rapsodiagitana
19.12.06, 19:30
Pod wpływem tego forum i Waszych wszystkich wypowiedzi postanowiłam sięgnąć
raz jeszcze do tych tomów Jeżycjady, które mniej pamiętam - czyli wszystkich
po BBB. I tak sobie czytam i... Kurczę, jak ja się na nich wzruszam! Ryczę jak
bóbr normalnie. Przy scenie z Pulpecją i Baltoną w deszczu w ogóle literek nie
widziałam, musiałam się uspokoić, żeby skończyć... O, "Dziecko piątku" też
mnie strasznie rozkleiło. Rozmowa Aurelii z tatą... Odwiedziny Kreski... Bez
łez obyło się przy wątku pana Jankowiaka, ale też mnie ten wątek szalenie
urzekł. Już od bardzo bardzo dawna nie płakałam przy żadnej lekturze, a tu
proszę. Watek o dreszczach już był, ale o łzach jeszcze nie. Też płaczecie czasem?