Dodaj do ulubionych

Wasze ulubione dziecko u LMM

01.06.08, 20:20
Dzień Dziecka dziś i ot, tak sobie, zakładam wątek: które dziecko Ani darzycie
szczególną sympatią, dlaczego? U mnie Walter - za wrażliwość i dzielne
pokonanie długiej trasy nocą, by spotkać się z mamą:))

Albo: ulubiona postać dziecięca w ogóle, niekonieczne wśród potomków Ani!
Obserwuj wątek
      • fenyloalanina5 Re: Wasze ulubione dziecko u LMM 04.06.08, 20:11
        Jeśli chodzi o bliźniaczki Ani, to bardziej wolałam Dianę. W opinii wielu, w tym
        chyba i narratora, Nan "zadzierała nosa". Ta cecha jakoś nie końca pozwoliła mi
        polubić Nan. Chociaż godne podziwu, że z męstwem podeszła do sprawy zamiany
        bliźniąt, gdy padła ofiarą głupiego kawału Dorotki.
    • spinelli Flora Meredith! 02.06.08, 20:23
      za jazde na swini, za oddanie jedynych, "koscielnych" ponczoch dziewczynce z
      wioski rybackiej, za "nawrocenie" starego Douglasa, za "zaciagniecie sie" jako
      sanitariuszka w I Wojnie Swiatowej...
      Za caloksztalt:))
    • migdalia Re: Wasze ulubione dziecko u LMM 02.06.08, 22:51
      ja mam kilka bardzo lubianych dziecięcych postaci:)
      myślę, że Flora również, ale także:
      Mary Vance - za wyrazistość, nieszablonowość, fantazję, oryginalność i ogromną
      witalność (scena odnalezienia, opowieści o duchach)
      Una - za wzruszającą misję u panny Rozalii (zawsze mnie jakoś chwytała za serce
      jej "rozmowa" ze zmarłą mamą)
      Tadzio - za liczne psoty, pytania (pani Bogowa, "Aniu, muszę to wiedzieć"
      itp.), pomysł z ropuchą:)
      mała Elżbietka - za wdzięk, urok i baśniowość tej postaci
      • jadwiga1350 Re: Wasze ulubione dziecko u LMM 16.06.09, 10:40
        > Mary Vance - za wyrazistość, nieszablonowość, fantazję,
        oryginalność i ogromną
        > witalność (scena odnalezienia, opowieści o duchach)

        Mary Vance była okropna. Dzięki Unie znalazła dom u panny Kornelii.
        I jak się odwdzięczyła za wszystko Meredithom? Ano zadzieraniem nosa
        i pokazywaniem, że jest kimś lepszym od nich. Ta scena gdy Mary
        oświadcza,że nie będzie mogła przyjaźnić się z Uną i Florą jest
        żenująca.
    • pontecorvo Re: Wasze ulubione dziecko u LMM 05.06.08, 23:19
      Ani potomstwo: lubiłam Waltera i Dianę i pewnie polubiłabym Schirleya, gdyby
      było go więcej, nie lubiłam Nan, neutralnie podchodziłam do Jima i Rilli.

      Inne dzieci: bardzo lubiłam Marigold i Unę i Karolka Meredith, trochę mniej
      Jankę Stuart. Nie lubiłam Tadzia za zapędy sadystyczne względem Toli, choć
      momentami, przyznam, był rozbrajający.
          • pontecorvo Re: Wasze ulubione dziecko u LMM 11.06.08, 23:25
            Faktycznie nie można Tadziowi odmówić pewnego uroku. Ale Tola nie jest mdła
            NAPRAWDĘ - staje się taka dzięki nieustannemu przekonywaniu o tym fakcie
            czytelnika - czy to słowami Ani czy Maryli. Toli nie dano szansy zabłysnąć.

            Poza tym Tadzio stracił w moich oczach znęcając się nad siostrą, gdy
            przetrzymywał ją w ciemnej szopie. Był zresztą wątek na ten temat: Tadzio i Tola
            w oczach Ani.
    • minerwamcg Re: Wasze ulubione dziecko u LMM 11.06.08, 23:31
      Byłam pewna, że odpowiedź będzie tylko jedna - Tadzio Keith! :)
      Nieznośny brzdąc, to fakt - ale najlepsze w tym jest, że nie robi
      tego ze złej woli i stara się być grzeczny. Gdyby był cynicznym
      małym oszustem i np. nie kochał Ani i Maryli - byłby okropny.

      Nie lubię Jasia Irvinga, chociaż wzruszyła mnie jego rozmowa z Panną
      Lawendą. Montgomery chyba nie umiała pisać o uzdolnionych poetycko
      dzieciach, bo Walter jest równie przesłodzony i sztuczny.

      Flora Meredith - yes!!! Unę lubię za tę jedną rozmowę z panną
      Rozalią.
      • supervixen Re: Wasze ulubione dziecko u LMM 12.06.08, 12:10
        Jakoś nie potrafię się przyłączyć do peanów na cześć Tadzia. Jak dla
        mnie to on wcale nie starał się być grzeczny... Czy jak zamknął Tolę
        w szopie, bo nic ciekawego się nie działo i chciał nastraszyć Anię i
        Marylę, to wynikało to z jego dobrego serca? Albo jak poszedł na
        ryby zamiast do kościoła, bo zirytował się na panią Linde? Jego
        występkom daleko do wpadek Ani, która faktycznie starała się być
        grzeczna, ale czasem jej nie wychodziło. Ja tam u Tadzia widzę od
        czasu do czasu właśnie złą wolę.

        Natomiast zgadzam się, że Jaś Irving, cudowne dziecko, jest mdłą
        postacią. Mała Elżbieta lepiej LMM wyszła.
      • jadwiga1350 Re: Wasze ulubione dziecko u LMM 20.06.09, 20:25
        > Nie lubię Jasia Irvinga, chociaż wzruszyła mnie jego rozmowa z
        Panną
        > Lawendą. Montgomery chyba nie umiała pisać o uzdolnionych
        poetycko
        > dzieciach

        Jaś był okropny! Te jego peany na cześć babuni,która na pewno wie
        co robi, bo tak dobrze wychowała jego ojca,są okropne. Aż dziw że
        wbrew woli babci ośmielił się fantazjować o Skalnym Ludku.Wątpię
        żeby ktoś taki w realnym życiu cieszył się sympatią otoczenia.
    • supervixen Re: Wasze ulubione dziecko u LMM 12.06.08, 12:17
      Ja zdecydowanie wolę młodych Meredithów niż dzieci Ani:) Być może
      wynika to z faktu, że Meredithowie mieli, jakby to ująć, prawdziwe
      problemy i dlatego ich dzieje były ciekawsze i charaktery inaczej
      ukształtowane. W konwencji książek LMM jakoś lepiej mi się czytało o
      zaniedbanych półsierotach niż dzieciach, którym absolutnie niczego
      nie brakuje, ani w sferze materialnej, ani emocjonalnej. Oczywiście,
      zdaję sobie sprawę, że właśnie przesłaniem Ani ze Złotego Brzegu
      jest to, że nawet najszczęśliwsze dzieci mają swoje małe czy większe
      problemy i że tylko nieliczni dorośli, jak nasza wspaniała Ania, je
      zauważają i dlatego właśnie Blythe'owie są taką szczęśliwą
      gromadką:) Ale mimo to, uparcie wolę Meredithów:)
    • floram Re: Wasze ulubione dziecko u LMM 12.06.08, 21:20
      Dla mnie to również Flora Meredith! Jej postać wywarła na mnie tak ogromne wrażenie, że na bierzmowaniu wybrałam sobie jej imię i do dzisiaj używam go na przeróżnych forach. Będąc dzieckiem bardzo
      mi imponowała, być może dlatego, że była raczej moim przeciwieństwem.

      Poza tym zawsze bardzo lubiłam Janę, która z kolei jest najbardziej do mnie podobna.
      • panna-lee Re: Wasze ulubione dziecko u LMM 13.06.08, 16:54
        Ilza Burnley! bez cienia wątpliwości :) z tą swoją strzechą blond, z tymi swoimi napadami złości i tą odwagą, lojalnością, przy całej "dzikości"...

        ale lubiłam też np Florę, Anię, Mary Vance, Unę, Historynkę, Dana...
        Marigold lubiłabym bardziej, gdyby się tak panicznie nad sobą nie rozktliwiała - ja wiem, że to wrażliwe dziecko było, ale..... ale jakoś mnie nie przekonała jako postać.
        córeczki Ani też mnie nie przekonały.

        denerwował mnie Tadzio - dręczył zwierzęta i bawiło go to, no, ale może takie czasy był - chociaż Ania niby taka wrażliwa na krzywdę np drzew nie odczuwała nic bolesnego jak Tadzio pisał jej z entuzjazmem jak to pan Harrison wieszał dwukrotnie swojego psa.
        Jaś też mnie wkurzał, z całkiem odmiennych przyczyn... do pasji mnie doprowadzała kuzynka Marigold - Gwendolina.
        Wkurzał mnie narrator w Historynce - Ed. mogłabym go rozszarpać. :)
        może sobie jeszcze coś przypomnę :)
          • migdalia Re: Wasze ulubione dziecko u LMM 13.06.08, 20:39
            zamęczył koguta pani Linde- gonił go tak długo, aż zdechł. Na usprawiedliwienie można powiedzieć, że nie zrobił tego z premedytacją. Napisał w liście do Ani, że "nie chciałem go zabić i tak naprawdę nie wiem, dlaczego zdechł" - czy coś podobnego. Jeśli się pomyliłam, to proszę o korektę, bo cytuję z pamięci:)
            Aha, no i uprzykrzał życie Imbirkowi- trzebił mu pióra z ogona. (za co nieświadomie łapał plusy u Ani;)
          • panna-lee Re: Wasze ulubione dziecko u LMM 01.07.08, 19:23
            pontecorvo: czym mi podpadł ed? jest nieprawdziwy.
            spójrz na piotrka, dana, feliksa - każdy z nich ma coś w sobie, jest charakterystyczny, ed to moim zdaniem takie ciepłe kluchy, nie odznacza się niczym, a mimo to jest wielbiony, chociaż u sary ray była to poważna wada. wkurza go, że historynka przybiera "dorosłe pozy" - a sam zgrywa dorastającego, chociaż jest w wieku dana, co napisano na początku, a dan jakoś się nie uwzniośla w tej wiośnie życia :P
            przyjrzyj się kiedyś jego wypowiedziom w dialogach. jest niesamowicie sztampowy. nigdy nie mówi ani nie robi nic zabawnego. ale za to umie nastawać na historynkę, żeby mu zdradziła tajemnicę niezgrabiasza i alicji - chciałby wszystko wiedzieć :/ i to poetyckie biadolenie nad każdym drzewem w sadzie... to takie niemęskie :P
            • blueann Re: Wasze ulubione dziecko u LMM 16.01.11, 22:27
              Zauważ, że Ed jest narratorem, który pisze z pozycji dorosłego, wspominającego swoje dzieciństwo. Dlatego też pisze więcej o innych, niż o sobie (przyznaję, że przez to wypada dość nijako, trudno się o nim dowiedzieć czegoś więcej). Stąd też wrażenie, że siebie widzi jako dorosłego, a innych - jako dzieci. Tak ja to odbieram. No i stąd te opisy przyrody - to nostalgia przez niego przemawia.

              Mnie przez dłuższy czas "Wakacje na starej farmie" i "Złoty gościniec" nie przekonywały; wróciłam do nich niedawno, już jako dorosła i dopiero teraz te książki właściwie zrozumiałam i doceniłam, potrafiłam dostrzec tę tęsknotę za dzieciństwem. Bardzo mi się podoba sposób, w jaki zostały napisane.
    • marajka Re: Wasze ulubione dziecko u LMM 14.06.08, 15:48
      Nan! Taka wesoła, taka fajna i taka dzielna. Może i trochę
      zadzierała nosa, ale była ładna, kochana, doceniana, po prostu nie
      robiła tego zlośliwie. nie była wredna, nie czuła się lepsza od
      innych. Była po prostu pewna siebie. Dawniej jej zachowanie mogło
      być odbierane inaczej, w protestanckim, skromnym, konserwatywnym
      środowisku.
    • supervixen Pytań kilka do antyfanek Rilli:) 17.06.08, 21:26
      Hm, okazuje się, że sporo osób nie lubi naszej Rilli-ma-Rilli.
      Przyznam, że mnie to zdziwiło, bo sama raczej darzę ją sympatią, w
      każdym razie w starszym wydaniu (nie w Ani ze Złotego Brzegu i
      Dolinie Tęczy). Tak całościowo jej nie lubicie, nawet po
      wojennej 'przemianie'? A jeśli uważacie, że Rilla była rozpuszczona,
      to przez kogo? Anię, Gilberta, Zuzannę, starsze rodzeństwo? Za
      czasów dzieciństwa Blythe'ów nie było chyba widać, żeby Rilla była
      traktowana w jakiś szczególny sposób, przynajmniej ja sobie czegoś
      takiego nie przypomninam. Czy też może traktowana była tak samo jak
      inni, ale tylko jej uderzyło to do głowy?:)
      • sowca Re: Pytań kilka do antyfanek Rilli:) 17.06.08, 23:34
        Ja ta lubię Rillę. "Rilla ze Złotego Brzegu" to chyba moja ulubiona
        częśc serii, a Rilla to jedna z moich ulubionych postaci. Lubię, jak
        zmieniając się z egoistki i pieszczoszki domowej w odpowiedzialną,
        mądrą dziewczynę, nie traci zupełnie swojego uroku i nie staje się
        idealna, jak Ania.
      • fenyloalanina5 Re: Pytań kilka do antyfanek Rilli:) 18.06.08, 20:35
        supervixen napisała:

        A jeśli uważacie, że Rilla była rozpuszczona,
        > to przez kogo? Anię, Gilberta, Zuzannę, starsze rodzeństwo? Za
        > czasów dzieciństwa Blythe'ów nie było chyba widać, żeby Rilla była
        > traktowana w jakiś szczególny sposób, przynajmniej ja sobie czegoś
        > takiego nie przypomninam. Czy też może traktowana była tak samo jak
        > inni, ale tylko jej uderzyło to do głowy?:)
        >
        Na pewno za taki stan rzeczy odpowiada częściowo Zuzanna. Pamiętacie, gdy się
        Rilla urodziła, Zuzanna orzekła, że to najpiękniejszy noworodek, jakiego
        widziała w życiu. Ten pogląd, zdaje się, był kontynuowany przez jej całe
        dzieciństwo, utrwalając w niej próżność i pychę. Nawet Ania martwiła się, że jej
        najmłodsza latorośl jest zbyt próżna, w sensie pusta i nastawiona hedonistycznie
        do życia (kapelusz w czasie wojny chociażby).
        • sowca Re: Pytań kilka do antyfanek Rilli:) 19.06.08, 00:21
          Moim zdaniem ta sytuacja z drogim i "niestosownym" kapeluszem bardzo
          urealniała ksiązkę. Rilla była wtedy młodziutka, a wojna dopiero się
          zaczynała - nic dziwnego, że zdecydowała się zaszaleć z zakupem.
          Wydaje mi się, że to była taka próba przywrócenia normalności,
          odnalezienia się w świecie, który tak gwałtownie się zmienił. I
          naprawdę mi zaimponowało, że Rilla tak długo i wytrwale nosiła ten
          zielony, pluszowy kapelusz :)
          Dla mnie Rilla jest wspaniałą dziewczyną, twardo stąpającą po ziemi,
          silną i zdecydowaną, ale przy tym niepozbawioną drobnych przywar,
          które czynią ją bardziej ludzką i dodają jej uroku.
    • dolmadakia Re: Wasze ulubione dziecko u LMM 02.07.08, 15:35
      Ilza Burnley i ....Perry. Oboje-za odwagę i determinację w dążeniu
      do celu.Za wiernośc w przyjaźni. Za oryginalność-ani ona nie była
      grzeczną panienką-standardową jak na ówczesne czasy; ani on nie był
      typowym chłopcem na posługi.U Ilzy rozbraja mnie także jej miłośc do
      ojca i to ,że nie miała do niego ani cienia żalu i pretensji za lata
      zaniedbywania...
      • dominka1 Re: Wasze ulubione dziecko u LMM 01.11.08, 23:35
        Moim zdaniem najbliżsi Ani byli Jim i Walter. Wydaje mi się,że
        Shirley,bliżniaczki i Rilla mimo,tego że matka bardzo ich kochała
        byli jednk mniej ważni,to Zuzanna była osobą,do której szli z
        problemami.Ania bardziej angażowała się w sprawy starszych
        synów,zwłaszcza Jima,choć i Walter był dzieckiem,które było dla niej
        wyjątkowe.Tak ja to zapamiętałam
        • simply_z Re: Wasze ulubione dziecko u LMM 06.02.09, 17:21
          najbardziej lubilam mala Pat ;) ,dosc podobna do mnie ,lubilam tez
          Marigold ,chociaz troche przesadzala z niektorymi rzeczami ale
          odznaczala sie charakterem ,uwielbiam jej rozmowe w kuchni z kuzynem
          Marcusem ,kiedy to niezle ustawila go do pionu;).
          Lubilam hmm Historynke ,chociaz nie byla w sumie jakos bardzo
          dziecieca ,nie znosilam natomiast Feli ( czy tez Felicity) ,za te
          zachwyty nad jej uroda i talent kulinarne ,tak jakby nic innego sie
          nie niej nie liczylo.Lubilam Piotrka ,psotnego chlopca do poslug (
          ze tez podobala mu sie Fela...) i Karolka od Meredithow.Z
          dziewczynek wolalam Une ,nie flore ,a z sposrod dzieci Ani hmm chyba
          Jima i Nan ale w sumie nie sa to moje ulubione postacie.Przy
          dzieciach pastora ,osieroconych i biednych ,ze swoimi problemami
          wypadaja groteskowo.
          • jadwiga1350 Re: Wasze ulubione dziecko u LMM 13.02.09, 20:07
            Najbardziej lubiłam Bernice Willis z "Czarodziejski świat Marigold".
            Wzruszająca jest jej postawa gdy dowiaduje się że ojciec żyje i
            siedzi w więzieniu.Mówi,ze tyle będzie mogła dla niego zrobić i że
            ojciec będzie jej potrzebował gdy wyjdzie na wolność.

            Podobała się mi też bardzo Gwendolina Lesley. Szczególnie wtedy na
            przyjęciu gdy dała popalić matce Klementyny. Uwielbiam tę scenę.

            Natomiast nie przepadam za Anią jak dzieckiem.Wydaje się mi jakaś
            taka nienaturalna.
            • sta-fraszka Re: Wasze ulubione dziecko u LMM 25.09.09, 14:15
              Jako dziecko bylam bardzo Una Meredith wiec uwielbialam Une i serce mi sie
              krajalo jak cicho przezywala swoja milosc do Waltera. (rzecz jasna jako
              trzynastolatka bylam przekonana ze tak wlasnie skoncze)

              Wyroslam na Flore :) bo zawsze chcialam po cichu taka Flora byc.

              Ale moje absolutenie ulubione dziecko u LMM to Jim (Jakub Mateusz po dwoch
              najwspanialszych mezczyznach Maudowego swiata :)).
              Przede wszystkim za to, ze jest dzieckiem z krwi i kosci, potem prawdziwym
              nastolatkiem a na sam koniec wyrasta na mezczyzne.
              • martuha Re: Wasze ulubione dziecko u LMM 05.10.09, 19:57
                lubie Jane oraz Emilke do spolki z Perrym i Ilza. z dzieci Ani, najbardziej
                przypadl mi Jim.
                organicznie niecierpie Gai Penhallow, dla mnie taka rozlazla zaba, delikatna jak
                mimoza, histeryczka i totalnie nie z tego swiata. wychuchana panienka, grzeczna
                i niesamowicie mdla i blada. skrycie cieszylam sie, jak ja Noel puscil kantem :)
                wiem, nieladnie...
                    • sta-fraszka Re: Wasze ulubione dziecko u LMM 07.10.09, 22:08
                      martuha napisała:

                      > dla mnie to jeszcze dziecko, mimo zaawansowanego wieku. tak tez sie zachowuje,
                      > niestety, dlatego pozwolilam sobie umiescic ja w tej kategorii.

                      No niech bedzie, ale wtedy dla sprawiedliwosci dodajmy, ze kantem puscil ja nie
                      Noel (rownie rozlazly i pacynkowaty) a jej pelna wigoru i tajemnicy kuzynka
                      jak-jej-tam.

                      A skoro jestesmy wsrod Penhallowow i Darkow - przekochany jest chlopiec, ktorego
                      przygarnia Margaret.
                      Takie dziecko, ktoremu naprawde bylo w zyciu tylko potrzeba, by ktos go pokochal.
                      • mela54 Re: Wasze ulubione dziecko u LMM 08.10.09, 18:00
                        Ja nie uważam Gai za taką jaką Ty ją przedstawiasz. Popełniła błąd
                        zakochując się w niewłaściwym facecie, ale przecież gdy przejrzała
                        na oczy, zaraz jasno dała mu do zrozumienia, co o nim myśli. Była
                        bardzo młoda, jej uczucia czasem płatały figle, ale potrafiła takze
                        usadzić Nan gdy ta przyszła jej "zwrócić" Noela. A poza tym gdy już
                        zrozumiała kogo naprawdę kocha, to jej wybranek od razu to zauważył!
                        • sta-fraszka Re: Wasze ulubione dziecko u LMM 09.10.09, 01:56
                          Mela, ja sie z Toba zgadzam. Ja uwazam, ze Gai (w moim wydaniu Gay) przechodzi
                          bardzo ciekawie opisane dorastanie i jest swietnym przykladem na to, ze wszystko
                          w zyciu przytrafia nam sie w jakims celu.

                          Moja odpowiedz byla bardziej kierowana do przedpiszczyni - ze skoro Gay jest
                          dzieckiem, to tym bardziej jest nim Noel.
                          Tym bardziej ze on tak naprawde na koniec i tak nie wie, czemu Gay go nie chce
                          przyjac.
                        • sta-fraszka Re: Wasze ulubione dziecko u LMM 10.10.09, 14:41
                          Noel Gaie potraktowal okropnie.
                          Jak tchorz. Wina jest absolutnie jego. I to znacznie wieksza niz "puszczenie
                          kantem".

                          Do puszczenia kogos kantem trzeba jednak miec jakies jaja i odrobine planu.
                          Puszczenie kantem zaklada cwaniactwo, intryge i kombinowanie.

                          Noel "jedynie" klamal i zakladal ze Gaia jest tak glupia jak on.

                          Choc, oczywiscie, jak to w zyciu bywa, suma sumarum Nan zrobila Gai nieziemska
                          przysluge :)
                          • supervixen Re: Wasze ulubione dziecko u LMM 11.10.09, 21:28
                            Ale jeśli się spieramy o to, co wchodzi w zakres puszczenia kantem, to przecież
                            puścić kantem znaczy zdradzić, oszukać, a Nan nie oszukała Gay - powiedziała
                            jej, że odbierze jej Noela i słowa dotrzymała.
                            A ja chciałam tylko zaznaczyć, że bardziej potępiam Noela:)
                              • sowca Re: Wasze ulubione dziecko u LMM 16.10.09, 00:03
                                Gay Penhallow jest cudowna! To moja ulubiona postać z "Dzbanu ciotki
                                Becky". Uwielbiam ją za to, że tak bardzo kochała, własnie za to, że
                                była taka naiwna, taka delikatna, taka krucha, taka dziecinna. I za
                                to, że zmądrzała. Gay dla mnie jest osobą bardzo emocjonalną, która
                                wszystko przeżywa całym sercem, całą duszą i może dlatego jest mi
                                bardzo bliska.
                                Pozwolę sobie na wynurzenie osobiste: Gay jest mi też bliska z tego
                                powodu, że i ja miałam historię podobną do jej historii. Oczywiście,
                                pewne fakty są zupełnie inne, np. nie kuzynka, tylko najbliższa
                                przyjaciółka (no, obecnie już ex- przyjaciółka), ale zasadniczo
                                główny motyw jest podobny. Nie, nie tak. Motyw jest podobny, ale
                                podobieństwo tkwi głównie w odczuciach, przede wszystkim w żalu i
                                goryczy na widok tych dwojga, którzy Cię zdradzili. I tak jak Gay
                                musiala ich oglądać na imprezach rodzinnych, tak ja muszę oglądać
                                ich w naszym kółku przyjacielskim, w miejscu, które było dla mnie
                                absolutnie najważniejsze przez dobry kawał życia. Przeżycia Gay są
                                jakby wyjęte z moich, dlatego może Gay jest mi tak bliska?
                                Nie wiem, czy opisałam to składnie, być może będę jutro rozpaczliwie
                                wycinać te wynurzenia, ale mam gorączkę i jest mi właściwie wszystko
                                jedno :P
    • madeline_maud Re: Wasze ulubione dziecko u LMM 11.10.09, 19:40
      Jaś Irving był zdecydowanie przerysowany.Być może Walter także, ale ja go uwielbiałam. Nad "Rillą ze Złotego Brzegu dostałam spazmów po prostu.
      Tadzia nie lubiłam. Straszny stereotyp moim zdaniem.
      Z potomstwa Ani najbardziej lubiłam Waltera i Nan. Te jej "zakłady z Bogiem"...!
      Ogólnie przepadam za Historynką, Emilką, Ilzą... Elżbietka też była urocza. I Flora. Trudno powiedzieć, tym bardziej, że nie ze wszystkimi powieściami L.M.M jestem na bieżąco.
    • yo-a-ko Re: Wasze ulubione dziecko u LMM 11.10.09, 20:52
      Mała Joanna/Valancy... bardzo - prawdziwa? w swoim zalęknieniu, samotności...
      zarazem - nosząca w sobie pragnienie i potencjał, by żyć "do syta"...
      Emilka - z jednej strony dumny nadwrażliwiec, z drugiej - taka bardzo dziecięca,
      gdy np mówi ciotce Elżbiecie (w odpowiedzi na jej podniosłe dictum o Emilki
      matce, niewdzięcznicy, co to z domu uciekła ;-) "Ciotko, w tym świetle twoja
      twarz wygląda jak trupia głowa! O, jakie to ciekawe!", albo urządzając z Ilzą
      konkurs krzyków na dachu stodoły...
      I w dodatku te przepiękne włosy :-)) A Joanna z kolei - taki skośnooki skrzat!
        • yo-a-ko Re: Wasze ulubione dziecko u LMM 11.10.09, 22:02
          Mnie też istnienie postaci Joanna-dziecko uświadomił ktoś na forum :-))(nawet,
          po napisaniu swojego posta, próbowałam odszukać ową wypowiedź, ale
          bezskutecznie)... Mnie ta postać porusza tym, że - w dzieciństwie i
          "nastolatkowatości"(? można tak po polsku rzec? ;-) nie ma w niej takiej trochę,
          moim zdaniem, nieprawdziwej "niezłomności", jak u Ani, czy nawet u mej, również
          ulubionej, Emilki... Nie - ona żyje w środowisku bardzo podcinającym jej
          skrzydła, i to "wychodzi" w jej lęku, wycofaniu, niepewności... A Ania - z
          bardzo nieciekawym "bagażem" doświadczeń od niemowlęctwa, tryska ufnością,
          radością i wielkodusznością... Już bardziej przekonuje mnie "niezłomnosć"
          Emilki, która miała "posag" w postaci - dziesięciu? lat życia z ojcem, który ją
          mądrze kochał...
          A tak na marginesie - i trochę offtopowo - jak ja Pollyanny nie znoszę! Za tę
          jej - koszmarną!!! niezłomność!
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka