16.07.09, 23:58
Przepraszam, ale nie mogę sobie odmówić założenia
nowego wątku, żeby podzielić się z Wami krótkim
opisem, który znalazłam na trzynastej stronie powieści
Tomasza Piątka "Morderstwo w La Scali", wydanej
niedawno przez W.A.B. Cytuję fragmencik.

Loża królewska, położona centralnie naprzeciw sceny,
jest bardzo dobrym miejscem dla widza - ale gorszym
dla tłumaczki, która nawet podczas spektaklu musi być
gotowa, by tłumaczyć szepty. Po lewej stronie miałam
rosyjskiego reżysera filmowego: był kościsty, twardy i
miał niesłychanie paskudne wąsy, ogromne, nie dość że
krzaczaste, to na końcach jakby przedłużone,
przeobrażające się w witki albo nawet czułki. W
myślach nazywałam Rosjanina Ivan Shrimpich Gamberov,
Iwan Rakowicz Krewetkin.

Koniec cytaty.


Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka