Dodaj do ulubionych

Dziecko piątku

30.12.05, 01:02
Wydaje mi się, ze zawsze się trochę zapomina o tej ksiąące, a moim zdaniem to
jedna z najlepszych pozycji w calej Jeżycjadzie.
Bardzo lubię Aurelię i niesamowite jest to, że nawet po "własnej" książce ona
ciągle jest tajemnicza.
Poza tym "Dziecko piatku" porusza najtrudniejsze tematy, ktorych czasem
brakuje w pozostałych książkach, dla których nie ma miejsca - śmierć,
tęsknota i nieporozumienie.
W wątku "wybieramy najgorszą" kilka z Was napisało właśnie o "Dziecku piątku"
i tak mnie korci, zeby popisać o tej książce - bo na to zasługuje.
A właśnie - w kontekście tego jaka Aurelia jest w "Dziecku" i jak potem znika
w następnych powieściach, tym dziwniejsza wydaje mi się w "Żabie". To, że
wyszla za Konrada nie jest bardzo zaskakujące, nic w ogóle nie jest
zaskakujące, ale czegoś mi brakuje. Nie wiem czego, ale z Aurelii zrobiła się
taka standardowa jeżycjadowa postąc - praca, mąż, dziecko, wszystko jasne i
proste. No ale może się czepiam.
Liczę na dyskusję.
Obserwuj wątek
    • lilith18 Re: Dziecko piątku 30.12.05, 01:06
      A jakiej Aurelii oczekujesz?
      • frances-farmer Re: Dziecko piątku 30.12.05, 01:22
        W ogóle ten wątek wydaje mi się troche na siłę wepchnięty do "Żaby". Jak już
        jest to albo więcej, albo w ogóle. Czy "Żaba" jako książka straciłaby gdyby nie
        było tam Aurelii? No, obawiam się, ze nie. POza tym, ze jest ona, jak się
        okazuje , kariatydą koszmarnego gimnazjum.
        Oczekuję Aurelii takiej jaka była - że choćby pojawila się na chwilę, jak
        w "Noelce", to jej ślad zostaje. I jest ważny.
        Aurelia była kiedyś bardziej absorbująca. Ciekawsza.
        A teraz jest tylko. I jest taka sama jak wszyscy a jej siłą była
        indywidualność, odrębność.
        • ninaaaa Re: Dziecko piątku 30.12.05, 10:24
          W Żabie Aurelia pojawia się epizodycznie, trudno więc powiedzieć na jaką osobę
          wyrosła. Ja odniosłąm wrażenie, że wiąż pozostał w niej lęk (miała przecież
          nieszczęśliwe dzieciństwo), a teraz, spodziewając się własnego dziecka,
          wszystkie obawy do niej wracają. Pojawiła się u Aurelii pewna nieśmiałość, brak
          wiary we własne siły, brak siły przebicia (co widać w kontaktach z panią
          Sznytek). Ale jednocześnie widać, że wyrosła na wrażliwą, dobrą osobę, i że
          potrafiła ułożyć sobie życie, mimo tego wszystkiego, co przeżyła.
    • dolmadakia Re: Dziecko piątku 30.12.05, 12:38
      Ja też b.lubię "Dziecko piątku" głównie ze względu na babcię Martę,która jest
      wspaniałą,mądrą,ciepłą osobą o dużym poczuciu humoru.Ogólnie ta książka jest
      smutna,ale czasem do niej wracam właśnie ze względu na mądrość.Lubię tę
      scenę,gdzie babcia i Aurelia siedzą przy szyciu /cerowaniu?/ i rozmawiają.Jest
      tam mowa o czasie,który ucieka i jednej i drugiej.A potem pan Bronisław,przy
      którym babcia staje się znów kobietą rumieniącą się /sic!/...W ogóle i babcia i
      Aurelia są jednymi z moich ulubionych postaci.A po Aurelii rzeczywiście można
      było spodziewać się pewnej tajemniczości a nie takiej "asymilacji"z szarą
      rzeczywistością.Może wyjazd na misje albo z wyprawą archeologiczną...albo
      klasztor kontemplacyjny...rzeczywiście jakaś tajemnica...niedopowiedzenia... W
      każdym razie do "Dziecka..." lubię wracać a do "Żaby" raczej nie będeę zbyt
      często:-(
      • fandzolka502 Re: Dziecko piątku 31.12.05, 17:05
        Lubię czytać choć nie jest moją ulubioną.
        • jessy3 Re: Dziecko piątku 02.01.06, 08:23
          Aurelię z "Dziecka piątku" lubię, postać bliska mi i wczoraj aż chciałam
          posluchać rad babci Jedwabińskiej.
    • catinka1 Re: Dziecko piątku 04.01.06, 17:55
      myslałam o tym i doszłam do wniosku, że Aurelia to najbardziej smutna postać w
      Jeżycjadzie, nieodpowiedzialny ojciec, znerwicowana matka a potem nienajlepsza
      macocha, dobrze, że w końcu pojawiła się babcia Jedwabińska z jej prostą
      mądrością i miłością. Kiedy czytam te dwa tomy zawsze mi szkoda dziecka, które
      szuka ciepła i miłości u obcych.
      • czekolada72 Re: Dziecko piątku 04.01.06, 18:09
        Aurela - faktycznie biedne dziecko, ktoremu brakuje milosci rodzicow, ale mimo
        tpo dziecko barwne. Natomiast w Zabie pokazana jest jako kobieta o duzym sercu,
        delikatna, wiotka, o ktora sie wszyscy troszcza, nawet uczniowie, bo inaczej
        padnie. Wydawalo mi sie, ze wyrosnie z dziecka raczej energiczna kobietka-
        chłopczyca, tryskajaca usmiechem, radoscia, checia zycia, taka ktora jakby
        chciala nadrobic braki z dziecinstwa... O rany, mam nadzieje, ze zrozumiecie
        mnie ;) W Zabie Aurelia kojarzy mi sie z taka XIX-wieczną mdlejącą leliją, ta
        dorosła Zaba nie miałaby siły zapukac do obcych ludzi, nawet reki by nie miła
        siły podniesc.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka