25.05.06, 09:38
Wiecie co, mam ostatnio jakieś mieszane uczucia co do tego forum, poruszanych
wątków i opinii tam zawartych. Wszyscy tu- zgodnie z założeniem-deklarujemy
się jako fani MM i jej twórczości. Wiem, że bycie fanem nie „skazuje” na
bezmyślne uwielbienie i brak jakichkolwiek uwag, ale nie potrafię tego jakoś
rozgryźć. Prawie każdy poruszany ostatnio temat to lawina negatywnych opinii-
o konstrukcji psychologicznej bohaterów, o patrzeniu MM na świat, że to się
mija z prawdziwym życiem, że bohaterowie są nieżyciowi itd.
Nie wiem, może to jest jedno wielkie przymrużenie oka i pisanie dlatego, że
coś się musi dziać (w oczekiwaniu na kolejny tom, który jak już wiemy będzie
znów z opóźnieniem)?
Obserwuj wątek
    • elwinga Re: o forum 25.05.06, 10:10
      To, że forum nazywa się "Fani MM" nie znaczy jeszcze, że są tu sami fani. Ja
      fanką MM nie jestem, lubię po prostu jej książki (do pewnego momentu, ostatnich
      nie czytałam), a to forum jest miejscem, gdzie można o nich podyskutować. I tyle.

      Wątpię, czy na forach o macierzyństwie piszą wyłącznie matki dzieciom.
      • laura-gomez Re: o forum 25.05.06, 10:37
        ja bardzo lubię książki MM, ale miło jest o nich podyskutować. W końcu nic nie
        jest doskonałe
    • the_dzidka Re: o forum 25.05.06, 11:32
      Magdo, więc jak to sobie inaczej wyobrażasz? Pytam z ciekawości. Bo ja po
      przeczytaniu Twojego postu usiadłam i się uczciwie zastanowiłam, jak by to
      mogło inaczej wyglądać. Dzielenie się z innymi forumowiczkami
      jakimiś "odkryciami" z lektur? OK, ale to już było i ciągle jest. Pytania o
      wrazenia z nowej lektury? Jak wyżej. Nieustanne składanie deklaracji "kochamy
      Panią Musierowicz" - nieprawdopodobne. Dyskutowanie o akcji, bohaterach,
      zachowaniu... było, jest, ale ile można skupiać się na pozytywach? ;) Jak to
      powiedziała gdzieś kiedyś MM? "Praktyka przypominająca okrywanie słonia
      kołderką - prędzej czy później, ale zawsze cos wyhynie" :) Prędzej czy później,
      zaczyna się głębsze drążenie :)
      I masz rację, ze to JEST z przymrużeniem oka. Bo jeśli krytykujemy Ignacego
      Borejke, to nie po to, żeby MM zmieniła jego osobowość (kto zreszta by tego
      chciał?!) w następnym tomie Jezycjady. Po prostu Ignac jest jaki jest.
      Krytykujemy nie sposób, w jaki MM tę postać poprowadziła, bo jestem pewna, że
      to było zamierzone, ale własnie jego :)
      A że czasem krytykujemy również sposób zawiązania akcji? Że uznajemy za
      nieprawdopodobne, że Róża przyjęła Frycka tak, jak go przyjęła? Że jak czytamy,
      że 19-letnia Laura postanowiła jak najszybciej wyjść za mąż, to wydaje to nam
      się co najmniej dziwne? A dlaczego nie możemy tego napisać, skoro jest to forum
      dla czytelników MM? Poza tym, jestem pewna, że MM czyta to forum, i byc może te
      uwagi dają jej nieco do myślenia. W końcu krytyka od kogoś, kto kocha, mniej
      boli... podobno :)
    • przemkowa.b Re: o forum 25.05.06, 12:45
      Dlatego tak się dzieje, że późniejsze książki MM są naprawdę gorsze od
      początkowych...no chyba każdy przyzna...;-)
      • jottka kto nie idzie z nami 25.05.06, 13:31
        maszeruje przeciw nam!


        jakbym już gdzieś słyszała ten cytat:)


        a tak bardziej szczegółowo - mnie to forum zanęca, jak i parę innych, po których
        łażę, ale na żadnym z nich nie składałam wyznania miłości i wiary. z 'jeżycjady'
        szczerze lubiłam i lubię '6.klepkę' oraz 'idę', z pozostałych tomów lubię tylko
        poszczególne postacie albo sceny, sporo rzeczy mnie zajeża, a pani mm nie
        zaliczam do moich ulubionych autorów en bloc (tu należę do frakcji niziurskiej:).

        nie przeszkadza mi to jednak w interesowaniu się, że tak powiem, recepcją
        twórczości 'jeżycjady', bo jest ona od ładnych paru lat w naszym kraju jedną z
        najbardziej wpływowych powieści (cyklu powieści) dla młodzieży pci żeńskiej - i
        własnie z tego powodu dyskusje krytyczne na jej temat i wszelkie tematy w niej
        poruszane uważam za rzecz istotną.


        a już w ogóle jakiekolwiek próby ucinania dyskusji, bo to brzydko, a przecież
        chodzi o to żebysie kochalisie jak mysie, uważam za wyjątkowo paskudny objaw:(
        któremu sie trzeba sprzeciwiać, howgh
        • dakota77 Re: kto nie idzie z nami 25.05.06, 15:31
          Mnie tez chwilami bardziej interesuje odbiór twórczości MM niż sama
          twórczość:). Jeżycjadę czytałam wielokrotnie, często do niej wracam. A dysjusje
          na forum, te pochwalne i te negatywne, pozwalają mi spojrzeć na te książki
          cudzymi oczami. I zauwazyć nieraz rzeczy, które mnie umknęły.
          Nie widze nic zlego w tym, jak to foruum funkcjonuje.
      • jhbsk Re: o forum 25.05.06, 15:45
        przemkowa.b napisała:

        > Dlatego tak się dzieje, że późniejsze książki MM są naprawdę gorsze od
        > początkowych...no chyba każdy przyzna...;-)

        Nie każdy. Kwestia gustu.
    • k_linka Re: o forum 25.05.06, 13:43
      Ja na podstawie wlasnych doswiadczen:
      Musierowicz odkrylam prawie 20 lat temu. Pierwsza byla "Klamczucha" no i nie od
      razu mi sie spodobalo. Pamietam tez "Brulion" drukowany chyba w "Swiecie
      Mlodych"... Potem odkrylam, ze jest cala seria.... Popadlam w uzaleznienie. Nic
      nie moglo rownac sie z nowym tomem Jezycjady. Borejkowie byli mi bliscy jak
      rodzina... Swiat opisany i madrosci Borejkowe przyjmowalam jak prawde
      objawiona. W miedzy czasie wkroczylam w doroslosc, skonczylam studia, nabralam
      nieco zyciowej madrosci ;) Dalej lubie czytac Musierowicz i z podnieceniem
      czekam na kazdy nowy tom. O ile jednak kiedys kazdorazowa lektura dowolnego
      tomu (a czytalam przynajmniej 2 razy do roku: podczas choroby, swiat, wakacji,
      zazwyczaj, jak zaczelam 1 tom, to musialam przeczytac wszystkie pozostale)
      pozostawiala mnie podniesiona na duchu i przepelniona miloscia blizniego, to od
      pewnego czasu pojawily sie pewne zgrzyty. Jak uosobienie dobroci Gabriela moze
      zalamywac sie poziomem kolezanek Tygrysa (TiR), przeciez to Gabrysia szukala w
      kazdym czlowieku dobra?! Skad nagle to poczucie wyzszosci w stosunku do
      prostaczkow? Jak mozna Ignacego nazwac wzorem mezczyzny?!?! Czemu Pyza jest
      dzielna - bo zaszla w ciaze?
      Dalej uwazam sie za fanke. Moze 10 lat temu oburzalyby mnie "herezje" z tego
      forum. Na tym etapie uwielbiam dyskusje (czytac i toczyc), ciekawi mnie punkt
      widzenia innych, lubie, gdy ktos zwroci moja uwage na szczegoly, ktorych nie
      dostrzegalam sama.

      Co do "czepiania sie":
      Duzo osob na forum "czepia sie", bo coraz wiecej jest rzeczy do ktorych mozna
      sie przyczepic. Takze dlatego, ze kolejne tomy postaja tasmowo (same sie tego
      domagamy), no i idzie w ilosc, nie w jakosc.
      Czesc uwag wynika z tego, ze do popularnej literatury dla nastolatek
      przykladamy zbyt ostra miarke. Czesc robi to dla zartu, czesc nieswiadomie,
      czasem dyskusja jednych z drugimi robi sie zazarta, i obie strony nie moga sie
      zrozumiec.
      Mysle, ze powinnysmy sie cieszyc, ze wszyscy obywaja sie bez inwektyw. A w
      ogole to takie dyskusje (jak krytyczne by nie byly) sa swietnym zajeciem w
      oczekiwaniu na kolejny tom:)
      • nula8 Re: o forum 25.05.06, 14:04
        Podpisuję się obiema rękami pod wypowiedziami zwolenniczek dyskusji nie-tylko-
        pochwalnych!
        Jedną z głównych przyjemności płynących z czytania jest rozmawianie o
        książkach, rozkładanie ich na czynniki pierwsze, zastanawiamie się: "po co,
        dlaczego i co z tego wynika". A poza wszystkim - dążenie do dyskusji jest
        dążeniem do poznania innych, otwieraniem się na świat, że tak stwierdzę
        patetycznie.
        • kelle1986 Re: o forum 25.05.06, 16:12
          przeciez nudno by bylo jakbysmy caly czas sie zachwycaly jezycjada!nie bylo takiej ksiazki MM ktora podobalaby mi sie calutka (oprocz noelki ale mam do niej osobisty stosunek wynikajacy z imienia tomek:p) a sa takie ktore w ogole mi sie nie podobaja. a fanka MM zdecydowanie nie jestem w wielu sprawach mamy zupelnie odmienny swiatopoglad dlatego pare rzeczy mnie drazni i sa to glownie sprawy omawianie na forum czyli nie jestem sama. wydaje mi sie to ciekawe szukac niekonsekwencji w ksiazkach, zjechac pare postaci, cos sie musi dziac:)
          • fandzolka502 Re: o forum 26.05.06, 13:36
            Czyli z wypowiedzi wynika,że na forum przeznaczone dla,,fanów'' wchodzą głównie
            antyfani:D
            Tak serio,jestem już tyle uzależniona od tego forum,co i od eżycjaday,traktuję
            je jak książkę.Najwięcej przyjemności z czynników pierwszych i dostrzeganiu tych
            szczegółów,którei mi umykają:D
            A negatywna strona tych wątków to fakt,że Musierowicz pisze już powieści pewnie
            na wzór życzeń zawartych w wątkach...
            • the_dzidka Re: o forum 26.05.06, 15:45
              fandzolka502 napisał:

              > Czyli z wypowiedzi wynika,że na forum przeznaczone dla,,fanów'' wchodzą
              głównie
              > antyfani:D

              Ja wcale nie jestem antyfanką!
              Ja tylko nie umiem, jak to mawiał mój dziadek, bezkrytycznie "bić pokłonów".
            • k_linka Re: o forum 26.05.06, 16:42
              Ja tez juz pisalam ze uwazam sie za fanke. Nie umiem tylko niestety (a moze
              stety?) patrzec przez rozowe okulary i nie dostrzegac bledow i wypaczen:)
              No i lubie sobie podyskutowac (czytaj: nic tak nie poprawia humoru jak dobra
              klotnia)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka