Dodaj do ulubionych

taniec w Jeżycjadzie

29.10.23, 23:01
Kto sobie przypomina jakieś wątki z tańcami?
Na pewno Aniela wykonała taniec hinduski w KK.
Laura tańczyła flamenco na stołku w DP.
Wydaje mi się, że jeszcze coś w Kalamburce było, jakiś bal studencki z tańcami.
A sylwester u Joanny? Tam chyba były tańce i Robrojek usiłował mocno zatańczyć z Anielą - odbić ją Pyziakowi?.
Gdzieś też tańczono do piosenek z Tu Jedynka. Chyba na którymś zebraniu ESD.
Na weselu Józefa i Doroty chyba też tańczono do muzyki, wykonywanej przez miejscową kapelę. Nie pamiętam tego z toku książki, ale Autorka, zapytana, dlaczego na weselu nie było Moniki, jakby nie patrzeć, babci pana młodego, odpowiedziała, że Monika był i całe wesele przetańczyła.

Nie mówię tu o zajęciach zumby czy aerobiku Anieli w BBB.
Gdzie jeszcze ktoś tańczył - sam, w grupie, w parze?
Obserwuj wątek
    • tajna_kryjowka_pyziaka Re: taniec w Jeżycjadzie 29.10.23, 23:51
      > (...)
      >Na weselu Józefa i Doroty chyba też tańczono do
      >muzyki, wykonywanej przez miejscową kapelę. Nie
      >pamiętam tego z toku książki, ale Autorka,
      >zapytana, dlaczego na weselu nie było Moniki,
      >jakby nie patrzeć, babci pana młodego,
      >odpowiedziała, że Monika był i całe wesele
      >przetańczyła.

      Tańczono i to jak, Pulpety wywijały rock and rolla, a stare Boreje się zacięły i dalej kiwały do tanga (już widzę te ogniste kocie ruchy Ignaca).
      I to wszystko grane przez orkiestrę Gminnego Ośrodka Kultury.
      • bupu Re: taniec w Jeżycjadzie 31.10.23, 16:13
        tajna_kryjowka_pyziaka napisała:


        > Tańczono i to jak, Pulpety wywijały rock and rolla, a stare Boreje się zacięły
        > i dalej kiwały do tanga (już widzę te ogniste kocie ruchy Ignaca).
        > I to wszystko grane przez orkiestrę Gminnego Ośrodka Kultury.

        Tańców towarzyskich wprawdzie uczyłam się dawno temu, ale coś mi zostało i to coś mi podpowiada, że w tangu nie da się kiwać.
        • tajna_kryjowka_pyziaka Re: taniec w Jeżycjadzie 31.10.23, 19:13
          bupu napisała:

          > tajna_kryjowka_pyziaka napisała:
          >
          >
          > > Tańczono i to jak, Pulpety wywijały rock and rolla, a stare Boreje się za
          > cięły
          > > i dalej kiwały do tanga (już widzę te ogniste kocie ruchy Ignaca).
          > > I to wszystko grane przez orkiestrę Gminnego Ośrodka Kultury.
          >
          > Tańców towarzyskich wprawdzie uczyłam się dawno temu, ale coś mi zostało i to c
          > oś mi podpowiada, że w tangu nie da się kiwać.
          >
          >
          >

          Najwyraźniej MM się nie uczyła, bo pamiętam, że to było kiwanie. Też mnie dziwi, nie umiem tańczyć, ale pamiętam gorące tango Franceski z Witebskim i nijak nie wyobrażam sobie dziadostwa Borejostwa robiących coś takiego
    • k4ngur_rudy Re: taniec w Jeżycjadzie 30.10.23, 19:14
      Były tańce w Sylwestra u Trolli.
      Tańczono też na weselu u Natalii. Róża tańczyła z którymś z braci Lelujków.
      W ogóle można założyć, że jeśli u Musierowicz jakieś tańce, to prawie na pewno wesele.
      • kocynder Re: taniec w Jeżycjadzie 30.10.23, 20:05
        Ewentualnie Sylwester.
        Było tez chyba, że Ida z Narkoleptykiem się wybierali na bal Medyków? Ale mogłam coś pokićkać, tak mi się tylko mota, że szukali jakiś detali garderoby, krawata czy rękawiczek? Jeśli źle pamiętam to proszę poprawić, nie będę się upierała!
        A swoją droga - to aż dziwne: tam absolutnie nikt z młodych nie chodzi na dyskoteki czy tam do klubów, nie jeździ na koncerty...
        • tajna_kryjowka_pyziaka Re: taniec w Jeżycjadzie 30.10.23, 21:30
          kocynder napisała:

          > Ewentualnie Sylwester.
          > Było tez chyba, że Ida z Narkoleptykiem się wybierali na bal Medyków? Ale mogła
          > m coś pokićkać, tak mi się tylko mota, że szukali jakiś detali garderoby, krawa
          > ta czy rękawiczek? Jeśli źle pamiętam to proszę poprawić, nie będę się upierała
          > !
          > A swoją droga - to aż dziwne: tam absolutnie nikt z młodych nie chodzi na dysko
          > teki czy tam do klubów, nie jeździ na koncerty...
          >

          Na te imprezy ktoś musiałby ich zapraszać, a czy ktokolwiek ich lubi?
          Józkiniowiec miewał kumpli, ale jego wewnętrzna stara babcia pewnie by odmówiła wyjścia, wszak dla niego wszystko jest tandetne i wulgarne. Nora tak samo, nie mówiąc już, że by na taką imprezę nie trafiła (nie zna nawet okolicy, w której się wychowała).
          Mądralińscy Ignaś i Łusia pewnie nawet nie mieli i dalej nie mają wokół siebie ludzi chętnych do zaproszenia ich gdziekolwiek.
          Pyza? Ona ma ludzi z klasy gdzieś i oni mają ją. Na studiach to samo (słyszeliśmy o kimkolwiek poza Frycem?). Jako matka podrośniętych dzieci (a więc mająca więcej czasu wolnego) też nie ma własnego życia, jeno cudze niemowla. Może chodzi chociaż na baby showery?
          Larwa? W szkole nie ma żadnych koleżanek i nic dziwnego, skoro ludzi perfidnie okradła. Sama też wydaje się pogardzać rówieśnikami, a jako młoda dorosła otwarcie przyznaje, że Esmeraldę zaprasza na ślub tylko dlatego, że wszyscy tak robią. Nawet nie zakrada się na imprezy dla starszych w poszukiwaniu kolejnej pary portek.

          Jedyną osobą potencjalnie zapraszalną jest Ania, wszak to różowe mydełko i flirciara. Skądś musi brać ten towar
    • mircja Re: taniec w Jeżycjadzie 30.10.23, 21:37
      Grzegorz miał w planach uwodzicielsko tańczyć z Gabrielą na randce, ale jak wiadomo, nic z tego nie wyszło.
      • tajna_kryjowka_pyziaka Re: taniec w Jeżycjadzie 30.10.23, 21:42
        mircja napisała:

        > Grzegorz miał w planach uwodzicielsko tańczyć z Gabrielą na randce, ale jak wia
        > domo, nic z tego nie wyszło.

        Masz pojęcie jakie wizje właśnie u mnie wywołałaś?
        • mircja Re: taniec w Jeżycjadzie 30.10.23, 21:57
          tajna_kryjowka_pyziaka napisała:


          >
          > Masz pojęcie jakie wizje właśnie u mnie wywołałaś?
          >
          >
          No ale to on sam tak powiedział, że chciał z nią tańczyć jak prawdziwy uwodziciel.
        • kocynder Re: taniec w Jeżycjadzie 30.10.23, 21:57
          Grzeguar w lateksowym wdzianku w lamparcie cętki wijący się lubieżnie wokół filodendrona?
          • tajna_kryjowka_pyziaka Re: taniec w Jeżycjadzie 30.10.23, 22:16
            kocynder napisała:

            > Grzeguar w lateksowym wdzianku w lamparcie cętki wijący się lubieżnie wokół fil
            > odendrona?
            >

            To już było, i nie wokół filodendrona, a w pędach kalarepy. Płaszczak cętkowany™ by julian_arden
            • kocynder Re: taniec w Jeżycjadzie 30.10.23, 23:04
              A wiem, że nie autorskie, ale nie pamiętałam czyje. Nader możliwe, że mojego ulubionego Amberyty. I nadal bolesna wizja...
              • tajna_kryjowka_pyziaka Re: taniec w Jeżycjadzie 30.10.23, 23:35
                kocynder napisała:

                > A wiem, że nie autorskie, ale nie pamiętałam czyje. Nader możliwe, że mojego ul
                > ubionego Amberyty. I nadal bolesna wizja...
                >

                No toć moje, jaśnie Amberyta był jedynie skromnym, acz przenikliwym komentatorem.
        • mircja Re: taniec w Jeżycjadzie 30.10.23, 22:10
          tajna_kryjowka_pyziaka napisała:


          >
          > Masz pojęcie jakie wizje właśnie u mnie wywołałaś?
          >
          >
          Tym niemniej, pojęcie mam pewnie słabe, ale chętnie bym przeczytała...
          • tajna_kryjowka_pyziaka Re: taniec w Jeżycjadzie 30.10.23, 22:20
            mircja napisała:

            > tajna_kryjowka_pyziaka napisała:
            >
            >
            > >
            > > Masz pojęcie jakie wizje właśnie u mnie wywołałaś?
            > >
            > >
            > Tym niemniej, pojęcie mam pewnie słabe, ale chętnie bym przeczytała...

            Zaznaczam tylko, że uwodzicielskie pływanie synchroniczne w zlewie (w chatce nie było zmywarki), będąc odzianym jedynie w listek sałaty, też się liczy jako taniec.
            • julian_arden Re: taniec w Jeżycjadzie 03.11.23, 22:03
              tajna_kryjowka_pyziaka napisała:

              [...]
              > Zaznaczam tylko, że uwodzicielskie pływanie synchroniczne w zlewie (w chatce ni
              > e było zmywarki), będąc odzianym jedynie w listek sałaty, też się liczy jako ta
              > niec.

              Jakby pływali w zmywarce, to chyba by ją opuścili jako przecier. Dobrze, że nie było.
              • kocynder Re: taniec w Jeżycjadzie 04.11.23, 06:54
                "Jakby pływali w zmywarce, to chyba by ją opuścili jako przecier. Dobrze, że nie było. "

                I to jest całkiem atrakcyjna wizja, biorąc pod uwagę, czym są w ostatnich tomach...
    • minerwamcg Re: taniec w Jeżycjadzie 31.10.23, 13:19
      Grupa ESD tańczyła do upadłego. Od tego zaczęło się któreś ich spotkanie w domu Borejków. Potem coś pożarli.
    • monica232 Re: taniec w Jeżycjadzie 31.10.23, 20:36
      W "Kalamburce" tańczą w restauracji Dansing w Puszczykowie. Ignacy wywija fokstrota z Lonią, później z Milą.
      • pi.asia Re: taniec w Jeżycjadzie 31.10.23, 22:33
        monica232 napisała:

        > W "Kalamburce" tańczą w restauracji Dansing w Puszczykowie. Ignacy wywija fokst
        > rota z Lonią, później z Milą.
        Nie w restauracji, tylko na tarasie sąsiedniego domu.

        • ciotka-scholastyka Re: taniec w Jeżycjadzie 02.11.23, 11:48
          pi.asia napisała:

          > monica232 napisała:
          >
          > > W "Kalamburce" tańczą w restauracji Dansing w Puszczykowie. Ignacy wywija
          > fokst
          > > rota z Lonią, później z Milą.
          > Nie w restauracji, tylko na tarasie sąsiedniego domu.

          A nawet na podwórku. Zdaje się, że jakis wóz musieli przesuwać, żeby zrobić miejsce. Na tarasie (restauracji) to właśnie ten dansing się odbywał.
          >
          • 3piota Re: taniec w Jeżycjadzie 04.11.23, 10:48
            ciotka-scholastyka napisała:
            > A nawet na podwórku. Zdaje się, że jakis wóz musieli przesuwać, żeby zrobić
            > miejsce. Na tarasie (restauracji) to właśnie ten dansing się odbywał.

            Wóz drabiniasty, ze dwa rowery i nieokreśloną liczbę kur.
            Taniec na kurzych odchodach... Hmmm... Hmmm...
            Tylko twist! Szkoda, że twist to późniejsze lata.

            "Półksiężyc już na niebie zgasł
            I słychać ptaków gwizd
            Kto zatrzyma czas
            Tylko twist twist twist
            Obudź się czarny Ali Babo
            Zdmuchnij z brody resztkę snu
            Obudź się czarny Ali Babo
            Zatańcz ze mną tam i tu i tam i tu"
    • pi.asia Re: taniec w Jeżycjadzie 31.10.23, 22:54
      ako17 napisała:

      > Kto sobie przypomina jakieś wątki z tańcami?
      > Na pewno Aniela wykonała taniec hinduski w KK.
      > Laura tańczyła flamenco na stołku w DP.
      > Wydaje mi się, że jeszcze coś w Kalamburce było, jakiś bal studencki z tańcami.
      >
      > A sylwester u Joanny? Tam chyba były tańce i Robrojek usiłował mocno zatańczyć
      > z Anielą - odbić ją Pyziakowi?.

      Tańców w Jeżycjadzie było sporo. Ot, choćby "Kalamburka::
      Sylwester 2000:
      Przez firanki widać było, że Kłamczucha tańczy fandango, Ida z Markiem całują się przy choince, a Grześ i Gabrysia płyną w walcu przez cały pokój.

      Wesele Natalii:
      Tańczyli wszyscy, nawet profesor Dmuchawiec ruszył majestatycznie do walca z Bellą, córką Robrojka.
      Pyza i Adrian Lelujka: Otoczona jego męskim ramieniem (wyglądał super w nowym garniturze!) musiała odtańczyć walca "Wiedeńska krew"
      Sama Laura porwała do tańca wymarzonego Wiktora Lelujkę (...). Niestety, po krótkiej (...) chwili przerzucił się on na wycinanie hołubców z Ulką Kołodziej (...) Laura musiała poprzestać na towarzystwie najmłodszego Lelujki. Ale bawiła się i tak wspaniale: Lucek nie wypuszczał jej z ramion ani na chwilę

      U rodziców Witka w Puszczykowie, na podwórku przed domem, sąsiadującym z restauracją Dansing Zbysław tańczy z Milą "jak wytrawny fordanser", a Ignacy tańczy z Lonią, a potem z Milą.

      Pan Bula zaprosił Gizelę na wieczorek taneczny w domu wczasowym Nowotko:
      Tańczyli kujawiaka i oberka, i walczyka

      Kwiat Kalafiora, sylwester u Joanny:
      Z adapteru popłynął chrypliwie walc „Francoise” i cała scena zatarła się w ogólnym poruszeniu. Niektórzy usiłowali podrygiwać, lecz wkrótce ustalono, że najlepszym sposobem na walca jest jednak wykonywanie go sposobem pradziadków. Poruszanie się koliste i płynne, we dwoje, z przytuleniem i przegięciem, uznano za nadzwyczaj miłe urozmaicenie stosowanych dotąd metod tanecznych. I pokój zapełnił się nagle wirującymi parami
      Pyziak zamierzał zatańczyć z Anielą, ale uniemożliwiła mu to Gabrysia: - Zatańczymy? - wrzasnęła radośnie Gabriela i nie czekając na odpowiedź, bez ceregieli wcisnęła się w jego ramiona, krzepko ujęła go w pasie i pociągnęła w tany.(...) Aż do północy Pyziak tańczył walca. Z Gabrielą. (...) I tańczył tego walca Pyziak, tańczył przyciskając Gabrysię do siebie tak, jak przyciskać podczas walca należy.

      • julian_arden Re: taniec w Jeżycjadzie 01.11.23, 09:46
        pi.asia napisała:

        [...]
        > Pan Bula zaprosił Gizelę na wieczorek taneczny w domu wczasowym Nowotko:
        > Tańczyli kujawiaka i oberka, i walczyka
        [...]

        A propos realiów: przypomina mi się uwaga Agnieszki Osieckiej (w "Szpetnych czterdziestoletnich"?), że przed październikiem tańczyło się zwaliste obertasy, zaś po październiku koślawe boogie-woogie. Te kujawiaki i oberki bardzo tu do realiów epoki pasują. A i nawet po październiku, u Chmielewskiej ("Wszyscy jesteśmy podejrzani") stypa po Stolarku odbywa się z tańcami ludowymi przy muzyce ze służbowego radia.
        • bupu Re: taniec w Jeżycjadzie 01.11.23, 15:10
          julian_arden napisał:

          > pi.asia napisała:
          >
          > [...]
          > > Pan Bula zaprosił Gizelę na wieczorek taneczny w domu wczasowym Nowotko:
          > > Tańczyli kujawiaka i oberka, i walczyka
          > [...]
          >
          > A propos realiów: przypomina mi się uwaga Agnieszki Osieckiej (w "Szpetnych czt
          > erdziestoletnich"?), że przed październikiem tańczyło się zwaliste obertasy, za
          > ś po październiku koślawe boogie-woogie. Te kujawiaki i oberki bardzo tu do rea
          > liów epoki pasują. A i nawet po październiku, u Chmielewskiej ("Wszyscy jesteśm
          > y podejrzani") stypa po Stolarku odbywa się z tańcami ludowymi przy muzyce ze s
          > łużbowego radia.

          Chciałam tylko powiedzieć, że Monika i Wiesio tańczyli twista do wszystkiego co leciało z radia. A Lesio był orłem, potem przemienionym w konającego łabędzia. A potem wszyscy tańczyli mazura, szlacheckiego, nie ludowego, z finałem na biurku Matyldy. Ponadto stypa odbywała się do radia, albowiem była improwizowana, a jakoś nic innego w biurze nie chciało produkować muzyki.
          • kocynder Re: taniec w Jeżycjadzie 01.11.23, 19:41
            Ale opisana była "pysznie", co prawda to prawda.
          • julian_arden Re: taniec w Jeżycjadzie 01.11.23, 20:12
            bupu napisała:

            [...]
            > Chciałam tylko powiedzieć, że Monika i Wiesio tańczyli twista do wszystkiego co
            > leciało z radia. A Lesio był orłem, potem przemienionym w konającego łabędzia.
            > A potem wszyscy tańczyli mazura, szlacheckiego, nie ludowego, z finałem na biu
            > rku Matyldy. Ponadto stypa odbywała się do radia, albowiem była improwizowana,
            > a jakoś nic innego w biurze nie chciało produkować muzyki.

            Owszem, tańczyli twistem wszystko, jak leciało. A potem był mazur, szlachecki czy nie, ale w zgodzie z epoką. "Na skrzypcach epoki, smyczkami cierpienia" że tak powiem. Z radia, to logiczne, no bo z czego. Nawiasem mówiąc, z radia w innym rozdziale leciał też Łazuka na schodach, ale to był charleston, prawidłowo, bo już po październiku. A była też obawa, że będzie polka-galopka.
        • pi.asia Re: taniec w Jeżycjadzie 02.11.23, 15:31
          julian_arden napisał:


          > A propos realiów: przypomina mi się uwaga Agnieszki Osieckiej (w "Szpetnych czt
          > erdziestoletnich"?), że przed październikiem tańczyło się zwaliste obertasy, za
          > ś po październiku koślawe boogie-woogie.

          Marian Wieczysty, nauczyciel tańca, wspominał, jakie boje musiał toczyć z władzą ludową, żeby móc uczyć młodzież nie tylko tańców ludowych.
          Jednym z jego argumentów było "tango wymyślili uciśnieni pasterze argentyńscy, to nie był taniec na salonach, to się tańczyło przy ogniskach, pilnując stad bydła należących do klasy wyzyskiwaczy".
          Rock'n'rolla przemycił, będąc choreografem i reżyserem jakiejś Bardzo Ważnej Akademii ku czci albo rocznicowej. Na scenę wpadała nagle grupa kolorowo ubranych dziewczyn i chłopaków, którzy zaczynali radosnie wywijać. Na to wkraczali poważni zetempowcy w mundurkach i przeganiali całe to rozbrykane towarzystwo. A widownia szalała z zachwytu.
          • julian_arden Re: taniec w Jeżycjadzie 03.11.23, 19:36
            pi.asia napisała:

            [...]
            > Rock'n'rolla przemycił, będąc choreografem i reżyserem jakiejś Bardzo Ważnej Ak
            > ademii ku czci albo rocznicowej. Na scenę wpadała nagle grupa kolorowo ubranych
            > dziewczyn i chłopaków, którzy zaczynali radosnie wywijać. Na to wkraczali powa
            > żni zetempowcy w mundurkach i przeganiali całe to rozbrykane towarzystwo. A wid
            > ownia szalała z zachwytu.

            Jazz kiedyś przemycano jako muzykę murzyńskich klas uciskanych, z rockiem już nie było szans.
      • ako17 Re: taniec w Jeżycjadzie 01.11.23, 14:52
        pi.asia napisała:


        >
        > Tańców w Jeżycjadzie było sporo.

        No i super :) Było rzeczywiście sporo tańców, młodzi kiedyś widocznie lubili się bawić.
        Spotykali się, dyskutowali, tańczyli.
        A teraz?
        Ostatnie tańce to na tym przedziwnym weselu. Młodzi już nie tańczą.
      • tajna_kryjowka_pyziaka Re: taniec w Jeżycjadzie 01.11.23, 19:35
        pi.asia napisała:
        >(...)
        > Wesele Natalii:
        > Tańczyli wszyscy, nawet profesor Dmuchawiec ruszył majestatycznie do walca z
        > Bellą, córką Robrojka.

        > Pyza i Adrian Lelujka: Otoczona jego męskim ramieniem (wyglądał super w nowy
        > m garniturze!) musiała odtańczyć walca "Wiedeńska krew"


        Toć pewnie, że musiała, jak nie Fryc to Adrian, a najlepiej mamusia, ktoś musi Pyzuchną pokierować. Lelujka, chłopie, nie wiesz czego ci oszczędzono...

        > Sama Laura porwała do tańca wymarzonego Wiktora Lelujkę (...). Niestety, po
        > krótkiej (...) chwili przerzucił się on na wycinanie hołubców z Ulką Kołodziej
        > (...) Laura musiała poprzestać na towarzystwie najmłodszego Lelujki. Ale bawiła
        > się i tak wspaniale: Lucek nie wypuszczał jej z ramion ani na chwilę

        >

        Ciekawe czy gdyby Tygrysowi nagle nie odwaliło na punkcie małżeństwa, wyszłoby im? W Żabie mamy napisane, że właśnie to go spłoszyło. Także kto wie...
        Bądź co bądź, to był pierwszy obiekt zainteresowania, który nie był od niej starszy.
        • kocynder Re: taniec w Jeżycjadzie 01.11.23, 19:40
          > Sama Laura porwała do tańca wymarzonego Wiktora Lelujkę (...). Niestety, po
          > krótkiej (...) chwili przerzucił się on na wycinanie hołubców z Ulką Kołodziej
          > (...) Laura musiała poprzestać na towarzystwie najmłodszego Lelujki. Ale bawiła
          > się i tak wspaniale: Lucek nie wypuszczał jej z ramion ani na chwilę
          >

          Ciekawe czy gdyby Tygrysowi nagle nie odwaliło na punkcie małżeństwa, wyszłoby im? W Żabie mamy napisane, że właśnie to go spłoszyło. Także kto wie...
          Bądź co bądź, to był pierwszy obiekt zainteresowania, który nie był od niej starszy.

          Nie wyszło by im. Dla Larwy Lucek był tylko "z braku laku", więc gdyby nawet "się zeszli" to przy pierwszej - lepszej okazji panna by mu narobiła kaszanki z bigosem i Lucek by dostał niestrawności. Niewykluczone, że w sprzyjających okolicznościach owa kaszanka z bigosem objawiłaby się w osobie któregoś z jego własnych braci...
          • julian_arden Re: taniec w Jeżycjadzie 01.11.23, 20:15
            kocynder napisała:

            [...]
            > Nie wyszło by im. Dla Larwy Lucek był tylko "z braku laku", więc gdyby nawet "s
            > ię zeszli" to przy pierwszej - lepszej okazji panna by mu narobiła kaszanki z b
            > igosem i Lucek by dostał niestrawności. Niewykluczone, że w sprzyjających okoli
            > cznościach owa kaszanka z bigosem objawiłaby się w osobie któregoś z jego własn
            > ych braci...

            Laura jak Kreska, była skazana na inteligenta. Krew Lelujków jeszcze się nie przeczyściła przez dwa pokolenia, oni mogą pełnić tylko rolę pomocniczą, jak backpack guy F. Mouse Finbar w Jumanji II.

            • tajna_kryjowka_pyziaka Re: taniec w Jeżycjadzie 01.11.23, 20:54
              julian_arden napisał:

              > kocynder napisała:
              >
              > [...]
              > > Nie wyszło by im. Dla Larwy Lucek był tylko "z braku laku", więc gdyby na
              > wet "s
              > > ię zeszli" to przy pierwszej - lepszej okazji panna by mu narobiła kaszan
              > ki z b
              > > igosem i Lucek by dostał niestrawności. Niewykluczone, że w sprzyjających
              > okoli
              > > cznościach owa kaszanka z bigosem objawiłaby się w osobie któregoś z jego
              > własn
              > > ych braci...
              >
              > Laura jak Kreska, była skazana na inteligenta. Krew Lelujków jeszcze się nie pr
              > zeczyściła przez dwa pokolenia, oni mogą pełnić tylko rolę pomocniczą, jak back
              > pack guy F. Mouse Finbar w Jumanji II.
              >


              Tego też nie łapię - co Kreska widziała w yntelygenckym Maciusiu poza tym, że śliczniusi? Okej, młodzieńcze zakochanie and all that jazz, ale co potem ich przy sobie utrzymało?
              Dawno nie zaglądałam do OwR, może mię kto oświeci dlaczego Tombaciusie pykły?
              • kocynder Re: taniec w Jeżycjadzie 01.11.23, 21:15
                Serio? Nie mam pojęcia. To znaczy o ile w OwR ok, Kreska się zadurzyła w takim "na oko" najatrakcyjniejszym (głupie, ale w tym wieku zrozumiałe), Tombaciuś okazał się być nie kretynem zatwardziałym, zrozumiał i docenił kresczyne zabiegi... Zeszli się, fajnie. ALe, na Zeusa, Teutatesa i Ozyrysa - czemuż po latach okazało się, że Kreseczka jest Tombaciusiową żoną, rodzi mu dzieci i umieszcza je w szufladzie kuchennej? W sumie między Kreska a Tombaciusiem nie można mówić o jakiejś głębszej więzi, niż zwykłe zauroczenie (i zabiegi) z jej strony a przyzwolenie na powyższe z jego.Jakby to strasznie nie zabrzmiało: dla mnie od pierwszego czytania Tombaciuś serio zakochany był w cytrynowej Matyldzie, a Kreski po prostu nie zauważał. W najlepszym razie traktował jak niezbyt bliską i niezbyt ważną kumpelę. I niezbyt wierzyłam, że taki powierzchowny Tombaciuś nagle pyk i zaskoczy, że Kreseczka to, tamto i siamto. Dla mnie było w sumie oczywiste, że owszem, zauważył jej zabiegi i starania, po tym jak się do cytrynowej zraził, ale tylko na zasadzie plasterka na pęknięte serduszko, a jak serduszko się zasklepi, to plasterek jako zbędny pójdzie do śmieci.
                P.S. Inna kwestia, że ja wbrew Forumowi Kreski nie lubię. Zdecydowanie.
                • tajna_kryjowka_pyziaka Re: taniec w Jeżycjadzie 01.11.23, 22:07
                  kocynder napisała:
                  >P.S. Inna kwestia, że ja wbrew Forumowi
                  >Kreski nie lubię. Zdecydowanie.

                  Jeśli cię to pocieszy, mnie Kreska zawsze była wybitnie obojętna - ani ją lubiłam ani jej nie lubiłam, w ogóle nie umiałam się zaangażować w jej wątek.
                  • kocynder Re: taniec w Jeżycjadzie 01.11.23, 22:08
                    Jestem pocieszona! :)
                    • tajna_kryjowka_pyziaka Re: taniec w Jeżycjadzie 01.11.23, 22:28
                      kocynder napisała:

                      > Jestem pocieszona! :)
                      >

                      Jeszcze dodam, że w gimnazjum (lektura szkolna) ludzie nieustannie sobie robili jajca z jej ksywki, wiadomo czemu. A jak jeszcze dodać do tego imię jednej z jej córek...
                      • julian_arden Re: taniec w Jeżycjadzie 01.11.23, 23:22
                        tajna_kryjowka_pyziaka napisała:

                        > kocynder napisała:
                        >
                        > > Jestem pocieszona! :)
                        > >
                        >
                        > Jeszcze dodam, że w gimnazjum (lektura szkolna) ludzie nieustannie sobie robili
                        > jajca z jej ksywki, wiadomo czemu. A jak jeszcze dodać do tego imię jednej z j
                        > ej córek...


                        Ja tam ją lubiłem. "Chrzanię ich czekoladę!". To miało dźwięk spiżu. A co do Maciusia lubego... No ona była w nim zadurzona, to było podane wprost, natomiast chłopina nagle się ocknął, kiedy konkurencja zaświtała u bram. I wtedy nagle jest taki procesik myślowy: ale jak to, ona zawsze była taka jakby własna, nie trzeba było nic robić, pętała się na orbicie, a teraz nie zwraca uwagi, tylko kica z jakimś mięśniakiem? Gwałtu rety! Co ja dotąd robiłem i gdzie miałem oczy, a teraz może już jest za późno! Odbierają mi coś, o czym nie wiedziałem, że to mam...
                        • pi.asia Re: taniec w Jeżycjadzie 02.11.23, 15:25
                          julian_arden napisał:


                          > Ja tam ją lubiłem. "Chrzanię ich czekoladę!". To miało dźwięk spiżu.
                          O tak! I jeszcze "ten cały test przypomina mi raczej donos" .


                          > A co do Maciusia lubego... No ona była w nim zadurzona, to było podane wprost, natomiast
                          > chłopina nagle się ocknął, kiedy konkurencja zaświtała u bram. I wtedy nagle je
                          > st taki procesik myślowy: ale jak to, ona zawsze była taka jakby własna, nie tr
                          > zeba było nic robić, pętała się na orbicie, a teraz nie zwraca uwagi, tylko kic
                          > a z jakimś mięśniakiem? Gwałtu rety! Co ja dotąd robiłem i gdzie miałem oczy, a
                          > teraz może już jest za późno! Odbierają mi coś, o czym nie wiedziałem, że to m
                          > am...

                          No, dziewczyny, Julian przedstawił wam męski punkt widzenia. Mnie to przekonuje.
                          • kocynder Re: taniec w Jeżycjadzie 03.11.23, 10:51
                            Mnie też. Tylko czy na całe życie? Tu mam wątpliwości. :)
                            • julian_arden Re: taniec w Jeżycjadzie 03.11.23, 12:01
                              kocynder napisała:

                              > Mnie też. Tylko czy na całe życie? Tu mam wątpliwości. :)


                              A to już jest sprawa oddzielna. Maciuś aż do końca książki był typem bardzo, ehm, młodzieńczym, zgodnie z wiekiem i autorka oddała to z bezlitosną precyzją. Równie dobrze po roku mogłoby mu się znudzić. Z drugiej strony, w ten odzysk włożył sporo wysiłku i poświęcił przy okazji sporo młodzieńczej ambicji. To się pamięta. Może wystarczyło, no a potem kto wie, na przykład narzeczona okazała się najwspanialszą kochanką na Jeżycach i w dodatku (jak wiemy) płodną na sto dwa. I jakoś poszło.
                              • tajna_kryjowka_pyziaka Re: taniec w Jeżycjadzie 03.11.23, 12:05
                                julian_arden napisał:

                                > kocynder napisała:
                                >
                                > > Mnie też. Tylko czy na całe życie? Tu mam wątpliwości. :)
                                >
                                >
                                > A to już jest sprawa oddzielna. Maciuś aż do końca książki był typem bardzo, eh
                                > m, młodzieńczym, zgodnie z wiekiem i autorka oddała to z bezlitosną precyzją. R
                                > ównie dobrze po roku mogłoby mu się znudzić. Z drugiej strony, w ten odzysk wło
                                > żył sporo wysiłku i poświęcił przy okazji sporo młodzieńczej ambicji. To się pa
                                > mięta. Może wystarczyło, no a potem kto wie, na przykład narzeczona okazała się
                                > najwspanialszą kochanką na Jeżycach i w dodatku (jak wiemy) płodną na sto dwa.
                                > I jakoś poszło.

                                Dzięki tej płodności miał okazję pokazać swój kunszta architektoniczny! Co tam mieszkanie po bracie, czy kreskowe we Wrocławiu, on wytnie dzieciom pokoiki w boazerii!
                              • bupu Re: taniec w Jeżycjadzie 03.11.23, 12:51
                                julian_arden napisał:

                                > kocynder napisała:
                                >
                                > > Mnie też. Tylko czy na całe życie? Tu mam wątpliwości. :)
                                >
                                >
                                > A to już jest sprawa oddzielna. Maciuś aż do końca książki był typem bardzo, eh
                                > m, młodzieńczym, zgodnie z wiekiem i autorka oddała to z bezlitosną precyzją. R
                                > ównie dobrze po roku mogłoby mu się znudzić. Z drugiej strony, w ten odzysk wło
                                > żył sporo wysiłku i poświęcił przy okazji sporo młodzieńczej ambicji. To się pa
                                > mięta. Może wystarczyło, no a potem kto wie, na przykład narzeczona okazała się
                                > najwspanialszą kochanką na Jeżycach i w dodatku (jak wiemy) płodną na sto dwa.
                                > I jakoś poszło.


                                Kasia, najstarsza Tombakowna, ma w Pulpecji lat sześć, o ile pamiętam. O ile umiem liczyć oznacza to, że urodziła się najpóźniej na początku 1986 roku/w 1985 (czyli gdy Kreska miała 18/19 lat, końcówka liceum w ciąży/z dzieckiem przy piersi, powiedzcie proszę że nie w boazerii Dmuchawca). Czyli do szczęśliwego poczęcia doszło dwa lata po akcji OwR, akurat w momencie gdy Tombakowemu mogła się Kreska zacząć nudzić, a oczko poleciało na boki...
                                • julian_arden Re: taniec w Jeżycjadzie 03.11.23, 13:16
                                  bupu napisała:

                                  [...]
                                  > Kasia, najstarsza Tombakowna, ma w Pulpecji lat sześć, o ile pamiętam. O ile um
                                  > iem liczyć oznacza to, że urodziła się najpóźniej na początku 1986 roku/w 1985
                                  > (czyli gdy Kreska miała 18/19 lat, końcówka liceum w ciąży/z dzieckiem przy pie
                                  > rsi, powiedzcie proszę że nie w boazerii Dmuchawca). Czyli do szczęśliwego pocz
                                  > ęcia doszło dwa lata po akcji OwR, akurat w momencie gdy Tombakowemu mogła się
                                  > Kreska zacząć nudzić, a oczko poleciało na boki...

                                  A w czym niby, jak nie w boazerii? Skoro później też tam mieszkali. Szuflandia.
                                • mika_p Re: taniec w Jeżycjadzie 03.11.23, 21:11
                                  > Kasia, najstarsza Tombakowna

                                  Ani w Pulpecji, ani w Noelce wiek Kasi nie jest podany, biorąc jednak pod uwagę, że komentuje Aniołka słowami "Ale baba", to pewnie ma ze dwa lata, na pewno nie sześć. Druga poszlaka: Dmuchawiec wpatruje się z zachwytem, jak Kasia je zupę grzybową z kluseczkami, to jest fascynujące tylko przy maluchach :)
                                  • aniadm Re: taniec w Jeżycjadzie 04.11.23, 19:42
                                    mika_p napisała:

                                    > > Kasia, najstarsza Tombakowna
                                    >
                                    > Ani w Pulpecji, ani w Noelce wiek Kasi nie jest podany, biorąc jednak pod uwagę
                                    > , że komentuje Aniołka słowami "Ale baba", to pewnie ma ze dwa lata, na pewno n
                                    > ie sześć. Druga poszlaka: Dmuchawiec wpatruje się z zachwytem, jak Kasia je zup
                                    > ę grzybową z kluseczkami, to jest fascynujące tylko przy maluchach :)
                                    >
                                    W "Noelce" też wykonywała manewry w rodzaju chowanie się za nogą któregoś z rodziców i wyglądanie ostrożnie, a potem chowanie się za otrzymanego misia. Takie rzeczy robią też raczej dzieci dwu-trzyletnie, sześciolatki raczej rzadko (także ze względów rozmiarowych).
                      • mamuka_z_boru Re: taniec w Jeżycjadzie 03.11.23, 10:36
                        tajna_kryjowka_pyziaka napisała:

                        > kocynder napisała:
                        >
                        > > Jestem pocieszona! :)
                        > >
                        >
                        > Jeszcze dodam, że w gimnazjum (lektura szkolna) ludzie nieustannie sobie robili
                        > jajca z jej ksywki, wiadomo czemu. A jak jeszcze dodać do tego imię jednej z j
                        > ej córek...
                        >
                        >
                        Na Belenosa, Apisa i Pazurysa! Cytujcie fragmenty, do których się odnosicie! Kto się nabijał z czyjejś ksywki??!
                        • tajna_kryjowka_pyziaka Re: taniec w Jeżycjadzie 03.11.23, 10:49
                          mamuka_z_boru napisała:

                          > tajna_kryjowka_pyziaka napisała:
                          >
                          > > kocynder napisała:
                          > >
                          > > > Jestem pocieszona! :)
                          > > >
                          > >
                          > > Jeszcze dodam, że w gimnazjum (lektura szkolna) ludzie nieustannie sobie
                          > robili
                          > > jajca z jej ksywki, wiadomo czemu. A jak jeszcze dodać do tego imię jedn
                          > ej z j
                          > > ej córek...
                          > >
                          > >
                          > Na Belenosa, Apisa i Pazurysa! Cytujcie fragmenty, do których się odnosicie! K
                          > to się nabijał z czyjejś ksywki??!

                          No toć zacytowałam kocynder, a że ona sama nie cytowała mnie, to wyszedł miszmasz.
                          A nabijali się ludzie z mojej klasy w gimnazjum z ksywki Kreski
                      • ako17 Re: taniec w Jeżycjadzie 03.11.23, 15:15
                        tajna_kryjowka_pyziaka napisała:


                        > Jeszcze dodam, że w gimnazjum (lektura szkolna) ludzie nieustannie sobie robili
                        > jajca z jej ksywki, wiadomo czemu. A jak jeszcze dodać do tego imię jednej z j
                        > ej córek...
                        >
                        Sama ksywka to rozumiem, że beka była. Ale co ma do tego imię córki? I której?
                        • tajna_kryjowka_pyziaka Re: taniec w Jeżycjadzie 03.11.23, 16:19
                          ako17 napisała:

                          > tajna_kryjowka_pyziaka napisała:
                          >
                          >
                          > > Jeszcze dodam, że w gimnazjum (lektura szkolna) ludzie nieustannie sobie
                          > robili
                          > > jajca z jej ksywki, wiadomo czemu. A jak jeszcze dodać do tego imię jedn
                          > ej z j
                          > > ej córek...
                          > >
                          > Sama ksywka to rozumiem, że beka była. Ale co ma do tego imię córki? I której?
                          >
                          >
                          >
                          >
                          >

                          Ekhm... Marycha.
                          • ako17 Re: taniec w Jeżycjadzie 03.11.23, 17:48
                            tajna_kryjowka_pyziaka napisała:

                            > ako17 napisała:
                            >
                            > > tajna_kryjowka_pyziaka napisała:
                            > >
                            > >
                            > > > Jeszcze dodam, że w gimnazjum (lektura szkolna) ludzie nieustannie
                            > sobie
                            > > robili
                            > > > jajca z jej ksywki, wiadomo czemu. A jak jeszcze dodać do tego imi
                            > ę jedn
                            > > ej z j
                            > > > ej córek...
                            > > >
                            > > Sama ksywka to rozumiem, że beka była. Ale co ma do tego imię córki? I kt
                            > órej?
                            > >
                            > >
                            > >
                            > >
                            > >
                            >
                            > Ekhm... Marycha.
                            >
                            >

                            Aaaa... pacz pani, człek już stary i nie kojarzy

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka