Dodaj do ulubionych

Wstydu nie masz!/?

13.08.25, 21:00
To zdanie padło dwukrotnie w następujących po sobie tomach: McD i WdO.
Za pierwszym razem (w formie pytania) wygłosił je oburzony Najwierniejszy z Rycerzy do Magdy, która mu się narzucała. Dobra, ostatecznie ujdzie w tej kuriozalnej scenie, która zaczyna się zupełnie nieadekwatnym do sytuacji zachowaniem Magdy.

A w WdO:
– Mamy pokój na wynajem, ale w tym roku nikt się nie zgłosił. Ludzie zbiednieli. My też.
– A mówiłam ci, żebyś dała reklamę w internecie – wypomniała karcąco Wiktoryna.
– Jeszcze czego! Wstydu nie masz! – fuknęła babcia Andzia (...).

Dlaczego umieszczenie info (reklama to jednak nieco wyższa szkoła jazdy) o pokoju na letni wynajem w necie, np. na stronie gminy lub na jakimś portalu do rezerwacji miałoby być wg Andzi powodem do wstydu?

Serio, pytam o możliwe wyjaśnienia, jakim tokiem mógł przebiegać proces myślowy Andzi.
Że ogłoszenie w necie to oznaka desperacji?
Że w necie to same roznegliżowane kobiety, zatem ogłoszenie "o pokoju do wynajęcia" równa się eeee... wynajmowi hotelu "na godziny"?
Nic więcej mi nie przychodzi do głowy i nie rozumiem tego oburzenia.
Bo gdyby Andzia powiedziała coś w stylu, że to za trudne/ nie umieją/ za dużo kosztuje/ pewnie oszukają i cała kasa za wynajem pójdzie na to ogłoszenie - jakoś bym to rozumiała. Nie muszą babcie być obeznane z najnowszą technologią.
Obserwuj wątek
    • bupu Re: Wstydu nie masz!/? 13.08.25, 21:49
      ako17 napisała:

      > To zdanie padło dwukrotnie w następujących po sobie tomach: McD i WdO.
      > Za pierwszym razem (w formie pytania) wygłosił je oburzony Najwierniejszy z Ryc
      > erzy do Magdy, która mu się narzucała. Dobra, ostatecznie ujdzie w tej kuriozal
      > nej scenie, która zaczyna się zupełnie nieadekwatnym do sytuacji zachowaniem Magdy.
      >

      No nie za zbyt. Czternastolatek przemawiający głosem konserwatywnej starszej pani nadaje się do horroru z egzorcystą w roli głównej, natomiast w powieści dla młodzieży jest niestrawny.


      > A w WdO:
      > – Mamy pokój na wynajem, ale w tym roku nikt się nie zgłosił. Ludzie zbiednieli
      > . My też.
      > – A mówiłam ci, żebyś dała reklamę w internecie – wypomniała karcąco Wiktoryna.
      > – Jeszcze czego! Wstydu nie masz! – fuknęła babcia Andzia (...).
      >
      > Dlaczego umieszczenie info (reklama to jednak nieco wyższa szkoła jazdy) o poko
      > ju na letni wynajem w necie, np. na stronie gminy lub na jakimś portalu do reze
      > rwacji miałoby być wg Andzi powodem do wstydu?

      Podejrzewam, że dla autorki internet to Sodoma, Gomora i party u Nerona, absolutne bezczolkowie i dno upadku oraz otchłań prymitywizmu, do którego ludzie przyzwoici się nie zbliżają.

      Zwróć uwagę, że cnotliwa Derocia używa netu tylko do mailowania, podobnie jak jej Józkiniowiec, Nornica chyba nawet nie ma kompa, a smartfona wrzuca bez żalu w pokrzywy, u Agi też kompa nie uświadczysz, jeden Szymek pyka filmiki na YT. Poza tym nikt nic.
      • ako17 Re: Wstydu nie masz!/? 14.08.25, 12:31
        bupu napisała:


        > Podejrzewam, że dla autorki internet to Sodoma, Gomora i party u Nerona, absolu
        > tne bezczolkowie i dno upadku oraz otchłań prymitywizmu, do którego ludzie przy
        > zwoici się nie zbliżają.
        >
        > Zwróć uwagę, że cnotliwa Derocia używa netu tylko do mailowania, podobnie jak j
        > ej Józkiniowiec, Nornica chyba nawet nie ma kompa, a smartfona wrzuca bez żalu
        > w pokrzywy, u Agi też kompa nie uświadczysz, jeden Szymek pyka filmiki na YT. P
        > oza tym nikt nic.
        >
        Laura - owszem, jeszcze w swym "złym" okresie oraz Ignaś też korzystali z internetu.
        Józef takoż, przecież jakoś ściągnął tę piosenkę dla Janickiej.
        • bupu Re: Wstydu nie masz!/? 14.08.25, 14:23
          ako17 napisała:

          > bupu napisała:
          >
          >
          > > Podejrzewam, że dla autorki internet to Sodoma, Gomora i party u Nerona,
          > absolu
          > > tne bezczolkowie i dno upadku oraz otchłań prymitywizmu, do którego ludzi
          > e przy
          > > zwoici się nie zbliżają.
          > >
          > > Zwróć uwagę, że cnotliwa Derocia używa netu tylko do mailowania, podobnie
          > jak j
          > > ej Józkiniowiec, Nornica chyba nawet nie ma kompa, a smartfona wrzuca bez
          > żalu
          > > w pokrzywy, u Agi też kompa nie uświadczysz, jeden Szymek pyka filmiki na
          > YT. P
          > > oza tym nikt nic.
          > >
          > Laura - owszem, jeszcze w swym "złym" okresie oraz Ignaś też korzystali z inter
          > netu.

          Laury nie policzyłam bo wiadomo, pyziacze nasienie, natomiast Ignas? Czekaj, on tam dyskutował?

          > Józef takoż, przecież jakoś ściągnął tę piosenkę dla Janickiej.

          C'mon, jednokrotne ściągnięcie piosenki to jeszcze nie używanie netu.
          • przymrozki Re: Wstydu nie masz!/? 14.08.25, 14:31
            bupu napisała:

            > Laury nie policzyłam bo wiadomo, pyziacze nasienie, natomiast Ignas? Czekaj, on
            > tam dyskutował?

            A on nie miał jakiegoś bloga [oczywiście, że] literackiego?
            • ako17 Re: Wstydu nie masz!/? 14.08.25, 14:47
              przymrozki napisała:

              > bupu napisała:
              >
              > > Laury nie policzyłam bo wiadomo, pyziacze nasienie, natomiast Ignas? Czek
              > aj, on
              > > tam dyskutował?
              >
              > A on nie miał jakiegoś bloga [oczywiście, że] literackiego?

              coś i mi się takiego wydaje. Oraz na jakichś forach się udzielał
    • przymrozki Re: Wstydu nie masz!/? 14.08.25, 12:01
      Zrozumiałam to tak, że przez internet ich cudowną luksusową kwaterę dla wybranych może wynająć byle kto, a zatem także ktoś, kto - zdaniem Andzi - powinien się wstydzić swojego stylu życia i mógłby przez to okryć wstydem gospodarzy. Owszem, tak ogólnie to to nie ma większego sensu, bo z analogowego ogłoszenia też przecież może zadzwonić byle kto, a po głosie Andzia i tak nie pozna, że letnik ma dziecko na mieście i że trzeba dziada spławić.

      No i oczywiście już całkiem bez sensu jest kręcić nosem na jakość strony popytowej, gdy samemu ma się do zaoferowania łóżko w pokoju przy wścibskich gospodarzach (z maila Idy wynika, że wynajęła od razu cały pokój z dwoma łóżkami, co, jak rozumiem, znaczy, że domyślnie opcja jest na łóżko, nie pokój) bez własnej łazienki, w okolicy dosyć przeciętnie atrakcyjnej turystycznie i na dodatek po cenach typu "jej policzymy podwójnie, bo lekarka". Tuszę, że chętnych na takie cymesy może nie być aż tak wielu.

    • tt-tka Re: Wstydu nie masz!/? 14.08.25, 13:53
      A ja, moze blednie, zrozumialam, ze tu wstydzic sie nalezy nie internetu, tylko reklamy. Dobre samo sie reklamuje !
      I ogloszenie zdaniem Andzi wystarczy, reklama to juz nadmiar i wstyd przynosi.
      • przymrozki Re: Wstydu nie masz!/? 14.08.25, 14:17
        tt-tka napisała:

        > I ogloszenie zdaniem Andzi wystarczy, reklama to juz nadmiar i wstyd przynosi.

        Pytanie, według jakich kryteriów Andzia odróżnia ogłoszenie od reklamy. W internecie mogłoby przecież być dokładnie to samo, co w ogłoszeniu.

        Swoją drogą, z tak niebiznesowym podejściem i brakiem wyczucia rynku (noclegi takie jak w Rumiankolandzie nie tracą popularności, gdy ludzie lekko biednieją, bo to jest właśnie najtańszy sposób wypoczynku - niskie koszty dojazdu z Poznania, tani nocleg, żadnych kosztownych pokus na miejscu. Takie biznesy przechodzą kryzys, gdy ludzie się bogacą i zaczynają oczekiwać wyższego standardu i atrakcji, za który są gotowi dopłacić) aż cud, że babcie w ogóle miały jakichś letników w latach, w których wnuczka nie złowiła im pod mostem żadnej nieprzytomnej miastowej.
        • ako17 Re: Wstydu nie masz!/? 14.08.25, 15:00
          przymrozki napisała:

          > tt-tka napisała:
          >
          > > I ogloszenie zdaniem Andzi wystarczy, reklama to juz nadmiar i wstyd przy
          > nosi.
          >
          > Pytanie, według jakich kryteriów Andzia odróżnia ogłoszenie od reklamy. W inter
          > necie mogłoby przecież być dokładnie to samo, co w ogłoszeniu.

          Racja.
          >
          > Swoją drogą, z tak niebiznesowym podejściem i brakiem wyczucia rynku (noclegi t
          > akie jak w Rumiankolandzie nie tracą popularności, gdy ludzie lekko biednieją,
          > bo to jest właśnie najtańszy sposób wypoczynku - niskie koszty dojazdu z Poznan
          > ia, tani nocleg, żadnych kosztownych pokus na miejscu.

          Bardzo dobre spostrzeżenie

          Takie biznesy przechodzą
          > kryzys, gdy ludzie się bogacą i zaczynają oczekiwać wyższego standardu i atrak
          > cji, za który są gotowi dopłacić)

          Lub też gdy ludzie biednieją aż tak bardzo, że w ogóle przestają gdziekolwiek wyjeżdżać - całkiem jak wszystkie Borejkówny i ich rodziny (jeśli chodzi o Pyzę i Tygrysa to do czasów NiN).

          aż cud, że babcie w ogóle miały jakichś letni
          > ków w latach, w których wnuczka nie złowiła im pod mostem żadnej nieprzytomnej
          > miastowej.

          A było coś w ogóle o jakichś letnikach? W sensie: nie że byli sobie kiedyś tam jacyś, tylko konkretnie, że np. w sierpniu zeszłego roku przez 2 tygodnie był pan Andrzej, kierowca autobusu miejskiego z Poznania, z żoną i dziećmi. I byli bardzo sympatyczni...
          • tt-tka Re: Wstydu nie masz!/? 14.08.25, 15:42
            Nie. O letnikach wczesniej nic nie bylo. Ja w ogole mialam wrazenie, ze ten pomysl zaswital babciom tego lata (tego opisanego we Wnuczce).
            No bo jezeli poprzestawaly na wywieszeniu ogloszenia na gminnej tablicy, to nie mialo prawa byc ! Niby skad ?

            Nieistotne, co kto uwaza za reklame, a co za info/ogloszenie - Wikta mowi o reklamie i na to Andzia reaguje. Co nie znaczy, ze sie upieram, ale ja tak to odebralam.
            • przymrozki Re: Wstydu nie masz!/? 14.08.25, 16:14
              tt-tka napisała:

              > Nie. O letnikach wczesniej nic nie bylo.

              Jest tylko wspomnienie, że w tym roku nikt się nie zgłosił, bo ludzie zbiednieli. Co może sugerować, że były jakieś inne lata, ludzie byli zamożniejsi i ktoś się zgłaszał.

              O letnikach wspominała coś Dorota w mailach do Teresy, ale tam też chyba nie było twardych danych o wcześniejszych sukcesach biznesowych babć.

              > No bo jezeli poprzestawaly na wywieszeniu ogloszenia na gminnej tablicy, to nie
              > mialo prawa byc ! Niby skad ?

              Teoretycznie z jakiegoś polecenia. Ktoś wypoczywa sobie w agroturystyce w pobliżu, a że polecił okolicę swoim bliskim, pyta gospodarza, czy gdzieś w okolicy znajdzie sie miejsce dla jego rodziny/przyjaciół. Gospodarzowi przypomina się pokój na wynajem u Rumiankow.

              Chociaż, tak po prawdzie, to i w to nie bardzo wierzę.

              > Nieistotne, co kto uwaza za reklame, a co za info/ogloszenie - Wikta mowi o rek
              > lamie i na to Andzia reaguje.

              O tyle istotne, że Andzia nie ma problemu z ogłoszeniami na tablicy. Musiałaby tę reklamę w internecie uważać za coś zgoła innego.
              • bupu Re: Wstydu nie masz!/? 14.08.25, 17:32
                przymrozki napisała:

                >
                > Teoretycznie z jakiegoś polecenia. Ktoś wypoczywa sobie w agroturystyce w pobli
                > żu, a że polecił okolicę swoim bliskim, pyta gospodarza, czy gdzieś w okolicy z
                > najdzie sie miejsce dla jego rodziny/przyjaciół. Gospodarzowi przypomina się po
                > kój na wynajem u Rumiankow.
                >
                > Chociaż, tak po prawdzie, to i w to nie bardzo wierzę.

                Totalnie widzę tych rozentuzjazmowanych letników, czyli tyx gospodarzy, polecających innym nocleg w pokoju babci Wikty, z kąpielą w jeziorze, bez osobnego wychodka, za to z porannymi niezapowiedzianymi wizytami menela renesansu w pakiecie. Szczegolnie, że babunie praktycznie stosunków z sąsiadami nie utrzymują.
                • ako17 Re: Wstydu nie masz!/? 14.08.25, 22:20
                  bupu napisała:


                  > Totalnie widzę tych rozentuzjazmowanych letników, czyli tyx gospodarzy, polecaj
                  > ących innym nocleg w pokoju babci Wikty, z kąpielą w jeziorze, bez osobnego wyc
                  > hodka, za to z porannymi niezapowiedzianymi wizytami menela renesansu w pakieci
                  > e. Szczegolnie, że babunie praktycznie stosunków z sąsiadami nie utrzymują.

                  No, to i sąsiady nie wiedzą jakie tam zwyczaje panują i warunki są. Po prostu, pytani, informują, że wiedzą, że tamże jest jakiś pokój do wynajęcia a szczegóły zostawiają do rozpytania zainteresowanym.

                  Ale to wszystko i tak jest o kant rozbić, skoro Ida pisze z radością, że ma CAŁY POKÓJ DLA SIEBIE.
                  A jak inaczej to ona sobie wyobrażała? Że wynajmuje ŁÓŻKO w pokoju 3-4 osobowym i tam jej mogą dokwaterować jakiegoś, np. brzuchatego, sapiącego i chrapiącego faceta z jazgoczącą żoną i dziećmi w wieku przedszkolnym?

                  Czasy wynajmowania łóżek w pokojach chyba już minęły? Ostatecznie, można się chyba z czymś takim spotkać obecnie np. w schroniskach wysokogórskich, kiedy to wiele osób, po całym dniu łażenia szlakami, po prostu nocuje w jednej sali, ale rano wstaje, zbiera rzeczy, otrzepuje spodenki i rusza dalej. Od razu zaznaczam, że tylko tak przypuszczam, bo nie jeżdżę w góry, a schroniska wysokogórskie widzę jako zbudowane "kiedyś" - ogromnym wysiłkiem - i bez większych zmian przez kolejne dekady.

                  Koncepcja, w której na wielkopolskiej wsi, kilkadziesiąt kilometrów od Poznania, uznana lekarka cieszy się POKOJEM NA WYŁĄCZNOŚĆ, jest dla mnie niepojęta.
                  Albo Ida nie wyjeżdża na wakacje tak bardzo, że nie ma pojęcia, czego wymagać, czego oczekiwać i za co płacić (pamiętajmy, że tydzień na Copacabanie przypłaciła niechcianym i niepotrzebnym Ziutkiem - cóż, tak to widzę w opisach egzystencji tego młodego człowieka), po prostu nie ma pojęcia jak to jest wynająć na tydzień-dwa pokój w agroturystyce lub pensjonacie w okolicach leśnych, z pobliskim jeziorem, 20-30 km od domu. I właśnie pierwszy raz w życiu jej się to zdarzyło.

                  Albo - opcja bardziej chyba prawdopodobna - Autorka nie ma pojęcia, jak obecnie wyglądają możliwości wyjazdowo-wakacyjne.

                  A miejsce w tak opisanym pokoju u Rumianków musieliby wcześniej chyba brać jacyś desperaci. I trudno mi sobie wystawić ludzi będących w takim stanie ducha.
                  • przymrozki Re: Wstydu nie masz!/? 15.08.25, 12:01
                    ako17 napisała:

                    > Albo - opcja bardziej chyba prawdopodobna - Autorka nie ma pojęcia, jak obecnie
                    > wyglądają możliwości wyjazdowo-wakacyjne.

                    Tak właśnie obstawiam, bo podobnie najem kwater wyobraża sobie moja babcia, mniej więcej rówieśnica MM. Być może dlatego, że tak wciąż działają sanatoria (chociaż teraz to już nawet jadąc na NFZ, można dopłacić za pokój jednoosobowy).

                    • tt-tka Re: Wstydu nie masz!/? 15.08.25, 13:14
                      przymrozki napisała:

                      > ako17 napisała:
                      >
                      > > Albo - opcja bardziej chyba prawdopodobna - Autorka nie ma pojęcia, jak o
                      > becnie
                      > > wyglądają możliwości wyjazdowo-wakacyjne.
                      >
                      > Tak właśnie obstawiam, bo podobnie najem kwater wyobraża sobie moja babcia, mni
                      > ej więcej rówieśnica MM. Być może dlatego, że tak wciąż działają sanatoria (cho
                      > ciaż teraz to już nawet jadąc na NFZ, można dopłacić za pokój jednoosobowy).
                      >

                      Moja mama, troszke starsza od MM od lat wyjezdzala na prywatne kwatery wlasnie po to, by NIE dzielic z nikim pokoju. Opcja "wspollokatorka" to bylo dla niej po jej trupie. I nie, nigdzie i nigdy nie musiala zastrzegac, ze pokoj tylko dla niej, to bylo jakby oczywiste.
                      Szczerze mowiac nawet w starych filmach z lat 60-tych pokoj na kwaterze bralo sie dla siebie, nie do spolki z kims. I pojecia nie mam, skad ta radosc Idy i MM.

                      PS a gdzie zostal polozony ukaszony Igstryba ? w tym pokoju, co Ida oplacila tylko dla siebie ?
                      • bupu Re: Wstydu nie masz!/? 15.08.25, 13:28
                        tt-tka napisała:


                        >
                        > PS a gdzie zostal polozony ukaszony Igstryba ? w tym pokoju, co Ida oplacila ty
                        > lko dla siebie ?
                        >
                        >

                        W tymże. Dlarego właśnie Ida się cieszyła, że ma pokój dla siebie, bo IGS wreszcie wyjechał.
                      • przymrozki Re: Wstydu nie masz!/? 15.08.25, 13:41
                        tt-tka napisała:

                        > Moja mama, troszke starsza od MM od lat wyjezdzala na prywatne kwatery wlasnie
                        > po to, by NIE dzielic z nikim pokoju.

                        Tak. Dokwaterowywania na prywatnych kwaterach chyba nie było nigdy, a przynajmniej nie był to standard. Po to się właśnie jeździlo do prywaciarza (po to i żeby nie musieć się wpasowywać w odgórnie ustalone turnusy).

                        > PS a gdzie zostal polozony ukaszony Igstryba ? w tym pokoju, co Ida oplacila ty
                        > lko dla siebie ?

                        Wydaje mi się, że Ida w mailu do Gaby zaprosiła Ignasia właśnie dlatego, że mógłby zostać dużej, skoro ona już i tak płaci za to drugie łóżko w pokoju. Miała wtedy chytry plan na zeswatanie Igsa z Dorotą.
                        • bupu Re: Wstydu nie masz!/? 15.08.25, 15:42
                          przymrozki napisała:

                          >
                          > Wydaje mi się, że Ida w mailu do Gaby zaprosiła Ignasia właśnie dlatego, że móg
                          > łby zostać dużej, skoro ona już i tak płaci za to drugie łóżko w pokoju. Miała
                          > wtedy chytry plan na zeswatanie Igsa z Dorotą.

                          Płaciła za cztery łóżka.
                          • przymrozki Re: Wstydu nie masz!/? 15.08.25, 17:20
                            bupu napisała:

                            > Płaciła za cztery łóżka.

                            Tam jeszcze był ten problem, że to najpierw był pokój normalnie używany przez domownika, opuszczany tylko z okazji złowienia letnika (dlatego babcie musiały spać w pokoju razem), a potem awansował na oddzielny pokój goscinny na wynajem, i wtedy on chyba faktycznie miał cztery łóżka.
                            • ako17 Re: Wstydu nie masz!/? 15.08.25, 19:01
                              przymrozki napisała:

                              > bupu napisała:
                              >
                              > > Płaciła za cztery łóżka.
                              >
                              > Tam jeszcze był ten problem, że to najpierw był pokój normalnie używany przez d
                              > omownika, opuszczany tylko z okazji złowienia letnika (dlatego babcie musiały s
                              > pać w pokoju razem), a potem awansował na oddzielny pokój goscinny na wynajem,
                              > i wtedy on chyba faktycznie miał cztery łóżka.

                              "Wszystko w ich domu aż lśni. Jest uroczo. Przeznaczyły jeden pokój na wynajem, niedrogo! –
                              wynajęłam cały. Mam do dyspozycji aż cztery łóżka!"

                              Wyraźnie Ida brała pod uwagę opcję, że mogła wynająć tylko jedno łóżko, a pozostałe mogły być wynajęte komu innemu.
                              Nie do pojęcia.
                              • przymrozki Re: Wstydu nie masz!/? 15.08.25, 21:44
                                ako17 napisała:

                                > "Wszystko w ich domu aż lśni. Jest uroczo. Przeznaczyły jeden pokój na wynajem

                                Przy czym ten pokój - przynajmniej w WdO - zasadniczo był pokojem jednej z babć, który tylko dorabiał na siebie latem (Bupu post wyżej sprostowała, że tak było cały czas, również w Febliku).

                                > niedrogo! –
                                > wynajęłam cały. Mam do dyspozycji aż cztery łóżka!"

                                A to też jest ciekawe - skoro Ida płaciła podwójnie za cztery łóżka (czyli osiem razy więcej niż domyślna stawka) i ciągle dziwiła się, że tak tanio, to - nawet biorąc pod uwagę, że dla lekarki i emerytek z niską emeryturą "tanio" znaczy co innego - jak tanie były te rumiankowe kwatery? Czy przy takich cenach i takim obłożeniu koszty prowadzenia działalności w ogóle mogły być rekompensowane przez zyski (oczywiście, nie posądzam babć o uczciwe płacenie podatków, ale chociażby te cztery łóżka i kilka kompletów pościeli przecież musiały kupić, jedzenie i środki czystości też kupowały) .

                                > Wyraźnie Ida brała pod uwagę opcję, że mogła wynająć tylko jedno łóżko, a pozos
                                > tałe mogły być wynajęte komu innemu.
                                > Nie do pojęcia.

                                No właśnie zastanawiam się, jaki był profil przeciętnego najemcy? Bo taki tani najem łóżek na pojedyncze dni sugeruje albo pracowników sezonowych, albo studentów przyjeżdżających na plenery lub aktywności sportowe (jako że w tych okolicach nie ma gór, pozostają sporty wodne, ale też nic nie wskazuje na to, żeby jezioro koło Ruinki nadawało się do żeglugi, do surfingu tym bardziej nie).
                            • bupu Re: Wstydu nie masz!/? 15.08.25, 20:11
                              przymrozki napisała:

                              > bupu napisała:
                              >
                              > > Płaciła za cztery łóżka.
                              >
                              > Tam jeszcze był ten problem, że to najpierw był pokój normalnie używany przez d
                              > omownika, opuszczany tylko z okazji złowienia letnika (dlatego babcie musiały s
                              > pać w pokoju razem), a potem awansował na oddzielny pokój goscinny na wynajem,
                              > i wtedy on chyba faktycznie miał cztery łóżka.

                              Nie, od WdO jest to pokój jednej z babć, z czyerema łóżkami, latem robiący za pokój dla letników.
                              • ako17 Re: Wstydu nie masz!/? 15.08.25, 21:39
                                bupu napisała:

                                > przymrozki napisała:
                                >
                                > > bupu napisała:
                                > >
                                > > > Płaciła za cztery łóżka.
                                > >
                                > > Tam jeszcze był ten problem, że to najpierw był pokój normalnie używany p
                                > rzez d
                                > > omownika, opuszczany tylko z okazji złowienia letnika (dlatego babcie mus
                                > iały s
                                > > pać w pokoju razem), a potem awansował na oddzielny pokój goscinny na wyn
                                > ajem,
                                > > i wtedy on chyba faktycznie miał cztery łóżka.
                                >
                                > Nie, od WdO jest to pokój jednej z babć, z czyerema łóżkami, latem robiący za p
                                > okój dla letników.

                                I tak jedna babcia egzystowała przez 9-10 miesięcy w pokoju z czterema łóżkami? A swoje rzeczy (ubrania, zdjęcia, durnostrojki itp.) trzymała gdzie?
                                I co na okoliczność lata i przybycia letników z tym berechreściem robiła? Zostawało w pokoju w skrzyni?
                                Przenosiła do pokoju tej drugiej babci?
                                W sumie możliwe i nawet wykonalne, ale jakoś tak mało praktyczne.
                  • azalia02 Re: Wstydu nie masz!/? 15.08.25, 13:05
                    Opcja "łóżko w pokoju wieloosobowym" funkcjonuje jeszcze w schroniskach młodzieżowych. Korzystają z niej wycieczki szkolne, studenci na wyjazdach kół naukowych i inne małe grupy turystyczne, bo to właściwie to samo, co schroniska górskie: jedna, góra dwie noce i rusza się dalej. No i razem mieszkają wtedy osoby, które się znają. W wielu schroniskach istnieją zresztą także niewielkie, 2-4 osobowe pokoje o standardzie hotelowym, czyli z własną łazienką. Nieraz z takich korzystaliśmy, jeżdżąc po Europie z dwójką dzieci. To jednak nadal opcja dla tych, którzy są "w drodze" i nie da się jej porównać z pensjonatem czy agroturystyką na pobyt stacjonarny.
                    • landora Re: Wstydu nie masz!/? 16.08.25, 22:37
                      I w hostelach.
                  • bupu Re: Wstydu nie masz!/? 15.08.25, 13:35
                    ako17 napisała:


                    > Ale to wszystko i tak jest o kant rozbić, skoro Ida pisze z radością, że ma CAŁ
                    > Y POKÓJ DLA SIEBIE.

                    Yyyyy...

                    Gabuniu, powiedzcie mu, żeby się spakował, ja go
                    zabieram na weekend.
                    – Dokąd? – spytał oszołomiony Marek, a Józek zaczął się śmiać, kręcąc przy tym głową.
                    – Do mojej rajskiej doliny. Mam cały pokój dla siebie! Ignacy wyjechał do Wrocławia, McDusia go
                    wezwała.


                    Ida się cieszyła, że ma cały pokój, bo IGS wyjechał.
                • przymrozki Re: Wstydu nie masz!/? 15.08.25, 11:42
                  bupu napisała:

                  > Totalnie widzę tych rozentuzjazmowanych letników, czyli tyx gospodarzy, polecaj
                  > ących innym nocleg w pokoju babci Wikty, z kąpielą w jeziorze

                  Ach, zapomniałam o tej atrakcji - jezioro zamiast prysznica, żeby nie przepełniać szamba (swoją drogą, czy to znaczy, że Ida nawet się nie spłukiwała pod bieżącą wodą po wyjściu z jeziora? i śmiała mieć potem pretensje do niemytych rąk McDusi?).

                  Może po prostu Andzia była tam ze wszystkich najrozsądniejsza i chodziło jej o to, że wstyd to reklamować takie barachło jako agroturystykę.
                  • greta_herbst Re: Wstydu nie masz!/? 15.08.25, 14:31
                    > Może po prostu Andzia była tam ze wszystkich najrozsądniejsza i chodziło jej o to, że wstyd to reklamować takie barachło jako agroturystykę.

                    To kupuję :D
                    • ako17 Re: Wstydu nie masz!/? 15.08.25, 21:45
                      greta_herbst napisała:

                      > > Może po prostu Andzia była tam ze wszystkich najrozsądniejsza i chodziło
                      > jej o to, że wstyd to reklamować takie barachło jako agroturystykę.
                      >
                      > To kupuję :D

                      Ja nie. Bo wychodziłoby na to, że ogłaszać/ reklamować wstyd, ale już sam wynajem tego barachła jako agroturystyki nie wstyd.
                      • przymrozki Re: Wstydu nie masz!/? 15.08.25, 22:45
                        ako17 napisała:

                        > Bo wychodziłoby na to, że ogłaszać/ reklamować wstyd, ale już sam wynaj
                        > em tego barachła jako agroturystyki nie wstyd.

                        To jest faktycznie słaby punkt tej teorii. Ale może Andzia zakładała, że bez reklamy cały ten biznes i tak spali na panewce.

                        I czy to nie Andzia - oburzona zawyżoną ceną podyktowaną Idzie przez Wiktę - kombinowała, jak by wynagrodzić letniczce to zdzierstwo?

                        • greta_herbst Re: Wstydu nie masz!/? 17.08.25, 11:34
                          > Ja nie. Bo wychodziłoby na to, że ogłaszać/ reklamować wstyd, ale już sam wynajem tego barachła jako agroturystyki nie wstyd.

                          Oczywiście. Do tego wymagałoby w ogóle od tych ludzi jakiegokolwiek sensownego myślenia o tym, jakie są standardy. I w ogóle myślenia.
                          Ale wizja mnie cieszy.
                          • przymrozki Re: Wstydu nie masz!/? 17.08.25, 14:55
                            greta_herbst napisała:

                            > Oczywiście. Do tego wymagałoby w ogóle od tych ludzi jakiegokolwiek sensownego
                            > myślenia o tym, jakie są standardy.

                            W ogóle jakby zrobić listę dziedzin, w których rzeczywistość znacząco odpłynęła Jeżycjadowersum (lub odwrotnie), to na pewno trzeba by uwzględnić zmianę podejścia do wypoczynku i podróży. Bez wątpienia wydarzyło się to w świecie rzeczywistym, ale nie ma żadnego odzwierciedlenia w Jeżycjadzie. Tam ciągle gospodarz robi łaskę, że pozwoli letnikom wyspać się pod swoim dachem, a weekend w Wilnie to podróż życia, którą zorganizować może tylko kochający nadmężczyzna.
                            • bupu Re: Wstydu nie masz!/? 19.08.25, 12:56
                              przymrozki napisała:

                              > greta_herbst napisała:
                              >
                              > > Oczywiście. Do tego wymagałoby w ogóle od tych ludzi jakiegokolwiek senso
                              > wnego
                              > > myślenia o tym, jakie są standardy.
                              >
                              > W ogóle jakby zrobić listę dziedzin, w których rzeczywistość znacząco odpłynęła
                              > Jeżycjadowersum (lub odwrotnie), to na pewno trzeba by uwzględnić zmianę pode
                              > jścia do wypoczynku i podróży. Bez wątpienia wydarzyło się to w świecie rzeczyw
                              > istym, ale nie ma żadnego odzwierciedlenia w Jeżycjadzie. Tam ciągle gospodarz
                              > robi łaskę, że pozwoli letnikom wyspać się pod swoim dachem, a weekend w Wilnie
                              > to podróż życia, którą zorganizować może tylko kochający nadmężczyzna.


                              Konsekwencją udziewietnastowiecznienia. Ten model wczasów pod gruszą jest żywcem wyjęty z końca XIX wieku, początków XX, kiedy to miastowi zaczęli jeździć do gospodarzy na wieś, a że dziewiętnastowieczne panienki z dobrych domów same nie podróżują, tylko są wożone przez przynależnego menczyzne jak worek kartofli, no to przecież oczywistość.
                              • greta_herbst Re: Wstydu nie masz!/? 19.08.25, 18:26
                                > a że dziewiętnastowieczne panienki z dobrych domów same nie podróżują, tylko są wożone przez przynależnego menczyzne jak worek kartofli, no to przecież oczywistość.

                                Tak. Jestem fanką tego bloga "Czas Emancypantek" i dużo z tego, co się czyta w Późnej Jeżycjadzie, przypomina treści z tego bloga w całości.

                                Aczkolwiek, co ciekawe, o ile samochody są gorsze od konia i głównie sieją chaos (Bernard+Suknia, Natalia+Rojek, Ignacy Grzegorz+Błoto), wyjechanie do Warszawy na trzy dni pociągiem oznacza potem sceny powitalne jak z łzawego dokumentu o emigracji, a wypad do Wilna to jest coś tak szokującego, że powoduje u młodej kapryśnicy utratę tchu i mowy z zachwytu, o tyle już na przykład przedostawanie się codziennie ze środka plantacji drzew za miastem do samego środka tegoż miasta odbywa się przez magiczną teleportację pyłkiem wróżek. Poznańskich i śpiewających po łacinie.
                                • kocynder Re: Wstydu nie masz!/? 20.08.25, 16:17
                                  A swoją drogą: Derocia jeździ powózką w Kobyłkę. Gdyż nie posiada ona wlewu paliwa (posiadanie przez nią natomiast otworu gębowego i przewodu pokarmowego pominięto). No, ale powiedzmy, że ok. Ale czy nasza autorka realistyczna posiada wiedzę, iż po dużej części dróg NIE WOLNO się poruszać furmankami i innymi zaprzężonymi w kunia innego niż mechaniczne? Zabawne zapiski na ten temat się nazywają Kodeks Ruchu Drogowego. I czy rzeczona powózka posiada hamulec? (§ 64. 1. Każdy pojazd zaprzęgowy służący do transportu zarobkowego powinien być wyposażony w hamulec uruchamiany z miejsca zajmowanego przez kierującego pojazdem) I co Derocia czyni idąc z towarem do "Rzepichy"? (§ 65. Kierującemu pojazdem zaprzęgowym zabrania się: [...] pozostawiania pojazdu bez opieki, a w szczególności nie zabezpieczonego przed ruszeniem bez kierującego.) Pewnie można by znaleźć jeszcze sporo ciekawostek dotyczących bezproblemowego podejścia do przepisów Kodeksów...
                • kocynder Re: Wstydu nie masz!/? 15.08.25, 22:44
                  "widzę tych rozentuzjazmowanych letników, czyli tyx gospodarzy, polecających innym nocleg w pokoju babci Wikty, z kąpielą w jeziorze, bez osobnego wychodka, za to z porannymi niezapowiedzianymi wizytami menela renesansu w pakiecie."

                  Oraz z odgłosami (i woniami!) hodowanego i katrupionego drobiu, bo wszak Derocia dziewczęciem jest dzielnym a pracowitym, i truchełka kurze wozi do sklepu...
                  A abstrahując na moment od agroturystyki - zaś mnie tknęło, nie wiem czy już nie było sto lat temu w dyskusji: czy to jest dopuszczalne, żeby sklep brał na handel, do lady takie kurze/kacze trupki od jakiejś Deroci? Tak w sensie bez pieczątki weterynaryjnej, że ów drób był hodowany właściwie, nie zarażony jakimś gronkowcem czy inszą salmonellą, że te kury/kaczki były właściwie karmione ukatrupiane w odpowiednich warunkach sanitarnych itd. Bo mie się wydaje, że jakoś niezbyt... Że właśnie Dorcia musiałaby mieć te wszystkie weterynaryjno - sanepidowskie cuda, że nie mogłaby tych zwłok wozić tak se w torbie termicznej z Lidla. Nie znam się, od razu uprzedzam, na przepisach, ale wiem, że np ojciec znajomej, pszczelarz, NIE MOŻE wystawiać swojego miodu w sklepie, bo właśnie coś tam coś tam. Może sam sprzedawać (i to tez czyni), ale sklep nie może brać towaru bez jakichś tam dokumentów. A miód, mam wrażenie, jakby mniej "ryzykowny" jest niż mięso - nie psuje się tak łatwo, no i nawet jeśli straci już swoja jakość pierwszą raczej nie będzie zagrożeniem dla zdrowia a nawet życia - a mięsko może....
                  • przymrozki Re: Wstydu nie masz!/? 15.08.25, 22:54
                    kocynder napisała:

                    > A abstrahując na moment od agroturystyki - zaś mnie tknęło, nie wiem czy już n
                    > ie było sto lat temu w dyskusji: czy to jest dopuszczalne, żeby sklep brał na h
                    > andel, do lady takie kurze/kacze trupki od jakiejś Deroci?

                    To jeszcze pół biedy, może Chrobot był również wybitnym weterynarzem i przybijał Rumiankom wszystkie niezbędne pieczątki zagryzając rolmopsem. Ale ten drób był chyba z własnego uboju, a własny ubój co prawda nie jest zakazany, ale takie mięso rolnik może wykorzystywać tylko na własny użytek. W ogóle nie może go sprzedać. Nawet w moralnie czystym sklepie bez pornografii na stojakach z prasą.
                    • kocynder Re: Wstydu nie masz!/? 15.08.25, 23:06
                      No więc właśnie, takie miałam wrażenie. Że zasadniczo jak sklep bierze te tusze czy tam coś z ubojni - to ubojnia musi te wszystkie papióry, weteryniarza, sanepidy, cuda - wianki. A Derocia sama to może sobie kurce łeb ukręcić na własny rosołek, ale nie na handel. No bo to się nijak nie klei: jeśli kacze trupki z ubojni - to Derocia by ich nie woziła do sklepiku we własnym zakresie, a pani Kasia by je z ubojni odbierała. A jeśli sama - to żeby móc wystawiać w sklepie to już jakaś duża polka jest z załatwieniem papierów, dokumentacji i tych tam różnych.
                      • bupu Re: Wstydu nie masz!/? 16.08.25, 09:12
                        kocynder napisała:

                        > No więc właśnie, takie miałam wrażenie. Że zasadniczo jak sklep bierze te tusze
                        > czy tam coś z ubojni - to ubojnia musi te wszystkie papióry, weteryniarza, san
                        > epidy, cuda - wianki. A Derocia sama to może sobie kurce łeb ukręcić na własny
                        > rosołek, ale nie na handel. No bo to się nijak nie klei: jeśli kacze trupki z u
                        > bojni - to Derocia by ich nie woziła do sklepiku we własnym zakresie, a pani Ka
                        > sia by je z ubojni odbierała. A jeśli sama - to żeby móc wystawiać w sklepie to
                        > już jakaś duża polka jest z załatwieniem papierów, dokumentacji i tych tam róż
                        > nych.
                        >

                        Żeby móc wystawiać truchła w sklepie rolnik musi spełniać warunki sanitarne zarówno dotyczące chowu jak i uboju. Zewłoki z egzekucji siekierą na pieńku na podwórku się nie kwalifikują. Jeszcze lepszym kuriozum jest Rzepicha kupująca żywe gęsi od Deroci, hak, panie, przed wojno. Obecnie, gdyby jakakolwiek knajpa usilowala prowadzić ubój drobiu na zapleczu Sanepid doznałby zbiorowego zawału i apopleksji, następnie zamknąłby placówkę na cztery spusty i wezwałby policję z prokuratorem.
                        • kocynder Re: Wstydu nie masz!/? 16.08.25, 18:27
                          1. Zbiorowy zawał i/lub apopleksja Sanepidu niektórym wydawałaby się zapewne dość pożądanym zjawiskiem.
                          2. Właśnie tak mi się coś tłukło, że te warunki chowu i uboju nie są takie "hop - siup" ino dość... Hmmm... Umiarkowanie możliwe do realizacji w zakresie nie hurtowym.
                          3. Rzepicha biorąca "żywca" to jest kpina z turystyki i gastronomii, oraz przede wszystkim - ekonomii. Tak, jakby pani autorce się to nie podobało - "Rzepicha" ma być lokalem przynoszącym te paskudne "piniondze" i nijak nie chce być inaczej. No to poproszę o uzasadnienie ekonomiczne zatrudniania osoby, która te żywiutkie i średnio chętne do współpracy gęsi na zapleczu restauracji ukatrupi, wypatroszy, opióruje - nie wykluczone że pod oknami pokoi gościnnych "Rzepichy" co na pewno spowoduje wzrost rezerwacji tychże (pokoi, oczywiście, nie okien*). Rzeczona osoba musiałaby do tego posiadać niejakie kwalifikacje - ukatrupiane ptactwo bowiem, jak sadzę, nie przypomina dumnej Marii Antoniny i w milczeniu na szafot nie idzie, raczej nie tylko drze dzioby ale i usiłuje nawiać, patroszenie takoż wprawy wymaga, bo przy jej braku można uczynić mięso niejadalnym (coś tam z woreczkiem żółciowym?)... Podczas gdy można bez kosztów zatrudnienia i szukania fachmana po prostu nabyć droga kupna w hurtowni odpowiednią ilość stosownie oprawionych gąsek, kurczaków i czego tam jeszcze...
                          * U Dumasa czytałam, w "Hrabia Monte Christo", że wynajmowano okna z widokiem na plac na którym się odbywały egzekucje, więc...
                          • przymrozki Re: Wstydu nie masz!/? 16.08.25, 19:03
                            kocynder napisała:

                            > 3. Rzepicha biorąca "żywca" to jest kpina z turystyki i gastronomii, oraz przed
                            > e wszystkim - ekonomii. Tak, jakby pani autorce się to nie podobało - "Rzepicha
                            > " ma być lokalem przynoszącym te paskudne "piniondze" i nijak nie chce być inac
                            > zej. No to poproszę o uzasadnienie ekonomiczne

                            I marketingowe. Kto chciałby jeść lub wynajmować nocleg w miejscu, w którym jest narażony na widoki, dźwięki i zapachy naturalnie towarzyszące ubojowi i przygotowaniu zwierzęcych zwłok do postaci typowej dla produktu spożywczego.
                          • bupu Re: Wstydu nie masz!/? 16.08.25, 19:08
                            kocynder napisała:


                            > 3. Rzepicha biorąca "żywca" to jest kpina z turystyki i gastronomii, oraz przed
                            > e wszystkim - ekonomii. Tak, jakby pani autorce się to nie podobało - "Rzepicha
                            > " ma być lokalem przynoszącym te paskudne "piniondze" i nijak nie chce być inac
                            > zej. No to poproszę o uzasadnienie ekonomiczne zatrudniania osoby, która te żyw
                            > iutkie i średnio chętne do współpracy gęsi na zapleczu restauracji ukatrupi, wy
                            > patroszy, opióruje - nie wykluczone że pod oknami pokoi gościnnych "Rzepichy" c
                            > o na pewno spowoduje wzrost rezerwacji tychże (pokoi, oczywiście, nie okien*).

                            Taaak, te dźwięki, te zapachy... (Hint: ani ptasze sparzone z pierzem dla łatwiejszego skubania, ani ptaszece wątpia nie pachną parmeńskimi fiołkami).

                            > Rzeczona osoba musiałaby do tego posiadać niejakie kwalifikacje - ukatrupiane p
                            > tactwo bowiem, jak sadzę, nie przypomina dumnej Marii Antoniny i w milczeniu na
                            > szafot nie idzie, raczej nie tylko drze dzioby ale i usiłuje nawiać

                            Nawiewa energicznie również po zgonie i bez głowy, tworząc niewątpliwie cymesowe widoczki dla gości Rzepichy.

                            patroszen
                            > ie takoż wprawy wymaga, bo przy jej braku można uczynić mięso niejadalnym (coś
                            > tam z woreczkiem żółciowym?)...

                            Żółć jest upiornie gorzka, do tego stopnia, że jeden woreczek żółciowy rozdyźdany w jamie brzusznej może spaskudzić prawie całą tuszę.

                            Podczas gdy można bez kosztów zatrudnienia i sz
                            > ukania fachmana po prostu nabyć droga kupna w hurtowni odpowiednią ilość stosow
                            > nie oprawionych gąsek, kurczaków i czego tam jeszcze...

                            I gęsi są, i sanepid nie marga, sama radość.
                            • kocynder Re: Wstydu nie masz!/? 16.08.25, 19:33
                              To nie jest argument ani logiczny ani ekonomiczny za braniem żywych ptasząt od Deroci chędogiej*. Nadal nie pojmuję co miała na myśli autorka... :(
                              * ktoś mi wyjaśni czemu w jej akurat przypadku jak czytam/piszę "chędogiej" to mi się podświadomie układa "chędożonej"?
                              • greta_herbst Re: Wstydu nie masz!/? 17.08.25, 13:38
                                > Nadal nie pojmuję co miała na myśli autorka... :(

                                Tęsknotę miała, kumo, na myśli, do czasów lepszych a zdrowszych, niezepsutych, do tego zdrowego jadła, do napitku , do ludu wznoszącego okrzyki radości...

                                Ogólnie wszystkie te wizje wsi szczęśliwej i zasobnej są kompletnie wyssane z palca i stanowią sroższy towar, niż konto na instagramie najbardziej zakręconej na cottagecore amerykanki z zespołem produkcyjnym i rzeszą sponsorów. Śliczna młoda Dorotka wozi żywe kaczki do restauracji, pewnie jeszcze furmanką, wśród kwiatów i z wesołym soundtrackiem. A ile przy tym zabawnego kwakania! To są wizje rodem właśnie, z instagrama, albo z romantycznych komedii Hallmarku.

                                Takie lukrowane obrazki są częste w fikcji, bo biorą się z konsumowania innej fikcji, zamiast obserwowania rzeczywistości. Czytałam ostatnio jakiś polski kryminał, gdzie (oczywiście przepiękna i przeszczupła) trzydziestodwuletnia kobieta przeprowadza się do małego miasteczka, w którym zatrudnia się jako bibliotekarka i kupuje "starą willę" z ogrodem, żeby ją odremontować "z zachowaniem duszy starego domu." Są tam jakieś dyrdymały że niby sprzedała mieszkanie po rodzicach w jakimś drogim mieście, ale ogólnie cała wizja jest fuzją sześciu różnych brytyjskich cozy mystery (ten dom ma nazwę, której ludzie używają, w stylu "odremontowała pani Wawrzyny," takie rzeczy tylko w Anglii) z czego pięć sprzed roku 1939, a z Polską nie ma wspólnego kompletnie nic.
    • greta_herbst Re: Wstydu nie masz!/? 14.08.25, 22:00
      Ja tego kompletnie nie rozumiem i kojarzy mi się z jakimś takim totalnym fundamentalizmem, w rodzaju Talibów, "nie, kobieta nie może wyjść na scenę i na tej scenie grać na skrzypcach Ave Maria, bo wtedy inni ludzie na nią patrzą. Oczami!" Te aktorki takie niemoralne, dają się normalnie oglądać i wstydem nie płonią.
      • ako17 Re: Wstydu nie masz!/? 14.08.25, 22:28
        greta_herbst napisała:

        > Ja tego kompletnie nie rozumiem i kojarzy mi się z jakimś takim totalnym fundam
        > entalizmem, w rodzaju Talibów, "nie, kobieta nie może wyjść na scenę i na tej s
        > cenie grać na skrzypcach Ave Maria, bo wtedy inni ludzie na nią patrz
        > ą
        . Oczami!" Te aktorki takie niemoralne, dają się normalnie oglądać i wstyd
        > em nie płonią.

        A to czego dotyczy w tym wątku?
        • greta_herbst Re: Wstydu nie masz!/? 14.08.25, 22:44
          > A to czego dotyczy w tym wątku?

          No, treści zasadniczej. Dzielę się tym, jak mi się kojarzy wypowiedź "wstydu nie masz" w odpowiedzi na "a może się ogłośmy w internecie."
          Nie mówię że jakoś super mądrze mi się kojarzy. Ale, no, właśnie tak.
    • kocynder Re: Wstydu nie masz!/? 16.08.25, 19:48
      1. Scena Dusia - Józwa jest tak głupia, że trudno tam cokolwiek LOGICZNIE uzasadnić, a więc i "Wstydu nie masz" również. Ale gdyby już - to wyjaśnienie jest proste: po prostu MM się nie chciało pomyśleć więc "chlapnęła" coś co sama by rzuciła, kompletnie "wnosiemając", że bohater mówiący jest nastoletnim wyrostkiem, a nie starszą pańcią. No i wyszło jakoby z ust tych takich z "monitoringu podwórkowego", albo "kółka przykościółkowego" (uwaga: nie mylić z osobami zaangażowanymi w życie parafii!): "Jak to się wystroiła! Taka mini, że prawie jej majtki widać! Wstydu nie ma!", "Trzeci raz tańczy z tym Kubą od Maciaszkowej! Trzeci raz, a jego narzeczona u chorej cioci! No, wstydu nie mają!". I owszem, młody człowiek raczej by warknął "Pogięło cię?!", "Odpier... Odwal się!".
      2. W tym drugim przypadku ja rozumiem to tak, jak Tt-tka. Takie "prawdziwe dobro nie potrzebuje poklasku i blasku - świeci samo". Ogłoszenie powieszone na tablicy w urzędzie gminy czy tam czymś napisane na karteczce w kratkę - to nie reklama a tylko prosta informacja.
      A jak to się ma do chęci zarobienia i posiadania tych letników oraz zmysłu praktycznego to się nie podejmuję uzasadnić...
      • przymrozki Re: Wstydu nie masz!/? 16.08.25, 20:34
        kocynder napisała:

        > A jak to się ma do chęci zarobienia i posiadania tych letników oraz zmysłu prak
        > tycznego to się nie podejmuję uzasadnić...

        Może one wcale nie pogodziły się z tym, że wpuszczają do domu obcych ludzi. Pal licho że obcy może być mordercą, cudzołożnikiem lub ateistą, przecież wystarczy żeby ani myślał myć się w jeziorze i już byłby w Rumiankowie koszmar, dramat i nastojaszczy horror show.

        Może cały ten wynajem to był pomysł Doroty albo Teresy, na który babcie przystały, bo na myśl o zysku zaświeciły im się w oczach symbole dolara, a potem - gdy naprawdę trzeba było szukać klientów - entuzjazm im opadł.

        Jedno co się w tej teorii nie zgadza - skąpe babunie nie dałyby zainwestować w pokój dla letników ani grosza, gdyby nie były przekonane, że im się zwróci.
        • ako17 Re: Wstydu nie masz!/? 16.08.25, 21:26
          przymrozki napisała:


          > Może one wcale nie pogodziły się z tym, że wpuszczają do domu obcych ludzi. Pal
          > licho że obcy może być mordercą, cudzołożnikiem lub ateistą, przecież wystarcz
          > y żeby ani myślał myć się w jeziorze i już byłby w Rumiankowie koszmar, dramat
          > i nastojaszczy horror show.

          U mnie pomysł, że miałabym wpuszczać do domu obcych ludzi, którzy mieliby korzystać z mojej łazienki, wywołuje autentyczne dreszcze.

          Ostatecznie mogłabym sobie wyobrazić np. dwa lub trzy niezależne pokoje na wynajem, które mają wspólną łazienkę. Oddzielną od mojej i mojej rodziny codziennej łazienki.
          Czy w obecnych czasach znalazłby się ktoś, kto chciałby się w tym standardzie wczasować - dalipan, nie wiem. Może i tak, ale to wciąż nie jest opcja, którą proponują Rumiankowe.

          Kolejna sprawa: kuchnia. Ludzie jedzą.
          Karmienie we własnej kuchni jednej schludnej letniczki - ujdzie. A jakby to było, gdyby pokój wynajęła rodzina z trójką dzieci w wieku np. 2-5-13? Mieliby mieć nieograniczony wstęp do kuchni?
          Czy gospodynie miałyby przyrządzać posiłki dla malucha, dziecka w wieku przedszkolnym i nastolatki? I każdą herbatę dla rodziców? Może to i jest do zrobienia, ale i tak rodzina musiałaby mieć przynajmniej dostęp do lodówki, żeby sobie choćby wodę i soki/ jogurty schłodzić.


          >
          > Jedno co się w tej teorii nie zgadza - skąpe babunie nie dałyby zainwestować w
          > pokój dla letników ani grosza, gdyby nie były przekonane, że im się zwróci.

          A jednak w pokoju są 4 łóżka, które należało wcześniej wyrychtować.
          • przymrozki Re: Wstydu nie masz!/? 16.08.25, 22:30
            ako17 napisała:

            > U mnie pomysł, że miałabym wpuszczać do domu obcych ludzi, którzy mieliby korzy
            > stać z mojej łazienki, wywołuje autentyczne dreszcze.

            Podzielam te dreszcze, stąd moja teoria, że babcie sobie ten biznes nie najlepiej przemyślały. Dlatego jak przyszło co do czego, to im chętka na letników po prostu wzięła i minęła. Idę przyjęły bo lekarka. No i zapłaciła podwójnie za cztery łóżka (teraz przyszło mi do głowy - czy ona czterokrotnie zapłaciła też za wyżywienie? Chyba tak, skoro babcie nie kręcą nosem na przyjazd Ignasia i jego też karmią nie wypominając mu).

            > Kolejna sprawa: kuchnia. Ludzie jedzą
            > Karmienie we własnej kuchni jednej schludnej letniczki - ujdzie. A jakby to był
            > o, gdyby pokój wynajęła rodzina z trójką dzieci w wieku np. 2-5-13? Mieliby mie
            > ć nieograniczony wstęp do kuchni?

            Już widzę minę babć, gdy im grupa nastolatków ogołaca lodówkę, sad, grządki z warzywami, a chwilę później przychodzi głodna na obiad. Albo o trzeciej w nocy pyta, gdzie są czyste kubki, bo te co były, już są brudne.
            Albo jeszcze lepiej. Czyni to grupa młodych dorosłych, która dodatkowo imprezuje wieczorami w towarzystwie ulubionych napojów Chrobota.
            • ako17 Re: Wstydu nie masz!/? 16.08.25, 23:28
              przymrozki napisała:


              >
              > Podzielam te dreszcze, stąd moja teoria, że babcie sobie ten biznes nie najlepi
              > ej przemyślały. Dlatego jak przyszło co do czego, to im chętka na letników po p
              > rostu wzięła i minęła. Idę przyjęły bo lekarka. No i zapłaciła podwójnie za czt
              > ery łóżka (teraz przyszło mi do głowy - czy ona czterokrotnie zapłaciła też za
              > wyżywienie? Chyba tak, skoro babcie nie kręcą nosem na przyjazd Ignasia i jego
              > też karmią nie wypominając mu).

              A tam w ogóle była mowa o wyżywieniu? Bo mam wrażenie, że jedzenie było jakoś tak przypięte do nocowania, bez uzgadniania dodatkow, po prostu, jakby to nic nie kosztowało. Letniczka mieszka, letniczkę żywimy. Siostrzeniec się przypałętał, wyżywimy i siostrzeńca.

              > Już widzę minę babć, gdy im grupa nastolatków ogołaca lodówkę, sad, grządki z w
              > arzywami, a chwilę później przychodzi głodna na obiad. Albo o trzeciej w nocy p
              > yta, gdzie są czyste kubki, bo te co były, już są brudne.
              > Albo jeszcze lepiej. Czyni to grupa młodych dorosłych, która dodatkowo imprezuj
              > e wieczorami w towarzystwie ulubionych napojów Chrobota.

              Przypuszczam, że tam była jakaś cenzura w przyjmowaniu gości na wynajem, celem uniknięcia powyżej opisanej sytuacji. Chyba nie przyjęłyby pod swój dach grupy 4--6 osób w wieku 17-22 lat. Zresztą nie wiem. Trudno to ogarnąć myślowo :(
              • przymrozki Re: Wstydu nie masz!/? 17.08.25, 16:08
                ako17 napisała:

                > A tam w ogóle była mowa o wyżywieniu? Bo mam wrażenie, że jedzenie było jakoś t
                > ak przypięte do nocowania, bez uzgadniania dodatkow, po prostu, jakby to nic ni
                > e kosztowało. Letniczka mieszka, letniczkę żywimy. Siostrzeniec się przypałętał
                > , wyżywimy i siostrzeńca.

                Co by znaczyło, że skąpe że jak cię mogę babunie akurat w kwestii płacenia za jedzenie miały szczodry gest. Zupełnie jakby jedzenie kosztowało jakieś inne pieniądze niż wywóz szamba albo ubrania dla wnuczki.
                • bupu Re: Wstydu nie masz!/? 17.08.25, 20:05
                  przymrozki napisała:

                  > ako17 napisała:
                  >
                  > > A tam w ogóle była mowa o wyżywieniu? Bo mam wrażenie, że jedzenie było j
                  > akoś t
                  > > ak przypięte do nocowania, bez uzgadniania dodatkow, po prostu, jakby to
                  > nic ni
                  > > e kosztowało. Letniczka mieszka, letniczkę żywimy. Siostrzeniec się przyp
                  > ałętał
                  > > , wyżywimy i siostrzeńca.
                  >
                  > Co by znaczyło, że skąpe że jak cię mogę babunie akurat w kwestii płacenia za j
                  > edzenie miały szczodry gest. Zupełnie jakby jedzenie kosztowało jakieś inne pie
                  > niądze niż wywóz szamba albo ubrania dla wnuczki.

                  A bo autorka, mam wrażenie, mniema że na wsi żarcie z nieba spada, jako ta manna niebieska. We Flobrogrodzie jest to samo, Pulpa się tarza w nabiale chociaż krowy ni ma, jaja zużywa wywrotkami (tam dzień w dzień mam wrażenie minimum pół kopy schodzi), mąka jej idzie w kwintale, a ona żywi przez całe lato 10+ sztuk rodziny i okiem nie mrugnie. Znaczy na wsi jest swoje żarło które się magicznie robi samo i za friko.
                  • kocynder Re: Wstydu nie masz!/? 17.08.25, 20:15
                    A i owszem, też odnoszę takie wrażenie. Ze autorka uważa, że na wsi to jedzenie się pojawia w chałupie magicznie, bezkosztowo i bez pochłaniania czasu. Był kiedyś tu taki wątek (albo podwątek w innym wątku), w którym dziewczyny liczyły ile tam tego wszystkiego potrzeba na posiłki. Oraz ile to wszystko powinno ważyć gdyby to przynosić i ile powinno kosztować.
                    Swoją drogą ja się nie zmuszę bom za leniwa, ale ciekawa jestem, jak by to wyliczenie wyglądało obecnie?
                    • tt-tka Re: Wstydu nie masz!/? 17.08.25, 21:06
                      Teraz to ja licze w euro, w polskich cenach juz sie nie orientuje... ale w Niemczech spozywka jest relatywnie tansza, tzn mniejszy niz w Polsce procent wydatkow idzie na zarelko, a i tak mniej wiecej 40procentowa podwyzke odnotowalam w ostatnim dziesiecioleciu. Przykladowo maslo z 1,60 na 2,40, kwotowo niby nieduzo, co to jest te 80 centow, ale jednak. Inne tez. Co prawda i pensje podrosly...

                      W Polsce, jak mi donosza, od stycznia zeszlego roku ceny wzrosly skokowo, i nie tylko zywnosc, w Warszawie za wywozke smieci placi sie jak za usuwanie odpoadow radioaktywnych. Nie wiem, jak w okolicach podpoznanskich, ale tak ryzyk-fizyk - do naszych wyliczen sprzed lat nalezy doliczyc co najmniej 50% owczesnych kwot.
                      • kocynder Re: Wstydu nie masz!/? 17.08.25, 21:10
                        A umiesz, Tt-tko odnaleźć tamten wątek?
                        • tt-tka Re: Wstydu nie masz!/? 17.08.25, 21:42
                          Oj, chyba nie. to bylo w kilku watkach, o mleczywie w Pulpetowie (a moze we Flobrogrodzie), o wakacjach u Patrycji, o lodach, o wakacjach w ogole...
                          • ako17 Re: Wstydu nie masz!/? 19.08.25, 11:23
                            tt-tka napisała:

                            > Oj, chyba nie. to bylo w kilku watkach, o mleczywie w Pulpetowie (a moze we Flo
                            > brogrodzie), o wakacjach u Patrycji, o lodach, o wakacjach w ogole...
                            >

                            Ja ten wątek pamiętam, ale rzeczywiście tych wątków było bardzo mnogo i wyszukiwarka tu raczej nie pomoże.
                            • kocynder Re: Wstydu nie masz!/? 19.08.25, 18:33
                              Mnogo było, ale był jeden taki, gdzie było bardzo, bardzo konkretnie wyliczone na jaki posiłek ile danego produktu jest minimalną itd. Na zasadzie: "w domu są Milicja, Jęgnac, Gabogrzyby (z IGSem), Idozmorki (+ Łucja i Ulej), Nutria z wąsami i progeniturą, plus gospodarze w osobach Pulboflorów. Czyli 15 osób.
                              Śniadanie:
                              Chleb - x bochenków zwykłego kanapkowego lub y dużego.
                              Twaróg - x kilogramów, do niego
                              śmietana - x litrów
                              szczypior - x pęczków.
                              I tak dalej.
                              • kocynder Re: Wstydu nie masz!/? 19.08.25, 18:35
                                Cennik mniej istotny, bo to faktycznie trzeba by zaktualizować, ale tam pisały takie lepiej umiejące liczyć niż ja (ja tam z matematyki jestem noga i mi można wmówić, że 2 + 2 = 5). Właśnie ile czego tam musiało na stół wjechać. I opierając się na tym, co MM o posiłkach pisała...
                                • tt-tka Re: Wstydu nie masz!/? 19.08.25, 19:41
                                  tak na szybko, co mi sie przypomina - watki
                                  "jeszcze raz o kolchozie u Patrycji i kosztach"
                                  "jak Borejki zyja w dzisiejszych czasach"

                                  ale to na pewno nie wszystko. Kilkakrotnie to podliczalysmy, tych watkow bylo szesc czy siedem, a moze i wiecej
                                  • ako17 Re: Wstydu nie masz!/? 19.08.25, 21:05
                                    tt-tka napisała:

                                    > tak na szybko, co mi sie przypomina - watki
                                    > "jeszcze raz o kolchozie u Patrycji i kosztach"
                                    > "jak Borejki zyja w dzisiejszych czasach"
                                    >
                                    > ale to na pewno nie wszystko. Kilkakrotnie to podliczalysmy, tych watkow bylo s
                                    > zesc czy siedem, a moze i wiecej
                                    >

                                    jest też taki: forum.gazeta.pl/forum/w,25788,165901288,165901288,Sniadania_u_Patrycji_tez_takie_szykujecie_co_rano.html?s=1&so=1

                                    Ten jest akurat krótki, niewiele z niego wynika, bo głównie uświadamiano w nim wątkodawczyni Miodowej, że jeżeli Nora opisywała, co podają na śniadania w domu, to bynajmniej nie oznaczało, że wszystkie te jajecznice, kanapki, twarożki, pasty, szynki, jaja na twardo z majonezem, warzywa, dżemy, powidła, słodkie bułeczki, rogaliki i inne pyszności wjeżdżały na stół wszystkie naraz i za każdym razem.
                              • ako17 Re: Wstydu nie masz!/? 19.08.25, 20:51
                                kocynder napisała:

                                > Mnogo było, ale był jeden taki, gdzie było bardzo, bardzo konkretnie wyliczone
                                > na jaki posiłek ile danego produktu jest minimalną itd. Na zasadzie: "w domu są
                                > Milicja, Jęgnac, Gabogrzyby (z IGSem), Idozmorki (+ Łucja i Ulej), Nutria z wą
                                > sami i progeniturą, plus gospodarze w osobach Pulboflorów. Czyli 15 osób.
                                > Śniadanie:
                                > Chleb - x bochenków zwykłego kanapkowego lub y dużego.
                                > Twaróg - x kilogramów, do niego
                                > śmietana - x litrów
                                > szczypior - x pęczków.
                                > I tak dalej.
                                >
                                Możemy to zrobić znowu ;).
                                Warunki się nie zmieniły, tzn. ile osób tam było wtedy, to nadal tyle było.
                                Ile jedli, tyle jedli.
                                Ceny, owszem, zmieniły się, ale tu przecież nie chodzi o sporządzenie bilansu rocznego spółki, który idzie do skarbowego, tylko o szacunki, ile to mniej-więcej kosztowało, nawet na nasze czasy.
                                Od razu mówię, że gargantuiczne śniadanie Mareczka uważam za raczej jednorazowy wybryk, niereprezentatywny wobec ogółu posiłków i kosztów. Poza tym Mareczek nie siedział kamieniem w Pulpowie. Ale, jako że wakacje ciągle trwają, warto przytoczyć:

                                Jędruś uznał, że to wspólne rodzinne śniadanie było interesujące pod każdym względem, począwszy od pysznych świeżych jajek na twardo. (...)
                                Wujek Marek przyjechał strasznie głodny i zjadł za jednym zamachem trzy, z majonezem, zjadł też
                                pół chleba, sporo szynki, pół
                                słoiczka chrzanu, miseczkę twarożku oraz, jeden po drugim, pięć do-rodnych pomidorów.
                                – O, Patrycjo – powiedział wreszcie, odchylając się na oparcie krzesła i kładąc dłoń na brzuchu. –
                                Ty to potrafisz człowieka nakarmić.
                                (...) Zjedz jeszcze na deser rogalika, Mareczku (...)
                                Ciocia Patrycja przyniosła półmisek z pulchnymi rogalikami, oblanymi gęstą polewą.
                                – Jedz. Ida ci takich nigdy w życiu nie upiecze – powiedziała. – Upiera się, że lukier maślany to
                                zabójstwo.
                                • kocynder Re: Wstydu nie masz!/? 19.08.25, 21:19
                                  Te pół chleba też uważam albo za przerysowanie albo jednorazowy wyskok.
                                  No ale ok, na śniadanie były: jajka na twardo, chleb (masło, w margarynę u Pulpy nie wierzę!), szynkę, twarożek (w miseczce, czyli że co najmniej że śmietaną) i pomidory + majonez i chrzan.
                                  Ile tego wszystkiego mogło pójść "średnio"? Oceniając racjonalnie, że Mila nie wciągnie tyle co Marek.
                                • tt-tka Re: Wstydu nie masz!/? 19.08.25, 21:23
                                  Zatem na stole mamy - jajka, pomidory, twarozek, szynke, chrzan, majonez. Maslo, zakladam, tez. Chleb w ilosciach niewiadomych, ale duzo (sam Marek zjadl pol bochenka i dla nikogo nie zabraklo) i maslane rogaliki z lukrem. Pelny polmisek, nie wiem, ile to na sztuki.
                                  To jest to, co jadl Marek, mencizna, jak nas sie zapewnia. Ale glowe dam, ze domowe dzemy, o ile nie konfitury, tez na tym stole stanely, i domowy miod.

                                  Nastolatki zra strasznie, wiec licze, ze kazdy z Rojkow zjadl co najmniej polowe tego, co Mareczek, obstawiam jednak blizej dwoch trzecich na twarz. Pulpa i Flobry tez sa zarloczni. Niechby kazde z tej czworki tylko po dwa jajka, dwa pomidory i miseczke twarogu, plus po plasterku szynki na chleb, chleba, no , po dwie pajdy. To juz, lacznie z tym, co zjadl Palys, mamy 11 jajek, 13 pomidorow, bochen(ek) chleba, szynki wiecej niz 10 plastrow, 5 miseczek twarogu (od pol kilo do kilograma). A to tylko piec osob i tylko sniadanie.

                                  PS czy ktos moze sprawdzic, ile i czego zjadl Pawelek na sniadanie w Klamczusze ? pamietam, ze jadl kwadrans i unicestwil bodaj pol kostki masla, twarozek - ale reszty nie pomne.
                                  obstawiam, ze z w/w piatki kazde zjadalo tyle, co 16-letni Pawelek
                                  • tt-tka Re: Wstydu nie masz!/? 19.08.25, 21:33
                                    A nie policzono jeszcze kawy, herbaty czy mleka, cukru do tych napitkow - niech kazde tylko po szklance/kubku i slodzi tylko dwie lyzeczki... nie ma co liczyc, dopija w ciagu dnia, plus jeszcze soki, kompoty, do tego domowe krowki...

                                    nie wiem, ile lyzeczek herbacianych cukru wchodzi na kilo, i nie bede sprawdzac, ale imo paczka herbaty (taka sto torebek) to tam starcza na dwa dni gora, i te domowe lody, i domowe wypieki, i przetwory, dwa kg cukru tygodniowo wcale by mnie nie zdziwilo
                                  • bupu Re: Wstydu nie masz!/? 19.08.25, 23:25
                                    tt-tka napisała:

                                    > Zatem na stole mamy - jajka, pomidory, twarozek, szynke, chrzan, majonez. Maslo
                                    > , zakladam, tez. Chleb w ilosciach niewiadomych, ale duzo (sam Marek zjadl pol
                                    > bochenka i dla nikogo nie zabraklo) i maslane rogaliki z lukrem. Pelny polmisek
                                    > , nie wiem, ile to na sztuki.
                                    > To jest to, co jadl Marek, mencizna, jak nas sie zapewnia. Ale glowe dam, ze do
                                    > mowe dzemy, o ile nie konfitury, tez na tym stole stanely, i domowy miod.
                                    >
                                    > Nastolatki zra strasznie, wiec licze, ze kazdy z Rojkow zjadl co najmniej polow
                                    > e tego, co Mareczek, obstawiam jednak blizej dwoch trzecich na twarz. Pulpa i F
                                    > lobry tez sa zarloczni. Niechby kazde z tej czworki tylko po dwa jajka, dwa pom
                                    > idory i miseczke twarogu, plus po plasterku szynki na chleb, chleba, no , po dw
                                    > ie pajdy. To juz, lacznie z tym, co zjadl Palys, mamy 11 jajek, 13 pomidorow, b
                                    > ochen(ek) chleba, szynki wiecej niz 10 plastrow, 5 miseczek twarogu (od pol ki
                                    > lo do kilograma). A to tylko piec osob i tylko sniadanie.
                                    >

                                    Źle liczysz. Na tym śniadaniu było dziesięć sztuk, bo jeszcze seniorzy i Józef. Młodzieży policzę po trzy jaja na twarz, to jest dziewięć, starszyźnie po dwa, czyli czternaście plus jedno Mareczka, piętnaście. Dwa tuziny jaj jak w mordę strzelił.

                                    Twarożku, nawet jeśli policzymy sto gram na głowę starszyzny, 200 na młodzież, to będzie... Kilo trzysta. Chlebusia, załóżmy że Pulpa piecze pszenno-żytni, tradycyjny, po dwie kromki per capita dla starych, po trzy dla młodzi i Mareczka. Dwadzieścia cztery, czyli wagowo, circa trzydzieści gramów per kromka... 720 g. Pomidory, dwa na twarz, już nie policzę ekscesów Mareczka i masz ich dwadzieścia. Pulpa ma chyba tubel foliowy rozmiaru przemysłowego.

                                    Co do cukru, 1 łyżeczka to 5 g. Czyli na jedną zbiorową kawoherbate pękło na tym śniadaniu coś koło 50 g, może wiecej, cukru. Masełka, niech każdy zużyje skromnie 20 g, idzie na jedno śniadanie cała kostka, tyle samo do kolacji, plus działania obiadowe i wypieki, ze trzy kostki dziennie minimum. Jak nie wincy. A jeszcze śmietanka i mascarpone, do lodów schodzące w ilościach hurtowych. Gdzieś tu miałam przepis na lody śmietankowe, w którym na 1 litr lodów należy zużyć 800 ml śmietanki 36%...
                                    • kocynder Re: Wstydu nie masz!/? 20.08.25, 06:36
                                      A ten cukier jeszcze do rogalików się dodaje, o lukrze nie wspominając...

                                      100 gram twarożku to, moim zdaniem niezbyt... Mały kubeczek jogurtu "Jogobella" ma 175 g. Twarożek, jak mniemam, ma objętość podobną. To do takiego tyćka jak pół takiego kubeczka nikt by nie siadał, nawet seniorzy. Chyba raczej by trzeba liczyć po te 200 na seniora i minimum 300 na młódź.

                                      Szynki minimum te 10 plasterków, ale wszak są tacy, co zjedzą dwa, bo wolą grubiej, bo się "krzywo ukroiło" itd.

                                      Jeżeli twarożek był w miseczce (a mamy odautorsko, że był) czyli nie traktowany w plasterki i na kanapkę, a rozdyżdany ze śmietaną i przyprawami. Ergo - do twarożku idzie też śmietana i nie w ilościach homeopatycznych. Oraz szczypior/koper/co tam kto lubi.

                                      Masełka takie pudełeczko "turystyczne" ma 10 g. Dwa takie na posiłek to serio BARDZO skromnie licząc. Moim zdaniem ta kostka na śniadanie to ledwo opędzi. Tak samo na kolację. Nawet zakładając, że Pulpa smaży na czym innym, i masło idzie tylko do spożycia z chlebem i wypieków - do tych bułeczek, rogali8ków itd to idzie nie łyżeczka... Zwłaszcza biorąc pod uwagę, że tam 10 osób.
                                    • tt-tka Re: Wstydu nie masz!/? 20.08.25, 09:28
                                      Policzylam polowe stolownikow, te wiecej zraca :)

                                      buagam, niech ktos sprawdzi, co jadl Pawelek w K i co ksiezniczka Larwa w Sprezynie, kiedy to zajechala do Pulpowa i dostala pelna obsluge
                                      • bupu Re: Wstydu nie masz!/? 20.08.25, 10:35
                                        tt-tka napisała:

                                        > Policzylam polowe stolownikow, te wiecej zraca :)
                                        >
                                        > buagam, niech ktos sprawdzi, co jadl Pawelek w K i co ksiezniczka Larwa w Sprez
                                        > ynie, kiedy to zajechala do Pulpowa i dostala pelna obsluge
                                        >


                                        Panicz Nowacki i jego śniadanko w K:

                                        Pawełek unicestwił pięć bułek, pół kostki masła, pół słoika miodu, około dwudziestu dekagramów żółtego sera, dwa jajka na 87 miękko, pół litra kawy oraz twarożek z cebulą.

                                        Posiłki panienki Larwy w S są opisane ogólnikowo, bo Larwa cierpi z miości i nie je.
                                        • tt-tka Re: Wstydu nie masz!/? 20.08.25, 10:48
                                          No. To mozna liczyc, ze polowa stolownikow w Pulpetowie jadla nie mniej niz Pawelek. Liczmy tylko te bardziej zarta piatke - 25 bulek, 2,5 kostki masla, 2,5 sloika miodu, KILO zoltego sera, 10 jajek, 2,5 litra kawy (z cukrem), 5 (czyli tez ok. kilograma) twarozku. Z cebulka.
                                          Tylko jeden posilek i tylko czesci jedzacych. Kto zna aktualne ceny, niech podliczy koszta.

                                          PS Larwa moze i nie jadla z milosci, ale tam Pulpa jej na stol wystawila niemalo
                                          • greta_herbst Re: Wstydu nie masz!/? 20.08.25, 11:10
                                            Wszystkie ceny z Biedry i najniższe jak się da, ale bez liczenia na promocje (bo Pulpetowo robi to codziennie a promki są różnie).

                                            Bułka - 1,09 ; zatem 25 bułek - 27,25.
                                            Kostka masła - 7,99 ; zatem dwie i pół kostki masła - 19,97.
                                            Kilo żółtego sera - 29,99.
                                            Kilo twarożku - 11,99.
                                            Paczka jajek 10 szt - 10,99.
                                            Pęczek cebulki dymki - 2,99.

                                            Dalsze wyliczenia się robią trudne bo wchodzi "co rozumiesz przez słoik" itd.

                                            Słoik miodu wielokwiatowego 400g - około 12,00 ; zatem dwa i pół słoika - 30.
                                            Kawa - internet zaleca 55g na litr zatem na 2,5 litra kawy 138 g kawy. Również internet mówi że tania kawa to ok 50 zł/ kg, czyli 6,9.

                                            27,25 + 19,97 + 29,99 + 11,99 + 10,99 + 2,99 + 30 + 6,9 = 140,08 PLN per śniadanie.

                                            Przy czym wyliczenie powyższe, jak wspomniałam, zawiera ceny super-najniższe, ponieważ jako spłukaniec (spłukannica?) w takich się poruszam.
                                            Natomiast przy wybredności MM (wyszydzającej mokre blade wędliny firmy kateringowej) szczerze wątpię, czy Pulpa ma prawo kupić absolutnie najtańszy żółty ser, albo jajka rozmiaru M z chowu ściółkowego. No i twarożek policzyłam po prostu twaróg + cebulka, co realnie nie ma sensu, bo cenę wzięłam jak za tani chudy, a takiemu, żeby rozrobić w miseczce z cebulką jednak coś tam trzeba i pewnie u Pulpy nie jest to jogurt.
                                            • greta_herbst Re: Wstydu nie masz!/? 20.08.25, 11:11
                                              > Wszystkie ceny z Biedry i najniższe jak się da

                                              Aha, no i Pulpa prawie na pewno nie robi zakupów w Biedrze, skoro Niemcowi nie wolno kupić ziemi i postawić Lidla? Chociaż nie wiem, może Portugalczykowi wolno.
                                              • ako17 Re: Wstydu nie masz!/? 20.08.25, 11:28
                                                greta_herbst napisała:

                                                > > Wszystkie ceny z Biedry i najniższe jak się da
                                                >
                                                > Aha, no i Pulpa prawie na pewno nie robi zakupów w Biedrze, skoro Niemcowi nie
                                                > wolno kupić ziemi i postawić Lidla? Chociaż nie wiem, może Portugalczykowi woln
                                                > o.

                                                Nie wiem, co wolno Portugalczykowi na wielkopolskiej ziemi, natomiast jestem przekonana, że w marketach, jakichkolwiek (Francuzowi może też wolno) Pulpa kupuje tylko to co absolutnie niezbędne. np. sól czy cukier, może mąkę.
                                                Myślę, że MM, opisując ich gospodarstwo, uważa, że większość warzyw i owoców pochodzi z uprawy własnej. Wiecie, ta sałata, którą Ania podawała Patrycji kilka tomów wcześniej.

                                                Z kolei żadnych bułek ani chlebów się tam nie kupuje, Patrycja piecze sama. Podobnie jak ciasta.
                                                Również inne desery (lody, cukierki) są robione w domu. To wiemy, bo zostało to napisane. Domowe krówki.

                                                Nabiał i mięso są pozyskiwane od zaprzyjaźnionych rolników, którzy pewnie dają to Pulpie wszystko za darmo, ewentualnie za cytat z Marka Aureliusza i jeszcze uważają to za swój przywilej.
                                                • greta_herbst Re: Wstydu nie masz!/? 20.08.25, 11:41
                                                  > Myślę, że MM, opisując ich gospodarstwo, uważa, że (...)

                                                  Myślę, że masz rację, ponieważ to się wpisuje w ten XIXwieczny obrazek, kiedy to do majątku ziemskiego spływają te kurczęta powiązane w bukiety, te skopki mleka i tak dalej. I tak, MM wyobraża sobie, że Patrycja piecze sama wszystko, bo nie przyjdzie jej do głowy, że co innego raz w tygodniu wyczarować dla wnuków ciasto jak się jest emerytką z małą ilością obowiązków, a co innego codziennie rano i wieczorem wyprodukować 30 bułek, 20 rogalików i maślany lukier do nich (cokolwiek to jest, brzmi szczerze mówiąc tak se) kiedy się ma jakieś 45 lat, na głowie dorastające dzieci, męża, teściów, starszą siostrę i szwagra na cały ten majdan jeszcze trzeba zarabiać. A pani domu w takim majątku ziemskim to owszem, pracowała dużo, ale poprzez zarządzanie tymi 20-30 osobami które wykonywały faktyczną pracę, miesiły to ciasto, wyrabiały ten chleb i przecierały te porzeczki przez siteczko.

                                                  Jest takie (strasznie klasistowskie btw) opowiadanie Agathy Christie o kompletnie zrujnowanej szlachciance która okazyjnym cudem wynajmuje przeuroczy domeczek od tajemniczego lorda Listerdale'a, który wyjechał w cholerę. Do domeczku jest dołączony kamerdyner w pakiecie, co jest darem niebios bo pani nie stać nawet na rynkową stawkę za ten domek a co dopiero pensję kamerdynera. Kamerdyner zarządza całym domem i pani tylko czasem pyta drżącym głosem skąd te świeże róże codziennie, albo ten pieczony drób na kolację, przecież jej nie stać. Na co kamerdyner spokojnie odpowiada że "drób jest przysyłany z łowisk lorda Listerdale'a" a kwiaty pochodzą z ogrodów w majątku Listerdale, ponieważ zawsze był taki zwyczaj, że te rzeczy przysyłano do domku i lord nie uważał za stosowne go zmieniać tylko dlatego, że wyjechał.

                                                  Myślę że MM tak sobie to wyobraża. Mieszkasz w domu z ogrodem na wsi = po prostu jest.
                                                  • kocynder Re: Wstydu nie masz!/? 20.08.25, 12:48
                                                    Tytuł wspomnianego opowiadania to "Tajemnice Lorda Listerdale'a". Opowiadanie, choć, owszem, klasistowskie, bardzo ładne i fajnie się czyta.

                                                    Ale tak, mam wrażenie, że MM się naczytała Rodziewiczówny czy innej Mniszkówny i usiłuje "ich" schematy przepisać we współczesnym sztafażu. No i wychodzi tak se. Bo autorce się zapomniało, że ówczesne panienki nawet jeśli brały majątek w zarząd (jak np Zośka w Czaharach czy Irenka z Poświcia to nie obrabiały tego same własnymi rączkami!

                                                    A swoją drogą: czytałam kiedyś w jakiejś tam zamierzchłej książce kucharskiej przepis na tort, któy zaczynał się od "Weź siedm krzepkich dziewek kuchennych". I nie dziewki kuchenne w liczbie siedem nie były przeznaczone do konsumpcji, a właśnie: Maryna biła pianę z białek, Hanka przesiewała mąkę, Jagna ucierała żółtka, Ulina miesiła ciasto itd.
                                                  • ako17 Re: Wstydu nie masz!/? 20.08.25, 12:56
                                                    greta_herbst napisała:


                                                    "drób jest przysyłany z łowisk lorda Listerdale'a"

                                                    Drób z łowisk?
                                                  • kocynder Re: Wstydu nie masz!/? 20.08.25, 13:04
                                                    Służę cycatą:
                                                    "Quentin, lokaj, niepodzielnie nad wszystkim panował. „Najlepiej pani uczyni - powiedział kiedyś głosem pełnym szacunku - jeśli wszystko pozostawi pani mnie”. Co tydzień przynosił do wglądu księgę wydatków domowych. Figurujące w niej sumy były zadziwiająco niskie. W domu pracowały jeszcze dwie służące - kucharka i pokojówka. Obie były sympatyczne i sprawne, ale tak naprawdę domem zarządzał Quentin. Na stole pojawiały się czasem dziczyzna i drób, co wprawiało panią St Vincent w zakłopotanie. Quentin ją uspokajał. Były przysyłane z King's Cheviot, wiejskiej posiadłości lorda Listerdale'a, lub z jego łowisk leśnych w Yorkshire. „To zawsze było tutaj w zwyczaju, proszę pani” - mawiał lokaj."
                                                  • ako17 Re: Wstydu nie masz!/? 20.08.25, 15:04
                                                    kocynder napisała:

                                                    > Służę cycatą:
                                                    > "Quentin, lokaj, niepodzielnie nad wszystkim panował. „Najlepiej pani uczyni -
                                                    > powiedział kiedyś głosem pełnym szacunku - jeśli wszystko pozostawi pani mnie”.
                                                    > Co tydzień przynosił do wglądu księgę wydatków domowych. Figurujące w niej sum
                                                    > y były zadziwiająco niskie. W domu pracowały jeszcze dwie służące - kucharka i
                                                    > pokojówka. Obie były sympatyczne i sprawne, ale tak naprawdę domem zarządzał Qu
                                                    > entin. Na stole pojawiały się czasem dziczyzna i drób, co wprawiało panią St Vi
                                                    > ncent w zakłopotanie. Quentin ją uspokajał. Były przysyłane z King's Cheviot, w
                                                    > iejskiej posiadłości lorda Listerdale'a, lub z jego łowisk leśnych w Yorkshire.
                                                    > „To zawsze było tutaj w zwyczaju, proszę pani” - mawiał lokaj."
                                                    >
                                                    A. Czyli łowisko, jako słowo spokrewnione z "łowczy", "łowiectwo".
                                                    Bo współcześnie łowisko to miejsce, gdzie się ryby łapie.
                                                    No dobra.

                                                    Czytałam to jakiś czas temu, jak się właściwie wyjaśnia ta dziwnie korzystna oferta dla zubożałej szlachcianki? Lord się chciał z nią ożenić, czy spłacał jakiś dług wdzięczności?
                                                  • ako17 Re: Wstydu nie masz!/? 20.08.25, 15:19
                                                    ako17 napisała:


                                                    >
                                                    > Czytałam to jakiś czas temu, jak się właściwie wyjaśnia ta dziwnie korzystna of
                                                    > erta dla zubożałej szlachcianki? Lord się chciał z nią ożenić, czy spłacał jaki
                                                    > ś dług wdzięczności?

                                                    Przepraszam, już sobie odświeżyłam ;) i wiem.
                                                  • kocynder Re: Wstydu nie masz!/? 20.08.25, 15:39
                                                    Tajemnica lorda Listerdale'a

                                                    Pani St Vincent dodawała cyfry. Raz czy dwa westchnęła, odruchowo dotykając ręką bolącego czoła. Nigdy nie lubiła rachunków, a teraz, jak na złość, jej życie było niekończącym się pasmem obliczeń - ustawicznym sumowaniem drobnych domowych wydatków, którego wynik zresztą nigdy jej nie zdziwił ani nie zatrwożył. Jeszcze by tego brakowało! Ponownie sprawdziła rachunki. Zrobiła drobny błąd w pensach, ale pozostałe cyfry się zgadzały. Pani St Vincent znów westchnęła. Ból głowy wyraźnie się nasilił. Oderwała wzrok od papierów, gdy do pokoju weszła jej córka, Barbara. Barbara St Vincent była bardzo ładną dziewczyną. Po matce odziedziczyła delikatne rysy i ten sam szlachetny kształt głowy, ale jej oczy nie były niebieskie, tylko ciemne, i miała inne usta - wydatne, nie pozbawione powabu czerwone wargi.
                                                    - Och, mamo - zawołała. - Stale ślęczysz nad tymi okropnymi rachunkami? Wrzuć je wszystkie do ognia.
                                                    - Musimy wiedzieć, na czym stoimy - zauważyła niepewnie pani St Vincent. Dziewczyna wzruszyła ramionami.
                                                    - Jesteśmy niezmiennie w tej samej sytuacji - powiedziała sucho. - Diabelnie ciężkiej sytuacji finansowej. Jak zwykle spłukane do ostatniego pensa. - Pani St Vincent westchnęła.
                                                    - Chciałabym... - zaczęła, ale zaraz urwała.
                                                    - Muszę znaleźć jakąś pracę - powiedziała Barbara poważnym głosem. - I to szybko. Cóż z tego, że ukończyłam kurs stenotypii i maszynopisania! Podobnie uczyniło milion innych dziewczyn! „Ma pani jakieś doświadczenie?” „Nie, ale...” „Och, dziękuję, do widzenia. Zawiadomimy panią”. Oczywiście nigdy tego nie robią! Muszę znaleźć jakąś inną pracę - jakąkolwiek pracę.
                                                    - Jeszcze nie, kochanie - poprosiła ją matka. - Poczekaj trochę. - Barbara podeszła do okna i błądziła nieobecnym wzrokiem po ciemnych konturach domów naprzeciwko.
                                                    - Czasami żałuję - zaczęła wolno - że ostatniej zimy kuzynka Amy zabrała mnie ze sobą do Egiptu. Och! Wiem, że się rozerwałam - po raz pierwszy i być może ostatni w życiu. Bawiłam się, bawiłam wyśmienicie. To było jednak rozstrajające... Myślę o powrocie tutaj. - Powiodła ręką po pokoju. Pani St Vincent rozejrzała się i wzdrygnęła. Był to typowy pokój skromnie umeblowanego, wynajętego mieszkania. Zakurzona aspidistra, przesadnie ozdobne meble, krzykliwe tapety w wyblakłe plamy. Kilka drobiazgów jednak świadczyło o odmiennych gustach lokatorów: jedna czy dwie sztuki dobrej porcelany - co prawda potłuczone i posklejane, tak że nie stanowiły już większej wartości - haftowana makatka zarzucona na oparcie sofy, akwarelowy szkic młodej dziewczyny w stroju sprzed dwudziestu lat, którą tak jeszcze przypominała pani St Vincent, że trudno się było pomylić. - To wszystko nie miałoby znaczenia - ciągnęła Barbara - gdybyśmy niczego innego nie zaznały. Kiedy się jednak pomyśli Ansteys... - Urwała, w obawie przed własnymi słowami o jakże kochanym domu, od wieków należącym do rodziny St Vincent, który teraz był w obcych rękach. - Gdyby tylko ojciec... nie spekulował... nie zapożyczył się...
                                                    - Moja droga - powiedziała pani St Vincent. - Twój ojciec nie był człowiekiem interesu w żadnym znaczeniu tego słowa. - Stwierdziła ten niepodważalny fakt z pewną pobłażliwością. Barbara podeszła do matki, pocałowała ją i szepnęła:
                                                    - Biedna mamusia. Nic już nie powiem. - Pani St Vincent wzięła pióro i pochyliła się nad biurkiem, Barbara zaś powróciła do okna. Wkrótce odezwała się znowu.
                                                    - Mamo, dziś rano dowiedziałam się... że Jim Masterton chce mnie odwiedzić.
                                                    Pani St Vincent odłożyła pióro i obrzuciła córkę badawczym spojrzeniem.
                                                    - Tutaj? - zawołała.
                                                    - Cóż, nie możemy zaprosić go na kolację do Ritza - odparła drwiąco. Matka nie wyglądała na uszczęśliwioną. Barbara ponownie z nie ukrywanym wstrętem rozejrzała się po pokoju. - Masz rację - przyznała. - To okropne miejsce. Szlachetne ubóstwo! Kojarzy się dobrze: biały domek na wsi, podniszczone perkale w dobrym gatunku, wazony z różami, serwis Derby do herbaty, który pani domu własnoręcznie zmywa. Tak jest w książkach. A w rzeczywistości syn dopiero zaczynający karierę urzędniczą w Londynie, niechlujne gospodynie, brudne dzieciaki na schodach, na wpół zdeklasowani sąsiedzi, a na śniadanie dorsz, który nie jest całkiem... i tak dalej.
                                                    - Gdyby tylko to... - westchnęła pani St Vincent. - Zaczynam się jednak obawiać, że nie zdołamy utrzymać dłużej nawet tego mieszkania.
                                                    - A to oznacza wspólny pokój dla nas obu - powiedziała Barbara. - Okropność! I pokoik na poddaszu dla Ruperta. A kiedy przyjdzie Jim, przyjmę go na dole w tym strasznym salonie pełnym starych plotkarek, które będą robiły na drutach i bacznie się nam przyglądały, z ledwością powstrzymując śmiech. Zapadło milczenie.
                                                    - Barbaro - odezwała się w końcu pani St Vincent. - Czy chcesz, to znaczy... chciałabyś...
                                                    - Nie musisz być taka subtelna, mamo - powiedziała Barbara. - Dzisiaj mówi się pewne rzeczy wprost. Masz na myśli, czy chcę poślubić Jima, tak? Zrobiłabym to błyskawicznie, gdyby tylko poprosił o moją rękę. Ale obawiam się, że on tego nie zrobi.
                                                    - Och, Barbaro, kochanie.
                                                    - Widzisz, to zupełnie co innego widzieć mnie tam z kuzynką Amy, kiedy obracałam się, jak to się czyta w powieściach, w najlepszym towarzystwie. Spodobałam mu się. A teraz przyjdzie i zobaczy mnie tutaj! Wiesz, z niego jest dziwny osobnik, wybredny i staroświecki. Za to właśnie go lubię. To mi przypomina Ansteys i wieś. Wszystko o sto lat przestarzałe, ale tak... tak... Och, sama nie wiem... Takie upajające jak zapach lawendy! - Roześmiała się, trochę zawstydzona ujawnieniem swych pragnień.
                                                    - Chciałabym, abyś poślubiła Jima Mastertona - szczerze wyznała pani St Vincent. - On jest... jednym z nas. Jednocześnie jest bardzo zamożny, ale na tym mi wcale nie zależy.
                                                    - Ale mnie zależy - powiedziała Barbara. - Mam już naprawdę dość naszego ciężkiego położenia.
                                                    - Ależ Barbaro, chyba...
                                                    - Chcesz powiedzieć, czy to jedyny powód? Nie. Naprawdę chcę wyjść za niego. Ja... Och, mamo, czyż nie widzisz, że chcę? - Pani St Vincent miała bardzo nieszczęśliwą minę.
                                                    - Chciałabym, żeby zobaczył cię w odpowiednim otoczeniu, kochanie - powiedziała z zadumą w głosie.
                                                    - Och - żachnęła się Barbara. - Dlaczego się zamartwiasz? Spróbujmy zachować dobry humor. Przepraszam, że tak zrzędziłam. Głowa do góry, mamusiu! - Pochyliła się nad matką, lekko pocałowała ją w czoło i wyszła z pokoju. Pani St Vincent zaniechała dalszych wysiłków arytmetycznych i usiadła na niewygodnej kanapie. Myśli krążyły jej po głowie jak uwięzione w klatce wiewiórki. „Można mówić, co się chce, ale mężczyźni wierzą pozorom, które często mylą. Zaręczyny zmieniłyby sytuację. Jim szybko by się zorientował, jaką słodką i kochaną dziewczyną jest Barbara. Młodzi ludzie zbyt łatwo ulegają wpływom otoczenia... Na przykład Rupert jest teraz całkiem inny niż kiedyś. Wcale bym nie chciała, żeby moje dzieci były zarozumiałe - co to, to nie. Ale nie byłabym zadowolona, gdyby Rupert zaręczył się z tą okropną dziewczyną z trafiki. Co prawda, ona może okazać się bardzo miła, ale nie jest przecież jedną z nas. Och, wszystko jest takie trudne! Biedna mała Babs. Jeśli tylko mogłabym coś zrobić... cokolwiek. Skąd jednak wziąć pieniądze? Wyprzedaliśmy się ze wszystkiego, żeby dać Rupertowi możliwość startu. Doprawdy, nawet tego ciężaru nie jesteśmy w stanie podźwignąć”. Aby odsunąć złe myśli, pani St Vincent wzięła „Morning Post” i przejrzała ogłoszenia na pierwszej stronie. Większość z nich znała na pamięć. Ludzie szukali kapitału albo też zamierzali go na własną rękę zainwestować; inni chcieli kupić zęby (zawsze zastanawiała się, po co), jeszcze inni oferowali do sprzedaży futra i suknie, żywiąc optymistyczne nadzieje na uzyskanie wysokiej ceny. Nagle skupiła uwagę. Kilkakrotnie przeczytała wydrukowane słowa. "Wyłącznie dla dystyngowanych ludzi. Wytwornie umeblowany mały dom w Westminster oferujemy tym, którzy należycie o niego zadbają. Czynsz czysto symboliczny. Pośrednicy wykluczeni.". Zwyczajne ogłoszenie. Czytała wiele podobnych ogłoszeń. Symboliczny czynsz - w tym zwykle kryła się pułapka
                                                  • ako17 Re: Wstydu nie masz!/? 20.08.25, 15:45
                                                    kocynder napisała:

                                                    > Tajemnica lorda Listerdale'a
                                                    dzięki wielkie, już mam <3
                                                  • kocynder Re: Wstydu nie masz!/? 20.08.25, 16:04
                                                    Jakbyś chciała cokolwiek Christie, albo Conan Doyle'a - to zapraszam. Mam komplet. W końcu od wielu lat kocham się niezmiennie i wiernie w boskim Sherlocku... Acz uważam, że jego spotkanie z genialnym Poirotem bezpiecznie byłoby oglądać z żelbetowego bunkra przez peryskop. ;)
                                                  • ako17 Re: Wstydu nie masz!/? 21.08.25, 11:02
                                                    kocynder napisała:

                                                    > Jakbyś chciała cokolwiek Christie, albo Conan Doyle'a - to zapraszam. Mam kompl
                                                    > et. W końcu od wielu lat kocham się niezmiennie i wiernie w boskim Sherlocku...
                                                    > Acz uważam, że jego spotkanie z genialnym Poirotem bezpiecznie byłoby oglądać
                                                    > z żelbetowego bunkra przez peryskop. ;)
                                                    >

                                                    Agatkę to mam przeczytaną po wielokroć - wszystko-wszystko. Część także posiadam na papierze.
                                                    Ale boskiego Sherlocka chętnie sobie powtórzę, masz może e-wersje?
                                                  • tt-tka Re: Wstydu nie masz!/? 22.08.25, 18:54
                                                    Jesli mozna, poprosze o spojlera - Tajemnice tego lorda na L. czytalam, ale zupelnie mnie nie zaciekawila i nie pamietam, czemu lord tak je wspomagal - zakochany w matce, w corce, krewny czy z jakiegos innego powodu ? wracac do ksiazki mi sie nie chce
                                                  • greta_herbst Re: Wstydu nie masz!/? 22.08.25, 19:35
                                                    > Jesli mozna, poprosze o spojlera - Tajemnice tego lorda na L. czytalam, ale zupelnie mnie nie zaciekawila

                                                    Otóż proszę sobie imaginować, że lord Listerdale, przeżywszy utracjuszowsko i nie dbając o nikogo, przeszedł następnie przemianę i zapragnął jednak zrobić coś dobrego dla Ludzi.
                                                    A kogo mu szczególnie było żal? Kto, jego zdaniem, szczególnie potrzebował pomocy bogacza?

                                                    Otóż zubożała arystokracja.
                                                    Tak! Ci biedacy, którzy nie mieli na kogo liczyć! To oni znikąd nie mogli dostać pomocy, owi nieszczęśnicy, którym pozycja zakazywała nawet żebrać! Dla innych to były instytucje, charytatywy, a dla zrujnowanej arystokracji? Nic! Oni to byli prawdziwie wyrzuceni za nawias społeczeństwa.
                                                    I dlatego im lord Listerdale postanowił sprawić cieplarniane warunki, i to bez ich wiedzy, żeby ich duma nie cierpiała.

                                                    Nie żartuję. Chciałabym, ale nie żartuję.
                                                  • tt-tka Re: Wstydu nie masz!/? 22.08.25, 19:58
                                                    Dzieks
                                                    znaczy slusznie nie chcialo mi sie wracac...
                                                  • bupu Re: Wstydu nie masz!/? 22.08.25, 22:12
                                                    greta_herbst napisała:

                                                    > > Jesli mozna, poprosze o spojlera - Tajemnice tego lorda na L. czytalam, a
                                                    > le zupelnie mnie nie zaciekawila
                                                    >
                                                    > Otóż proszę sobie imaginować, że lord Listerdale, przeżywszy utracjuszowsko i n
                                                    > ie dbając o nikogo, przeszedł następnie przemianę i zapragnął jednak zrobić coś
                                                    > dobrego dla Ludzi.
                                                    > A kogo mu szczególnie było żal? Kto, jego zdaniem, szczególnie potrzebował pomo
                                                    > cy bogacza?
                                                    >
                                                    > Otóż zubożała arystokracja.


                                                    Klasizm klasizmem, ale czuję się zmuszona zaprotestować. Pani St. Vincent nie była arystokratką. W żadnym absolutnie wypadku. Klasa do której pani St. Vincent się zalicza to gentry, powyżej, rzecz jasna klas pracujących, ale poniżej arystokracji. Taka, na nasze warunki, średnia szlachta, posiadacze ziemscy, owszem, co niektórzy bogaci, ale tytułów u nich nie uświadczysz.
                                                  • greta_herbst Re: Wstydu nie masz!/? 23.08.25, 10:25
                                                    > Klasizm klasizmem, ale czuję się zmuszona zaprotestować. Pani St. Vincent nie była arystokratką. W żadnym absolutnie wypadku. Klasa do której pani St. Vincent się zalicza to gentry, powyżej, rzecz jasna klas pracujących, ale poniżej arystokracji. Taka, na nasze warunki, średnia szlachta, posiadacze ziemscy, owszem, co niektórzy bogaci, ale tytułów u nich nie uświadczysz.

                                                    Tak, owszem, gentry, landed lub nie. W jej wypadku nie.
                                                    Nie wydało mi się to istotnym rozróżnieniem na potrzeby tej rozmowy, ale rozumiem że czujesz potrzebę uściślić.
                                                    Natomiast to jest tak naprawdę jeszcze gorzej, ponieważ roztacza klasistowski parasol ochronny nad jeszcze większą częścią klas próżniaczych i rozwodzi się romantycznie nad tym, jak to nawet jakaś tam St Vincent i jej córka nie mogą mieć bed-sitting room ponieważ to jest koszmar od którego dostaną waporów. I kawaler przestanie córeczkę kochać jak ją zobaczy w za małym i zbyt mizernie urządzonym pokoiku. A syn jaśnie pani nie może, po prostu nie może się umawiać z "okropną" dziewczyną z trafiki, ale nie szkodzi, przejdzie mu jak tylko przestanie mieszkać w takich strasznych warunkach, to była tylko taka szaleńcza faza wywołana brzydkimi wnętrzami.
                                                  • tt-tka Re: Wstydu nie masz!/? 23.08.25, 10:56
                                                    jak ja lubie, mimo calej jej mialkosci, Blekitna krew Samozwaniec :)
                                                    i satyry z lat 44-55 :)

                                                    tam mamy te cale wyzsze sfery na tacy, na widelcu, niektorzy nawet calkiem fajnie znormalnieli
                                                • bupu Re: Wstydu nie masz!/? 20.08.25, 11:59
                                                  ako17 napisała:

                                                  > greta_herbst napisała:
                                                  >
                                                  > > > Wszystkie ceny z Biedry i najniższe jak się da
                                                  > >
                                                  > > Aha, no i Pulpa prawie na pewno nie robi zakupów w Biedrze, skoro Niemcow
                                                  > i nie
                                                  > > wolno kupić ziemi i postawić Lidla? Chociaż nie wiem, może Portugalczykow
                                                  > i woln
                                                  > > o.
                                                  >
                                                  > Nie wiem, co wolno Portugalczykowi na wielkopolskiej ziemi, natomiast jestem pr
                                                  > zekonana, że w marketach, jakichkolwiek (Francuzowi może też wolno) Pulpa kupuj
                                                  > e tylko to co absolutnie niezbędne. np. sól czy cukier, może mąkę.
                                                  > Myślę, że MM, opisując ich gospodarstwo, uważa, że większość warzyw i owoców po
                                                  > chodzi z uprawy własnej. Wiecie, ta sałata, którą Ania podawała Patrycji kilka
                                                  > tomów wcześniej.

                                                  Tej sałaty to tak trzy główki per obiad chyba, jeśli biediadnicy nie spożywają jej w ilościach homeopatycznych. Ziemniaków na jeden obiad 2,1 kg przy skromnym wyliczeniu 200 g per capita, a młodzi i pracujący fizycznie Flobry zeżrą więcej... Pulpa musiałaby mieć więcej morgów w ogrodzie niż Jagna Paczesiowna w posagu, co ma sens tylko wtedy, kiedy się również posiada dziewki służebne, żeby te morgi obrabiały...
                                              • kocynder Re: Wstydu nie masz!/? 20.08.25, 11:30
                                                Ej, ale to jest na 5 osób, a tam jest 10! No, powiedzmy pozostałe mniej żerte, niech będzie.
                                                Czyli skromnie licząc, absolutnie bez jakichś tutti frutti, to koło 200,- za śniadanko. Powiedzmy podobnie za kolację. Mamy leciutko 400,- dziennie bez obiadu... Kto na to zarabia?
                                                • tt-tka Re: Wstydu nie masz!/? 20.08.25, 11:51
                                                  140 (najtansze) sniadanie dla tej piatki, policzmy, ze druga polowa zjada polowe tego co pierwsza, co daje 210 zeta.
                                                  Plus cukier , smietana do twarozku, sol i te wlasne pomidory i inne ogrodowe rzeczy, ktore tez za darmo nie sa.

                                                  Fakt, ponad cztery stowy za samo sniadanie i kolacje. Dochodza obiady (obfite), podwieczorki, przegryzki.

                                                  i to sa ceny biedronkowe, sadze, ze domowe zarelko, np bulka wypieczona w domu kosztuje wiecej niz dyskontowa - maka najwyzszej jakosci, maslo, mleko, drozdze, prund do wypieczenia tego, plyn do mycia maszyny po pieczeniu. Doliczam (raczej skromnie) piec % na te koszta, czyli tylko dwa posilki to jakies 450 zlociszy. Tam spokojnie tysiak dziennie peka na wyzerke, a prawdopodobnie wiecej. Trzydziesci tysiecy miesiecznie, z tego wiecej niz polowa na gosci, Gorskich jest tylko czworo.
                                            • bupu Re: Wstydu nie masz!/? 20.08.25, 11:41
                                              greta_herbst napisała:

                                              >
                                              > Natomiast przy wybredności MM (wyszydzającej mokre blade wędliny firmy katering
                                              > owej) szczerze wątpię, czy Pulpa ma prawo kupić absolutnie najtańszy żółty ser,
                                              > albo jajka rozmiaru M z chowu ściółkowego.

                                              Jajka Pulpa posiada od własnych kur, ale musiałaby mieć całą kurzą fermę, żeby jaj nastarczyć na te śniadanka, kolacyjki, ciasta, ciasteczka, rogaliki... Dobrze odżywiona kura leghorn niesie trzy jaja tygodniowo... Kalkuluję że u Pulpy biega coś setka niosek, plus kurczęta rzeźne.
                                              • greta_herbst Re: Wstydu nie masz!/? 20.08.25, 11:56
                                                > Dobrze odżywiona kura leghorn niesie trzy jaja tygodniowo... Kalkuluję że u Pulpy biega coś setka niosek, plus kurczęta rzeźne.

                                                Ej, to jest super przydatna informacja, dzięki.

                                                Also: niniejszym uznaję, że Pulpa ma jakieś trzy kurki w ślicznym kurniczku wyciętym w serduszka (Laura się tam będzie mogła wprowadzić jak wreszcie odejdzie od Adama) które się grzeją w słoneczku i połyskują piórkami, oraz dwie krówki wyszorowane do czysta i psikane lawendą które leżą na tej ziemi, co nie chciała niemca. Rodzinie się wmawia, że wszystkie te jajka i całe to mleko to z tych zwierząt. Rodzina nie ma pojęcia, więc to łyka. Tak samo te wagony owoców, warzyw i dżemów wmawia się że pochodzą z ogródeczka w którym codziennie jedzone są śniadanka.

                                                Wszystko jest tymczasem kupowane i zwożone nocą furgonetkami za pieniądze, które Pulpa i Florian trzepią z a) malwersacji na gruntach b) emitowania w internecie niekonsensualnego reality show z szurniętą rodzinką w roli głównej, która jest nagrywana przez ukryte kamery 24/7 i z której miliony widzów na całym świecie drą łacha, że oni wierzą że to całe żarło z tych trzech kurek, że Patrycja to sama piecze i że tak się żyje na polskiej wsi XXI wieku.
                                                Taki Truman Show.
                                                • tt-tka Re: Wstydu nie masz!/? 20.08.25, 12:01
                                                  greta_herbst napisała:


                                                  > Wszystko jest tymczasem kupowane i zwożone nocą furgonetkami za pieniądze, któr
                                                  > e Pulpa i Florian trzepią z a) malwersacji na gruntach b) emitowania w internec
                                                  > ie niekonsensualnego reality show z szurniętą rodzinką w roli głównej, która je
                                                  > st nagrywana przez ukryte kamery 24/7
                                                  i z której miliony widzów na całym świeci
                                                  > e drą łacha, że oni wierzą że to całe żarło z tych trzech kurek, że Patrycja to
                                                  > sama piecze i że tak się żyje na polskiej wsi XXI wieku.
                                                  > Taki Truman Show.

                                                  TAK, TAK, TAK !!! to ma sens, to mi sie podoba ogromnie, to tlumaczy, czemu Flobre zgadzaja sie na rodzine u siebie !
                                                  sama bym ogladala :)
                                                  • przymrozki Re: Wstydu nie masz!/? 20.08.25, 18:23
                                                    greta_herbst napisała:

                                                    b) emitowania w
                                                    > internec
                                                    > > ie niekonsensualnego reality show z szurniętą rodzinką w roli głównej, kt
                                                    > óra je
                                                    > > st nagrywana przez ukryte kamery 24/7
                                                    i z której miliony widzów na ca
                                                    > łym świeci
                                                    > > e drą łacha, że oni wierzą że to całe żarło z tych trzech kurek, że Patry
                                                    > cja to
                                                    > > sama piecze i że tak się żyje na polskiej wsi XXI wieku.
                                                    > > Taki Truman Show.

                                                    Doskonały pomysł! Program ze scenami jak z "Marii Antoniny" Coppoli, w których służba codziennie rano chodziła do kurnika myć świeżo złożone jaja, żeby królowa wraz z księżniczką mogły cieszyć się upragnionym prostym, wiejskim życiem nigdy nie widząc na oczy kurzych nieczystości.
                                                • kocynder Re: Wstydu nie masz!/? 20.08.25, 12:03
                                                  I to jest dla mnie zrozumiałe!
                                                  A jak susza, to wieczorem Florek leci z tym takim do oprysków i zieloną farbą chlapie na trawniki, coby prezencja była...
                                                • ako17 Re: Wstydu nie masz!/? 20.08.25, 12:53
                                                  greta_herbst napisała:


                                                  b) emitowania w internec
                                                  > ie niekonsensualnego reality show z szurniętą rodzinką w roli głównej, która je
                                                  > st nagrywana przez ukryte kamery 24/7 i z której miliony widzów na całym świeci
                                                  > e drą łacha, że oni wierzą że to całe żarło z tych trzech kurek, że Patrycja to
                                                  > sama piecze i że tak się żyje na polskiej wsi XXI wieku.
                                                  > Taki Truman Show.

                                                  Burzliwe oklaski. Pyszny koncept.
                                              • kocynder Re: Wstydu nie masz!/? 20.08.25, 11:59
                                                Nie wiem czy setka. Myślę, że można liczyć średnio 30 jajków dziennie. Sumując śniadanie, kolację, wypieki itd. No bo nie zawsze te jaja na twardo, czasem pójdzie więcej czasem mniej. Il potrza kur, coby na dzień mieć 30 jaj?
                                                • tt-tka Re: Wstydu nie masz!/? 20.08.25, 12:07
                                                  kocynder napisała:

                                                  > Nie wiem czy setka. Myślę, że można liczyć średnio 30 jajków dziennie. Sumując
                                                  > śniadanie, kolację, wypieki itd. No bo nie zawsze te jaja na twardo, czasem pój
                                                  > dzie więcej czasem mniej. Il potrza kur, coby na dzień mieć 30 jaj?
                                                  >


                                                  Naprawde dobra nioska moze dac 5 jajek tygodniowo, przecietnie to jednak jakies trzy. 30 jaj razy siedem dni tygodnia daje 210 jaj tygodniowo, tych kur powinno byc co najmniej 70. I nie wszystkie jajka ida do paszczy, jakies kuraki powinno sie uhodowac... ta setka Bupu wydaje mi sie prawdopodobna.
                                                  Z tym ze kury brudza, smierdza, halasuja, zostawiaja gowienka na podworzu i inne takie atrakcje. Zra tez i to zarcie trzeba im zakupic, zmagazynowac, podac... Wiec ja jednak obstawiam zakupy wsrod rolnikow lub w spozywczakach.
                                                  • kocynder Re: Wstydu nie masz!/? 20.08.25, 12:33
                                                    A to tak, bo robocizny to ja w Pulpoflobrostwie nie zaobserwowałam. Ale może ja źle obserwuję i się nie znam? To znaczy nie znam się na pewno. Ale jakoś mi się z pobytów na wsi kojarzy, że latem to na wsi osoba mająca grunta rolne nie ma kiedy nosa wytrzeć, bo ma taki zapieprz. I absolutnie postukiwanie se młoteczkiem, jakieś remonta itp - to są roboty, które się robi na zacnej jesieni, kiedy plony już pod strzechą, lubo tez i zimą, jak śnieg kopny spadnie. Chudoba typu krowy, świnie, kury i insza żywioła potrzebuje zabiegów w trybie całorocznym i nijak nie chce inaczej.
                                                    W pełni kupuję wizję Grety, że to jest jakieś reality show, i wszystko przywożone jest furgonetkami lub zgoła TIRami, a widzowie dra łacha, że osły w show wierzą w te trzy kurki i krówkę z niebieską wstążeczką na szyi.
                                                • bupu Re: Wstydu nie masz!/? 20.08.25, 12:09
                                                  kocynder napisała:

                                                  > Nie wiem czy setka. Myślę, że można liczyć średnio 30 jajków dziennie. Sumując
                                                  > śniadanie, kolację, wypieki itd. No bo nie zawsze te jaja na twardo, czasem pój
                                                  > dzie więcej czasem mniej. Il potrza kur, coby na dzień mieć 30 jaj?
                                                  >


                                                  Jakie trzydzieści, kumo? Jak tam siędzie dziesięć osob do śniadania czy kolacji to już dwadzieścia jaj idzie, skromnie licząc po dwa na twarz. I załóżmy że mają te jajka na jeden posiłek dziennie, a gdzie jeszcze te rogaliki, ciasta, te jaja do farszów, klusków, placków i karminadli... Toż jak Pulpa chce nasmazyć naleśników na tę hordę sześć jaj wyjdzie z chudego dosyć przepisu, a Pulpa chudo nie gotuje. Nie wierzę że przy tej kulinarnej rozpuście Pulpa się zamyka w trzydziestu jajach dziennie.
                                      • ako17 Re: Wstydu nie masz!/? 20.08.25, 12:51
                                        tt-tka napisała:

                                        >
                                        > buagam, niech ktos sprawdzi, co jadl Pawelek w K i co ksiezniczka Larwa w Sprez
                                        > ynie, kiedy to zajechala do Pulpowa i dostala pelna obsluge
                                        >
                                        Przeleciałam uczciwie całą Sprężynę, no i prawdę mówiąc nie dokopałam się szczegółowego opisu posiłku Laury. A w sumie byłam przekonana, że taki był.
                                        No nic, najbliżej tego jest: "Na ganku czekały bowiem przeróżne pyszności, z domowym serkiem na czele, ułożone na dużym talerzu i przykryte lnianą serwetką, oraz, w dużym dzbanie, ciepłe jeszcze kakao.
                                        Laura wypiła ze dwa łyki, skubnęła nieco pieczywa i przeżuła okruch sera. Więcej nie mogła."
                • ako17 Re: Wstydu nie masz!/? 19.08.25, 22:15
                  przymrozki napisała:

                  > ako17 napisała:
                  >
                  > > A tam w ogóle była mowa o wyżywieniu? Bo mam wrażenie, że jedzenie było j
                  > akoś t
                  > > ak przypięte do nocowania, bez uzgadniania dodatkow, po prostu, jakby to
                  > nic ni
                  > > e kosztowało. Letniczka mieszka, letniczkę żywimy. Siostrzeniec się przyp
                  > ałętał
                  > > , wyżywimy i siostrzeńca.
                  >
                  > Co by znaczyło, że skąpe że jak cię mogę babunie akurat w kwestii płacenia za j
                  > edzenie miały szczodry gest. Zupełnie jakby jedzenie kosztowało jakieś inne pie
                  > niądze niż wywóz szamba albo ubrania dla wnuczki.

                  Właśnie dlatego zapytałam, czy to było w jakikolwiek sposób uzgadniane.

                  Bo rozumiem, że mogło być tak, że babcie i Dorota jedzą śniadanie - Ida dostaje śniadanie, a jeśli nie chce jeść jeszcze o tej godzinie, to jej zostawiają na talerzyku pod serwetką. Jedzą obiad - je też Ida. Jedzą kolację, chcą Idę wciągnąć we wspólny posiłek, ona mówi, że po 18:00 nie je.
                  Na drugi dzień Ida śniadania nie chce wcale, zjada za to obfity obiad z Dorotą i babciami, na kolację z kolei pozwala sobie na jednego pomidora ze szczypiorkiem.
                  I tak dalej przez kolejne dni. Trudno w takich okolicznościach ustalać zapłatę za konkretne posiłki i na koniec się rozliczać w stylu:
                  29 lipca 2013 - śniadanie (10 zł), obiad (25 zł)
                  30 lipca 2013 - obiad (25 zł), kolacja (15 zł)
                  31 lipca 2013 - obiadokolacja (30 zł)

                  Czy to jakoś ryczałtem było doliczone do kosztów noclegu?
                  (np. pokój 60 zł/ doba + wyżywienie 40 zł/ doba? A ile posiłków letniczka zje, to raz jej zysk, raz strata?)

                  Lub od razu policzone była wyższa kwota za pokój?
                  (np. 80 zł, z nadzieją, że letniczka więcej niż 20 zł dziennie nie przeje - i pewnie by nie przejadła)

                  Czy wręcz policzono Idzie tylko (ale "podwójnie", powiedzmy 120 zł) za pokój, a o wyżywieniu w ogóle mowy nie było, natomiast wszelkie jedzenie było traktowane jako "gratis"?

                  Naprawdę, ja tylko pytam o uzgodnienia, nie o szczegóły, które umieściłam w nawiasach. Czy było cokolwiek na temat żywienia letników, czy potraktowano jedzenie na wsi jako coś przyrodzonego?
          • kocynder Re: Wstydu nie masz!/? 16.08.25, 23:15
            Od razu uprzedzę, że ja nie agroturystyczna. Ale tego nie widzę.Rozumiem pokoje czteroosobowe w czymś typu hostel/schronisko górskie. Oferta dla ludzi, którzy nie mają zamiaru przebywać na miejscu a potrzebują dachu, kawałka podłogi, żeby upchnąć plecak i ewentualnie łóżka. I tak, w takim układzie - "kupuję" jedna łazienkę z x osób. Bo to osoby, których de facto nie ma na miejscu, bo lezą w góry na szlak czy tam zwiedzać. Ale agroturystyka, kształtująca się cenowo jednak sporo wyżej niż hostel/schronisko to całkiem inne założenie wypoczynku: bardziej "statyczne". I od agroturystyki oczekuje się (w każdym razie JA bym oczekiwała) albo odrębnego domku albo pokoju dla mnie/mojej rodziny na wyłączność. Na pewno z łazienką i podstawowym aneksem kuchennym - ów aneks może być ograniczony do minimum: szafka kuchenna, mini lodówka pod blatem, mini umywalka (woda w kranie!), kuchenka co najmniej jednopalnikowa, dzbanek elektryczny. Łazienka takoż, może być minimum: toaleta, kabina prysznicowa, ewentualnie maleńka umywaleczka. Za to właśnie płacę. Oczywiście, wiele zależy od możliwości, od umowy z gospodarzami itd. Ale we wszystkich przypadkach jakie znam (np ze słyszenia, ze zdjęć itp) - tak to wygląda. Jeśli pokój - to na zasadzie: przedsionek z wejściem do łazienki, zwykle w tymże przedsionku prócz szafy (przy dobrych wiatrach z lustrem i wieszakami) ulokowany właśnie mini aneks kuchenny, łazienka, pokój (łóżko/łóżka, szafka nocna, stół + krzesła). Jeśli domek - to zwykle: Korytarzyk z szafą (opcjonalnie lustro, wieszaki), łazienka (prysznic, toaleta, umywalka, czasem mini pralka), salon z aneksem (sofa, fotel/fotele, stolik kawowy, stół + krzesła, szafki kuchenne, blat roboczy, lodówka, płyta grzewcza, czajnik elektryczny opcjonalnie ekspres do kawy), sypialnia/sypialnie (łóżko/łóżka, szafki nocne (opcjonalnie z lampkami), szafa). Obie opcje jeśli mają balkon/taras - to meble balkonowe. Niekiedy jest też możliwość korzystania z opcji dodatkowych (np posiłki w głównej jadalni).
            No i jak się do tego mają warunki Wikty i Andzi? Bo ja jakoś średnio widzę... Zwłaszcza, że to okolica, i owszem, piękna, malownicza, jednakowoż nie taka w której by za te pola malowane zbożem rozmaitem szeroko nad błękitnym Niemnem rozciągnione agroturyści się zabijali. Litości, do Niemna i prawdziwej "dzikiej" przyrody to tam daleko, natomiast do aglomeracji Poznań odwrotnie - rzut kamieniem. I to ciężkim, coby za daleko nie leciał.
            Kurczę, no to, moim zdaniem, najgłupsza odległość. Za daleko, żeby móc wszędzie dotrzeć i zobaczyć fajne miasto (Poznań ma masę atrakcji, więc to by miało sens, ale zdecydowanie bliżej centrum!), a za blisko miasta, żeby oddychać szczerą wsią i tymi zbożami.
            • ako17 Re: Wstydu nie masz!/? 16.08.25, 23:45
              kocynder napisała:

              > Od razu uprzedzę, że ja nie agroturystyczna. Ale tego nie widzę.

              Ja też nie, ale gdybym miała jezioro do pływania, to pewnie bym przymknęła oczy na resztę.
              Niemniej, jeżdżę na wakacje z TŻ i córką, lat 16 i wybierając miejsce wypoczynku wakacyjnego uwzględniam nie tylko moje potrzeby. Oni mają inne.
              • kocynder Re: Wstydu nie masz!/? 17.08.25, 10:12
                Jeżeli dla ciebie wypoczynek to cały dzień w jeziorze - to wpisujesz się w kategorię gości hostelu/schroniska a nie agroturystyki. Bo do szczęścia ci są zbędne te wszystkie żelazka, lustra itp. Potrzebujesz dachu, kawałka podłogi na plecak i łóżka. No, jeszcze linki, żeby wysuszyć kostium i ręcznik. Finito.
                Ale właśnie - taka minimalistyczna oferta jest TYLKO dla bardzo specyficznej kategorii gości. Nie "gorszych - lepszych", bo nie o wartościowanie chodzi, ale specyficznych. Takich, dla których celem wypoczynku jest łażenie po górach, pływanie w jeziorze, trenowanie boksu, cokolwiek. W agroturystyce chodzi głównie o wypoczynek na łonie natury, spokój, kontakt z życiem gospodarskim (zwierzęta, acz niekoniecznie ich ubój!), próbowanie lokalnych produktów (chleby, sery, wędliny). Główna aktywność to spacery, rekreacyjna jazda konna, ewentualnie pomoc gospodarzom przy zbiorze owoców, warzyw czy żniwach.
                • ako17 Re: Wstydu nie masz!/? 17.08.25, 13:07
                  kocynder napisała:

                  > Jeżeli dla ciebie wypoczynek to cały dzień w jeziorze - to wpisujesz się w kate
                  > gorię gości hostelu/schroniska a nie agroturystyki. Bo do szczęścia ci są zbędn
                  > e te wszystkie żelazka, lustra itp. Potrzebujesz dachu, kawałka podłogi na plec
                  > ak i łóżka. No, jeszcze linki, żeby wysuszyć kostium i ręcznik. Finito.

                  W gruncie rzeczy masz rację, ale jeszcze muszę mieć łazienkę na wyłączność. No i, jak wspomniałam, córka i nie-mąż mają inne potrzeby. Żadne z nich nie ma takiej obsesji na punkcie siedzenia w wodzie jak ja.

                  > Ale właśnie - taka minimalistyczna oferta jest TYLKO dla bardzo specyficznej ka
                  > tegorii gości. Nie "gorszych - lepszych", bo nie o wartościowanie chodzi, ale s
                  > pecyficznych. Takich, dla których celem wypoczynku jest łażenie po górach, pływ
                  > anie w jeziorze, trenowanie boksu, cokolwiek. W agroturystyce chodzi głównie o
                  > wypoczynek na łonie natury, spokój, kontakt z życiem gospodarskim (zwierzęta, a
                  > cz niekoniecznie ich ubój!), próbowanie lokalnych produktów (chleby, sery, wędl
                  > iny). Główna aktywność to spacery, rekreacyjna jazda konna, ewentualnie pomoc g
                  > ospodarzom przy zbiorze owoców, warzyw czy żniwach.

                  Brzmi przyjemnie, ale na, powiedzmy, 3-4 dni. Nie chciałabym tak spędzić całych moich wakacji.
                  No i ubój, jak wspomniałaś, absolutnie nie wchodzi w grę.
                  • kocynder Re: Wstydu nie masz!/? 17.08.25, 13:32
                    "Brzmi przyjemnie, ale na, powiedzmy, 3-4 dni. Nie chciałabym tak spędzić całych moich wakacji. No i ubój, jak wspomniałaś, absolutnie nie wchodzi w grę."

                    A to już co kto lubi. Są tacy dla których miesiąc taki to mało i mogliby tak całe lato i jeszcze pół jesieni, zwłaszcza, że pod jesień dochodzi jeszcze atrakcja w postaci zbierania grzybów.
                    O uboju wspomniałam, bo te babcie od agroturystyki mają tez rzeźne kurczaki, które macają w zamrażarce podczas awarii prądu, o ile dobrze kojarzę. I truchła tychże Derocia wozi powózką w torbie chłodzącej z Lidla. No to GDZIEŚ je hodować i ubijać muszą, a że mnóstwa hektarów nie posiadają, więc na rozum ów kurnik/kacznik/gęśnik czy jak tam to zwać - musi się mieścić gdzieś "przy obejściu".
              • tt-tka Re: Wstydu nie masz!/? 17.08.25, 15:19
                ako17 napisała:

                > kocynder napisała:
                >
                > > Od razu uprzedzę, że ja nie agroturystyczna. Ale tego nie widzę.
                >
                > Ja też nie, ale gdybym miała jezioro do pływania, to pewnie bym przymknęła oczy
                > na resztę.

                A ja nie. Moge calutki dzien spedzic w wodzie, ale umyc bym sie sobie zyczyla porzadnie, w wodzie cieplej i biezacej. Herbate wypic wtedy, kiedy chce mi sie pic (czyli zawsze), bez koniecznosci petania sie po wspolnej z gospodarzami kuchni.
                No i calkiem, zupelnie, absolutnie nie mam ochoty na wysluchiwanie rodzinnych opowiesci czy gawed o gospodarskich klopotach w wykonaniu takiej Wikty czy Andzi, ani na mleko od pozielenialej na zadzie krowy Chrobota.
                > Niemniej, jeżdżę na wakacje z TŻ i córką, lat 16 i wybierając miejsce wypoczynk
                > u wakacyjnego uwzględniam nie tylko moje potrzeby. Oni mają inne.
                >
                >
                >
          • tt-tka Re: Wstydu nie masz!/? 17.08.25, 15:25
            ako17 napisała:

            > > Jedno co się w tej teorii nie zgadza - skąpe babunie nie dałyby zainwest
            > ować w
            > > pokój dla letników ani grosza, gdyby nie były przekonane, że im się zwró
            > ci.
            >
            > A jednak w pokoju są 4 łóżka, które należało wcześniej wyrychtować.
            >

            e tam. Jedno po Rumianku, jedno po Teresie, jedno po tej babci, ktora sie przeniosla do siostry, jedno z paradnej izby (nawet jak takiej izby nie bylo, tzn pelnila inna role, to mebelek byc musial :)), a posciel to jeszcze Andzi wyprawna.
          • turzyca Re: Wstydu nie masz!/? 18.08.25, 22:26
            >Ostatecznie mogłabym sobie wyobrazić np. dwa lub trzy niezależne pokoje na wynajem, które mają wspólną łazienkę. Oddzielną od mojej i mojej rodziny codziennej łazienki.
            >Czy w obecnych czasach znalazłby się ktoś, kto chciałby się w tym standardzie wczasować - dalipan, nie wiem.

            Sporo jest takich osób. Na Warmii i Mazurach noclegów w tym standardzie jest od groma.
            I ludzie przyjeżdżają na tydzień. Nawet z dala od jeziora, chodzą po lasach, zbierają grzyby itp.

            >Czy gospodynie miałyby przyrządzać posiłki dla malucha, dziecka w wieku przedszkolnym i nastolatki?

            Znowu, to jest oferowane.

            >każdą herbatę dla rodziców? Może to i jest do zrobienia, ale i tak rodzina musiałaby mieć przynajmniej dostęp do lodówki,

            Druga lodówka i czajnik. Nisza kuchenna wystarczy.
            • ako17 Re: Wstydu nie masz!/? 19.08.25, 11:30
              turzyca napisała:

              > >Ostatecznie mogłabym sobie wyobrazić np. dwa lub trzy niezależne pokoje na
              > wynajem, które mają wspólną łazienkę. Oddzielną od mojej i mojej rodziny codzi
              > ennej łazienki.
              > >Czy w obecnych czasach znalazłby się ktoś, kto chciałby się w tym standard
              > zie wczasować - dalipan, nie wiem.
              >
              > Sporo jest takich osób. Na Warmii i Mazurach noclegów w tym standardzie jest od
              > groma.
              > I ludzie przyjeżdżają na tydzień. Nawet z dala od jeziora, chodzą po lasach, zb
              > ierają grzyby itp.

              Może tak być, nie twierdzę że nie. Zwłaszcza grzyby mają wielką grawitację.
              >
              > >Czy gospodynie miałyby przyrządzać posiłki dla malucha, dziecka w wieku pr
              > zedszkolnym i nastolatki?
              >
              > Znowu, to jest oferowane.

              U Rumianków? Tam w ogóle było coś ustalane przez letniczkę Idy z kimkolwiek na miejscu, ile posiłków, za jaką kasę, albo jakie są zasady korzystania ze wspólnej kuchni?
              Czy Ida może sobie sama coś ugotować, podgrzać, zrobić kanapkę, czy całkowicie zdawała się na kuchnię gospodyń?
              >
              > >każdą herbatę dla rodziców? Może to i jest do zrobienia, ale i tak rodzina
              > musiałaby mieć przynajmniej dostęp do lodówki,
              >
              > Druga lodówka i czajnik. Nisza kuchenna wystarczy.
              >
              >
              Ale u Rumianków tego nie ma. Jest jedna domowa kuchnia.
              I mi nie chodzi o to, jak to można rozwiązać, tylko jak to jest, w czasie rzeczywistym dla akcji książki, opisane.
              Goście nie mają swojego czajnika, niszy kuchennej z blatem i zestawem naczyń, ani lodówki.
              Czyli po każdy jogurt dla malucha, herbatę dla rodziców czy zimny soczek muszą chodzić do kuchni gospodarzy.
            • tt-tka Re: Wstydu nie masz!/? 19.08.25, 11:43
              turzyca napisała:


              > Druga lodówka i czajnik. Nisza kuchenna wystarczy.
              >
              >

              Ale u Rumiankow tego NIE MA. Ani niszy kuchennej, ani nawet drugiego czajnika, ani umywalki poza ta we wspolnej lazience, ani nic. Letnik jest skazany na stala koegzystencje z Wikta, Andzia i Derota. I z Chrobotem.
            • przymrozki Re: Wstydu nie masz!/? 19.08.25, 18:23
              turzyca napisała:

              > Sporo jest takich osób. Na Warmii i Mazurach noclegów w tym standardzie jest od
              > groma.
              > I ludzie przyjeżdżają na tydzień. Nawet z dala od jeziora, chodzą po lasach, zb
              > ierają grzyby itp.

              Ale to jest jednak nisza, na dodatek raczej oparta o wieloletnią znajomość konkretnego turysty z konkretnym gospodarzem. Nowy narybek chętny do zakosztowania tego typu wczasów nie zapłaci 40 złotych za dwuosobowy pokój w cudzym mieszkaniu, bo za tę samą cenę może mieć dający względną prywatność pokój w wydzielonej części domu z łazienką i aneksem kuchennym, których nie dzieli z gospodarzem (współdzielenie z innymi letnikami jest jednak nieco mniej krępujące dla obu stron).

              > Druga lodówka i czajnik. Nisza kuchenna wystarczy.

              Ale to był pokój jednej z babć, tyle że z dostawionymi trzema dodatkowymi łóżkami. Nie było tam niszy kuchennej. Pewnie nawet z szafy nie bardzo dało sie skorzystać, bo były tam rzeczy gospodyni.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka