I u mnie juz po wakacjach,tzn jesli mozna bylo w ogole mowic o
wypoczynku.Tylko kilka dni nad morzem a potem juz wielki najazd rodzinny.Nie
mam nic przeciw gosciom,nawet w duzych ilosciach ale mieszkanko mamy tak
malutkie,ze naprawde bylo spore zamieszanie.Ale juz pojechali,zostala jeszcze
jedynie Tesciowa

,hmmm chyba tez juz na krotko,he,he.Troche
sprzatniete,ogarniete i pozostalo nam juz tylko czekac na rozpoczecie
szkoly.Zagonilam juz syna do roboty,codziennie troche powtarzamy a mala z
wielkim przejeciem szykuje sie do przedszkola.Zobaczymy jak to wyjdzie bo ona
z tych co sie trzymaja maminej spodnicy...No zobaczymy w poniedzialek.