ako17
13.08.25, 21:00
To zdanie padło dwukrotnie w następujących po sobie tomach: McD i WdO.
Za pierwszym razem (w formie pytania) wygłosił je oburzony Najwierniejszy z Rycerzy do Magdy, która mu się narzucała. Dobra, ostatecznie ujdzie w tej kuriozalnej scenie, która zaczyna się zupełnie nieadekwatnym do sytuacji zachowaniem Magdy.
A w WdO:
– Mamy pokój na wynajem, ale w tym roku nikt się nie zgłosił. Ludzie zbiednieli. My też.
– A mówiłam ci, żebyś dała reklamę w internecie – wypomniała karcąco Wiktoryna.
– Jeszcze czego! Wstydu nie masz! – fuknęła babcia Andzia (...).
Dlaczego umieszczenie info (reklama to jednak nieco wyższa szkoła jazdy) o pokoju na letni wynajem w necie, np. na stronie gminy lub na jakimś portalu do rezerwacji miałoby być wg Andzi powodem do wstydu?
Serio, pytam o możliwe wyjaśnienia, jakim tokiem mógł przebiegać proces myślowy Andzi.
Że ogłoszenie w necie to oznaka desperacji?
Że w necie to same roznegliżowane kobiety, zatem ogłoszenie "o pokoju do wynajęcia" równa się eeee... wynajmowi hotelu "na godziny"?
Nic więcej mi nie przychodzi do głowy i nie rozumiem tego oburzenia.
Bo gdyby Andzia powiedziała coś w stylu, że to za trudne/ nie umieją/ za dużo kosztuje/ pewnie oszukają i cała kasa za wynajem pójdzie na to ogłoszenie - jakoś bym to rozumiała. Nie muszą babcie być obeznane z najnowszą technologią.