Zeby nie zasiecac watku podrozniczego SYLWIALEW (Mam pytanko) postanowilam
zalozyc nowy i odpowiedziec tutaj.
sylwialew napisała:
> Bachula a te paszporty polskie to wyrabialas dla jakiegos konkretnego
powodu czy tylko tak ?????I co to oznacza ze Twoje dzieci maja dwa
obywatelstwa???
Jak narazie to Sofia ma dwa obywatelstwa i dwa paszporty. Owszem. Jej siostra
musi na te przyjemnosci poczekac do czasu az sie urodzi...

ale zakladam
ten sam scenariusz. Dlaczego?
Ano, po pierwsze skoro istnieje taka mozliwosc w przypadku Polski i Grecji,
to czemu nie? W niczym to nie przeszkadza a moze sie przydac. Latwiej wyrobic
od razu (m.in z powodow o ktorych pisala OLNA). Nigdy nic nie wiadomo. Jak
dziewczyny beda chcialy kiedys to same zadecyduja o utrzymaniu dwoch badz
odrzuceniu polskich dokumentow (mam nadzieje, ze NIE).
Po drugie, w kazdym kraju (w dobie Unii czy tez nie) swoich obywateli
traktuje sie jednak inaczej niz cudzoziemcow. W kwestii sluzby zdrowia,
edukacji przywilejow, uregulowan prawnych (np darowizny, spadek) etc. A moze
dzieci beda chcialy uczyc sie lub studiowac w Krakowie jak mamusia? Nie beda
traktowane jak osoby z zewnatrz. itd. itp
A poza tym, to przeciez nasze dzieci sa Greczynkami/Grekami tylko w 50%

))
> jak to sie zalatwia?
My zalatwialismy czesciowo w Polsce (USC w Krakowie) a czesciowo w Grecji
(Konsulat RP w Salonikach). W Polsce bez imienia zarejestrowac sie nie da
wiec rozpoczelismy starania po chrzcinach i uzyskaniu greckiego aktu
urodzenia z tutejszego urzedu miasta (dimos m.) z imieniem

)
ETAPY:
1. USC (wlasciwy dla miejsca zamieszkania w Polsce) Referat Urodzen
Biezacych.
Wymagali od mojej mamy (nie musza tego zalatwiac rodzice dziecka, moze ktos z
rodziny lub znajomych):
- oryginal greckiego aktu urodzenia z imionami (nadalismy dwa)
- tlumaczenie przysiegle w/w dokumentu na polski (radze wziac tlumacza w
Polsce bo w razie czego latwiej naniesc poprawki, dopisac cos)
- odpis naszego aktu malzenstwa (bralismy slub konkordatowy w Polsce)
- oplaty w znaczkach skarbowych (nie pamietam ile)
Po jakims czasie mama odebrala:
- dokument/ wpis dziecka urodzonego za granica w ksiegi polskie (czy jakos
tak- moge odszukac dokladna nazwe wieczorem)
- kilka sztuk polskiego aktu urodzenia
2. KONSULAT w Salonikach - do wyrobienia polskiego paszportu
- polski akt urodzenia dziecka
- zdjecia (wg polskich wymagan!!!)
- 13.80 euro
- obecnosc obydwojga rodzicow przy skladaniu wniosku o paszport (zebym
przypadkiem nie uprowadzila pol-Greczynki do Polski bez wiedzy ojca Greka)
Na miejscu wypelnilam od razu wniosek o nadanie numeru PESEL. I tyle.
Pani konsul zebrala papierki i wyslala gdzie trzeba a potem zadzwonila, ze
jest paszport do odbioru. Akurat nie mialam ochoty ani czasu na wycieczke do
Salonik, wiec upowaznilam do tego kolezanke Polke mieszkajaca w Salonikach i
to ona odebrala dokument.
Chyba tyle. Jak mi sie cos przypomni to dopisze.
Powodzenia w bojach o papierki. Latwo nie jest ale DA SIE!!!
Bacha
PS- ciekawostka: mielismy przejscia zarowno z pisownia nazwiska jak i imion.
Bralismy slub w Polsce i w zwiazku z tym ja odziedziczylam po mezu meska
forme nazwiska (jak sie potem okazalo, dzieki uprzejmosci pani Jadzi z USC)
ale upieralam sie (i przeforsowalam) zeby Sofia miala zenska bo mieszka w
Grecji i wystarczy, ze ja jestem "dziwolagiem". Podobno swoje moglabym
odkrecic przez sad. Dzieki.
Dziecku nadalismy, nietypowo jak na Grecje, dwa imiona. W Grecji pisane z
myslnikiem "Sofia-Stavroula" i w takiej formie przetlumaczone na polski. A w
Polsce z myslnikiem oznacza jedno zlozone imie i musialam wniesc oficjalna
prosbe o wpisanie rozdzielnie