Dodaj do ulubionych

Introwersja - dlaczego tak zle odbierana?

12.10.08, 01:22
Przeglądając to forum, co rusz trafiałam na opisy bohaterek, głównie w
czarnych, mniej lub bardziej sprawiedliwych słowach. Nie byłoby w tym nic
kontrowersyjnego, gdyby nie występowanie słowa "introwertyk" w sensie
pejoratywnym. Jako, że sama za introwertyczkę się uważam i nie cierpię, gdy
ktoś jasno zdefiniowane słowa używa wedle swojego widzimisię, mocno
zdenerwowała mnie ta opinia. Cytuję z głowy: "Orelka to ponurak i
introwertyk". Pomijając bezsens tej wypowiedzi (jak dziewczyna z zimnego domu
ma się zachowywać po śmierci matki, mając zerową więź emocjonalną z ojcem?
Skakać z radości i uśmiechać się do wszystkich?), dlaczego introwertyk ma być
zestawiany razem z ponurakiem? Biorę was wszystkie za osoby intelektualne,
które mają większą bądź mniejszą, ale przyzwoitą wiedzę o rzeczach
podstawowych, w tym o typach człowieka, zatem poniecham się od wklejania
definicji. Zresztą, gdyby introwersja miała świadczyć o podłym charakterze, to
ponad połowa populacji nadawałby się do odstrzału ;-)

Ze wszystkich bohaterek najlepszą introwertyczką byłaby Nutria - wrażliwa,
kierująca swą energię wgłąb siebie, nie potrzebująca ludzi jak powietrza.
Ignacy też, jak i Laura - dla mnie typ indywidualistki-samotniczki. Powoli
wracam do Jeżycjady po 1,5 rocznej przerwie, zatem kwestię wyboru dalszych
kandydatek pozostawiam wam :)

Pozdrawiam :)
Obserwuj wątek
    • uccello Re: Introwersja - dlaczego tak zle odbierana? 12.10.08, 01:37
      esushi napisała:
      >Biorę was wszystkie za osoby intelektualne

      jak miło:)))

      jeśli wkleisz fragment postu, który tak Cię zdziwił, pewnie było by
      nam łatwiej odnieść się do tego co piszesz
      • esushi Re: Introwersja - dlaczego tak zle odbierana? 12.10.08, 01:49
        Tfu, osoby inteligentne miało być. Cóż, zdarza się najlepszym :)

        Nie wkleję wam fragmentów postów, bo w zalewie kilkuset przejrzanych przeze mnie
        wiadomości zniknęły. Samo stworzenie tematu wypłynęło w sposób dość spontaniczny.

        Uccello, lepiej byś zrobił/a, gdybyś odniósł/odniosła się do tematu, miast
        wyłapywać błędy (za co serdecznie dziękuję :) bądź pytać się o cytaty (jeden,
        mimo że z głowy, został przytoczony).
        • uccello introwertycy 12.10.08, 03:39

          Wyobrażam sobie ,że dla osoby otwartej i żywiołowej, ktoś wiecznie
          zanurzony we własnym świecie może być wkurzający. I że ekstrawertyk
          może męczyć swoją wylewnością i potrzebą kontaktu.

          Nie pamiętam użycia na forum słowa introwertyk jako epitetu- stąd
          prośba o cytat.Mogłabyś podyskutować wtedy z konkretną osobą.


          Zaczepiałam Cię lekutko, tak w ramach zapoznawczych. Nie chciałam
          Cię urazić- przepraszam. W sumie szkoda ,że nie masz nas za osoby
          intelektualne, a zaledwie inteligentne:)
          • tygrys2112 Re: introwertycy 12.10.08, 11:12
            nie wiem czy inteligentne osoby należy stawiać niżej od
            intelektualnych. Ignacy - intelektualista, ale zero inteligencji
            życiowej. Piotr Ogorzałka - na intelektualistę mi nie wygląda, a
            zaradny jest owszem. Własną firmę ma przecież. :)
            • truscaveczka Re: introwertycy 13.10.08, 15:06
              Intelektualistą to był Eugeniusz Jedwabiński, nie do końca mój wzorzec ;)
              • tygrys2112 Re: introwertycy 13.10.08, 15:34
                On intelektualistą to był wg słów córeczki ;).I pewnie w swoich
                oczach ;)

                Słowo intelektualista musiało być często używane w tamtych czasach.
                W Alternatywach jest scena gdzie Miećka i Anioł rozmawiają o Dąb-
                Rozwadowskim.
                - Mam Ci powiedzieć kto to jest? Chesz? No chcesz?
                - No powiedz Stasiu.
                - To jest normalnie taki... intelektualista.

                Tyle że niejako jest tu wydźwięk odwrotny do tego w Opium - w Opium
                Geniusia używa tego słowa z dumą, a czytelnik odbiera to określenie
                negatywnie. W Alternatywach natomiast Anioł mówi to z pogardą a widz
                odbiera to jako określenie pozytywne. Tak czy owak to ciekawe, że
                intelektualista może budzić tak różne skojarzenia.
    • onion68 Re: Introwersja - dlaczego tak zle odbierana? 12.10.08, 08:05
      Popieram Cię w Twojej ocenie zjawiska introwertyzmu. Przy tym jest to
      usposobienie znacznie praktyczniejsze - ileż to ekstrawertyk popełni (powie)
      głupot na fali swej spontaniczności, gdy introwertyk ma szansę wszystko
      przemyśleć zanim cokolwiek.
      Nie zgodzę się tylko co do Laury, ona właśnie łaknie ludzi jak powietrza,
      zahamowań w wyrażaniu swoich stanów też raczej nie ma. Po prostu w późniejszych
      tomach jest najczęściej obrażona na rodzinę lub inne osoby (Bodzia), stąd jej
      samotnicze ciągoty i zamykanie się w sobie od czasu do czasu. Porównajmy
      zachowanie Nutrii i Laury w kontaktach z płcią przeciwną - Nutria jest wycofana,
      milcząca i tajemnicza, Laura niemal zagłaskuje na śmierć.
    • dakota77 Re: Introwersja - dlaczego tak zle odbierana? 12.10.08, 09:59
      Naprawde nie przypominam sobie, zeby ktokolwiek tutaj uwazal, ze ejst cos zlego
      w introwertyzmie. A juz naprawde nie widze co zlego w tym, ze w jednym zdaniu
      pada slow ponurak i introwertyk. Ja tu widze stwierdzenie faktu, nie uznanie, ze
      introwertyk musi byc ponurakiem.
      Dziekujemy, ze uznalas, ze jestesmy na tyle rozumne, ze definicji nie trzeba.
      Teraz ty pozwol nam miec nadzieje, ze ty uznasz za sensowne zacytowanie naszych
      negatywnych wypowiedzi o introwertyzmie, zebysmy mogly podjac decyzje. Bo bez
      dowodow ciezko, a ja juz uz wspominalam, jestem pewna, ze cos takiego nie mialo
      tu miejsca.
      Laura introwertyczka? Samotniczka? Ona bardzo laknela uczucia, akceptacji.
      Swiadczy o tym chocby historia z nagla decyzja o slubie.
      • esushi Re: Introwersja - dlaczego tak zle odbierana? 12.10.08, 10:34
        Moi drodzy użytkownicy, proszę bez przytyków i gier ze słowami :) Chyba, że to
        często zdarza się w waszych dyskusjach. Jestem nową osobą i z definicji mało
        wiem, za to dużo oczekuje :)

        Moim zamierzeniem nie była żonglerka cytatów i jasne określanie, kto tak
        powiedział, kiedy i dlaczego ma za to odpokutować, tylko wyrażanie swoich odczuć
        i wprowadzenie do nowego tematu. Dziękuję, że zauważyłyście to napisałyście
        własną opinię nt. Laury (w czym macie absolutną rację, bo faktycznie daleko jej
        od bycia introwertykiem). Posty udało mi się znaleźć tylko jedno:
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=25788&w=32045707&a=32467322.
        Największym problemem jest to, że przeglądnęłam z kilkanaście, czasem mających
        po parę stron tematów, z których wyciągnięcie konkretnego postu to jak szukanie
        igły w stosie siana. Ale jeśli skupimy się na samym temacie, unikniemy tego, a
        będziemy rozmawiać.

        Tak myślę, że w borejkowskim siedliszczu trudno o zachowania charakteryzujące
        samotników: wszyscy na wszystkich "siedzą", wymagają nieustannej uwagi, a nadto
        brakuje tam intymności (zawsze się zastanawiałam, jak wyglądają te fenomenalne
        sceny seksualne poprzedzające poród kolejnych potomków - i co z dźwiękami).
        Jedynym wyjściem byłoby zamknięcie się w sobie (co praktykowała Nutria w
        chwilach depresji) lub ucieczka z przyszłym mężem (Pulpecja).
        • lezbobimbo Re: Introwersja - dlaczego tak zle odbierana? 12.10.08, 10:53
          Esushi, caly temat wyssalas z palca. Nie chce mi sie w tym uczestniczyc i na Twe
          zawolanie udowadniac, ze to forum nie jest wielbladem.
          Problem smetnej firany jest o wiele bardziej zlozony.
        • alitzja Re: Introwersja - dlaczego tak zle odbierana? 12.10.08, 11:02
          A ja pogrzebałam w wyszukiwarce i rzeczywiście kilka razy pojawia
          się nawiązanie do introwertyzmu, ale nie jest to nawiązanie
          negatywne.
          agnieszkagosia (w wątku o
          dziwacznych skutkach rozwodów): "Aurelia - żal do ojca, skrajny
          introwertyzm, który w wydaniu dorosłym zmienia się w zdziecinnienie"
          (święte słowa, czyż nie?)
          anutek115 (o Natalii i o
          sobie): "Tylko, jako bardzo silna introwertyczka, nie za bardzo sie
          odnajdywała w domu pełnym ludzi (nie waże, jak bardzo kochanych).
          Jako bardzo silna introwertyczka moge powiedzieć, że dla mnie
          osobiście mieszkanie z OBCYM facetem (Grzesiem, przez chwilę z
          Markiem) to byłby koszmar."
          troppo_bella (to jedyny
          ewentualny przykład negatywnej wypowiedzi - ale też bym się nie
          czepiała): "A Grzesia nigdy nie lubiłam, egocentryczny introwertyk.
          I brodaty."
          soror.sponsa (o Józinku i
          Babi): "Myślę, że Mila czuje, ze Józinek jest bardziej podobny do
          niej samej - introwertyk, ukrywa uczucia, choć - jak u
          introwertyków - nie są one wcale słabsze niż u ekstraweryków, nawet
          bywają silniejsze."
          przemkowa.b (o Jeżycjadowym
          ideale mężczyzny): "Ja też stawiam na Hajduczka!!! Gdzie teraz są ci
          chłopcy co to za nami tak krok w krok...ale ja też nie spodziewałam
          się,że taki introwertyk zostanie kiedyś nauczycielem:)))"
          I to wszystko, co znalazłam
          pod "introwertyk", "introwertyczka", "introwertyzm".
          Czytuję to forum codziennie i nigdy nie miałam poczucia, że
          introwertyzm jest tu traktowany jak wada.


        • dakota77 Re: Introwersja - dlaczego tak zle odbierana? 12.10.08, 11:18
          No wlasnie, jestes nowa. Niezle sobie wejscie zrobilas. Pierwszy watek i od razu
          jezdzisz po forumkach, jakie sa okropne. Zapewnilas sobie zapewne
          rozpoznawalnosc, nie ma co. Ale wiesz, my tez mozemy duzo oczekiwac od
          wspoldyskutatntek. Miedzy innymi popartych czyms zarzutow.
          • sowca Re: Introwersja - dlaczego tak zle odbierana? 12.10.08, 23:00
            Dakoto, wyluzuj, przecież ona nie napisała, że jesteśmy okropne i
            wcale po nas nie jeździ. Proponuję trochę wyrozumiałości dla nowych
            współdyskutantek, to zawsze jest stres napisac pierwszy post na
            forum, zwłaszcza tak zżytym. Wiem z doświadczenia. Fakt, że esushi
            nie znalazła dosłownego cytatu, ale z drugiej storny nie róbmy z
            siebie obrażalskich księźżniczek. Ja nie odebrałam tego postu jako
            żadnego ataku, po prostu luźną uwagę. Więc apeluję o wyrozumiałośc :)
            • dakota77 Re: Introwersja - dlaczego tak zle odbierana? 13.10.08, 06:04
              Dawno wyluzowalam, pozwole sobie zauwazyc.
              • sowca Re: Introwersja - dlaczego tak zle odbierana? 13.10.08, 22:30
                lepiej późno niż wcale.
    • tygrys2112 Re: Introwersja - dlaczego tak zle odbierana? 12.10.08, 11:09
      Laura wbrew pozorom nie jest introwertyczką a ekstrawertyczką. To że
      ktoś jest samotnikiem i działa na własną rękę niezależnie od innych
      nie musi oznaczać, że jest introwertykiem. Introwertyk to dla mnie
      osoba która wiele skrywa w środku i nie okazuje tego zbyt łatwo.
      Laura bynajmniej nie ukrywa co myśli w wielu sytuacjach. A wypad do
      Torunia zataiła, bo nie miała innego wyboru. Generalnie jest wstanie
      wykrzyczeć prosto w twarz Ty charpio! Myślę że introwertyk się tak
      nie zachowuje.

      Z pozytywnych introwertyczek widzę Bebe i Cesię. Za Nutrią jakoś nie
      przepadam. Pyaz też jest introwertyczna, ale też z tomu na tom traci
      moją sympatię.
      • croyance Re: Introwersja - dlaczego tak zle odbierana? 12.10.08, 12:40
        No ale dziewczyny, intro/ekstrowertyzm to takie psychologiczne
        uproszczenie, cos troche jak z przeproszeniem horoskop.

        Nikt nie jest stuprocentowo ekstro/introwertyczny non-stop; te same
        osoby przejawiaja cechy intro np. w sytuacjach spolecznych, a ekstro
        prywatnie etc. Nie ma czegos takiego jak 'ekstrowertyk'
        i 'introwertyk' na pelen etat; co wiecej, zmienia sie to tez z
        wiekiem.
        • tygrys2112 Re: Introwersja - dlaczego tak zle odbierana? 12.10.08, 13:51
          chyba jest coś w tym co piszesz.
          Ale podobnie jak z horoskopami - jest w tym podziale ziarnko prawdy.
          Moja sublokatorka świetnie rozpoznaje mężczyzn lwów na przykład. :)
          Nie ma czegoś takiego jak 100% lew, ale jest podobne ogólne
          wrażenie. Z introwertykami i ekstrawertykami jest podobnie - możesz
          rozpoznać czy ktoś jest bardziej intro- czy ekstrawertykiem. Ale
          faktycznie, wiele zależy od wieku i różnych innych czynników.
          • ding_yun Re: Introwersja - dlaczego tak zle odbierana? 12.10.08, 14:22
            Jejku dziewczyny, skąd tyle agresji w waszych postach? Pogoda
            niesprzyjająca czy co? :)Przecież esushi nikogo nie atakuje (witaj
            esushi tak na marginesie), a tylko wyraża luźny pogląd, że jako
            introwertyczka nie lubi być postrzegana jako ponurak, a zdaje jej
            się, że takie stwierdzenie kiedyś na forum padło. Przecież post to
            nie praca naukowa, nie trzeba popierać absolutnie każdego zdania co
            najmniej trzema cytatami. Można sobie OD CZASU DO CZASU i w
            określonych przypadkach podyskutować ogólnie.

            Wracając do tematu - zgadzam się, ze jest bardzo złożony i że nikt
            nie jest w 100% introwertykiem albo ekstrawertykiem. U mnie zależy
            to przede wszystkim od ludzi wśród kórych przebywam. Poza tym wydaje
            mi się, że całkiem niedawno na forum była dyskusja o tym co wyrosło
            z Aurelii i dlaczego taka mimoza :) Pojawiło się chyba stwierdzenie,
            ze to trochę przykre, że z wesołej i otwartej Geniusi wyrosła nieco
            smętna Aurelia, szemrząca do Hiiil-degaaaardyyy.
            • tygrys2112 Re: Introwersja - dlaczego tak zle odbierana? 12.10.08, 14:31
              Ależ ja nie piszę napastliwie :) I nawet nie uważam posta głównego
              za napastliwy. Tylko rozmawiamy sobie o intro- i ekstrawersji. Wcale
              nie mam nic przeciwko założycielce wątku jak i introwertykom :)

              A wracając do tematu głównego - jest coś takiego jak pozorna
              ekstrawersja. Np są ludzie którzy łatwo nawiązują znajomości, są
              rozmowni, ale jak się zastanowisz, dochodzisz do wniosku: Jest
              bardzo sympatyczna/y. Ale w zasadzie... ja nic o niej/nim nie wiem!
            • dakota77 Re: Introwersja - dlaczego tak zle odbierana? 12.10.08, 15:32
              Po co to generalizowanie? Pewnie moje posty byly agresywne. Pogoda super i humor
              tez mam odpowiedni w zwiazku z tym, ale nie musi mi sie podobac, gdy pojawia sie
              nowa osoba ( ok, to zawsze fajne) i w pierwszych slowach pisze nam tak:
              -ze straszne rzeczy wypisujemy o introwertykach
              -ze to bezsensowne
              -ze to wkurza
              -ze zamiast dyskutowac, wylapuje sie bledy
              A w zamian nie dostajemy ani jednego przykladu sensownego na popracie tego,
              jakie to jestesmy okropne, tylko informacje, ze taka jest opinia autorki, ale
              nie poprze jej niczym, bo po co sie meczyc i szukac cytatow. Wiec nieco mi sie
              to nie spodobalo. Nie lubie jak sie mnie ocenia od razu, i to bez dowodow na
              moje rzekome winy. Owszem, mozna dyskutowac ogolnie. Ale niekoniecznie w
              sytuacji, gdy jedna osoba oskarza, ot tak, a inne maja sie bronic.
              :-)))
              • esushi Re: Introwersja - dlaczego tak zle odbierana? 12.10.08, 16:25
                Oj, ludzie, ludzie.

                Po co tyle szumu? Po co tyle krzyku? Jak, za przeproszeniem, na Wiejskiej. Jeden
                polityk coś powie, drugi inaczej to zinterpretuje, a trzeci jeszcze coś od
                siebie dorzuci. I konflikt gotowy. Nie będę uczestniczyć w tym sporze - nie po
                to tutaj jestem. Wszystkich, którzy poczuli się urażeni serdecznie przepraszam*
                i liczę, że ustosunkujecie się do mojej prośby. Po dydaktyzm i uwagi od
                starszych stażem koleżanek zapraszam na PW. A jeśli komuś temat się nie podoba,
                niech pominie bądź da upust w dyskusji, aniżeli w ataku czy zarzucaniu innej
                osobie złych intencji. Bo takowe nie były.

                Laura wydaje mi się osobą, która ma skłonności do eskalacji swoich emocji
                wewnątrz, natomiast upust im daje w ramach szantażu emocjonalnego. To jest
                bardziej zamierzone działanie, a nie taki wybuch od tak. Chociaż dorosła Laura
                jest jeszcze bardziej pokręcona od swojej młodszej wersji. Trudno mi ją oceniać.

                Tak, Pyza z nikim nie chciała się dzielić swoimi przeżyciami. W "Pulpecji" jak
                dobrze pamiętam, chowała te smutki w sobie i nikomu nie chciała się wyżalić,
                nawet tak bliskiej Nutrii.

                W "Jeżycjadzie" brakuje mi takich samotników żyjących na uboczu, którzy nie
                wchodzą w związki małżeńskie i nie płodzą na potęgę dzieci, będąc przy tym
                postaciami odbieranymi przez inne pozytywnie. Czy był ktoś taki czy trzeba
                czekać? :)
                • tygrys2112 Re: Introwersja - dlaczego tak zle odbierana? 12.10.08, 16:32
                  > W "Jeżycjadzie" brakuje mi takich samotników żyjących na uboczu,
                  którzy nie
                  > wchodzą w związki małżeńskie i nie płodzą na potęgę dzieci, będąc
                  przy tym
                  > postaciami odbieranymi przez inne pozytywnie. Czy był ktoś taki
                  czy trzeba
                  > czekać? :)
                  ale tego bym nie podciągała pod introwertyzm. można być niezależnym
                  i samotnym, ale mieć dużo z ekstrawertyka. to się nie wyklucza.

                  Ciotka Lila, Terpentula?
                  • tygrys2112 Re: Introwersja - dlaczego tak zle odbierana? 12.10.08, 16:37
                    a własnie - uświadomiłam sobie, jaki jest problem z Gabrielą. Ona
                    robiła w KK wrażenie osoby ekstrawertycznej. Teraz cały czas
                    pozostaje ekstrawertyczna pozornie - owszem łatwo jej przychodzi
                    układanie sobie stosunków z innymi, ale wewnętrznie przyjmuje
                    postawę introwertyczną - bo nie mówi o tym co ją boli. Czyli jest w
                    sprzeczności sama ze sobą.
                • dakota77 Re: Introwersja - dlaczego tak zle odbierana? 12.10.08, 16:53
                  Sporu nie byloby, gdyby nie bezpodstawne zarzuty. Ale Ok, starczy tego. Szkoda
                  dnia na przepychanki.
                  Ja nie uwazam, ze w Jezycjadzie brakuje samotnikow, zyjacych na uboczu. Ale
                  zgadzam sie, ze nie ma tam postaci, ktore realizuja sie inaczej niz w rodzinie i
                  inaczej niz poprzez plodzenie dzieci. Bo nie utozsamialabym ich z samotnikami.
                  Ja bym wolala zobaczyc ludzi towarzyskich, spelnionych, szczesliwych, ale
                  niekoniecznie odczuwajacych zal z powodu "pustych objec", czy co tam sie Pyzie
                  majaczylo. Tylko dobrze wiem, ze takich postaci nie zobacze, bo dla takich nie
                  ma miejsca w swiatopogladzie MM. Nie mozna byc szczesliwym nie pragnac rodziny,
                  a juz na pewno nie majac dzieci.
                  • esushi Re: Introwersja - dlaczego tak zle odbierana? 12.10.08, 18:09
                    Terpentula - tak! Szkoda, że nie wiodło jej się za dobrze (pod względem finansowym).

                    Słowo "samotnik" jest dość kłopotliwe, bo wielu widzi w nim odcień negatywny.
                    Tylko czym go zastąpić?

                    Celny punkt, Dakoto. Myślę, że gdyby w świecie MM pojawił się np. singiel,
                    autorka zestawiłaby jego pogląd ze stylem życia Borejków, krytykując ze wszech
                    miar jego "luzackie" (bo bez dzieci i bez wielopokoleniowej rodziny na głowie)
                    podejście do życia. I finalnie za pomocą jeżycjadowej Hestii, czyli Św.
                    Gabryjeli Poznańskiej, i towarzystwa wróciłby na błogosławioną drogę 3K (Kinder,
                    Küche, Kirche).

                    Tygrysie, dla mnie cały jej pogląd na epizod postpyziakowy jest sprzeczny.
                    Począwszy od postawy wobec córek (zero informacji o ojcu, ucinanie wszelkich
                    prób dowiedzenia się przez nie o przeszłości) poprzez żałobę noszoną latami.
                    • dakota77 Re: Introwersja - dlaczego tak zle odbierana? 12.10.08, 18:11
                      Wystarczy przypomniec sobie, jak negatwynie zostala przedstawiona policjantka,
                      ktora nie lubila dzieci. Od razu smierdziala papierosami, byla niemila i tak dalej.
                      • tygrys2112 Re: Introwersja - dlaczego tak zle odbierana? 12.10.08, 18:37
                        A może to cecha literatury dla dziewcząt? Nie wiem czy czytałyście
                        całą sagę o Ani, ale tam w części "Ania ze Złotego Brzegu" pojawia
                        się Krystyna - była narzezona Gilberta. Kobieta samotna, ale
                        pogodna, bywająca w świecie, kosztująca innego życia niż bycie
                        niepracującą małżonką lekarza i matką 7 dzieci. I co? Przedstawiona
                        jest jako uwodzący Gilberta wredny babsztyl. Co więcej, na końcu
                        rozdziału Ania myśli o niej: ta BIEDNA, niezamężna, bezdzietna
                        Krystyna.
                        Tyle że saga o Ani powstawała o pół wieku wcześniej...
                        • dakota77 Re: Introwersja - dlaczego tak zle odbierana? 12.10.08, 18:53
                          tygrys2112 napisała:

                          > Tyle że saga o Ani powstawała o pół wieku wcześniej...

                          No walsnie. Czasy sie zmienily, ale nie wszyscy to zauwazyli. Oczywiscie MM na
                          prawo do takich a nie innych pogladow, ale trudno oczekiwac, by wszyscy sie z
                          nimi zgadzali.
                        • sowca Re: Introwersja - dlaczego tak zle odbierana? 12.10.08, 23:05
                          Kojarzę ten rozdział Ani i uwielbiam go ;) w nim Ania Blythe na
                          chwile zmienia się w dawną Anię Shirley, z charakterkiem :p
                          Zgadzam się jednak, że wtedy było takie podejście do sprawy. Z
                          drugiej jednak strony, Krystyna zachowywała się dość pogardliwie w
                          stosunku do wielodzietnej Ani.
                          • tygrys2112 Re: Introwersja - dlaczego tak zle odbierana? 12.10.08, 23:58
                            Tak, ja też go bardzo lubię, pomimo specyficznego wydźwięku :)
                            emocje Ani są opisane świetnie. Drugim rozdziałem który tak wbił mi
                            się głowę z tej książki były zakłady Nan z Bogiem - dziś
                            slasyfikowano by to jak zaburzenia obsesyjno-kompulsywne ;) Ale to
                            już inny temat ;)
                          • kaliope3 Re: Introwersja - dlaczego tak zle odbierana? 13.10.08, 08:00
                            Ostatecznie,jednakowoż, wychodzi na to że nie tylko biedna, ale
                            przede wszystkim figurę ma Krystyna fatalną (że wspomnę o masywnych
                            nogach i drugim podbródku)zwłaszcza przy wiotkiej jak czcina Ani:)
                            • dakota77 Re: Introwersja - dlaczego tak zle odbierana? 13.10.08, 11:29
                              Czcina?:-)
                              • kaliope3 Re: Introwersja - dlaczego tak zle odbierana? 15.10.08, 07:30
                                Trzcina,trzcina:) nie sądziłam że mnie to kiedyś spotka:)
                            • tygrys2112 Re: Introwersja - dlaczego tak zle odbierana? 13.10.08, 12:11
                              Co jest bardzo prawdopodobne, bo Ania jest matką siedmiorga dzieci
                              prowadzącą osiadły tryb życia, a Krystyna ruchliwą kobietą szalejącą
                              po żwiecie ;)
                              • tygrys2112 Re: Introwersja - dlaczego tak zle odbierana? 13.10.08, 12:12
                                * świecie
                            • lezbobimbo Re: Introwersja - dlaczego tak zle odbierana? 13.10.08, 12:52
                              Ale za to biedna, masywna Krystyna ma piekna, ksztaltna szyje, o
                              która zazdrosna jest Ania!
                              (nie dziwie sie, ze trzcina-czycina skoro po 6 porodach, z czego
                              jeden blizniaczy).

                              Swoja droga, czemuz Ania, miast cierpiec katusze, nie wyszla do nich
                              tam w swietle ksiezyca, przeciez przylaczyc sie do towarzystwa meza
                              to chyba naturalne? I rozbic im na glowach tabliczki ;)
                              • tygrys2112 Re: Introwersja - dlaczego tak zle odbierana? 13.10.08, 12:53
                                może tabliczek nie miała, szkoda jej było porcelany :P
                              • szprota Re: Introwersja - dlaczego tak zle odbierana? 14.10.08, 21:04
                                Och, to byłoby powyżej godności Ani. Bałaby się, że się narzuca, nie tyle im
                                obojgu, co, o zgrozo, mężczyźnie. To mężczyzna ma podejść, przyłączyć się,
                                zagaić, nie kobieta.
                                • tygrys2112 Re: Introwersja - dlaczego tak zle odbierana? 15.10.08, 02:57
                                  Wydaje mi się, że tu nie chodzi o zagajanie... To jest chyba
                                  pewna 'filozofia', którą w niektórych przypadkach stosuję, choć
                                  niestety czasami potem żałuję: "Chcesz, ok. Nie chcesz, to spadaj..."
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka