Dodaj do ulubionych

Firanizacja

07.10.25, 12:40

Cechą charakterystyczną Neo jest, moim zdaniem, postępująca firanizacja postaci. A zaczęło się od Gaby, która z faktycznie dzielnej dziewczyny z KK, usiłującej dźwignąć to, czego dźwigania odmówił jej bezużyteczny ojciec, przeistoczyła się w wiecznie pochlipujacą mimoze wokół której trzeba na palcach. Potem Robrojek, energiczny wesoły chłopak przeistoczony w oklapłe wąsy z epizodami dysocjacyjnymi. Pyzunia, która z niezbyt lotnej, ale zrównoważonej dziewczynki wyrosła w Rurze, pozbawionego jakiejkolwiek inicjatywy, czy energii, jamochłona. Te trzy firany są nam w dodatku sprzedawane jako energiczne, silne i zaradne, czego nie rozumiem w ogóle. Gdzie autorka widzi w tych postaciach dzielność?

Potem Aurelia, z kreatywnej dziewczyny o wielkiej wyobraźni w szemrzące, ledwie widzialne stworzenie. Kreska, twórcza i wrażliwa, ale jednak faktycznie dzielna, stała się mimozą, zbyt wrażliwą by uprzątnąć mieszkanie po dziadku. Larwa, z Tygrysa przeistoczona w ziewajacą syrenkosarenkę.

A jeszcze mamy postaci, od początku napisane jako firany, acz wg. komentarza energiczne i dzielne. Grzegorz, Człowiek -Plama Na Tapecie, uporczywie darzony przez autorkę przymiotnikami "energiczny" i "dynamiczny". Dorotka, energiczna po wierzchu, a niezdolna zaoszczędzić trzech dych na trampki, czy portki z lumpeksu, potem obrana i z tej powierzchownej energii i zamieniona w zombie mielosci.

Skąd u autorki to upodobanie do bierności???
Obserwuj wątek
    • tygrys_dziure_wygryzl Re: Firanizacja 07.10.25, 13:33
      Może dlatego, że bohaterowie mają coraz mniejszy wpływ na fabułę.
      W starych tomach fabuła była zasilana przez postaci, ich wybory i zachowania (np. "Kłamczucha"). W nowych tomach Autorka straciła zaufanie do swoich postaci/boi się utraty kontroli nad nimi i woli sama trzymać fabułę na wodzy, zamiast dać wykazać się bohaterom, którzy stają się marionetkami. Trochę jak nadopiekuńcza matka.
    • minerwamcg Re: Firanizacja 07.10.25, 13:43
      Bo sama z wiekiem staje się coraz mniej "dynamiczna i energiczna"? Żyje sobie na całorocznym letnisku, gdzie jedynym przejawem "dynamizmu" jest użeranie się z miejscową szkołą, że jest w niej za głośno (!!!), to i przenosi swoją "staruszkowatowościowość" (patrz Gałczyński) na młodzieżowych, a przynajmniej znacznie młodszych bohaterów.
      • bupu Re: Firanizacja 07.10.25, 13:53
        minerwamcg napisała:

        > Bo sama z wiekiem staje się coraz mniej "dynamiczna i energiczna"? Żyje sobie n
        > a całorocznym letnisku, gdzie jedynym przejawem "dynamizmu" jest użeranie się z
        > miejscową szkołą, że jest w niej za głośno (!!!), to i przenosi swoją "starusz
        > kowatowościowość" (patrz Gałczyński) na młodzieżowych, a przynajmniej znacznie
        > młodszych bohaterów.
        >


        Bez przesady, kiedy uchlipiła Gabe i napisała Grzyba miała coś 46 lat. Wąsława wypichcila kolo pięćdziesiątki, to nie jest wiek na starczą apatię!
        • tt-tka Re: Firanizacja 07.10.25, 14:10
          Bo bierni sa mniej klopotliwi. Lub MM tak sie wydaje.

          Bo biernosc jest taka kobieca. Lub MM tak sie wydaje. (nie pytaj, jak to sie ma do robwasa i grzyborza)

          Bo brak pomyslow na poprowadzenie postaci, na stworzenie jej wnetrza. Szemrzacym czy milczacym nikt sie nie zainteresuje. Lub tak sie MM wydaje (nasze forumo dowodzi, ze jednak zainteresuje sie)

          Bo - nie wiem, czy nie wchodze na teren zakazany - MM pisala z zycia i obserwacji nie rozumiejac, co widzi i opisuje. I gdy postacie sie realnie skiepscily, ona nie umie tego ani zobaczyc we wlasciwym znaczeniu, ani uzasadnic. Ani oczywiscie odlaczyc (sie) od opisow wczesniejszych.
    • subskrybcja Re: Firanizacja 07.10.25, 15:32
      I Laura. Dobra kandydatka na egoistke zapatrzoną w pieniądze, mogłaby wyemigrowac chocby i do Miami, jezdzić po swiecie, zmieniać kochanków, nie miec nigdy dzieci, ostrzykiwac sobie usta i powiekszyć biust w Kalifornii, mogła tez jezdzić kadilakami i mieszkac w willi z basenem, a 100dolarów wydawac na waciki.

      Albo zostac w kraju, szybko się wyprowadzić do jakiejś warszawy założyc salon Tatuażu, albo próbować czegoś w modelingu albo i na scenie. Zrobić sobie tatuaże, na szyji także, moze nawet rękaw i tunele w uszach. Być tą ekscentryczną kobietą w rodzinie, która nigdy nie wyszła za mąż i nie chce dzieci, za to zyje w konkubinacie, ciągle z partnerem gdzieś jezdzą, a to Alaska, a to Islandia, a może jakiś Madagaskar. Albo zmienia włosy z zielonych na purpurowe, i lata w krótkich spodenkach i koszulce z postacią z kreskówki, a na obiad zje parówki albo wyskoczy na cos do miasta, może nawet na burgera.

      Zamiast tego zamieszkała w budce w lesie i się rozmnożyła.
      • mackakisa Re: Firanizacja 07.10.25, 15:44
        Kocham ten komentarz! Jak mi się marzył porządny Tygrys a nie zborejczała Syrenkosarenka.
        • tt-tka Re: Firanizacja 07.10.25, 16:54
          Ale Laura nigdy nie byla porzadnym Tygrysem ! Bywala rozbrykanym Tygryskiem, ale to jako dziecko. Bardzo szybko stala sie tchorzliwa (babuni, przed ktora ma respekt,w zyciu sie nie postawi) i zlosliwa, ale przedsiebiorcza, wiedzaca czego chce i starajaca sie o to cos nie byla od wczesnego nastolecia.

          Czasem udalo sie zlapac na chwile kogos, kto jej marzenie/zachcianke mial zrealizowac, ale jak kooperant nawalil, zachcianka szla sie bujac, a Laura zostawala z niczym.
          • mackakisa Re: Firanizacja 07.10.25, 18:56
            Przepraszam, zrobiłam skrót myślowy - chodziło mi o postać z charakterem, mającą swoje zdanie, walczącą o siebie, w tym sensie porządny Tygrys - dopracowany, wyrazisty. Najbardziej marzyłam, że Laura jednak znajdzie Janusza i poczuje się z nim dobrze. Zostawi Borejków i zamieszka z ojcem, np. w Warszawie. A dalej to niech się Gaba po wieki wieków zadręcza.
            • briar_rose Re: Firanizacja 07.10.25, 21:23
              A ja tak mam z Patrycją :( Wiem, może nie do końca firana... ale kurcze, ona jedna z sióstr była taka inna, jako jedyna sprawiała wrażenie, że odizoluje się trochę od rodziny... Te marzenia o byciu buisnesswoman, o zarabianiu pieniędzy, tego bym jej życzyła. Ale nawet te jej wcielenie jako młodej mężatki jest jeszcze niezłe: poznała faceta, wzięła ślub wyprowadziła się, ba i to nie dwa piętra niżej czy wyżej (co już by było trudne!), ale na wiochę, byle jak najdalej od Borejków, jakby do końca ich stylu życia nie aprobowała. Nie kultywowała tak wzniosłych tradycji, by dzieci łaciny uczyć, dlatego jej córki były przedstawiane jako tłuste tłumoki. Niestety, wraz z kolejnymi tomami Pati borejczała coraz bardziej i mamy, co mamy.
              • ako17 Re: Firanizacja 07.10.25, 22:38
                briar_rose napisał(a):

                > A ja tak mam z Patrycją :( Wiem, może nie do końca firana... ale kurcze, ona je
                > dna z sióstr była taka inna, jako jedyna sprawiała wrażenie, że odizoluje się t
                > rochę od rodziny... Te marzenia o byciu buisnesswoman, o zarabianiu pieniędzy,
                > tego bym jej życzyła. Ale nawet te jej wcielenie jako młodej mężatki jest jeszc
                > ze niezłe: poznała faceta, wzięła ślub wyprowadziła się, ba i to nie dwa piętra
                > niżej czy wyżej (co już by było trudne!), ale na wiochę, byle jak najdalej od
                > Borejków, jakby do końca ich stylu życia nie aprobowała. Nie kultywowała tak wz
                > niosłych tradycji, by dzieci łaciny uczyć, dlatego jej córki były przedstawiane
                > jako tłuste tłumoki. Niestety, wraz z kolejnymi tomami Pati borejczała coraz b
                > ardziej i mamy, co mamy.

                Mamy upewnienie, że niemasz ci lepszego losu, niż dozgonny żywot z rodziną. Choćby się marzyło o oderwaniu, i nawet się udało, to i tak się niemal pos..asz ze szczęścia, żę znowu masz rodziców i najstarszą siostrę w chałupie.
                Nie to, żeby cały ten egzystencjał przed zamieszkaniem seniorów (Feblik?) i następnie Gąby (CZ) miał jakieś podstawy realno-materialne.
                No, ja ich nie widzę, i wiele Pań przenikliwych a nadobnych w tym miejscu ich nie widzi, ale co tam szkodzi przyjąć pod dach starszych rodziców. Ile taki rodzic zje? A ile szklanek po sobie nie wyniesie, nie mówiąc o umyciu?

                Skąd się bierze ten etos sprzątania pyłków sprzed stóp rodziców Borejko?
                Ostatecznie, kult Mili mogłabym zrozumieć w przypadku Patrycji (z wielkim trudem, bo nigdy nie widzieliśmy jako czytelnicy specjalnej dbałości Mili o Pulpę w jej dorastaniu), ale Ignaca? Czy ten człowiek miał jakikolwiek udział w życiu Patrycji, poza bardzo niezgrabnymi i niedopasowanymi do realiów akcjami, typu walimy po głowie butelką kogo kto się napatoczył?
                "Nie rozumiemy, jak inteligentna dziewczyna o doskonałym wzroku i słuchu, nienagannym stanie zdrowia i bogatej bibliotece rodzinnej mogła nie zdać czegoś tak prostego jak egzamin maturalny". Tu się tatuś spisał, zaiste.

                Wobec tych skrawków atencji rodziców wobec Patrycji, mamy uwierzyć w obopólną miłość i chęć Patrycji goszczenia rodziców we własnym domu?
                • tt-tka Re: Firanizacja 07.10.25, 22:55
                  Nie wierze, rzecz jasna. To juz jest pobozne zyczenie altoressy, ktora nie dopuszcza/starannie wypycha ze swiadomosci mysl, ze rodzina, a zwlaszcza rodzinni seniorzy na glowie wlasnej, meza i dzieci moga nie byc najlepszym pomyslem w zyciu*

                  ale to juz wiaze z wiekiem i sytuacja MM. Teraz ona jest milgnacem w rodzinie :)

                  *gruby eufemizm
                  • ako17 Re: Firanizacja 08.10.25, 10:52
                    tt-tka napisała:

                    > Nie wierze, rzecz jasna. To juz jest pobozne zyczenie altoressy, ktora nie dopu
                    > szcza/starannie wypycha ze swiadomosci mysl, ze rodzina, a zwlaszcza rodzinni s
                    > eniorzy na glowie wlasnej, meza i dzieci moga nie byc najlepszym pomyslem w zyc
                    > iu*
                    >
                    > ale to juz wiaze z wiekiem i sytuacja MM. Teraz ona jest milgnacem w rodzinie :

                    To mnie przekonuje.
                • przymrozki Re: Firanizacja 08.10.25, 08:40
                  ako17 napisała:

                  > Skąd się bierze ten etos sprzątania pyłków sprzed stóp rodziców Borejko?
                  > Ostatecznie, kult Mili mogłabym zrozumieć w przypadku Patrycji

                  W szaleństwie Flobrych może być metoda.

                  Zobaczcie - oni pewnie rozumieją, w jakiej rodzinie żyją i że pełna wygrana jest albo niemożliwa, albo będzie kosztować całkowicie odcięcie od Borejków (czego mogą nie chcieć z sobie znanych powodów). Górscy widzą, że Ida i Gaba wykorzystywały pomoc rodziców aż się kurzyło, a teraz - kiedy to starsi państwo potrzebują opieki - wysłali ich do akurat tej jednej córki, która od rodziców dostała najmniej (niekoniecznie finansowo, chociaż codzienne obiady i opieka nad dziećmi są przeliczalne na pieniądze). Na dodatek Górscy pewnie dobrze zakładają, że Gabowie chętnie zajmowaliby wraz ze swoimi dziećmi całe mieszkanie na Roosvelta i nie wyprowadziliby się po śmierci Mili i Ignaca (będąc przy tym lokatorami, których ani nie da się łatwo wyeksmitować, ani uzyskać od nich spłat), a na dodatek i tak siedzieliby głównie we Floplicowie, oczywiście, na prawach gości.

                  Plan Górskich jest zatem niezły - po pierwsze, uzyskać od Pałysów i Strybów jakieś świadczenia wzajemne pozwalające im nie czuć się jakby byli jeleniami do skubania (stancja dla Ani i gotówka pierwotnie przeznaczona na bardzo używaną kawalerkę). Po drugie, usunąć Gabę z Roosevelta i zwolnić miejsce dla którejś z młodych panien Górskich. Po trzecie, Florek namawia Gabę do zostania we Floplicowie na stałe dając do zrozumienia, że będzie pomocą przy rodzicach. Być może Górscy mają plan zagonienia Gaby i Grzegorza do roboty.
                  • bupu Re: Firanizacja 08.10.25, 09:47
                    przymrozki napisała:

                    >
                    > Plan Górskich jest zatem niezły - po pierwsze, uzyskać od Pałysów i Strybów ja
                    > kieś świadczenia wzajemne pozwalające im nie czuć się jakby byli jeleniami do s
                    > kubania (stancja dla Ani i gotówka pierwotnie przeznaczona na bardzo używaną ka
                    > walerkę).

                    Pardon? Dołożenie się do remontu było zaprezentowane przez Flora jako opcja. Pożądana, ale opcja. I nie ma danych, że Gabowie z niej skorzystali.

                    Po drugie, usunąć Gabę z Roosevelta i zwolnić miejsce dla którejś z m
                    > łodych panien Górskich. Po trzecie, Florek namawia Gabę do zostania we Floplico
                    > wie na stałe dając do zrozumienia, że będzie pomocą przy rodzicach. Być może Gó
                    > rscy mają plan zagonienia Gaby i Grzegorza do roboty.


                    Plan mają, ale jeśli liczą na pomoc mistrzyni nicnierobienia i pana Plamy Na Ścianie, który nawet wlasnym ojcem i stryjem się nie zajmował, to chyba koń ich kopnął w głowy. Względnie łykneli za dużo tych specyfików do okadzania porzeczek. Nie mówiąc o tym że Plamorz Naścianorz ma w CZ 66 lat i za chwilę sam będzie wymagał pomocy.
                    • ako17 Re: Firanizacja 08.10.25, 10:54
                      bupu napisała:

                      >
                      >
                      > Plan mają, ale jeśli liczą na pomoc mistrzyni nicnierobienia i pana Plamy Na Śc
                      > ianie, który nawet wlasnym ojcem i stryjem się nie zajmował,

                      No bo przecież oni nie byli Borejkami! Seniorami Borejko Grzegorz będzie się zajmował z poczuciem misji dziejowej i pieśnią na ustach.
                      • tt-tka Re: Firanizacja 08.10.25, 11:14
                        Nie bedzie, nie bedzie. Mieszkal z nimi, u nich, przez dwa dziesieciolecia i jego zajmowanie sie seniorami ograniczylo sie do szoferowania jasnie panstwu. Teraz seniorzy wrosli w glebe i nigdzie nie jezdza, wiec nawet szoferowac nie bedzie.

                        Poza wszystkim - Grzyborz jest rzeczywiscie coraz starszy, w jego obecnym wieku seniorzy juz od dawna chwiali sie nad grobem :)

                        No i niekoniecznie Grzyborz jest tym, od ktorego dziadostwo borejostwo pragnie uslug. Tam obskakiwac rodowych starcow maja corki, nie jakies przyprzazki do corek !
                        • ako17 Re: Firanizacja 08.10.25, 11:41
                          tt-tka napisała:



                          > No i niekoniecznie Grzyborz jest tym, od ktorego dziadostwo borejostwo pragnie
                          > uslug. Tam obskakiwac rodowych starcow maja corki, nie jakies przyprzazki do co
                          > rek !
                          >
                          No to Gaba będzie ich obskakiwać ;)
                          • tt-tka Re: Firanizacja 08.10.25, 12:15
                            ako17 napisała:


                            > No to Gaba będzie ich obskakiwać ;)



                            Tez nie. Bedzie gledzic albo wpatrywac sie z troska w kasztanach ocz swych, ale do obskakiwania bedzie gonic innych, konkretnie Patrycje.

                            To byl naprawde koncertowo glupi pomysl - sami rodzice to dosc, ale jeszcze wiecznie zaplakana siostra ze szwagrem na karku. Narcystyczna neurotyczka i jej zaplesnialy grzyb.
                            • przymrozki Re: Firanizacja 09.10.25, 16:32
                              tt-tka napisała:

                              > To byl naprawde koncertowo glupi pomysl - sami rodzice to dosc, ale jeszcze wie
                              > cznie zaplakana siostra ze szwagrem na karku. Narcystyczna neurotyczka i jej za
                              > plesnialy grzyb.

                              No ten plan wymaga powiedzenia "be". Jak Gabrysiowie sami zaczną wymagać opieki, trzeba ich będzie podrzucić jak Juleczka na Roosevelta albo do szaletu miłości.
                              • tt-tka Re: Firanizacja 09.10.25, 16:58
                                przymrozki napisała:


                                > No ten plan wymaga powiedzenia "be". Jak Gabrysiowie sami zaczną wymagać opieki
                                > , trzeba ich będzie podrzucić jak Juleczka na Roosevelta albo do szaletu miłośc
                                > i.

                                Slusznie prawisz, hej !
                                Aczkolwiek ja z nimi dwojgiem na karku oszalalabym albo zagryzla, nim zniedoleznieja. Ale moze Pulpa jest odporniejsza.
                                • przymrozki Re: Firanizacja 10.10.25, 07:36
                                  tt-tka napisała:

                                  > Aczkolwiek ja z nimi dwojgiem na karku oszalalabym albo zagryzla, nim zniedolez
                                  > nieja. Ale moze Pulpa jest odporniejsza.

                                  Ktoś bardziej złośliwy mógłby się nawet zastanawiać, czy ewakuacja Róży z Albionu nie była przypadkiem motywowana chęcią zabezpieczenia sobie opieki na starość przez Gabę. Elka sprytnie zwiała, gdzie Tanaki zimują, Laura nie nadaje się ze względów charakterologicznych (o i lokalowo nie stoi najlepiej), Ignaś to może miągwa, ale jednak syn (poza tym opętany przez Agę). Zostaje Róża.

                                  Jeżeli Pyza zostanie w Posen to podrzucenie jej matki i ojczyma będzie dosyć łatwe. Ona zrobi cokolwiek, żeby nie musieć pracować ani brać odpowiedzialności za własne dzieci.
                                  • mackakisa Re: Firanizacja 10.10.25, 08:09

                                    >
                                    > Jeżeli Pyza zostanie w Posen to podrzucenie jej matki i ojczyma będzie dosyć ła
                                    > twe. Ona zrobi cokolwiek, żeby nie musieć pracować ani brać odpowiedzialności z
                                    > a własne dzieci.

                                    I tym samym powtórzy ruch Gaby sprzed lat. Ciekawe , czy Betonowe Centrum zdaje sobie z tego sprawę.
                                    • tt-tka Re: Firanizacja 10.10.25, 09:27
                                      Z ta roznica, ze Gabon jednak pracuje... okolo trzydziestki zaczela, ale zawsze.
                                      36-letnia Roza nie ma wyksztalcenia ni fachu, zadnych doswiadczen zawodowych i zarobkowych, a jak matka pojdzie do piachu razem ze swoja emerytura, zas maz rozwiedzie sie, ona zostanie z niczym.
                                  • bupu Re: Firanizacja 10.10.25, 10:08
                                    przymrozki napisała:

                                    > tt-tka napisała:
                                    >
                                    > > Aczkolwiek ja z nimi dwojgiem na karku oszalalabym albo zagryzla, nim zni
                                    > edolez
                                    > > nieja. Ale moze Pulpa jest odporniejsza.
                                    >
                                    > Ktoś bardziej złośliwy mógłby się nawet zastanawiać, czy ewakuacja Róży z Albio
                                    > nu nie była przypadkiem motywowana chęcią zabezpieczenia sobie opieki na starość przez Gabę.


                                    Moim stanowczym zdaniem Róża jest niańką i nadzorcą IGSa. Gaba nie chce syna bez nadzoru rodzinnego zostawiać, bo jeszcze Aga go mogłaby na drogę herezji sprowadzić, a sama ani nie chce robić za podnosząca odpowiedzialność głowę rodziny na R5, ani z Agą wytrzymać nie może, więc wykarczowała z Ox zawsze posłuszną Różę. Po czym zasadziwszy ją na R5 zwiała do Pulpecina gdzie znowu nic nie musi.
                              • ako17 Re: Firanizacja 09.10.25, 19:13
                                przymrozki napisała:


                                >
                                > No ten plan wymaga powiedzenia "be". Jak Gabrysiowie sami zaczną wymagać opieki
                                > , trzeba ich będzie podrzucić jak Juleczka na Roosevelta albo do szaletu miłośc
                                > i.


                                kwiiik 😂
                      • bupu Re: Firanizacja 08.10.25, 11:59
                        ako17 napisała:

                        > bupu napisała:
                        >
                        > >
                        > >
                        > > Plan mają, ale jeśli liczą na pomoc mistrzyni nicnierobienia i pana Plamy
                        > Na Śc
                        > > ianie, który nawet wlasnym ojcem i stryjem się nie zajmował,
                        >
                        > No bo przecież oni nie byli Borejkami! Seniorami Borejko Grzegorz będzie się za
                        > jmował z poczuciem misji dziejowej i pieśnią na ustach.

                        O radości słabego wzroku! Przeczytałam "z pleśnią na ustach" 🤣🤣🤣
                        No więc nie, nie będzie, Grzegorio z Pleśnią nie zajmuje się nikim. Ani własnymi seniorami, ani synem, ani córką, ani żoną, Najświętszą Gabryellą Jeżycką, ani Miglancami. Mieszkał z nimi ćwierć wieku, pamiętasz jakąkolwiek troskę o seniorów w jego wykonaniu? Poza deklaratywnymi ambajami?
    • kooreczka Re: Firanizacja 07.10.25, 18:28
      Brak wyobraźni, brak planu na sagę rodzinną i chęć dogodzenia postaciom. MM nie jest w stanie zafundować bohaterom nawet bezrobocia albo strachu przed takowym w czasach kiedy sięgało 30%, więc o czym my mówimy?

      I ryzykując nagięcie regulaminu- los z MM nie wydaje się być dobrą obserwatorką życia. Czasem zdarza się jej coś utrafić, ale raczej przypadkiem (jak Ewa i zaburzenia odżywiania, pasożytnicza "przyjaźń" Cesi i Danki), ale ogólnie nie widać w niej ciekawości człowieka, zwłaszcza innego niż jej naturalne towarzystwo.
      • mackakisa Re: Firanizacja 07.10.25, 18:57
        Jakie zaburzenia odżywania? Ewa miała zaburzenia odżywiania? Czy chodzi o to, że zestresowana przez nią Aurelia nie była w stanie jeść?
        • kooreczka Re: Firanizacja 07.10.25, 19:10
          Chuda, zafiksowana na karmieniu jako wyrazie miłości- to naprawdę wygląda jakby MM widziała kogoś z ZO tylko nie wiedziałą co to jest
        • tt-tka Re: Firanizacja 07.10.25, 19:17
          Pewnie o Aurelie chodzi. I o biednego Igstrybe.

          Piszac o "obserwacji z zycia" - i to sa tylko domysly, znajomych MM nie znam i poznawac nie zamierzam ! - mialam na mysli na przyklad Robrojka, ktory do imentu skapcanial, ale milosc go uzdrowila. Altorce depresje i inne takie sa obce i nienawistne, wiec dopisuje gosciowi takie motywacje, jakie jej wydaja sie prawdopodobne, nie zwazajac na prawdopodobienstwo. Albo Gabe, bezmezna matke dwojga dzieci, ktora jednak uklada sobie zycie (dyplom, stala praca, drugi maz) - dzielna, skoro to zniosla i sobie poradzila i calkiem bez zrozumienie, co mowia jej ryki przez nastepne 30 lat...
    • bupu Re: Firanizacja 09.10.25, 11:14
      Pierwszy przypadek firanizacji to Gaba. I sfiraniała ona już w OwR. Wyszła za mąż, zaszła w ciążę i... Natychmiast rzuciła studia. Nie poszła do pracy nawet gdy główny żywiciel rodziny wylądował w internacie czy tam innej tiurmie. Mężowi robi korespondencyjne awantury, bo wyjechał zarobić i nie odpisuje z tej Australii natychmiast. Z Australii, do kroćset!

      Gaba z KK zawinęłaby rękawy i zabrałaby się do roboty, żeby zdobyć nieco grosza, natomiast Nowa Dzielna Gabusia snuje się po chałupie, chlipie w mankiet i beztrosko obżera matkę i siostry z kartkowych przydziałów, w dodatku wtryniajac matce wlasnego niemowla ile się da. Dzielnabardzodzielna, aż człowieka na womity ciągnie.
      • tajna_kryjowka_pyziaka Re: Firanizacja 09.10.25, 11:26
        bupu napisała:

        > Pierwszy przypadek firanizacji to Gaba. I sfiraniała ona już w OwR. Wyszła za m
        > ąż, zaszła w ciążę i... Natychmiast rzuciła studia.

        A tego to nigdy nie zrozumiem i jej nie wybaczę. PO CO rzucała te studia, do ciężkiej deutery?! Z dzieckiem bynajmniej nie była sama, do żadnej pracy też nie poszła, to jaki był powód?

        Nie poszła do pracy nawet g
        > dy główny żywiciel rodziny wylądował w internacie czy tam innej tiurmie. Mężowi
        > robi korespondencyjne awantury, bo wyjechał zarobić i nie odpisuje z tej Austr
        > alii natychmiast. Z Australii, do kroćset!
        >

        I o ile zrozumiały jest sam ból z powodu rozłąki, o tyle bez sensu jest suszenie głowy Pyziakowi, że jakim prawem w ogóle śmiał wyjechać. A co miał robić, kiedy nikt inny w tej rodzinie nie rwał się, by zarobić na jej utrzymanie?

        > Gaba z KK zawinęłaby rękawy i zabrałaby się do roboty, żeby zdobyć nieco grosza
        > , natomiast Nowa Dzielna Gabusia snuje się po chałupie, chlipie w mankiet i bez
        > trosko obżera matkę i siostry z kartkowych przydziałów, w dodatku wtryniajac ma
        > tce wlasnego niemowla ile się da. Dzielnabardzodzielna, aż człowieka na womity
        > ciągnie.
        >

        Pyzunia już wtedy miała z kogo brać przykład. Najwyraźniej ciąża, a potem małe dziecko, zwalnia człowieka z wszystkich innych odpowiedzialności życiowych.
        • tt-tka Re: Firanizacja 09.10.25, 11:35
          Pyzunia miala z kogo brac przyklad, i nie byla to tylko mamunia Gabunia, ale i babunia Milunia...

          psiakrew, jak je porownam z Krystyna, ktora pomyka na zajecia z niemowlem w wozku (a ASP jest bardziej wymagajaca czasowo i zajeciowo niz filologia klasyczna), nie szaleje, ze maz chalturzy zamiejscowo, a ten maz tez studiujac stara sie zarobic na rodzine...
          • bupu Re: Firanizacja 09.10.25, 11:53
            tt-tka napisała:

            > Pyzunia miala z kogo brac przyklad, i nie byla to tylko mamunia Gabunia, ale i
            > babunia Milunia...

            O, babunia Milunia też dała popis bezmyślności w kolejnych ciążach. Rzucać pracę z powodu złego samopoczucia, gdy pensja męża jest chudzieńka... Spartańska dzielność, indeed.

            > psiakrew, jak je porownam z Krystyna, ktora pomyka na zajecia z niemowlem w wozku (a ASP jest bardziej wymagajaca czasowo i zajeciowo niz filologia klasyczna), nie szaleje, ze maz chalturzy zamiejscowo, a ten maz tez studiujac stara sie zarobic na rodzine...

            No czyż nie?
        • bupu Re: Firanizacja 09.10.25, 11:46
          tajna_kryjowka_pyziaka napisała:

          > bupu napisała:
          >
          > > Pierwszy przypadek firanizacji to Gaba. I sfiraniała ona już w OwR. Wyszł
          > a za m
          > > ąż, zaszła w ciążę i... Natychmiast rzuciła studia.
          >
          > A tego to nigdy nie zrozumiem i jej nie wybaczę. PO CO rzucała te studia, do ci
          > ężkiej deutery?! Z dzieckiem bynajmniej nie była sama, do żadnej pracy też nie
          > poszła, to jaki był powód?

          triumfalnie wyjmuje suchy chleb Żaczka Żeby było bardziej dramatycznie!


          > I o ile zrozumiały jest sam ból z powodu rozłąki, o tyle bez sensu jest suszeni
          > e głowy Pyziakowi, że jakim prawem w ogóle śmiał wyjechać. A co miał robić, kie
          > dy nikt inny w tej rodzinie nie rwał się, by zarobić na jej utrzymanie?

          Otóż.


          > Pyzunia już wtedy miała z kogo brać przykład. Najwyraźniej ciąża, a potem małe
          > dziecko, zwalnia człowieka z wszystkich innych odpowiedzialności życiowych.

          Tam z odpowiedzialności, z myślenia zwalnia. W ogóle.
          • briar_rose Re: Firanizacja 10.10.25, 11:39
            To jest masakra. Już nastoletnie Aniela czy Ida gdy zaszła potrzeba, to rozglądały się za jakąś robotą i zarobkowały. Muszę przyznać, że czuję podziw dla przedsiębiorczości i samodzielności 16letniej Anieli, która potrafiła sama załatwić sobie mieszkanie, a do tego na nie uczciwie zarobić. Podobnie zostawiona sama sobie Ida nie traci głowy, ale wpada na pomysł biznesu i zarabia na obiady sprzedażą glinianych serduszek czy znajduję sobie pracę u pana Paszkieta. A potem Gaba rzuca studia, Róża nam deklaruje, że będzie pracować dla dziecka nawet w budce z kurczakami, czego oczywiście nie robi...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka