Ja bez zastanowienia powiem że Małgorzata Musierowicz. Dzięki Jej książkom się wychowałam, całą miłość do książek wzięłam od bohaterek Jeżycjady gdyby nie przypadek że sięgnełam po "Idę sierpniową" a pózniej przemiła Pani bibliotekatka odkryła przede mną tajemnicę iż nie jest to jedyne dzieło Pani MM, że jest ich więcej pewnie tyle bym nie czytała. Z początku wiadomo ,sięgałam po książki które czytały Borejkówny, pózniej korzystałam z podpowiedzi w "Frywolitkach" i tak się potoczyła prygoda z kolejnymi tomami już nie tylko tymi napisanymi czy wskazanymi przez Panią Musierowicz.
Z czystym sumieniem mogę powiedzieć że nie wiem jak potoczyły by się moje losy gdyby nie ta rodzinka moli książkowych. Dziękuję Pani Małgorzato
Z ciekawości zapytam i was Mole, czy macie jednego ukochanego autora?