14.08.08, 16:42
Czytałam niedawno po raz pierwszy Emilkę. Myślałam, ze spadnę, kiedy
przeczytałam o tym, jak jadła MROŻONY KREM. Na początku myślałam, że
to jakiś budyń. Dopiero po chwili mnie ościwciło, że chodzi o ice
cream. Ludzie...Macie jeszcze podobne kwiatki?
Obserwuj wątek
      • blanacz Re: Ajskrim 14.08.08, 20:42
        Eee, było takie określenie sto lat temu. Znalazłam na strychu poemat
        jakiegoś wielbiciela swojej prababci, jakie to ma zgrabne pęciny.
        Obrzydliwe określenie, swoją drogą ;/
        • sowca Re: Ajskrim 15.08.08, 13:08
          Pęciny to fatalne, staroświeckie, ale jeszcze używane określenie.
          Ciotka Muriel w 7 części Harry'ego Pottera też mówi coś na temat
          chudych pęcin (tłum.Andrzej Polkowski)
          • yoa-ko pęciny 15.08.08, 13:21
            Ja się współcześnie (w odniesieniu do ludzkich, a nie końskich nóg ;-))
            natknęłam na to słowo tylko raz - parę dni temu czytałam artykuł n/t
            anorektycznych modelek, i byłą w nim przytoczona wypowiedź pewnego
            projektanta(?), kt-y mówił, że od swoich modelek m. in. wymaga cienkich pęcin...
            zaskoczyło mnie to słowo bardzo (i od razu mi Emilka się przypomniała ;-))), no,
            ale - w świecie mody i modelek chyba też funkcjonuje określenie "stajnia", więc
            stąd może i te pęciny ;-)))
    • supervixen Re: Ajskrim 15.08.08, 01:03
      W Emilkach (wyd. KAW) pełno jest takich błędów. Np trzymając się
      tematu jedzenia, pączki zostały przerobione na orzechy (tłumaczce
      chyba wydawało że doughnut to nieznany w Polsce rodzaj orzecha,
      orzech ciastowy zapewne:)) W każdym razie, to tłumaczenie jest
      całkiem ładne stylistycznie, ale ilość wpadek co do słownictwa
      poraża.
    • spinelli Chinskie psy i wasik Rilli 15.08.08, 01:39
      jakim cudem mozna bylo doleczek przetlumaczyc na wasik? Juz nigdy nie bylam w
      stanie wyobrazic sobie Rilli bez tego wasika. Brrrrr!
      Nie pamietam czyje i ktore to bylo tlumaczenie.

      No i oczywiscie dorastalam przekonana, ze Gog i Magog przybyli z Chin:))

      Spinelli
        • spinelli Re: Chinskie psy i wasik Rilli 15.08.08, 13:57
          blanacz napisała:

          > A nie przybyli? <

          Wlasciewie nie pamietam skad przybyli - hmmm, ojciec(?) pan wynajmujacych Ani i
          kolezankom "Chatke Ech" przywiozl je skades.
          Pomylka polegala na tym, ze porcelana to po ang. china, a psy byly procelanowe,
          wiec logicznie wyszlo, ze chinskie:)))

          Az musze sprawdzic skad przybyly Gog i Magog.

          Byly to nawiasem mowiac "osobistosci" z zycia LMM. To jej syn przedstawil komus
          te psy jako God i my God, byl to chyba jakis wizytujacy pastor i LMM malo nie
          spadla z krzesla co on sobie o ich poganskim wychowaniu pomysli:)
          • supervixen Re: Chinskie psy i wasik Rilli 15.08.08, 15:55
            Pieski przybyły z jakże egzotycznego Londynu:) A swoją drogą, Gog i
            Magog to nazwy biblijne, a kiedyś przez to, że pieski miały być
            chińskie, to i imiona wydawały mi się pasować do jakichś wschodnich
            bożków:)
            • blanacz Re: Chinskie psy i wasik Rilli 18.08.08, 17:42
              God i my God było bodajże w Złotym Brzegu! Ostatnich tomów Ani za
              bardzo nie lubię (mało tam samej Ani ;/), więc za Topolami się już nie
              tak bardzo orientuję. Nie czytałam pamiętników, ale świta mi coś o God
              i my God :)
          • bir.ke Re: Chinskie psy i wasik Rilli 16.10.08, 13:47
            z tego, co pamietam, to to nie byla 'chatka ech", w tej mieszkala
            chyba Lawenda, tylko 'Ustronie Patty', i to nie byl pan wlasciciel,
            tylko chyba dwie wlascicielki:)
            ________________________________
            "Czesiu, ty nie wywołuj u mnie reperkusji!":p
            allposters.com:)
      • biljana Re: Chinskie psy i wasik Rilli 17.08.08, 15:28
        spinelli napisała:

        > jakim cudem mozna bylo doleczek przetlumaczyc na wasik? Juz nigdy nie bylam w
        > stanie wyobrazic sobie Rilli bez tego wasika.

        a o co chodzi z tym dołeczkiem? Zamienic dołeczek na wąsik??? Napiszcie cos blizej:)
        • supervixen Re: Chinskie psy i wasik Rilli 17.08.08, 15:37
          W oryginale jest to "a little dent in her upper lip", czyli
          dokładnie dołeczek, wgłębienie w górnej wardze. Nie wiem, czemu się
          z tego zrobił wąsik, bo nie widzę tu możliwości takiej pomyłki jak w
          przypadku tych lodów, pączków czy piesków. Przez nieuwagę? Nawet
          jakby tłumacz nie znał słowa dent, no to konstrukcja tego zdania
          raczej wyklucza, że to miałby być wąsik, bo wąsik chyba nie mógłby
          rosnąć NA/w wardze, tylko nad nią, czyli musiałoby być 'over'.
      • slotna Re: Chinskie psy i wasik Rilli 16.10.08, 21:27
        O mamusiu!!! Zabiliscie mnie juz dawno Joanna-Valancy i Edwardem-nie-Edwardem, ale to juz jest szczyt! Boze... Rilla MIALA wasik... no moze nie wasik, taki meszek puszysty jasniutki... Co ja sie nacudowalam w dziecinstwie z wyobrazeniem sobie tego, dopasowaniem do jej karnacji etc, wygladala juz tak slicznie w mojej glowie, a teraz zescie mi ja ogolili!

        A chinskie psy z Londynu?! Nie, to sie nie dzieje naprawde...

        --
        Rzeczy, które próbują wyglądać jak rzeczy, częściej wyglądają bardziej jak rzeczy, niż same rzeczy.
        • aste Re: Chinskie psy i wasik Rilli 24.11.08, 20:25
          Dla mnie klasyką gatunku jest pytanie Wysokiego Jana "czy mogę służyć windą
          panno Emilio" czy jakoś tak w każdym razie, ta winda mnie intrygowała od
          początku. nie mam oryginału Emilki ale dam sobie rękę uciąć że było tam słówko
          "lift" czyli winda albo podwiezienie na przykład, biorąc pod uwagę, że rzecz się
          działa na drodze a Wysoki Jan jechał bryczką... cóż chyba bym wybrała
          podwiezienie :)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka