pedrozleoko
14.07.09, 13:08
Witam,
nie znalazłem tego tematu w wątkach wiec rozpoczynam gdyż mam
problem.
Jestem tu nowy choć zaglądam od jesieni zeszłego roku.
Historia moja jest standardowa jak wiele innych z forum. Kleszcz
złapany we wrześniu 08 bez rumienia i innych objawów (nie pierwszy w
życiu)a potem bóle mieśni i stawów, wizyty w Warszawskim Medicover u
specjalisty reumatologa, który nie wpadł na pomysł,żeby zrobić
testy.
Po moich prośbach skierował na elisę, która niczego nie wykazała,
gdyż było zbyt wcześnie od ukąszenia. Na wiosnę po załapaniu
zapalenia oskrzeli i tygodniowej kuracji antybiotykiem osłabienie,
objawy mięsniowe i stawowe powróciły. Tym razem poprosiłem o
wykonanie western-blota no i wyszło przekoroczenie normy (prawie 200
jak nic nie pokręciłem). Potem łamanie głowy jaką metodą leczyć no i
wizyta u zakaźnika znów Medicover. Przepisał mi Unidox 2*dziennie na
30 dni+ osłona, zgodnie z wytycznymi jakiegoś europesjkiego
stowarzyszenia i autorytetem doc. Zajkowskiej.
Po jakimś tygodniu zaczęły się problemy proktologiczne tak, że
specjalista proktolog zapisał mi metronidazol w czopkach 2*dziennie
przez 7 dni. Lekka poprawa i po tygodniu znowu gorzej więc jeszcze
raz metronidazol tym razem 2*1 na 21 dni. Do tego wszystkiego
przyczepiło się albo uczulenie na lek, albo grzybek, czego kilku
dermatologów nie był w stanie stwierdzić a ja chodziłem spuchnięty i
podrapany (nie powiem gdzie). Po zakończeniu kuracji wszystko
wróciło do normy.
Jestem jakieś dwa miesiące po kuracji i znowu wracają mieśnie i
stawy i trzeba będzie zacząć wszystko od początku.
Moje pytanie brzmi czy słyszeliście o powikłaniach proktologicznych
przy borelce ?
Rozumiem, że to koniec łańcucha pokarmowego a po czyszczeniu
antybiotykiem wylatują różne świństwa ale może da się jakoś zaradzić.
Pozdrawiam wszystkich,
Piotr