toja737
03.08.08, 11:54
Drugi po twarogu produkt pierwszej potrzeby w Jeżycjadzie. Już
pisałyśmy o tym w wątku o owocach, ale jakoś tak czuję potrzebę
wyszczególnienia ich oddzielnie ;)
- kilogram zabrany przez Cesię na wieżyczkę
- robaczywe (bo bez nawozów sztucznych, tylko na mieszance
naturalnej) koksy z działki Lelujki
- w szarlotce mamy B.
- zielone w czarnej misie "(300zł za kilo na dworcowym straganie!)"