Dodaj do ulubionych

Historia mojego synka.

19.03.07, 22:58
Czytam to forum od jakiegoś czasu i z każdym dniem coraz bardziej jestem
myśli,że mój czteroletni synek niestety ma boreliozę.
Wszystko zaczęło się pod koniec czerwca 2006r.kiedy to okazało się że u synka
na nóżce znajduje się kleszcz.Tkwił on gdzieś około 2godz.
Po czterech dniach od ukąszenia pojawił się rumień gdzies około 1cm.
Wtedy to nie miałam pojęcia co to jest borelioza.
Pediatra przepisała Summamed Forte 200mg 1raz dziennie przez okres 5 dni.
po około 6 tyg. zrobiliśmy badania Elisa w klasie Igm-ujemne.Wynik wyszedł
dobrze wiec pediatra uznała sprawę za zakończoną.Nigdy chyba nie zapomnę jaka
byłam wtedy szczęśliwa.Szczęście nie trwało zbyt długo.
W lipcu 2006r dziecko zaczęło uskarżać się na bóle żołądka trwające do tej
pory.Również w lipcu dziecko chorowało na gardło.Nigdy bym nie pomyślała,że
to może mieć związek z boreliozą.
We wrześniu 2006r. zaczęły pojawiać się jakieś dziwne wysypki skórne;na
twarzy i na rękach.Pediatra stwierdziła ,że ma to podłoże alergiczne,gdyż syn
jest alergikiem.
Cały pażdziernik 2006r synek był zaziębiony.
W listopadzie 2006r znowu zapalenie gardła i temperatura 39,5c (niemożność
wyleczenia).Syn dostał kilka antybiotyków zarazem.W tym był także Sumamed
Forte i wtedy to nastopiła poprawa,ale tylko na cztery dni,a potem wszystko
od nowa.Synek wyzdrowiał dopiero pod koniec stycznia,ale minął zaledwie
miesiąc ,(marzec2006r)i znowu mamy infekcje gardła z wysoką gorączką.
W między czasie występowały jeszcze takie objawy:
W listopadzie 2006r:szczypanie oczu,pogorszenie wzroku(okulistka przepisała
okularki)kaszel,który utrzymuje się do tej pory.Bóle nóg.
Grudzień 2006r. nowa wysypka na twarzy,która również utrzymuje się do tej
pory.Według dermatologa to taka niby jego uroda i tak po prostu ma być.
Nic tylko się załamać.
Styczeń 2007r.straszna drażliwość,tiki nerwowe,bóle palca u ręki,bóle
stóp,czerwone plamy na podudziach przechodzące w siniaki.
Luty 2007r.bóle głowy oraz sztywnośc szyji.
Marzec 2007r.dziecko zaczyna utykać na nóżkę(najgorsze jest to,że nie potrafi
powiedziec dokładnie co z tą nóżką się dzieje.W każdym bądz razie wtedy nie
boli.)Pediatra stwierdza:zapalenie stawu biodrowego.Przepisuje Naproxen.
Po 6 dniach wszystko mija.
W ciągu tego całego okresu robiliśmy już dwa razy badania Elisa.W klasie Igm-
ujemne,w klase Igg-ujemne.
Odwiedziliśmy dwóch lekarzy zakażników,którzy tak jak pediatra twierdzą,że
jak wynik jest ujemny to tylko się cieszyć bo jest w porządku.
Teraz czekamy na wynik badania PCR.
Dziecku wciąż przybywają jakieś nowe dolegliwości.
Ja sama jestem już bardzo zamartwiona (czasami to poprostu muszę sama
domyślać się co mu jest,bo on nie potrafi mi tego powiedzieć).To jest chyba
dla mnie najgorsze.
Wszystko trwa to już 9 miesięcy.
Mam do Was kilka pytań?:
Czy po takim czasie da to się jeszcze wyleczyć?
Okulistka przepisała okularki,a zaburzenia wzroku mogą być od boreliozy to
czy te okularki jeszcze bardziej tego nie pogorszą?
Jeżeli wynik PCR wyjdzie negatywnie to co ja jeszcze mogę zrobić w tej
sprawie?Zaznaczam ,że badanie PCR było robione bez wcześniejszego podawania
citroseptu.
Czy znacie jakiegoś dobrego lekarza z Zielonej Góry lub okolic,który podjął
by się leczenia pomimo dobrych wyników badań ?
Czy słyszeliście o czymś takim jak sok NONI.Fakt, że to całkiem droga
sprawa,ale może warto by było spróbowac?
Pozdrawiam wszystkich serdecznie i życzę dużo zdrówka.
KAROLCIA.
Obserwuj wątek
    • bapona Re: Historia mojego synka. 20.03.07, 01:04
      Karolciu, jak bedziesz szukała, to napewno znajdziesz dobrego lekarza i Twój
      synek zostanie wyleczony. Ja też szukam, ale w innym regionie Polski.
      Pozdrowienia dla twojego synka i Ciebie.
    • gmag74 Re: Historia mojego synka. 20.03.07, 07:27
      Witaj,

      Borelioze mozna wyleczyc, im krocej trwa tym jednak latwiej to zrobic.
      Jesli PCR wyjdzie negatywny, to zawsze mozna powtorzyc, najlepiej w Poznaniu,
      podajac jednak wczesniej przez kilka np.3 dni citrosept.
      Jesli chodzi o lekarza to niestety nie moge Ci pomoc, ja z moim synem jezdze z
      Wroclawia do Krakowa.

      Pozdrawiam, trzymaj sie i duzo zdrowka dla Twojego malucha

      Magda
      • rzepcia3 Moja Borelioza może trwac nawet 20 lat. 20.03.07, 07:52
        Karolciu!Tak jak wyżej napisałam moja borelioza może miec nawet taki staż...mam
        25 lat smile więc byłam malutka jak mnie udziabał ten jeden kleszcz,którego
        pamiętam...potem nic...ale nigdy nie wiadomo.Przypominam sobie jeszcze,że jakies
        4-5 lat temu miałam niezidentyfikowane "znamię" na reku, zdiagnozowane jak
        grzybica zwierzęca-mój piesek wtedy chorował-teraz jednak jak czytam o
        rumieniach bardziej skłaniałabym się bardziej ku temu...
        Ale do czego dążę...
        Albo choruję 20 lat, albo 5...to baaaaardzooo długo i wiesz co???Czuję się jak
        przed choroba, jestem PRZEKONANA że wykurzę te choróbsko...nigdy (no tzn.od
        jakiegos czasu smile) nie czułam sie tak dobrze.
        Znajdz tylko jak najszybciej lekarza, któremu zaufasz-to naprawde duża częśc
        sukcesu-i działaj, działaj, działaj...
        Synek jest mały, za jakiś czas zapomnicie o chorobie...
        Głowa do góry, nie czytaj na maxa wsyztskiego,bo historie sa naprawdę róźne,ja
        kolejny raz się przekonałam,że co organizm to historia...także POWODZENIA smile
    • franiolek1 Re: Historia mojego synka. 20.03.07, 08:52
      Karolcia
      To co opisujesz moze byc borelioza. Musisz zrobic jeszcze test Western Blot, w
      obydwu klasach. To wazne.
      Musisz tez z nim pojsc do dobrego lekarza. Niestety ciezko bedzie Ci podac
      namiary, bo jedynym lekarzem jakiego tutaj znamy, ktory leczy borelioze rowniez
      u dzieci jest Beata.
      Chyba, ze masz zaufanego pediatre, ktory dalby sie wyksztalcic. Mnie sie nie
      udalo, ale trzeba probowac....
      Wydrukuj materialy dla lekarzy, opisz chronologicznie objawy u synka i daj
      lekarzowi - moze nastapi przeblysk smile Z dzieckiem, wygodniej miec lekarza
      blisko...
      Na biodro Twoj synek dostal lek przeciwzapalny, nie sterydowy, wiec zapalenie
      biodra przeszlo, ale czy nikogo nie dziwi zapalenie stawu biodrowego u malego
      dziecka? Trzeba szukac przyczyny. Nie mozna lekcewazyc.
      Ja bym sie chyba upominala o leczenie antybiotykiem i trzeba by bylo obserwowac
      jak dziecko reaguje.
      Boze jakie to skomplikowane sad((
      Odpowiadam na Twoje pytanie: tak po kilku miesiacach, borelioze mozna wyleczyc.
      Okularki nosi Twoj synek silne?
      Jezeli PCR wyjdzie negatywny, to zrob koniecznie Western Blot.
      Co do Noni, to wpisz w wyszukiwarke, napewno wyjda Ci odpowiedzi, ja tego nie
      bralam.
      Karolcia, trzymaj sie, nie jestes sama. Mam dwoje dzieci chorych, leczonych i w
      tej chwili bez objawow. Brykaja zdrowo i psoca smile)
      Pomozemy Ci tutaj na forum, wiec pisz jak masz pytania lub watpliwosci smile
      Pozdrawiam Joasia
      • ewulekg Re: Historia mojego synka. 20.03.07, 09:21
        Karolciu,

        Ja jestem z Zielonej Góry. Niestety muszę Cię zmartwić - nie znalazłam w tym
        mieście lekarza dla mojej Hani. Odbiłam się od kilku gabinetów, w tym od Poradni
        Boreliozy w Szpitalu Wojewódzkim. Jeżdżę z córą do Krakowa.

        Trzymaj się Karolciu, bądź dzielna i wytrwała! smile Będzie dobrze!

        Pozdrawiam Was i trzymam kciuki,

        Ewa

        P.S. Jeśli będziesz miała ochotę pogadać napisz na priva, podam Ci namiary na GG
        lub tel.
        • karolcia1323 Re: Historia mojego synka. 21.03.07, 12:13
          Mozesz doinformowac mnie o jakiego priva Ci chodzi.
          Ja mam bardzo małe obeznanie jeżeli chodzi o komputer i internet.
          Niewiem czy o to Ci chodziło, ale wysłałam Ci wiadomość na pocztę gazety.
      • karolcia1323 Re: Historia mojego synka. 20.03.07, 22:42
        Okularki mojego synka to;+1,0 na obydwa oczka tak samo.Wiem jedno:że
        pogorszenie wzroku nastąpiło nagle,bo synek ciągle wspominał mi o tym,że żle
        widzi.
        • franiolek1 Re: Historia mojego synka. 20.03.07, 22:53
          Takie pogorszenie wzroku u dziecka zdarza sie. To sa slabe plusy - pewnie
          lekarz powiedzial Ci, ze dziecko powinno nosic okularki jedynie do ogladania
          ksiazeczek, rysunku, telewizji lub komputera.
          Nie mozna wykluczyc, ze takie pogorszenie nastapilo po kontakcie z borelioza...
          Mojej coreczce tez pogorszyl sie wzrok na jesieni. Tez ma okulary +1. Lekarka
          mi powiedziala, ze ta wada moze sie cofnac, wraz z wiekiem i wzrostem.
          Tez nie wiem, czy to pogorszenie ma zwiazek z borelioza... ( na jesieni byla
          leczona antybiotykiem).
          Moja coreczka jest przeleczona, ale trzymam reke na pulsie i w razie czego
          biegne po antybiotyk.
    • nataszkam Re: Historia mojego synka. 20.03.07, 10:12
      No i szok. Kolejna borelioza u dziacka...
      Karolciu, jak zrozumiałam, Twoje dziecko wzięło trochę antybiotyków, więc może
      być problem z pozytywnym wynikiem i PCR, i WB w przypadku, gdyby to była jednak
      borelioza... Objawy są prawie takie same, jak u mojego syna. Dzieci nie
      potrafia powiedzieć, co się z nimi dzieje, jak się czują itp- i to jest własnie
      najgorsze!
      Szkoda, że ten PCR był zrobiony bez przygotowania, ale trzeba być dobrej myśli.
      Gdyby to okazało się jednak boreliozą, to jeśli przeszukasz forum i znajdziesz
      wątki o leczeniu dzieci, to zobaczysz, że dzieciaki w zasadzie świetnie znoszą
      leczenie i trwa ono zazwyczaj krócej, niż nas, starych pierników smile
      Mojego użarł kleszcz pod koniec lipca; leczenie rozpoczęliśmy na poczatku
      stycznia. I idzie dobrze smile
      A jesli juz wyjdzie ta borelioza, to nie trać czasu na szukanie lekarza- tylko
      prosto do Krakowa.
    • karolcia1323 Re: Historia mojego synka. 22.03.07, 16:21
      No i mamy wynik PCR.Robiony we Wrocławiu.
      Wynik jest negatywny.Wiec dalej stoimy w miejscu.
      Jak myślicie czy teraz przyszła kolej na WB? Tylko,że syn tydzień temu skończył
      brać pół antybiotyk(Bactrim),a czas ucieka.Niewiadomo czy on wytrzyma bez nowej
      infekcji gardła ,a co zatym idzie bez antybiotyku przez kolejne 6 tyg.
      Błagam napiszcie co o tym myślicie,a wiadomo jeżeli mój synek ma borelkę to
      robi się ona coraz starsza.
      • gmag74 Re: Historia mojego synka. 22.03.07, 17:53
        Mysle, ze nie ma na co czekac, bo tak jak piszesz czas ucieka a ewentualna
        borelka coraz starsza.Skontakyuj sie z dr Beata / watek "jestem lekarzem"/ona na
        pewno dobrze Ci doradzi.

        Trzymajcie sie

        magda
    • 12.9.meg Re: Historia mojego synka. 24.03.07, 22:56
      jestem z zielonej,napisz do Dr .Beaty .Odezwij się co u Was.
    • 12.9.meg Re: Historia mojego synka. 24.03.07, 22:58
      jeśli zechcesz możemy jakos się skontaktowac np .mailowo,tel.Pozdrawiam
      • karolcia1323 Re: Historia mojego synka. 24.03.07, 23:15
        Cieszę się,że Jesteś z zielonej.Napiszę Ci adres meila na pocztę.
    • karolcia1323 Re: Historia mojego synka. 30.03.07, 16:43
      Niestety nie udało nam się odczekać tych 6 tyg,aby zrobić Western
      Blotta.Dziecko znowu chore,choć od zakończenia ostatniego antybiotyku minęło
      zaledwie 2 tyg.Synek ma zapalenie gardła z wysoką temp.i drgawkami,więc
      antybiotyku nie udało się uniknąć.
      Jak tak dalej pójdzie to nigdy nam się nie uda wykonać tego badania.
      Co myślicie o tym aby wykonać badanie zaraz po antybiotyku? Czy jest jakas
      możliwośc aby wykryć tą bakterie,a może zdażył się już taki przypadek u
      kogoś,że po antybiotyku wyszedł wynik pozytywny.
      Pozdrawiam.
      • karolcia1323 Re: Historia mojego synka. 07.05.07, 22:15
        Mam do Was jeszcze takie małe pytanko.Jeżeli chodzi o borelkę to jak to jest ze
        wzrokiem? Jeśli następuje pogorszenie widzenia to jest to w takim stopniu,że
        występują mroczki przed oczami,czy rozmazane widzenie lub widzenie za mgłą.
        Czy też poprostu osłabienie wzroku.
        Jak to było w waszym przypadku?
        Pozdrawiam.Karolcia.
      • agata2723 Re: Historia mojego synka. 08.05.07, 09:01
        Karolciu, ja robiłam mojej córce WB w Diagnostyce, kilka dni po zakończeniu
        kuracji antybiotykiem, augmentinem. Wyszedł dodatni w 2 klasach. Czy Twojemu
        synkowi ktoś zrobił badanie krwi na posiew? Miał robione ASO? dla mnie
        zastanawiające były te plamy,wyglądające jak siniaki, trochę mi to przypomina
        rumień guzowaty. Widziałam takie zmiany u dziewczynki, która leżała na tej
        samej sali,co moja. U niej robiono masę badań, pamiętam, że posiewy, w kier.
        toksoplazmozy itd.
        Agata
      • blondi82100 Re: Historia mojego synka. 12.07.07, 16:41
        Karolciu!Ja też miałam nawracające stany zapalne gardła.Kilka dni po odstawieniu
        kolejnego antybiotyku,zrobiłam badanie WB.Wyszło dodatnie.Biegnij z synkiem na
        badania,nie trać czasu!Pozdrawiam Ciebie i synka,powodzenia w leczeniusmile
    • eter05 Re: Historia mojego synka. 07.05.07, 23:48
      karolciu .moj synek ma teraz 12lat ale takie objawy jak piszesz przerabialismy
      porazenia nog nieustajace anginy i.t.d Dopiero dzisiaj Beata je pokojarzyla z
      dodatnimPCR .powiedziala ze sa typowe?pytaj o co chcesz bo on zaczyna kuracje.
    • franiolek1 Re: Historia mojego synka. 08.06.07, 13:32
      podbijam
      • karolcia1323 Re: Historia mojego synka. 11.07.07, 22:49
        Dawno nic nie pisałam,bo sprawy długo stały w miejscu.
        Wszystkie testy w kierunku boreliozy jakie nam sie udało wykonac (dwie
        Elisy,dwa PCR i WB)są ujemne.Objawy Bb przez dłuższy czas tez jakby ucichły.
        Długo,długo było spokój,aż do momentu gdy synek zaczął utykac na nóżke i
        gorączkował.
        Wtedy to podjelismy próbne leczenie u Dr.Beaty.
        Co prawda leczenie prowadzimy dopiero od czterech dni,jak narazie jest
        dobrze,bez rzadnych herxów.Choc obawiam sie każdego kolejnego dnia.
        Koszmarem dla mnie i dla syna jest dieta.Mam wrażenie,że on chodzi ciągle
        głodny.
        Miałabym kilka pytan do was dotyczacych tej diety,a mianowicie;czy moge podawac
        synowi takie rzeczy jak: parówki(on je uwielbia)
        mąkę kukurydzianą,oraz chrupki kukurydziane,gumę orbit bez cukru
        bób.
        Czytałam wątek dotyczący diety,ale nie udało mi się tego znalezć,być moze cos
        przeoczyłam.
        Pozdrawiam.
        • nataszkam Re: Historia mojego synka. 12.07.07, 10:18
          Może spróbuj wykonać mu PCR w momencie pogorszenia- jeśli takie
          przyjdzie.Powinny wtedy ginąć bakterie, a ich DNA mozna wyłowić wtedy z krwi.
          U mojej mamy jest dokładnie taka sama sytuacja z badaniami- wszystko ujemne,
          ale pod koniec trzeciego tygodnia leczenia tetrą zaczęła herxować, aż miło, ale
          póki co nie zamierzamy trzeci raz robić PCRa.
          Myslę, że mąka kukurydziana jest OK- też jej używam np. do naleśników, omletów,
          pierogów czy racuchów. Chrupki też. Co do parówek- napiszę Ci tak: żadnej
          osoby, którą przynajmniej lubię, nie karmiłabym parówkami (nawet tymi niby
          najlepszymi) i to wcale nie ma związku z boreliozą.
          • beata.kar Re: Historia mojego synka. 12.07.07, 16:09
            Moja córka je parówki, te berlinki są jadalnewink) bierze antybiotyki już ponad
            miesiąc, i po parówkach nic jej nie jest. Dziś nawet w eko sklepie udało mi się
            kupić bułeczki z żytniej mąki na zakwasie. Z tym jedzeniem faktycznie jest
            cienko... Ale kiedyś, jak już będzą zdrowi, to będą tak wcinać lody, kajzerki,
            czekoladę, ze szok wink))
            Pozdrawiam
            • karolcia1323 Re: Historia mojego synka. 12.07.07, 21:22


              I co zrobic jak dziecko lubi parówki?-zabronic.Jak tak wiele juz jest
              zabronione.Ja sama tez je lubie.
              Ta cała dieta jest bardzo cieżka jeżeli chodzi o dzieci .W szczególnosci male
              dzieci.Bo takim jest naprawde ciezko wytłumaczyc ,że tego im nie wolno i tego
              nie wolno i tamtego też nie wolno.
              beata.kar,a twoja córcia ile wiosenek sobie liczy?Dajecie rade z tą paskudną
              dietą.
              Życze dużo zdrówka.Pozdrawiam.
              • beata.kar Re: Historia mojego synka. 12.07.07, 22:40
                Karolcia, moja córka już całkiem "stara", ma 17 lat, ale też ta dieta uciążliwa
                jest, doszło do tego,że w niedzielę miała takiego smaka na bułkę,że
                powiedziała, że usiądzie pod kościołem, i będzie żebrać o kajzerkę, może ktoś
                jej da... Z maluchami wiem, że jest jeszcze gorzej, moja córka jest alergikiem
                od urodzenia, więc z dietami i ograniczeniami musimy radzić sobie od lat...
                Pozdrawiam
        • karolcia1323 Re: Historia mojego synka. 16.07.07, 23:04
          W szóstym dniu leczenia na nodze u syna pojawiła się swędząca wysypka.
          W ósmym dniu na dłoni pojawił się swędzący bąbel(niedziela),natomiast dziś tych
          bąbli przybywa(na rękach i na twarzy).
          Jeżeli się nie mylę to syn miał już cos takiego w 6 tyg.po ukąszeniu przez
          kleszcza.Czy to może byc jeden z rodzajów herxa,czy raczej cos innego?
          Chyba po takim czasie nie będzie to uczulenie na abx.
          Po za tym rzadnych herxów nie odnotowalismy.Nie mamy potwierdzonej choroby
          testami i czyżby nie mieli byśmy potwierdzenia poprzez nasilenie objawów.
          Zawsze pod górkę.Pozdrawiam.
    • karolcia1323 Re: Historia mojego synka. 19.07.07, 18:00
      Dzis pisze w swoim imieniu.Otoż wczoraj 18.07.07 zostałam ugryziona przez
      kleszcza.Jednak mamy niebezpieczne podwórko pod tym względem.
      Kleszcz został usuniety dwie godz. po wbiciu i to jeszcze z problemami.
      Bo jak to powiedziała Pani z pogotowia ,,Oni nie zajmuja sie takimi sprawami
      ponieważ nie posiadają do tego sprzętu".Paranoja.
      Antybiotyku też wczoraj nie dostałam,z tego powodu,że kleszcz nie był opity.
      Natomiast dzis rano wstałam z wypryskami na ciele, których ciągle
      przybywa,które po kilku godzinach wyglądaja jak rumien w postaci rozsianej.
      Czy tak też może byc?
      W południe załatwiłam sobie abx;Unidox.
      Teraz czy dawka 350mg na dobę na 63kg żywej wagi wystarczy i przez jaki okres.
      Licze na waszą szybką odpowiedz.
      Pozdrawiam.
      • fikemola Re: Historia mojego synka. 19.07.07, 21:09
        takiego wyjętego kleszcza najlepiej wysłać do puław na badanie czy był
        zakażony, ale jak masz te wysypki to może być to rumień, niestety...
      • bea1964 Re: Historia mojego synka. 19.07.07, 21:27
        Jeśli zmiany miały charakter mnogich rumieni,to kolejne potwierdzenie,że w tej
        chorobie nie ma niczego co da się zaszufladkować,że powstaje wtedy,a wtedy.
        Dawka jest prawidłowa,no i jeśli przyjmiemy,że są to rumienie boreliozowe,to
        leczenie minimum 6 tygodni.Beata.
        • karolcia1323 Re: Historia mojego synka. 19.07.07, 22:45
          Tak zmiany te występują w postaci mnogiej.Minęła zaledwie troche więcej niż
          doba ,a zmian tych jest naprawdę sporo.
          O przebadaniu kleszcza moge zapomniec,zanim zdażyłam co kolwiek
          powiedziec,kleszcz spłynął w zlewie pod strumieniem wody.I dobrze mu tak.
          Teraz to już jest jasne był zakażony i podzielił sie ze mną tym świństwem.Dzień
          wczesniej nic się ze mną nie działo.Bardzo dziekuję za wasze odpowiedzi.
          • karolcia1323 Re: Historia mojego synka. 21.07.07, 23:23
            Pisze ponownie ,gdyz mam problemy z leczeniem.Zmian w postaci plam przybyło
            tyle ,że bez wizyty na pogotowiu sie nie obyło.Lekarz stwierdził ,że zmiany te
            wyglądaja na pokrzywkę i że wystąpiło uczulenie na abx(UNIDOX).Do końca mi się
            nie chce w to wierzyc,gdyż pierwsze trzy plamki pojawiły sie zaraz z rana,a
            reszta w 15min.po przyjętym abx i wtedy sie bardziej nasiliła.,ale chyba
            uczulenie po abx nie może wystąpic w tak krótkim czasie.
            Dostałam zastrzyk i wszystko ładnie zeszło oprócz tych pierwszych trzech plamek.
            Minęła niecała doba i wszystko ponownie zaczęło powracac.W tym dniu nie brałam
            już abx.Dopiero kolejnego dnia zażyłam abx tym razem Duomox w dawce 6g na dobę
            Plam tych wciąż przybywa ,bardzo mnie to swędzi.Dzis pojechałam po kolejny
            zastrzyk,ale on już nie zadziałał tak rewelacyjnie szybko.
            Dzis również zaczęły puchnąc mi nogi.
            Niewiem co dalej robic,czy przerwac leczenie,czy może dalej je kontynuowac?
            W końcu nie wiadomo czy to uczulenie,czy może pierwsze objawy boreliozy?
            Może jest ktoś kto miał już takie problemy?
            Pozdrawiam.












Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka