Dodaj do ulubionych

Geografia świata

03.04.26, 09:01
Australia, jak wiemy, jest Mordorem, w którym znikają podli popoporzucacze, jak Pyziaczek i była Nadszympansa. Do Niemiec pracować jeżdżą rozmaite poślednie Lisieckie, Pyziaki i inne Pawełki de Pączuś. Natomiast Wiedeń emanuje szlachetnością jakowąś, albowiem jeździ tam Tombak od Kochanej Kreski, Grzyb na stypendium, oraz Cyryjek i Meto z Elką rekreacyjnie.

Wielka Brytania jest gniazdem Szopów (Wolfi w Glasgow, Hiltetatla w Londynie, Fryc z rodziną w Oxfordzie), natomiast Houston w stanie Teksas jest Mordorem bis, do którego Fryc jeździ by udreczać Różę. Japonia służy za poręczną czeluść w której znika niepotrzebna córka (kat III) Grzyba, z mężem i dziećmi, a z której wyłania się w stosownym momencie kandydat do ręki Łucji, oczywiście ochrzczony i spolonizowany jak należy.

Pominęłam jakąś miejscówkę? A co można z J wydedukować o naszej ojczyźnie ukochanej?
Obserwuj wątek
    • przymrozki Re: Geografia świata 03.04.26, 10:12
      Gdzie był Grzyb w czasie NiN? Nie w Kanadzie?

      No i jest oczywiście jeszcze Norwegia (koniec świata, kto mieszka w Oslo, ten najwyżej raz w roku może się szarpnąć na wyjazd, gości przyjąć zaś może tylko na wypadek oświadczyn, ale niezaręczonej córki to już nawet na tydzień wakacji niet).

      Oraz Wilno wraz z Wenecją (miejsca magiczne, do których można pojechać raz, ze świeżo poślubionym małżonkiem, i jest to absolutny cud i spełnienie marzeń, no po prostu podróż życia dla wybranych).

      Jest też Lozanna, miejsce na pewno pozytywne, bo tam w końcu Tygrys począł. A to przeca największa radość. Z tych samych względów uświęconą jest Brazylia.
      • mackakisa Re: Geografia świata 03.04.26, 10:53
        przymrozki napisała:

        > Gdzie był Grzyb w czasie NiN? Nie w Kanadzie?
        >
        > No i jest oczywiście jeszcze Norwegia (koniec świata, kto mieszka w Oslo, ten n
        > ajwyżej raz w roku może się szarpnąć na wyjazd, gości przyjąć zaś może tylko na
        > wypadek oświadczyn, ale niezaręczonej córki to już nawet na tydzień wakacji ni
        > et).
        >
        > Oraz Wilno wraz z Wenecją (miejsca magiczne, do których można pojechać raz, ze
        > świeżo poślubionym małżonkiem, i jest to absolutny cud i spełnienie marzeń, no
        > po prostu podróż życia dla wybranych).
        >
        > Jest też Lozanna, miejsce na pewno pozytywne, bo tam w końcu Tygrys począł. A t
        > o przeca największa radość. Z tych samych względów uświęconą jest Brazylia.

        Jest też Rzym, do którego trochę szkoda jechać, bo się opuszcza dwa tygodnie i potem się wkracza w szkole w ogień największy sprawdzianów i klasówek, jak w przypadku Pyzy i jej klasy.

        Toruń jest paskudny, bo tam paskudne ludzie mieszkają, taka Alma na przykład.
        Trochę miasto ratuje fakt, że urodziła tam się Tosia Kowalikowa.

        Warszawa jest podejrzana, bo Gabona wchłonęła na trzy dni, gdy Natalia wracała z Cypru. Żeby chociaż było jedno zdanie więcej, że Gaba pojechała sobie połazić, odetchnąć na chwilkę od rodziny, ale nie. Na trzy dni ją stolica wchłonęła ewidentnie i wypuściła dopiero, gdy Natalia doleciała na Okęcie.

        Wrocław jest w porządku, bo to stamtąd przybywa najpierw Kreska, a potem Dambo.
        Łódź też jest okej, gdyż tam urodziła się Bella Rojek.
        Łeba ma dla Borejków swoje zasługi, gdyż tam mieszkanko po ojcu ma Aniela i udostępnia je życzliwie, dodatkowo dotarła tam też cywilizacja i nie brak tam usług oraz produktów dostępnych w Posen.

        Ale generalnie wszystko poza Posen jest niebezpieczne, złe, świat jest paskudny i najlepiej się zamelinować na Rusfelta.
        Ewentualnie w Pulpowie, choć to taki mały koniec świata.
        • przymrozki Re: Geografia świata 03.04.26, 10:57
          mackakisa napisał(a):

          > Warszawa jest podejrzana, bo Gabona wchłonęła na trzy dni, gdy Natalia wracała
          > z Cypru.

          No i głupi jak but Bodzio był z Warchau.

          > Wrocław jest w porządku, bo to stamtąd przybywa najpierw Kreska, a potem Dambo.

          Ale też podła Magdusia i jej podły Patryk.

          > Ale generalnie wszystko poza Posen jest niebezpieczne,

          A i w Posen trza uważać na bloki (siedlisko patologii) i bogaczy z Sołacza.
          • bupu Re: Geografia świata 03.04.26, 12:51
            przymrozki napisała:

            > mackakisa napisał(a):
            >
            > > Warszawa jest podejrzana, bo Gabona wchłonęła na trzy dni, gdy Natalia wr
            > acała
            > > z Cypru.
            >
            > No i głupi jak but Bodzio był z Warchau.
            >

            Uau! No właśnie!


            > Ale też podła Magdusia i jej podły Patryk.

            I tępa babcia Magdusi, zapatrzona w telenowele
            • przymrozki Re: Geografia świata 03.04.26, 14:20
              bupu napisała:

              > I tępa babcia Magdusi, zapatrzona w telenowele

              A prywatnie córka świętego Dmuchawca.
          • greta_herbst Re: Geografia świata 03.04.26, 17:44
            > A i w Posen trza uważać na bloki (siedlisko patologii) i bogaczy z Sołacza.

            "Bogacze z Sołacza" brzmią jak tytuł i/lub refren piosenki Artura Andrusa.
            • ako17 Re: Geografia świata 03.04.26, 18:53
              greta_herbst napisała:

              > > A i w Posen trza uważać na bloki (siedlisko patologii) i bogaczy z Sołacz
              > a.
              >
              > "Bogacze z Sołacza" brzmią jak tytuł i/lub refren piosenki Artura Andrusa.

              Racja!
      • bupu Re: Geografia świata 03.04.26, 12:45
        przymrozki napisała:

        > Gdzie był Grzyb w czasie NiN? Nie w Kanadzie?

        No nie. W ślachetnym Wiedniu. O wyjeździe do Kanady napomykał w rozmowie z "Takpanieministrze" Hajdukiem w TiR.

        > No i jest oczywiście jeszcze Norwegia (koniec świata, kto mieszka w Oslo, ten n
        > ajwyżej raz w roku może się szarpnąć na wyjazd, gości przyjąć zaś może tylko na
        > wypadek oświadczyn, ale niezaręczonej córki to już nawet na tydzień wakacji ni
        > et).

        W której mówią w tym ich języku. A, przypomniało mi się że jest też Walia, ojczyzna Tego Męża Hiltetatli.

        > Oraz Wilno wraz z Wenecją (miejsca magiczne, do których można pojechać raz, ze
        > świeżo poślubionym małżonkiem, i jest to absolutny cud i spełnienie marzeń, no
        > po prostu podróż życia dla wybranych).

        Do Wilna się nie jeździ, do Wilna Pan Mąż zawozi, jak worek kartofli.


        > Jest też Lozanna, miejsce na pewno pozytywne, bo tam w końcu Tygrys począł. A t
        > o przeca największa radość. Z tych samych względów uświęconą jest Brazylia.


        Aaaalllleluja.
        • tt-tka Re: Geografia świata 03.04.26, 13:54
          bupu napisała:

          > przymrozki napisała:
          >
          > > Gdzie był Grzyb w czasie NiN? Nie w Kanadzie?
          >
          > No nie. W ślachetnym Wiedniu.

          Nigdzie tego Wiednia nie zarejestrowalam w zwiazku z Grzybem. I miasto jest wybitnie nieszlachetne, bo tam pojechala Elka z Metodym zamiast nianczyc gabowe dziecka.

          >O wyjeździe do Kanady napomykał w rozmowie z "Tak
          > panieministrze" Hajdukiem w TiR.

          No i zrozumialam, ze to bylo wlasnie to stypendium z NiN, przeciez on nigdzie wczesniej ani pozniej nie jezdzil.
          • bupu Re: Geografia świata 03.04.26, 14:15
            tt-tka napisała:


            > >O wyjeździe do Kanady napomykał w rozmowie z "Tak
            > > panieministrze" Hajdukiem w TiR.
            >
            > No i zrozumialam, ze to bylo wlasnie to stypendium z NiN, przeciez on nigdzie w
            > czesniej ani pozniej nie jezdzil.

            Grzegorz opowiedział nawet o czekającym go wyjeździe do Kanady oraz o swej nowej książce, zaś Jerzy Hajduk podzielił się z kolegą wiadomościami o swym udziale w reformie oświaty.


            Oczekującym. W 1999. NiN to 1994. Nowy ford Grzegorza był wehikułem czasu?
            • tt-tka Re: Geografia świata 03.04.26, 14:37
              bupu napisała:
              > Grzegorz opowiedział nawet o czekającym go wyjeździe do Kanady oraz o
              > swej nowej książce, zaś Jerzy Hajduk podzielił się z kolegą wiadomościami o sw
              > ym udziale w reformie oświaty.

              >
              >
              > Oczekującym. W 1999.

              Ale przeciez kolejne piec lat mamy opisane bardzo dokladnie ! i nigdzie Grzyb nie wyjezdzal !

              zmyslil jak Danuska o wykladach Pawelka ?
              • bupu Re: Geografia świata 03.04.26, 14:45
                tt-tka napisała:

                > bupu napisała:
                > > Grzegorz opowiedział nawet o czekającym go wyjeździe do Kanady
                > oraz o
                > > swej nowej książce, zaś Jerzy Hajduk podzielił się z kolegą wiadomościam
                > i o sw
                > > ym udziale w reformie oświaty.

                > >
                > >
                > > Oczekującym. W 1999.
                >
                > Ale przeciez kolejne piec lat mamy opisane bardzo dokladnie ! i nigdzie Grzyb n
                > ie wyjezdzal !
                >
                > zmyslil jak Danuska o wykladach Pawelka ?

                No ba. Kolega ze studiów tu pierś wypina, o reformach opowiada, z ministrem je z dzióbków przez telefon, a Grzyb co ma powiedzieć? "No wiesz, Jurek, sałatę mieszam i nawet teść już na mnie za bardzo nie krzyczy"? No to wymyślił stypendium, poprawił książką...
          • przymrozki Re: Geografia świata 03.04.26, 14:19
            tt-tka napisała:

            > No i zrozumialam, ze to bylo wlasnie to stypendium z NiN, przeciez on nigdzie w
            > czesniej ani pozniej nie jezdzil.

            No i gdyby to było wiarygodne geograficznie uniwersum (a nie jest, co widzimy w tym wątku, więc traktuję ten argument jako najwyżej pomocniczy) to nawet w 1994 roku Wiedeń to nie byłby aż taki koniec świata, żeby tam utknąć bez wieści na pół roku, nawet mimo niemowlęcia i ciężko chorej żony w domu. W Kanadę łatwiej by było uwierzyć, bo stypendysty pewnie nie stać by było na bilety lotnicze, żeby sobie latać towarzysko raz na dwa tygodnie na weekend.
      • ako17 Re: Geografia świata 03.04.26, 18:57
        przymrozki napisała:

        > Gdzie był Grzyb w czasie NiN? Nie w Kanadzie?
        >
        > No i jest oczywiście jeszcze Norwegia (koniec świata, kto mieszka w Oslo, ten n
        > ajwyżej raz w roku może się szarpnąć na wyjazd, gości przyjąć zaś może tylko na
        > wypadek oświadczyn, ale niezaręczonej córki to już nawet na tydzień wakacji ni
        > et).
        >
        > Oraz Wilno wraz z Wenecją (miejsca magiczne, do których można pojechać raz, ze
        > świeżo poślubionym małżonkiem, i jest to absolutny cud i spełnienie marzeń, no
        > po prostu podróż życia dla wybranych).
        >
        > Jest też Lozanna, miejsce na pewno pozytywne, bo tam w końcu Tygrys począł. A t
        > o przeca największa radość. Z tych samych względów uświęconą jest Brazylia.

        I teraz Brazylia już jest ok :) Bo wcześniej była niedobra, mianowicie Pyziak tam przebywał przez czas jakiś? Czy mi się wydaje? Albo może i nie przebywał, tylko Wiśniak tak suponował?
      • ciotka.scholastyka Re: Geografia świata 15.04.26, 12:49
        przymrozki napisała:


        > Jest też Lozanna, miejsce na pewno pozytywne, bo tam w końcu Tygrys począł.

        Mamy gdzieś informację o tym, że Tygrys począł w Lozannie? Wiemy, że tam byli, ale czy jest wspomniany związek przyczynowo-skutkowy, czy tylko dwie odrębne informacje, a/ byli w Lozannie, b/ Tygrys jest po.. po..., no, począł!
    • tt-tka Re: Geografia świata 03.04.26, 11:37
      Nekla jest szemrana. Tam mieszka Tekla, niegrzeczna dla Igstryby i jego Agi.
      Pobiedziska to maly raj na ziemi. Do czasu nb.

      W Holandii studiuja synowie Anielli i Bernarda i po tych studiach nadaja sie tylko do prowadzenia sklepu. Belgijskie cieleta wygraly z Laura (nie wiem, jak to kwalifikuje Belgie, dobrze czy zle ?). Z Bostonu Nerwus dreczyl Nutryje telefonami, zgin, przepadnij. Do Szwecji zwial Slawus i tam dorobil sie volva i dziewczyny, zgin, przepadnij.
      • ako17 Re: Geografia świata 03.04.26, 19:00
        tt-tka napisała:

        > Nekla jest szemrana. Tam mieszka Tekla, niegrzeczna dla Igstryby i jego Agi.
        > Pobiedziska to maly raj na ziemi. Do czasu nb.
        >
        > W Holandii studiuja synowie Anielli i Bernarda i po tych studiach nadaja sie ty
        > lko do prowadzenia sklepu. Belgijskie cieleta wygraly z Laura (nie wiem, jak to
        > kwalifikuje Belgie, dobrze czy zle ?). Z Bostonu Nerwus dreczyl Nutryje telefo
        > nami, zgin, przepadnij. Do Szwecji zwial Slawus i tam dorobil sie volva i dziew
        > czyny, zgin, przepadnij.
        >

        Czyli Norwegia - Szwecja 1:0.
      • ciotka.scholastyka Re: Geografia świata 15.04.26, 12:54
        tt-tka napisała:


        > W Holandii studiuja synowie Anielli i Bernarda i po tych studiach nadaja sie ty
        > lko do prowadzenia sklepu.

        Nie bądź złosliwa, jest całkiem sporo ludzi studiujących dla przyjemności i pasji, a potem zajmujących się zarobkowo zupełnie czymś innym, nie ma przepisu, że nie wolno założyć sklepu (branżowego zdaje się, czyli trzeba wiedzieć, co się robi) nawet natychmiast po ukończeiu studiów.

        Poza tym czy tylko mnie to "nadają się TYLKO do prowadzenia sklepu" zabrzmiało okropnie pogardliwie? Najwidoczniej tak. Szkoda.
        • ciotka.scholastyka Re: Geografia świata 15.04.26, 12:56
          PS. Prowadzenie sklepu branżowego, w dużym mieście, przy dużej konkurencji, to nie jest sprzedawanie lemoniady przed domem w upalne weekendy. Z całym szacunkiem dla młodocianych lemoniadowych przedsiębiorców.
    • bupu Re: Geografia świata 03.04.26, 12:54
      Pominęłam Zakopane, ale tam się nie jeździ, bo lepiej zagrzebać się w przydrożnym motelu na dwa tygodnie, tracąc niemałą kasę za rezerwację pokoju.
      Skoro, jak zapewniła w KG autorka, żadnych zberezienstw nie było, to co Jozworotki robiły przez te dwa tygodnie? Studiowały rozkład plam na pościeli?
      • przymrozki Re: Geografia świata 03.04.26, 14:22
        bupu napisała:

        > Skoro, jak zapewniła w KG autorka, żadnych zberezienstw nie było,

        Nie było seksów? To co ta Dorota tak się uśmiechała na wspomnienie? że kolorowali tam sobie obrazki świętych?
        • mackakisa Re: Geografia świata 03.04.26, 14:35
          przymrozki napisała:

          > bupu napisała:
          >
          > > Skoro, jak zapewniła w KG autorka, żadnych zberezienstw nie było,
          >
          > Nie było seksów? To co ta Dorota tak się uśmiechała na wspomnienie? że kolorowa
          > li tam sobie obrazki świętych?

          Oj tam, pewno że były, tylko się tego nie napisze wprost, bo by się czytelniczkom seksu przedmałżeńskiego zachciało.🫢
        • bupu Re: Geografia świata 03.04.26, 14:51
          przymrozki napisała:


          > Nie było seksów?

          Wedle autorki nie.

          > To co ta Dorota tak się uśmiechała na wspomnienie? że kolorowa
          > li tam sobie obrazki świętych?


          Śpiewali "Taki mały, taki duży może świętym być". A Józek piszczał gumowym pomidorem, podprowadzonym Bobusiowi.
          • przymrozki Re: Geografia świata 03.04.26, 15:30
            bupu napisała:

            > > Nie było seksów?
            >
            > Wedle autorki nie.

            To skąd Pałysiątko, co to dla niego Ida rzuca pracę?
            • tt-tka Re: Geografia świata 03.04.26, 16:31
              przymrozki napisała:

              > bupu napisała:
              >
              > > > Nie było seksów?
              > >
              > > Wedle autorki nie.
              >
              > To skąd Pałysiątko, co to dla niego Ida rzuca pracę?

              zaraz, jakie rzuca prace ! bylo cos takiego ? ona w CZ ma piecdziesiat trzy lata !
              • przymrozki Re: Geografia świata 03.04.26, 16:45
                tt-tka napisała:

                > zaraz, jakie rzuca prace ! bylo cos takiego ? ona w CZ ma piecdziesiat trzy
                >
                lata !

                W KG było coś, że Dorota wcale nie musi przerwać studiów, bo Ida już się cieszy na poświęcenie się wychowywaniu dziecka Józka.
                • tt-tka Re: Geografia świata 03.04.26, 16:49
                  Eeeee
                  czego nie bylo w ksiazkach, to nie bylo, niech sie MM nie protezuje tym tworem !
                  i nadal, jesli Derota zamierza miec dziecko przed ukonczeniem studiow, Ida jest w wieku grubo przedemerytalnym. Dodatkowo splukala sie na szklane domy i Ruinke, nie stac jej na niepracowanie :P

                  PS az szkoda, swoja droga, chcialabym zobaczyc Jozwe pozwalajacego, by mu mamusia wychowywala, babcie uprawiajace partyzantke przy prawnusiu, obstrukcje Ziutka i megafochy japonistek :)
          • ako17 Re: Geografia świata 03.04.26, 18:55
            bupu napisała:

            > przymrozki napisała:
            >
            >
            > > Nie było seksów?
            >
            > Wedle autorki nie.
            >
            > > To co ta Dorota tak się uśmiechała na wspomnienie? że kolorowa
            > > li tam sobie obrazki świętych?
            >
            >
            > Śpiewali "Taki mały, taki duży może świętym być". A Józek piszczał gumowym pomi
            > dorem, podprowadzonym Bobusiowi.
            >
            To jest bardzo prawdopodobne. Ale sama Przymrozki raczyła onegdaj popełnić cudny fanfik o tej podróży poślubnej. Pamiętam scenkę, gdy Dorota porozumiewała się bez słów z ukochanym i wyszło jej, że Józek ją pobuja. Do tej pory mam z tego zaciesz.
          • ciotka.scholastyka Re: Geografia świata 15.04.26, 13:06
            > Nie było seksów?

            Wedle autorki nie.

            Chruście panie, no co ty znowu za bzdury wygadujesz!!!!! Znowu mylisz dwie sceny, dwie książki, dwie pary, bo przecież po co sprawdzać, o czym się pisze, nie?

            Seksów wg autorki nie było w Febliku, kiedy Agnieszka wciągnęła Ignacego do domu późnym wieczorem. Scena sugerowała rzeczywiście "ciąg dalszy", a Autorka wyraźnie napisała w KG w odpowiedzi na pytania KC, że ależ skąd, co to za pomysły, co za brudne myśli, żadnych seksów nie było.

            Józworotki zalogowały się w przydrożnym motelu podczas PODRÓZY POŚLUBNEJ. Nie ma nic na temat braku seksów, w KG, bo i nikt nie pytał: są już sobie zaślubieni, to i do łóżka poszli (uśmiechy Doroty, obleśny komentarz Idy, że tak im się spieszyło, że do Zakopanego nie dojechali)

            Serio nie wiem, czy bardziej irytujące są te twoje permanentne pomyłki, bo robisz to ciągle, mylisz fakty, sceny, bohaterów - czy też fakt, że nikt, ale to NIKT tutaj nie reaguje, że "ale chwila, przecież wcale tak nie było!"
            • bupu Re: Geografia świata 15.04.26, 22:40
              ciotka.scholastyka napisała:

              > > Nie było seksów?
              >
              > Wedle autorki nie.
              >
              > Chruście panie, no co ty znowu za bzdury wygadujesz!!!!! Znowu mylisz dwie scen
              > y, dwie książki, dwie pary, bo przecież po co sprawdzać, o czym się pisz
              > e, nie?
              >

              Niczego nie pomyliłam, mówię o Józefie i Dorocie i ich podróży poślubnej. Doskonale wiesz, poza tym, że znalezienie czegokolwiek w KG, czy komentarzach na stronie MM graniczy z cudem.


              > Serio nie wiem, czy bardziej irytujące są te twoje permanentne pomyłki, bo robi
              > sz to ciągle, mylisz fakty, sceny, bohaterów - czy też fakt, że nikt, al
              > e to NIKT tutaj nie reaguje, że "ale chwila, przecież wcale tak nie było!"

              Primo, owszem, ludzie reagują, a ja przepraszam za pomyłki. Secundo ty, w bardzo napastliwy sposób, wytykałaś mi (i innym) wielokrotnie "pomylki", które wcale pomylkami nie były i nie było przypadku abyś za niesłuszne posądzenie przeprosiła.

              I wiesz co?

              To jest cholernie irytujące.
    • catwoman21 Re: Geografia świata 03.04.26, 15:33
      Jeszcze Francja, gdzie mieszka Kreska, wnuczka świętego Dmuchawca. No i Cypr gdzie na rok zniknęła poślednia córka Borejków czyli Nutria.
      • chatgris01 Re: Geografia świata 03.04.26, 16:51
        We Francji mieszka również Joanna, córka Feli i stryja Józeczka.
    • briar_rose Re: Geografia świata 04.04.26, 11:00
      Inowrocław leży gdzieś na końcu świata od Poznania. Podróż w NiN trwa i trwa. Czytając o Rumiankowie miałam wrażenie, że to Promno, to gdzieś "za górami, za lasami".
      • pi.piasia Re: Geografia świata 05.04.26, 18:57
        briar_rose napisał(a):

        > Inowrocław leży gdzieś na końcu świata od Poznania. Podróż w NiN trwa i trwa. C
        > zytając o Rumiankowie miałam wrażenie, że to Promno, to gdzieś "za górami, za l
        > asami".

        Podobnie jest z dworkiem w Koszutach. Wg mapy gugla, odległość dworku od dworca w Środzie wynosi ok. 7 km, rowerem pokonuje się ją w dwadzieścia trzy minuty. A tymczasem Róża z Frycem jadą tam jakąś nieprawdopodobną ilość czasu.

        Co ciekawe, nawet gdyby jechali rowerami z samego Poznania, to zajęłoby im to raptem półtorej godziny.
        • ako17 Re: Geografia świata 05.04.26, 20:48
          pi.piasia napisał(a):

          > briar_rose napisał(a):
          >
          > > Inowrocław leży gdzieś na końcu świata od Poznania. Podróż w NiN trwa i t
          > rwa. C
          > > zytając o Rumiankowie miałam wrażenie, że to Promno, to gdzieś "za górami
          > , za l
          > > asami".
          >
          > Podobnie jest z dworkiem w Koszutach. Wg mapy gugla, odległość dworku od dworca
          > w Środzie wynosi ok. 7 km, rowerem pokonuje się ją w dwadzieścia trzy minuty.
          > A tymczasem Róża z Frycem jadą tam jakąś nieprawdopodobną ilość czasu.
          >
          > Co ciekawe, nawet gdyby jechali rowerami z samego Poznania, to zajęłoby im to r
          > aptem półtorej godziny.

          Oni chyba przystawali po drodze...
          • tt-tka Re: Geografia świata 05.04.26, 21:42
            Oni nie tylko przystaneli, ale wrecz przysiedli, i mam szczera nadzieje, ze tylko tyle :)
            • bupu Re: Geografia świata 06.04.26, 09:35
              tt-tka napisała:

              > Oni nie tylko przystaneli, ale wrecz przysiedli, i mam szczera nadzieje, ze tyl
              > ko tyle :)

              Pociąg do Srody mieli o 8:25. Z Poznania osobowy jedzie tam 23 do 30 minut. Niechby ten się nawet niemiłosiernie wlókł i jechał 45 minut, o 9:10 Fryc i Róża odjeżdżaliby spod dworca w kierunku Koszut. Jadą, jadą, po drodze mija południe, wtedy zaczyna się burza i leje aż do wpół do trzeciej, co wagarowicze przeczekują w stogu, 3 km od Koszut. Czyli jechali te cztery kilometry całe trzy godziny, z jednym przystankiem na drugie śniadanie.
              • pi.piasia Re: Geografia świata 06.04.26, 12:54
                bupu napisała:


                > Pociąg do Srody mieli o 8:25. Z Poznania osobowy jedzie tam 23 do 30 minut. Nie
                > chby ten się nawet niemiłosiernie wlókł i jechał 45 minut, o 9:10 Fryc i Róża o
                > djeżdżaliby spod dworca w kierunku Koszut. Jadą, jadą, po drodze mija południe,
                > wtedy zaczyna się burza i leje aż do wpół do trzeciej, co wagarowicze przeczek
                > ują w stogu, 3 km od Koszut. Czyli jechali te cztery kilometry całe trzy godzin
                > y, z jednym przystankiem na drugie śniadanie.
                >
                Pozostałe trzy kilometry pokonali w jakiś nieopisanie dziwny sposób.

                (...) wagarowicze pobrnęli przez grząskie pole, potem wkroczyli na łąkę (...) by wreszcie znaleźć się na gliniastej, zalanej wodą drodze, wiodącej przez pola. (...) Niestety, jechać się nie dało. Rowery można było tylko prowadzić, przebywając kałuże głębokie na pół metra.

                Nie wyobrażam sobie polnej drogi, na której są półmetrowe doły. Można było napisać "głębokie kałuże", ale MM napisała o kałużach głębokich na pół metra, "żeby było bardziej dramatycznie" (Żaczku! Cudo ty moje!). No i oczywiście Fryc z Rurzą musieli przełazić przez te kałuże, zamiast je ominąć. Może je nawet przebywali na czworakach, skoro chwilę później czytamy, że Fryc miał okulary zachlapane błotem.

                Noszę okulary od ósmego roku życia. NIGDY, w największym deszczu i w żadnych okolicznościach, nie zachlapały mi się błotem. Bywały zalane deszczem, zasypane śniegiem, a nawet zapaprane tłuszczem pryskającym z patelni, ale zachlapane błotem? No chyba że stałabym na poboczu błotnistej drogi, którą w pełnym pędzie przejechałby jakiś maniak na quadzie.
                • ako17 Re: Geografia świata 06.04.26, 20:52
                  pi.piasia napisał(a):

                  > bupu napisała:
                  >
                  >
                  > > Pociąg do Srody mieli o 8:25. Z Poznania osobowy jedzie tam 23 do 30 minu
                  > t. Nie
                  > > chby ten się nawet niemiłosiernie wlókł i jechał 45 minut, o 9:10 Fryc i
                  > Róża o
                  > > djeżdżaliby spod dworca w kierunku Koszut. Jadą, jadą, po drodze mija poł
                  > udnie,
                  > > wtedy zaczyna się burza i leje aż do wpół do trzeciej, co wagarowicze pr
                  > zeczek
                  > > ują w stogu, 3 km od Koszut. Czyli jechali te cztery kilometry całe trzy
                  > godzin
                  > > y, z jednym przystankiem na drugie śniadanie.
                  > >
                  > Pozostałe trzy kilometry pokonali w jakiś nieopisanie dziwny sposób.
                  >
                  > (...) wagarowicze pobrnęli przez grząskie pole, potem wkroczyli na łąkę (.
                  > ..) by wreszcie znaleźć się na gliniastej, zalanej wodą drodze, wiodącej przez
                  > pola. (...) Niestety, jechać się nie dało. Rowery można było tylko prowadzić, p
                  > rzebywając kałuże głębokie na pół metra.

                  Ja w ogóle nie rozumiem dlaczego oni o tej 08:25 pojechali. Przyjęcie zaczynało się po południu, prawda? Późniejszego pociągu już nie było?
                  • tt-tka Re: Geografia świata 06.04.26, 21:20
                    ako17 napisała:

                    > Ja w ogóle nie rozumiem dlaczego oni o tej 08:25 pojechali. Przyjęcie zaczynało
                    > się po południu, prawda? Późniejszego pociągu już nie było?

                    A to jest bardzo dobre pytanie ! i zdaje sie dotad nie padlo, a i odpowiedz tez chyba nie padla - czy Frycu wyjasnil jakkolwiek Rozy, po kiego ciagnal ja przed pol do dziewiatej rano na popoludniowa impreze ? od razu mial w planach ten kilkugodzinny postoj w stogu siana ? w MARCU ?
                    • greta_herbst Re: Geografia świata 06.04.26, 22:39
                      > czy Frycu wyjasnil jakkolwiek Rozy, po kiego ciagnal ja przed pol do dziewiatej rano na popoludniowa impreze ? od razu mial w planach ten kilkugodzinny postoj w stogu siana ?

                      Aha! I kto tu na kogo zastawił pułapkę biologiczną, ja się pytam?
                    • pi.piasia Re: Geografia świata 07.04.26, 15:53
                      tt-tka napisała:

                      > ako17 napisała:
                      >
                      > > Ja w ogóle nie rozumiem dlaczego oni o tej 08:25 pojechali. Przyjęcie zac
                      > zynało
                      > > się po południu, prawda? Późniejszego pociągu już nie było?
                      >
                      > A to jest bardzo dobre pytanie ! i zdaje sie dotad nie padlo, a i odpowiedz tez
                      > chyba nie padla - czy Frycu wyjasnil jakkolwiek Rozy, po kiego ciagnal ja prze
                      > d pol do dziewiatej rano na popoludniowa impreze ? od razu mial w planach ten k
                      > ilkugodzinny postoj w stogu siana ? w MARCU ?

                      W pewien pokrętny sposób wyjaśnił - chodziło o wagary. Dzień wcześniej Rurza powiedziała Frycowi, że on zapewne nigdy nie był na wagarach i nigdy nie pójdzie, więc on poczuł się - jak to określił - sprowokowany i wymyślił, żeby w imieniny Róży porwać ją ze szkoły i uwieźć w siną dal. W dodatku na pierwszej lekcji była klasówka z chemii.

                      Ale oprócz tego wszystkiego, Fryc miał PLAN. I to wielki:

                      - O nic nie pytaj, Różo, pozwól mi zrealizować mój wielki, wagarowy, imieninowy plan. Mam tu zasoby gotówki: wszystko, co zarobiłem przez ostatni miesiąc. (...) No, więc środki finansowe mamy. Zdaj się teraz na mnie, wszystko zaplanowałem co do szczegółu i poprowadzę cię teraz w najzupełniej właściwym kierunku.

                      I dopiero teraz robi się ciekawie. Fryc ma ze sobą cały miesięczny zarobek (daje korepetycje z matematyki, fizyki i chemii), więc te jego zasoby są doprawdy niemałe. Ulgowy bilet do Środy kosztuje jakieś 5 zł (powiedzmy, że za rower drugie tyle), więc podróż kosztuje cirka ebałt 20-30 zł. To równowartość godziny korepetycji, góra dwóch godzin, a niechby nawet i trzech. Na co Fryc miał zamiar przeznaczyć resztę swych zasobów? I czy plan polegający na pojechaniu pociągiem do Środy, a potem rowerami na rodzinny obiad można nazwać wielkim i podkreślać, że każdy jego szczegół został zaplanowany?

                      Mam tez pytanie, co się stało z bukiecikiem fiołków, które Fryc wręczył Rurzy w szkole? Specjalnie zabezpieczył łodyżki kwiatków w taki sposób, by nie zwiędły i by Rurza mogła je ze sobą zabrać, ale o bukieciku nie ma potem żadnej wzmianki.

                      • ako17 Re: Geografia świata 07.04.26, 23:03
                        pi.piasia napisał(a):

                        > tt-tka napisała:
                        >
                        > > ako17 napisała:
                        > >
                        > > > Ja w ogóle nie rozumiem dlaczego oni o tej 08:25 pojechali. Przyjęc
                        > ie zac
                        > > zynało
                        > > > się po południu, prawda? Późniejszego pociągu już nie było?
                        > >
                        > > A to jest bardzo dobre pytanie ! i zdaje sie dotad nie padlo, a i odpowie
                        > dz tez
                        > > chyba nie padla - czy Frycu wyjasnil jakkolwiek Rozy, po kiego ciagnal j
                        > a prze
                        > > d pol do dziewiatej rano na popoludniowa impreze ? od razu mial w planach
                        > ten k
                        > > ilkugodzinny postoj w stogu siana ? w MARCU ?
                        >
                        > W pewien pokrętny sposób wyjaśnił - chodziło o wagary. Dzień wcześniej Rurza po
                        > wiedziała Frycowi, że on zapewne nigdy nie był na wagarach i nigdy nie pójdzie,
                        > więc on poczuł się - jak to określił - sprowokowany i wymyślił, żeby w imienin
                        > y Róży porwać ją ze szkoły i uwieźć w siną dal. W dodatku na pierwszej lekcji b
                        > yła klasówka z chemii.
                        >
                        > Ale oprócz tego wszystkiego, Fryc miał PLAN. I to wielki:
                        >
                        > - O nic nie pytaj, Różo, pozwól mi zrealizować mój wielki, wagarowy, imieni
                        > nowy plan. Mam tu zasoby gotówki: wszystko, co zarobiłem przez ostatni miesiąc.
                        > (...) No, więc środki finansowe mamy. Zdaj się teraz na mnie, wszystko zaplan
                        > owałem co do szczegółu i poprowadzę cię teraz w najzupełniej właściwym kierunku
                        > .

                        >
                        > I dopiero teraz robi się ciekawie. Fryc ma ze sobą cały miesięczny zarobek (daj
                        > e korepetycje z matematyki, fizyki i chemii), więc te jego zasoby są doprawdy
                        > niemałe. Ulgowy bilet do Środy kosztuje jakieś 5 zł (powiedzmy, że za rower dru
                        > gie tyle), więc podróż kosztuje cirka ebałt 20-30 zł. To równowartość godziny k
                        > orepetycji, góra dwóch godzin, a niechby nawet i trzech. Na co Fryc miał zamiar
                        > przeznaczyć resztę swych zasobów?

                        Na antykoncepcję?

                        I czy plan polegający na pojechaniu pociągie
                        > m do Środy, a potem rowerami na rodzinny obiad można nazwać wielkim i podkreśla
                        > ć, że każdy jego szczegół został zaplanowany?

                        Rzeczywiście, pomysł na przebywanie przez kilka godzin na otwartej przestrzeni w marcu, bez możliwości schronienia się pod dachem lub skorzystania z łazienki można nazwać wielkim planem.
                        • tt-tka Re: Geografia świata 07.04.26, 23:38
                          Ha, to byl podstepny plan wychowawczy ! jak sie dziewcze przewloczy kilka godzin po marcowych polach, to wagary przestana sie jawic jako opcja pociagajaca !

                          W sumie pochwalam. Sklonic grzesznika do takiego grzechu, zeby zalowal juz w trakcie grzeszenia :)
                          • pi.piasia Re: Geografia świata 08.04.26, 10:07
                            tt-tka napisała:

                            > Ha, to byl podstepny plan wychowawczy ! jak sie dziewcze przewloczy kilka godzi
                            > n po marcowych polach, to wagary przestana sie jawic jako opcja pociagajaca !
                            >
                            > W sumie pochwalam. Sklonic grzesznika do takiego grzechu, zeby zalowal juz w tr
                            > akcie grzeszenia :)
                            >

                            Miałoby to sens, gdyby Rurza była namiętną wagarowiczką. Tymczasem ona, podobnie jak Fryc, nigdy wcześniej na wagarach nie była. Mało tego, gdy on zaczyna swój plan opuszczenia szkoły na cały dzień, ona przerażona pyta o klasówkę z chemii i inne lekcje.

                            • tt-tka Re: Geografia świata 08.04.26, 11:05
                              Nie byla, ale on tez nie - sama mu wytknela, ze nigdy nie byl i zapewne nigdy nie pojdzie. No to zgrabna kontra - pojdziemy razem (i wtedy, babo, pojmiesz, czemu nie chodze)
                        • pi.piasia Re: Geografia świata 08.04.26, 10:00
                          ako17 napisała:

                          > pi.piasia napisał(a):
                          >
                          >> Na co Fryc miał zamiar przeznaczyć resztę swych zasobów?

                          > Na antykoncepcję?

                          Aha, akurat. Czy w jego ścisłym mózgu kiedykolwiek pojawił się choćby cień myśli o antykoncepcji? Raczej nie, i mamy na to żywy dowód w postaci małej Frycówny.

                          Po drugie - gdyby nawet pomyślał o antykoncepcji, to gdzie miał zamiar ją kupić? W polu? Raczej nabyłby stosowne środki wcześniej, żeby uniknąć niezręcznej sytuacji kupowania prezerwatyw przy dziewczynie.

                          I po trzecie - prawie cały miesięczny zarobek na antykoncepcję? 200-300 zł?

                          Raczej stawiałabym na to, że zamierza dorzucić się do sfinansowania obiadu w Koszutach; wszak wcześniej mówił, że dorabia, aby pomóc rodzicom, a tu nagle przywozi dodatkową gębę do nakarmienia.
                          • greta_herbst Re: Geografia świata 08.04.26, 18:30
                            > I po trzecie - prawie cały miesięczny zarobek na antykoncepcję? 200-300 zł?

                            To fakt, że przy takiej sumie to już się bardziej opłaca odłożyć to jako transzę do wazektomii. A nie, czekaj, to Jeżycjada, morderstwo byłoby mniejszą zbrodnią niż permanentna antykoncepcja.

                            Na marginesie, przypomina mi się taki dowcip: "Piszę do państwa z reklamacją. Kupiłem wasze opakowanie "100 prezerwatyw" ale w pudełku znajdowało się tylko 99 prezerwatyw." "Szanowny panie, przede wszystkim bardzo nam przykro, że zepsuliśmy panu wieczór."
                          • ako17 Re: Geografia świata 08.04.26, 20:29
                            pi.piasia napisał(a):

                            > ako17 napisała:
                            >
                            > > pi.piasia napisał(a):
                            > >
                            > >> Na co Fryc miał zamiar przeznaczyć resztę swych zasobów?
                            >
                            > > Na antykoncepcję?
                            >
                            > Aha, akurat. Czy w jego ścisłym mózgu kiedykolwiek pojawił się choćby cień myśl
                            > i o antykoncepcji? Raczej nie, i mamy na to żywy dowód w postaci małej Frycówny

                            Żartowałam. A Fryderyka w sytuacji poczęcia będę bronić - nie planował zbliżenia, to się i nie przygotował.


                            >
                            > Raczej stawiałabym na to, że zamierza dorzucić się do sfinansowania obiadu w Ko
                            > szutach; wszak wcześniej mówił, że dorabia, aby pomóc rodzicom, a tu nagle przy
                            > wozi dodatkową gębę do nakarmienia.

                            Ja z kolei stawiałabym na to, że znał gdzieś w okolicy jakąś karczmę, czy coś w tym stylu i zamierzał tam napoić zjawisko ucieleśniające jakąś świeżo parzoną herbatą. Ale to faktycznie, spory budżet jak na taki plan.
                  • przymrozki Re: Geografia świata 06.04.26, 22:08
                    ako17 napisała:

                    > Ja w ogóle nie rozumiem dlaczego oni o tej 08:25 pojechali. Przyjęcie zaczynało
                    > się po południu, prawda? Późniejszego pociągu już nie było?

                    Może Fryc planował kilka godzin swobodnej randki a potem dopiero zjazd do Koszut - dziwny byłby to pomysł z kilku powodów, a chociażby z tego, że stawiałby Różę w niezręcznej sytuacji, gdyby wcześniej odrzuciła frycowe oświadczyny.

                    Zresztą, nawet gdyby je przyjęła i niezależnie od pogody (czyli nawet gdyby nie było żadnej burzy i błota) Róży pewnie byłoby przykro, że na pierwsze spotkanie z rodziną chłopaka z okazji dużej imprezy rodzinnej (to były urodziny babci, o ile mnie pamiec nie myli) stawia się niezaproszona, bez prezentu, w rozciągniętym polarze i upocona po kilku godzinach jazdy na rowerze.
                • bupu Re: Geografia świata 06.04.26, 21:04
                  pi.piasia napisał(a):

                  >
                  > Pozostałe trzy kilometry pokonali w jakiś nieopisanie dziwny sposób.
                  >
                  > (...) wagarowicze pobrnęli przez grząskie pole, potem wkroczyli na łąkę (.
                  > ..) by wreszcie znaleźć się na gliniastej, zalanej wodą drodze, wiodącej przez
                  > pola. (...) Niestety, jechać się nie dało. Rowery można było tylko prowadzić, p
                  > rzebywając kałuże głębokie na pół metra.

                  >
                  > Nie wyobrażam sobie polnej drogi, na której są półmetrowe doły.

                  Znam osobiście wiele polnych dróg. Bywają nierówne, dziurawe, wygarbione, z koleinami, spotyka się na nich kałuże, ale mogę przysiąc na ogon mojej piesy, która mi w tych śródpolnych eskapadach towarzyszy, na żadnej nigdy nie widziałyśmy kałuż głębokich na pół metra.

                  Oraz na litość wszystkich bogów rolnictwa, kto pcha się w pole W MARCU? I to jeszcze z rowerem?


                  Można było nap
                  > isać "głębokie kałuże", ale MM napisała o kałużach głębokich na pół metra, "żeb
                  > y było bardziej dramatycznie" (Żaczku! Cudo ty moje!). No i oczywiście Fryc z R
                  > urzą musieli przełazić przez te kałuże, zamiast je ominąć. Może je nawet przeby
                  > wali na czworakach, skoro chwilę później czytamy, że Fryc miał okulary zachl
                  > apane błotem
                  .

                  Jeśli czołgali się przez wypełnione wodą doły i grząskie pola, wlekąc za sobą rowery, to owszem, mogło im to zająć te wszystkie godziny...
    • tt-tka Re: Geografia świata 04.04.26, 11:07
      Czaplinek juz wymieniono ? "paru lysych wedkarzy, a poza tym puchy - cudowne warunki - zapalil sie stryj Jozeczek" (cycata luzna), jednakowoz najpierw Ida, a potem reszta bab borejczych wywiewala z tego Czaplinka, az fruwalo...
      • greta_herbst Re: Geografia świata 04.04.26, 13:08
        > "paru lysych wedkarzy, a poza tym puchy - cudowne warunki - zapalil sie stryj Jozeczek" (cycata luzna), jednakowoz najpierw Ida, a potem reszta bab borejczych wywiewala z tego Czaplinka, az fruwalo

        No pewnie, a po co tam miały siedzieć? Z łysymi wędkarzami i Ygnacem? Żadna atrakcja
        • tt-tka Re: Geografia świata 04.04.26, 13:24
          na rodzinne wczasy pojechali ! skoro Ygnacowi bylo tam dobrze, a nawet lepiej niz dobrze, to skad taka niesubordynacja ??? :)

          tzn ja wiem skad, oczywiscie, ale nie wiem, jak ten Czaplinek zakwalifikowac, dobry on czy wstretny ?
          • greta_herbst Re: Geografia świata 04.04.26, 14:53
            > tzn ja wiem skad, oczywiscie, ale nie wiem, jak ten Czaplinek zakwalifikowac, dobry on czy wstretny ?

            Myślę, że jednak wstrętny, w końcu Pyziak tam raz był.
    • catwoman21 Re: Geografia świata 14.04.26, 16:11
      Jeszcze Jamajka. Miejsce fajne, ale dosyć egzotyczne. Stamtąd wywodzi się sympatyczny choć przekręcający idiomy Helmut Oracabessa.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka