frances-farmer
30.12.05, 01:02
Wydaje mi się, ze zawsze się trochę zapomina o tej ksiąące, a moim zdaniem to
jedna z najlepszych pozycji w calej Jeżycjadzie.
Bardzo lubię Aurelię i niesamowite jest to, że nawet po "własnej" książce ona
ciągle jest tajemnicza.
Poza tym "Dziecko piatku" porusza najtrudniejsze tematy, ktorych czasem
brakuje w pozostałych książkach, dla których nie ma miejsca - śmierć,
tęsknota i nieporozumienie.
W wątku "wybieramy najgorszą" kilka z Was napisało właśnie o "Dziecku piątku"
i tak mnie korci, zeby popisać o tej książce - bo na to zasługuje.
A właśnie - w kontekście tego jaka Aurelia jest w "Dziecku" i jak potem znika
w następnych powieściach, tym dziwniejsza wydaje mi się w "Żabie". To, że
wyszla za Konrada nie jest bardzo zaskakujące, nic w ogóle nie jest
zaskakujące, ale czegoś mi brakuje. Nie wiem czego, ale z Aurelii zrobiła się
taka standardowa jeżycjadowa postąc - praca, mąż, dziecko, wszystko jasne i
proste. No ale może się czepiam.
Liczę na dyskusję.