Dodaj do ulubionych

internowany Ignacy

16.12.08, 16:02
zawsze mnie to zastanawiało....

Jakim cudem władza ludowa do tego stopnia wystraszyła się taty
Borejko, żeby wsadzić go do internatu i do tego na tak długo?

Kompletnie nie potrafię sobie wyobrazić tego safanduły jako
opozycyjnego działacza, organizatora struktur solidarnościowych,
etc. Człowiek, który nie pamięta o swoich urodzinach i o obiedzie
dla córek; czlowiek dla którego problemem jest zapamiętanie do
której klasy chodzi córka - miałby byc zagrożeniem dla
Jaruzelskiego ? Skromny pracownik biblioteki, który przecież - o ile
pamiętam - nawet nie miał zajęć ze studentami?

OK - ja sobie mogę wyobrazić, że kiedy proszą go o podpisanie
lojalki, rzuca im strumień cytatów z Marka Aureliusza lub Seneki, i
dumnie odmawia; w związku z czym siedzi już w tym internacie i go
nie wypuszczają. Ale - kto go tam w ogóle wsadził i po co/za co?
Obserwuj wątek
    • dakota77 Re: internowany Ignacy 16.12.08, 16:04
      Wiesz co, ja tz go jakos jako dzialacza nie widze, przeciez on jest taki
      niezgulowaty. Ale za to wydaje mi sie, ze taki typ latwo dalby sie w cos wrobic-
      jakies bibuly do przechowania, cos do podpisania. Chyba tak moglabym wyobrazic
      sobie jego dzialalnosc opozycyjna:-)
      • kkokos Re: internowany Ignacy 16.12.08, 16:22
        z jednej strony oczywiście trudno wymagać, by cokolwiek we
        wcześniejszych książkach pani MM sugerowało, że ignacy konspirował.
        z drugiej strony - i przy pełnym zrozumieniu dla punktu pierwszego -
        odmalowała jego charakter tak, ze byłam bardzo zaskoczona jego
        internowaniem.
        z trzeciej strony mogę sobie wyobrazić, że np. podpisywał jakieś
        listy protestacyjne. pisywał płomienne teksty do jakichś gazetek
        powielaczowych. przemawiał na jakichś zebraniach. prowadził jakieś
        koło samokształceniowe. czy mógł być przewodniczącym solidarności w
        swojej bibliotece raczyńskich? (nie mam pojęcia, czy to osobna
        instytucja czy też np. część UAM?) pewnie mógł, tu mi się aż tak nie
        kłóci. raczej nie drukował i nie kolportował. na punkt
        kontaktowy/miejsce składowania i odbioru jego mieszkanie nadawało
        się z jednej strony bardzo (wiecznie ktoś wchodzi i wychodzi), z
        drugiej strony wcale (kupa dzieci, które wetkną nos we wszystko i
        nie ma sposobu upilnować, by nie wywlokły czegoś w nieodpowiednim
        momencie).
        czy to wszystko wystarczyłoby do internowania? nie mam pojęcia.
    • agnieszka_azj Re: internowany Ignacy 16.12.08, 16:18
      W czasie "OwR" Ignacy nie mógł być internowany, bo jest rok 1983 a
      ostatnich internowanych zwolniono na Boże Narodzenie 82.

      Chyba w "Kalamburce" jest expresis verbisa powiedziane, że był
      aresztowany za wydawanie podziemnych gazetek. Bycie redaktorem
      całkiem do niego pasuje, a to że się dał zamknąc zupełnie nie
      dziwi ;-)
      • kkokos Re: internowany Ignacy 16.12.08, 16:23
        > Chyba w "Kalamburce" jest expresis verbisa powiedziane, że był
        > aresztowany za wydawanie podziemnych gazetek. Bycie redaktorem
        > całkiem do niego pasuje, a to że się dał zamknąc zupełnie nie
        > dziwi ;-)

        a widzisz, kalamburki nie strawiłam, to i skąd mam wiedzieć. ale
        daleko nie byłąm :)
        • kkokos Re: internowany Ignacy 16.12.08, 16:24
          aha, ale w wydawanie nie wierzę. do tego trzeba ogarniać całość i
          być przytomnym. pisanie - tak, wydawanie - na pewno nie.
      • anutek115 Re: internowany Ignacy 16.12.08, 16:24
        W "Pulpecji" - "Ale kiedy w roku 1982 Ignasia aresztowano za redagowanie gazetek
        opozycyjnych poswięconych kulturze i sztuce...".

        Zaiste, potężną bronią jest znajomość starożytnych :-)...
        • kkokos Re: internowany Ignacy 16.12.08, 16:27
          > za redagowanie gazete
          > k
          > opozycyjnych poswięconych kulturze i sztuce..."
          no strasznie to brzmi naciąganie, nic na to nie poradzę, że mi
          zgrzyta i po prostu - nie wierzę (jak brzmi tytuł jednego z wątków :)

          • wushum Re: internowany Ignacy 16.12.08, 17:07
            Mnie też zupełnie nie pasuje - szczerze mówiąc, kiedy pierwszy raz jako
            małoletnia czytałam, myślałam, że Ignac "zszedł", to bardziej prawdopodobne niż
            jego wywrotowa działalność. Ale wpadłam na szalony pomysł - Ignaca wytypowano na
            nieświadomego działacza "S":) widząc jak jest niepozbierany, zaczęto do zwojów i
            ksiąg wkładać mu bibułę, kiedy mijał kogoś na korytarzu, zaczytany, robiono
            sztuczny tłok i wtykano jaką zmiętą kartkę, do kieszeni rozciągniętego swetra.
            Jego dom można było uznać za doskonałe miejsce spotkań, on przecież w ogóle nie
            kojarzył ludzi - ktoś przyszedł, po jakąś książkę niby, ktoś coś zostawić, albo
            na herbatkę - czy ktoś by zapytał kim jest gość w domu Borejków??? Nie. Mózgiem
            był człowiek o kryptonimie "docent":)
            Chociaż, w sumie, jak tak pomyślę, to pozory często mylą i właśnie niepozorne
            niedojdy powinny budzić zastanowienie, a mili panowie obawy.
            • anutek115 Re: internowany Ignacy 16.12.08, 19:12
              O! Ja też myślalam, że zszedł! Bardzo sie zdziwiłam, gdy w następnym tomie
              zmartwychwstał :-).
              Twoja wizja - pzecudna! I jaka realistyczna! Bardzo, bardzo psychologicznie
              prawdopodobna, moim zdaniem, o wiele bardziej niż redagowanie gazetek i
              cierpienie w okowach ustroju...
              • the_dzidka Re: internowany Ignacy 18.12.08, 11:12
                Ja też. Zszedł na serce. I dlatego kobiety w kuchni u Borejków
                robiły tragiczne miny, jak za oknem przejeżdżało jełojeło - to ten,
                rozumicie, ambulans, co do Ignacego nie zdążył :-)
        • the_dzidka Re: internowany Ignacy 18.12.08, 11:10
          W Kalamburce jest też info o tym, jak mała Natalia przynosiła
          gościom bibułę. Czyli w połowie lat 70tych.
          Naprawdę dałoby się internować kogoś za pisanie o Herostratesach i
          innych Hippomenesach?
      • bat_oczir Re: internowany Ignacy 16.12.08, 20:40
        > Chyba w "Kalamburce" jest expresis verbisa powiedziane, że był
        > aresztowany za wydawanie podziemnych gazetek. Bycie redaktorem
        > całkiem do niego pasuje, a to że się dał zamknąc zupełnie nie
        > dziwi ;-)

        bycie ___redaktorem___? Absolutnie NIE pasuje. Redaktor to organizator. Ignacy
        Borejko mógł co najwyżej pisywać do takich gazetek podziemnych, być
        ___autorem___. I teraz kolejny punkt do dywagacji - czy mógł pisywac teksty
        jawnie nawołujące do obalenia ustroju, czy jak to tam się wtedy mówiło? Otóż nie
        sądzę, jego teksty mogły być co najwyżej zawoalowanym potępieniem
        rzeczywistości, schowanym za starożytnymi maskami.....czy za samo publikowanie
        takich tekstow można było dostać wysoki wyrok? Teoretycznie tak, praktycznie
        miewało się kłopoty innego rodzaju - np zwolnienie z pracy.
    • nighthrill Re: internowany Ignacy 16.12.08, 20:42
      W "Kalamburce" jest wprost napisane o tym, jak goście przychodzili do Borejków
      po gazetki, które były schowane w zakurzonym kątku regału, za książkami. Widok
      był to tak częsty, że mała Pulpa dostała nawyku i na widok każdej obcej osoby
      biegła po bibułę, po czym radośnie wręczała ją nowo przybyłemu...
      Ale to było jeszcze w latach 70., 1977 bodaj, bo to się działo w mieszkaniu na
      Winogradach.
      • bat_oczir Re: internowany Ignacy 16.12.08, 21:42
        > W "Kalamburce" jest wprost napisane o tym, jak goście przychodzili do Borejków
        > po gazetki, które były schowane w zakurzonym kątku regału, za książkami. Widok
        > był to tak częsty, że mała Pulpa dostała nawyku i na widok każdej obcej osoby
        > biegła po bibułę, po czym radośnie wręczała ją nowo przybyłemu...
        > Ale to było jeszcze w latach 70., 1977 bodaj, bo to się działo w mieszkaniu na
        > Winogradach.


        hmm...no cóż.....nie zdziwi mnie, jeśli za parę tomów Jeżycjady okaże się, że
        Ignacy był Batmanem Poznania i pogromcą gangów wyrywających staruszkom torebki.

        Niespójność psychologiczna odległych od siebie czasowo tomów Jeżycjady jest
        często doprawdy ciężko strawne.
    • onion68 Re: internowany Ignacy 16.12.08, 20:54
      Szczerze mówiąc, mnie też internowanie Ignaca nigdy nie grało. Chociaż nie, może
      nie nigdy, lecz takiego Ignaca, jakiego poznajemy od Noelki w górę. Trzęsącego
      się nad sobą. Do prawdziwej, poważnej działalności opozycyjnej wydaje się mu
      brakować, cóż... gonad. No bo tak jak się jawił wcześniej, jako zaczytany
      abnegat, aż tak nie zgrzyta. W końcu nie musi ideowy opozycjonista być
      perfekcyjną panią domu albo superbiznesmenem.
      To, co w tej chwili, po całościowym oglądzie postaci, jawi mi się jako
      prawdopodobne, to to, że Ignac przy pierwszej malutkiej "akcji" zachowywał się
      tak teatralnie, bohatersko i cierpiętniczo, że od razu wpadł.
      • verdana Re: internowany Ignacy 16.12.08, 21:45
        Za rozdawanie gazetek to pół Polski by siedziało - ie znalam domu
        bez nielegalnych wydawnictw i to nie za regalem, a na regale...
        Musiałby rozprowadzac te gazetki hurtowo, tylko ciekawe - komu? Nie
        pracownikom biblioteki przecież (biblioteki cichcem i nielegalnie i
        tak zbieraly te wydawnictwa).
        • sowca Re: internowany Ignacy 16.12.08, 23:16
          Tak, ja parę lat temu, ku swojem zdumieniu, odkryłam za kafelkami w
          łazience tajemniczy, pożółkły papierek z napisem "Mały ...rator". Po
          dopasowywaniu różnych słów w celu rozszyfrowania napisu wyszło mi,
          ze to musi być "Mały respirator". Tymczasem okazało się, że jest to
          gazetka "Mały konspirator", ukryta za kafelkami przed wzrokiem
          niepowołanych ;P
          Ale prawdę mówiąc, mi to zachowanie Ignaca pasuje. Może i był
          niezgułą, ale za to zapalonym patriotą (patrz: scena z pierogami) i
          przeciwnikiem systemu. Redagowanie gazetek (myślę, że to słowo jest
          tu mylące, z całą pewnością nie bl redaktorem, ale jak przypuszczam -
          pisywał do owych gazetek) też mi do niego pasuje. Ostatecznie
          Ignacy był wtedy o te 25 lat młodszy, a wieść o stanie wojennym
          wywowała w nim ukryte głęboko pokłady energii ;P
          • lan-ja Re: internowany Ignacy 16.12.08, 23:29
            Bo właśnie człowiek taki jak Ignac to typowy opozycjonista tamtych
            czasów. Gdyby przywiązywał wagę do kariery, mamony itp -byłby raczej
            w Partii.
            A np. Mazowiecki czy Bartoszewski -też wyglądają na niezgułów. A
            jednak internowani byli.
            • wushum Re: internowany Ignacy 17.12.08, 00:20
              Niezguły mają potencjał, co prawda, w Ignaca trudno uwierzyć, że był chcący, a
              nie przez przypadek, ale ogólnie wierzę w niezguły, a gdyby go Mila motywowała,
              to może sam by obalił system /choć prędzej Ignac sam się obala/:)
            • bat_oczir Re: internowany Ignacy 17.12.08, 09:27
              > A np. Mazowiecki czy Bartoszewski -też wyglądają na niezgułów. A
              > jednak internowani byli.

              po pierwsze - tu nie chodzi o samo wyglądanie. Ignacy z KK (zwłaszcza) i IS po
              prostu niezgułą JEST.
              A po drugie - byli internowani, bo byli poważnymi działaczami, w końcu
              Bartoszewski miał określoną przeszłość, a Mazowiecki działał czynnie i był nawet
              red nacz Tysola.
          • bat_oczir Re: internowany Ignacy 17.12.08, 09:33
            > Ale prawdę mówiąc, mi to zachowanie Ignaca pasuje. Może i był
            > niezgułą, ale za to zapalonym patriotą (patrz: scena z pierogami) i
            > przeciwnikiem systemu. Redagowanie gazetek (myślę, że to słowo jest
            > tu mylące, z całą pewnością nie bl redaktorem, ale jak przypuszczam -
            > pisywał do owych gazetek) też mi do niego pasuje.

            mnie też. Ale pytanie - co pisywał. Bo ja naprawdę nie sądzę, żeby pisywał a`la
            Ryszard Poleski (Czesław Bielecki). Pisywał zapewne opozycyjne eseje z licznymi
            aluzjami do starożytności, zresztą coś takiego jest gdzieś tam w J napisane,
            "opozycyjne pismo i kulturze i sztuce" czy jakoś tak.

            Za różne rzeczy wtedy wsadzano, ale mimo wszystko mało wiarygodne wydaje mi się
            aż tak długie uwięzienie człowieka, na temat którego przecież rozmaici TW
            "Docent" :) musieli składać różne wzmianki i przecież nie mogli go opisać
            inaczej niż MM :)

            Nawet tak brawurowy opozycjonista jak Jarosław K. uniknął opieki
            internistycznej, a pan Borejko miałby tyle czasu tkwić w kazamatach?
      • lezbobimbo Re: internowany Ignacy 17.12.08, 00:27
        onion68 napisała:
        >jawi mi się jako
        > prawdopodobne, to to, że Ignac przy pierwszej malutkiej "akcji" >zachowywał
        się tak teatralnie, bohatersko i cierpiętniczo, że od razu >wpadł.

        Po mojemu to Ignac chyba sie narazil temu urzedasowi, co zadal byl pytanie nader
        wazkie a szczere: "czy na tej Wenus zyja ludzie". Na co zapewne wykwitny Ignac
        nie mógl sie powstrzymac od wbicia paru intelektualnych szpil, a kto wie, moze i
        publicznego naigrywania sie?
        No a jak podpadl partii, i jeszcze podrzucili mu do swetra jakas gazetke.. to ho
        ho..
        • jordanpeter Re: internowany Ignacy 17.12.08, 13:43
          Cytat:I teraz kolejny punkt do dywagacji - czy mógł pisywac teksty
          jawnie nawołujące do obalenia ustroju, czy jak to tam się wtedy
          mówiło? Otóż nie
          sądzę, jego teksty mogły być co najwyżej zawoalowanym potępieniem
          rzeczywistości, schowanym za starożytnymi maskami.....
          __________
          Zgadzam się.
          Ignacy w "Kalamburce" pokazał, że jest dobrym mówcą, porownującym
          dzieje współczesne do starożytnych i wyciągającym wnioski/nauki z
          czasów starożytnych. Pamiętacie, jak perorował na zabawie po
          egzaminach w "Kalamburce"?
          • lezbobimbo Re: internowany Ignacy 19.12.08, 19:24
            jordanpeter napisała:
            > Ignacy w "Kalamburce" pokazał, że jest dobrym mówcą, porownującym
            > dzieje współczesne do starożytnych i wyciągającym wnioski/nauki z
            > czasów starożytnych. Pamiętacie, jak perorował na zabawie po
            > egzaminach w "Kalamburce"?

            Ha ha ha! Ignacy dobrym mówca?! Pierwsze slysze! Ignacy jest denerwujacym mówca
            z zapedami demagogicznymi, li i jedynie. Pamietam, ze na tej zabawie zajmowal
            sie upupianiem swojego konkurenta. Poza tym pamietam, ze rozwalil tivi
            pierogami, zamiast powiedziec cos z sensem - gdyby nie wytlumaczenie
            agnieszki_azji na jej stronie o co chodzilo (dzieki!) do dzisiaj nie
            wiedzialabym, co to za przemowe uskutecznial wtedy Gierek czy to drugie..
            No i jakze tu zapomniec jego "ciete" riposty czyli pierniczenie na temat
            zmywarki czy naginanie skaly tarpejskiej do swej "metafizyki".

            A Kalamburka to apokryf!
    • piotr7777 Re: internowany Ignacy 19.12.08, 17:00
      A ja mam inne pytanie - z czego utrzymywała się damska część rodziny
      Borejków w tym okresie?

      Mila jak wiadomo nie pracowała, zajmowała się chałupnictwem i to
      chyba tylko w latach 70. Gabriela nie pracuje ani nie studiuje,
      zapewne otrzymuje zasiłek na Różę, ale to grosze. Pyziak alimentów
      oczywiście nie płacił (swoją drogą gdyby go podliczyć Borejkowie
      staliby się krezusami). Ida prawdopodobnie zdaje maturę, pozostałe
      dwie siostry w podstawówce.
      Tymczasem standard życia rodziny się nie zmienia.
      Czyli jak to jest - utrzymuje ich mała Róża, bo Gabrieli przyznano
      świadczenie z Funduszu Alimentacyjnego? Mila dokarmia dzieciaki z
      okolicy za kasę? (ale to do niej nijak nie pasuje)
      No owszem - otrzymuja dary z zagranicy, ale o ile władza ludowa
      mogła przepuścić czekoladę czy ciepłe ubrania, o tyle pomoc
      pieniężna by tak łatwo nie przeszła.
      Z drugiej strony na pewno były w środowisku opozycyjnym jakieś formy
      wsparcia (w końcu dużo było rodzin, gdzie po 13 grudnia zabrakło
      zywicieli) a w Opium nie mozna było o tym napisać. Tylko że to też
      minus dla Borejków - nie widać później śladów wdzięczności.

      • kkokos Re: internowany Ignacy 19.12.08, 18:01
        na pewno były dary z kościoła - puszki, pomarańczowy żółty ser w blokach,
        słodycze, ciuchy.
        dlaczego sądzisz, że mila już wtedy nie chałupczyła (chałupniczyła?)?
        • kkokos Re: internowany Ignacy 19.12.08, 18:02
          a, skoro gaba potem bodaj młodych żeromskich wyciągała z kłopotów z łaciną, może
          dawała jakieś korepetycje z innych przedmiotów?
          • dakota77 Re: internowany Ignacy 19.12.08, 18:09
            No ale korki chyba rodziny wielodzietnej nie utrzymaja:-)
            • kkokos Re: internowany Ignacy 19.12.08, 18:38
              dakoto, ale korki plus dary plus chałupnictwo już tak.
              poza tym weź pod uwagę, że potrzeby były mniejsze. do kina się nie chodziło, po
              knajpach się nie włoczyło :) jadło się, ale skoro żywność była reglamentowana,
              to jednak trochę mniej się na jedzenie wydawało. nie było czterech rodzajów
              płynów do prania do różnych tkanin, tylko jeden proszek wystany w kolejce.
              podobnie z kosmetykami. ciuchy trwalsze jakieś były :) buty to dziewczynki na
              pewno z darów kościelnych miały, bo przecież te kartkowe były nie do dostania i
              nie do chodzenia. do fryzjera córki mili na pewno nie chadzały.
              nie płaciło się rachunków za komórkę, kablówkę czy platformę, internet.
              samochodu na utrzymaniu nie mieli...
              • lezbobimbo Re: internowany Ignacy 19.12.08, 19:18
                Piotr Ogorzalka im przejechana kure podrzucil i starczyla jedna na cala ksiazke!
                Nawet reszte podwórza Mila owa bohaterka wykarmila..

                Czy gdzies jest napisane stricte, czym zajmowaly sie Mila z Gabriella, gdy nie
                wozily Pyzuni na Cytadele? (swoja droga, ze tez im nie przeszkadzala tamtejsza
                wielka czerwona gwiazda na samym wejsciu ;P
                Moze jednak pracowaly dorywczo, chalupniczyly, moze Gaba cos studiowala od
                niechcenia.. i co robila Idusia, czy juz wtedy studiowala medycyne?
          • bat_oczir Re: internowany Ignacy 20.12.08, 11:20
            tyle, że korepetycje podówczas nie były czymś tak powszechnym jak obecnie.
      • dakota77 Re: internowany Ignacy 20.12.08, 11:24
        Co do pracy Mili, znalazlam taki cytat: "Mama od urodzenia Natalii przestała
        pracować w biurze i zajęła się wyłącznie domem oraz wychowaniem córek, ściboląc
        na maszynie dziewiarskiej swetry i czapki, co zlecała jej Spółdzielnia Pracy
        "Świt" i który to rodzaj zarobkowania, acz niekrępujący, nie należał bynajmniej
        do popłatnych."

        Wiec faktycznie, pracowala chalupniczo, ale pieniadze byly z tego marne.
        • bat_oczir Re: internowany Ignacy 20.12.08, 11:28
          > Wiec faktycznie, pracowala chalupniczo, ale pieniadze byly z tego marne.

          chyba, że zaczęła je sprzedawać poza spółdzielnią, a zima 1981/82 była ostra.
      • bat_oczir Re: internowany Ignacy 20.12.08, 11:27
        > Tymczasem standard życia rodziny się nie zmienia.

        bo był niski i jest niski.

        Zresztą pada ten sławny tekst Gebrysi - "lepsi od Ciebie nie zadzierają nosa,
        tylko korzystają z pomocy" czy coś a`la. Wszyscy jedzą rosół, korzystają z
        tajemniczych "składek", zagranicznych paczek i darów....

        notabene - zawsze mnie OwR trochę fascynowało, jako dowód na piśmie, że teksty o
        potężnej wszechmocnej cenzurze są głodnymi kawałkami wymyślanymi przez tych,
        którzy nigdy nic "przeciw" nie napisali, tłumacząc się, że by im "i tak nie
        puścili" :)
      • agnieszka_azj Re: internowany Ignacy 20.12.08, 11:37
        piotr7777 napisał:

        > A ja mam inne pytanie - z czego utrzymywała się damska część
        rodziny
        > Borejków w tym okresie?
        >
        > Mila jak wiadomo nie pracowała, zajmowała się chałupnictwem i to
        > chyba tylko w latach 70. Gabriela nie pracuje ani nie studiuje,
        > zapewne otrzymuje zasiłek na Różę, ale to grosze. Pyziak
        alimentów
        > oczywiście nie płacił (swoją drogą gdyby go podliczyć Borejkowie
        > staliby się krezusami). Ida prawdopodobnie zdaje maturę,
        pozostałe
        > dwie siostry w podstawówce.
        > Tymczasem standard życia rodziny się nie zmienia.
        > Czyli jak to jest - utrzymuje ich mała Róża, bo Gabrieli
        przyznano
        > świadczenie z Funduszu Alimentacyjnego?

        Nie było Funduszu Alimentacyjnego tylko jakieś inne formy
        dofinansowania przez państwo. Nie byłam samotną matką, to nie wiem
        dokładnie ;-)
        Poziom życia i wczesniej mieli bardzo skromny, więc się nie bardzo
        mógł obnizyć.
        Pewnie Juózeczek z Felą też się jakoś do pomocy poczuwali, i
        chałupnictwo jak najbardziej moglo mieć miejsce, jakieś są chyba
        wzmianki o szyciu dla kogoś, i korepetycjie, i jakoś szło.

        > No owszem - otrzymuja dary z zagranicy, ale o ile władza ludowa
        > mogła przepuścić czekoladę czy ciepłe ubrania, o tyle pomoc
        > pieniężna by tak łatwo nie przeszła.
        > Z drugiej strony na pewno były w środowisku opozycyjnym jakieś
        formy wsparcia (w końcu dużo było rodzin, gdzie po 13 grudnia
        zabrakło
        > zywicieli) a w Opium nie mozna było o tym napisać. Tylko że to
        też minus dla Borejków - nie widać później śladów wdzięczności.

        To były takie czasy, że nie pieniądze były pomocą, tylko konkretne
        rzeczy - jedzenie, ubranie, lekarstwa. Za pieniądze i tak niewiele
        mozna było kupić. A pomoc pieniężna z Kościoła też mogła napływać.

        Jest taka scena w "Opium", kiedy Gabrysia przynosi Kresce jakieś
        pieniądze w ramach pomocy sąsiedzkiej i mowi coś w stylu, jak
        będziesz mogła to oddasz komuś potrzebującemu.
        Kiedy niby tę wdzięczność mieliby wyrażać - W "Brulionie" ?
        Następne części już się w innych czasach dzieją i jeśli chcieli
        wyrazić wdzięczność, to już ją dawno wyrazili.

        Jakoś mi się wydawało, kiedy czytałam "OwR", że Ida już studiowała,
        ale zaczynała liceum w 79 roku (tak jak ja) czyli, że w 83 musiała
        robić maturę.
        • bat_oczir Re: internowany Ignacy 20.12.08, 11:40
          > Jakoś mi się wydawało, kiedy czytałam "OwR", że Ida już studiowała,

          stary Lewandowski tak mówi do Sławka, że Ida studiuje...
          • agnieszka_azj Re: internowany Ignacy 20.12.08, 11:57
            bat_oczir napisał:

            > > Jakoś mi się wydawało, kiedy czytałam "OwR", że Ida już
            studiowała,
            >
            > stary Lewandowski tak mówi do Sławka, że Ida studiuje...

            Czyli następna wpadka MM ?
            Klasy raczej nie przeskoczyła - w liceum to się już nie zdarzało.
            • piotr7777 Re: internowany Ignacy 20.12.08, 19:51
              > > > Jakoś mi się wydawało, kiedy czytałam "OwR", że Ida już
              > studiowała,
              > >
              > > stary Lewandowski tak mówi do Sławka, że Ida studiuje...

              On to chyba mówił inaczej - "Ida na studia pójdzie, lekarzem
              zostanie".
              • agnieszka_azj Re: internowany Ignacy 20.12.08, 20:00
                piotr7777 napisał:
                >
                > On to chyba mówił inaczej - "Ida na studia pójdzie, lekarzem
                > zostanie".

                Sprawdziłam. Mówi: "Ida studiuje. Medycynę. (...) Skończy studia,
                będzie lekarzem. A Ty kim będziesz ? Tramwajarzem będziesz, o ile
                Cię nie wyrzucą z WPK."

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka