dotkneszeptem
11.08.07, 23:01
Zaraz po przyjściu do pracy wezwała mnie do siebie szanowna pani kierownik i
nakazała inspekcję mojej szafki pracowniczej - czyli wyciągniecie z niej
wszystkich rzeczy i pokazanie jej. Wśrod nich były rzeczy ze sklepu w którym
wtedy pracowałam, które odłożyłam sobie, aby je kupić, gdy nadejdzie
wyprzedaż. Niestety, panie kierwonik stwierdziła, że to kradzież i zmusiła
mnie do napisania wymówienia grożąc dyscyplinarką. Ponadto napisała protokół z
"wyrywkowego sprawdzania szafek", który kazała mi podpisać. Ile w tym jest
prawnego działania?
DOdam, że byłam zatrudniona na umowę o pracę na okres próbny, trzymiesięczny.
Czy coś mi się należy? Czy całe postępowanie było przeprowadzone zgodnie z prawem?