the_dzidka
10.08.08, 22:39
Wątek na temat snów, które robią na was takie wrażenie, że chcecie
się nimi podzielić :-) I niekoniecznie mówię o koszmarach :-)
Sama jednak zaczynam od koszmarku, który już opisałam na kocioblogu,
ale... Anutku, byłaś tego snu bohaterką :-)
Ten sen był okropny, Byłam gdzieś, bawiłam się wspólnie z blogo- i
forumowiczami w pełnym słońcu na świeżym powietrzu. (Takie sny
akurat mam często, i są fajne.) Nagle dostaję... maila? sms-a? od
Anutka, jednej ze znajomych internautek, treści mniej więcej
takiej: "Dzidko, przykro mi, że muszę ci o tym powiedzieć, ale nowi
właściciciele Cynamona zawiedli na całej linii. Trzymają kota na
straganie, uwiązanego na sznurku, nie dbają o niego i w ogóle są
okropni. Staram się go od nich wydostać."
Natychmiast się denerwuję. Jacy nowi właściciele? Przecież ja nikomu
nie oddawałam Cymka! Dostaję kolejnego... maila? sms-a? "Rozmawiałam
z Doduszkiem [poprzednia opiekunka Cymka - przyp. mój]. W tej
sytuacji zadeklarowała, że wezmą Cynamona z powrotem do siebie, i
postarają się znaleźć mu jakiś lepszy dom."
Ogarnia mnie panika. Muszę się natychmiast skontaktować z Anutkiem,
i z Doduszkiem, wytłumaczyć im, że ja nikomu Cymka nie oddawałam, że
nie rozumiem, co się dzieje, że zaraz pobiegnę na ten stragan... Mam
przy sobie komórkę, ale z jakiegoś powodu wiem, że nie będę mogła
dodzwonić się z niej do żadnej z dziewczyn. Rzucam się na
poszukiwanie innego telefonu, ewentualnie komputera z dostępem do
netu... Biegnę gdzieś przerażona po jakichś schodach, wkoło mnie
beztrosko bawią się tłumy ludzi...
Obudziłam się z dzikim zipnięciem. Natychmiast z ulgą przekonałam
się, że Cynamonek śpi sobie spokojnie na Szaliczku...
Szaliczek z Cymkiem:
dzidkotek.blox.pl/resource/Cymek_pozuje_003.jpg