Dodaj do ulubionych

Święta Laura od Spowiedzi

27.09.24, 18:01
Na kanwie odkopanego wątku o zdjęciach ślubnych i dyskusji w tymże o ślubie Larwolfów, naszło mnie na przemyślenia.

Forum już dawno zauważył, że wraz z wejściem w dorosłość u Tygrysa zaczęło się pojawiać sporo nietypowych jak na nią zachowań, z czego najdziwniejszym jest jej nagła pruderia i świętoszkowatość. “Byłam u spowiedzi” 3 razy albo więcej, “Wolfi mnie szanuje”, “Czy ja w ogóle mogłabym planować cokolwiek innego niż godziwy, legalny, sakramentalny związek?” i inne takie kwiatki.

Trudno nazwać to pobożnością, bo Larwa bynajmniej nie zaczęła gorliwie praktykować.
Ale co to w takim razie jest? I skąd jej się to wzięło?
O ile pozostałe dziwne odpały Tygrysa, typu dzikie parcie na małżeństwo (bo nawet nie sam związek) w wieku 18 lat, czy lobotomiczne syrenkosarenkowanie można jeszcze wytłumaczyć jej daddy issues, o tyle na tę niby-religijność trudno mi znaleźć sensowne wytłumaczenie.

Może to ma być jakaś forma odcinania się od wizerunku czarnego charakteru? Laura nie ma bowiem żadnych wewnętrznych przemyśleń na te tematy, rzuca te teksty wyłącznie "publicznie”, gdy ma do kogo. Być może chce w ten sposób pokazać otoczeniu, że jest osobą jak najbardziej correct, która grzecznie przestrzega wszelkich zasad moralnych i nie w głowie jej udręczanie swojej biednej matki (jak ja nienawidzę tego cytatu...).
To by się ładnie spinało z jej zachowaniem w Sprężynie, gdzie nie było odniesień do religii, ale było bicie się w piersi (zła Laura!), wypieranie, że kiedykolwiek coś ukradła i ogólnie takie wołanie o "odpuszczenie grzechów".

A wy co o tym myślicie? Co się kryje za tygrysią pseudopobożnością?
Obserwuj wątek
    • tt-tka Re: Święta Laura od Spowiedzi 27.09.24, 18:31
      Swietoszkowatosc to nie poboznosc, to wlasnie pokazowka...
      Imo - strach (odrodzony czy narodzony) przed porzuceniem, jak maci przez Pyziaka, jak Rozy przez Szopa. Obie sie "nie szanowaly" i jak na tym wyszly ? to ona zastrzega z gory, ze nic z tych rzeczy, prosze pana ! I prosze widowni/sluchaczy !
    • przymrozki Re: Święta Laura od Spowiedzi 27.09.24, 19:11
      Już stawiałam na forum tezę, że młode pokolenie w Borejkowersum masowo prezentuje typ religijności, który jest w ich rocznikach raczej nietypowy.

      Nie jest bowiem prawdą, że nie ma wśród rówieśnic Laury panien niewyobrażających sobie przedślubnej inicjacji seksualnej czy wygarniania ojcu po spowiedzi, ale to są raczej kobiety bardzo wierzące i poważnie traktujące swoją wiarę. Laura wierząca niewątpliwie nie jest, mamy liczne dowody w postaci jej przemyśleń, w których ani nadprzyrodzona siła sprawcza, ani przykazania kościelne nie pojawiają się w ogóle. No dobra, raz się pojawiają, kiedy Tygrys ma ochotę na kiełbasę, a jest piątek.
      • tajna_kryjowka_pyziaka Re: Święta Laura od Spowiedzi 28.09.24, 14:57
        przymrozki napisała:

        > Już stawiałam na forum tezę, że młode pokolenie w Borejkowersum masowo prezentu
        > je typ religijności, który jest w ich rocznikach raczej nietypowy.
        >
        > Nie jest bowiem prawdą, że nie ma wśród rówieśnic Laury panien niewyobrażającyc
        > h sobie przedślubnej inicjacji seksualnej czy wygarniania ojcu po spowiedzi, al
        > e to są raczej kobiety bardzo wierzące i poważnie traktujące swoją wiarę. Laura
        > wierząca niewątpliwie nie jest, mamy liczne dowody w postaci jej przemyśleń, w
        > których ani nadprzyrodzona siła sprawcza, ani przykazania kościelne nie pojawi
        > ają się w ogóle. No dobra, raz się pojawiają, kiedy Tygrys ma ochotę na kiełbas
        > ę, a jest piątek.

        A Nora jeszcze lepsza, nie chcąc się ludziom pokazywać w dresach czy innej piżamie, bo jest niedziela.
        Ale jej przynajmniej nigdy wcześniej nie widzieliśmy "od wewnątrz", a Laura pałęta się po fabule przez dobre kilkanaście tomów i mamy stały dostęp do jej przemyśleń. I ta mieszczańska dewocja wyskakuje jak Nerwus z konopii pulpecich.
        • kocynder Re: Święta Laura od Spowiedzi 28.09.24, 15:58
          Ale i w przypadku Nory mamy to kompletnie "od czapy" niemowlę jako więź z Bogiem. Kurczę, no... Nie chodzi mi o to, że nastolatka nie mogłaby palnąć takiego banału - bo mogłaby. ale nie TA nastolatka. Żeby taki tekst był u nastolatki zasadny - trzeba by go, właśnie, uzasadnić. Czyli napisać np dziewczynę aktywną rekolaktantkę, "oazówkę"... Znałam kiedyś środowisko oazowo - rekolekcyjne i to są słowa dokładnie takie, jakie mogły wyjść z usteczek co niektórych panien z tamtego kręgu. Ale nie zwykłej, niezaangażowanej nastolatki.
          Z tym, że ja w ogóle mam wrażenie, że Borejkowie en masse są "wierzący" głównie na pokaz, w tej najpłytszej, wizualnej warstwie. Latanie z palmami, choinka, ślub kościelny - to tak. Ale w sumie ŻADNYCH innych przejawów religii. Ani nikt tam nie czytuje Ratzingera (a mądrze pisał - warto!), nikt nie angażuje się w żadne sposób w życie parafii, nikt nie ma żadnych przemyśleń dotyczących doktryny, ani wątpliwości w świetle obecnych działań niektórych hierarchów... I, zanim ktoś napisze, że nie każdy wierzący działa aktywnie w parafii/czyta Ratzingera - owszem, nie każdy. Ale jednak COŚ wierzących od niewierzących odróżnia. Cokolwiek. No i mi brakuje tego "czegokolwiek" co by określiło Borejków jako wierzących - bo jak na razie wychodzą ateiści wychowani w kulturze katolickiej - którzy jej najbardziej oczywiste i "widowiskowe" aspekty przyjęli, bo ładne, ale po co to, dlaczego - a kogo to obchodzi?
          • sanfran_84 Re: Święta Laura od Spowiedzi 29.09.24, 09:36
            kocynder napisała:

            Ale jednak COŚ wierzących od niewierzących odróżnia. Coko
            > lwiek.

            Czy Nora w tamtą pamiętną niedzielę poszła w ogóle na mszę? Bo jeśli jej religijność wyraziła się tylko w tym, że nie chciała jechać/iść samotnie przez góry, lasy, pola, doły w sobotnim ubraniu i potrzebowała do tej czynności odświętnego, to jest właśnie to, co wyróżnia wierzących od niewierzących - wierzący by się przejął tym, czy po uwolnieniu ze stodoły zdąży na ostatnią mszę w okolicy, a nie tym, że będzie niewłaściwie ubrany plątał się po okolicznych bezdrożach.
            • tajna_kryjowka_pyziaka Re: Święta Laura od Spowiedzi 02.10.24, 17:20
              sanfran_84 napisał(a):

              > kocynder napisała:
              >
              > Ale jednak COŚ wierzących od niewierzących odróżnia. Coko
              > > lwiek.
              >
              > Czy Nora w tamtą pamiętną niedzielę poszła w ogóle na mszę? Bo jeśli jej religi
              > jność wyraziła się tylko w tym, że nie chciała jechać/iść samotnie przez góry,
              > lasy, pola, doły w sobotnim ubraniu i potrzebowała do tej czynności odświętnego
              > , to jest właśnie to, co wyróżnia wierzących od niewierzących - wierzący by się
              > przejął tym, czy po uwolnieniu ze stodoły zdąży na ostatnią mszę w okolicy, a
              > nie tym, że będzie niewłaściwie ubrany plątał się po okolicznych bezdrożach.

              Już abstrahując od wiary, czy KTOKOLWIEK przejąłby się tym, że nie jest wystarczająco formalnie ubrany w niedzielę?
              Jeśli MM szukała okazji by zniszczyć galowe buty za pomocą psa (nie wiem co to wnosi do fabuły, btw), mogła napisać np. że Nora nie domknęła plecaka i podczas tych wygibasów uciekinierczych pantofle z niego wypadły.

              A teraz abstrahując od sposobów uszkodzenia butów, czemu Nora nie ma w domu absolutnie niczego na zmianę poza rozczłapanymi sandałkami?
              • bupu Re: Święta Laura od Spowiedzi 02.10.24, 17:53
                tajna_kryjowka_pyziaka napisała:

                >
                > Już abstrahując od wiary, czy KTOKOLWIEK przejąłby się tym, że nie jest wystarc
                > zająco formalnie ubrany w niedzielę?

                Dziewiętnastowieczna panienka z dobrego domu.

                > Jeśli MM szukała okazji by zniszczyć galowe buty za pomocą psa (nie wiem co to
                > wnosi do fabuły, btw), mogła napisać np. że Nora nie domknęła plecaka i podczas
                > tych wygibasów uciekinierczych pantofle z niego wypadły.
                >
                > A teraz abstrahując od sposobów uszkodzenia butów, czemu Nora nie ma w domu abs
                > olutnie niczego na zmianę poza rozczłapanymi sandałkami?


                Panienka Nora posiada także tylko jedną granatową spódnicę i żadnej czarnej. Cud, że rajtek ma więcej niż jedną parę.
                • przymrozki Re: Święta Laura od Spowiedzi 02.10.24, 19:12
                  bupu napisała:

                  > Panienka Nora posiada także tylko jedną granatową spódnicę i żadnej czarnej. Cu
                  > d, że rajtek ma więcej niż jedną parę.

                  Ani ona, ani siostra kokietka, ani nawet babcia z szafą pełną strojów z piki na każdą okazję. W caluśkim domu z ubrań jest tylko brudna spódnica i złażone buty.
                  • ako17 Re: Święta Laura od Spowiedzi 28.10.24, 19:50
                    przymrozki napisała:

                    > bupu napisała:
                    >
                    > > Panienka Nora posiada także tylko jedną granatową spódnicę i żadnej czarn
                    > ej. Cu
                    > > d, że rajtek ma więcej niż jedną parę.
                    >
                    > Ani ona, ani siostra kokietka, ani nawet babcia z szafą pełną strojów z piki na
                    > każdą okazję. W caluśkim domu z ubrań jest tylko brudna spódnica i złażone but
                    > y.

                    stroje siostry mogły być zbyt frywolne jak na solenną Niedzielę ;). A babcia z całą szafą, łącznie ze strojami z lat 50-tych się tam zagnieździła?
    • azalia02 Re: Święta Laura od Spowiedzi 28.09.24, 16:57
      Religijność Borejków ma charakter tradycyjno-obrzędowy - msza w niedzielę, palmy wielkanocne, święconka, chyba też pasterka po Wigilii - taki typowy zestaw zachowań wynikających z przynależności do KK. Mieści się w tym również "godziwy, legalny, sakramentalny związek", gdyż jak się kończą związki niesakramentalne, wynika jasno z historii pierwszego małżeństwa Gaby - cywilne więzy, które można bez trudu unieważnić. Nic więc dziwnego, że dla Laury liczy się wyłącznie ślub kościelny, może bardziej jako gwarancja trwałości związku, niż jako przeżycie duchowe.
      W całej Jeżycjadzie nie ma chyba żadnych rozmów czy dyskusji, w których używano by argumentów wynikających z postawy religijnej, bohaterowie nie mają też przemyśleń, związanych z tą sferą życia. A do takiego Ignasia-intelektualisty bardzo by pasowały np. rozważania nad złożonością świata czy Wszechświata, nad prawami natury (jak to się dzieje, że z takiego małego żołędzia wyrasta taki wielki dąb i zawsze dąb, a nie coś innego), co prowadzi do pytań, kto to wszystko obmyślił i zaplanował. Jaka jest pierwsza przyczyna, kto jest twórcą czy stwórcą tego wszystkiego? Nie tylko filozofowie (również starożytni) nad tym się zastanawiali i nie tylko teolodzy. Dzieci również potrafią zadawać sobie i innym takie pytania, ale Ignaś ma tylko swoje idiosynkrazje, te gamety czy sznury białkowe w jajku, które budzą w nim obrzydzenie.
      Nie domagam się, żeby Borejkowie zachwycali się naturą jako doskonałym dziełem Bożym niczym św. Franciszek z Asyżu, ale w religijnej, a przy tym czytającej rodzinie, mogłaby przewinąć się w tle np. lektura wierszy księdza Twardowskiego. Przecież one trafiły nawet do programów szkolnych i jest w nich sporo takich spostrzeżeń, które mogą być ciekawe i dla dziecka, i dla dorosłych.
      A Laura? "Wolfi mnie szanuje" pada w bardzo niefajnym kontekście, gdyż jest wyrazem moralnej przewagi nad Różą, której Frycek najwyraźniej nie szanował. Rodzina właściwie Róży nie potępia, nie rozdmuchuje jej wpadki do rozmiarów dramatu egzystencjalnego, ale Laura ma nareszcie poczucie wyższości nad siostrą, która do tej pory nie sprawiała matce kłopotów. Skoro więc trafiła się okazja, to dowali Róży, bo ta akurat nie będzie z nią dyskutować.
      Tak BTW - "on mnie szanuje" wcale nie musi mieć uzasadnienia religijnego. :) Nie jest regułą, że ateiści albo agnostycy lądują w łóżku już na pierwszej, no, góra trzeciej randce. Mogą mieć przecież poczucie, że szybka konsumpcja wcale nie buduje trwałego związku, więc nie warto się za bardzo spieszyć, trzeba dać sobie czas na wzajemne poznawanie się i tworzenie bliskości, lecz nie ma to nic wspólnego z katolicką zasadą zachowania czystości przedmałżeńskiej. Różne motywacje mogą być przyczyną podobnych zachowań :)
      Natomiast argument, że „byłam dzisiaj u spowiedzi, więc nie powiem/nie zrobię” jest już taki typowo pokazowy, bardziej świętoszkowaty niż religijny. I właściwie nie wiem, po co pani MM wprowadza te epizody, gdyż budowaniu pozytywnego wizerunku Laury raczej one nie służą.
      • kooreczka Re: Święta Laura od Spowiedzi 28.09.24, 17:25
        Ciesz się, że byłam u spowiedzi tak bardzo kojarzy mi się z pierwszą komunią i wyrabianiem pierwszych piątków, że oczami duszy widzę Laurę kilkuletnią.

        Religijność Borejków nie istnieje, bo jest rzeczą nr 2202, której autorka nie przemyślała, a jeśli nawet to nie pomyślała, że trzeba pokazać ją jakoś czytelnikom- dla niej jest pewnie oczywiste, że są religijni w takim stopniu i w taki sposób jaki jej wydaje się idealny, więc po co drążyć temat?

        PS: jak się dzielimy wspomnieniami z oazy- to było NIC w porównaniu z duszpasterstwami akademickimi. W pewnym momencie trafiłam do takiego zafiksowanego na czystości - pary narzeczeńskie wychodziły na środek i mówiły jak walczą z pokusami, a ja miałam ochotę dać im klucz do pokoju i wyjechać na weekend. CO najmniej jeden związek do dzisiaj walczy z faktem oczywistego niedopasowania.

        PS2: to co mówią o pielgrzymkach to niedopowiedzenie (a znajomi jeżdżący do Mekki i Varnasi potwierdzają, że dotyczy to każdego wyznania)
        • kocynder Re: Święta Laura od Spowiedzi 28.09.24, 17:36
          Z duszpasterstwem akademickim to widać zależy: byłam w takim prowadzonym przez genialnego dominikanina (o. Michała). Żadnych wynurzeń w parach nikt tam nie uskuteczniał, za to polecał mądre książki, pomagał, podpowiadał... Także ten...
          A ad pielgrzymkam - też bywa różnie.
          • kooreczka Re: Święta Laura od Spowiedzi 28.09.24, 18:08
            Też w takim byłam- rozwiązali, kiedy księdza przenieśli "bo takie są jezuickie zasady".
            Większość innych grup nastawiona była na duchowość bliższą pentakostalizmowi co mojej na wskroś katolickiej duszy niezbyt pasowało. Zostało mi po tym parę piosenek i głęboka nieufność do męskiej części neokatechumenatu.
            • kocynder Re: Święta Laura od Spowiedzi 28.09.24, 22:27
              Ja odeszłam bo mi się zbiegły okoliczności życiowe - ukończyłam studia i równolegle popieprzyła się sytuacja rodzinna. W związku z tym popieprzeniem wyjechałam pierw na 4 lata do Warszawy, potem na 3 do Krakowa. A jak wróciłam to byłam już w całkiem innym punkcie życiowym.
              Ojciec Michał, ten wspomniany dominikanin, właśnie fajnie to organizował, bo to było bardziej... Tak filozoficzno - intelektualne niż "neokatechumenackie".
              Ale ad temtum: właśnie gdyby MM wspomniała, że Nora była z Oazy, neokatechumenatu, nie wiem, planowała pójść do zakonu i przygotowywała się do prenowicjatu, że właśnie wróciła z pielgrzymki pieszej na Jasną Górę - to ten tekst o niemowlęciu jako więzi z Bogiem by się bronił. Ale nie w przypadku przeciętnej, niezaangażowanej religijnie nastolatki. Przeciętna nastolatka mogłaby się wzruszyć. Mogłoby jej zabraknąć słów. Mogłaby mnóstwo rzeczy, ale nie ma opcji, żeby gadała bzdury o więzi z Bogiem przez niemowlaka.
              • mircja Re: Święta Laura od Spowiedzi 28.09.24, 22:31
                kocynder napisała:

                Przeciętna nastolatka mogłaby się wzruszyć. Mo
                > głoby jej zabraknąć słów. Mogłaby mnóstwo rzeczy, ale nie ma opcji, żeby gadała
                > bzdury o więzi z Bogiem przez niemowlaka.
                >
                Z drugiej strony - czy my wiemy, czego osoby z rocznika Nory były uczone w szkole?
                • kocynder Re: Święta Laura od Spowiedzi 28.09.24, 22:40
                  Nie wiemy. Ale jednak ciut wiemy ogólnie o nastolatkach z jej roczników. I nie, nie jest w nich standardem gadanie o "więzi z Bogiem" na widok niemowlaka. Mogłoby być - gdyby MM jakkolwiek wspomniała o ponadnormatywnym zaangażowaniu religijnym Nory. Przy braku takowej wzmianki - to po prostu babol. To są słowa babci na widok nowonarodzonej wnuczki, a nawet prababci na widok prawnuczki, a nie nastolatki.
          • ako17 Re: Święta Laura od Spowiedzi 28.09.24, 19:14
            kocynder napisała:


            > A ad pielgrzymkam - też bywa różnie.
            potwierdzam :D
          • mircja Re: Święta Laura od Spowiedzi 28.09.24, 22:29
            kocynder napisała:

            > Z duszpasterstwem akademickim to widać zależy: byłam w takim prowadzonym przez
            > genialnego dominikanina (o. Michała).
            >
            Z ciekawości - a jakie nazwisko? Przez długie lata trzymałam się dosyć blisko tego zakonu i sporo osób tam kojarzę.
            • kocynder Re: Święta Laura od Spowiedzi 28.09.24, 22:37
              Z całej Polski? ;)
              Ojciec Michał Zioło. Potem przeszedł do zakonu trapistów. Wspaniały, mądry, ciepły człowiek.
              • mircja Re: Święta Laura od Spowiedzi 28.09.24, 22:48
                kocynder napisała:

                > Z całej Polski? ;)
                > Ojciec Michał Zioło. Potem przeszedł do zakonu trapistów. Wspaniały, mądry, cie
                > pły człowiek.
                >
                Byłam na spotkaniu z nim u dominikanów w Warszawie (jak już był trapistą), zrobił na mnie duże wrażenie :) Większość dominikanów jest "z całej Polski", bo co jakiś czas ich przenoszą, a oprócz tego podróżują oni na rekolekcje do innych miast. A tak w ogóle to najczęściej byłam u dominikanów w Gdańsku, w Warszawie na Służewiu i na Freta, a odwiedziłam ich też w Poznaniu, Wrocławiu i Rzeszowie.
                • mircja Re: Święta Laura od Spowiedzi 28.09.24, 22:51
                  Dopisek - niektórych jeszcze kojarzę z ich twórczości, np. z tego, co publikują we "W drodze".
                • kocynder Re: Święta Laura od Spowiedzi 28.09.24, 22:57
                  :)
                  On zawsze robił wrażenie - i nie urodą, choć brzydki nie był. Przede wszystkim jednak - osobowością. I tym, chyba wyczuwalnym, ciepłem, dobrą energią, serdecznością. On po prostu lubił ludzi. Wszystkich. I, w czasach mojego bywania w DA, absolutnie nie miał "trybu" nawracania, pouczania czy narzucania swojego zdania. Jak później nie wiem. :) Ale sympatię do niego mam do dziś i często serdecznie o nim myślę przeglądając którąś z książek które mi polecił, albo też czytając jedną, którą od niego dostałam.
      • ako17 Re: Święta Laura od Spowiedzi 28.09.24, 19:14
        azalia02 napisała:


        > "Wolfi mnie szanuje" pada w bardzo niefajnym kontekście, gdyż jest wyr
        > azem moralnej przewagi nad Różą, której Frycek najwyraźniej nie szanował.
        no pewnie że nie szanował. On ją jedynie tolerował - po pierwszym okresie zachwytu i zrękowin w stogu, trochę chyba zaczął go ten związek męczyć. Stąd 2* po 2 godziny w tygodniu dla "koleżanki".
        Ja mu się nie dziwię, bo jako astroficzyczka-amatorka też bym chciała z partnerem pogadać o Kosmosie albo o mechanice kwantowej, a ta furt pewnie pytała o jego włoski w niemowlęctwie. Ale to powinien był postawić sprawę jasno i powiedzieć wprost, że chyba do siebie nie pasują. A ona zasługuje na kogoś, kto bardziej doceni jej zalety (paskudny tekst, swoją drogą, ale pasowałby do ich sytuacji).
    • mircja Re: Święta Laura od Spowiedzi 28.09.24, 22:16
      tajna_kryjowka_pyziaka napisała:


      > Trudno nazwać to pobożnością, bo Larwa bynajmniej nie zaczęła gorliwie praktyko
      > wać.

      Jeśli mnie pamięć nie myli, Laura śpiewała na mszach, więc mogła być przy okazji podczepiona pod jakieś duszpasterstwo.
      • tt-tka Re: Święta Laura od Spowiedzi 29.09.24, 09:58
        Ciekawe rzeczy tu czytam, o oazach, pielgrzymkach i duszpasterstwie akademickim nie wiem zgola nic...
        sek w tym, ze Larwa tez nie :)

        raczej nie byla podczepiona, spiewala w scholi, wiec przelozenie na kosciol oczywiste - ale raczej nie na duszpasterskie zabiegi, tylko spiewacze wlasnie. A w jej myslach, slowach i uczynkach widze rzeczywiscie poziom komunistki od pierwszej komunii.
        • tajna_kryjowka_pyziaka Re: Święta Laura od Spowiedzi 30.09.24, 11:28
          tt-tka napisała:

          > Ciekawe rzeczy tu czytam, o oazach, pielgrzymkach i duszpasterstwie akademicki
          > m nie wiem zgola nic...
          > sek w tym, ze Larwa tez nie :)
          >
          > raczej nie byla podczepiona, spiewala w scholi, wiec przelozenie na kosciol ocz
          > ywiste - ale raczej nie na duszpasterskie zabiegi, tylko spiewacze wlasnie. A w
          > jej myslach, slowach i uczynkach widze rzeczywiscie poziom komunistki od pierw
          > szej komunii.
          >

          A propos komunistki (hyhy...), czy ze współczesnej młodzieży jeżyckiej ktoś w ogóle ma jakiś światopogląd, przemyślenia na tematy społeczne, etyczne, itd.?
          Nie mówię, że ma być w młodzieżówce jakiejś konkretnej partii i do kotleta nawijać wolnym rynku, raczej coś w stylu Starej Dobrej Jeżycjady, gdzie młodzi miewali jakiś swój własny system wartości (rozmowa Anieli z ciotką Lilą o przesuwaniu granicy), zakładali grupy ESD, dyskutowali, obrażali się na kolegów za plan zjedzenia współocalałych w katastrofie. I czasem to było samo gadanie, bo tak też bywa, a czasem wprowadzali swoje podejście w życie (Gaba dogaduje się ze Szczepańską, Ida nawraca Lisieckich).
          A młodzież z Neo- jakaś taka niereflektująca się wydaje, nie miewa żadnych przemyśleń, jeśli już to bezmyślne powtarzanie tekstów dorosłych (Józin i jego zgrzybiałe monologi) albo łancuchy tautologii i parę pojęć jak cepy na pokaz (kurczaki Róży, ględzenie IGSa, sakramenty Larwy w pewnym sensie też).
          • hanuszka189 Re: Święta Laura od Spowiedzi 30.09.24, 14:14
            tajna_kryjowka_pyziaka napisała:

            > A propos komunistki (hyhy...), czy ze współczesnej młodzieży jeżyckiej ktoś w o
            > góle ma jakiś światopogląd, przemyślenia na tematy społeczne, etyczne, itd.?
            > Nie mówię, że ma być w młodzieżówce jakiejś konkretnej partii i do kotleta nawi
            > jać wolnym rynku, raczej coś w stylu Starej Dobrej Jeżycjady, gdzie młodzi miew
            > ali jakiś swój własny system wartości (rozmowa Anieli z ciotką Lilą o przesuwan
            > iu granicy), zakładali grupy ESD, dyskutowali, obrażali się na kolegów za plan
            > zjedzenia współocalałych w katastrofie. I czasem to było samo gadanie, bo tak t
            > eż bywa, a czasem wprowadzali swoje podejście w życie (Gaba dogaduje się ze Szc
            > zepańską, Ida nawraca Lisieckich).
            > A młodzież z Neo- jakaś taka niereflektująca się wydaje, nie miewa żadnych prze
            > myśleń, jeśli już to bezmyślne powtarzanie tekstów dorosłych (Józin i jego zgrz
            > ybiałe monologi) albo łancuchy tautologii i parę pojęć jak cepy na pokaz (kurcz
            > aki Róży, ględzenie IGSa, sakramenty Larwy w pewnym sensie też).
            >
            Coś tam sobie myśli i wyraża Nora.
            Róża i Laura są rzeczywiście wyjątkowo mało zainteresowane... czymkolwiek oprócz płci męskiej.
            • tt-tka Re: Święta Laura od Spowiedzi 30.09.24, 14:35
              Igstryba, Jozwa, synowie Nutrii tez niezainteresowani... Kosooka i Derota natürlich tez nie...
              • azalia02 Re: Święta Laura od Spowiedzi 30.09.24, 15:53
                Akurat Ignaś jest osobą mocno przez Autorkę zaniedbaną. On poglądy ma - przecież i wegetarianizm, i architektura drewnianych kościołów to jego świadomy wybór. Tymczasem jeśli o czymś mówi, to głównie o kompozycji sonetów. O wegetarianizmie trudno mu byłoby dyskutować z Borejkoklanem, ale mógłby pichcić coś w kuchni dla siebie i ojca (ciekawe skądinąd, który z nich był inspiracją dla drugiego) i przy okazji rozważać zalety kuchni wege. Letnie wizyty u Pulpecji też byłyby dobrą okazją do tego: dużo warzyw, owoców, idealny czas, żeby popisywać się kulinarną fantazją. Jednak pan MM wegetarian lekceważy, więc przypisuje im tylko jogurt i brukselkę. A kościoły i w ogóle budownictwo drewniane to najbardziej podatna na zniszczenie część architektury - wystarczy byle awaria elektryczności i zabytek znika bezpowrotnie. Więc skoro Ignacy nagrywa te swoje filmiki, to i jakaś refleksja z jego strony by się przydała. Nie musi o tym od razu rozmawiać (chociaż z Agnieszką mógłby), lecz tak dla samego siebie pozastanawiać się, że takie one ładne i cenne, mało znane, a ważne dla kultury - dałoby się napisać o tym parę sensownych zdań.
                • bupu Re: Święta Laura od Spowiedzi 30.09.24, 17:09
                  azalia02 napisała:

                  > Akurat Ignaś jest osobą mocno przez Autorkę zaniedbaną. On poglądy ma - przecie
                  > ż i wegetarianizm, i architektura drewnianych kościołów to jego świadomy wybór.
                  > Tymczasem jeśli o czymś mówi, to głównie o kompozycji sonetów.

                  Ignaś jest rodzinnym workiem treningowym, służącym albo do obśmiewania, albo do bicia. Nie dziwi mnie, że swoje poglądy trzyma przy sobie, przecież gdyby się odezwał, ta miła rodzinka by mu przyłożyła miłą ironią z lewej, miłymi przytyykami z prawej i brutalną szczerością na odlew przez łeb. Jak rzadko coś się autorce napisało konsekwentnie.
                  • przymrozki Re: Święta Laura od Spowiedzi 30.09.24, 18:16
                    bupu napisała:


                    >Nie dziwi mnie, że swoje poglądy trzyma przy sobie, przecież gdyby się
                    > odezwał, ta miła rodzinka by mu przyłożyła miłą ironią z lewej, miłymi przytyyk
                    > ami z prawej i brutalną szczerością na odlew przez łeb.

                    W monologach wewnętrznych też nie ma. Ma jakieś swoje wyobrażenia o swoim przyszłym zawodzie, o poezji i o nadwadze ciotki Patrycji. Ale myśli jego nigdy nie zbaczają na tematy społeczne czy światopoglądowe.
              • tajna_kryjowka_pyziaka Re: Święta Laura od Spowiedzi 30.09.24, 17:06
                tt-tka napisała:

                > Igstryba, Jozwa, synowie Nutrii tez niezainteresowani... Kosooka i Derota natür
                > lich tez nie...
                >

                Derotę bym rozgrzeszyła, bo żyje w środkowisku niezbyt stymulującym intelektualnie. Dla jej mamuni to pewnie wygodne, że córka nie myśli i nie zadaje zbędnych pytań.

                Indeks Glikemiczny, jak to wyżej opisała azalia02, niby ma ambicje intelektualne i duży potencjał, ale nie widać, by coś wynosił z tego co czyta i robi. Raczej zakuwa kolejne "mądre" teksty, by mieć się czym popisywać przed rodzinką. Wynosi z tego najwyżej czysto techniczne umiejętności (budowa sonetu).

                Z Józwy też podlizuch i konformista rodzinny, tylko w inny sposób.

                Wąsiąt nie widujemy na co dzień, to trudno powiedzieć co im tam siedzi pod kopułami (choć, sądząc po płoszeniu drobiu i szarpaniu się o tablet, może i lepiej, że tego nie wiemy).

                A Agnieszka... to jest ten typ postaci, której dopisuje się wyróżniające się hobby (malarstwo), żeby, przynajmniej tymczasowo, stwarzała pozory posiadania osobowości. A w istocie jest dość nijaka i na nic, ponad szlochanie za duszyczkami skansenu, jej nie stać. A szkoda, bo ze swoją historią ma spory potencjał, by być kimś ciekawym. Dom z tradycjami artystycznymi, wzorzec rodzinny w postaci słabych, znikających mężczyzn i kobiet, które muszą być twarde, co z czasem ewoluuje w agresję... Osobę wychowaną w takim środowisku widziałabym jako miotającą się między różnymi "opcjami", szukającą swojej drogi w różnych środowiskach, próbując rozgraniczyć co jest jej realnymi poglądami, a co manifestacją jej buntu przeciwko temu, co zastała w domu rodzinnym. Najpierw, w kontrze do podejścia matki i siostry, zapisałaby się do jakiejś ultrakonserwatywnej oazy, licząc, że znajdzie szczęście w pełnej, tradycyjnej rodzinie (tu mógłby się przewinąć związek z IGSem). Potem, odczuwszy wady drugiej strony medalu, z nostalgią przerzuciłaby się na radykalny feminizm (Tekla i stara Żyra to wprawdzie zwykłe mizoandryczki, nie żadne feministki, ale niestety zdarzają się przypadki koegzystencji tych dwóch zjawisk). Po drodze jeszcze zahaczy o jakieś ugrupowanie anarchistyczne... Miałaby z tego całą masę rozkmin, również odnośnie swojego lubego i jego bliskich, czy to jest miłość, czy jeno kolejna forma buntu wobec rodziny.
          • przymrozki Re: Święta Laura od Spowiedzi 30.09.24, 18:26
            tajna_kryjowka_pyziaka napisała:

            > czy ze współczesnej młodzieży jeżyckiej ktoś w o
            > góle ma jakiś światopogląd, przemyślenia na tematy społeczne, etyczne, itd.?

            A starsi mają? Taki dajmy na to Ignacy - miłośnik antyku, wielbiciel myślicieli rzymskich nawołujących wszak obywateli (płci męskiej) do uczestnictwa w życiu politycznym? Albo Mila?

            Najbliżej nabycia światopoglądu był Grzegorz, który męczybulił regularnie o najgorszym ze światów i alternatywnej rzeczywistości, w której wszystko poszło najgorzej jak mogło. Miał być też wegetarianinem z przekonania, żałował nieżywej ryby na talerzu wystawionym z okazji imienin jego (wegetarianina), jego syna (wegetarianina) i z okazji powrotu Natalii (też wegetarianki).
    • hanuszka189 Re: Święta Laura od Spowiedzi 04.10.24, 08:55
      Nie zauważyliśmy, że Laura już w DP nabywa ten rodzaj pobożności, który nazywa się skrupulanctwem religijnym:


      A ja - oznajmiła mała fryga, strzelając oczkami wysyłam moje córeczki do kąpieli karnej. Są niestety grzesznicami, całymi dniami grzeszą lenistwem. Mała herba cito crescit (Złe ziele szybko rośnie), jak mówi dziadziuś, muszę je nauczyć rozumu. A propos, czy słyszał pan historię o pewnej kobiecie, która nie dopilnowała swoich osiemnastu córek, wskutek czego one natychmiast udały się na złą drogę?

      A propos, panie Broneczku, czy zna pan historię hrabiny, która puszczała plotki? - spytała Laura, wyciągając swe córeczki z wody i windując je na balkon, a gdy usłyszała odpowiedź przeczącą, dodała: - Czuła, oczywiście, że źle robi. Poszła się wyspowiadać i za pokutę kazano jej rozsypać cały worek pierza. I potem wyzbierać, po jednym, wszystkie piórka. Jakie to pomysłowe, nie uważa pan?


      Podobnie w NiN:

      Przerażający grom zbudził Laurę zwaną Tygryskiem - skośnooką, kocią istotkę o stalowym
      spojrzeniu i jedwabistych, ciemnych lokach do pasa. Przez kilka sekund dziewczynka okropnie się
      bała, że oto nadeszła kara za jej wszystkie grzechy, a przede wszystkim za to, że - zbierając, jako
      skarbniczka, składki na fundusz klasowy w swojej III e - nie odprowadzała pieniędzy do
      sekretariatu, lecz wręcz przeciwnie, kupowała sobie za nie swoje ukochane lody Banana Joe.
      Ale wystarczyło jej jedno spojrzenie w okno, by stwierdzić, że nie jest to jeszcze Sąd
      Ostateczny, tylko zwykłe wyładowanie elektryczne, a od wyładowań elektrycznych chroni wszak
      najzwyklejszy piorunochron.


      Jasne, dzieci miewają takie przemyślenia. Ale dorosła Laura myśli o sobie w ten sam sposób - "Zła Laura", bez głębszych refleksji i przede wszystkim - bez zrozumienia swoich emocji i przyczyn pokrętnej relacji z innymi. Nie widzę żadnego szczerego przełomu w tej kwestii. Nawet dorosła Laura nie jest w stanie zmusić się do przeproszenia siostry po kwestii "mnie Wolfi przynajmniej szanuje".
      • pi.asia Re: Święta Laura od Spowiedzi 28.10.24, 19:27
        Ja wiem, że po poważnych, przemyślanych wpisach nie przystoi rzucać prostym żartem, ale muszę, bo się uduszę, tym bardziej, że idealnie odzwierciedla on taką pobożność w stylu Laury. Żart opowiedziany w towarzystwie przez uroczego, przesympatycznego księdza.

        Dwóch braci jechało przez las na pole wozem drabiniastym pełnym gnoju. Jeden z nich był normalnym wiejskim chłopakiem, drugi - klerykiem, który przyjechał do domu na wakacje. Jadą, a nagle wóz podskoczył na korzeniu, przewrócił na bok i cały ładunek wywalił się na ziemię. A kleryk na ten widok mówi do brata:
        - Ty klnij, bo mnie nie wypada!
      • ako17 Re: Święta Laura od Spowiedzi 28.10.24, 21:03
        hanuszka189 napisała:

        > Nie zauważyliśmy, że Laura już w DP nabywa ten rodzaj pobożności, który nazywa
        > się skrupulanctwem religijnym:
        >
        >
        > A ja - oznajmiła mała fryga, strzelając oczkami wysyłam moje córeczki do kąpiel
        > i karnej. Są niestety grzesznicami, całymi dniami grzeszą lenistwem. Mała herba
        > cito crescit (Złe ziele szybko rośnie), jak mówi dziadziuś, muszę je nauczyć r
        > ozumu. A propos, czy słyszał pan historię o pewnej kobiecie, która nie dopilnow
        > ała swoich osiemnastu córek, wskutek czego one natychmiast udały się na złą dro
        > gę?
        >
        > A propos, panie Broneczku, czy zna pan historię hrabiny, która puszczała plotki
        > ? - spytała Laura, wyciągając swe córeczki z wody i windując je na balkon, a gd
        > y usłyszała odpowiedź przeczącą, dodała: - Czuła, oczywiście, że źle robi. Posz
        > ła się wyspowiadać i za pokutę kazano jej rozsypać cały worek pierza. I potem w
        > yzbierać, po jednym, wszystkie piórka. Jakie to pomysłowe, nie uważa pan?

        >
        > Podobnie w NiN:
        >
        > Przerażający grom zbudził Laurę zwaną Tygryskiem - skośnooką, kocią istotkę
        > o stalowym
        > spojrzeniu i jedwabistych, ciemnych lokach do pasa. Przez kilka sekund dziewczy
        > nka okropnie się
        > bała, że oto nadeszła kara za jej wszystkie grzechy, a przede wszystkim za to,
        > że - zbierając, jako
        > skarbniczka, składki na fundusz klasowy w swojej III e - nie odprowadzała pieni
        > ędzy do
        > sekretariatu, lecz wręcz przeciwnie, kupowała sobie za nie swoje ukochane lody
        > Banana Joe.
        > Ale wystarczyło jej jedno spojrzenie w okno, by stwierdzić, że nie jest to jesz
        > cze Sąd
        > Ostateczny, tylko zwykłe wyładowanie elektryczne, a od wyładowań elektrycznych
        > chroni wszak
        > najzwyklejszy piorunochron.


        och nie, tu się nie zgadzam. Moim zdaniem w poprzednich "wejściach" robiła dramę przed samą sobą. Nie widzę tu żadnych inklinacji pseudoreligijnych.
        >
        > Jasne, dzieci miewają takie przemyślenia. Ale dorosła Laura myśli o sobie w ten
        > sam sposób - "Zła Laura", bez głębszych refleksji i przede wszystkim - bez zro
        > zumienia swoich emocji i przyczyn pokrętnej relacji z innymi. Nie widzę żadnego
        > szczerego przełomu w tej kwestii.

        A to już rodzinka ją nauczyła, żeby się przypadkiem nie próbować wyzwalać z etykietek. Jak ją zametkowali, taką była.

        Nawet dorosła Laura nie jest w stanie zmusić
        > się do przeproszenia siostry po kwestii "mnie Wolfi przynajmniej szanuje".

        ojtam, ojtam. Tu jest całe morze niefajnych domysłów.
        Generalnie wiemy, że to nie Fryc napastował Różę, odwrotnie było :(
        Czy gdyby nie uległbył Różanemu wdziękowi wśród lunet i okazał jej w tym zakresie wzgardę, to by ją tym samym szanował, czy nie?
        • pi.asia Re: Święta Laura od Spowiedzi 03.11.24, 14:53
          ako17 napisała:

          > Generalnie wiemy, że to nie Fryc napastował Różę, odwrotnie było :(
          > Czy gdyby nie uległbył Różanemu wdziękowi wśród lunet i okazał jej w tym zakres
          > ie wzgardę, to by ją tym samym szanował, czy nie?

          W ramach odpowiedzi zacytuję mistrza Sztaudyngera:

          Im mniej okażesz, niestety,
          szacunku dla kobiety,
          tym bardziej ona
          czuje się uczczona.

          Czyli ów brak szacunku był w istocie okazaniem szacunku :)

      • ciotka.scholastyka Re: Święta Laura od Spowiedzi 29.10.24, 09:53
        > spytała Laura, wyciągając swe córeczki z wody i windując je na balkon

        Zupełnie już obok tematu, juz przy pierwszym czytaniu zastanawiałam się, jakiej głębokości musiała być kałuża na chodniku, że dało się w niej "karnie kąpać" lalki?!
        • tajna_kryjowka_pyziaka Re: Święta Laura od Spowiedzi 01.11.24, 20:21
          ciotka.scholastyka napisała:

          > > spytała Laura, wyciągając swe córeczki z wody i windując je na balkon
          >
          > Zupełnie już obok tematu, juz przy pierwszym czytaniu zastanawiałam się, jakiej
          > głębokości musiała być kałuża na chodniku, że dało się w niej "karnie kąpać" l
          > alki?!

          A ja mam pytanie dlaczego karą była akurat kąpiel? Dużo jest domów, w których trzeba się myć za karę? A może to miało być coś na kształt szorowania ust mydłem?
          Jak by nie było, czy którakolwiek z tych opcji w realu nie skończyłaby się u dziecka niechęcią do dbania o higienę (przynajmniej tymczasową)?
          • mircja Re: Święta Laura od Spowiedzi 01.11.24, 21:05
            tajna_kryjowka_pyziaka napisała:


            > A ja mam pytanie dlaczego karą była akurat kąpiel? Dużo jest domów, w których t
            > rzeba się myć za karę? A może to miało być coś na kształt szorowania ust mydłem
            > ?
            Chyba chodziło o zimną kąpiel, stosowaną też jako rodzaj umartwienia.
            • mroczny_chomik_zaglady Re: Święta Laura od Spowiedzi 02.11.24, 09:26
              mircja napisała:

              > tajna_kryjowka_pyziaka napisała:
              >
              >
              > > A ja mam pytanie dlaczego karą była akurat kąpiel? Dużo jest domów, w któ
              > rych t
              > > rzeba się myć za karę? A może to miało być coś na kształt szorowania ust
              > mydłem
              > > ?
              > Chyba chodziło o zimną kąpiel, stosowaną też jako rodzaj umartwienia.

              Moja zwyrodniała wyobraźnia zaś podpowiada mi tak zwany waterboarding. Ewentualnie ( bo to nie były czasy gdy mówiono o czymś takim głośno ) być może chodziło tu o pławienie czarownic? Było nie było to Borejkowie, tradycje i tak dalej....

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka