05.05.24, 21:15
Przeczytałam ponownie Żabę i uważam, że jest to najlepsza część Neo. Fajnie mi się to zgrało w czasie akurat z 20tą rocznicą wejścia do Unii.
Owszem, jest tam trochę głupot, ale główna bohaterka jest tak urocza, tak mi się o niej dobrze czytało.

Czy naprawdę jest możliwa taka pani Sznytek? Przecież ta kobieta jest nienormalna. Gada jakieś bzdury, na widok zakrwawionej uczennicy leżącej na jezdni wykrzykuje coś o seksie, przejeżdża skrzyżowanie na czerwonym świetle - moim zdaniem tutaj autorka mocno przeszarżowała z kontrą do kulturalnej i wytwornej Aurelii.

Dalej - jest mowa o tym, że jest święto, przychodnie nieczynne i stąd pomysł zabrania biednej Hildegardy do Idy. Ok, a Wolfi robi zakupy w Castoramie?
Ja rozumiem, że kiedyś sklepy były czynne w niedzielę, ale 1 maja chyba nigdy?
Obserwuj wątek
    • hanuszka189 Re: Żaba 05.05.24, 22:04
      Też ostatnio czytałam Żabę i byłam miło zaskoczona jej treścią. Wyprowadzenie akcji poza dom B. wyszło zdecydowanie na dobre. Gdyby wywalić zakończenie, albo napisać otwartym tekstem, że Fryc to wysoko funkcjonujący autystyk/asperger który nie postrzega więzi międzyludzkich tak samo jak ogół społeczeństwa, wyszłoby to całkiem zgrabnie. Oczywiście w 2004 roku rzadko rozpoznawano takie problemy, ale "Piękny umysł" czy "Rainman" chyba już zakorzeniły się w (pop)kulturze?

      Dopiero przy tym powtórnym czytaniu doszło do mnie, że Aurelia była taka blada, cicha i powiewna bo znękana początkami ciąży.
      • bupu Re: Żaba 06.05.24, 06:18
        hanuszka189 napisała:

        > Też ostatnio czytałam Żabę i byłam miło zaskoczona jej treścią. Wyprowadzenie a
        > kcji poza dom B. wyszło zdecydowanie na dobre. Gdyby wywalić zakończenie, albo
        > napisać otwartym tekstem, że Fryc to wysoko funkcjonujący autystyk/asperger któ
        > ry nie postrzega więzi międzyludzkich tak samo jak ogół społeczeństwa, wyszłoby
        > to całkiem zgrabnie.

        Nie. Wtedy wyszłoby dopiero idiotycznie, zwłaszcza dla osób mających o temacie pojęcie.
      • kooreczka Re: Żaba 06.05.24, 09:06
        Oba przywołane przez Ciebie filmy to bardzo zła reprezentacja, kotra osobom na spektrum odbija się czkawką do dziś. Mniej więcej na takim poziomie jak napisanie, że ktoś zachowuje się wrednie i okrutnie bo "autystyk".
        • ciotka-scholastyka Re: Żaba 09.05.24, 16:01
          kooreczka napisał:

          > Oba przywołane przez Ciebie filmy to bardzo zła reprezentacja, kotra osobom na
          > spektrum odbija się czkawką do dziś. Mniej więcej na takim poziomie jak napisan
          > ie, że ktoś zachowuje się wrednie i okrutnie bo "autystyk".

          A co jest złego w Rainmanie? Pytam serio, widziałam ten film wiele lat temu i nie wszystko pamiętam, ale wydaje mi się, że tacy autyści jak Raymond jak najbardziej istnieją?
          • kooreczka Re: Żaba 09.05.24, 17:01
            Bardzo, bardzo rzadko. Pomieszano autyzm z zespołem sawanta kreując nierealistyczny obraz "upośledzony ale w sposób inspirujący ale w sumie przydatny". Niby dziwny, ale w sumie miły (albo po teorii wielkiego podrywu, dobrym doktorze- chamskim i dziecinnym) geniusze. A co jeśli -jak większość ludzi na spektrum- geniuszem nie jesteś? Jeśli twoje objawy nie są tak urocze? Jeśli- w koncu- jesteś kobietą?

            Rain Man miał swój czas i nie można odmówić twórcom, że robili coś noewego- ale to tak jakby powiedzieć, że Sztuka Kochania jest dobra i aktualna.
      • modrogrzbiecik Re: Żaba 06.05.24, 12:37
        hanuszka189 napisała:

        "Gdyby wywalić zakończenie, albo napisać otwartym tekstem, że Fryc to wysoko funkcjonujący autystyk/asperger który nie postrzega więzi międzyludzkich tak samo jak ogół społeczeństwa, wyszłoby to całkiem zgrabnie. Oczywiście w 2004 roku rzadko rozpoznawano takie problemy, ale "Piękny umysł" czy "Rainman" chyba już zakorzeniły się w (pop)kulturze."


        Bohater "Pięknego umysłu" ma schizofrenię, nie jest autystykiem. Cierpi przede wszystkim z powodu urojeń, halucynacji. Co to ma wspólnego z (ewentualnym) innym postrzeganiem więzi międzyludzkich przez Fryca?
        • hanuszka189 Re: Żaba 06.05.24, 20:09
          Trochę niezręcznie wyszło przez skrót myślowy. Nie było szans, by Fryc został napisany z głębokim zrozumieniem dla ewentualnej neuroatypowości. Po pierwsze - autorka tego nie zgłębiała, po drugie - Neojeżycjada czerpie z szablonów, często bardziej filmowych niż literackich (od żarówki w ustach po romantyczny pościg dostawczakiem). Dlatego zastanowiłam się, jaki szablon autorka w roku 2004 mogła użyć by uzasadnić zachowanie Fryca tak, by akcja "Żaby" zachowała nieco sensu. Bo niestety, mimo niezłej treści, sama oś akcji jest zbudowana na bezsensownym i nieuzasadnionym zniknięciu Fryca na pół roku z orbity własnej rodziny - i jeszcze dziwniejszym powrocie.
      • ako17 Re: Żaba 08.05.24, 11:28
        hanuszka189 napisała:

        > Też ostatnio czytałam Żabę i byłam miło zaskoczona jej treścią. Wyprowadzenie a
        > kcji poza dom B. wyszło zdecydowanie na dobre. Gdyby wywalić zakończenie, albo
        > napisać otwartym tekstem, że Fryc to wysoko funkcjonujący autystyk/asperger któ
        > ry nie postrzega więzi międzyludzkich tak samo jak ogół społeczeństwa, wyszłoby
        > to całkiem zgrabnie. Oczywiście w 2004 roku rzadko rozpoznawano takie problemy
        > , ale "Piękny umysł" czy "Rainman" chyba już zakorzeniły się w (pop)kulturze?
        >
        > Dopiero przy tym powtórnym czytaniu doszło do mnie, że Aurelia była taka blada,
        > cicha i powiewna bo znękana początkami ciąży.

        Ale gdy skoncentrujemy się na głównej bohaterce, biorąc zupełnie spaprany wątek Fryca w nawias, mamy IMHO najlepiej napisaną nową bohaterkę w całej Neo. Gdzież potem te papierowe Dorotki czy Magdusie o których nie dowiadujemy się nic zgoła?

        Hildegarda jest przesympatyczna, myśląca, rozsądna i w ogóle cudna. Szkoda, że potem funkcjonuje wraz z Tym-jej-mężem-Walijczykiem-którego-imienia-Gąba-nie-może-zapamiętać wyłącznie jako darmowa obsługa logistyczna i przechowalnia dla desantu z Oxford.
        • hanuszka189 Re: Żaba 08.05.24, 20:35
          ako17 napisała:

          > Ale gdy skoncentrujemy się na głównej bohaterce, biorąc zupełnie spaprany wątek
          > Fryca w nawias, mamy IMHO najlepiej napisaną nową bohaterkę w całej Neo. Gdzie
          > ż potem te papierowe Dorotki czy Magdusie o których nie dowiadujemy się nic zgo
          > ła?
          >
          > Hildegarda jest przesympatyczna, myśląca, rozsądna i w ogóle cudna. Szkoda, że
          > potem funkcjonuje wraz z Tym-jej-mężem-Walijczykiem-którego-imienia-Gąba-nie-mo
          > że-zapamiętać wyłącznie jako darmowa obsługa logistyczna i przechowalnia dla de
          > santu z Oxford.
          >

          Tak, żałuję że nie znalazło się w Neo miejsce dla opowiedzenia o relacji Mili i Karola z ciocią Hildegardą. No ale cóż, jedyne co pokazano to relacja Karolka z gumą do żucia.

          Dziwne, że nikt nie wpadł na to, żeby na Żabę mówić Hilda - wydaje się to być naturalnym skrótem.


          • ako17 Re: Żaba 11.05.24, 17:32
            hanuszka189 napisała:


            > Dziwne, że nikt nie wpadł na to, żeby na Żabę mówić Hilda - wydaje się to być n
            > aturalnym skrótem.

            O! Ilekroć piszę w tym wątku, w sposób naturalny stopuję się na Hilda.'
            Czy to ładne, czy nieładne imię - nie wiem, ale na pewno bardziej praktyczne i mniej udziwnione niż HildeGARDA.
    • tt-tka Re: Żaba 05.05.24, 23:28
      Kiedy przychodnie sa nieczynne, to z tak poharatana Hildegarda jedzie sie na ostry dyzur do szpitala. I oczywiscie powiadamia rodzicow.

      Nie pamietam czynnych sklepow 1 maja. Moze jakies osiedlowe zabki sporadycznie...
    • przymrozki Re: Żaba 06.05.24, 08:34
      Nauczycielka wioząca ranną uczennicę do płatnej przychodni, nieinformująca o wypadku opiekunów prawnych niepełnoletniego (podobnie jak lekarka przyjmująca to zlecenie i wpuszczająca do gabinetu zabiegowego osobę postronną) jest całkowicie nieprawdopodobna. Nawet jeżeli pani Sznytek cechowała się anarchistyczną pogardą dla procedur i przepisów, co wydaje mi się niespójne z jej profilem psychologicznym, to byłaby zbyt leniwa, żeby tak dokładać sobie pracy z protokołami powypadkowymi.
      • mmk9 Re: Żaba 08.05.24, 09:29
        Akurat. Pani Sznurek chciała jechać do szpitala, nawet nie zdając sobie dokładnie sprawy z powagi obrażeń Żaby. To Piotrek Żeromski zmusił ją do wybrania przychodni Idy, argumentując realistycznie, logicznie i empatycznie
        • mmk9 Re: Żaba 08.05.24, 09:30
          Wciornosci, Sznytek, Sznytek, Sznytek
        • przymrozki Re: Żaba 08.05.24, 11:18
          mmk9 napisała:

          > . Pani Sznurek chciała jechać do szpitala, nawet nie zdając sobie dokładn
          > ie sprawy z powagi obrażeń Żaby. To Piotrek Żeromski zmusił ją do wybrania przy
          > chodni Idy, argumentując realistycznie, logicznie i empatycznie

          Tylko że puszczenie wodzy empatii i logiki w tym przypadku wymagało od pani Sznytek świadomego odejścia od utartych i konkretnych procedur.

          To nie jest tak, że gdy niepełnoletni uczeń będący pod opieka nauczyciela dozna szkód na osobie, to nauczyciel podejmuje działania zgodnie z sugestią innego ucznia.
      • hanuszka189 Re: Żaba 08.05.24, 09:42
        przymrozki napisała:

        > Nauczycielka wioząca ranną uczennicę do płatnej przychodni, nieinformująca o wy
        > padku opiekunów prawnych niepełnoletniego (podobnie jak lekarka przyjmująca to
        > zlecenie i wpuszczająca do gabinetu zabiegowego osobę postronną) jest całkowici
        > e nieprawdopodobna. Nawet jeżeli pani Sznytek cechowała się anarchistyczną poga
        > rdą dla procedur i przepisów, co wydaje mi się niespójne z jej profilem psychol
        > ogicznym, to byłaby zbyt leniwa, żeby tak dokładać sobie pracy z protokołami po
        > wypadkowymi.

        Czy ja wiem... byłam wtedy jeszcze w wieku szkolnym, przypomina mi się sytuacja z wycieczki - nieoczekiwanie przednia szyba gruchota, który był naszym autobusem, rozbiła się w drobny mak. Prawdopodobnie była rysa i "poszło" na wybojach. Czy ktoś zadzwonił po policję, straż, rodziców, inny transport? Nie, po namyśle kierowca usunął resztę szyby i pojechaliśmy dobrych kilkanaście kilometrów z mocnym nawiewem z przodu, z powrotem pod szkołę. Czy rodzice byli oburzeni, na co narażono ich szóstoklasistów? Nie przypominam sobie żadnej takiej reakcji. Sama opowieść o jeździe bez szyby weszła oczywiście do dumnego repertuaru klasowych wyczynów.

        Jasne, nic się wtedy nikomu nie stało, a w przypadku Żaby wypadek był krwawy, z raną na języku. Dlatego mrs Sznytek zawiozła ją najpierw do lekarza, potem pod dom. Nie jest to, niestety, nieprawdopodobne.
        (aczkolwiek logicznie patrząc, Żaba z pewnością otrzymała szybciej pomoc w przychodni niż na SORze w dzień świąteczny).
        • minerwamcg Re: Żaba 08.05.24, 11:24
          To ostatnie z całą pewnością, SORy pod względem bezskutecznego czekania na pomoc lekarską przeszły do legendy. Więc może to było mocno nieprzepisowe, ale nie aż takie głupie. Nie jest to w każdym razie szczyt tego, co MM potrafiła wymyślić dla dobra fabuły. No dobra, dla dobra jak dla dobra, fabule to nijakiego dobra nie czyniło, ale dla dobra dyskusji przyjmijmy, że dla dobra.
        • przymrozki Re: Żaba 08.05.24, 11:30
          hanuszka189 napisała:

          > Czy ja wiem... byłam wtedy jeszcze w wieku szkolnym, przypomina mi się sytuacja
          > z wycieczki - nieoczekiwanie przednia szyba gruchota, który był naszym autobus
          > em, rozbiła się w drobny mak. Prawdopodobnie była rysa i "poszło" na wybojach.
          > Czy ktoś zadzwonił po policję, straż, rodziców, inny transport?

          Ale, jak rozumiem, w tym przypadku nie powstał problem, po pierwsze, wyrażenia zgody na procedurę medyczną wobec dziecka, po drugie, problem umowy cywilnoprawnej, której przedmiotem jest odpłatne świadczenie medyczne. Żaba w tym zakresie nie miała zdolności do czynności prawnych, o czym i lekarz, i nauczyciel doskonale wiedzieli, nawet jeżeli są słabi w swoim fachu. Bo dla nich to elementarz.

          I to jest, wbrew pozorom, rzecz poważna. Szycie rozerwanych tkanek i podawanie leków bez wywiadu medycznego i wyraźnej zgody pacjenta/opiekuna prawnego pacjenta to nie tylko ryzyko postępowania dyscyplinarnego, ale też zagrożenia życia. Przeciez Hildegarda wyraźnie chciała coś Idzie powiedzieć, ale nie mogła przez rany na języku. Skąd Idą wiedziała, że to nie informacje o zarazeniu wirusem HIV (co każda chora na pewno chętnie by ujawniła przy koledze słynnym z niekontrolowanych potoków mowy) albo informacja o przyjmowanych łękach czy innych alergiach.
          • briar_rose Re: Żaba 08.05.24, 11:40
            Są może nauczycielki wśród nas? Za takie zachowanie jak u Sznytek to chyba grozi kryminał, nie? O.O Jakie są procedury w razie takiego wypadku jak u Żaby?
            • tt-tka Re: Żaba 08.05.24, 12:15
              To byl dokladnie 1 maja 2004 i procedury byly troche inne niz obecnie (jeszcze nie weszly z marszu unijne dyrektywy i standardy). Niemniej - poranionego ucznia odstawia/lo sie do placowki publicznej sluzby zdrowia, i na pewno nie do przychodni stomatologicznej. Powiadamia/lo sie rodzicow (przeciez nikt nawet nie powiedzial u Zaby w domu, co jej sie stalo, co dostala, co bylo robione i jakie sa zalecenia !). NIE robi/lo sie zabiegu w obecnosci osoby trzeciej. Nie wychodzi/lo sie z gabinetu bez zadnego swiatka opisujacego (gdyby Zaba musiala np udac sie do szpitala czy do ubezpieczyciela, to z czym ?).
              • przymrozki Re: Żaba 08.05.24, 12:45
                tt-tka napisała:

                > To byl dokladnie 1 maja 2004 i procedury byly troche inne niz obecnie

                Na pewno też były procedury wewnętrzne - protokół powypadkowy w szkole. Pani Sznytek musiała dokładnie opisać co się stało, najchętniej w sposób, który daje uczniowi prawo do odszkodowania, a nie naraża szkoły na odpowiedzialność.

                Pamiętam też z własnej szkoły, że po wypadku, w którym jeden z uczniów został niegroźnie ale jednak poparzony, przyjechał wizytator i chciał rozmawiać ze świadkami wydarzenia. Nie była to inicjatywa rodziców poszkodowanego, więc najpewniej te protokoły już wtedy musiały mieć jakąś drogę służbową obejmującą powiadomienie organu nadzoru pedagogicznego.
                • hanuszka189 Re: Żaba 08.05.24, 13:05
                  przymrozki napisała:

                  > tt-tka napisała:
                  >
                  > > To byl dokladnie 1 maja 2004 i procedury byly troche inne niz obecnie
                  >
                  > Na pewno też były procedury wewnętrzne - protokół powypadkowy w szkole. Pani Sz
                  > nytek musiała dokładnie opisać co się stało, najchętniej w sposób, który daje u
                  > czniowi prawo do odszkodowania, a nie naraża szkoły na odpowiedzialność.
                  >
                  > Pamiętam też z własnej szkoły, że po wypadku, w którym jeden z uczniów został n
                  > iegroźnie ale jednak poparzony, przyjechał wizytator i chciał rozmawiać ze świa
                  > dkami wydarzenia. Nie była to inicjatywa rodziców poszkodowanego, więc najpewni
                  > ej te protokoły już wtedy musiały mieć jakąś drogę służbową obejmującą powiadom
                  > ienie organu nadzoru pedagogicznego.

                  No właśnie. Oni się nie spotkali się w szkole, a w dzień wolny od nauki, w parku. Pani Sznytek kazała przyjść dzieciakom na próbę (Żaba mówi rodzicom, że potrzebowałaby usprawiedliwienia w przypadku nieobecności), ale nie zorganizowała tego formalnie (wtedy powinno być pozwolenie od rodziców, jak na wycieczki szkolne). Co jest dla p. Sznytek wygodniejsze - spotkała się prywatnie z grupą 15-latków i nie wchodzi w rolę ich opiekunki, chyba że ktoś jej udowodni, że spotkanie było narzucone przez nią jako obowiązek szkolny.
                  • tt-tka Re: Żaba 08.05.24, 13:57
                    hanuszka189 napisała:


                    > No właśnie. Oni się nie spotkali się w szkole, a w dzień wolny od nauki, w park
                    > u. Pani Sznytek kazała przyjść dzieciakom na próbę (Żaba mówi rodzicom, że pot
                    > rzebowałaby usprawiedliwienia w przypadku nieobecności), ale nie zorganizowała
                    > tego formalnie (wtedy powinno być pozwolenie od rodziców, jak na wycieczki szko
                    > lne).
                    .


                    Wtedy nie. zajecia kolka szkolnego nie wymagaly specjalnego pozwolenia od rodzicow

                    >Co jest dla p. Sznytek wygodniejsze - spotkała się prywatnie z grupą 15-l
                    > atków i nie wchodzi w rolę ich opiekunki, chyba że ktoś jej udowodni, że spotka
                    > nie było narzucone przez nią jako obowiązek szkolny.

                    Nie spotkala sie prywatnie, uczniom KAZALA przyjsc i nie byla tam sama, tylko z druga nauczycielka, Szemrzaca Firana Bittner.
                  • przymrozki Re: Żaba 08.05.24, 15:08
                    hanuszka189 napisała:

                    > Co jest dla p. Sznytek wygodniejsze - spotkała się prywatnie z grupą 15-l
                    > atków i nie wchodzi w rolę ich opiekunki, chyba że ktoś jej udowodni, że spotka
                    > nie było narzucone przez nią jako obowiązek szkolny.

                    A nie, tak to nie działa. Szkoła ponosi odpowiedzialność za uczniów nawet podczas nieobowiązkowych zajęć dodatkowych. Wystarczy żeby te zajęcia były przez szkołę organizowane (a były).

                    Najlepszy dowód, że kwestia spełnienia formalnych wymogów opieki byla przedmiotem czyjegoś zaintetesowania to to, że zorganizowano dla prowadzącej kółko teatralne Aurelii pomoc drugiego nauczyciela. Pani Sznytek nie uczyła wszak polskiego, skoro była nauczycielką Żaby, a Żabę polskiego uczyła Aurelia.
            • ako17 Re: Żaba 08.05.24, 12:45
              briar_rose napisał(a):

              > Są może nauczycielki wśród nas? Za takie zachowanie jak u Sznytek to chyba groz
              > i kryminał, nie? O.O Jakie są procedury w razie takiego wypadku jak u Żaby?

              Nauczycielki to jedno, drugie to zachowanie Doktor Idy. Ona też mocno naciągnęła procedury (jak mniemam), bo rzeczywiście, jak pisała Przymrozki - nie przeprowadziła wywiadu, nie wiedziała, czy pacjentka nie jest na coś uczulona i czy jej nie dostanie np. wstrząsu na skutek podania znieczulenia.
              Obecność Żeromskiego podczas zabiegów jest w ogóle poza wszelką dyskusją.
              • bupu Re: Żaba 08.05.24, 12:58
                ako17 napisała:

                > briar_rose napisał(a):
                >
                > > Są może nauczycielki wśród nas? Za takie zachowanie jak u Sznytek to chyb
                > a groz
                > > i kryminał, nie? O.O Jakie są procedury w razie takiego wypadku jak u Żab
                > y?
                >
                > Nauczycielki to jedno, drugie to zachowanie Doktor Idy. Ona też mocno naciągnęł
                > a procedury (jak mniemam), bo rzeczywiście, jak pisała Przymrozki - nie przepro
                > wadziła wywiadu, nie wiedziała, czy pacjentka nie jest na coś uczulona i czy je
                > j nie dostanie np. wstrząsu na skutek podania znieczulenia.
                > Obecność Żeromskiego podczas zabiegów jest w ogóle poza wszelką dyskusją.
                >
                >
                >

                Ida nie miała prawa przyjmować nieletniej bez obecności i zgody opiekuna prawnego. To nie jest naciąganie procedur, to czysty kryminał.
                • kooreczka Re: Żaba 08.05.24, 13:11
                  Żaden kryminał. Nagły wypadek, konieczność pilnego udzielenia pomocy i doraźnego zaopatrzenia chorego.
                  • briar_rose Re: Żaba 08.05.24, 13:27
                    kooreczka napisał:

                    > Żaden kryminał. Nagły wypadek, konieczność pilnego udzielenia pomocy i doraźneg
                    > o zaopatrzenia chorego.

                    Wydaje mi się, że jednak kryminał. Nie wolno dokonywać takich zabiegów na nieletniej bez powiadomienia rodziców chyba?
                  • tt-tka Re: Żaba 08.05.24, 14:00
                    kooreczka napisał:

                    > Żaden kryminał. Nagły wypadek, konieczność pilnego udzielenia pomocy i doraźneg
                    > o zaopatrzenia chorego.

                    bez zadnych papiurow, bez oficjalnej info osoby udzielajacej tej pilnej pomocy, co z poszkodowana, co bylo robione i co zalecono ? Sorry, nie, ani dzis, ani wtedy.
                    • przymrozki Re: Żaba 08.05.24, 14:12
                      tt-tka napisała:

                      ? Sorry, nie, ani dzis, ani w
                      > tedy.

                      Póki Ida świadczyła w szarej strefie usługi nieletnim Walentym, to jeszcze można było zakładać, że miała jakąś dorozumianą zgodę Teresy i Helmuta, a zęby wyrywala całkiem prywatnie jako przyjaciółka rodziny.

                      Ale Ida przecież nie znała Żaby. Nie miała żadnych podstaw, by zakładać, że jej rodzice nie przyjdą z awanturą, gdy dowiedzą się, że jakaś przygodna laryngolożka z piwnicy szyła im po tajniaku dziecko.

                    • kooreczka Re: Żaba 08.05.24, 15:24
                      Z papierami. Idą powinna opisać wizytę, podjąć próbę kontaktu albo napisać, że brak możliwości i wtedy nikt się jej nie czepi. Nawiasem mówiąc ja w takim wypadku nigdy nie brałam pieniędzy.

                      Wizyta jest opisana źle, ale wiele ludzi twierdzi, że Idą nie powinna nic robic- podczas gdy Żeromski postawił ją we wkurzajacej sytuacji, ale przewidzianej prawnie sytuacji
                  • bupu Re: Żaba 08.05.24, 14:20
                    kooreczka napisał:

                    > Żaden kryminał. Nagły wypadek, konieczność pilnego udzielenia pomocy i doraźneg
                    > o zaopatrzenia chorego.

                    Nie. Ponieważ nie było zagrożenia życia ani nawet możliwości wystąpienia ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, nie ma tu także stanu wyższej konieczności, który dopuszczałby udzielenie doraźnej pomocy bez obecności opiekuna. A zatem owszem, kryminał. Z czysto medycznego punktu widzenia też zresztą horror na wrotkach, brak wywiadu, podawanie znieczulenia bez wiedzy czy pacjentka nie ma alergii, oraz brak jakiegokolwiek zająknięcia, że ofiarę trzeba by tu zbadać celem wykluczenia wstrząśnienia mózgu, urazu głowy i urazu kręgosłupa.

                    Nie jest to zresztą pierwszy raz kiedy Ida przyjmuje nieletniego bez wiedzy jego rodziców. W którymś tomie oprawia Walentego Oracabesse po tym jak Jożin usiłował nieskutecznie wyrwać mu ząb mleczny. Dr Małgerytka notabene laryngolog, nie stomatolog, zajmuje się Walentym nie informując o tym jego rodziców.
                    • kooreczka Re: Żaba 08.05.24, 15:20
                      Bupu, wyguglowałaś kilka formułek na poparcie swojej tezy, ale tak się składa, że jestem lekarzem i mam pełny ogląd sytuacji od strony prawnej oraz praktycznej. Uszczerbek na zdrowiu to nie tylko trwałe kalectwo ale też blizna albo uraz psychiczny.

                      Jeśli ktoś zgłasza się do gabinetu z nagła potrzebą należy co najmniej człowieka (niezależnie od wieku) zbadać i jeśli to możliwe ustabilizować- podać leki, zszyć ranę. Kary owszem grożą za niedochowanie należytej staranności lub olanie pacjenta. Wyobraź sobie jakby to miało wyglądać gdyby obowiązywała Twoja wykładania- nastolatek (a bywa, że zostają sami lub podróżują) nie może dostać nagłej pomocy bo nie ma rodziców? Wyrzucić go krwawiącego z gabinetu, niech krwawi sobie aż rodzice przyjadą?

                      MM nie popisała się od strony medycznej, lepiej byłoby gdyby Żaba zwyczajnie dostała krwotoku z nosa (zdarza się) a spanikowany Żeromski zaciąga ja do znajomego gabinetu.
                      • ako17 Re: Żaba 08.05.24, 15:54
                        kooreczka napisał:


                        > MM nie popisała się od strony medycznej, lepiej byłoby gdyby Żaba zwyczajnie do
                        > stała krwotoku z nosa (zdarza się) a spanikowany Żeromski zaciąga ja do znajome
                        > go gabinetu.

                        Ok, a w takim razie dlaczego w ogóle Żeromski nastawał na zawiezienie Żaby właśnie do Idy? Po co mu to było?
                        Fabularnie oczywiście po to, by Żaba mogła zobaczyć ciężarną Różę, a tak logicznie-psychologicznie?
                        Czemu Żeromskiemu zależało na wizycie akurat u Idy?
                        I nie mówcie, że cała służba zdrowia była nieczynna ;) skoro Castorama była czynna
                      • bupu Re: Żaba 08.05.24, 16:32
                        kooreczka napisał:

                        > Bupu, wyguglowałaś kilka formułek na poparcie swojej tezy

                        Można dyskutować sympatyczniej, niż za pomocą sugestii, że oponent jest ignorantem, który musi guglać formułki na poparcie swojej tezy. Naprawdę.

                        ale tak się składa,
                        > że jestem lekarzem i mam pełny ogląd sytuacji od strony prawnej oraz praktyczne
                        > j. Uszczerbek na zdrowiu to nie tylko trwałe kalectwo ale też blizna albo uraz
                        > psychiczny.
                        >
                        > Jeśli ktoś zgłasza się do gabinetu z nagła potrzebą należy co najmniej człowiek
                        > a (niezależnie od wieku) zbadać i jeśli to możliwe ustabilizować- podać leki, z
                        > szyć ranę. Kary owszem grożą za niedochowanie należytej staranności lub olanie
                        > pacjenta. Wyobraź sobie jakby to miało wyglądać gdyby obowiązywała Twoja wykład
                        > ania- nastolatek (a bywa, że zostają sami lub podróżują) nie może dostać nagłej
                        > pomocy bo nie ma rodziców? Wyrzucić go krwawiącego z gabinetu, niech krwawi so
                        > bie aż rodzice przyjadą?
                        >

                        To, co zacytuję teraz owszem, wyguglałam.

                        Badanie lub udzielenie pacjentowi innego świadczenia zdrowotnego bez jego zgody jest dopuszczalne, jeżeli wymaga on niezwłocznej pomocy lekarskiej, a ze względu na stan zdrowia lub wiek nie może wyrazić zgody i nie ma możliwości porozumienia się z jego przedstawicielem ustawowym lub opiekunem faktycznym.

                        Strona rządowa i oficjalna, żeby nie było.

                        Rozcięty język nie jest obrażeniem wymagającym niezwłocznej pomocy, Ida spokojnie mogła odesłać Żabę do szpitala (który znajduje się bardzo blisko Roosevelta, o ile pamiętam to chyba nawet mniej niż kilometr). Do tego w gabinecie była nauczycielka Żaby, a zatem osoba MAJĄCA TELEFON DO JEJ RODZICÓW. Zatem nie było tutaj niemożności kontaktu z prawnym opiekunem, wystarczyło wziąć Sznytkową za galoty. Przykro mi bardzo, Ida nie miała prawa przyjmować Żaby.
                        • kooreczka Re: Żaba 08.05.24, 17:27
                          Bupu, pozwolisz, że sprostuję co napisałaś. Niestety Twoja interpretacja w wykładni polskiego prawa jest chybiona, a wiedza medyczna nie do końca pełna.

                          Ze strony, którą cytujesz:

                          Jednak w zakresie tego prawa mogą wystąpić wyjątki w przypadkach, gdy:
                          (...)
                          Zwłoka spowodowana postępowaniem w sprawie uzyskania zgody groziłaby pacjentowi niebezpieczeństwem utraty życia, ciężkiego uszkodzenia ciała lub ciężkiego rozstroju zdrowia.

                          Czy zwłoka mogła zaszkodzić Żabie? Język to ukrwiony organ, "przygryzienie" mogło doprowadzić do ciężkiego krwotoku (a ten do zakrztuszenia), niedowładu, a nawet obumarcia. Ida nie wie tego bez badania. Gdyby okazało się, że krwawiącej dziewczyny nie zbadała tylko skierowała do szpitala nie interesując się czy tam dotrze w razie powikłań mogłaby mieć duże kłopoty.

                          Ida powinna Żabę zbadać, zatamować krwawienie (choćby uciskiem) i zdecydować co dalej- albo odesłać do szpitala (pod opieką opiekuna albo karetką- zwłaszcza że było to po potrąceniu). Gdyby potrącenia nie było, przygryzienie było nieduże- może samej zakończyć sprawę (jeśli np wymaga to założenia szwu, ma do tego warunki i umiejętności). W międzyczasie poprosić o wykręcenie numeru do rodziców Żaby i opisać sprawę. Napisać w dokumentacji w odpowiedni sposób.

                          MM zapewne o tym nie wiedziała, więc wizyta wyszła pełna idiotyzmów (jeśli ktoś się przewraca po potrąceniu powinno się go zobaczyć na SOR) ale to nie jest tak, że w sytuacji gdy masz krwawiącego nastolatka to możesz mu odmówić pomocy bo nie ma akurat rodziców.
                          • przymrozki Re: Żaba 08.05.24, 18:46
                            kooreczka napisał:

                            > Czy zwłoka mogła zaszkodzić Żabie? Język to ukrwiony organ, "przygryzienie" mog
                            > ło doprowadzić do ciężkiego krwotoku (a ten do zakrztuszenia), niedowładu, a na
                            > wet obumarcia. Ida nie wie tego bez badania.

                            No to pozwólmy mówić tekstowi oryginalnemu.

                            Do Idy wchodzi Żeromski wraz z panią Sznytek i milczącą Hildegardą. Żeromski:

                            - Jak zwykle przyprowadziłem cioci pacjentkę (...). Ale proszę potraktować ją ulgowo, bo to ja wepchnąłem ją pod malucha.

                            Ida coś tam kręci nosem, że znowu za darmo musi leczyć znajomych znajomych, urażona Hildegarda wychodzi. Ida:

                            - Halo! siadaj! - tu złapała za łokieć Żabę, która obrażona i zła już leciała do wyjścia kapiąc krwią po płytkach posadzki - Żartuję. Otwieraj usta,

                            Na tym etapie Ida wie zatem, że jakaś dziewczynka chyba nie chce od niej żadnej medycznej porady, zresztą, nawet gdyby chciała to ewidentnie nie jest w wieku, w którym może sama przyjść do lekarza i wyrazić zgodę na zabieg medyczny. Ida nie pyta o wiek, nie podejmuje próby kontaktu z opiekunami. Nic. Co jeszcze dziwniejsze, nie wykazuje nawet większego zainteresowania okolicznościami wypadku, chociaż wie, że Żeromski coś kręci z tym samochodem, bo plącze się w zeznaniach. Z jej późniejszych rozmów z rodziną wynika, że faktycznie była przekonana, że Hildegarda została potrącona przez auto. Pomysł zadzwonienia po pogotowie mimo to nie powstaje. Po czym Ida stwierdza, że to wszystko nic poważnego, ordynuje zastrzyk na tężec i do widzenia. Zabiegowi medycznemu towarzyszy Żeromski.

                            Podsumowując - Ida nie zachowała się ani jakby zbagatelizowała przypadłości Żaby (bo wykonała zabieg, jakby to był stan zagrożenia zdrowia lub życia), ani jakby uznała stan pacjentki za potencjalnie poważny (bo nie wezwała pogotowia do dziecka po wypadku samochodowym, z którym to dzieckiem nie ma normalnego kontaktu - przypominam, że Idy nie było na miejscu wypadku i nie znała prawdziwego przebiegu wydarzeń i nie mogła mieć pewności, czy niekomunikatywność Żaby to tylko kwestia uszkodzonego języka).






                            • kooreczka Re: Żaba 08.05.24, 18:56
                              Przecież piszę że jej zachowanie jest dziwne i napisane od czapy. Prostuje tylko, że w tych okolicznościach przyjęcie nieletniej jest uzasadnione (dziewczyna broczy krwią po posadzce)- a że powinno przebiegać inaczej to inna sprawa
                              • hanuszka189 Re: Żaba 08.05.24, 20:12
                                kooreczka napisał:

                                > Przecież piszę że jej zachowanie jest dziwne i napisane od czapy. Prostuje tylk
                                > o, że w tych okolicznościach przyjęcie nieletniej jest uzasadnione (dziewczyna
                                > broczy krwią po posadzce)- a że powinno przebiegać inaczej to inna sprawa

                                Też sądzę, że skoro już brocząca krwią Żaba zjawiła się na progu przychodni Idy, jej przyjęcie było uzasadnione. A skąd zastrzyk przeciwtężcowy? Podaje się w takich sytuacjach?

                                Samo zjawienie się jest grubymi nićmi szyte:

                                Ale ja ją muszę zawieźć do szpitala Raszei!
                                - Mamy dziś święto państwowe - rozsądnie zauważył Piotr Żeromski. - Wchodzimy do Unii
                                Europejskiej. Na pewno wszystko z tej okazji będzie zamknięte, bo to jest bardzo dobra
                                okazja, żeby wszystko zamknąć. Zanim trafimy na jakiś ostry dyżur, minie sporo czasu, a ten
                                krwotok się wzmaga. Na Roosevelta 5 mam znajomą lekarkę. Spółdzielnia Mediluks, na
                                parterze. Proponuję skorzystać. Cena pięćdziesiąt złotych, ale podejmuję się wpłynąć na
                                obniżenie taksy. Z


                                Pani Sznytek myślała przepisowo, ale wystarczyło parę słów Piotra Żeromskiego, by zmienić jej zdanie. Uważam, że to jest do wybronienia - Pani Sznytek nie jest przedstawiona jako wzór cnót nauczycielskich. Poza tym teoretycznie nic nie wiedziała o samym wpadnięciu pod malucha. Naciągane, ale ujdzie.

                                Natomiast podejście Idy jest sprzeczne, bo zachowuje się tak, jakby Piotrek przyprowadził jedną z wielu znajomych na rutynowy zabieg - ale wie o wypadku. Więc jak najbardziej powinna nakazać odstawienie Żaby na obserwację.
                                • kooreczka Re: Żaba 08.05.24, 21:13
                                  Na samo przygryzienie nie, na razy zakażone ziemią albo ugryzienia przez zwierzęta tak.

                                  Jeśli zaczniemy się pastwić wychodzą jeszcze dziwniejsze rzeczy- niby rozsądne jest założenie, że szpital jest zamknięty (WTF?) ale prywatną przychodnia pracuje pełna parą.

                                  Swoją drogą reakcja Żaby naprawdę jest mi bliska- postawiona w takiej sytuacji też wróciłbym z pieniędzmi. W przeciwieństwie do Borejkow uważam, że jałmużnę należy zachować dla tych, którzy jej naprawdę potrzebują. I nie lubię osób robiących dobrze cudzymi rękami.
                                • tt-tka Re: Żaba 08.05.24, 21:57
                                  Zaba miala, o ile pamietam, nie tylko przegryziony jezyk, ale i zdarte do zywego miesa kolana, bo sie przejechala (przeciagnieto ja ?) po asfalcie (i nawiasem mowiac chyba z tych kolan kapala krwia na posadzke, nie z jezyka ?) - zatem tak, przeciwtezcowy jak najbadziej wskazany i serwowany.
                            • mircja Re: Żaba 08.05.24, 20:03
                              przymrozki napisała:


                              >
                              > - Halo! siadaj! - tu złapała za łokieć Żabę, która obrażona i zła już leciał
                              > a do wyjścia kapiąc krwią po płytkach posadzki - Żartuję. Otwieraj usta,

                              >

                              > Podsumowując - Ida nie zachowała się ani jakby zbagatelizowała przypadłości Żab
                              > y (bo wykonała zabieg, jakby to był stan zagrożenia zdrowia lub życia), ani jak
                              > by uznała stan pacjentki za potencjalnie poważny (bo nie wezwała pogotowia do d
                              > ziecka po wypadku samochodowym, z którym to dzieckiem nie ma normalnego kontakt
                              > u - przypominam, że Idy nie było na miejscu wypadku i nie znała prawdziwego prz
                              > ebiegu wydarzeń i nie mogła mieć pewności, czy niekomunikatywność Żaby to tylko
                              > kwestia uszkodzonego języka).
                              >
                              Kompletni nie rozumiem tej dyskusji. Lekarka widzi, że dziewczyna krwawi z ust, aż na posadzkę leci (to nie może być malutkie krwawienie, bo przy takim można zapobiec rozlewaniu krwi, wiem z własnego doświadczenia), i by miała nie mieć odruchu zbadania jej i udzielenia pomocy? W imię czego? Czy w razie czego Ida korzystając ze swojego lekarskiego autorytetu by się nie wybroniła, nawet w wyjątkowo mało prawdopodobnym przypadku, gdyby rodzice Żaby byli kompletnymi idiotami i mieli do niej pretensję, że zatrzymała krwawienie, zamiast pozwolić córce krwawić dalej nie wiadomo jak długo (i nie wiadomo po co)?
            • bupu Re: Żaba 08.05.24, 14:25
              briar_rose napisał(a):

              > Są może nauczycielki wśród nas? Za takie zachowanie jak u Sznytek to chyba groz
              > i kryminał, nie? O.O Jakie są procedury w razie takiego wypadku jak u Żaby?


              Se mła.

              Owszem, grozi. Kryminał znaczy. W razie wypadku ucznia wzywa się pogotowie i rodziców. Natentychmiast. A potem jest mnóstwo papierologii, protokoły trzeba spisać i w ogóle. Nie ma opcji żeby wsadzić uczennicę do prywatnej fury i zawieźć do prywatnego gabinetu, bez wiedzy rodziców. Za taki numer pani Sznurek byłaby wprawdzie kobietą ze śledziem, za to bez pracy i bez perspektyw na takową w oświacie.
      • modrogrzbiecik Re: Żaba 09.05.24, 08:29
        przymrozki napisała:

        Nawet jeżeli pani Sznytek cechowała się anarchistyczną poga
        > rdą dla procedur i przepisów, co wydaje mi się niespójne z jej profilem psychol
        > ogicznym, to byłaby zbyt leniwa, żeby tak dokładać sobie pracy z protokołami po
        > wypadkowymi.

        Jeszcze à propos przywiązania pani Sznytek do przepisów, przywołam taki cytat:

        Wychowawczyni oznajmiła, że skoro już jest tak blisko delikatesów, to zrobi sobie zakupy, a dopiero potem wróci na próbę, bo pani Bitner jest chyba w stanie upilnować dziesiątkę dzieciaków, przynajmniej przez pół godziny. Hildegarda, która zwykle kwitowała tego typu osobiste wycieczki pani Sznytek oburzonym spojrzeniem, teraz gapiła się w górę, więc Piotr poczuł się zobowiązany do wyrażenia wzrokiem protestu.

        Z powyższego wynika IMO, że pani Sznytek raczej tak mniej niż bardziej przejmowała się przepisami i procedurami, choć mogę oczywiście się mylić.
        • tt-tka Re: Żaba 09.05.24, 11:06
          A nie, nie, zostawienie grupy z druga nauczycielka a protokoly powypadkowe to zupelnie rozne sprawy !
          • modrogrzbiecik Re: Żaba 09.05.24, 11:35
            tt-tka napisała:

            > A nie, nie, zostawienie grupy z druga nauczycielka a protokoly powypadkowe to z
            > upelnie rozne sprawy !
            >

            Jasne, nie chodziło mi o to, żeby to porównywać! Po prostu fragment ten wskazuje na to, że skoro pani Sznytek wielokrotnie się zdarzało robić "prywatne wycieczki" np. po zakupy w czasie pracy, to chyba nie jest ona osobą sumiennie przestrzegającą przepisów. Domyślam się, że to na pewno całkiem inny kaliber "przewinienia".
            • tt-tka Re: Żaba 09.05.24, 12:22
              Rzecz w tym, ze wyskok na pol godziny, o ile nic zlego sie w tym czasie nie stanie, nie wymaga dokumentacji. Hipotetycznie zawsze moze sie cos zdarzyc, na ogol jednak nie zdarza sie.

              A wypadek JUZ sie zdarzyl i wiadomo, ze to TRZEBA bedzie oblozyc papierami. Zgodnymi z przepisami, regulaminem itd. Bo konsekwencje sluzbowe, a i nie daj buku karne to jednak nieprzyjemna sprawa.
              • hanuszka189 Re: Żaba 09.05.24, 14:38
                tt-tka napisała:

                > A wypadek JUZ sie zdarzyl i wiadomo, ze to TRZEBA bedzie oblozyc papierami. Zgo
                > dnymi z przepisami, regulaminem itd. Bo konsekwencje sluzbowe, a i nie daj buku
                > karne to jednak nieprzyjemna sprawa.
                >

                Niestety rodzicom Schoppe nawet nie wpadło do głowy, by dochodzić sprawiedliwości - zapewne zgodnie z przewidywaniami pani Sznytek, której jak widać wiele uchodziło na sucho. W tym wszystkim jest jeszcze paskudnie przedstawiony Piotr Żeromski, który nawet nie przeprosił i skłamał w kluczowej kwestii (no tak, syn Anieli), i nie widać po nim żadnej skruchy ani obniżenia poziomu samozadowolenia.
                • verdana Re: Żaba 09.05.24, 16:30
                  W roku 2005 czy 6 mój syn rozwalił sobie w szkole łuk brwiowy, w dodatku milimetr od oka. Szkoła nie zrobiła nic, tylko wydzwaniała do mnie przez 1,5 godziny, bo akurat prowadziłam bardzo długą rozmowę przez telefon. Potem musiałam dziecko odebrać i sama zawieźć do szpitala. No, ale to dziecko. W tym samym czasie moje nastoletnie dzieci chodziły do lekarzy same, a najstarszemu, lat 16 zdarzało sie nawet chodzić do lekarza z najmłodszym bratem. Teraz to byłoby niemożliwe. Myślę, ze w 2004 obecność i zgoda rodziców były zupełnie czym innym niż teraz, tym bardziej, ze chodzi o starszą nastolatkę
                  • przymrozki Re: Żaba 09.05.24, 20:14
                    verdana napisała:

                    W tym samym czasie m
                    > oje nastoletnie dzieci chodziły do lekarzy same, a najstarszemu, lat 16 zdarzał
                    > o sie nawet chodzić do lekarza z najmłodszym bratem.

                    Ale Żaba miała świeżo skończone 15 lat, a wyglądała na mniej. To nie była jeszcze "starsza nastolatka".
                    • verdana Re: Żaba 10.05.24, 18:07
                      No, moje 15-latki chodziły do lekarza czasem same. 15-latka nie jest już dzieckiem, a w każdym razie wtedy nie było absolutniego wymogu obecności rodziców
                      • tt-tka Re: Żaba 10.05.24, 18:39
                        Verdano, ale nie w wypadku, gdy z dzieckiem nastoletnim nie ma kontaktu (zaba nie byla w stanie mowic) i nie wiadomo na dobra sprawe, co dziecku jest ! mogl byc wstrzas mozgu, mogly byc obrazenia wewnetrzne, a chocby tylko ostry szok.

                        Przypominam, ze w domu Zaba zaslabla. I nikt z rodziny nie wie, co sie z nia dzialo przedtem i jakie dzialania medyczne byly lub nie byly podjete. Nikt nie byl uprzejmy rodzicom/bratu powiedziec, a lekarka nie byla uprzejma dac chocby swistka.
                        • ako17 Re: Żaba 10.05.24, 19:54
                          tt-tka napisała:

                          >
                          > Przypominam, ze w domu Zaba zaslabla. I nikt z rodziny nie wie, co sie z nia dz
                          > ialo przedtem i jakie dzialania medyczne byly lub nie byly podjete. Nikt nie by
                          > l uprzejmy rodzicom/bratu powiedziec, a lekarka nie byla uprzejma dac chocby sw
                          > istka.
                          >
                          no dokładnie. W punkt. Żeromski wymyślił, żeby wieźć Hil do Idy, Ida zrobiła co zrobiła, wychowawczyni na to wszystko przystała i nikt - łącznie z dr Pałys - nie wpadł na to, żeby się porządnie dowiedzieć co się tak naprawdę stało, czy Żaba nie ma jakichś innych obrażeń, czy nie trzeba się jednak skontaktować z jej rodzicami, nawet post factum. No po prostu w głowie się nie mieści podobna beztroska, a rodzice poszkodowanej też niespecjalnie stają na wysokości zadania.
                          Wszyscy tę biedną Żabę w sumie olewają.
                          Rodzice koncentrują się na opieprzaniu Wolfiego (bynajmniej nie na pocieszaniu Żaby), Żeromski ją traktuje protekcjonalnie i przedmiotowo (chociaż trochę się o nią troszczy, ale niezbyt delikatnie), odnośnie wychowawczyni to już w ogóle brak słów, mało ich wszystkich nie pozabijała w tym aucie. Ida też sobie pozwala na jakieś głupie uwagi, zupełnie nie na miejscu w tej sytuacji.
                          Dopiero Wolfi coś tam zaczyna robić z sensem, z zauważeniem samej Hil, ale późno i też jakoś tak... zbyt szorstko jak na takie przeżycia, które były tego dnia udziałem jego siostry.
                          Żaba jest generalnie pozostawiona sama sobie :(.

                          Ale jest naprawdę dzielna, myśląca, współczująca. Naprawdę świetna dziewczyna.
                          • ako17 Re: Żaba 11.05.24, 11:45
                            > tt-tka napisała:
                            >
                            > >
                            > > Przypominam, ze w domu Zaba zaslabla. I nikt z rodziny nie wie, co sie z
                            > nia dz
                            > > ialo przedtem i jakie dzialania medyczne byly lub nie byly podjete. Nikt
                            > nie by
                            > > l uprzejmy rodzicom/bratu powiedziec, a lekarka nie byla uprzejma dac cho
                            > cby sw
                            > > istka.
                            A w ogóle to czemu się ta Żaba aż tak strasznie przeraziła? Od początku mi ta scena nie pasowała.
                            Dziewczyna była spokojna, zrównoważona i nagle taki atak paniki. Tj, rozumiem, że mogła się przestraszyć, ale to raczej podskoczyć, krzyknąć, złapać się za serce. Ale gnać przed siebie na oślep?
                            Mało wiarygodne.
                            • ciotka-scholastyka Re: Żaba 11.05.24, 16:34
                              ako17 napisała:


                              > A w ogóle to czemu się ta Żaba aż tak strasznie przeraziła? Od początku mi ta s
                              > cena nie pasowała.
                              > Dziewczyna była spokojna, zrównoważona i nagle taki atak paniki. Tj, rozumiem,
                              > że mogła się przestraszyć, ale to raczej podskoczyć, krzyknąć, złapać się za se
                              > rce. Ale gnać przed siebie na oślep?
                              > Mało wiarygodne.

                              No właśnie. Przestraszyła się kolesia z klasy, którego dobrze znała i miała, tak generalnie, za imbecyla, bo podskoczył do niej i wył "Uuuuuuuuu"?!
                              • ako17 Re: Żaba 11.05.24, 17:16
                                ciotka-scholastyka napisała:

                                > ako17 napisała:
                                >
                                >
                                > > A w ogóle to czemu się ta Żaba aż tak strasznie przeraziła? Od początku m
                                > i ta s
                                > > cena nie pasowała.
                                > > Dziewczyna była spokojna, zrównoważona i nagle taki atak paniki. Tj, rozu
                                > miem,
                                > > że mogła się przestraszyć, ale to raczej podskoczyć, krzyknąć, złapać się
                                > za se
                                > > rce. Ale gnać przed siebie na oślep?
                                > > Mało wiarygodne.
                                >
                                > No właśnie. Przestraszyła się kolesia z klasy, którego dobrze znała i miała, ta
                                > k generalnie, za imbecyla, bo podskoczył do niej i wył "Uuuuuuuuu"?!

                                No nie? Jakby napadł na nią jakiś wielki typ w masce, nie wiem - goryla? z długim nożem w ręku, w dodatku cały zakrwawiony, a ona byłaby sama w pustym parku, to faktycznie ucieczka byłaby uzasadniona. Ale tu napadającym jest chłopak znany Żabie z głupich wyskoków, w dodatku w otoczeniu znajomych dzieci i dorosłych.
                      • przymrozki Re: Żaba 10.05.24, 21:26
                        verdana napisała:

                        > No, moje 15-latki chodziły do lekarza czasem same. 15-latka nie jest już dzieck
                        > iem, a w każdym razie wtedy nie było absolutniego wymogu obecności rodziców

                        Jestem mniej więcej w wieku Żaby (gdyby ona była rzeczywistą osobą kończącą 15 lat w 2004 roku), pamiętam z gimnazjum, że trzeba było mieć pisemną zgodę rodziców nawet na mierzenie i ważenie u szkolnej pielęgniarki. Bez kontaktu z rodzicami nie można było w szkolnym gabinecie dostać choćby ibuprofenu i było to bardzo pilnowane.

                        Nie pamiętam żadnych konkretnych historii z lekarzami, więc nie mam mocnego dowodu anegdotycznego, ale moja koleżanka z klasy, pewnie wówczas 14-15-letnia, dostała od rodziców upoważnienie do odebrania z zerówki młodszego rodzeństwa. Nauczycielka przedszkolna odesłała ją jednak z kwitkiem twierdząc, że przepisy nie pozwalają oddać dziecka dziecku. Więc to chyba nie było tak, że wczesne lata dwutysięczne były wolną amerykanką pełną wyrozumiałości dla prawa do samostanowienia gimnazjalistów.
                        • briar_rose Re: Żaba 10.05.24, 23:46
                          Wszyscy tam mieli szczęście, że Żaba nie miała wstrząsu mózgu! Przecież ona potem jest półprzytomna, wygląda to groźnie! A przy wypadku straciła przytomność.

                          "Mimo to Żaba odczuła potężne uderzenie w bok, a następnie –piekący ból; odrzucona przez maskę samochodu padła na jezdnię, gołymi kolanami szorując po asfalcie i zdzierając sobie z nich skórę do żywego mięsa. Miała też wrażenie, że wszystkie zęby wbiły się jej w język i tam pozostały. Ujrzała wielką czerń i na chwilę zapadła w miękki worek ciszy."

                          "Hildegarda, siedząc przy kuchennym stole, słaniała się zarazem na zydelku. Wyglądała, jakby jej się miało na zemdlenie."

                          "Hildegardą bez ruchu tkwiła na zydlu, głowę złożywszy na ceratowym obrusie."

                          "Poszedł do kuchni, gdzie Żaba wciąż leżała płasko na ceracie.
                          – Już – powiedział.
                          Ale ona nie zareagowała. Dźwignął ją więc, postawił na nogi i zaprowadził do swego pokoju"
                        • ciotka-scholastyka Re: Żaba 11.05.24, 16:32
                          przymrozki napisała:


                          > Jestem mniej więcej w wieku Żaby (gdyby ona była rzeczywistą osobą kończącą 15
                          > lat w 2004 roku),

                          ... aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa....

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka