lezbobimbo
03.03.09, 12:38
Na dworze grzmiala letnia burza, w zacisznej pracowni grzmiala zas 17-letnia
Gaba. Imponujaca ta atletka falowala z wscieklosci, a powietrze wokól niej az
iskrzylo. Gaba przemierzala caly pokój machajac zamaszycie konczynami, we
wzburzeniu ciskajac niezrozumiale inwektywy, piorunujac wzrokiem co popadnie,
szeleszczac ortalionem i od czasu do czasu obijajac sie o sciany.
- Jak mogla mi to pani zrobic! - wrzasnela w koncu do rzeczy, precyzujac
adresatke tego wybuchu, kulaca sie oto skromnie pod sciana i zajmujaca jak
najmniej miejsca.
Oniemiala dama z przerazeniem spojrzala Gabie w oczy i zrobila mine bezradnego
zajaczka. Gaba stala teraz przed jej biurkiem, wrzac jak pyrkajacy szybkowar i
spopielala nieszczesna kobiete cala moca swej nastoletniej wrogosci i buntu.
Gdyby nie biurko, kto wie, co by sie moglo zdarzyc, gdyz pazurzaste dlonie
smaglej atletki wyciagaly sie od czasu do czasu mimochodem w strone swej ofiary.
- Alez.. o co chodzi.. czy.. herbatki? - wydukala w koncu zastraszona kobieta
glosem Bezbronnego Kurczatka.
- Satysfakcji! Zadoscuczynienia! - padla gromka odpowiedz, zeby nie powiedziec
krzyk. Gaba mimo wszystko nie byla Prawdziwym Mezczyzna, nie miala wlasciwie
zadnego hormonu plciowego i nie dzialaly na nia piski manipulacyjne.
CDN ;>