Dodaj do ulubionych

Laura i Adam - fanfik

25.06.25, 18:00
Przysięgam, nie usiłuję zrobić Grecie konkurencji!

9 lutego 2011
Środa

1.

Laura Fidelis, de domo Pyziak, była bardzo podekscytowana. Nazajutrz pierwszy raz miała wziąć udział w próbie do Traviaty w poznańskiej Operze.
Próby zaczęły się, co prawda, już w styczniu, ale rola Anniny, która przypadła Laurze, wymagała jej obecności w Operze dopiero w lutym.
- Adammmm – zwróciła się Laura do ukochanego męża w ich maleńkim domku, zlokalizowanym pośród oceanu zieleni z przewagą iglaków w pojemnikach i w gruncie.
- Tak, sarenko? - zapytał on z galanterią i ucałował jej dłoń
- Wiesz, że jutro mam próbę, prawda?
Wiedział, o tak, wiedział. Cała rodzina wiedziała i ogromnie się cieszyła z roli Laury w Traviacie.

- O 9:30 muszę być w Operze, zaczynamy o 10:00. To jeszcze nie jest próba kostiumowa, ale zawsze jakaś charakteryzacja jest potrzebna...
- Nic się nie martw, kochanie. Zaraz porozmawiam z Mietkiem, dojedziesz do Opery jak królowa nocy! Ha ha ha – zaśmiał się Adam, bo wiedział, że jego piękna żona nie ma w sobie nic z demonicznej Królowej Nocy. Oboje uwielbiali Mozarta i lubili zwracać się do siebie słowami, przywołującymi jego twórczość. Porozumienie dusz, kod, którego nikt poza nimi nie znał nikt.
Obserwuj wątek
    • ako17 Re: Laura i Adam - fanfik 25.06.25, 18:04
      2.

      - Sarenko – Adam z radością przyniósł żonie dobrą nowinę – wszystko załatwiłem. Bądź przy bramie Daglezji jutro o 6:00. Tylko pamiętaj, nie spóźnij się! Mietek nie może czekać!
      - Ależ kochanie, przecież ja muszę być w operze przed 10, co ja tam będę robiła 3 godziny? Jeszcze w taki mróz? A jak budynek będzie zamknięty? Nie możemy wyjechać jakoś po 8?
      - Mietek będzie jechał jutro z transportem na Ławicę, to akurat cię zabierze.
      - A nie można by jakoś później? Nie mógłby pojechać ze mną do Poznania po raz drugi? Ja bym się wyspała, naszykowała... - zaczęła Laura i po chwili zrozumiała swój błąd. Adam nic nie powiedział, ale lekko zadrżał mu podbródek. Czemu, ach czemu, wciąż stawiała własną wygodę ponad logistykę rodzinnego przedsiębiorstwa? Czemu raniła tego jedynego, wspaniałego mężczyznę, który pokochał ją taką, jaką była, który był z nią już prawie 3 lata, który się z nią ożenił, który odgadywał wszystkie jej życzenia (niekoniecznie trafnie, ale przecież najważniejsze są chęci)
      - a nie, zresztą, masz rację, ja sobie chętnie wstanę o 5, tak pięknie śnieg się wtedy skrzy za oknem...
      - Wszystko się świetnie składa. Pojedziecie razem, pomożesz Mietkowi rozładować transport. I potem raz-dwa do centrum. Jeśli będzie za wcześnie, to posiedzisz trochę na Roosevelta, już rozmawiałem z twoją mamą, zgadza się, żebyś tam poczekała.
      - Adammm... Ach! No, czy ty nie jesteś! Spełniasz wszystkie moje marzenia. A co ja mam zrobić dla ciebie?
      - Istnieć – odrzekł. Jak zawsze.
      • ako17 Re: Laura i Adam - fanfik 25.06.25, 18:05
        3.

        Laura wróciła pamięcią do ich wspaniałej podróży poślubnej. Adam zabrał ją na całe 3 dni do Wilna! Wszystko zorganizował. Polecieli wygodnie, samolotem, a mieszkali w prawdziwym hotelu! Laura jeszcze nigdy nie była w hotelu. Ach, ile ten Adam jej oferował!
        Hotel miał całe 2 gwiazdki, a łazienki były na korytarzu, ale za to była w Wilnie! Na piątym piętrze! Widok mieli rozkoszny – cały czas padał śnieg albo śnieg z deszczem. Laura jeszcze nigdy nie widziała śniegu z piątego piętra! Na śniadania Adam kupował w pobliskim sklepiku pyszne bułeczki i kefir, a w pokoju mieli nawet czajnik elektryczny i szklanki. Mogli sobie parzyć herbatę, gdy tylko chcieli!
        Obiady jedli na mieście, barów i knajpek było w Wilnie mnóstwo – na każdą kieszeń. Nie zwiedzali samego miasta może zbyt dużo, bo było bardzo zimno i wciąż padało, ale Ostrą Bramę i Uniwersytet Laura zobaczyła na własne oczy. I miejsce, z którego Jan Sobolewski w „Dziadach” patrzył na ratusz. Widoczność była, ze względu na opady, niezbyt dobra (no i wycieczki były, siłą rzeczy, krótkie, szybko trzeba było wracać do hotelu by się ogrzać), ale od czego wyobraźnia?
        Ach, ten Adam, ten Adam... Latem tego samego roku mieli wrócić na Litwę, pojechać do Kiejdan lub nawet Nowogródka, ale wtedy właśnie tata Adama poczuł się gorzej, no i Kiejdany odłożono. Nic to, na pewno jeszcze tam pojadą. Jak Adam coś postanowi, to zawsze dopnie swego. Uparciuch. Zawsze taki był, nawet jako mały dzieciak. Cichy, grzeczny, ale uparty. Marszczył brwi i spokojnie robił swoje.
        • ako17 Re: Laura i Adam - fanfik 25.06.25, 18:06
          4.

          - Sarenko, już pora na mycie – mocny, męski głos Adama wyrwał Laurę z zamyślenia - jutro masz próbę!
          - Tak, tak – jaki on był niezwykły, nawet o próbie pamiętał (nie to, żeby ona nie, czekała na ten dzień z niecierpliwością, ale zawsze to miło, gdy mąż pamięta o ważnych sprawach żony).
          Wstała i przeszła do łazienki. Tam odbył się ich specjalny rytuał.
          - Chodź no tu. - Adam zakasał rękawy, pociągnął ją do umywalki, nachylił Laurę i obmył jej twarz najpierw mydłem i ciepłą wodą, potem - zimną, obficie, szerokimi ruchami, aż zaczęła parskać i piszczeć. Zalali pół łazienki! Właściwie to zalali całą, ponieważ ich łazienka miała wielkość połowy zwykłej łazienki. I w zupełności to wystarczało.
          Wytarł ją w końcu troskliwie ręcznikiem, poklepując jak małe dziecko, a potem wziął się za fryzurę. Złapał szczotkę i zaczął rozczesywać pasma tak energicznie, że aż z nich trzaskały iskry.

          Mimo tremy, Laura wiedziała już, że wszystko będzie dobrze.
          • tajna_kryjowka_pyziaka Re: Laura i Adam - fanfik 25.06.25, 20:22
            ako17 napisała:

            > (...)
            > Wytarł ją w końcu troskliwie ręcznikiem, poklepując jak małe dziecko, a potem w
            > ziął się za fryzurę. Złapał szczotkę i zaczął rozczesywać pasma tak energicznie
            > , że aż z nich trzaskały iskry.
            >
            > (...)
            >

            Czy w następnym odcinku dowiemy się, że owe iskry zaprószyły ogień i tojtoj im się sfajczył? Proooszę, powiedz, że tak!
            • tygrys_dziure_wygryzl Re: Laura i Adam - fanfik 25.06.25, 20:45
              Laura skrupulatnie pozbierała kłęby włosów ze szczotki - według Aaadama doskonale nadadzą się do otulenia różanych krzewów na przyszłą zimę.

              A tak poza tym to bardzo ciekawe, tylko mi tej Laury cały czas szkoda :(
              • ako17 Re: Laura i Adam - fanfik 25.06.25, 20:49
                tygrys_dziure_wygryzl napisała:

                > Laura skrupulatnie pozbierała kłęby włosów ze szczotki - według Aaadama doskona
                > le nadadzą się do otulenia różanych krzewów na przyszłą zimę.

                dobre, na to nie wpadłam ;)
                >
                > A tak poza tym to bardzo ciekawe, tylko mi tej Laury cały czas szkoda :(

                Greta Herbst ją wyprowadziła z tej niedogrzanej altany. Traktujcie ten fanfik jako "tymczas", wprowadzenie do tego, co się dzieje w dzisiejszym porannym alercie dnia.
          • greta_herbst Re: Laura i Adam - fanfik 26.06.25, 15:44
            > - Sarenko, już pora na mycie

            Aaa! Byłabym zachwycona, gdyby nie to, że jestem przerażona i wstrząsa mną obrzydzenie! :D

            Bardzo mi się to podobało. "Ocean zieleni z przewagą iglaków w pojemnikach i w gruncie" ma w sobie ducha Chmielewskiej, za to przekonanie, że nazwanie żony Królową Nocy to jakiś specjalny, tajny, nieosiągalny dla innych kod jest bardzo podobne i do usarenkowionej Laury, i do MM piszącej Neo :D I ten drżący podbródek Adama, i ta Laura tak potulna że chyba nawet nie zauważyła że jeszcze ma pomagać z rozładunkiem furgonu...

            Codzienny rytuał stanowił zaś na tym wszystkim koronę. Z plastikowych kwiatków i kabelka :D
            • ako17 Re: Laura i Adam - fanfik 26.06.25, 16:09
              greta_herbst napisała:


              "Ocean zieleni z przewagą iglaków w pojemnikach i w
              > gruncie" ma w sobie ducha Chmielewskiej,

              To cycata z McD. Ale faktycznie ma coś z ducha Chmielewskiej.

              za to przekonanie, że nazwanie żony K
              > rólową Nocy to jakiś specjalny, tajny, nieosiągalny dla innych kod jest bardzo
              > podobne i do usarenkowionej Laury, i do MM piszącej Neo :D

              tak, właśnie o to chodzi. W NeoJ roi się od jakichś pseudo-wyjątkowości, mających świadczyć o wyższości kulturowej Borejków nad resztą świata, tymczasem są to raczej zwykłe rzeczy, znane i dostępne dla wielu.
              I ten drżący podbród
              > ek Adama,

              Ktoś, nie Bupu czasem? zauważył tu, że Adam to "przedłużenie", wcielenie Gabrieli.

              i ta Laura tak potulna że chyba nawet nie zauważyła że jeszcze ma pom
              > agać z rozładunkiem furgonu...

              a bo niby co za problem? Firma rodzinna, wszyscy ładują, to ona też może.
              • greta_herbst Re: Laura i Adam - fanfik 27.06.25, 18:24
                > W NeoJ roi się od jakichś pseudo-wyjątkowości, mających świadczyć o wyższości kulturowej Borejków nad resztą świata, tymczasem są to raczej zwykłe rzeczy, znane i dostępne dla wielu.

                O! Właśnie! Pseudo-wyjątkowości, to jest dokładnie to, co tam się dzieje. Bardzo dobrze to ujęłaś. Pokazane są rzeczy zwykłe i wcale nie wyjątkowe i dyskurs im towarzyszący najzwyczajniej w świecie nie pasuje.

                > Ktoś, nie Bupu czasem? zauważył tu, że Adam to "przedłużenie", wcielenie Gabrieli.

                Pamiętam ten temat. Tam sobie pierwszy raz wyobraziłam Laurę uciekającą od Adama chyłkiem.
                Myślę, że Laura faktycznie na zawsze już będzie miała uraz do drżących podbródków :D

                Gdyby jakimś cudem zdobyła się na odmowę w kwestii rozładunku, zapewne pan Gruszka zacisnąłby usta i oznajmił "niedobre dziecko."

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka