13.03.07, 11:46
Nutria i Nerwus poza cudnym wyznaniem miłości (i historią o nenufarach, która
mnie zawsze śmieszy do łez) daje piękny opis siostrzanych nasiadówek. Kiedy
tak siedzą po nocach i wieczorach we trzy czarownice, gadają i gotują...
Strasznie lubię takie "siostrzane" nasiadówki. Oczywiście, nie odbywam ich z
siostrami, bo jestem jedynaczką, ale za to mam przyjaciółki, z którymi tak
się nieraz udaje posiedzieć.
Jest też taka scena nie pamiętam, w której książce, a nie mam Jeżycjady pod
ręką, kiedy Gaba siedzi w kuchni spragniona spokoju i ciągle ktoś jej tam
przychodzi i gada i je. Cudna scena
Obserwuj wątek
    • nula8 Re: siostry 13.03.07, 11:49
      Wysłałam zanim skończyłam, przepraszam...
      Chciałam napisać, że takie są właśnie plusy mieszkania "z" lub "w pobliżu"
      rodziny. Zawsze jest ktoś, kto zrozumie. Zawsze jest się przed kim wygadać.
      Uch, jako wychowanka dziewięcioosobowej rodziny (a zarazem jedynaczka:)))
      chciałam powiedzieć, że bardzo mi tego brakuje, odkąd się wyprowadziłam. A
      gdybym miała siostry w mniej więcej moim wieku, z którymi dobrze bym się
      rozumiała, to chyba bym się nie wyprowadziła w ogóle...
    • laura-gomez Re: siostry 13.03.07, 12:16
      nula8 napisała:

      > Nutria i Nerwus poza cudnym wyznaniem miłości (i historią o nenufarach, która
      > mnie zawsze śmieszy do łez) daje piękny opis siostrzanych nasiadówek. Kiedy
      > tak siedzą po nocach i wieczorach we trzy czarownice, gadają i gotują...

      też mi się podobała ta scena, w której trzy siostry(Gaba, patrycja i ida)
      gotowały dla czwartej (Natalii) gazpacho.
      a oprócz tej, także ta z Tygrysem i Różą w pociągu, w której dziewczynki
      wspólnymi siłami zmusily wredną Barbarę do zgaszenia papierosa
      • mamalilki Re: siostry 15.03.07, 22:23
        A dla mnie to cala Nutria i Nerwus sa nienaturalne. Jakby moja starsza siostra
        wiedziala w jakim jestem stanie emocjonalnym i choc troche mnie znala to na
        pewno nie wetknelaby mi akurat swoich dzieci, zebym sie dla odmiany pozajmowala.
        A potem siedza, bzdury plota a zadna z nich Nutrii nie zna i nie pozna, bo kazda
        jest skupiona na sobie. Ja mam dwie fajne siostry, fajniejsze niz Borejkowny.
        Jak mi cos jest to sie biora do jakiegos dzialania a nie siedza i gledza.
        W Pulpecji to mi najwiecej bylo szkoada Pulpy kiedy nie miala w domu NIKOGO zeby
        pogadac o Baltonie. Ta jej rozmowa z Gabą jest zenujaca. To ma byc siostrzana
        porada?! A gdzie rozmawianie cale noce? Opowiadanie kazdego szczegolu?
        Wyplakiwanie sie? Moze ja po prostu mam 2 siostry-przyjaciolki, ale Borejkowny z
        gazpacho sa dla mnie jakas namiastka tego, czym powinna byc siostra.
        • sevilay Re: siostry 16.03.07, 12:09
          mamalilki napisała:

          > A dla mnie to cala Nutria i Nerwus sa nienaturalne. Jakby moja starsza siostra
          > wiedziala w jakim jestem stanie emocjonalnym i choc troche mnie znala to na
          > pewno nie wetknelaby mi akurat swoich dzieci, zebym sie dla odmiany pozajmowala
          > .
          > A potem siedza, bzdury plota a zadna z nich Nutrii nie zna i nie pozna, bo kazd
          > a
          > jest skupiona na sobie. Ja mam dwie fajne siostry, fajniejsze niz Borejkowny.
          > Jak mi cos jest to sie biora do jakiegos dzialania a nie siedza i gledza.
          > W Pulpecji to mi najwiecej bylo szkoada Pulpy kiedy nie miala w domu NIKOGO zeb
          > y
          > pogadac o Baltonie. Ta jej rozmowa z Gabą jest zenujaca. To ma byc siostrzana
          > porada?! A gdzie rozmawianie cale noce? Opowiadanie kazdego szczegolu?
          > Wyplakiwanie sie? Moze ja po prostu mam 2 siostry-przyjaciolki, ale Borejkowny
          > z
          > gazpacho sa dla mnie jakas namiastka tego, czym powinna byc siostra.


          zgadzam się z Tobą w pełni.Mi też było Patrycji serdecznie żal.Ja mam tylko
          jedną siostrę nie trzy ale zawsze wiem ,że mogę na nią liczyć i ona zawsze mnie
          wysłucha.Zdarzyło mi się też kilka razy zwierzać braciom (mam dwóch) i oni też
          zawsze wysłuchali i doradzili.
          Natomiast co do tego wyjazdu Natalii z Pyziakównami to tłumaczyłam sobie,ze może
          to miała być taka forma terapi? Te nieznośne bachory nie pozwolą jej myśleć o
          sobie i szybciej dojdzie do siebie? Ale cokolwiek to dziwne,masz rację
          zgadzam się
        • anutek115 Re: siostry 17.03.07, 19:03
          O! Dokładnie to samo pisałam wieki temu w zupełnie innych wątkach! Ja mam jedną
          siostre, i pewnie wiele razy się kłóciłyśmy, a nie "ciuciałyśmy" bez przerwy jak
          Borejkówny, ale na żadna z Borejkówien bym jej nie zamieniła. Od niej nigdy i
          pod żadnym pozorem nie usłyszałabym "zadajesz pytania osobiste", powiedziane z
          REZERWĄ. Borejkówny pełne są pięknych, gołosłownych deklaracji, za którymi nie
          idą czyny.
          I nie wydaje mi się, by wciśnięcie podłamanej Nutrii dwóch siostrzenic,
          ewidentnie wbrew jej woli, było rodzajem terapii. To po prostu zwykły egoizm,
          kompletny brak empatii, który bardzo nas irytuje w "Imieninach", gdy prezentuje
          go Bernard, ale "przeoczamy" w "NiN", gdy prezentuje go Gaba.
          • kosheen4 Re: siostry 18.03.07, 12:59
            tak jest!
            gaba po dezynfekcji nogi nutrii wodą adidasa wskakuje w zupełnie inny tok
            myślenia: uczepia się wyjazdu z dziećmi żeby zażyły świeżego powietrza, a nie po
            to żeby nutria oderwała się od myśli o nieudanym związku.
            nawiasem mówiac, tak sponosruje ten wyjazd że po dwóch dniach eskapady, bez
            specjalnych szaleństw finansowych a jedynie z paroma nieprzewidzianymi
            (mlekodajna staruszka) zaczyna natalii brakować forsy. i to miało starczyć na
            pobyt nad morzem?
          • sevilay Re: siostry 19.03.07, 10:43
            anutek115 napisała:

            >
            >
            > I nie wydaje mi się, by wciśnięcie podłamanej Nutrii dwóch siostrzenic,
            > ewidentnie wbrew jej woli, było rodzajem terapii. To po prostu zwykły egoizm,
            > kompletny brak empatii, który bardzo nas irytuje w "Imieninach", gdy prezentuje
            > go Bernard, ale "przeoczamy" w "NiN", gdy prezentuje go Gaba.

            No,ze to forma terapii to ja sobie tylko tak starałam wytłumaczyć bo jakoś
            chciałam Gabę usprawiedliwić.Tak w ogole to dla mnie "NiN" to dziwna ksiązka,
            wszyscy się tam jakoś irracjonajnie zachowują.Ja na przyklad nie rozumiem
            dlaczego ta Natalia tak nagle wysiadła z pociągu jakby nie mogła chociażby
            reszty trasy przejechać w wagonie restauracyjnym albo co.a jak już ją ten Filip
            tak gonił to przecież mogła isć na policję.Nie widaje mi się,zeby koczowanie z
            dziećmi gdzieś samotnie nad jeziorem było bezpieczniejsze niż dalsza podróz w
            innym przedziale.

            A podobnie jak nie zauważamy egoimu Gaby tak samo oburzmy się donosicielstwem
            Ignasia a zapominamy o Laurze( jak to już wcześniej ktoś w innym wątku słusznie
            napisał).Jej działanie jest nawet gorsze bo to już była cała intryga w wykonaniu
            Pyziakówny i to skierowana przeciwko własnej ciotce.

            A co do sióstr to strasznie mnie zirytowała postawa rodziny w "Imieninach"-Mila
            woła Gaba! Gaba! jakby nagle dostała jakiejś starczej demencji i nie mogła kilku
            godzin bez niej wytrzymać.A potem w domu zapomniano o Natalii "wobec nowin
            prokreacyjnych"? To dopiero ciekawostka.W moim domu by to nie przeszło i pewnie
            w Waszych też.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka