senseeko
15.12.05, 22:06
Właśnie kończę Nutrię i Nerwusa i przeczytałam tam zadziwiającą historyjkę o
nenufarach. Nie wiem skąd ją pani MM wytrzasnęła, być może sama chciała
sparafrazowac historyjkę o baobabach z Małego Księcia, bo takie w sumie jest
jej przesłanie, ale moim zdaniem jest ona podobnie realna jak text
Słowackiego: "jest u nas kolumna w Warszawie, na której usiadają podróżne
żurawie"
www.waligorski.art.pl/liryka.php?litera=k&nazwa=102
Osobiście widywałam oczka wodne zarośnięte szerokimi liśćmi rozmaitych
grążeli, grzybieni, czy lilii wodnych i rybki w tychże oczkach miały się
zupełnie nieźle, że o pomniejszych stworzonkach nie wspomnę.
Jest co prawda cos takiego jak "sukcesja jeziorna" czyli zarastanie
zbiorników, ale to zupełnie inna bajka i zupełnie nie rozumiem czemu się MM
uczepiła tych biednych nenufarów.