ako17
31.10.25, 20:34
Jeszcze raz. Nie chodzi mi o niezrozumiałą zupełnie reakcję G&G na propozycję Bernarda, by go zabrali ze sobą. Głupie to było, ale na razie odpuśćmy. Nie chodzi mi też o przedziwnie zachowany ogień w kominku i jedzenie na stole, które się nie rozpłynęło, choćby ta bita śmietana w pucharku.
Chodzi mi o zachowanie samego Bernarda.
Czy on naprawdę uważał, że powiedzenie gospodarzowi przyjęcia:
- Przypominasz mi zawsze moją ciotkę, chłopkę z zapadłej wsi na Polesiu, która skończyła tylko pięć klas szkoły podstawowej. (...) - To dlatego, że masz tyle zdrowego, chłopskiego rozsądku.
i dalej:
Wszedł Grzegorz.
- Skończyłem - obwieścił posępnie.
- Bardzo ładnie - pochwalił go Bernard. - Pójdź tu, druhu, siadaj z nami. Nie przeszkadzasz nam w najmniejszym stopniu.
- (...) nie wyobrażasz sobie, Gabriello, jak miłym dla mnie zjawiskiem jest to, że obecnie, zjadłszy ugotowany przez Grzegorza obiad, nie muszę szorować garnków druciakiem, tylko mogę siedzieć tu beztrosko z tobą, patrząc w twe miłe, inteligentne oczy i ciesząc duszę twym uśmiechem, tak pełnym wyrozumiałej dobroci i szlachetnego wdzięku.
jest w jakikolwiek sposób akceptowalne?
Owszem, Bernard zawsze był zbyt ekspresyjny i przesadnie towarzyski, ale w jakimś tam stopniu był postacią pozytywną i człowiekiem, mimo wszystko, myślącym oraz rozróżniającym zło i dobro.
W tej scenie jest obrzydliwie protekcjonalny, zachowuje się chamsko wręcz i traktuje Grzegorza jak "człowieka" do obsługi jego i Gabrieli. Fakt, Gąba wręcz zdaje się sprzyjać jego narracji, ale czy sam z siebie nie miał żadnej refleksji, że w ten sposób, skoro już się wciął w randkę dwojga znajomych, raczej on powinien przejąć funkcje obsługujące i nie obrażać gospodarza ani nie traktować go jako dodatek do duetu Gabriela - on-sam?
Czemu, na litość, miała służyć ta okropna, żenująca do szczękościsku, scena? Co ona mówi o Gąbie? Po co to zostało napisane?
O ile lepiej służyłaby fabule scena, gdy, Grzegorz i Gaba zostają sami, ogień się pali w kominku, siedzą przytuleni na kanapie i odnawiają swoją znajomość w romantycznym stylu, nareszcie sami, po kilku latach spędzonych razem, doczekaniu się wspólnego dziecka i w otoczeniu licznej rodziny.