yowah76
28.09.06, 19:04
Wprawdzie JT przeczytalam tylko w ksiegarni (a tak! na raty... zreszta i tak
to tylko moze ze 40 min...) a dalsze czesci znam z opisu ale naszla mnie
mysl: a moze autorka chce Ignaca usmiercic i w zwiazku z tym tak go uwrednia
i zdziadzia? Zeby nie wywolac rozpaczy wsrod czytelniczek... i czasem go
tylko z lezka w oku ktos wspomni przy napelnianiu zmywarki... biorac pod
uwage, ze ma kilka wnuczek wyobrazcie sobie ich los jesli to mu bedzie sie
poglebiac. Zauwazcie, ze az do "K" byl prawie OK, ciamajda i pierdola zyciowa
ale budzil raczej sympatie, a w "K" iwyszly z niego rozne niemile cechy typu
obsesyjna zazdrosc, i padlo okreslenie "Ignac" ktore przyjelo sie na glebie
cech przykrych 9i w zasadzie nikt juz inaczej nie mowi...