Dodaj do ulubionych

Śwagrowie

06.04.24, 23:39
Mamy czterech mężów Borejkówien.
Oni mają między sobą jakieś interakcje?
Marek śpi (tu mu kibicuję). Greg pracuje na korzyść Wszytkim, Florian bierze na klatę. Robrojek parzy herbatę.
Między sobą mają jakieś interakcje? Lubią się i coś mają ze sobą współnego?
Obserwuj wątek
    • tajna_kryjowka_pyziaka Re: Śwagrowie 07.04.24, 00:13
      Grzybborio deklaruje, że Mareczek to zajebisty gość, ale ich interakcji nie widzimy w ogóle. I nie dziwota, wszak jeden stale śpi, a drugi jest zajęty obsługiwaniem swoich właścicieli.

      Z pozostałych konfiguracji można wymienić chyba tylko Grzesia i Robwąsa, który został mu przedstawiony nie jako stary kumpel Gaby, ale jako świadek na jej zaledwie cywilnym ślubie z porzucającym Pypypy... [odgłos grzmotu w oddali].
      Tak na wszelki, żeby numer drugi pamiętał gdzie jego miejsce.
      • ako17 Re: Śwagrowie 07.04.24, 12:17
        Ekhm. Poanalizuję sobie, bo co?
        Dwóch spośród borejkowych zięciów uprawia najszlachetniejsze zawody: lekarza i nauczyciela. I to są mężowie tych najważniejszych córek. Dwie młodsze są mniej ważne, bo Nutria to depresyjna niedojda a Pulpa głupia, jak twierdzi jej mamusia.
        Trzeci z zięciów ma wyższe wykształcenie, ale grzebie się w ziemi i upieszcza ze zwierzętami. To już jest poziom niżej niż tamci dwaj.
        A ostatni w ogóle nie ma studiów, natomiast jest drukarz (niczym pierwszy mąż Gabrieli) i byznesmen.
        Ale ponieważ Borejkowie nikim nie gardzą, to go wzięli do parzenia herbatki. Ktoś to, do kroćset, musi robić.
        Faktycznie Grzegorio miał zachwyt nad Mareczkiem, ale to było ponad 30 lat temu i od tego czasu nie wiem, czy zamienili ze sobą bodaj słowo. Mimo że mieszkają całkiem blisko, jakby co, to mogliby się porozumiewać za pośrednictwem kija od szczotki i wystukiwać sobie wiadomości:
        - Twoja w domu? Bo moja tak
        - Nie, jeszcze nie wróciła
        - A co tam macie dziś na obiad?
        - Zupę fasolową i naleśniki
        - Z serem?
        - Nie, z dżemem
        - Truskawkowym?
        - Tak. A wy?
        - Nie wiem jeszcze. Jak wróci Ida to coś ugotuje. Dobra, muszę się zdrzemnąć.

        A o czym ma rozmawiać Florian z Robrojem?
        - Zwrócili wam VAT?
        - Nie, jeszcze nie. Co za złodziejskie państwo
        - Widzisz, trzeba było zostać rolnikiem. Krus jest lepszy niż ZUS
        - No ale ja drukarz od pokoleń. Nie mógłbym tak z pszczołami i końmi
        - E, to się samo robi.
        - Chcesz herbatki?
        - A zrób mi, zrób Rojeczku

        No tak to widzę. A może Ktoś zechce dopisać kolejne dialogi pomiędzy szwagrami?
        • k4ngur_rudy Re: Śwagrowie 12.05.24, 01:17
          Dialogi cudne! Myślę, że tematów znalazłoby się więcej. Zwróćmy uwagę, że trzech spośród czterech panów nosi wąsy. To dopiero temat do rozmów, deliberacji, pogwarek, polemik i przekomarzań! Na przykład:
          - Halo, Robert? Tu Florek.
          - Jak tam? Słuchaj, zanim zapomnę, czy Patrycja mogłaby przysłać Natalii jeszcze raz przepis na to ciasto? W poprzedniej wersji chyba był błąd, bo wyszła jej jakaś grząska klucha.
          - Eee... Jasne. Słuchaj, dzwonię z taką dość, wiesz, intymną sprawą. Chodzi o wąsy. Jak wiesz, zapuściłem wąsy...
          - Tak?
          - No i zastanawiałem się, kogo by tu zapytać o radę? Marek od Idy niby też ma wąsy, ale jakieś takie niezbyt wybujałe, wiesz zresztą...
          - No wiem.
          - A twój wąs jest taki sumiasty bardziej, mięsisty, taki porządny wąs. Więc pomyślałem, że ty mnie lepiej zrozumiesz.
          - Jasne.
          - Czym ty czeszesz swoje? Bo ja używam zgrzebła dla konia, ale moja żonka narzeka potem, że pachnę stajnią.
          - No tu ci nie pomogę, niestety. Ja jestem z rodziny wąsaczy, my jesteśmy wąsacze od pokoleń. Nam się wąsy same układają, tak po męsku, bez żadnych wspomagaczy.
          - Mówisz tak, bo Natalia jest obok?
          - Tak. To prześlij przepis na to ciasto i najwyżej się zdzwonimy, dobra?
          • ako17 Re: Śwagrowie 12.05.24, 10:44
            k4ngur_rudy napisał(a):

            > Dialogi cudne! Myślę, że tematów znalazłoby się więcej.

            Ja właśnie, zakładając wątek, miałam taki pomysł, żeby się dopisywały kolejne osoby ze swoimi dialogami.
            Sama próbowałam wymyślić więcej, ale jakoś poległam.
            Za mało wiemy o tych facetach, żeby włożyć im w usta potoczyste dialogi.
            Ale będę myśleć :)
    • armari Re: Śwagrowie 08.04.24, 17:16
      ako17 napisała:

      > Między sobą mają jakieś interakcje?

      Pamiętam jedną, jedyną wzmiankę z Imienin, kiedy to cała trójka oddawała się pogaduszkom, choć poza kadrem (Robroj jeszcze nie dostąpił zaszczytu bycia mężem Borejkówny): "Z końca korytarza rozbrzmiewały, pięknie ze sobą zestrojone, trzy głosy męskie: tenor Marka, baryton Floriana i bas Grzegorza. Wszyscy trzej rozprawiali z ożywieniem przy wyszukiwaniu czegoś w Internecie".
      • tajna_kryjowka_pyziaka Re: Śwagrowie 08.04.24, 20:35
        armari napisał(a):

        > ako17 napisała:
        >
        > > Między sobą mają jakieś interakcje?
        >
        > Pamiętam jedną, jedyną wzmiankę z Imienin, kiedy to cała trójka oddawała się po
        > gaduszkom, choć poza kadrem (Robroj jeszcze nie dostąpił zaszczytu bycia mężem
        > Borejkówny): "Z końca korytarza rozbrzmiewały, pięknie ze sobą zestrojone, trzy
        > głosy męskie: tenor Marka, baryton Floriana i bas Grzegorza. Wszyscy trzej roz
        > prawiali z ożywieniem przy wyszukiwaniu czegoś w Internecie".

        Ło cie panie, a ja zawsze myślałam, że Grzechu to taki cichutki pitulek. Basu prędzej bym się spodziewała po Marku, który jest opisywany jako mięski i twardzielski.

        Baryton natomiast musi być domeną amantów, Januszek-Kwiatuszek również takowym dysponował.
        • mircja Re: Śwagrowie 08.04.24, 22:31
          tajna_kryjowka_pyziaka napisała:


          > Ło cie panie, a ja zawsze myślałam, że Grzechu to taki cichutki pitulek. Basu p
          > rędzej bym się spodziewała po Marku, który jest opisywany jako mięski i twardzi
          > elski.
          >
          > Baryton natomiast musi być domeną amantów, Januszek-Kwiatuszek również takowym
          > dysponował.
          >
          Moje skojarzenie jest takie, że może Grzegorz odziedziczył bas po Metodym, i dlatego takim głosem dysponuje. Chociaż sobie nie za bardzo wyobrażam, jak on tym basem szepcze po kątach i nie potrafi nim skutecznie huknąć na Ignacego. Natomiast mocno wątpię w taką możliwość, żeby Grzegorz przekazał tenże bas synowi.
          • tajna_kryjowka_pyziaka Re: Śwagrowie 09.04.24, 11:34
            mircja napisała:

            > tajna_kryjowka_pyziaka napisała:
            >
            >
            > > Ło cie panie, a ja zawsze myślałam, że Grzechu to taki cichutki pitulek.
            > Basu p
            > > rędzej bym się spodziewała po Marku, który jest opisywany jako mięski i t
            > wardzi
            > > elski.
            > >
            > > Baryton natomiast musi być domeną amantów, Januszek-Kwiatuszek również ta
            > kowym
            > > dysponował.
            > >
            > Moje skojarzenie jest takie, że może Grzegorz odziedziczył bas po Metodym, i dl
            > atego takim głosem dysponuje. Chociaż sobie nie za bardzo wyobrażam, jak on tym
            > basem szepcze po kątach i nie potrafi nim skutecznie huknąć na Ignacego. Natom
            > iast mocno wątpię w taką możliwość, żeby Grzegorz przekazał tenże bas synowi.

            Już pomijając szok, że wysoki wysportowany facet mówiący basem boi się małego skrzeczącego chuchra... Nie rozumiem dlaczego Grzegorz się Ignaca na tyle boi by np. przemycać dziecku lektury za jego plecami. To już nie jest zwykła ugodowość, on się zachowuje jakby teść miał nad nim jakąś władzę i wszelkie grzesiowe decyzje zależały od ignacowej aprobaty. Dlaczego? Przecież Grzegorz nie jest w żaden sposób zależny od Ignaca, wręcz przeciwnie, jest facetem w kwiecie wieku ze stałym dochodem (z pewnością większym niż Borej), gdyby on i Gaba chcieli się wynieść z kołchozu, to mogliby to zrobić w każdej chwili. To skąd ta patologiczna uległość?
            • ako17 Re: Śwagrowie 09.04.24, 14:41
              tajna_kryjowka_pyziaka napisała:


              Nie rozumiem dlaczego Grzegorz się Ignaca na tyle boi b
              > y np. przemycać dziecku lektury za jego plecami. To już nie jest zwykła ugodowo
              > ść, on się zachowuje jakby teść miał nad nim jakąś władzę i wszelkie grzesiowe
              > decyzje zależały od ignacowej aprobaty. Dlaczego? Przecież Grzegorz nie jest w
              > żaden sposób zależny od Ignaca, wręcz przeciwnie, jest facetem w kwiecie wieku
              > ze stałym dochodem (z pewnością większym niż Borej),

              Alleż, to jest bardzo proste!
              Gdyby Grzegorz zwrócił się w jakiejkolwiek formie (mową, uczynkiem czy zaniedbaniem) przeciwko swojemu Wielkiemu Teściowi, Gabusi byłoby przykro.
              Byłaby zraniona, ale dzielna-bardzo-dzielna.
              A Grzegorz przecież nie chce ranić Gabuni i doskonale wie, jaka jest w tym domu kolejność dziobania.
              Najważniejsi są seniorzy, po nich Gaba, potem Ida, potem pozostałe siostry, potem potomstwo Gaby, potem Idy, następnie mąż Idy i na końcu on.

              gdyby on i Gaba chcieli si
              > ę wynieść z kołchozu,

              Ale Gaba NIE CHCE!
              Dla niej rodzice są o wiele ważniejsi niż jakiś tam "drugi".
              >
              >
              • bupu Re: Śwagrowie 09.04.24, 14:59
                ako17 napisała:

                >
                > A Grzegorz przecież nie chce ranić Gabuni i doskonale wie, jaka jest w tym domu
                > kolejność dziobania.
                > Najważniejsi są seniorzy, po nich Gaba, potem Ida, potem pozostałe siostry, pot
                > em potomstwo Gaby, potem Idy, następnie mąż Idy i na końcu on.


                Grzegorz, na moje oko, w kolejności dziobania plasuje się gdzieś za dendronem, niewidzialnymi psami i kotami oraz miłym kurzem na półkach.
              • armari Re: Śwagrowie 09.04.24, 17:04
                ako17 napisała:

                > Najważniejsi są seniorzy, po nich Gaba, potem Ida, potem pozostałe siostry, pot
                > em potomstwo Gaby, potem Idy, następnie mąż Idy i na końcu on.

                Józkinowiec jednakowoż w pewnym momencie awansuje na pierwszego z wnuków.

                Ciekawy jest natomiast dla mnie casus Marka. W borejklanie to Grześ funkcjonuje jako ostatnie ogniwo łańcucha pokarmowego, na forum znaleźć można multum wpisów w związku z ignorowaniem przez otoczenie jego zdania/potrzeb/osoby jako takiej. A jak pod tym względem wypada nożownik z Bronxu? Pomijając Milę wysłuchującą (ponad trzydzieści lat temu) sprawozdań ze szpitala w "Pulpecji", nie przypominam sobie chyba żadnej sceny, gdzie ktoś poza Pałysami myśli o Marku w jakimkolwiek bądź kontekście. On (I wąsy Robroja) funkcjonuje w sumie gdzieś obok rodzinnego układu - pojawia się na familijnych spędach i zjada, co tam mu ktoś podsunie na talerz i wsio.
                • tajna_kryjowka_pyziaka Re: Śwagrowie 09.04.24, 17:19
                  armari napisał(a):

                  > ako17 napisała:
                  >
                  > > Najważniejsi są seniorzy, po nich Gaba, potem Ida, potem pozostałe siostr
                  > y, pot
                  > > em potomstwo Gaby, potem Idy, następnie mąż Idy i na końcu on.
                  >
                  > Józkinowiec jednakowoż w pewnym momencie awansuje na pierwszego z wnuków.
                  >
                  > Ciekawy jest natomiast dla mnie casus Marka. W borejklanie to Grześ funkcjonuje
                  > jako ostatnie ogniwo łańcucha pokarmowego, na forum znaleźć można multum wpisó
                  > w w związku z ignorowaniem przez otoczenie jego zdania/potrzeb/osoby jako takie
                  > j. A jak pod tym względem wypada nożownik z Bronxu? Pomijając Milę wysłuchującą
                  > (ponad trzydzieści lat temu) sprawozdań ze szpitala w "Pulpecji", nie przypomi
                  > nam sobie chyba żadnej sceny, gdzie ktoś poza Pałysami myśli o Marku w jakimkol
                  > wiek bądź kontekście. On (I wąsy Robroja) funkcjonuje w sumie gdzieś obok rodzi
                  > nnego układu - pojawia się na familijnych spędach i zjada, co tam mu ktoś podsu
                  > nie na talerz i wsio.



                  Niestety na tym polega posiadanie wąsów - wysysają z ciebie wszelką osobowość i w efekcie czynią przezroczystym.
                  Pozycja Mareczka (jej brak?) sprowadza się do niewidzialności nie tylko w sprawach, w których mógłby być uwzględniany w życiu rodzinnym, ale również w tych, w których mógłby być rugany. Więc nie wylądował wcale tak źle. Tymczasem Grześ jako popychadło jest stosunkowo widoczny i w związku z tym stosownie do przeznaczenia używany.
            • hanuszka189 Re: Śwagrowie 09.04.24, 22:52
              tajna_kryjowka_pyziaka napisała:

              > Już pomijając szok, że wysoki wysportowany facet mówiący basem boi się małego s
              > krzeczącego chuchra... Nie rozumiem dlaczego Grzegorz się Ignaca na tyle boi b
              > y np. przemycać dziecku lektury za jego plecami. To już nie jest zwykła ugodowo
              > ść, on się zachowuje jakby teść miał nad nim jakąś władzę i wszelkie grzesiowe
              > decyzje zależały od ignacowej aprobaty. Dlaczego? Przecież Grzegorz nie jest w
              > żaden sposób zależny od Ignaca, wręcz przeciwnie, jest facetem w kwiecie wieku
              > ze stałym dochodem (z pewnością większym niż Borej), gdyby on i Gaba chcieli si
              > ę wynieść z kołchozu, to mogliby to zrobić w każdej chwili. To skąd ta patologi
              > czna uległość?
              >
              To akurat dość jasne, wcześniej władzę nad Grzegorzem miał Metody i zapewne nawet Cyryjek. Wprowadzając się do Borejków Grzechu zmienił tylko suwerena.
      • ako17 Re: Śwagrowie 08.04.24, 22:11
        armari napisał(a):

        > ako17 napisała:
        >
        > > Między sobą mają jakieś interakcje?
        >
        > Pamiętam jedną, jedyną wzmiankę z Imienin, kiedy to cała trójka oddawała się po
        > gaduszkom, choć poza kadrem (Robroj jeszcze nie dostąpił zaszczytu bycia mężem
        > Borejkówny): "Z końca korytarza rozbrzmiewały, pięknie ze sobą zestrojone, trzy
        > głosy męskie: tenor Marka, baryton Floriana i bas Grzegorza. Wszyscy trzej roz
        > prawiali z ożywieniem przy wyszukiwaniu czegoś w Internecie".

        A to,wiecie co, ładnie zostało ogarnięte.
        Dziękuję za przypomnienie - nie pamiętam, bo "I" na pamięć nie zasługują jako takie, ale miło i ciepło widzieć, że chłopaki coś tam ze sobą się dogadywali i nawet głosy mieli zestrojone.
        Był i tenor i baryton i bas - bez względu na nasze, czytelnicze widzenie ich głosów (Marek raczej bas niż tenor itd).
        Ładnie, ładnie :).
        BTW: Robrojek się dopracował jakiegoś głosu?
        Bo on chyba jako aspirujący zięć i szwagier dołączył dopiero w TiR (nareszcie sobie przypomniałam tytuł. Sporo mi to czasu zajęło) a potem była wg osi czasowej JT?
        Nie liczę Kalamburki, fajnej książki jako takiej, ale nie wprowadzającej niczego do osi czasu.
        • tajna_kryjowka_pyziaka Re: Śwagrowie 08.04.24, 22:24
          ako17 napisała:
          > (...)
          > BTW: Robrojek się dopracował jakiegoś głosu?
          > (...)

          Mam wizję świadomych wąsów, które mówią własnym głosem i przez to stale pakują swojego nosiciela w kłopoty (robiąc wrażenie, że to on coś powiedział). W tej sytuacji można powiedzieć, że mamy dwóch zięciów w jednym.

          Ad głosum, ani Robroj ani Robwąs nie dorobili się jeszcze żadnego konkretnego brzmienia, robiłam wątek o głosach postaci i o tych dwóch kompletnie różnych osobach nic nie znalazłam. Za to mamy alty Pyzy i Pulpy oraz soprany Idy, Nutrii i Larwy. Czyli wysokość głosu jest zależna od chudości...
      • shireen_leila_khaled Re: Śwagrowie networkingujO i klikajO 09.04.24, 21:38
        armari napisał(a):
        > Pamiętam jedną, jedyną wzmiankę z Imienin, kiedy to cała trójka oddawała się po
        > gaduszkom, choć poza kadrem (Robroj jeszcze nie dostąpił zaszczytu bycia mężem
        > Borejkówny): "Z końca korytarza rozbrzmiewały, pięknie ze sobą zestrojone, trzy
        > głosy męskie: tenor Marka, baryton Floriana i bas Grzegorza. Wszyscy trzej roz
        > prawiali z ożywieniem przy wyszukiwaniu czegoś w Internecie".

        Ło pani, Tenorów Trzech i chórały gregoriańskie zarazem :-0

        Armari droga, a czy to na pewno było w Jemeninach?
        W roku 1997 w internecie były pustki, nic nie było, ani forów ani blogaskow, ani gugli nie giemajli, ani wikipedii, tylko chaty Ircowe, chatroomy, Usenet, listy mejlowe, pliki dźwiękowe MIDI albo pirackie MP3, komiksy niektórych twórców, albo pierwsze gify, pierwsze strony XXX, pierwsze gify XXX, puste prawie strony korporacji z z nobilitującym dot.com, stronki prywatne z fociami na Geocities ..
        @---#---
        • minerwamcg Re: Śwagrowie networkingujO i klikajO 09.04.24, 22:13
          No i bingo, wyszukiwanie czegoś w 1997 było wydarzeniem godnym rozprawiania z ożywieniem. Prawie jakby w średniowieczu woje Grześko, Florko i Robrojko rozprawiali, który w jakim klasztorze był i księgę w srebro oprawną z bliska widział.
          • tajna_kryjowka_pyziaka Re: Śwagrowie networkingujO i klikajO 09.04.24, 23:13
            minerwamcg napisała:

            > No i bingo, wyszukiwanie czegoś w 1997 było wydarzeniem godnym rozprawiania z o
            > żywieniem. Prawie jakby w średniowieczu woje Grześko, Florko i Robrojko rozpraw
            > iali, który w jakim klasztorze był i księgę w srebro oprawną z bliska widział.
            >

            Grześko, Bobko i Marco Polo, Rojko Zwisłowąsy tam nie występuje i jeszcze nawet nie jest zięciem
            • ako17 Re: Śwagrowie networkingujO i klikajO 10.04.24, 16:00
              tajna_kryjowka_pyziaka napisała:

              Rojko Zwisłowąsy tam nie występuje i jeszcze nawet
              > nie jest zięciem
              >
              >
              Ale już się zasadza ;) Aby dokonać pełnego coming outu tom później
        • armari Re: Śwagrowie networkingujO i klikajO 09.04.24, 23:02
          shireen_leila_khaled napisał(a):

          > Armari droga, a czy to na pewno było w Jemeninach?

          Na pewno, sprawdzałam w książce.

    • bupu Re: Śwagrowie 08.04.24, 17:40
      Greguar i Flobry integrują się na budowie Gabilonu.
    • hanuszka189 Re: Śwagrowie 10.04.24, 09:23
      Temat ten przypomniał mi, że we "Wnuczce do Orzechów" ukryty jest jedyny sympatyczny wątek, to znaczy perypetie małżeńskie Idy i Marka, z ucieczką, pogonią, dzikimi fantazjami Idy (pieczenie kiełbasek dla Mareczka jedynie w spódniczce z traw...) i z pewną artykulacją przemyśleń ze strony samego Marka. Całość prezentuje się na pewno o wiele lepiej, niż półmiłosny trójkąt Józina, Doroty i IGS. Otóż Marek obecny jest na śniadaniu we Floplicowie i rozmawia z Pulpą i z Florianem, a Florian ośmiela się nawet wyrazić opinię o babskich fochach.
    • tt-tka Re: Śwagrowie 11.04.24, 18:57
      Zapewnia sie nas - ustyma altorki, nie w akcji ! - ze interakcje parteru z suterena byly bardzo ozywione, m. in. wymieniano sie ubraniami. Grzechuli zapewne bardzo dobrze bylo w rybaczkach po Marku, natomiast Marek spodnie po Grzechu nie wiem, zawijal czy odcinal nogawki ?
      W kazdym razie nie mowia o tym.

      Dwa czy trzy razy Celofan odzywa sie przy stole (TiR i chyba JT, a moze Zaba ?), ale to jest ten czas, gdy Marek juz do familijnego stolu nie zasiada.
      • zaisa Re: Śwagrowie 12.04.24, 22:32
        "Grzechuli zapewne bardzo dobrze bylo w rybaczkach po Marku, natomiast Marek spodnie po Grzechu nie wiem, zawijal czy odcinal nogawki ?"

        Bo to było na odwrót: rybaczki po Grzechu nosił Marco Americano i były w sam raz. (Chyba, że jednak je przydeptywał)
      • ako17 Re: Śwagrowie 15.04.24, 15:48
        tt-tka napisała:

        > Zapewnia sie nas - ustyma altorki, nie w akcji ! - ze interakcje parteru z sute
        > rena byly bardzo ozywione, m. in. wymieniano sie ubraniami.

        Jedyne wymiany jakie sobie przypominam, to w JT, gdzie Józef musiał się ubrać w outfit Ignacego.
        Wśród dorosłych sobie tego nie przypominam i nijakiego sensu w tym nie widzę.
        Chyba że, np. Marek wystukuje szczotką do Grzegorza, że mu ostatnie całe skarpetki wyszły i czy mu Kochany Szwagier aby nie pożyczy na dziś jakiejś czystej pary.
        • tt-tka Re: Śwagrowie 15.04.24, 17:21
          Sensu to i ja nie widze, a co wiecej biorac pod uwage gabaryty mieszkancow nie widze mozliwosci. Niemniej dostalismy zapewnienie altoressy, ze wymiana miedzy parterem a suterena istniala i byly ekwiwalentna i ze dotyczyla tez ciuchow.

          PS zapewnienie powyyzsze padlo po wieloletnim wytrzasaniu sie foruma nad miedzyborejczymi stosunkami. W Febliku bodajze.
        • tajna_kryjowka_pyziaka Re: Śwagrowie 15.04.24, 17:57
          ako17 napisała:

          > tt-tka napisała:
          >
          > > Zapewnia sie nas - ustyma altorki, nie w akcji ! - ze interakcje parteru
          > z sute
          > > rena byly bardzo ozywione, m. in. wymieniano sie ubraniami.
          >
          > Jedyne wymiany jakie sobie przypominam, to w JT, gdzie Józef musiał się ubrać w
          > outfit Ignacego.
          > Wśród dorosłych sobie tego nie przypominam i nijakiego sensu w tym nie widzę.
          > Chyba że, np. Marek wystukuje szczotką do Grzegorza, że mu ostatnie całe skarpe
          > tki wyszły i czy mu Kochany Szwagier aby nie pożyczy na dziś jakiejś czystej pa
          > ry.
          >
          >
          >

          No luuudzieee, czy w tym kołchozie serio nikt nie ma więcej niż jedno ubranie na własność?!
          Nie ma nic dziwnego w pożyczaniu sobie nawzajem, np. jak komuś się akurat czyste skończyły albo nie ma stroju na bardzo konkretną okazję, ale tutaj to wygląda jakby te ciuchy były własnością wspólną i każdy miał po max. jednej sztuce "prywatnego" - jak Ignasiowi kuzyn podbierze buty, to chłopak nie ma żadnych innych na zmianę i musi brać od starszej siostry, Gaba nie chodzi we własnych koszulach tylko w grzesiowych (wypowiedź jednego z Pałysiąt wyraźnie sugeruje, że jego ciocia robi to regularnie), nie ma żadnych strojów na formalne okazje, więc bierze od dużo niższej i szerszej siostry...
          To na tym polega ten ich antykonsumpcjonizm?
          • ako17 Re: Śwagrowie 15.04.24, 21:22
            tajna_kryjowka_pyziaka napisała:


            > No luuudzieee, czy w tym kołchozie serio nikt nie ma więcej niż jedno ubranie n
            > a własność?!
            > Nie ma nic dziwnego w pożyczaniu sobie nawzajem, np. jak komuś się akurat czyst
            > e skończyły albo nie ma stroju na bardzo konkretną okazję, ale tutaj to wygląda
            > jakby te ciuchy były własnością wspólną i każdy miał po max. jednej sztuce "pr
            > ywatnego" - jak Ignasiowi kuzyn podbierze buty, to chłopak nie ma żadnych innyc
            > h na zmianę i musi brać od starszej siostry, Gaba nie chodzi we własnych koszul
            > ach tylko w grzesiowych (wypowiedź jednego z Pałysiąt wyraźnie sugeruje, że jeg
            > o ciocia robi to regularnie), nie ma żadnych strojów na formalne okazje, więc b
            > ierze od dużo niższej i szerszej siostry...
            > To na tym polega ten ich antykonsumpcjonizm?
            >
            >
            >


            W żaden sposób nie wychodzi mi z tego zamienianie się ubraniami pomiędzy sutereną a parterem. Ani inne interakcje pomiędzy sutereną a parterem.
            Ida swobodnie podrzucała dzieci Seniorom, a jak się im zdarzyło dzieci nie przypilnować (McD - i nie pamiętam co tam się wydarzyło), to miała pretensje do zastępujących (z konieczności, no przecież nie z chęci, na litość boską) osób.
            • tt-tka Re: Śwagrowie 15.04.24, 21:48
              ako17 napisała:


              > W żaden sposób nie wychodzi mi z tego zamienianie się ubraniami pomiędzy sutere
              > ną a parterem. Ani inne interakcje pomiędzy sutereną a parterem.

              Cytat z Feblika "W obu mieszkaniach - w suterenie i na wysokim parterze - (...) rodzina zyla w symbiozie, wspomagajac sie wzajemnie, pilnujac na zmiane dziatwy, pomagajac seniorom, WYMIENIAJAC SIE (podkr. moje) posilkami, zakupami, uslugami, lekami, CIUCHAMI (podkr. moje) etc"

              podejrzewam, ze ten passus (calkiem bez pokrycia we wczesniejszych tomach) mial byc polemika z zarzutami, ze Ida zeruje na rodzinie, zre z dziatwa stale, a podrzuci cos do lodowki sporadycznie, ze jej dzieci praktycznie caly czas siedza na karku Borejom i Strybom...
            • minerwamcg Re: Śwagrowie 16.04.24, 09:26
              Co do ciuchów, to jeden rodzaj integracji połknęłabym z miękkim "glup" - integrację w zakresie ubrań dziecięcych. "Z dzieci na dzieci aż się rozleci", normalne jest, że w rodzinie i wśród przyjaciół dziecięce ciuchy wędrują ubierając kolejne roczniki, i że Klara nosi kombinezon po Tyni, który wcześniej należał do Rysi a w ogóle to został kupiony dla Dorotki. Tyle, że w takim układzie tych ciuchów powinna być bizantyjska obfitość, w której dla Ignacego Grzegorza na łeb znalazłoby się pięć czapek, z których tylko jedna, natychmiast wrzucona do kosza, byłaby w biedronki "Na Jowisza, Grzesiu, kto w ogóle kupił to paskudztwo?" "Nie pamiętam, ale Ida mówiła, że Róża jak miała trzy latka dostała ją od cioci Anieli i już wtedy nie chciała w tym chodzić"
    • tajna_kryjowka_pyziaka Re: Śwagrowie 15.05.24, 16:58
      Przeanalizowałam sobie właśnie pozycje poszczególnych zięciów w klanie i skapłam się byłam, że szacowne forum całkowicie pomija w dyskusjach fakt jak świetnie w porównaniu do pozostałych urządził się Robwąs!

      No bo o ile Grzyborz i Zmoreczek muszą tolerować Borejków na co dzień, a Flobry po parunastu latach wolności też zostaje w to wciągnięty, o tyle na Dziadojku rodzina żony nigdy nie wisiała. Ba, nawet nie próbowała! Chłop jako jedyny z aktualnych borejczych zięciów ma całkowicie SWOJE mieszkanie i SWOJĄ rodzinę, a teściów i szwagrostwo widuje okazjonalnie, przy różnych świętach i wakacjach. No normalnie żyć nie umierać! Może to dlatego tak zamilkł i ograniczył się do podawania herbatki - żeby się zbytnio nie wychylać i nie ryzykować scen zazdrości w wykonaniu któregoś z pozostałych panów.

      Zaprawdę, miał Robwisły szczęście, że pokochał tę najmniej ważną Borejkównę. Mamłalia nie jest przez rodziców specjalnie hołubiona (jak Gaba), sama też nie zabiega o kontakt z nimi (jak Ida), nawet nie jest dla nich przydatna z czysto materialnych pobudek (jak Patrycja i jej darmowy hotel). I dzięki temu jej małż jest na co dzień wolny od teściowych wpływów i musi je znosić najwyżej kilka razy w roku.
      • ako17 Re: Śwagrowie 16.05.24, 00:06
        tajna_kryjowka_pyziaka napisała:

        > Przeanalizowałam sobie właśnie pozycje poszczególnych zięciów w klanie i skapła
        > m się byłam, że szacowne forum całkowicie pomija w dyskusjach fakt jak świetnie
        > w porównaniu do pozostałych urządził się Robwąs!
        >

        > Zaprawdę, miał Robwisły szczęście, że pokochał tę najmniej ważną Borejkównę. Ma
        > młalia nie jest przez rodziców specjalnie hołubiona (jak Gaba), sama też nie za
        > biega o kontakt z nimi (jak Ida), nawet nie jest dla nich przydatna z czysto ma
        > terialnych pobudek (jak Patrycja i jej darmowy hotel). I dzięki temu jej małż j
        > est na co dzień wolny od teściowych wpływów i musi je znosić najwyżej kilka raz
        > y w roku.
        >
        Jednak Nutria z Robertem u Patrycji często bywa, zatem są narażeni.
        Fakt - nie przyjmują na własnym terenie - zawsze mogą wyjść, np. przy okazji dużej burzy.
        Ale jednak Robercik Borejków nie uniknie tak całkiem, o nie!
        • bupu Re: Śwagrowie 16.05.24, 07:11
          ako17 napisała:

          >
          > Jednak Nutria z Robertem u Patrycji często bywa, zatem są narażeni.
          > Fakt - nie przyjmują na własnym terenie - zawsze mogą wyjść, np. przy okazji du
          > żej burzy.
          > Ale jednak Robercik Borejków nie uniknie tak całkiem, o nie!
          >
          >
          >


          Ale zauważyliście, że Borejki nie odwiedzają Rojków w ich mieszkaniu? Ani jednej wizyty. Ani gdy Rójki mieszkały na Noskowskiego, rzut beretem od Rusfelta, ani gdy się wyprowadzili do bloku. To samo było z Pulpą, gdy mieszkała na Noskowskiego, nawet gdy miała na stanie świeże niemowlę.Seniorzy zaczęli wizytować najmłodszą dopiero, gdy zaczęła oferować darmowe all inclusive pod gruszą.
          • tajna_kryjowka_pyziaka Re: Śwagrowie 16.05.24, 08:47
            bupu napisała:

            > ako17 napisała:
            >
            > >
            > > Jednak Nutria z Robertem u Patrycji często bywa, zatem są narażeni.
            > > Fakt - nie przyjmują na własnym terenie - zawsze mogą wyjść, np. przy oka
            > zji du
            > > żej burzy.
            > > Ale jednak Robercik Borejków nie uniknie tak całkiem, o nie!
            > >
            > >
            > >
            >
            >
            > Ale zauważyliście, że Borejki nie odwiedzają Rojków w ich mieszkaniu? Ani jedne
            > j wizyty. Ani gdy Rójki mieszkały na Noskowskiego, rzut beretem od Rusfelta, an
            > i gdy się wyprowadzili do bloku. To samo było z Pulpą, gdy mieszkała na Noskows
            > kiego, nawet gdy miała na stanie świeże niemowlę.Seniorzy zaczęli wizytować naj
            > młodszą dopiero, gdy zaczęła oferować darmowe all inclusive pod gruszą.
            >

            Anoż właśnie, Borejkówny drugiej kategorii mają to "szczęście", że są przez rodzinę dostrzegane póki mają im coś konkretnego do zaoferowania.
            Przy czym to nie tak, że Nutrie nie mają (bo Wąs&Roses do biednych nie należy), oni po prostu się z tym zbytnio nie wychylają i nie spraszają do siebie.

            Ciekawi mnie dlaczego zrobiły to Flobre. Chcą zabezpieczyć swoją część spadku (seniorzy mogli faworyzować jedne córki kosztem drugich również w testamencie)? Patrycja przez lata była rodzinie potrzebna tylko w charakterze straszaka na nieuków (matura), może chciała w ten sposób podreperować swoją reputację?
            Jakikolwiek nie byłby powód, niezły moment sobie na to wybrali - zgon seniorów coraz bliżej, Ignac już ćwiczy dramatyczne zejścia, idealny czas by Pulpy wkroczyły całe na biało i weszły w rolę troskliwych opiekunów. Trochę im Gaba pokrzyżowała plany wprowadzając się, ale że zasiedliła ich mienie, pozostaje zdana na ich łaskę i niełaskę. Dom przygotowany, Wiesia wyeksmitowana, Ania na szczęście dostała się studia i wyjechała (i nie ma ryzyka, że nowym lokatorom będzie wadzić jej tępa i gruba obecność), Nora też za parę lat zwolni miejsce... Normalnie plan doskonały!
            • hanuszka189 Re: Śwagrowie 16.05.24, 14:05
              tajna_kryjowka_pyziaka napisała:

              >
              > Ciekawi mnie dlaczego zrobiły to Flobre. Chcą zabezpieczyć swoją część spadku (
              > seniorzy mogli faworyzować jedne córki kosztem drugich również w testamencie)?
              > Patrycja przez lata była rodzinie potrzebna tylko w charakterze straszaka na ni
              > euków (matura), może chciała w ten sposób podreperować swoją reputację?
              > Jakikolwiek nie byłby powód, niezły moment sobie na to wybrali - zgon seniorów
              > coraz bliżej, Ignac już ćwiczy dramatyczne zejścia, idealny czas by Pulpy wkroc
              > zyły całe na biało i weszły w rolę troskliwych opiekunów. Trochę im Gaba pokrzy
              > żowała plany wprowadzając się, ale że zasiedliła ich mienie, pozostaje zdana na
              > ich łaskę i niełaskę. Dom przygotowany, Wiesia wyeksmitowana, Ania na szczęści
              > e dostała się studia i wyjechała (i nie ma ryzyka, że nowym lokatorom będzie wa
              > dzić jej tępa i gruba obecność), Nora też za parę lat zwolni miejsce... Normaln
              > ie plan doskonały!
              >
              > Jeśli Nora ma mieszkać na Roosevelta 5, to zabezpieczenia spadku mogło okazać się zadziwiająco skuteczne ;)

              Oczywiście, może to być mieszkanie Idy albo którekolwiek z innych w kamienicy, ale jeśli nie - ciekawe jak Nora wejdzie w jego posiadanie.
        • tt-tka Re: Śwagrowie 16.05.24, 09:21
          Cichutko dodam, ze Nutria u Patrycji bywa takze BEZ Roberta, bywa, ze na dluzej. Zwislowasy ustawil sie naprawde dobrze, on nie tylko od rodziny zony moze odetchnac, ale i od samej zony :)
          • tajna_kryjowka_pyziaka Re: Śwagrowie 16.05.24, 14:40
            tt-tka napisała:

            > Cichutko dodam, ze Nutria u Patrycji bywa takze BEZ Roberta, bywa, ze na dluzej
            > . Zwislowasy ustawil sie naprawde dobrze, on nie tylko od rodziny zony moze ode
            > tchnac, ale i od samej zony :)
            >

            Grzeczne wąsy idą do Borejków, a niegrzeczne tam gdzie chcą!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka