Dodaj do ulubionych

Najlepszy ojciec

21.06.24, 20:28
No właśnie, dzień ojca za pasem, kto zatem jest najlepszym z ojców w tej sadze? Przytomnym, nie gledzacym, zainteresowanym potomstwem i je wspierającym? Kiedyś może wysunęłabym kandydaturę Flobrego, ale po występie z CZ witki mnie zwiędły.
Obserwuj wątek
    • tajna_kryjowka_pyziaka Re: Najlepszy ojciec 21.06.24, 21:52
      Bernard, do ciężkiej deutery! Udowadnia, że można być zaangażowanym ojcem mimo ględzenia.
    • ako17 Re: Najlepszy ojciec 21.06.24, 21:57
      Na razie, jako top of mind, wygrywa Żaczek. Co do innych - muszę (oj, nie lubię tego słowa, ale nie znajduję nic innego) się zastanowić.
      Niby Robroj coś tu pocisnął, wobec braku Flecistki, Bella mu dobrze wyszła, ale jego myśli widzialne - brr...
      • tajna_kryjowka_pyziaka Re: Najlepszy ojciec 22.06.24, 23:39
        ako17 napisała:

        > Na razie, jako top of mind, wygrywa Żaczek. Co do innych - muszę (oj, nie lubię
        > tego słowa, ale nie znajduję nic innego) się zastanowić.
        > Niby Robroj coś tu pocisnął, wobec braku Flecistki, Bella mu dobrze wyszła, ale
        > jego myśli widzialne - brr...
        >

        Temu Wąsu zadziwiająco fantastycznie poszło wychowanie Biśki (z taką psychiką to naprawdę wielki wyczyn), dlatego aż dziwne, że nie jest później pokazywany jako ojciec braci Niedorozwojek. Może dlatego, że przy chowaniu Belli nie miał na karku teścia, który by się czepiał, że wnuczka ma być inteligentką i nie mówić "no", a przed którym nasz Dziadojek czuje o wiele za duży respekt. "Tak szanowany człowiek", że bycie jego córką z automatu czyni Natalię nieosiągalną partią, dobre sobie!
    • catwoman21 Re: Najlepszy ojciec 21.06.24, 23:32
      Na pewno Żaczek. On się angażował w wychowywanie swoich córek, interesował ich życiem, potrafił upomnieć Julię i pocieszyć Cesię. No i może jeszcze Bernard.
      • bupu Re: Najlepszy ojciec 22.06.24, 10:04
        catwoman21 napisała:

        > Na pewno Żaczek. On się angażował w wychowywanie swoich córek, interesował ich
        > życiem, potrafił upomnieć Julię i pocieszyć Cesię. No i może jeszcze Bernard.

        Ze zgrozą stwierdzam, że stawka zawodników jest króciutka, zaledwie dwuosobowa. Za to gdybym pytała o najgorszego peleton pewnie ciągnąłby się po horyzont...
        • tt-tka Re: Najlepszy ojciec 23.06.24, 00:41
          bupu napisała:

          > catwoman21 napisała:
          >
          > > Na pewno Żaczek. On się angażował w wychowywanie swoich córek, interesowa
          > ł ich
          > > życiem, potrafił upomnieć Julię i pocieszyć Cesię. No i może jeszcze Bern
          > ard.
          >
          > Ze zgrozą stwierdzam, że stawka zawodników jest króciutka, zaledwie dwuosobowa.

          Trzyosobowa ! dziadek Zak tez byl ojcem w porzo :)
          i tesciem byl fajnym :)

          a moze czteroosobowa - rybak Kowalik ? kiedy Aniela na dworcu mysli na jego widok "tata, oj, tata", to chyba o czyyms swiadczy ?
          stare dzieje, wiem...


          > Za to gdybym pytała o najgorszego peleton pewnie ciągnąłby się po horyzont...

          O taaaak
          • tajna_kryjowka_pyziaka Re: Najlepszy ojciec 23.06.24, 01:02
            tt-tka napisała:

            > bupu napisała:
            >
            > > catwoman21 napisała:
            > >
            > > > Na pewno Żaczek. On się angażował w wychowywanie swoich córek, inte
            > resowa
            > > ł ich
            > > > życiem, potrafił upomnieć Julię i pocieszyć Cesię. No i może jeszcz
            > e Bern
            > > ard.
            > >
            > > Ze zgrozą stwierdzam, że stawka zawodników jest króciutka, zaledwie dwuos
            > obowa.
            >
            > Trzyosobowa ! dziadek Zak tez byl ojcem w porzo :)
            > i tesciem byl fajnym :)
            >
            > a moze czteroosobowa - rybak Kowalik ? kiedy Aniela na dworcu mysli na jego wid
            > ok "tata, oj, tata", to chyba o czyyms swiadczy ?
            > stare dzieje, wiem...
            >
            >

            A ojciec Anieli to ciekawy przypadek, gdy go widzimy jest agresywnym burakiem (nie dziwota, że kłamstwo stało się jej ulubioną strategią działania), a przy tym człekiem za prostym by zrozumieć artystyczne odloty córki. Ale ostatecznie okazuje się nie taki zły - dowiedziawszy się, co Aniela o nim naopowiadała Mamertom, nie urządza awantury ani listownie, ani telefonicznie, ani nie przyjeżdża przetrzepać jej skóry, tylko lekko ją karci w liście i jeszcze przysyła jej ciuchy. Dodatkowo uszanowuje jej decyzję o wyborze szkoły, daje się przekonać sensownymi argumentami o przyszłościowym zawodzie (zamiast twierdzić, że jego racja jest najjegsza) i przyjeżdża zobaczyć jej spektakl.
            Można powiedzieć, że to typ ojca "nie wiem jak, ale się staram" - ma jakieś braki w kompetencjach relacyjnych, wielu rzeczy w tej kategorii nie wie lub nie umie, ale kocha córkę i okazuje jej to na tyle na ile potrafi.
            • tt-tka Re: Najlepszy ojciec 23.06.24, 01:12
              Nie jest agresywnym burakiem, tylko wscieklym samotnym ojcem, ktory wlasnie przylapal corke na wagarach i dodatkowo widzi ja wsiadajaca do samochodu jakiegos obcego lalusia

              Artystyczne odloty corki rozumie doskonale i przejmuje sie nimi do tego stopnia, ze specjalnie na okolicznosc jej wystepu Hamleta przyczytal i przemyslal

              Pozwala corce na bardzo duzo, i na wedrowke po wielkopolsce (przy okazji skladania papierow) i na nauke w odleglej geograficznie szkole, wychodzi poza wlasne ograniczenia (nie widzi sensu w tym poligrafiku, skoro blizej sa inne szkoly, ale ostatecznie pozwala)

              a przede wszystkim oboje maja ze soba silna i autentyczna wiez, mimo ze roznia sie bardzo
    • przymrozki Re: Najlepszy ojciec 22.06.24, 10:27
      No ja tak tylko nieśmiało przypomnę, że Marek Pałys, gdzieś mniej więcej na etapie JT, jawił się jako dobry i zaangażowany ojciec. Interweniował w sprawie agresji Józinka wobec Ignasia i, jak można wnioskować z rozmowy przy strzyżeniu, ojciec z synem mieli bliską więź. Marek był też jedynym członkiem rodziny, który wybierał się na rozmowę z nauczycielem do placówki edukacyjnej, w której, w jego mniemaniu, niesprawiedliwie traktowano jego dziecko, a kiedy nie słychać go było w domu, to nie dlatego, że spał, ale dlatego, że był z Łusią w zoo.

      Dopiero potem zborejczał - kiedy przychodzi mu dać rano śniadanie dziesięcioletniemu Ziutkowi, Ida pociesza go, że wkrótce skończą się jego męki, bo do domu wrócą Łucja z Anią i zajmą się dzieckiem.
      • tajna_kryjowka_pyziaka Re: Najlepszy ojciec 22.06.24, 12:32
        przymrozki napisała:

        > No ja tak tylko nieśmiało przypomnę, że Marek Pałys, gdzieś mniej więcej na eta
        > pie JT, jawił się jako dobry i zaangażowany ojciec. Interweniował w sprawie agr
        > esji Józinka wobec Ignasia i, jak można wnioskować z rozmowy przy strzyżeniu, o
        > jciec z synem mieli bliską więź. Marek był też jedynym członkiem rodziny, który
        > wybierał się na rozmowę z nauczycielem do placówki edukacyjnej, w której, w je
        > go mniemaniu, niesprawiedliwie traktowano jego dziecko, a kiedy nie słychać go
        > było w domu, to nie dlatego, że spał, ale dlatego, że był z Łusią w zoo.
        >

        Słuszna uwaga, aczkolwiek jest pewien zgrzyt. Mianowicie, Marek, pomimo tego dobrego kontaktu, sprawia wrażenie jakby nie miał władzy by bezpośrednio interweniować gdy Jożin coś odwali.

        W tym tomie przeprowadził z nim rozmowę na temat IGSa, że znęcanie się nad słabszymi jest złe, ale gdy nie zadziałała, już więcej nie próbował na syna wpłynąć. I nie wiem, może się czepiam, ale ta rozmowa dla mnie nie wyglądała jak jedna z wielu wychowawczych rozmów ojca z synem, raczej jak pierwsza (przypominam, że Jożin leje IGSa niemalże od urodzenia, a w chwili tej rozmowy ma 10 lat) i, jak mówiłam, nie ma w przyszłości żadnych kontynuacji. Gdybym czytała to nie wiedząc, że Marek jest ojcem Józefa, założyłabym, że to pewnie jakiś jego ulubiony wujek, widziany raczej rzadko, więc bez większego wpływu na chłopaka.
        Tak samo bym pomyślała przy wzmiance, że celem zabezpieczenia Józwy przed miejscowymi gangusami kupił mu na gwiazdkę pistolet, niby na kulki, ale w swoim działaniu opisany jako atrapa prawdziwego. Albo o tym, że z jakiegoś powodu przyznał się się synowi do swojej mrocznej przeszłości (jeśli traktował to jako ostrzeżenie, to zdecydowanie przecenił inteligencję i kompas moralny Józina).

        Słowem, gdy Marek już próbuje wychowywać syna, jego działania zawsze okazują się niewystarczające by wpłynąć ja Józwę. Myślę, że niezależnie od swoich starań, nasz śpiący królewicz wciąż za rzadko był obecny w życiu syna by go odpowiednio "ukształtować" i to co się dzieje w JT to jakieś próby naprawienia tego. Ale podjęte ciut za późno i szybko zarzucone.


        > Dopiero potem zborejczał - kiedy przychodzi mu dać rano śniadanie dziesięciolet
        > niemu Ziutkowi, Ida pociesza go, że wkrótce skończą się jego męki, bo do domu w
        > rócą Łucja z Anią i zajmą się dzieckiem.
        • tajna_kryjowka_pyziaka Re: Najlepszy ojciec 22.06.24, 12:43
          tajna_kryjowka_pyziaka napisała:

          > przymrozki napisała:
          > (...)
          > > Dopiero potem zborejczał - kiedy przychodzi mu dać rano śniadanie dziesię
          > ciolet
          > > niemu Ziutkowi, Ida pociesza go, że wkrótce skończą się jego męki, bo do
          > domu w
          > > rócą Łucja z Anią i zajmą się dzieckiem.
          >
          >
          >
          >

          Oj, źle zedytowałam. Pod tym miałam jeszcze się popieklić na ilu poziomach ta scena jest chora. Zajmowanie się własnym synem tylko i wyłącznie dlatego, że w domu nie na nikogo innego. Oddelegowanie opieki nad nim pierwszym osobom które się napatoczą, niezależnie od tego czy są zdolne czy nie. I jeszcze z góry zakładanie, że na pewno to zrobią, jakby to był ich obowiązek (a Mareczka niekoniecznie). Przypominam, że Łucja i Ania miały studia, Ania jako ta mniej udana mogła się jeszcze hańbić jakąś pracą dorywczą, Łusia ma chłopaka - mogły być równie zajęte co Marek. Dlaczego więc one mają się obowiązkowo zajmować bratem/kuzynem, a on nie musi?
          • ako17 Re: Najlepszy ojciec 23.06.24, 16:25
            tajna_kryjowka_pyziaka napisała:

            Zajmowanie się własnym synem tylko i wyłącznie dlatego, że w d
            > omu nie na nikogo innego. Oddelegowanie opieki nad nim pierwszym osobom które s
            > ię napatoczą, niezależnie od tego czy są zdolne czy nie. I jeszcze z góry zakła
            > danie, że na pewno to zrobią, jakby to był ich obowiązek (a Mareczka niekoniecz
            > nie).
            Dlaczego więc one mają się obowiązkowo zajmować bratem/kuzynem
            > , a on nie musi?
            według tej samej zasady, która pozwalała Idzie wściec się na Magdę, zajmującej się ad hoc Ziutkiem.
            Nie dość, że Ida założyła, że Magda zaopiekuje się jej dzieckiem (w żaden sposób tego z nią nie uzgadniając, nie mówiąc już o jakimś wynagrodzeniu), to jeszcze miała pretensje o jego niewłaściwe karmienie i zostawienie nieporządku.
            Hmmm... gdyby ustaliła z Magdą zakres obowiązków, godziny pracy i zostawiła dla dziecka odpowiednią kolację, to ok. Ale nic takiego nie miało miejsca, Magda zajęła się Ziutkiem, bo nie było nikogo innego do tej roli - no i okazało się, że źle zrobiła...
    • tt-tka Re: Najlepszy ojciec 23.06.24, 01:15
      tak z dawniejszych postaci moze jeszcze lordowski ojciec Toleczka, pan Lewandowski... widzimy obu tylko przelotnie, ale to, co zobaczylam w tym przelocie podobalo mi sie :)
    • itsjustemichelle1 Re: Najlepszy ojciec 23.06.24, 18:44
      Chyba nie widzę kandydata na ,,ojca roku".
      Ale Żaczka bardzo lubiłam, w ogóle Żaczkowie byli cudni!
    • tajna_kryjowka_pyziaka Re: Najlepszy ojciec 26.06.24, 22:58
      Częściowo mógłby być i Maciek, który tym się wyróżnił w męskiej populacji Jeżyc, że sam karmił niemowla. I umiał córce wyciąć pokoik do nauki w dmuchawczej boazerii.
      Ale potem pikuje w dół pozwalaniem by rzeczona córka porządkowała rzeczy po denacie. Kreska wykręcała się, że ją to przerasta psychicznie (nie to co 17-latkę, rzecz jasna), a on to nawet wymówki nie potrzebował by wysługiwać się małolatą!
      • hanuszka189 Re: Najlepszy ojciec 26.06.24, 23:17
        tajna_kryjowka_pyziaka napisała:

        > Częściowo mógłby być i Maciek, który tym się wyróżnił w męskiej populacji Jeżyc
        > , że sam karmił niemowla. I umiał córce wyciąć pokoik do nauki w dmuchawczej bo
        > azerii.
        > Ale potem pikuje w dół pozwalaniem by rzeczona córka porządkowała rzeczy po den
        > acie. Kreska wykręcała się, że ją to przerasta psychicznie (nie to co 17-latkę,
        > rzecz jasna), a on to nawet wymówki nie potrzebował by wysługiwać się małolatą
        > !
        Maciek był straszliwie zapatrzony w siebie, nie wiem, czy miało szanse się to zmienić.

        Bernard jako ojciec był niezły, starał się i zarządzał, chociaż nie wiadomo, co ostatecznie z bliźniaków wyrosło.

        Mało tych ojców rzeczywiście.
        • tajna_kryjowka_pyziaka Re: Najlepszy ojciec 26.06.24, 23:46
          hanuszka189 napisała:

          > tajna_kryjowka_pyziaka napisała:
          >
          > > Częściowo mógłby być i Maciek, który tym się wyróżnił w męskiej populacji
          > Jeżyc
          > > , że sam karmił niemowla. I umiał córce wyciąć pokoik do nauki w dmuchawc
          > zej bo
          > > azerii.
          > > Ale potem pikuje w dół pozwalaniem by rzeczona córka porządkowała rzeczy
          > po den
          > > acie. Kreska wykręcała się, że ją to przerasta psychicznie (nie to co 17-
          > latkę,
          > > rzecz jasna), a on to nawet wymówki nie potrzebował by wysługiwać się ma
          > łolatą
          > > !
          > Maciek był straszliwie zapatrzony w siebie, nie wiem, czy miało szanse się to z
          > mienić.

          Ojcostwo to jedno, ale w życiu bym nie uwierzyła, że taki gość może wyrosnąć na wiernego kochającego męża. JAK?
          Ostatnio dałam memu Robroju OwR do przeczytania i dyskutowaliśmy na temat kolejnych krzywych akcji Tombaciusia. Będąc bardziej na bieżąco z materiałem źródłowym, misiu wyliczał mi je i wyszło na to, że (mimo okazjonalnych czułości) Maciek nie traktował Kreski nawet jak przyjaciółki. Mając u boku "lepszą opcję" w formie Matyldy, nie przejął się utratą kontaktu z Janiną na jakiś miesiąc. Owszem, zastanawiał się dlaczego, ale nie ruszyło go to na tyle, by przez ten czas zagadać do niej co tam, jak żyćko. A jak gorący towarek okazał się wadliwy, nasz amant przejrzał na oczy i... zaklepał sobie Kreskę jako rezerwową. I już nie wolno jej mieć kolegi-Lelujki, a jak dziewczyna jest w emocjonalnej rozsypce, to najlepszy moment by wyznać jej miłość. Bez względu na prawdziwość uczuć Maćka, jego egoistyczne pobudki wciąż miały się dobrze.
    • mag-la-swag Re: Najlepszy ojciec 29.07.24, 20:08
      Zaczek.
    • tajna_kryjowka_pyziaka Re: Najlepszy ojciec 30.07.24, 18:48
      Właściwie ilu jeżycjadowych ojców myśmy widzieli "w akcji"?
      Ci najczęściej i najregularniej widoczni (Ignac i jego podnóżki) robią przy swoich dzieciach na tyle mało, że nawet nie ma czego oceniać. W sumie niewiele się różnią od ojców fizycznie nieobecnych (Pyziak, Górski, Bitner, Jedwabiński częściowo).
      A ojcowie z potencjałem pojawiają się rzadko i szybko zmywają z głównego kadru (a fajnie byłoby zobaczyć chociażby takiego Piotra Ogorzałkę, który z dumą mówi, że dorobił się syna). Albo się degenerują jak Robwąs i Flobry.
      • pi.asia Re: Najlepszy ojciec 07.08.24, 22:36
        Ja bym tu jeszcze dodała jako ojca pana Helmuta Oracabessę.
        Pierwszy raz widzimy go w szkole, gdzie przychodzi na wezwanie wychowawczyni Trolli. Jest z córeczką, z którą wybiera się - uwaga - do poradni D, bo dziecko dostało wysypki (prawdopodobnie po truskawkach). Rozpina jej bluzeczkę, żeby się nie spociła w dusznej szkole. Przedstawia córkę nauczycielce ("a to jest zupełnie mała córeczka Jagienka Oracabessa"), co jest okazaniem szacunku zarówno pani Zajęczyk jak i własnemu dziecku. Wychowuje Jagienkę - "powieś ładnie dzieńdobry dzień dobry", "zrób ładnie pa-pa pani wybowabczyni".
        Nie widzimy go w relacjach z synkiem (pomijając wynoszenie Walentego pod pachą do sypialni), ale jego zachowanie wobec Józinka ("czy Pepe chciałby grać troszkę perkusją?") wskazuje na człowieka serdecznego i uważnego.
        • ako17 Re: Najlepszy ojciec 08.08.24, 23:52
          forum.gazeta.pl/forum/w,25788,155822893,155822893,Najlepszy_OJCIEC_w_Jezycjadzie_.html
          o, tu już było (ale mało), za to jest też odwołanie do jeszcze wcześniejszego rankingu.
        • minerwamcg Re: Najlepszy ojciec 09.08.24, 11:05
          To prawda, w chorobę Staszki kompletnie nie umie, chyba nikt mu nie powiedział, co taka dziewczyna potrzebuje poza zwyczajną troskliwością, i to jest zupełnie niepojęte, bo jednak chore dziecko jeśli już musi się oddać pod opiekę (nawet bliskiej rodzinie) to z milionem informacji i zastrzeżeń - ale tę zwyczajną troskliwość jakoś tam jej okazuje.
          • sowca Re: Najlepszy ojciec 10.08.24, 12:15
            Co by nie mówić, to jednak nie jest ojcem Staszki
            • minerwamcg Re: Najlepszy ojciec 02.09.24, 12:56
              No dobra, ale jednak występuje in loco parentis. Rozumiem, że przed wysłaniem Staszki do Polski pani Trollina pogadała sobie z siostrą i dała jej miliard przestróg i zaleceń - ale albo Teresa Oracabessa miała na to wywalone, albo nie uznała za stosowne podzielić się tym z mężem, uważając, że Helmutowa troskliwość (niewątpliwa skądinąd) zastąpi wszystko.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka