Dodaj do ulubionych

Jeżycjadowa moda

25.06.09, 15:23
Dzień dobry wszystkim :) Piszę jako nowicjuszka (ale forum
podczytuję od jakiegoś czasu - dostarczyło mi już wiele radości).
Było już kiedyś o tym, jaki styl, jeśli chodzi o ubieranie, mają
bohaterki. Mam nadzieję, że się nie powtarzam, ale czy zapadły Wam w
pamięć - pozytywnie lub negatywnie - jakieś konkretne ubrania? Ja
np. zawsze się zastanawiam, jak Ida, prezentowana jako elegantka,
może w "Opium w rosole" nosić "pikowaną kamizelę z łatek". brr. Tzn
rozumiem, że PRL był, i że mógł to być taki styl etno-boho - ale
mimo wszystko nie potrafię sobie tego zwizualizować w jakiś ładny
sposób. A pozytywnie utkwiła mi w pamięci sukienka Matyldy z szarego
surowego jedwabiu ;) No i rajstopki Gieniusi, przechodziłam w
rajstopkach wększość dzieciństwa - samo życie:D P.S. Można mnie
witać kapuśniaczkiem, będzie mi miło ;)
Obserwuj wątek
    • klymenystra Re: Jeżycjadowa moda 25.06.09, 15:29
      Prosze serdecznie - kapusniaczek nadziewany jelitkiem z potrawka z teleskopowego
      krolika plus jalbuszko dla Ciebie :))

      Mnie mrozi jak czytam o zielonej bluzie Pyzy. Yyyy. Zielona bluza?
    • mmaupa Re: Jeżycjadowa moda 25.06.09, 15:33
      Rzucam w Ciebie powitalnym kapuśniaczkiem i w te pędy odpisuję :)

      Intryguje mnie idusiowa romantyczna sukienka z "IS", ta w której wystąpiła na
      ostatnim podwieczorku, a także przewijające się przez całą serie kombinezony i
      skafandry. Skafander kojarzy mi się z nurkowaniem, a kombinezon z nartami - a tu
      tymczasem w skafandrach chłopcy chodzą zimą (za każdym razem jak wejdą do
      budynku to się wyłuskują z tych śpiochów-waciochów?), a w kombinezonie Paulinka
      latem (nie za ciepło jej?). Może ten damski kombinezon to bardziej tego typu:
      fileserver.glam.com/glampress/fashion/jumpsuit/jumpsuit7copy.jpg, ale ja
      dalej jestem nieusatysfakcjonowana jeśli chodzi o definicje i opisy.
      • mankencja Re: Jeżycjadowa moda 25.06.09, 15:37
        link mi sie nie otwiera, wiec wrzuce swoj. podejrzewam, ze w lecie paulinka nosila cos takiego: www.promod.fr/pantacourts---shorts/combi-short-en-toile-douce-grege-fonce-R6230123883.html
        • kaliope3 Re: Jeżycjadowa moda 25.06.09, 15:51
          Myślę że coś w tym rodzaju, tylko białe (np) i z długimi nogawkami,
          a rękawy podwijane.No i na pewno z jakimś paskiem.Tak mi się roi z
          filmów z tego czasu że tak się ówczesne elegantki ubierały.Aha, do
          tego,o ile pamiętam,szpilki czy coś.
          • kaliope3 Re: Jeżycjadowa moda 25.06.09, 15:53
            Aha, no i ja też witam kapuśniaczkiem:)
        • mmaupa Re: Jeżycjadowa moda 25.06.09, 15:57
          Link faktycznie zaniemógł - generalnie chodzi mi o coś, co się pokazuje po
          wpisaniu w gugla "jumpsuit".
        • tygrys2112 Re: Jeżycjadowa moda 26.06.09, 16:03
          Nie wiem, czy to o to chodzi. Jako dzieciak byłam ubierana
          w "kombinezon" i to było coś na podobieństwo ogrodniczek z materiału
          jak zimowa kurtka. Trudno mi się wprawdzie wyobrazić Paulinkę ubraną
          w coś takiego XD, ale może jej wersja była bardziej podobna do
          zgrabnych ogrodniczek?
          • ananke666 Re: Jeżycjadowa moda 26.06.09, 17:03
            Na pewno nie o to. Kombinezon to jest bluzka i spodnie w jednym kawałku,
            analogicznie do sukienki - bluzka i spódnica w jednym. Wrzućcie sobie w google
            np. chanel/prada/versace jumpsuit. Robaczywa Paulina miała biały, dopasowany do
            rekiniego odwłoka, purpurowe szpileczki i parasoleczkę.
            • hania_jk Re: Jeżycjadowa moda 27.06.09, 00:41
              Ja jakoś nie mogę sobie wyobrazić Idy w sukience z czarnego jedwabiu w różwe motylki, jaką pod koniec IS uszyła jej Mila. Podnobnież nie mogę sobie wyobrazić Natalii, "pomarańczowej blondynki", we wspomnianej już tutaj bluzeczce w kolorze morskich fal (mam przed oczami kolor turkusowy), ani malującej sobie usta szminką w kolorze
              • ananke666 Re: Jeżycjadowa moda 27.06.09, 01:44
                Myślę, że MM chodziło raczej o kolor niebieskozielony, ale z przewagą zieleni.
                Jak polskie morze :) Dla rudej pasuje. Szminka, o ile pamiętam, była brązowa.
                • mankencja Re: Jeżycjadowa moda 27.06.09, 08:50
                  ja pamietam z kolei, ze czerwona
                  • ananke666 Re: Jeżycjadowa moda 27.06.09, 10:30
                    Czerwona była w NiN. A przy bluzce z morskich fal brązowa.
              • dakota77 Re: Jeżycjadowa moda 27.06.09, 11:45
                Turkus przeciez jak najbardziej rudym pasuje. A czarna sukienke w kolorowe
                motylki kiedys mialam, choc nie jedwabna. No i ja ruda nie jestem:)
      • ready4freddy Re: Jeżycjadowa moda 25.06.09, 16:12
        mmaupo, skafander to cos takiego, co zagraniczni dziwacy nazywaja anorak :)
        natomiast kombinezon to taki jak narciarski chyba - ja cos takiego mialem jako
        dziecko, chociaz na nartach jako zywo nie jezdzilem, chodzilo sie w tym w zimie.
        kurtka plus spodnie, takie ocieplane sliskie ogrodniczki :) ze tez Monclair
        czegos takiego nie robi :O
        • ready4freddy Re: Jeżycjadowa moda 25.06.09, 16:13
          no tak, nie doczytalem "Paulinka latem" i pokojarzylem kombinezon ze skafandrem :)))
      • dakota77 Re: Jeżycjadowa moda 25.06.09, 16:49
        Skafander to popularne podowczas okreslenie kurtki/bluzy z kapturem, a
        kombinezony byly bardzo popularnym strojem w latach 80-tych, a i obecnie
        wracaja. Chodzi o cos takiego, MMaupo:):
        caretobefixated.blogspot.com/2009/04/jumpsuits.html
        Do do strojow, najbardziej zapamietalam ciuchy pieknej Paulinki, opisy brzmialy
        naprawde ladne, i szara sukienke Matyldy. A, i spodnice makowa Anieli. Wiekszosc
        opisywanych ciuchow brzmi malo zachecajaco:)
    • mamarcela kombinezon i skafander 25.06.09, 15:51
      Skafandrem nazywają ludzie starszej daty kurtkę typu sportowego. Kurtka to jest
      krótszy płaszcz, natomiast skafander to nieprzemakalne wdzianko z kapturem. Obok
      kurtki i skafandra istniała jeszcze wiatrówka, czyli cienka kurtka sportowa
      przeważnie bez kaptura.
      Natomiast kombinezon to jednoczęściowy strój damski ze spodniami, w kroju
      podobny faktycznie do kombinezonu płetwonurka, albo kosmonauty. Kombinezony były
      bardzo modne w latach 80tych, a od roku wróciły w całej krasie i stanowią creme
      de la creme mody wybiegowej.
      www.zeberka.pl/art.php?id=2492
      Jeśli natomiast chodzi o kamizelkę z łatek - wydaje mi się, że moda na
      patchworki i pikowania od czasu słynnej kamizelki Idy wróciła co najmniej kilka
      razy i nawet większe elegantki od Idy je nosiły, ale jak zwykle może się mylę.
      • mankencja Re: kombinezon i skafander 25.06.09, 16:07
        o! jesli masz tak szczegolowe informacje, to moze wiesz, czy jesionka
        charakteryzowala sie czyms oprocz bycia jesiennym plaszczem. specyficzna
        dlugosc, kroj?
        • mmaupa Re: kombinezon i skafander 25.06.09, 16:13
          A palto? Czy palto to to samo co płaszcz, czy może jest jakąś jego odmianą?

          Dzięki za wiadomości o skafandrze - dużo to wyjaśniło :)
          • mamarcela Re: kombinezon i skafander 25.06.09, 16:29
            wg mojej wiedzy, która niekoniecznie jest pełna, płaszcz to jest długie okrycie
            i męskie i damskie i się dzieliło np.

            jesionka to był płaszcz jesienno-wiosenny, ocieplany, ale bez przesady
            palto to był płaszcz zimowy ocieplony watoliną
            pelisa to był płaszcz damski ocieplany od spodu futrem
            prochowiec (u mnie się tego terminu używa do dziś nas zmianę z trenczem) to
            cienki płaszcz bez ocieplenia o charakterystycznym dość kroju
            natomiast dyplomatka to był krój płaszcza - bez paska, wąski o linii ołówka
            • mankencja Re: kombinezon i skafander 25.06.09, 16:35
              jestes genialna :)
            • noida Re: kombinezon i skafander 25.06.09, 16:48
              A dyplomatka nie była w dodatku krótsza? Taka do pół uda?
            • lezbobimbo Re: kombinezon i skafander 25.06.09, 18:35
              mamarcela napisała:
              > palto to był płaszcz zimowy ocieplony watoliną

              A wiec wreszcie wiemy, z czym sie kojarzylo jelitko Tomciowi :)))

              Wikipedia prawi o rozmaitych plaszczach tu:
              pl.wikipedia.org/wiki/P%C5%82aszcz_(ubranie)
              i tamze:
              Dyplomatka, płaszcz z długimi, wąskimi klapami, bez paska.
              A reszta tak jak mowi mamarcela; prawde prawi!
      • noida Re: kombinezon i skafander 25.06.09, 16:49
        Mnie się zawsze skafander kojarzył z czymś takim:

        www.magazyner.pl/produkty/medium/3861.jpg
        I jako żywo, nigdy nie powstała we mnie myśl, że chyba musiało im być w tym
        zimno w zimie :)
        • aganoreg Re: kombinezon i skafander 25.06.09, 17:49
          noida napisała:

          > Mnie się zawsze skafander kojarzył z czymś takim:
          >
          > www.magazyner.pl/produkty/medium/3861.jpg
          > I jako żywo, nigdy nie powstała we mnie myśl, że chyba musiało im
          być w tym
          > zimno w zimie :)
          >

          Wedlug mojej wiedzy to jest tzw. ocieplacz (zwany rowniez
          bezrekawnikiem, ale to juz szersze pojecie).
          • lezbobimbo Re: kombinezon i skafander 25.06.09, 18:31
            Ta watowana kamizelka skafandrem? W zyciu bym na to nie wpadla :)
            Btw. co to za czesc garderoby rockerow i motocyklistow, co sie wdziecznie nazywa
            pieszczoch? Kojarzy ktos?

            Co do kombinezonow damskich, zgadzamy sie, ze to jednoczesciowy jumpsuit, tak?
            (jako nieletnie bimbo mialam na przelomie 80-90-ych plocienny czy bawelniany,
            taki jednoczesciowy kombinezon damsko-dziewczynski, na guziczki, ze zwezajacymi
            sie rekawy i nogawice (tylko jeszcze bufek brakowalo:D Koloru slomkowego.
            Sciskalo sie to w pasie paseczkiem, aby uzyskac talie osy i to byl moj stroik
            wyjsciowy latem :) Mysle, ze moze Paulinka naszala cos podobnego?

            Ale teraz wytlumaczcie mi, w co byl odzian Pyziak, siedzac u Gaby na ktoryms
            zlocie ESD, gdy tak niebezpiecznie chrzescil* slonymi paluszky, rzucajac wilcze
            spojrzenia na Gabe. O ile pamietam z lektury, MM opisala, ze mial na sobie
            kombinezon z domniemanie anglosaskimi naszywkami, bodajze lotniczy? Znaczy tez
            jakis zwiewny jednoczesciowy jumpsuit, tak?

            Skafandry ortalionowe jako wierzchnia ochrone przed zimnem wydrapywali sobie
            Maciek z Piotrem. Pod spodem nosili reszte garderoby, ale jakos MM nie pisala
            nic o spodniach arbitra elegancji! Wiec myslalam caly czas, ze to tez byly
            calocialowe, jednoczesciowe kombinezony (kombi-nacja kurtki ze spodniami) i ze
            Maciek w kawiarni z Macilda sie tylko rozpinal do pasa :D
            A to tymczasem kurtka byla zwykla?

            *zaraz widac, po kim ta niedobra Laura ma buntownicze jedzenie kislu. Po
            niebezpiecznym chrzescicielu!
            • jottka Re: kombinezon i skafander 25.06.09, 18:42
              lezbobimbo napisała:

              > Btw. co to za czesc garderoby rockerow i motocyklistow, co sie wdziecznie
              nazywa pieszczoch? Kojarzy ktos?

              pieszczochy to takie skórzane opaski na rękę, nabijane czym dusza zapragnie,
              mogą być ćwieki, mogą być kolce - tu masz obrazki z pierwszego linka:

              rockland.pl/?p=productsList&iCategory=628
            • dakota77 Re: kombinezon i skafander 25.06.09, 18:44
              Pieszczocha, nie pieszczoch, o ile sie nie myle:). Slorzana bransoletka
              wysadzana cwiekami.
              To cos Janusza wyobrazam sobie raczej jako cos w stylu roboczego drelichu.
              • lezbobimbo Re: kombinezon i skafander 25.06.09, 19:31
                ze tez nie wpadlam sama na wyguglowanie tego tajemniczego terminu. łe.. to tylko
                bransoletka? A zawsze myslalam, ze to jakis oblesny, czarny i powyciagany
                podkoszulek rockerski z okraglym dekoltem :D
            • yowah76 Re: kombinezon i skafander 25.06.09, 19:33
              Skafander to kurtka nieprzemakalna, ocieplana w roznym stopniu od
              letniej do zimowej, z kapturem i sciagaczem. Z ortalionu zazwyczaj.
              Cale dziecinstwo w tym chodzilam.
            • tygrys2112 Re: kombinezon i skafander 26.06.09, 16:09
              Kombinezon lotniczy
              armyworld.iai-shop.com/data/include/cms/kombinezon/kombinezon-lotnieka-pprzod.jpg
              XD
      • aganoreg Re: kombinezon i skafander 25.06.09, 17:48
        mamarcela napisała:

        > Skafandrem nazywają ludzie starszej daty kurtkę typu sportowego.

        No i mleko sie wylalo. Jestem starej daty :( Podzial wdzianek
        rowniez potwierdzam, tak sie u mnie zawsze mowilo.
        • a.kac.ja.73 Płaszcz Julii i kolorowaczapeczka 25.06.09, 18:56
          Witam! Pamiętacie ten osławiony płaszcz? i czapeczka i szalik?
          Cielęcinie się dostało bo Julia kupiła sobie nowy z tego co zarobiła
          za dekoracje na akademię bodajże z racji rocznicy Rewolucji
          Pazdziernikowej... Tak mi się kojarzy, że on jakby wcięty w pasie
          był, i z futrzakiem wokół szyi (a może po prostu pamiętam ilustrację
          a nie tekst). Aaa , i jeszcze ta bluzeczka ofiarowana Cesi na
          pocieche przez Krystyne. Jakos nie widzę tej 'masy figlarnych
          ząbków' czy co to to było na niej?? Nie bardzo mam jak znalezc
          cytat :)
          • jottka Re: Płaszcz Julii i kolorowaczapeczka 25.06.09, 19:01
            zaraz, osławiony to cieszący się złą sławą, ale tobie chyba idzie o płaszcz po
            julii, no ale przecież on był ładny? przynajmniej w oczach cesi:)

            a te ząbki to chyba były ozdoby koronkowe czy szydełkowe przy dekolcie, jakieś
            hippie-etno lat siedemdziesiątych:)
            • a.kac.ja.73 Re: Płaszcz Julii i kolorowaczapeczka 25.06.09, 19:10
              jottka napisała:

              > zaraz, osławiony to cieszący się złą sławą, ale tobie chyba idzie
              o płaszcz po
              > julii, no ale przecież on był ładny? przynajmniej w oczach cesi:)
              >
              > a te ząbki to chyba były ozdoby koronkowe czy szydełkowe przy
              dekolcie, jakieś
              > hippie-etno lat siedemdziesiątych:)

              Swięta racja, nie osławiony a sławny. Uuuj, trza się kontrolowac :)
              Ozdoby na bluzeczce były haftowane chyba, cos mi tak świta, ze
              Krystyna haftowała (zdaje się ze MM użyła słowa 'dziergała') calą
              zimę, czekając na powrót czasów kiedy będzie znów szczupła... Mimo
              to jakos mi ta bluzka nigdy się nie chciała zwizualizowac
              sensownie...
              • jottka Re: Płaszcz Julii i kolorowaczapeczka 25.06.09, 19:14
                ja sie wprawdzie na robótkach ręcznych kompletnie nie znam, ale z literatury mam
                wrażenie, że ząbki jako ozdoba mogą się jedynie do koronek czy szydełkowych
                mereżek odnosić. a 'dzierganie' potwierdzałoby tę hipotezę:) no to zapewne
                wykończenie dekoltu czy rękawów być to musiało.
            • mamarcela apropo skafandra i halki 26.06.09, 09:06
              Czy ktoś wie, co to jest budrysówka?

              Ja jestem z pokolenia Idy i jedyną halka, którą świadomie nosiłam była
              własnoręcznie uszyta. (Ciuchary w latach 80tych bywały zmuszane do szycia. Do
              tej pory stoi u mnie nabyta podstępem przez Moją Jedyną Matkę dla mnie maszyna
              łucznik, której jednak nie tykam, albo tykam przyparta do muru. Na przykład będę
              musiała NIESTETY tyknąć w przyszłym tygodniu, coby uszyć młodemu tunikę
              wojownika rzymskiego z prześcieradła.) Ta halka była raczej w stylu Przeminęło z
              wiatrem (tylko nie czerwona) - szeroka, zamaszysta, bawełniana, z falbaną
              wykończoną grubą kremową ręcznie robiona bawełnianą koronką - niż haleczek
              Pulpy. Zresztą sięgała tylko do pasa. Nosiło się ją pod szerokie spódnice z
              falban (ze trzy razy od tamtej pory wracała na nie moda), tak, żeby kawałek
              falbany i koronka wystawały. Tak sobie myślę, że gdyby była o połowę krótsza
              (młoda ma nogi) to byłaby z przyjemnoscią noszona przez Moją Jedyną Córkę pod
              jej niektóre kiecki fru-fru.
              • jottka Re: apropo skafandra i halki 26.06.09, 09:55
                mamarcela napisała:

                > Czy ktoś wie, co to jest budrysówka?

                słownik:)

                sjp.pwn.pl/haslo.php?id=5835
                ale mnie sie z literatury z epoki też jakiś rodzaj kurtki majaczy, jak wrzucić w
                gugla, wychodzą różne kurtki z grubego materiału, kloszowane i proste, ale
                faktycznie zawsze z kapturem:)

                a ta halka, którą opisujesz, to niestety nie ta haleczka, w której pulpa biust
                przed markiem osłaniała - opis sytuacji wskazuje niezbicie na halkę typu nylon,
                jaką pod spódnicę czy sukienkę porządna pani w 60. czy 70. latach wkładała,
                chyba w latach 80. znikło szkaradztwo.
                • mamarcela Re: apropo skafandra i halki 26.06.09, 10:09
                  Otóż budrysówki nosimy po dziś dzień (tak trochę obok mody jak klasyczne
                  burberry na podszewce w kratę), nie wiedząc, co czynimy. Budrysówka to jest
                  faktycznie długa przeważnie wełniana kurtka z kapturem o bardzo
                  charakterystycznym zapięciu. Tak jak tutaj:
                  www.my.biz.pl/index.php/Styl-Zycia/Budrysowka-Cole-Haan.html
                  To zapięcie to drewniane kołki i skórzane pętelki.
                  Faktycznie pojawia się w wersji nieco krótszej w szkocką kratę - moja córka
                  szpanowała taka kraciastą budrysówką w przedszkolu - w czerwieniach była i z
                  czerwonymi skórzanymi wykończeniami.
                  Czy ktoś wie, jak się nazywa taka budrysówka po angielsku??, bo to nie jest
                  kurtka polskiego pochodzenia.
                  • croyance Re: apropo skafandra i halki 26.06.09, 12:15
                    Bardzo lubie budrysowki, mialam w swojej karierze dwie - granatowa i
                    biala, obie uzywane i od ciotki z RFN, ale wspominam je z lezka w oku.
                    W sumie, jak tak o tym mysle, to moze i kupie sobie budrysowke na zime?
                  • mmoni Re: apropo skafandra i halki 26.06.09, 12:16
                    mamamarcelaCzy ktoś wie, jak się nazywa taka budrysówka po angielsku??, bo to nie jest kurtka polskiego pochodzenia.

                    Duffle coat
          • lezbobimbo Re: Płaszcz Julii i kolorowaczapeczka 25.06.09, 19:24
            Sama zadawalam szyku zimowym plaszczem wcietym do figury, z krzaczastym futrem
            wokol kolnierza, wiec plaszczyk CesioJuliowy kojarzy mie sie jak najbardziej
            pozytywnie. Hajduk tez oniemial z zachwytu i takoz Zygmunt, niebezpieczny ciachon :)
      • ananke666 Re: kombinezon i skafander 25.06.09, 19:34
        U mnie (Lublin) mianem skafandra określało się sportową ocieplaną kurtkę.
        Kurtka, skafander, stosowało się wymiennie. Określenie trochę się zestarzało.
      • tygrys2112 Re: kombinezon i skafander 26.06.09, 16:05
        No tak, to mi bardziej do Paulinki pasuje XD
    • lezbobimbo Re: Jeżycjadowa moda 25.06.09, 19:19
      astolat napisała:
      > Dzień dobry wszystkim :) Piszę jako nowicjuszka (ale forum
      > podczytuję od jakiegoś czasu - dostarczyło mi już wiele radości).

      Dzem bobry, dzem bobry! Witaj nam, nowy narybku. Drapuje Cie oficjalnie
      tasiemcowym jak zycie jelitkiem i umajam Cie wiencami z suszonych kapusniaczkow
      z nadzieniem myszkowym! Jako rytual przejsciowy z krzaczkow do pelnej sekty
      zapraszam na herbatke z lodem gruszkowym ;) i zachecam do pisania z nami;

      > Było już kiedyś o tym, jaki styl, jeśli chodzi o ubieranie, mają
      > bohaterki. Mam nadzieję, że się nie powtarzam, ale czy zapadły Wam w > pamięć
      - pozytywnie lub negatywnie - jakieś konkretne ubrania?

      Negatywnie - pelno ;)
      Pozytywne, hmm.. Cesia sie ubiera elegancko po ekstrawaganckiej Julii,
      aczkolczyk w biuscie za szeroka. Najbardziej podoba mi sie wizja kolorowego
      kwiatu o czarnej lodydze plaszcza :) Cesia tez nabywa potem swietnie skrojone
      dzinsy.
      Zapadly mi tez w pamiec kolory ziemi Joanny. MM sie wysmiewa, ale jesli pasowaly
      jej do cery, to bardzo ladne moglo byc.
      I uwaga, Gaba jeden jedyny raz w ciemnej spodnicy (ktora czyscila ze sladow po
      upudrowanych lapkach), do tego jakas bluzke i kapelusz ojca :)
      Ewa Jedwabinska ubiera sie wyrafinowannie, starannie i nienagannie. Z apaszka i
      dobrym makijazem. MM daje do zrozumienia, ze to negatywne, wszak moglaby jako
      prawdziwa kobieta gotowac kluski swym dzieciom i nie dbac o wyglad..
      Kreska z biedy i potrzeby tworzy sama sobie garderobe, czyli rasowa bohema na
      drutach :) I jeszcze obszywa Idusie, co znaczy, ze wlasciwie Idusia ma wlasna
      krawczunie :) Czy bohema to takie negatywne, zalezy od gustu spogladajacego.
      Chyba nie tak zle, jak myslala wyrafinowana Ewa?
      I piekna, apetyczna Aniella w swojej cyganerskiej spodnicy, a potem diva scenowa
      w oberzynowym makijazu (aczkolwiek co to za kapelutek???) Przeszczep w
      prawdziwym garniturze od prawdziwego Armaniego chyba sie prezentowal nadobnie,
      nie sadzicie?

      Nieskonczone zas sa odziezowe negatywy glownych bohaterek;
      Cokolwiek miala na sobie Frania Wyrobek ;) Bezowe pantofle Tosi? Potem na randke
      Aniella ubiera sie troche jak do szkoly - bluzka biala, spodniczka granatowa,
      wlos umyty i puszysty (znaczy bez odzywki?:)
      Gaba obszarpaniec w berecie i plugawych dzinsach Odra, poza jedynym wystepem w
      ciemnej spodnicy, daje sie opakowac zolta, bawelniania firana :) Z kolei mloda
      Idusia zachwyca sie cekinami i wisniowym makijazem, niczym Ania z Ziel.Wzg.
      Potem Ida nabywa prochowiec, w ktorym sie szlaja smetnie po kaluzach. A jej male
      siostry maja maslo na spodnicy. Dopieroz Mila wreszcie obszywa Idusie biala
      bluzeczka z haftem poscielowym angielskim i od tego czasu zaczyna sie elegantka :)
      Z negatywow dalszych bohaterek i bohaterow zapadly mi w pamiec: zapocony kitelek
      brudnego Bernarda, haleczka Pulpy (co juz tu byla rozszarpywana na czesci
      pierwsze), sztormiak Gaby, polar Pyzy na randke w kawiarni, szlafroczek Miagwy,
      bluzka w kropki Belli, kapelutek Trolli, militarny Frycek z demobilu, szorty w
      panterke w parku Solackim i karakuly Moniki.
      I zawsze opisywane jako pozytywy u obu plci: najzwyklejsze dzinsy i
      prostolinijna koszula w krate.
      MM jest chyba wielbicielka stylu grunge :)

      Ja > np. zawsze się zastanawiam, jak Ida, prezentowana jako elegantka, > może w
      "Opium w rosole" nosić "pikowaną kamizelę z łatek". brr.

      Oj to zalezy od latek. To brzmi moze dziwnie, latki, i sie kojarzy z
      nieregularnym cerowaniem, ale jak latki sa wszystkie tego samego ksztaltu i z
      pieknych materialow, to nawet ladnie to wychodzi. N.p. bardzo lubie moje
      przepiekne, indyjskie poduszki i takaz makatke do zaslaniania tivi - z
      kwadratowych, cudownych kawalkow basniowych wrecz materialow, z jakimis
      arabeskami, cud-ptakami, szyte zlota nicia lub z cekinami. Uwazam, ze patchworki
      to wcale nie musza byc poczwarki, zalezy tylko jak zrobione i z czego :)

      <A pozytywnie utkwiła mi w pamięci sukienka Matyldy z szarego
      > surowego jedwabiu ;)

      O ile pamietam, MM ani razu sie nie zajaknela, ze to byl surowy jedwab? Skad
      taki luksus w przasnym perelu? Majaczy mi przez metne bajora mej niepamieci, ze
      sukienka byla po prostu jedwabna (czyli sliska? Moze wcale nie surowa?) a za to
      Kreska pamietala Matylde w szarych jedwabiach i aksamitach. I zawsze zachodzilam
      w glowe, gdzie ona miala te aksamity? Miala wstawki?

      <No i rajstopki Gieniusi

      I Bobcia, co czytajac Misia krzyzowal nozki w rajstopkach :)
      • jottka Re: Jeżycjadowa moda 25.06.09, 19:30
        > MM jest chyba wielbicielka stylu grunge :)

        raczej wielbicielką konwencji lat 70., bym powiedziała:) z jednej strony trzeba
        nadrabiać fantazją, bo co najwyżej w gumiaki ubrać sie można, z drugiej strony -
        kobieta przekroczywszy słuszny wiek lat 25 staje się pańcią (chyba że jest
        anielą, czyli bohemą, która się musi odróżniać, acz też w taki operetkowy sposób:)

        ten ostatni dogmat to już zresztą bardziej mm niż lata 70.
        • lezbobimbo Re: Jeżycjadowa moda 25.06.09, 19:34
          jottka napisała:
          > kobieta przekroczywszy słuszny wiek lat 25 staje się pańcią

          He he he. Swiete slowa dobrodziko :)))
          Pulpa juz byla pancia przed maciura - nie dosc, ze marzyla o bluzkach
          koszulowych w pepitke, to jeszcze onaz to wlasnie ganiala w haleczce. I jeszcze
          obie mlodociane Nutrie z Pulpa MM oberznela na swieta na te sama panciowata
          palube, twierdzac, ze obu bylo uroczo w tym fryzie :)
          • a.kac.ja.73 Re: Jeżycjadowa moda 25.06.09, 19:46
            Pańcia nie pańcia, a wpadła w ramiona łysemu w koszulce z napisem
            FIJOŁ i demonicznym fiołkiem pod.
            • jottka Re: Jeżycjadowa moda 25.06.09, 20:21
              łysemu w koszulce zapewne rzewnie obojętne było to, co na wierzchu, znaczy nie
              te walory doceniał:) poza tym nie wierzę w haleczki w roli stroju codziennego
              dla dziewiętnastolatki na początku lat 90.
              • a.kac.ja.73 Re: Jeżycjadowa moda 25.06.09, 21:06
                A to ci dopiero. Przeciez ja jestem rówieśniczką tej nieszczęsnej
                Pulpy i jakim cudem ja nie zwróciłam uwagi na tę haleczkę? chyba za
                bardzo mi się do Baltony śpieszyło. Potwierdzam. Haleczka be. Mama
                miała jedną , z kawalerskich czasów. Takie śliskie i na ramiaczkach
                i z koronkową falbaneczką na dole. Używałam w celu przeistaczania
                się w królewnę, gdzieś do 6go roku życia. Howg.
                • onion68 Re: Jeżycjadowa moda 25.06.09, 22:09
                  Takie śliskie i na ramiaczkach
                  > i z koronkową falbaneczką na dole. Używałam w celu przeistaczania
                  > się w królewnę, gdzieś do 6go roku życia. Howg.

                  Hi, hi - ja też :-) O marzyłam o różowej sukience z bufami i krynoliną.
              • klymenystra Re: Jeżycjadowa moda 26.06.09, 00:26
                A ja, w podeszlym wieku lat 23 i w XXI wieku przymierzam sie do nabycia halki :)
                Tzn polhalki - od czasu, kiedy odkrylam nylony i wyroby nylonopodobne oraz
                boskie pasy, rajtuzy sa fuj, nadaja sie tylko na straszliwe mrozy i musza miec
                100 den. Na kazda inna pogode tylko ponczochy, a nie kazda moja spodnica jest z
                welny i ma podszewke, totez halka sie stanie niezbedna. Chcialabym batystowa,
                choc nie wiem, jak wyglada batyst, ale brzmi literacko :)
                • ananke666 Re: Jeżycjadowa moda 26.06.09, 00:50
                  Batyst wygląda jak bardzo cieniutkie i delikatne płótno, o ile pamiętam. Takie
                  coś jak na luksusowe chusteczki do nosa, które drzewiej bywały.
          • truscaveczka Re: Jeżycjadowa moda 29.06.09, 18:58
            lezbobimbo napisała:
            >> onaz to wlasnie ganiala w haleczce

            No co wy z tymi haleczkami, sama miewałam takie elementy stroju, nosiłam i
            wydawały mi się oczywiste. Tak samo jak nieoczywiste wydaje mi sie obecne
            noszenie takowych elementów stroju jako bluzek i sukienek ;)
            • dakota77 Re: Jeżycjadowa moda 29.06.09, 19:31
              Ja pamietam, ze mialam w mlodosci wczesniejszej halki czy polhalki, moze i
              pamietam noszenie od przypadku do przypadku polhalki, ale bieganie po domu w
              halce nie wchodzilo w gre:)
              • jessy3 Re: Jeżycjadowa moda 29.06.09, 20:13
                dakota77 napisała:

                > Ja pamietam, ze mialam w mlodosci wczesniejszej halki czy polhalki, moze i
                > pamietam noszenie od przypadku do przypadku polhalki, ale bieganie po domu w
                > halce nie wchodzilo w gre:)


                Czytając "Pulpecję" wywnioskowałam, że halka służyła Patrycji jako strój do
                spania, stąd rano biegała w niej po domu, zanim ubrała się.
                • dakota77 Re: Jeżycjadowa moda 29.06.09, 20:15
                  A to tez marny pomysl, przeciez halki byly - i sa- sa z takiej sztucznej,
                  sliskiej tkaniny, malo przyjemnej do spania. I jeszcze z drapiacymi koronkami:)
                • aganoreg Re: Jeżycjadowa moda 29.06.09, 20:35
                  jessy3 napisała:


                  > Czytając "Pulpecję" wywnioskowałam, że halka służyła Patrycji jako strój do
                  > spania, stąd rano biegała w niej po domu, zanim ubrała się.

                  Cytacik:

                  Dajcie wy mi wszyscy święty spokój! - wybuchnęła. - Czy ja naprawdę już, teraz,
                  muszę koniecznie wiedzieć, co chcę robić w życiu, kim zostać i tak dalej?! Nie
                  wiem!!! Nie mam pojęcia - tu Patrycja zdjęła przez głowę bluzę piżamy i
                  mamrotała gniewnie w tkaninę: - Może będę sprzedawać kurczaki w budce, a może
                  skończę kurs sekretarek, a może będę barmanką! - cisnęła piżamę na łóżko i
                  założyła haleczkę. - Każdy może być wartościowym człowiekiem, niezależnie od
                  tego, co robi!!
                  • the_dzidka Re: Jeżycjadowa moda 30.06.09, 11:51
                    > - Może będę sprzedawać kurczaki w budce, a może
                    > skończę kurs sekretarek, a może będę barmanką! - cisnęła piżamę na
                    łóżko i
                    > założyła haleczkę. - Każdy może być wartościowym człowiekiem,
                    niezależnie od
                    > tego, co robi!!

                    Ha! I z tym się Nutria wtedy nie zgodziła! Ale wystarczyło, że te
                    same słowa powiedziała Miła i Dzielna Grzywka..
                  • klymenystra Re: Jeżycjadowa moda 30.06.09, 15:46
                    I ona stanika pod ta halka nie miala? No nie ;(
                    • aganoreg Re: Jeżycjadowa moda 30.06.09, 16:01
                      Zdaje sie, ze juz kiedys rozwazano to na forum, te zwyczaje
                      Pulpecji. Ktos sugerowal, ze ona te haleczke tylko na czas mycia
                      zakladala. Dla mnie bez sensu.

                      A co do stanika, to az dziwne, ze nie miala jakiegos fajnego,
                      prawda? Czyzby uznawala tylko czerwone w serduszka (czy jakos tak) w
                      charakterze ubrania domowego? Przydalby sie jakis ciekawy model dla
                      podkreslenia jej oplywowych ksztaltow.
                      • mankencja Re: Jeżycjadowa moda 01.07.09, 10:45
                        serduszka pojawily sie jakies 15lat po scenie z haleczką. co nosila w tak zwanym
                        miedzyczasie, nie dowiemy sie nigdy.
                        • mkw98 Re: Jeżycjadowa moda 01.07.09, 13:07

                          > co nosila w tak zwanym
                          > miedzyczasie, nie dowiemy sie nigdy.

                          No, chyba, że powstanie prequel, taki jak Kalamburka. A raczej interquel, hihi.
                          • aganoreg Re: Jeżycjadowa moda 01.07.09, 13:11
                            mkw98 napisała:

                            >
                            > > co nosila w tak zwanym
                            > > miedzyczasie, nie dowiemy sie nigdy.
                            >
                            > No, chyba, że powstanie prequel, taki jak Kalamburka. A raczej
                            interquel, hihi.

                            Obawiam sie, ze MM nie spelni postulatu stanikomaniaczek i nie
                            umiesci rozmowy na temat dobierania stanikow :( R4F bylby zachwycony
                            czytajac o Pulpecji odzianej w li i jedynie... no, co wam pasuje? Ja
                            uwielbiam Jolie, najwygodniejszy, ale czy wystarczajaco seksowny?
                            • klymenystra Re: Jeżycjadowa moda 01.07.09, 16:17
                              Masquerade forever, ale nie wiem, czy Pulpa wejdzie w ich rozmiarowke :) Za to
                              chetnie bym ja widziala w Arabelli Oyster :)
                              • mankencja Re: Jeżycjadowa moda 01.07.09, 23:42
                                tez pomyslalam o arabelli. :)
                              • croyance Re: Jeżycjadowa moda 04.07.09, 10:33
                                Jestem chyba jedyna kobieta, ktora ma nieprawidlowo dobrany stanik.
                                Nawet moja matka ma juz dobrany. A moj jest tragiczny, ale nie mam
                                czasu :-(
                                • aganoreg Re: Jeżycjadowa moda 04.07.09, 11:09
                                  Moze trzeba cie zmusic? Daleko nie mam :D
                                • klymenystra Re: Jeżycjadowa moda 04.07.09, 22:44
                                  Bluznisz :) Mieszkasz w stanikowym raju i nie masz dobrego stanika? :p
                                  • aganoreg Re: Jeżycjadowa moda 04.07.09, 22:53
                                    O wlasnie :) Zanim nas szefowa pogoni, trzeba skrzyknac wyspiarskie dziewczyny i
                                    zrobic nalot na Croyance :)

                                    Btw zrobili mi krzywde w Bravissimo :( ale juz madrzejsza jestem odrobinke
                                    • croyance Re: Jeżycjadowa moda 05.07.09, 00:54
                                      Ja wiem, wiem, ale nienawidze robic zakupow, i jak pomysle, ze mam
                                      gdzies isc i przymierzac staniki, to mi cycki bokami uciekaja. Nigdy
                                      nic nie mierze, zawsze kupuje na oko :-O

                                      Gdzie ten raj stanikowy, BTW? W sklepie jakims?

                                      Zreszta, czemu nie, zajmijcie sie mna, bo mi biust do reszty opadnie
                                      :-D
                                      • dakota77 Re: Jeżycjadowa moda 05.07.09, 10:24
                                        W Wielkiej Brytanii ogolnie jest raj stanikowy:). Ja wszystkie biuston osze
                                        kupuje na brytyjskim ebayu. A z dobrych sklepow masz Figleaves, Bravissimo,
                                        Brastop...
                                      • aganoreg Re: Jeżycjadowa moda 05.07.09, 10:25
                                        Mysle, ze dalszy ciag namawiania przeniesiemy do innego watku :) A ten raj
                                        stanikowy to UK, ogolnie. Sklepy stacjonarne i internetowe :)

                                        >Zreszta, czemu nie, zajmijcie sie mna, bo mi biust do reszty opadnie

                                        I Krojansiarz sie ucieszy :)
                                        • croyance Re: Jeżycjadowa moda 05.07.09, 11:41
                                          Krojansiarz niedowidzi i nie odroznia sliwkowego od brazowego, wiec
                                          nie liczylabym na to, ze zauwazy, ze zalozylam cokolwiek nowego - ale
                                          na czym polega to dobieranie, powiedzcie mi? Zebym kupila konkretna
                                          rzecz, a nie ... brrrr ... przymierzala?
                                          • dakota77 Re: Jeżycjadowa moda 05.07.09, 11:44
                                            Bez przymierzania, chocby w domu, sie nie obedzie. Jak nie lubisz mierzenia w
                                            sklepach, kup biustonoasz przez internet, najwyzej odeslesz niepasujacy.
                                            Podstawa jest dobre wymierzenie sie w biuscie i pod biustem, i odpowiednie
                                            zanizenie obwodu. Wiekszosc kobiet nosi biustonosze duzo za szerokie w obwodzie,
                                            a za male w miseczkach.
                                            • aganoreg Re: Jeżycjadowa moda 05.07.09, 12:10
                                              Utworzylam watek na facebooku :) Klymenstro, jestes najbardziej zaawansowana, pomoz!
                                          • mankencja Re: Jeżycjadowa moda 05.07.09, 12:10
                                            ale chyba zauwazy, ze twoje piersi wygladaja lepiej, niezaleznie od tego, czy w
                                            sliwkowym, czy w brazowym :)
                                • the_dzidka Re: Jeżycjadowa moda 21.07.09, 10:46
                                  > Jestem chyba jedyna kobieta, ktora ma nieprawidlowo dobrany
                                  stanik.

                                  Ja jestem drugą. Ale - uwaga, uwaga! - dojrzałam do zmiany tego
                                  stanu rzeczy. Kto mi pomoże?
                                  • klymenystra Re: Jeżycjadowa moda 21.07.09, 11:45
                                    Ja :)
                                  • onion68 Re: Jeżycjadowa moda 21.07.09, 20:36
                                    > Ja jestem drugą. Ale - uwaga, uwaga! - dojrzałam do zmiany tego
                                    > stanu rzeczy. Kto mi pomoże?

                                    Oooo - jestem zaskoczona (no bo chyba miałaś malutką alergię na temat ;-) i się
                                    cieszę. Ale boję się pomagać, bo sama się jeszcze czuję początkująca. Na Twoim
                                    miejscu zapukałabym do Szproty.
                                    • the_dzidka Re: Jeżycjadowa moda 21.07.09, 21:30
                                      > Oooo - jestem zaskoczona (no bo chyba miałaś malutką alergię na
                                      temat ;-)

                                      Alergia brała się stąd, że "ja poczekam, aż schudnę, bo teraz to nie
                                      ma sensu".
                                      Jak będę dalej czekać, to będę mogła zagarniać cycki w sieci
                                      rybackie, z dużym zarzutem ;P

                                      > Na Twoim
                                      > miejscu zapukałabym do Szproty.

                                      Zapukam :)
                                      • szprota Re: Jeżycjadowa moda 22.07.09, 19:50
                                        the_dzidka napisała:

                                        Alergia brała się stąd, że "ja poczekam, aż schudnę, bo teraz to nie ma sensu".
                                        Jak będę dalej czekać, to będę mogła zagarniać cycki w sieci rybackie, z dużym
                                        zarzutem ;P


                                        Primo, z czego Ty chcesz chudnąć, to ja nie wiem. Wszak całkiem proporcjonalna z
                                        Ciebie Dzidka.
                                        Secundo, u hojniej obdarzonych pań efekt dobrania staniczka bardziej rzuca się w
                                        oczy :)

                                        the_dzidka napisała:
                                        Zapukam :)


                                        Zapraszam :) Acz zwracam uwagę, że Klymenystra bogaciej doświadczona, więc
                                        pewnikiem wydajniej pomoże.
                                        Ale że ze znajomą babką rozmawia się łatwiej, to tym bardziej zapraszam.
                                        • onion68 Re: Jeżycjadowa moda 22.07.09, 19:55
                                          Gdyby co, mogę tradycyjnie dostarczyć centymetr (mam go zawsze w torbie).
                                          I też nie rozumiem tego, czego Szprota :-)
                                          • aganoreg Re: Jeżycjadowa moda 22.07.09, 20:04
                                            A ja sie chetnie na pogaduchy bym umowila, bo niby ubrana odpowiednio jestem,
                                            ale juz pisalam, ze mi bravissimo krzywde zrobilo.
                                            W sierpniu bede w Wawie...
                                          • the_dzidka Re: Jeżycjadowa moda 23.07.09, 18:46
                                            > I też nie rozumiem tego, czego Szprota :-)

                                            Dziewczęta, nie przesadzajmy jednakowoż z tą kurtuazją :)
                      • lezbobimbo Re: Jeżycjadowa moda 22.07.09, 18:45
                        aganoreg napisała:
                        > Zdaje sie, ze juz kiedys rozwazano to na forum, te zwyczaje
                        > Pulpecji. Ktos sugerowal, ze ona te haleczke tylko na czas mycia
                        > zakladala. Dla mnie bez sensu.

                        Bo oni sie cechowali wstydliwoscia niezmierna, zyjac sobie na glowie ale
                        opakowujac sie szczelnie jak mumijki :)
                        Marek do lazienki wkladal szlafrok. Pulpa zakladala te nieszczesna halke zamiast
                        pojsc od razu w pizamie. Jak tez ona wytrzymywala chadzanie po domu bez
                        listwonosza, ze swym imponujacym zapewne biustem?
                        Grzes jak wszedl w podkoszulku do wlasnej kuchni to sie zawstydzil obcej kobity,
                        jakby byl nagi, na szczescie zauwazyl w koncu, ze to tylko Kreska.
                        Co to zreszta byl za podkoszulek, czyzby ten slynny reumatyczny po tesciu, czy
                        taki z siatki z wielkimi okami?

                        > A co do stanika, to az dziwne, ze nie miala jakiegos fajnego,
                        > prawda? Czyzby uznawala tylko czerwone w serduszka (czy jakos ta

                        Kochana, co Ty chcesz od poczciwej MM, skad jakies dopasowane staniki w jej
                        wyobrazni w roku 1991? Zeby corka Ignaca sie ponizyla kupujac wlasna bielizne w
                        butiku? Pewnie po siotrach donaszala :) Lobby i jegoz postulaty trwaja dopieroz
                        od paru lat tego wieku :)

                        Cieszmy sie, ze Pulpie MM nie kazala zapaski i giezla nosic do owej haleczki,
                        ponczoch i bluzki koszulowej :D
      • onion68 Re: Jeżycjadowa moda 25.06.09, 22:12
        > I uwaga, Gaba jeden jedyny raz w ciemnej spodnicy (ktora czyscila ze sladow po
        > upudrowanych lapkach), do tego jakas bluzke i kapelusz ojca :)

        Gabę jeszcze raz mamy wizytowo, bodajże w "Pulpecji", przed spotkaniem z rodziną
        Grzegorza? W ciemnej spódnicy, jasnej bluzce i poziomkowej apaszce, pożyczonej
        od Pulpy (też dziwny element stroju jak na dziewiętnastolatkę, śmiem twierdzić).
        Przyznam się jeszcze, że bardzo doceniam chodzenie w męskiej kraciastej koszuli
        - duże to i wygodne, otulające takie. Ale raczej tylko w domu ;-)
        • noida Re: Jeżycjadowa moda 26.06.09, 10:12
          Swoją drogą, ta Gaba to niezły gender-bender. Albo lata w spodniach i koszulach
          w kratkę, a jak nawet w spódnicy, to chociaż w kapeluszu ojca hihi.
          • croyance Re: Jeżycjadowa moda 26.06.09, 12:29
            Ja wslawilam sie w osmej klasie, kiedy przez okragly rok chodzilam do
            szkoly w dzinsach/o wiele za duzej, bialej koszuli ojca/wielkim
            sznurze bursztynow. Koszule pralam wieczorem, prasowalam rano, i
            dawaj, Nie moglam zrozumiec, o co wszystkich chodzi, mnie sie
            podobalo, ze mam jednolity image :-D
        • truscaveczka Re: Jeżycjadowa moda 26.06.09, 11:58
          Melduję, że apaszki to namiętnie nosiłam jak mi się udało zrzucić obmierzłe
          szmaty męskie aplikowane mi przez macierz (z moimi krótkimi włosami i dyniowatą
          figurą sprawiały, ze mój nauczyciel angielskiego uważał, ze jestem facetem :P).
          Ale poziomkowej nie miałam :)
      • astolat Re: Jeżycjadowa moda 26.06.09, 04:29
        Dziękuję za miłe przyjęcie i foto kombinezonu robaczywej Pauliny -
        do tej pory nasuwał mi się obraz podobny do scenicznych kreacji
        ABBY :D Wersja letnia pasuje do eleganckiej Pauliny dużo lepiej.

        >O ile pamietam, MM ani razu sie nie zajaknela, ze to byl surowy
        jedwab? Skad
        taki luksus w przasnym perelu? Majaczy mi przez metne bajora mej
        niepamieci, ze
        sukienka byla po prostu jedwabna (czyli sliska? Moze wcale nie
        surowa?)

        Faktycznie, mogło nie być nic o surowym. To pewnie projekcja moich
        podświadomych tęsknot ;) Ale śliski tez mógł być ładny.

        I jeszcze się zastanawiałam nad suknią ślubną Nutrii, "stylizowaną
        na staropolski kontusik" - wiem, że była zima, więc całkiem
        praktycznie, ale czy to w stylu romantycznej Natalii? Co prawda od
        tego ślubu przestaje być sobą, więc może ten kontusik taki
        symboliczny? Że zaczyna żywot staropolskiej żony i matki przy boku
        męża z wąsami?
        • mika_p Re: Jeżycjadowa moda 27.06.09, 22:42
          E, kontusik w porządku :)
          Taki jak ten:
          www.folklor-lalki.pl/index.php?categ=30&id=301711
          Bioder jej dodał, szczupłą talię podkreślił. Całość była odpowiednio królewska,
          księżniczkowa, ale nie zdominowała niskiego Robrojka (sama zrezygnowałam z sukni
          w stylu rokokowym, choć śliczna była, bo narzeczony niewiele wyższy ode mnie -
          kuzynka za to wyglądała w podobnej prześlicznie, ale jej narzeczony miał prawie
          2 metry wzorstu...)
          Oczyma duszy widzę grube, białe hafty i ogólnie dobre wrażenie, takiej właśnie
          delikatnej, subtelnej kobiety.
          • mkw98 urzeczonam lalkami folklorystycznymi 30.06.09, 12:07
            Mika, jakie śliczne te lalki. :-)
      • the_dzidka Re: Jeżycjadowa moda 26.06.09, 10:04
        > Aniella ubiera sie troche jak do szkoly - bluzka biala, spodniczka
        granatowa,
        > wlos umyty i puszysty (znaczy bez odzywki?:)

        Odżywki, wtedy? ;)
        O ile dobrze pamiętam, puszyste włosy to była duuuża zaleta wtedy.
        Że te włosy takie czyste i puszyste...
        A tak BTW to strasznie stara jestem - nie przyszło mi do głowy, że
        ktos może nie wiedziec, co to skafander...
        • tygrys2112 Re: Jeżycjadowa moda 26.06.09, 16:31
          Dla mnie nadal jest. Może dlatego, że mam włosy proste, co ma swoje
          zalety oczywiście, ale czasem chciałabym jakiejś odmiany.
      • croyance Re: Jeżycjadowa moda 26.06.09, 12:23
        Lezbobimbo, ja Cie prosze, Ty sie odtenteguj od puszystych wlosow! Ja
        mam na ten temat alergie, zrodzona po lekturze forum 'Uroda', oraz
        ogladaniu na ulicach wyprasowanych zelazkiem klakow. Wybaczam Ci, bo
        wspominasz o odzywce jeno, ale jesli ktos wspomni o prostownicach,
        bede gryzla!
        • onion68 Re: Jeżycjadowa moda 26.06.09, 12:46
          > wspominasz o odzywce jeno, ale jesli ktos wspomni o prostownicach,
          > bede gryzla!

          Ja będę gryzła razem z Croyance.
        • ding_yun Re: Jeżycjadowa moda 26.06.09, 15:19
          croyance napisała:

          > Lezbobimbo, ja Cie prosze, Ty sie odtenteguj od puszystych wlosow! Ja
          > mam na ten temat alergie, zrodzona po lekturze forum 'Uroda', oraz
          > ogladaniu na ulicach wyprasowanych zelazkiem klakow. Wybaczam Ci, bo
          > wspominasz o odzywce jeno, ale jesli ktos wspomni o prostownicach,
          > bede gryzla!

          I ja będę! Nie rozumiem o co chodzi w tej modzie na przyklepywanie sobie włosów,
          wygładzanie ich za wszelką cenę i katowanie prostownicami. Mnie też co i rusz
          jakiś fryzjer/koleżanki/styliści od siedmiu boleści próbują nakłonić do
          uzyskania prostej gładkiej fryzury. Raz, że trzyma się ona na moich włosach
          najwyżej godzinę, a dwa, że wyglądam w tym koszmarnie.
          • alitzja Re: Jeżycjadowa moda 26.06.09, 15:53
            Ha-ha, a ja jestem przykładem na to, że na mojej głowie nie utrzyma
            się żaden lok czy inny tapir. Nie potrzeba mi żadnych prostownic,
            żeby moje włosięta były przyklepane do czaszki;-)
            Co do strojów, to nabrałam strasznej awersji do golfików po
            lekturze "Wojny polsko-ruskiej" (po prawdzie, moja przyjaciółka to
            zauważyła, a ja od niej przejęłam z całym dobrodziejstwem
            inwentarza) - tam jedna z bohaterek (nie wiem, czy jej też Ala
            przypadkiem nie było?) nosi "bluzki typu golf". Zważywszy, że jest
            ona koszmarnie nudną postacią, bluzki typu golf stały się dla mnie
            synonimem nudy, burości i bylejakości (przepraszam z góry
            miłośniczki tegoż elegmentu garderoby). Podobnie jak w życiu nie
            założę najpiękniejszych nawet groszków po "Magdzie M.", która w
            okresie najbujniejszego staropanieństwa tak się właśnie nosiła.
            Groszki = koszmar i desperacja (i znowuż z góry przepraszam).
            Jestem o rok młodsza od Aurelii i już wtedy, gdy wyszło "DP"
            dziwaczne mi się wydawały te podkolanówki (kojarzyły mi się z
            dzieciństwem li i jedynie) - zwłaszcza do sandałów (zawsze mnie
            uczono, że do sandałów nigdy żadnych skarpetek itp.), a już myśl o
            golfiku w wakacje przyprawiała mnie o duszności.
            Miałam za to budrysówkę i bardzo ją lubiłam. A najbardziej podobała
            mi takaż się na takim jednym chłopaku - pisałam nawet o nim
            niedawno: przypominał młodego Roberta de Niro i jeździł ze mną tym
            samym pociągiem do Wrocławia. I takeśmy sobie z tych budrysówkach
            razem jeździli...
      • sta-fraszka Re: Jeżycjadowa moda 15.07.09, 13:15
        lezbobimbo napisała:

        >
        > O ile pamietam, MM ani razu sie nie zajaknela, ze to byl surowy jedwab? Skad
        > taki luksus w przasnym perelu? Majaczy mi przez metne bajora mej niepamieci, ze
        > sukienka byla po prostu jedwabna (czyli sliska? Moze wcale nie surowa?) a za to
        > Kreska pamietala Matylde w szarych jedwabiach i aksamitach. I zawsze zachodzila
        > m
        > w glowe, gdzie ona miala te aksamity? Miala wstawki?

        Nowa jestem, z ciastem przychodze (nie lubie kapusniaczku).

        Nie wiem skąd Matylda miała surowy jedwab w przaśnym PRLu, ale takowy na moją
        komunijną sukienkę moja babcia gdzieś zorganizowała za miód.
        Więc wiecie :)
        • lezbobimbo Re: Jeżycjadowa moda 15.07.09, 14:01
          Witaj nowa sta-fraszko, pozwol sie radosnie przywitac jelitkiem offtopu i goraca
          herbatka goracych uczuc do tego ciasta (a z czym, a z czym? Czyzby z agrestowymi
          oczkami Cesi? :)

          (w glebi juz ostrze betonowe szczeki;)
          sta-fraszka napisała:
          > Nie wiem skąd Matylda miała surowy jedwab w przaśnym PRLu, ale takowy na moją>
          komunijną sukienkę moja babcia gdzieś zorganizowała za miód.> Więc wiecie :)

          A no nie ulega watpliwosci, ze zlotoglowia i jedwaby oraz rozmaitosci zamorskie
          DALO sie w PRLu zalatwic pokatnie, przemytowo czy peweksowo (zwlaszcza Stagiewki
          nadziane dentystycznymi zlotowkamy, btw, czy ojciec Matyldy nie byl na jakims
          kontrakcie zagramanica czy mi sie zdaje?)
          natomiast w OwR ani razu MM nie pisze wyraznie, ze to surowy jedwab, wiec
          moznaby przyjac, ze najprawdopodobniej byl to jedwab zwykly, swiecacy (albo
          nawet i plugawa prawdziwa satyna;). Do tego z aksamitnymi szczegolami..
          • sta-fraszka Re: Jeżycjadowa moda 15.07.09, 18:42
            z druzgawkami ciasto

            No ja tylko ino wyjasnialam skad sie dawalo surowy jedwab zalatwic.

            Na mojej wsi miod sie okazuje byl bardzo dobrym srodkiem platniczym :)
      • kammik Re: Jeżycjadowa moda 23.07.09, 14:16
        lezbobimbo napisała:
        > Potem na randke Aniella ubiera sie troche jak do szkoly - bluzka biala,
        >spodniczka granatowa wlos umyty i puszysty (znaczy bez odzywki?:)

        Cześć i czołem, kapuśniaczki pod stołem, pierwszy raz skrobię tutaj i ośmielam
        się sprostować: Aniela na randkę ze swoim mydłkiem przywdziała sztruksową
        spódnicę i "podkoszulek", co strojem galowo-szkolnym raczej nie było, a już na
        pewno nie w oczach Tosi, co to stwierdziła, że ona się na randki ubierała
        bardziej wytwornie.

        Mnie jeszcze kiecki Idy sierpniowej nurtują - zdaje się, że ta jedwabna na końcu
        miała, proszę ja Was, kieszenie. Zawsze mnie to nurtowało - jakże to tak:
        elegancja, styl, jedwabie, a ręce w kieszeniach?
        • jamniczysko Re: Jeżycjadowa moda 23.07.09, 19:00
          Kieszenie wpuszczone w szwy. Chyba nawet MM coś nadmienia na temat
          tego szczegółu technicznego. Że kieszenie idealne dla plączących się
          łap, ukryte w szwach obfitej spódnicy czy jakoś tak.
    • onion68 Re: Jeżycjadowa moda 25.06.09, 22:17
      Jako przykłady pozytywne wymienię jeszcze dwie sukienki Idy: ciążową w groszki i
      zieloną sylwestrową.
      Natomiast opięte błękity Pulpy (sylwestrowe także) jakoś mi się kojarzą z
      bazarem. Wiem, że to nie było w ogóle określone, ale ja tę sukienkę widzę na
      błyszcząco.
      A Cesin płaszcz nie miał wcięcia w talii - był długi, prosty i wąski. Widziałam
      coś bardzo podobnego w Marks&Spencer jesienią, nawet mierzyłam i bardzo fajnie
      to wyglądało, ale zrezygnowałam, bo nie chciałam mieć znowu czarnego.
      • mamarcela Re: Jeżycjadowa moda 25.06.09, 22:47
        Niebieska sukienka Pulpy była kupiona w butiku! Dla młodszych przypis: butki w
        latach osiemdziesiątych to były prywatne ekskluzywne, jak na owe czasy, sklepy z
        odzieżą szytą przez rzemieślników i plastyków czasami oraz ręcznie robioną
        biżuterią, głównie z modeliny (wiem bo sama robiłam na studiach broszki w
        kształcie owoców do takiego butiku). Ciuchy bywały różnej jakości, ale
        przeważnie dość zawadiackie i co najważniejsze szyte w jednym egzemplarzu, albo
        bardzo krótkich seriach. Ja np. w roku 1988 nosiłam wspominany wyżej słynny
        kombinezon, kupiony w butiku na Placu Unii Lubelskiej - uszyty był z flaneli
        farbowanej przez wytwórcę na rezedową zieleń, posiadał dużo kieszeni (to był
        taki kombinezon bojówki), a w pasie miał gumę, co było bardzo wygodne na
        okoliczność ciąży, w której wówczas byłam. A ponieważ do tegoż kombinezonu
        nosiłam wielką (również z butiku) bawełnianą kurtkę (nie skafander) moje urocze
        sąsiadki uznały, że ja zapewne "wzięła dziecko z domu dziecka, bo wcale w ciąży
        nie chodziła". Albowiem były to jeszcze czasy ciężarnych w sukniach namiotach, a
        nie w kombinezonach i różowych trampkach
        • ananke666 Re: Jeżycjadowa moda 25.06.09, 23:41
          Albowiem były to jeszcze czasy ciężarnych w sukniach namiotach,
          > a nie w kombinezonach i różowych trampkach

          O, Boże! Od razu przypomina mi się siostra, która właśnie taki strój mi
          prorokowała, jak moja ciąża stała się widoczna. Pamiętam, że ochrzaniłam ją
          przez telefon aż wióry poszły, bo w żadnym namiocie chodzić nie zamierzałam, a
          na myśl o oszpecaniu się jakimś worem w cholerną łączkę krew mnie zalewała.
          W żadnym namiocie oczywiście nie chodziłam.
          • jamniczysko Re: Jeżycjadowa moda 26.06.09, 08:36
            Jedwab Matyldy nie był surowy. Był to pewnie jedwab z Milanówka.

            Dla mnie niezmiennie największym koszmarem są sandały na
            podkolanówkach, spódniczka w szkocką kratę i dopasowany
            kolorystycznie golfik w pierwszym dniu wakacji i pierwszym dniu po
            zrzuceniu żałoby przez Aurelię.

            Z nowszych tomów pamiętam raczej pozytywy: sukienkę ciążową w
            kolorze śliwek Aurelii, pistacjową sukienkę Laury, znoszone sandałki
            Żaby oraz Trolli.

            Z rzeczy parszywszych: nocne koszule Aliny Sz., przewiewne płócienne
            majtki młodzieży (chyba nawet Żaba się w takich gotowała jako
            kiełbaska), zanieczyszczone kalesony i koszule Bernarda w ananasy.
            • mamarcela Re: Jeżycjadowa moda 26.06.09, 09:24
              A mnie straszliwie zdziwiły czarne golfiki i białe bluzeczki, w których
              najładniej było Łusi w Sprężynie. Osobiście znam ze dwie mamusie, które ubierają
              dzieci klasycznie i oldskulowo, ale zapracowana Ida do takich chyba nie należy?
              Nie dość, że Łusia jest potworem merytorycznym to jeszcze w czarnym golfiku a la
              Jean Paul Sartre i Juliette Greco! W wieku lat dziesięciu! Ratunku.
              Moja córka do czarnych obcisłych i białych koszulowych bluzek noszonych na co
              dzień dorosła w wieku lat 18 i zdecydowanie nie był to strój typowy dla jej
              zdecydowanie bardziej kolorowych rówiesniczek.
              • paulina.galli Re: Jeżycjadowa moda 26.06.09, 12:08
                W mojej wyobraźni Paulinka paradowała w czymś takim - moze troche mniej
                błyszczacym no i oczywiscie w purpurowym kolorze (+ purpurowe szpilki :)) i
                jakos nigdy nie zastanawiało mnie ze było lato :) (moze dlatego ze padał deszcz
                czesto :)i mam ogólne wrazenie zimna za oknem w IS, oraz to ze to bardziej
                jakieś klimaty sado-maso :)
                Nic to! Paulinka wg mnie chodziła właśnie w takim scisłym i obcisłym kombinezonie :)
                https://images41.fotosik.pl/147/61e43ad10a90456d.jpg
                • jottka nienienie 26.06.09, 12:28
                  to nie jest paulinka, to jest to fioletowe widmo zdaniem tereski ze 'zwyczajnego
                  życia' chmielewskiej! ta, co to boguś dla niej oszalał, za babcią przez połowę
                  kraju pociągami jeździł i w ogóle:)
                • onion68 Re: Jeżycjadowa moda 26.06.09, 12:29
                  > W mojej wyobraźni Paulinka paradowała w czymś takim

                  Paulino, co też Ci chodzi po głowie ;-)
                  A poważnie, to mnie się wydaje, że kombinezon był biały, nie obcisły, lecz
                  podkreślający, co trzeba.
                  • paulina.galli Re: Jeżycjadowa moda 26.06.09, 14:01
                    Fioletowe widmo też!!! :) jak najbardziej też w klimatach S-M łaziło :)

                    Onion - moze byc i biały (ja już nie pamietam IS dawno czytałam (pamiętam
                    purpurowe szpilki i parasolkę , przy kolorze kombinezonu się nie upieram :))
                    ale dla mnie (tzn . w mojej głowie) siedzi własnie taki obraz konfekcji Paulinki
                    i nijak nie umiem się tego pozbyć :)
                    • the_dzidka Re: Jeżycjadowa moda 26.06.09, 15:05
                      A ja miałam taki kombinezon, jak - mniemam - Paulinka :) Biały. I to
                      całkiem niedawno, bo... hehe... parę lat temu robilismy imprezę a la
                      lata osiemdziesiąte, i własnie w czyms takim wystąpiłam :)
              • croyance Re: Jeżycjadowa moda 26.06.09, 12:36
                Czy ja wiem, ja chodzilam w golfikach - a nawet garsonkach! - przed 18
                rokiem zycia.
            • sentslaue Re: Jeżycjadowa moda 26.06.09, 13:41
              jamniczysko napisała:

              >> Dla mnie niezmiennie największym koszmarem są sandały na
              > podkolanówkach, spódniczka w szkocką kratę i dopasowany
              > kolorystycznie golfik w pierwszym dniu wakacji i pierwszym dniu po
              > zrzuceniu żałoby przez Aurelię.
              Ale tak wtedy ubierano dzieci! I skarpetki/podkolanówki - zwykle
              białe - do sandałów to była norma! Zawłaszca na prowincji....
              • mankencja Re: Jeżycjadowa moda 26.06.09, 13:44
                a mlodziez tez sie tak z checia wtedy ubierala? bo aurelia miala juz 15 czy 16 lat
                • szprota Re: Jeżycjadowa moda 27.06.09, 13:17
                  Niekoniecznie. Jestem rówieśniczką Aurelii i pamiętam, że opis tego stroju
                  wzbudził we mnie wewnętrzny dygot na zasadzie "tak, jakby to, w co mnie ubierała
                  mama w dzieciństwie było modne, zabawne i ładne".
                  Teraz to bym może nawet i coś takiego wdziała. Gdybym miała dłuższe nogi.
            • sentslaue Re: Budrysówka 26.06.09, 13:43
              to kurtka, zwykle z kapturem i długa zapinana na kołki
              www.cogdziezaile.pl/produkty/medium/4316.jpg
          • ding_yun Re: Jeżycjadowa moda 26.06.09, 15:22
            ananke666 napisała:

            > O, Boże! Od razu przypomina mi się siostra, która właśnie taki strój mi
            > prorokowała, jak moja ciąża stała się widoczna. Pamiętam, że ochrzaniłam ją
            > przez telefon aż wióry poszły, bo w żadnym namiocie chodzić nie zamierzałam, a
            > na myśl o oszpecaniu się jakimś worem w cholerną łączkę krew mnie zalewała.
            > W żadnym namiocie oczywiście nie chodziłam.

            Ekhm, ja niedawno na forum moda wdałam się ostatnio w dyskusję na temat: czy
            wypada kobiecie w widocznej już ciąży założyć dopasowaną sukienkę. I pojawiło
            się sporo opinii, że nie bo to kompletny brak klasy. Byłam w lekkim szoku. No
            dobra, nawet w dużym. Coraz mniej mam ochotę na własne dziecko w przyszłości po
            takich gadkach.
            • ananke666 Re: Jeżycjadowa moda 26.06.09, 15:32
              E tam, pewnie że wypada. Brzuch jest tak wielki, że żaden namiot go nie
              zamaskuje, więc można na wstępie sobie odpuścić.
              Kiecek nie nosiłam z racji nóg, które ok. ósmego miesiąca przeobraziły się w
              kolumny Zygmunta. Kostki ujrzałam drugiego dnia po porodzie :p
              Miałam jeansy, górą opięte, a jakże, oraz również dopasowane, lekko rozszerzane
              na dole ciemnoszare spodnie, które pasowały do wszystkiego. Workowatą bluzkę
              miałam jedną, czarną płócienną, takie coś w stylu chłopskiej bluzy, haftowane z
              przodu w białe folkowe wzorki. Noszę w domu do dziś i bardzo lubię, tylko haft
              wyprułam, bo się zmechacił. Reszta owszem, dopasowana.
            • filifionka-listopadowa Re: Jeżycjadowa moda 30.06.09, 11:53
              Jakiś czas temu dorabiałam sobie pracując w centrum handlowym i miałam okazję
              poprzyglądać się ludziom. W godzinach popołudniowych dominowały kobiety w
              zaawansowanej ciąży, korzystające z ostatnich tygodni, dni zupełnie dla siebie.
              Nie przejmowałam bym się takimi radykalnymi opiniami, bo reprezentuje je chyba
              mała acz głośna grupa. Widziałam jedną kobietę w ogrodniczkach, kilka w
              namiotach a reszta radośnie biegała w obcisłych bluzeczkach, sukienkach, śmiało
              chwaląc się powiększonym rozmiarem piersi. Żadnego traktowania ciąży jako
              wstydliwej choroby (Scarlett O'Hara mnię się przypomina) tylko pełnia
              macierzyńskiej dumy. Byłam bardzo przyjemnie zaskoczona.
    • filifionka-listopadowa Re: Jeżycjadowa moda 26.06.09, 12:43
      Witamy, witamy, herbatką, jelitkiem i brudnymi rajstopkami Geniusi:)

      Niestety, więcej znajduję przykładów negatywnych, a na ich czele jak transparent
      powiewa Gabriella ze swoja nieśmiertelną koszulą. Sama bardzo lubię chodzić po
      domu w męskiej koszuli, dodatkowo starannie umazanej farbą, ale czynienie z tego
      swojego naczelnego stroju przez kilka dziesięcioleci jest hmm... delikatną przesadą.
      Tylko kilka rzeczy opisanych w książkach MM wzbudziło u mnie dreszcz pożądania:
      wszystko co wdziała Paulinka i Matylda, makowa spódnica Anieli oraz bluzeczka
      "w kolorze morskich fal" Natalii.

      Ośmielę się postawić tezę ,że większość bohaterek Jeżycjady podchodzi z pewną
      nonszalancją do strefy ubioru i raczej nie odznacza się jakimś interesującym
      stylem vide polar Pyzy. Dlatego, tak lubię te młodzieńcze odzieżowe bunty
      (Cesia, Ida), raptowne urwanie tych minimalistycznych postaw, ceniących u kobiet
      wyłącznie męskie umysły.
      Wręcz nieprawdopodobieństwem psychologicznym dla mnie jest brak jakiegoś stylu
      ubioru Laury( w stylu bohemistycznej Anieli). Taka wyrazista, egotyczna
      osobowość powinna odziewać się w jakiś sposób podkreślający jej indywidualność i
      wyjątkowość. Była by to także kolejna manifestacja jej odcięcia się do Borejków.
      Oni w sztormiakach i swetrach, a ona w jakiś cudownych koszulach czy jedwabnych
      sukienkach wyszukanych na allegro lub kupionych w sklepach z końcówkami kolekcji.
      Niczego nie zaproponuję, bo opisy jej skośnych oczu to za mało by dobrać
      ubrania. Tak naprawdę nie wiem jaką ma figurę, odcień skóry itp.


      Przyznaję ,że w kwestii ubrań wykazuję gorliwość podobną Ignacemu w wkuwaniu
      łacińskich sentencji także moje obserwację mogą być bardzo subiektywne.
      Pisząc to zaczęłam się zastanawiać jak bym została opisana jako postać
      drugoplanowa w Jeżycjadzie na wzór bezdzietnych policjantek czy palaczek z
      pociągu. Zamiast odczuwać pustkę w ramionach i polować na męża, ja spędzam
      godziny polując na ciuchy i oglądając filmy kostiumowe. Nie marzę o gromadce
      pociech i pieczeniu mężusiowi placka drożdżowego, tylko o koszuli ze surowego
      jedwabiu. Minimalistka cholerna:)
      • ding_yun Re: Jeżycjadowa moda 26.06.09, 15:30
        A którą z jeżycjadowych kreacji chciałybyście mieć na własność? Ja na pewno
        jedwabną sukienkę Matyldy (ale bez dyskretnej srebrnej biżuterii, mam przedziwną
        awersję do dyskretnej srebrnej biżuterii). Poza tym płaszcz Julii - takiego
        właśnie szukałam na zimę, ale nie udało mi się znaleźć - oraz jej suknię, uszytą
        z dwóch wielkich tureckich chust. Może jeszcze sukienkę Mili z Kalamburki, białą
        w maleńkie szare punkciki, z rozkloszowaną spódnicą.
        Poza tym ciekawiło mnie zawsze jak wyglądał ten kostium ślubny Natalii,
        stylizowany na staropolski kontusik. Wyobraźnia odmawia mi posłuszeństwa.
        • jamniczysko Re: Jeżycjadowa moda 27.06.09, 09:17
          Ja bym przyjęła tę apaszkę z indyjskiego sklepu, którą Bella dostała
          na szesnaste urodziny.

          Natomiast za nic, za nic na świecie nie chcę maksymalnie
          uwypuklającego jej "grubawość"stroju Belli, tego z bolerkiem, w
          jakim wystąpiła na ślubie Elki i Tomka. Wyobrażam sobie, jak ona
          biedna starannie dobierała ten strój, żeby Robroj zamruczał z
          akceptacją i Borejki wszystkie też.

          "Magdy M." nie oglądałam, więc groszki jako takie od czasu do czasu
          mi pasują. "A kiedy ją ujrzał taką całą w groszkach, to mu się
          zrobiło jak po dobrych proszkach"...

          Natomiast od dzieciństwa nie mam w garderobie żadnej rzeczy w kratkę
          ani w kratę. No i ani jednego golfa czy golfika też nie mam.
          • ding_yun Re: Jeżycjadowa moda 27.06.09, 11:18
            Eeeeej.... ja lubiłam Magdę M. I lubię groszki, kojarzą mi się ze stylem Audrey
            Hepburn i Jacqueline Kennedy, dla mnie zwłaszcza ta druga jest tak zwaną ikoną mody.
            • sentslaue Re: Jeżycjadowa moda 27.06.09, 16:53
              a ja mam kurtkę, jakby ją Kreska uszyła -cienki dżinsopodobny
              materiał, dwie warstwy, wierzchnia ozdobiona aplikacjami z
              kolorowych szmatek, zapinana na kołki. Jest miękka, przewiewna, ale
              jednocześnie chroni od wiatru.... Może to i obciach, ale jako
              starsza pani gwiżdżę na to!
              • zuljetka Re: Jeżycjadowa moda 21.07.09, 00:27
                Od razu pomyślałam o kapeluszu Anieli w "Kalamburce"- to czarne
                rondo, upudrowana na biało twarz i splunięcie czerwonym neoanginem!

                Elka, która pod giezło włożyła blezer Cyryjka- kompletna abnegacja
                na rzecz wygody ;)

                Suknia ślubna Idusi, aaaaa! Mimo, żem minimalistka, to uwielbiam ten
                opis. Ta "stójka z maleńką riuszką", chlip chlip... No i "bardzo
                porządne skórkowe kamasze" oraz sandałki na korkowej podeszwie, w
                których Idusia będzie sadzić przez zaspy i kałuże. :)

                Laura na przyjęciu z okazji powrotu Nutrii- "istny elf w
                minispódniczce, czarnych pończochach i obcisłym sweterku". Swoją
                drogą, nadal nurtuje mnie kwestia, jaka trzynastoletnia dziewczyna
                chodzi w pończochach... Ale w końcu to Jeżycjada, dwulatek śpiewa
                Gaudeamus Igitur w drodze do kibelka, a każda szanująca się
                piętnastolatka słucha nowoorleańskiego jazzu. :P
                • mama_kotula Re: Jeżycjadowa moda 21.07.09, 00:40
                  Cytatswoją drogą, nadal nurtuje mnie kwestia, jaka trzynastoletnia dziewczyna chodzi w pończochach...

                  Sądzę, że chodzi tu o używanie słowa "pończochy" jako zamiennik słowa "rajstopy". Starsze pokolenie typu moja babcia tak miało czasem, rajstopy to były dla dzieci - najczęściej w formie "rajtuzki", zaś wszystko co cienkie i elastyczne na nogach to pończochy. Poprawcie mnie, jeśli się mylę.
                  • dakota77 Re: Jeżycjadowa moda 21.07.09, 05:49
                    Moja babcia co prawda tak nie mowi, ale wydaje mi sie, ze masz racje. Zwlaszcza
                    ze ja tez nie wyobrazam sobie dziewczynki w tym wieku w ponczochach rzeczywostych.
                    • astolat Re: Jeżycjadowa moda 21.07.09, 15:23
                      Pewnie racja, chociaż wydaje mi się, że Laura mogłaby nosić i
                      pończochy. Komponują się z jej perfumami i całą otoczką
                      zamierzonego wyrafinowania i niebanalności. Pończochy wśród tabunów
                      rówieśnic w rajstopach i spodniach to jak jazz nowoorleański wśród
                      zalewu trywialnego pop-rocku :)
                      A myślicie że ta sukienka z firanki to miała rękawy? chyba trudno
                      byłoby je upiąć, no nie? A jeśli była bez rękawów i ramiączek, to
                      jak, u licha, Gaba mogła nosić pod tym podkoszulek? On nie wystawał?
                      • paszczakowna1 Re: Jeżycjadowa moda 21.07.09, 15:30
                        > Pewnie racja, chociaż wydaje mi się, że Laura mogłaby nosić i
                        > pończochy. Komponują się z jej perfumami i całą otoczką
                        > zamierzonego wyrafinowania i niebanalności.

                        Pończochy + minispódniczka na trzynastolatce? Hmmm... HMMM...

                        > A myślicie że ta sukienka z firanki to miała rękawy? chyba trudno
                        > byłoby je upiąć, no nie? A jeśli była bez rękawów i ramiączek, to
                        > jak, u licha, Gaba mogła nosić pod tym podkoszulek? On nie wystawał?

                        A to od pierwszej lektury KK jest dla mnie zagadką. Tam, o ile mnie pamięć nie
                        myli, nowa była o drapowaniu i spinaniu na ramieniu, co wywołuje obraz czegoś w
                        rodzaju sari - czyli bez rękawów. Sari z firanki i męski podkoszulek
                        przeciwreumatyczny wystający spod niego to już jak dla mnie wizja zbyt
                        postmodernistyczna.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka