meduza7
18.10.06, 11:38
...kurna chata ;)
hehe, żartuję. Przyszło mi natomiast do głowy, że wlaściwie żadna z bohaterek
MM nie przeżywa takiej prawdziwej nieszczęśliwej miłości. Takie rzeczy
zdarzają się bohaterom pobocznym (Roma - Baltona, Robrojek - Aniela).
Tymczasem jak często przecież zdarza się, że tak zwany obiekt westchnień nie
zwraca na wzdychaczkę uwagi, choćby ta stanęła na głowie i uszami tupała. Ja
wiem, że powieści MM mają być "ku pokrzepieniu serc", ale mimo wszystko, coś
takiego mi się marzy.
No, chyba, że za taki przykład uznać Gabę, ktorej wciąż Pyziak cierniem w
sercu siedzi.