pyziaka Re: Larwa jako Bond Girl 10.04.23, 10:41
          Aurelię już masz parę postów poniżej 😊
    • tajna_kryjowka_pyziaka Re: Larwa jako Bond Girl 29.08.22, 18:15
      A na Pyzę Madelaine Petsch, ruda i z taką słodką niewinną mordeczką

      A na ich ojca bym dała Iana Somerhaldera, tylko nos mu trzeba złamać
      • bupu Re: Larwa jako Bond Girl 29.08.22, 18:42
        tajna_kryjowka_pyziaka napisała:

        A, nie nie nie nie. Pyza to jest Isla Fisher.

        https://i.pinimg.com/736x/fc/be/98/fcbe980e8168986587288618bc29544b.jpg


        > A na ich ojca bym dała Iana Somerhaldera, tylko nos mu trzeba złamać

        I załozyć kolorowe szkła kontaktowe, Somerhalder ma bowiem intensywnie niebieskie oczy. Znam jednak pewnego dżentelmena, który jest wysokim, zabójczo przystojnym brunetem, z odpowiednim nosem i stalowemi oczęty. I myślę, że Gabuchnę trafiałby nader stosowny szlag, że zamieniła go na mieszadło do sałaty.

        https://cdn.gracza.pl/galeria/mdb/o/249295312.jpg
        --
        Wiedźma
        To jest bez sensu! To jest kompletnie, konkretnie bez sensu!
        • tajna_kryjowka_pyziaka Re: Larwa jako Bond Girl 29.08.22, 19:06
          Ooo, Thorin Dębowa Tarcza! Jak już lecimy Hobbitem, to Bilbo Baggins może zagrać Robrojka. Niby ma parę centymetrów za dużo, ale co tam, większość aktorów ma paręnatście. Do tego ten ciepły uśmiech i dobry komediowy timing, aaach...

          A Ignac będzie Gollumem, który, zamiast zadawać zagadki, odptytuje z autorów cytatów
          • bupu Re: Larwa jako Bond Girl 29.08.22, 19:41
            tajna_kryjowka_pyziaka napisała:

            > Ooo, Thorin Dębowa Tarcza! Jak już lecimy Hobbitem, to Bilbo Baggins może zagra
            > ć Robrojka. Niby ma parę centymetrów za dużo

            Martin Freeman ma 168 cm wzrostu, więc na Robrojka całkiem akurat. Rudy nie jest, ale w sumie mi pasuje.


            > A Ignac będzie Gollumem, który, zamiast zadawać zagadki, odptytuje z autorów cy
            > tatów

            Tuląc do łona gipsowego Platona i sycząc MY PRECIOUSSSSSS! MY OWN!
            Przedni pomysł, za to naści w bonusie młoda Nutria w fazie krótko ostrzyżonego magazyniera (Sophia Lillis):

            https://image.tmdb.org/t/p/w300/pGwA6WnqlSEw9BpHzeWDKReWdls.jpg
            • tajna_kryjowka_pyziaka Re: Larwa jako Bond Girl 29.08.22, 20:09
              bupu napisała:
              >Martin Freeman ma 168 cm
              >wzrostu, więc na Robrojka całkiem
              >akurat.

              Robroj ma 160 cm, ale to się jakoś cyfrowo dopracuje.

              >Rudy nie jest, ale w sumie mi pasuje

              Jakoś zdoła uchwycić robrojczą seksowność.

              >Tuląc do łona gipsowego Platona i
              >sycząc MY PRECIOUSSSSSS! MY
              >OWN!
              >Przedni pomysł, za to naści w
              >bonusie młoda Nutria w fazie krótko
              >ostrzyżonego magazyniera (Sophia
              >Lillis):

              A dziękuję. A ma nogi w porządku (cytat dosłowny z CR)? Dla wąsatego złodzieja tożsamości to istotny szczegół (nawet na nogi Majchrzakowej się gapił)
            • hanuszka189 Re: Larwa jako Bond Girl 29.08.22, 20:53
              bupu napisała:


              > Przedni pomysł, za to naści w bonusie młoda Nutria w fazie krótko ostrzyżonego
              > magazyniera (Sophia Lillis):
              >

              Gdyby istniała zaginiona piąta siostra Borejko, mogłaby tak właśnie wyglądać. Dla mnie to kształt twarzy Patrycji, rysy Gaby, oczy Nutrii, jest nawet guziczkowy nos po Mili.
            • ako17 Re: Larwa jako Bond Girl 03.10.22, 21:53
              tak, ta dziewczyna mogłaby być Natalią, która nie jest świadomą uwodzicielką (jak, np. Ida), ale po prostu, przypadkiem, rozkochuje w sobie różne typy mężczyzn, którzy widzą w niej i wyobrażają sobie... coś :). Coś niezwykłego.
              No, nie wiem jak to powiedzieć, jakaś taka inna jest, nieoczywiście piękna, ale myślę, że jest wielu facetów, którzy chętnie by mieli (i pokazali się z) taką dziewczynę u boku. Z poczuciem i miną zwycięzcy
          • mircja Re: Larwa jako Bond Girl 29.08.22, 21:03
            tajna_kryjowka_pyziaka napisała:

            > Ooo, Thorin Dębowa Tarcza! Jak już lecimy Hobbitem, to Bilbo Baggins może zagra
            > ć Robrojka. Niby ma parę centymetrów za dużo, ale co tam, większość aktorów ma
            > paręnatście. Do tego ten ciepły uśmiech i dobry komediowy timing, aaach...

            Bilbo Baggins czyli John Watson z Sherlocka? Tam był nawet przez chwilę uwąsiony i tragiczny (na szczęście po ujawnieniu, że Sherlock jednak żyje, szybko mu to przeszło).
            • bupu Re: Larwa jako Bond Girl 29.08.22, 21:16
              mircja napisała:


              > Bilbo Baggins czyli John Watson z Sherlocka? Tam był nawet przez chwilę uwąsion
              > y i tragiczny (na szczęście po ujawnieniu, że Sherlock jednak żyje, szybko mu t
              > o przeszło).

              Proszę bardzo, tragiczny krwawy Barbus, znaczy tego, tragiczny uwąszony Martin.

              https://i.pinimg.com/originals/d5/85/6f/d5856f17f3637cd1ec3a15b25ba06d27.jpg
      • hanuszka189 Re: Larwa jako Bond Girl 29.08.22, 20:58
        tajna_kryjowka_pyziaka napisała:


        > A na ich ojca bym dała Iana Somerhaldera, tylko nos mu trzeba złamać

        A z naszego podwórka młody Pyziak to młody Robert Gonera. A stary Pyziak to cóż... stary Robert Gonera.
        • tajna_kryjowka_pyziaka Re: Larwa jako Bond Girl 29.08.22, 22:10
          hanuszka189 napisała:
          >A z naszego podwórka młody Pyziak to
          >młody Robert Gonera. A stary Pyziak to
          >cóż... stary Robert Gonera.

          Szukam jego młodych zdjęć, ale widzę tylko takie, gdzie jest zbyt ciapciakowaty jak na Pyziaka.

          BTW, przed chwilą widziałam kabaret, gdzie facet mówi, że nie chce nazwać syna Janusz, bo mu się kojarzy z kimś z garbatym nosem! Przypadek?
        • la_felicja Re: Larwa jako Bond Girl 30.09.22, 22:06
          hanuszka189 napisał(a):


          >
          > A z naszego podwórka młody Pyziak to młody Robert Gonera. A stary Pyziak to cóż
          > ... stary Robert Gonera.

          O nie, o nie, o nienienie.
          Cytując Robrojka : Janusz to był chłop przystojny. A nie taki, bo ja wiem, Szczękoblaszakowiec Dżon.
          Stary Gonera wygląda lepiej niż za młodu, ale i tak do Pyziaka mu daleko.
          • kocynder Re: Larwa jako Bond Girl 02.10.22, 13:43
            Dla mnie Janusz P. ma twarz i sylwetkę Englerta. Od zawsze. Nie przyjmuję do wiadomości zatuczonego klopsa. To bzdura, którą wymyśliła Gaba, żeby się tym bardziej wybielić. A autorka, jak i gremium Borejków, jej uwierzyli. A dla mnie młody Janusz - to Tadek że "Stawki Większej niż Życie" (odcinek "Genialny plan pułkownika Kraffta). A potem "posuwał się w leciech" analogicznie do mistrza sceny. Gonera absolutnie nie.
            • la_felicja Re: Larwa jako Bond Girl 02.10.22, 22:43
              Englert mi się baardzo nie podoba, chociaż przyznaję, że kunszt aktorski ma.
              Ale z dwojga złego, to już lepszy on jako Janusz niż okrągłolicy Gonera.
              • kocynder Re: Larwa jako Bond Girl 03.10.22, 05:56
                Ja Jana E. uwielbiam. Ale niezależnie od tego on mi po prostu na Janusza pasuje.
                • hanuszka189 Re: Larwa jako Bond Girl 03.10.22, 20:38
                  Mi też Englert nie pasuje, nie ma tego spojrzenia. A Gonera, no cóż... zapamiętał mi się z dawnych czasów dużo bardziej "wilczasty" (tak, oglądałam wtedy w wieku szczenięcym M jak Miłość). Na zdjęciach rzeczywiście słabo. Może wyobraźnia sobie coś dodała.
    • tajna_kryjowka_pyziaka Re: Larwa jako Bond Girl 30.09.22, 20:13
      Własnoręcznie przeze mnie wyhodowani Larwa, Pyza, Gaba, Pyziaczek i Robrojek
      (wszyscy nastoletni, bo w J im każda postać starsza, tym bardziej zepsuta)
      • hanuszka189 Re: Larwa jako Bond Girl 30.09.22, 20:24
        Wszystko super, tylko czemu Gaba jest facetem?? :D Robrojek jak żywy. Moja Pyza miałaby ciemniejsze włosy, ale ogólnie postaci bardzo udane. Pyziak jeszcze trochę bardziej wilczy może, hmm...
        • tajna_kryjowka_pyziaka Re: Larwa jako Bond Girl 30.09.22, 20:34
          >Wszystko super, tylko czemu Gaba jest
          >facetem?? :D

          Bo wygląd ma być zgodny z treścią książki😁. Gaba jest opisana jako duży zaniedbany chłopak.
          Przynajmniej tej wersji się trzymam, dopóki nie znajdę kogoś bardziej podobnego płci żeńskiej. Na razie Fernando Torres najbardziej mi pasuje

          >Robrojek jak żywy. Moja Pyza miałaby
          >ciemniejsze włosy, ale ogólnie postaci
          >bardzo udane.

          Próbowałam zrobić ciemniejsze, ale wtedy "oświetlenie" się zmieniało i wychodził mi jakiś dziwny odcień

          >Pyziak jeszcze trochę bardziej wilczy może,
          >hmm...

          Proszę, wilczy (i starszy) Pyziak raz, tym razem bez żadnych przeróbek:
          • bupu Re: Larwa jako Bond Girl 30.09.22, 20:58
            tajna_kryjowka_pyziaka napisała:



            > Proszę, wilczy (i starszy) Pyziak raz, tym razem bez żadnych przeróbek:


            Tylko mu brakuje kombinezonu khaki z naszywkami o treści anglosaskiej.
            • tajna_kryjowka_pyziaka Re: Larwa jako Bond Girl 30.09.22, 21:04
              bupu napisała:
              >Tylko mu brakuje kombinezonu
              >khaki z naszywkami o treści
              >anglosaskiej.

              Ze Stasia Tarkowskiego nie dam rady zrobić Pyziaczka😄
              W ogóle skąd taki Pyziak wziął pieniądze na dizajnerski kombinezon? Czyżby już wtedy był złodziejem (i pijakiem)?
          • hanuszka189 Re: Larwa jako Bond Girl 30.09.22, 21:03
            tajna_kryjowka_pyziaka napisała:

            > >Wszystko super, tylko czemu Gaba jest
            > >facetem?? :D
            >
            > Bo wygląd ma być zgodny z treścią książki😁. Gaba jest opisana jako duży zanied
            > bany chłopak.

            W takim razie Gaba w firance kojarzy mi się tylko z tym:
            (tak ewentualnie mogły wyglądać Aniela i Gabriela w oczach Pyziaka zanim ta druga wygrała jego serce przed północą)
            • tajna_kryjowka_pyziaka Re: Larwa jako Bond Girl 30.09.22, 21:22
              hanuszka189 napisała:
              >W takim razie Gaba w firance
              >kojarzy mi się tylko z tym:
              >(tak ewentualnie mogły wyglądać
              >Aniela i Gabriela w oczach Pyziaka
              >zanim ta druga wygrała jego serce
              >przed północą)

              Bez przesady, kwiat jabłoni jej wcześniej serwował nie wybrzydzając.
              Ale z tą firanką to fakt, trudno inaczej to sobie wyobrazić, zwłaszcza, że opis jej szycia i nakładania sugerował kształt á la toga.
            • ako17 Re: Larwa jako Bond Girl 30.09.22, 21:39

              > W takim razie Gaba w firance kojarzy mi się tylko z tym:
              > (tak ewentualnie mogły wyglądać Aniela i Gabriela w oczach Pyziaka zanim ta dru
              > ga wygrała jego serce przed północą)

              TAK!!! TAK. To Gaba!!! tylko firanka była żółta
          • la_felicja Re: Larwa jako Bond Girl 30.09.22, 22:09
            No i to jest Pyziak!!!
      • ako17 Re: Larwa jako Bond Girl 30.09.22, 21:41
        tajna_kryjowka_pyziaka napisała:

        > Własnoręcznie przeze mnie wyhodowani Larwa, Pyza, Gaba, Pyziaczek i Robrojek
        > (wszyscy nastoletni, bo w J im każda postać starsza, tym bardziej zepsuta)

        Pyza 10/10, Robrojek 7/10. Reszta mi nie podchodzi :DDD
        • tajna_kryjowka_pyziaka Re: Larwa jako Bond Girl 30.09.22, 21:52
          ako17 napisała:
          >Pyza 10/10, Robrojek 7/10. Reszta mi nie >podchodzi :DDD

          Prowokujesz mnie, chcesz się bić?😉

          Próbowałam jeszcze z Pennywise'a z "To" zrobić Ignaca, ale tu już algorytm nie współpracował, dzieło zmarnowane
        • sulika Re: Larwa jako Bond Girl 25.10.22, 00:02
          ako17 napisała:

          >
          > Pyza 10/10, Robrojek 7/10. Reszta mi nie podchodzi :DDD
          >
          >
          Mogę się podpisać.
        • sulika Re: Larwa jako Bond Girl 25.10.22, 00:02
          ako17 napisała:

          >
          > Pyza 10/10, Robrojek 7/10. Reszta mi nie podchodzi :DDD
          >
          >
          Mogę się podpisać.
    • ako17 Re: Larwa jako Bond Girl 03.10.22, 21:44
      za pozwoleniem. Nie. Za łagodna, za mało egzotyczna, oczy nie skośne, nie ma w sobie nic niepokojącego. To po prostu ładna dziewczyna o regularnych rysach. Raczej Pyza, jeśli już (wiem, że to nie ten koloryt - nie miedziana, oczy nie brązowe, brwi nie czarne i nie mocno zarysowane), ale ona jest po prostu ładna, taka żeby się wszystkim naookoło podobała).

      Nie oglądałam filmu to nie wiem, może ma charakterek. Ale nie tak widzę Laurę.
    • tajna_kryjowka_pyziaka Re: Larwa jako Bond Girl 20.10.22, 12:50
      Tak mnie naszło, by do Larwy, Pyziaczka, Gaby, Pyzy i Robertina dołączyć jeszcze:
      - Bernarda
      - Bebe
      - małego Kozioła
      - nastoletnią Aurelię
      • ako17 Re: Larwa jako Bond Girl 20.10.22, 15:38
        tajna_kryjowka_pyziaka napisała:

        > Tak mnie naszło, by do Larwy, Pyziaczka, Gaby, Pyzy i Robertina dołączyć jeszcz
        > e:
        > - Bernarda
        > - Bebe
        > - małego Kozioła
        > - nastoletnią Aurelię
        >

        wszyscy pasują, chociaż najmniej Bernard. Niby ogólny obraz taki jest, ale Bernard jawi mi się jako taki bardziej okrągły, niedźwiedziowaty. A ten to Wojownik xd
        • tajna_kryjowka_pyziaka Re: Larwa jako Bond Girl 20.10.22, 15:49
          ako17 napisała:
          >wszyscy pasują, chociaż najmniej Bernard.
          >Niby ogólny obraz taki jest, ale Bernard jawi
          >mi się jako taki bardziej okrągły,
          >niedźwiedziowaty. A ten to Wojownik xd

          A konkretnie Berserk🙃
          Zaokrąglony został właśnie na maksa w stosunku do oryginalnego zdjęcia. Apka chyba zna to straszliwe prawo, rządzące światem, że tylko ludzie atrakcyjni coś osiągną i zdobędą Anielę (i próbuje ocalić miśkowatego Bernarda przed skończeniem jak Dziadojek)
      • bupu Re: Larwa jako Bond Girl 20.10.22, 16:08
        tajna_kryjowka_pyziaka napisała:

        > Tak mnie naszło, by do Larwy, Pyziaczka, Gaby, Pyzy i Robertina dołączyć jeszcz
        > e:
        > - Bernarda
        > - Bebe
        > - małego Kozioła
        > - nastoletnią Aurelię
        >


        Gdyby Bernard miał seksapil Jasona Momoi, to by znakomicie wyjaśniało czemu Aniella go wybrała, nawet że szczypiorkiem. Też bym wybrała.

        Acz zdradzę, że mnie się Berni zawsze jawił raczej jako śp Robbie Coltrane w wersji Hagrid.
        • tajna_kryjowka_pyziaka Re: Larwa jako Bond Girl 20.10.22, 16:33
          bupu napisała:
          >Gdyby Bernard miał seksapil Jasona
          >Momoi, to by znakomicie wyjaśniało
          >czemu Aniella go wybrała, nawet że
          >szczypiorkiem. Też bym wybrała.

          Być może miał, w BBB jest tak narysowany, że praktycznie nie widać jego twarzy za tych chaszcz i właściwie nie wiadomo jak wygląda.
          Moim subiektywnym zdaniem wczesny Berni, gdyby nosił coś bardziej twarzowego niż kitel bez gaci, byłby nawet nawet, bo lubię długie włosy i brody.
          • ako17 Re: Larwa jako Bond Girl 20.10.22, 20:34
            tajna_kryjowka_pyziaka napisała:

            > bupu napisała:
            > >Gdyby Bernard miał seksapil Jasona
            > >Momoi, to by znakomicie wyjaśniało
            > >czemu Aniella go wybrała, nawet że
            > >szczypiorkiem. Też bym wybrała.
            >
            > Być może miał, w BBB jest tak narysowany, że praktycznie nie widać jego twarzy
            > za tych chaszcz i właściwie nie wiadomo jak wygląda.
            > Moim subiektywnym zdaniem wczesny Berni, gdyby nosił coś bardziej twarzowego ni
            > ż kitel bez gaci, byłby nawet nawet, bo lubię długie włosy i brody.
            >



            według mnie to on wyglądał zawsze jak coś między Znachorem a Kwiczołem. Z wyglądu. Absolutnie aseksualny, śmieszny, "może coś w nim jest", ale na pierwszy plan się wysuwała broda, tusza i ekspresja.
            Tak, wiem, że znachor nie był zbyt ekstrawertyczny. Ale seksowny też nie był (dla mnie).
            • bupu Re: Larwa jako Bond Girl 20.10.22, 21:16
              ako17 napisała:


              > według mnie to on wyglądał zawsze jak coś między Znachorem a Kwiczołem. Z wyglą
              > du. Absolutnie aseksualny, śmieszny, "może coś w nim jest", ale na pierwszy pla
              > n się wysuwała broda, tusza i ekspresja.
              > Tak, wiem, że znachor nie był zbyt ekstrawertyczny. Ale seksowny też nie był (d
              > la mnie).

              Mnie się zawsze Bińczycki szalenie jako facet podobał, nawet w stylówie na znachora Kosibę. Bogusz Bilewski zresztą też (a już jako Kulwiec Hippocentaurus w "Potopie" mrrrau). Ale rozumiem o jaki typ ci chodzi.
        • tajna_kryjowka_pyziaka Re: Larwa jako Bond Girl 18.04.23, 19:41
          bupu napisała:
          >Acz zdradzę, że mnie się Berni zawsze
          >jawił raczej jako śp Robbie Coltrane w
          >wersji Hagrid.

          Miałaś rację z tym Hagridem, popatrz tylko:
          filmomaniak.pl/newsroom/harry-potter-w-prl-bohaterowie-z-filmu-niezle-wygladaja-w-polskic/z324b47
      • sulika Re: Larwa jako Bond Girl 25.10.22, 00:00
        Mi z tego pasuje tylko Aurelia (ale za to bardzo!!). No w sumie Kozio z Bernardem tez by tak mogli wygladac....Bebe, wybacz, za mało piękna. To znaczy ładna dziewczyna owszem, ale nie ,,olsniewajaco piekna".
    • sulika Re: Larwa jako Bond Girl 25.10.22, 00:01
      Ona mi się wydaje trochę zbyt delikatnej urody, ale w sumie mogłaby być
    • tajna_kryjowka_pyziaka Re: Larwa jako Bond Girl 25.10.22, 00:18
      A teraz, jedyny i niepowtarzalny, prawdziwy Mister Universum, urody tak powalającej, że aplikacja odmówiła jakichkolwiek przeróbek (nawet wyłysieć go nie potrafiła):
      • sulika Re: Larwa jako Bond Girl 27.10.22, 00:55
        Borej jak zywy
    • sulika Re: Larwa jako Bond Girl 25.10.22, 00:29
      Ja wiem, że włosy zbyt kręcone, ale czy to nie mógłby być IGS?
      https://metro.co.uk/wp-content/uploads/2022/04/GettyImages-1375339268.jpg?quality=90&strip=all&w=762
      • tajna_kryjowka_pyziaka Re: Larwa jako Bond Girl 25.10.22, 00:33
        Nie takie znowu zbyt, w opisie miał loczek.
        Uszy jak trzeba, kolorystyka się zgadza... tylko ta mina jakaś taka nieigieesowa. Ignaś był z twarzy raczej takim wydelikaconym niewiniątkiem, a ten tutaj to taki... nie wiem, młody Marek Pałys, walczący na noże na Bronksie?
        • sulika Re: Larwa jako Bond Girl 25.10.22, 00:43
          Tam były tez inne zdjećia, gdzie wygladał bardziej jak delikatny wrażliwiec. Jeszcze może Asa Butterfield na Ignasia.
          • tajna_kryjowka_pyziaka Re: Larwa jako Bond Girl 25.10.22, 00:51
            sulika napisała:
            >Tam były tez inne zdjećia, gdzie
            >wygladał bardziej jak delikatny
            >wrażliwiec. Jeszcze może Asa
            >Butterfield na Ignasia.

            Mi by pasował Skandar Keynes (Edmund z Opowieści z Narnii). Nawet też jest młodocianym geniuszem, ale nauk ścisłych.
            • sulika Re: Larwa jako Bond Girl 25.10.22, 01:32
              O, rzeczywiście pasuje
      • bupu Re: Larwa jako Bond Girl 27.10.22, 00:58
        sulika napisał(a):

        > Ja wiem, że włosy zbyt kręcone, ale czy to nie mógłby być IGS?
        > https://metro.co.uk/wp-content/uploads/2022/04/GettyImages-1375339268.jpg
> ?quality=90&strip=all&w=762


        Mógłby. Gdyby miał czółko. A nie ma czółka.
    • modrogrzbiecik Re: Larwa jako Bond Girl 15.12.22, 20:34
      Przypomniało mi się, że przy okazji oglądania serialu Netflixa o cesarzowej Sisi, skojarzyła mi się z Larwą aktorka grająca główną rolę: Devrim Lingnau. Ma i ten stalowy błysk w oku, i coś kociego w urodzie.
      Parę zdjęć podglądowych:


      https://image.tmdb.org/t/p/w500/vRKhVZFPhtpPv6VbXRGXTdbucZZ.jpg

      https://images.squarespace-cdn.com/content/v1/568e66f9d8af10a744ac4d87/1644613196751-JEKB56OM65UZCGO7LZZG/8Devrim%26Philip.jpg

      https://www.habermuduru.com/wp-content/uploads/2020/12/devrim.jpg


      A z kolei grający księcia Karola w serialu The Crown Josh O'Connor pasowałby mi na nieco starszego IGSa:

      https://m0.her.ie/wp-content/uploads/2019/11/19140635/the_crown_prince_1398729.jpg

      https://chiffondaily.com/wp-content/uploads/2021/08/the-crown-800x500.jpg

      https://img.republicworld.com/republic-prod/stories/promolarge/xhdpi/xr6glcqe9lzz3c2x_1614587165.jpeg
      • tajna_kryjowka_pyziaka Re: Larwa jako Bond Girl 15.12.22, 20:53
        Super oboje pasują! No, może Larwę przydałoby się trochę odmłodzić
      • bupu Re: Larwa jako Bond Girl 15.12.22, 21:09
        modrogrzbiecik napisała:

        > Przypomniało mi się, że przy okazji oglądania serialu Netflixa o cesarzowej Sis
        > i, skojarzyła mi się z Larwą aktorka grająca główną rolę: Devrim Lingnau. Ma i
        > ten stalowy błysk w oku, i coś kociego w urodzie.

        No bardziej się nadaje na Larwę niż na Elżbietę z Wittelsbachów Habsburg-Lothringen (nawet pomijając fakt, że Elżbieta miała ciemne oczy).

        > A z kolei grający księcia Karola w serialu The Crown Josh O'Connor pasowałby mi
        > na nieco starszego IGSa:
        >

        > https://chiffondaily.com/wp-content/uploads/2021/08/the-crown-800x500.jpg
>

        To jest ilustracja do WdO. Indeks Glikemiczny Stryba z Derotką (nawet niebieski ciuch pasuje).
        • przymrozki Re: Larwa jako Bond Girl 16.12.22, 11:14
          modrogrzbiecik napisała:
          > > Przypomniało mi się, że przy okazji oglądania serialu Netflixa o cesarzow
          > ej Sis
          > > i, skojarzyła mi się z Larwą aktorka grająca główną rolę: Devrim Lingnau.
          > Ma i
          > > ten stalowy błysk w oku, i coś kociego w urodzie.

          Ciekawe jak różnie sobie wyobrażamy Laurę. W mojej wyobraźni Tygrys (Tygrys nie Sarenkodzieckofirananiechcękitchenaidachcęwynagrodzićmatcecierpieniaktórejejzadałam) typem urody byłby zbliżony bardziej do aktorki grającej Sophie. Czyli raczek ostre, ale harmonijne i symetryczne rysy niż uroda wynikającą głównie z pewności siebie, uroku i figlarnych błysków w oczach.
          • ciotka.scholastyka Re: Larwa jako Bond Girl 16.12.22, 11:42
            przymrozki napisała:


            > Ciekawe jak różnie sobie wyobrażamy Laurę.

            Wszystkich sobie różnie wyobrażamy :) I dlatego zawsze powtarzam, że takie wątki to bicie piany, bo każdy pozostaje przy swoim. Pamiętacie, jak któraś z forumowiczek pisała, że w jej wyobraźni Gaba wygląda jak Ewa Gawryluk? Spotkało się to z dużym zdumieniem i protestami, bo jak to, zimna, o lisiej twarzy Gawryluk?! No ale co ta forumowiczka mogła na to poradzić, że jej wypbraźnia tak widziała Gabę? :)

            Pamiętam, jakim szokiem było dla mnie zobaczenie po raz pierwszy Marka Niedźwieckiego - na podstawie jego cudownego głosu wyobrażałam sobie kogoś tylko trochę mniej pięknego od Gregory Pecka :D
        • modrogrzbiecik Re: Larwa jako Bond Girl 16.12.22, 11:23
          bupu napisała:

          >
          > No bardziej się nadaje na Larwę niż na Elżbietę z Wittelsbachów Habsburg-Lothri
          > ngen (nawet pomijając fakt, że Elżbieta miała ciemne oczy).
          >

          To generalnie jest serial, nad którym ludzie mający jakiekolwiek pojęcie o wyglądzie, strojach, obyczajach i innych niuansach załamują ręce i zgrzytają zębami, kolor oczu to nawet nie czubeczek czubka góry lodowej 😅
          • przymrozki Re: Larwa jako Bond Girl 16.12.22, 11:44
            modrogrzbiecik napisała:

            > To generalnie jest serial, nad którym ludzie mający jakiekolwiek pojęcie o wygl
            > ądzie, strojach, obyczajach i innych niuansach załamują ręce i zgrzytają zębami
            > , kolor oczu to nawet nie czubeczek czubka góry lodowej

            Ale też to jest zabieg celowy. To właśnie miało być takie meta. Stylizowanie współczesnych rekwizytów na czas przeszły z wyraźnym puszczaniem oka do widza, który ma wiedzieć, że to jedna wielka blaga i że tematem dzieła nie jest przeszłość, ale teraźniejszość i uniwersalne problemy. Coś jak "Maria Antonina" Sofii Coppoli.

            Nie trzeba mieć pojęcia o tamtych czasach żeby wiedzieć, że Helene von Bayern nie miała krótkich włosów, a Sisi nie ganiała po Austro-Węgrzech w plastikowych zonenbrylach.
            • modrogrzbiecik Re: Larwa jako Bond Girl 16.12.22, 12:26
              przymrozki napisała:

              >
              > Ale też to jest zabieg celowy. To właśnie miało być takie meta. Stylizowanie ws
              > półczesnych rekwizytów na czas przeszły z wyraźnym puszczaniem oka do widza, kt
              > óry ma wiedzieć, że to jedna wielka blaga i że tematem dzieła nie jest przeszło
              > ść, ale teraźniejszość i uniwersalne problemy. Coś jak "Maria Antonina" Sofii C
              > oppoli.
              >
              > Nie trzeba mieć pojęcia o tamtych czasach żeby wiedzieć, że Helene von Bayern n
              > ie miała krótkich włosów, a Sisi nie ganiała po Austro-Węgrzech w plastikowych
              > zonenbrylach.

              Takoż i podejrzewałam, że to może być zabieg jak najbardziej celowy (chociaż przyznaję - mnie nie rażą zbytnio rzeczy mniej bijące po oczach niż plastikowe zonenbryle i krótkie włosy - tych akurat nie sposób przyjmować na poważnie - bo się zwyczajnie na tym nie znam, więc nie przywiązuję do tego aż tak dużej wagi), ale widziałam też wielu ludzi na to narzekających i zaniżających z tego powodu ocenę serialu.
              • przymrozki Re: Larwa jako Bond Girl 16.12.22, 12:41
                modrogrzbiecik napisała:

                > Takoż i podejrzewałam, że to może być zabieg jak najbardziej celowy (chociaż pr
                > zyznaję - mnie nie rażą zbytnio rzeczy mniej bijące po oczach niż plastikowe zo
                > nenbryle i krótkie włosy - tych akurat nie sposób przyjmować na poważnie - bo s
                > ię zwyczajnie na tym nie znam, więc nie przywiązuję do tego aż tak dużej wagi),
                > ale widziałam też wielu ludzi na to narzekających i zaniżających z tego powodu
                > ocenę serialu.

                Widziałam. Pewnie dlatego wrzucono kilka aż tak ostentacyjnie ahistorycznych rekwizytów, żeby rzecz była ewidentna. Ale lobby milośników filmów kostiumowych wiernie oddających realia epoki jest zbyt mocne.

                O właśnie, może to jest pomysł dla MM. Skoro oddawanie współczesnych realiów idzie jej tak bez szału, bo współczesności nie lubi i może nawet nie rozumie, to może pójść w jawny cudzysłów. Niby XXI wiek, ale w kioskach trybuna ludu, żadnych telefonów komórkowych i książki tańsze niż kotlety.
                • modrogrzbiecik Re: Larwa jako Bond Girl 16.12.22, 13:07
                  przymrozki napisała:

                  > O właśnie, może to jest pomysł dla MM. Skoro oddawanie współczesnych realiów id
                  > zie jej tak bez szału, bo współczesności nie lubi i może nawet nie rozumie, to
                  > może pójść w jawny cudzysłów. Niby XXI wiek, ale w kioskach trybuna ludu, żadny
                  > ch telefonów komórkowych i książki tańsze niż kotlety.

                  Ano właśnie, na pewno więcej sensu by to miało, niż to ciągłe gubienie, zapominanie lub wrzucanie w krzaki (albo kubły z wodą) telefonów, ewentualnie ich ciągłe rozładowanie.
            • bupu Re: Larwa jako Bond Girl 16.12.22, 13:27
              przymrozki napisała:

              > modrogrzbiecik napisała:
              >
              > > To generalnie jest serial, nad którym ludzie mający jakiekolwiek pojęcie
              > o wygl
              > > ądzie, strojach, obyczajach i innych niuansach załamują ręce i zgrzytają
              > zębami
              > > , kolor oczu to nawet nie czubeczek czubka góry lodowej
              >
              > Ale też to jest zabieg celowy. To właśnie miało być takie meta. Stylizowanie ws
              > półczesnych rekwizytów na czas przeszły z wyraźnym puszczaniem oka do widza, kt
              > óry ma wiedzieć, że to jedna wielka blaga i że tematem dzieła nie jest przeszło
              > ść, ale teraźniejszość i uniwersalne problemy. Coś jak "Maria Antonina" Sofii C
              > oppoli.

              Maria Antonina oczko puszczała, owszem, w oprawie świetnych historycznych kostiumów. Serial Netflixa nie puszcza oczka, tylko spuszcza wszelkie realia historyczne, obyczajowe, odzieżowe, psychologiczne oraz charakterologiczne w sedesie. Z siłą wodospadu. Sisi, znana z zamiłowania do ciasno, bardzo ciasno zasznurowanych gorsetów, przedstawiona, jako osoba, która się w gorsecie męczy, bo panu reżyseru nie chciało się sięgnąć do źródeł historycznych by pokazać jak krępująca była hiszpańska etykieta habsburskiego dworu i poszedł na łatwiznę oklepanej metafory. A wystarczyło chociażby pokazać słynny pierwszy rodzinny obiadek w Hofburgu, na którym Sisi doznała szaleńczego zdumienia iż jeść musi w rękawiczkach, po czym zaszokowała towarzystwo rękawiczki zdejmując. Franz, mający całe życie problemy z wyrażaniem emocji tu miota się w emocjonalnych paroksyzmach niczym jaki Leoncio z brazylijskiej telenoweli. Poczciwy, spokojny Maks, brat Franza, zagrzebany w ukochanej botanice i bez pociągu do polityki, która notabene w końcu go wykończyła, nie trza było dać się omotać temu padalcowi Napoleonowi III, ten Maks w serialu robi za wyuzdanego libertyna i spiskowca, ryjacego pod bratem. Sisi, że do niej wrócę, powściągliwa, wyniosła, ledwie notująca istnienie osób poniżej swojej sfery, w serialu jest niemalże socjalistka, fundująca grabule każdemu cieciowi i każdej obdartej babie. Nene, Helena, którą tak bardzo lubię i szanuję, za jej wewnętrzna siłę, wielkoduszność oraz inteligencję, została zredukowana do durnej, sfochowanej gęsi. Ooouuufffff. To po cholerę nazywać bohaterów imionami historycznych postaci, skoro zamiast dzieła biograficznego kręci się telenowelę o zupełnie innych ludziach?

              Oraz wbicie bohaterów w nowoczesne stroje i nowoczesne zachowanie, żeby pokazać że ich problemy są uniwersalne, to jest radosny marsz na prostacką łatwiznę. Cholera, pokolenia zaczytują się dziełami Jane Austen i sióstr Bronte, jakoś nie mając problemu ze zrozumieniem bohaterów i utożsamieniem się z nimi, mimo strojów i obyczajów sprzed dwustu lat. Dlaczego? Bo widzą w tych bohaterach ludzi. Nie sztuką jest odziać XIX wieczną bohaterkę we współczesną kieckę. Sztuką jest pokazać, że pod tymi gorsetami i krynolinami jest człowiek taki jak my!
              • przymrozki Re: Larwa jako Bond Girl 16.12.22, 13:50
                bupu napisała:

                > sisi, znana z zamiłowania do ciasno, bardzo ciasno zasznurowa
                > nych gorsetów, przedstawiona, jako osoba, która się w gorsecie męczy, bo panu r
                > eżyseru nie chciało się sięgnąć do źródeł historycznych by pokazać jak krępując
                > a była hiszpańska etykieta habsburskiego dworu i poszedł na łatwiznę oklepanej
                > metafory. A wystarczyło chociażby pokazać słynny pierwszy rodzinny obiadek w Ho
                > fburgu, na którym Sisi doznała szaleńczego zdumienia iż jeść musi w rękawiczkac
                > h, po czym zaszokowała towarzystwo rękawiczki zdejmując. Franz, mający całe życ
                > ie problemy z wyrażaniem emocji tu miota się w emocjonalnych paroksyzmach niczy
                > m jaki Leoncio z brazylijskiej telenoweli. Poczciwy, spokojny Maks, brat Franza
                > , zagrzebany w ukochanej botanice i bez pociągu do polityki, która notabene w k
                > ońcu go wykończyła, nie trza było dać się omotać temu padalcowi Napoleonowi III
                > , ten Maks w serialu robi za wyuzdanego libertyna i spiskowca, ryjacego pod bra
                > tem.

                Ja akurat tej konkretnej produkcji jakoś szczególnie bronić nie będę, bo chociaż podobal mi się pomysł, to samo wykonanie już mniej.

                Ale serial w ogóle nie ma (i nie miał mieć) wiele wspólnego z faktami historycznymi - może poza tym że istotnie była taka jedna Elisabeth i faktycznie tak zdarzyło jej się w życiu, że została cesarzową. Reszta to jest w zasadzie historia alternatywna, wyobrażanie sobie, co by było, gdyby do znanych nam skutków doprowadziły zupełnie inne przyczyny. I tutaj pomysł twórców wcale nie był zły.
                • bupu Re: Larwa jako Bond Girl 16.12.22, 16:40
                  przymrozki napisała:



                  > Ale serial w ogóle nie ma (i nie miał mieć) wiele wspólnego z faktami historycz
                  > nymi - może poza tym że istotnie była taka jedna Elisabeth i faktycznie tak zda
                  > rzyło jej się w życiu, że została cesarzową. Reszta to jest w zasadzie historia
                  > alternatywna, wyobrażanie sobie, co by było, gdyby do znanych nam skutków dopr
                  > owadziły zupełnie inne przyczyny. I tutaj pomysł twórców wcale nie był zły.

                  Słucham? Nie, pomysł twórców był zupełnie inny. Serial jest nader konsekwentnie promowany jako biografia Elżbiety Bawarskiej, nie dzieło na motywach. Że zacytuję jeden z artykułów promocyjnych z Vogue:

                  Tekst linku

                  Sześcioodcinkowy serial „The Empress” w reżyserii Katrin Gebbe i Floriany Cosseny skoncentruje się na pierwszych miesiącach księżniczki na wiedeńskim dworze. Główną osią narracji będzie rodzące się uczucie między Elżbietą a Franciszkiem z zazdrością i intrygami w tle. „Widz zostaje przeniesiony do błyszczącego świata, w którym młoda Sisi musi walczyć o swoje” – czytamy w opisie fabuły. – To kobieta wyprzedzająca epokę, buntująca się przeciwko sztywnym zasadom XIX wieku – mówią Katrin i Floriana. Twórczynie zamierzają także odtworzyć tło historyczne i zarysować ówczesną sytuację polityczną.

                  Konia zrzędę oferuję temu, kto mi powie jak twórcy serialu zamierzali przedstawić ten bunt przeciw sztywnym zasadom XIX wieku i dworskiej etykiety, skoro całą obyczajowość na samym wstępie wypirzyli z impetem za okno. Co zaś do tła historycznego, to no... spiskujący Maks, gubernator Lombardii, wojna krymska postawiona totalnie na głowie, chronologia zamieniona w bigos. Jedno co się zgadzało z historią to to, że Austria do wojny krymskiej nie przystąpiła. Ale nic więcej.

                  No toż, jak ktoś chciał se nakręcić Bridżertonów w dekoracjach CK Austrii, to proszę bardzo, ale nie mieszajmy w to prawdziwych postaci historycznych. Niech tam sobie w tle pobiegają jak królowa w Bridżertonach, ale nie róbmy z nich bohaterów pierwszoplanowych z nowymi biografiami (napisanymi zresztą od rzeczy).
                  • przymrozki Re: Larwa jako Bond Girl 17.12.22, 09:14
                    bupu napisała:

                    > Słucham? Nie, pomysł twórców był zupełnie inny. Serial jest nader konsekwentnie
                    > promowany jako biografia Elżbiety Bawarskiej, nie dzieło na motywach. Że zacyt
                    > uję jeden z artykułów promocyjnych z Vogue:

                    Materiałów promocyjnych z Vogue faktycznie wcześniej nie czytałam, ale wszystko co o tym serialu słyszałam wcześniej, to właśnie to, że ma się on do historycznych faktów i rzeczywistości jak "Wielka" do faktycznej Katarzyny Wielkiej. Czyli tak bardziej nijak.

                    > No toż, jak ktoś chciał se nakręcić Bridżertonów w dekoracjach CK Austrii, to p
                    > roszę bardzo, ale nie mieszajmy w to prawdziwych postaci historycznych. Niech t
                    > am sobie w tle pobiegają jak królowa w Bridżertonach, ale nie róbmy z nich boha
                    > terów pierwszoplanowych z nowymi biografiami (napisanymi zresztą od rzeczy).

                    No to już jest mniej więcej ten sam spór, czy adaptacja teatralna/filmowa dzieła literackiego musi być przynajmniej jako tako mu wierna, czy też może być zupełnie odrębnym dziełem (w tym tak różnym od oryginału, że aż będąca bardziej polemiką z tym oryginałem niż samym oryginałem). Ja osobiście uważam (i jest to mój gust, do którego nikogo nie przekonuję), że wierność historycznym faktom czy oryginałowi literackiemu jest cenną cechą dzieł o wartości dydaktycznej, u dzieł pełniących inne funkcje ceniłabym właśnie raczej odrębność.

                    Na przykład "Dziady" Rychcika. Tekst Mickiewicza przeniesiony do USA, pani Rollinson to ciemnoskóra niewolnica, Senator to plantator, zjawy to postaci z hollywoodzkich horrorów (np. Rózia i Józio to bliźniaczki z "Lśnienia"). Zabieg reżysera może udany, a może nie, kwestia gustu, ale niewątpliwie wolno mu było (bardzo) zmienić oryginał, bo widz, do którego kierowana jest sztuka i tak zna "Dziady" wraz z ich martyrologiczną otoczką, a pewnie nawet widział już na metry innych wystawień dramatu. Przez to wyniesienie Konrada/Gustawa z Polski dodaje znaczeń, które mogą być dla współczesnego widza ciekawe, mimo to, że Mickiewiczowi chodziło o coś dokładnie odwrotnego niż Rychcikowi (który chciał pokazać, że Polska nie jest żadnym Chrystusem Narodów, bo doświadczenie uciśnienia jest powszechne).

                    Z Sisi, z zachowaniem proporcji, jest moim zdaniem podobnie. To nie jest już jakaś tam dziouszka z Bawarii, która podobno żyła, a potem umarła, tylko pewien popkulturowy konstrukt. Cały tak grubo naobrośnięty wyobrażeniami, że aż ledwo widać spod nich Elisabeth von Bayern, tę najzupełniej autentycznie urodzoną 24 grudnia 1837. W Austrii do dziś w niedzielę czasem łatwiej kupisz kubek/koszulkę/gacie/mydło z wizerunkiem Sisi niż chleb, a większość społecznych przekonań na jej temat też nie ma historycznych podstaw (zupełnie jak z księżną Dianą, również zresztą bohaterką zatrzęsienia filmów i seriali, z których większość historyczne fakty traktuje sobie nader lekce). I to tej Sisi jest serial (podobnie jak co najmniej większość poprzednich).

                    I tak jak pisałam, konkretnego serialu nie będę bronić jak lwica, ale "Cesarzowa" serial Netflixa z 2022, gdyby opowiadał o postaci fikcyjnej miałby inny wydźwięk. Może nawet nie miałby sensu, bo odbiór byłby zupełnie inny, gdyby widz nie znał zakończenia historii.
                    • bupu Re: Larwa jako Bond Girl 17.12.22, 09:53
                      przymrozki napisała:


                      > Materiałów promocyjnych z Vogue faktycznie wcześniej nie czytałam, ale wszystko
                      > co o tym serialu słyszałam wcześniej, to właśnie to, że ma się on do historycz
                      > nych faktów i rzeczywistości jak "Wielka" do faktycznej Katarzyny Wielkiej. Czy
                      > li tak bardziej nijak.

                      O Chrystusie niebieski, toż sama o tym pisałam. Oczywiście, że ma się nijak do historii, WBREW SZUMNYM ZAPOWIEDZIOM TWÓRCÓW.





                      > No to już jest mniej więcej ten sam spór, czy adaptacja teatralna/filmowa dzieł
                      > a literackiego musi być przynajmniej jako tako mu wierna, czy też może być zupe
                      > łnie odrębnym dziełem (w tym tak różnym od oryginału, że aż będąca bardziej pol
                      > emiką z tym oryginałem niż samym oryginałem). Ja osobiście uważam (i jest to mó
                      > j gust, do którego nikogo nie przekonuję), że wierność historycznym faktom czy
                      > oryginałowi literackiemu jest cenną cechą dzieł o wartości dydaktycznej, u dzie
                      > ł pełniących inne funkcje ceniłabym właśnie raczej odrębność.

                      Jeśli dzieło ma być biografią, a twórcy, poprawiając loczek, zapewniają przed kamerami że będą miłować fakty historyczne nade wszystko, to będę od nich oczekiwała, że owszem, ich dzieło będzie miało coś wspólnego z rzeczonymi faktami. Nie mówiąc o tym, że nie widzę sensu robienia biografii, bez przykładania jakiejkolwiek wagi do faktów.


                      > Na przykład "Dziady" Rychcika. Tekst Mickiewicza przeniesiony do USA, pani Roll
                      > inson to ciemnoskóra niewolnica, Senator to plantator, zjawy to postaci z holly
                      > woodzkich horrorów (np. Rózia i Józio to bliźniaczki z "Lśnienia"). Zabieg reży
                      > sera może udany, a może nie, kwestia gustu, ale niewątpliwie wolno mu było (bar
                      > dzo) zmienić oryginał, bo widz, do którego kierowana jest sztuka i tak zna "Dzi
                      > ady" wraz z ich martyrologiczną otoczką, a pewnie nawet widział już na metry in
                      > nych wystawień dramatu. Przez to wyniesienie Konrada/Gustawa z Polski dodaje zn
                      > aczeń, które mogą być dla współczesnego widza ciekawe, mimo to, że Mickiewiczow
                      > i chodziło o coś dokładnie odwrotnego niż Rychcikowi (który chciał pokazać, że
                      > Polska nie jest żadnym Chrystusem Narodów, bo doświadczenie uciśnienia jest pow
                      > szechne).


                      Teatr to kraina umowności, madame. Tu można sobie pozwolić na znacznie więcej niż w kinie/tv. Nieprzypadkowo moim ukochanym dziełem o Sisi jest "Elisabeth", austriacki musical, w którym życie Sisi przybliża nam martwy Lucheni, przebywający w piekle, antagonistą Sisi jest Śmierć, piękna, androgyniczna istota, a na skądinąd ascetycznie urządzonej scenie jest więcej obiektów symbolicznych niż realistycznych. I kurna dało się w tym wszystkim trzymać i historii i faktycznego charakteru Sisi. I wprowadzić krynoliny, których tak nie lubią współcześni twórcy filmów historycznych i kostiumowych.


                      >
                      > Z Sisi, z zachowaniem proporcji, jest moim zdaniem podobnie. To nie jest już ja
                      > kaś tam dziouszka z Bawarii, która podobno żyła, a potem umarła, tylko pewien p
                      > opkulturowy konstrukt. Cały tak grubo naobrośnięty wyobrażeniami, że aż ledwo w
                      > idać spod nich Elisabeth von Bayern, tę najzupełniej autentycznie urodzoną 24 g
                      > rudnia 1837. W Austrii do dziś w niedzielę czasem łatwiej kupisz kubek/koszulkę
                      > /gacie/mydło z wizerunkiem Sisi niż chleb, a większość społecznych przekonań na
                      > jej temat też nie ma historycznych podstaw (zupełnie jak z księżną Dianą, równ
                      > ież zresztą bohaterką zatrzęsienia filmów i seriali, z których większość histor
                      > yczne fakty traktuje sobie nader lekce). I to tej Sisi jest serial (podobnie ja
                      > k co najmniej większość poprzednich).

                      No cóż, twórcy zapewniali z ręką na sercu i szablą w dłoni, że kręcą serial o prawdziwej Elżbiecie, nie o micie z mydełka, czekoladek i portretów Winterhaltera.

                      > I tak jak pisałam, konkretnego serialu nie będę bronić jak lwica, ale "Cesarzow
                      > a" serial Netflixa z 2022, gdyby opowiadał o postaci fikcyjnej miałby inny wydź
                      > więk. Może nawet nie miałby sensu, bo odbiór byłby zupełnie inny, gdyby widz ni
                      > e znał zakończenia historii.


                      Zakończeniem historii ma tu być, o ile produkt się będzie dobrze sprzedawał (sezon drugi już w przygotowaniu) śmierć Sisi. Więc...
                      • przymrozki Re: Larwa jako Bond Girl 17.12.22, 14:54
                        bupu napisała:


                        > Teatr to kraina umowności, madame. Tu można sobie pozwolić na znacznie więcej n
                        > iż w kinie/tv.

                        Ja bym powiedziała, że może sobie pozwolić na dokładnie tyle samo, tyle że, rzecz jasna, operując przy tym innymi środkami.

                        W ogóle wszelkie biografie są jedną wielką współczesną narracją często nijak się mającą do pokazywania przeszłości. Weźmy na przykład historię zdejmowania rękawiczek do obiadu. Najwierniejsze odtworzenie tej sceny, no po prostu tak wierne, że sam diabeł nie pozna różnicy między oryginałem a kopią, dla współczesnego widza będzie historią o normalnie zachowującej się kobiecie, która wzbudza szok zgrai dziwaków. A zatem widz będzie widział zupełnie coś innego niż uczestnicy zdarzenia. I żadne wykształcenie i świadomość zmian obyczajowych nie zmieni faktu, że dla nas jedzenie bez rękawiczek nie jest żadnym złamaniem tabu. W pewnym sensie bliższe oryginałowi byłoby zatem pokazanie tejże kobiety small talkującej o miesiączce, bo to jest coś, co dzisiaj może zmienić zwykły obiad w sytuację, dla niektórych, towarzysko krępującą.

                        > No cóż, twórcy zapewniali z ręką na sercu i szablą w dłoni, że kręcą serial o p
                        > rawdziwej Elżbiecie, nie o micie z mydełka, czekoladek i portretów Winterhalter
                        > a.

                        Być może zatem to była kwestia nastawienia, bo ja wiedziałam, że będę oglądać luźną wariację germańskich wyobrażeń o Sisi. W ogóle nie dotarły do mnie żadne materiały sugerujące, że będę oglądać biografię. A już na pewno nie biografię wierną.


                        > Zakończeniem historii ma tu być, o ile produkt się będzie dobrze sprzedawał (se
                        > zon drugi już w przygotowaniu) śmierć Sisi. Więc...

                        No tak, ale chodziło mi o to, że ta sama akcja bez świadomości, że oglądamy narodziny królowej ludzkich serc vol. 1 byłaby trochę bez sensu. Byłaby to luźna zbieranina anegdot o kobiecie, która ma jakiś talent do zjednywania sobie prostego człowieka a jednocześnie ma takiego pecha, że wszystko co robi w dobrej wierze, obraca się przeciwko niej. Świadomość, że miłość prostego człowieka będzie tym, co zamieni się w przekleństwo jest tutaj dosyć niezbędna (nawet jeżeli ta świadomość pochodzi raczej z popkultury niż faktów historycznych).
                        • bupu Re: Larwa jako Bond Girl 17.12.22, 15:57
                          przymrozki napisała:

                          > bupu napisała:

                          > W ogóle wszelkie biografie są jedną wielką współczesną narracją często nijak si
                          > ę mającą do pokazywania przeszłości. Weźmy na przykład historię zdejmowania ręk
                          > awiczek do obiadu. Najwierniejsze odtworzenie tej sceny, no po prostu tak wiern
                          > e, że sam diabeł nie pozna różnicy między oryginałem a kopią, dla współczesnego
                          > widza będzie historią o normalnie zachowującej się kobiecie, która wzbudza szo
                          > k zgrai dziwaków. A zatem widz będzie widział zupełnie coś innego niż uczestnic
                          > y zdarzenia.

                          No nie. Będzie widział dokładnie TO SAMO co Sisi. Bandę dziwaków, żądających od niej dziwnych rzeczy. Cały dowcip polega na tym, że etykieta hiszpańska odbiegała radykalnie od powszechnej normy obyczajowo-salonowej oraz od zdrowego rozsądku. I ta jedna scena mogła to bezbłędnie pokazać, oraz unaocznić widzowi z czym Elżbieta musiała się na co dzień zmagać.

                          > I żadne wykształcenie i świadomość zmian obyczajowych nie zmieni f
                          > aktu, że dla nas jedzenie bez rękawiczek nie jest żadnym złamaniem tabu. W pewn
                          > ym sensie bliższe oryginałowi byłoby zatem pokazanie tejże kobiety small talkuj
                          > ącej o miesiączce, bo to jest coś, co dzisiaj może zmienić zwykły obiad w sytua
                          > cję, dla niektórych, towarzysko krępującą.

                          Ponownie: nie. To jest kompletny brak zrozumienia tematu. Scenę z rękawiczkami, że znów wyjaśnię, przytoczyłam jako przykład świetnie obrazujący jak ciężkie, skomplikowane inajeżone nonsensami było życie Sisi w okowach sławetnej hiszpańskiej etykiety, w której tak rozmiłowany był Franz, obrazujący lepiej niż kretyńska metafora z gorsetem, użyta w serialu. Tu nie chodzi o to, że Sisi była łamaczką tabu, widz nie ma tych tabu rozumieć, wręcz przeciwnie, widz ma tu rozumieć Sisi, której każą robić rzeczy dziwaczne i pozbawione sensu, gdyż etykieta wymaga. Przykład z gadaniem o menstruacji jest więc tu absolutnie chybiony, bo nie pomoże widzowi zrozumieć, z czym mierzyła się Elżbieta, co najwyżej sprawi, że widz uzna Sisi za kretynkę, pozbawioną elementarnego wychowania, którą notabene nie była (tyle, że nie wychowano jej do życia w etykiecie hiszpańskiej, obowiązującej na wiedeńskim dworze).

                          > > No cóż, twórcy zapewniali z ręką na sercu i szablą w dłoni, że kręcą seri
                          > al o p
                          > > rawdziwej Elżbiecie, nie o micie z mydełka, czekoladek i portretów Winter
                          > halter
                          > > a.
                          >
                          > Być może zatem to była kwestia nastawienia, bo ja wiedziałam, że będę oglądać l
                          > uźną wariację germańskich wyobrażeń o Sisi. W ogóle nie dotarły do mnie żadne m
                          > ateriały sugerujące, że będę oglądać biografię. A już na pewno nie biografię wi
                          > erną.


                          Co, na litość Bogini jest kwestią nastawienia? To że wzięłam za dobrą monetę zapewnienia twórców? Toż ten serial był od początku konsekwentnie promowany w kontraście do znanego dzieła Marischki z Romy Schneider. Marischka opowiedział wam uroczą bajkę, my was rąbniemy brutalną rzeczywistością, zapewniali twórcy. Żadne z nich natomiast nie wspominało o puszczaniu oczka i luźnym podejściu.


                          > No tak, ale chodziło mi o to, że ta sama akcja bez świadomości, że oglądamy nar
                          > odziny królowej ludzkich serc vol. 1 byłaby trochę bez sensu. Byłaby to luźna z
                          > bieranina anegdot o kobiecie, która ma jakiś talent do zjednywania sobie proste
                          > go człowieka a jednocześnie ma takiego pecha, że wszystko co robi w dobrej wier
                          > ze, obraca się przeciwko niej. Świadomość, że miłość prostego człowieka będzie
                          > tym, co zamieni się w przekleństwo jest tutaj dosyć niezbędna (nawet jeżeli ta
                          > świadomość pochodzi raczej z popkultury niż faktów historycznych).

                          Wybacz, ale w odniesieniu do Sisi to jest absolutna i totalna bzdura. Sisi była podziwiana za urodę, za fantastyczne kreacje, robiła na salonach za ikonę mody, ale królową ludzkich serc NIGDY nie była. I nie miała żadnego daru zjednywania prostaczków, wręcz przeciwnie, była nietowarzyska, wyniosła i nie zniżała się do kontaktów z gminem. Owszem, naród węgierski ją za jej wszelkie zasługi dla tego kraju darzył dużą sympatią, ale w pozostałych kawałkach Austrowęgier cesarzowa częściej była krytykowana, niż wielbiona, bo latała światami zamiast siedzieć przy mężu, wydawała kasę na rezydencje... Elżbieta, jakkolwiek była obiektem fascynacji mas, nigdy nie była uznawana za królową ludzkich serc i nie zdradzała żadnego pociągu do prostego ludu. Jeśli ktoś usiłuje ją pokazywać jako pierwowzór Diany, to znaczy, że po prostu nic o Sisi nie wie.
                          • aniadm Re: Larwa jako Bond Girl 17.12.22, 18:34
                            No właśnie - normalni ludzie nie jedli w rękawiczkach. Nie zdejmowano ich praktucznie do niczego innego, ale do posiłku - tak.
                            czasemancypantek.pl/w-salonie/etykieta/etykieta-dotyczaca-rekawiczek
                          • przymrozki Re: Larwa jako Bond Girl 18.12.22, 09:32
                            bupu napisała:

                            > Wybacz, ale w odniesieniu do Sisi to jest absolutna i totalna bzdura. Sisi była
                            > podziwiana za urodę, za fantastyczne kreacje, robiła na salonach za ikonę mody
                            > , ale królową ludzkich serc NIGDY nie była. I nie miała żadnego daru zjednywani
                            > a prostaczków, wręcz przeciwnie, była nietowarzyska, wyniosła i nie zniżała się
                            > do kontaktów z gminem.

                            Użyłam tego pojęcia tak, jak jest ono używane wobec Diany - popularny rojals, przedmiot plotek, nieuzasadnionych podziwów i równie nieuzasadnionych niechęci. Celebryta, jeżeli wolisz. Sisi, jak na ówczesne czasy, była celebrytką.

                            Co do sposobu reklamowania serialu - oglądałam go właśnie jako odpowiedź Netflixa na "Wielką". Tak o "Cesarzowej" pisano i mówiono. Nie wiem, na ile pochodziło to od samych twórców, ale jakoś trudno mi sobie wyobrazić, żeby ktokolwiek odpowiedzialny za całość mógł naprawdę myśleć, że odtwarza realia czasów.

      • ciotka.scholastyka Re: Larwa jako Bond Girl 16.12.22, 10:55
        modrogrzbiecik napisała:

        > Przypomniało mi się, że przy okazji oglądania serialu Netflixa o cesarzowej Sis
        > i, skojarzyła mi się z Larwą aktorka grająca główną rolę: Devrim Lingnau. Ma i
        > ten stalowy błysk w oku, i coś kociego w urodzie.

        Laura jak żywa. Idealna!
      • ako17 Re: Larwa jako Bond Girl 16.12.22, 14:08
        modrogrzbiecik napisała:

        > Przypomniało mi się, że przy okazji oglądania serialu Netflixa o cesarzowej Sis
        > i, skojarzyła mi się z Larwą aktorka grająca główną rolę: Devrim Lingnau. Ma i
        > ten stalowy błysk w oku, i coś kociego w urodzie.
        o tak, pasuje. Ewentualnie widziałabym nieco węższy nosek, ale kształt twarzy, oczy skośne, spojrzenie - się zgadza :)
        >
        > https://images.squarespace-cdn.com/content/v1/568e66f9d8af10a744ac4d87/16
> 44613196751-JEKB56OM65UZCGO7LZZG/8Devrim%26Philip.jpg
        >
        > https://www.habermuduru.com/wp-content/uploads/2020/12/devrim.jpg
        >
        >
        > A z kolei grający księcia Karola w serialu The Crown Josh O'Connor pasowałby mi
        > na nieco starszego IGSa:
        >
        > https://m0.her.ie/wp-content/uploads/2019/11/19140635/the_crown_prince_13
> 98729.jpg
        >
        > https://chiffondaily.com/wp-content/uploads/2021/08/the-crown-800x500.jpg
>
        >
        > https://img.republicworld.com/republic-prod/stories/promolarge/xhdpi/xr6g
> lcqe9lzz3c2x_1614587165.jpeg
    • yowah1976 Re: Larwa jako Bond Girl 10.04.23, 01:19
      Ignacy Grzegorz jest tylko jeden ( przepraszam za marne zdjęcie i tak cud że znalazłam)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka