Dodaj do ulubionych

Małolaty- na czarno

28.07.15, 11:50
Kurczę, mają tupet...
Myślałam,że chociaź o dzieło, chociaż na okres próbny, ale nie normalnie na C z a R n o. Tak trudno te parę złotych odprowadzić?!
Knajpa nad zalewem, knajpa w galerii, kawiarnia przy kinie- we wszystkich pracują małolaty bez umowy! Żesz kurna, co za gó.... Pierwsza robota dzieciaków po maturze, pierwsze pieniądze i pierwsze doświadczenia z pracodawcą i taki syfffff. Oczywiście typy czują się bezkarne, bo co to za szkodliwość czynu?!
Dzwonię do urzędu skarbowego- skierowali mnie do inspekcji pracy, tam nie są zainteresowani tematem- odsyłają do swojego prawnika podając jakiś nr telefonu- nikt nie odpowiada...
Co za bezsilność...
Obserwuj wątek
    • vader2010 Re: Małolaty- na czarno 28.07.15, 14:23
      Ale tak konkretnie to jaki masz problem? ktoś kogoś do czegoś zmusza? Może należałoby się zapytać tych "małolatów" czy życzą sobie oddać 30% tego co zarobią w formie podatków i składek?
      • przyjemny_gosc Re: Małolaty- na czarno 28.07.15, 20:13
        Nawet w to nie brnij!
        Małolat to małolat - wiadomo chce najwięcej kasy. Ciekaw jestem czy jak będzie miał wypadek w miejscu pracy to też będzie taki szczęśliwy, że żadnego odszkodowania nie dostanie. Od myślenia są jego pracodawcy, a oni mają OBOWIĄZEK zatrudnić go na jakąkolwiek umowę i koniec dyskusji.

        Zatrudniając na czarno psują rynek pracy. Co ma powiedzieć 30-latek pracujący jako barman, którego pracodawca weźmie przykład z konkurencji? Powie mu: albo zaczynasz pracować na czarno, albo wypad.

        Proszę o podanie tego numeru telefonu, w końcu to żadna tajemnica - numer urzędowy.

        Potwierdza się to co pisałem w innym temacie o wyższości dużych zakładów pracy, nad lokalnymi przedsiębiorcami, którzy oskubią pracownika do granic pazerności, tylko po to, aby kupić sobie jakiś szpanerski samochód.
        • aro333 Re: Małolaty- na czarno 28.07.15, 21:32
          Ja nawet nie bardzo wiem jak odniesc sie do slow Vadera. Czy czasami nie jestes przedstawicielem grupy tzw pracodawcow lokalnych? Jezeli tak to sorry nie mam wiecej pytan, ten kraj tonie i nie miejmy zludzen , ze mlodzi beda tu pracowac w przyszlosci.
          • vader2010 krótkie pytanie 29.07.15, 12:34
            Któryś w Was zatrudnia kogokolwiek? Na jakiejkolwiek umowie lub nawet bez? Któryś próbował kiedykolwiek prowadzić jakikolwiek biznes?
            • aro333 Re: krótkie pytanie 29.07.15, 13:27
              Tak wiedzialem ze to napiszesz. Nie sztuka jest robic kase placac malo , kręcąc i oszukujac . Tak wiem gaszcz przepisow podatkow dodatkow kas chorych zusow bhp i Bog wie co jeszcze - ale to nie tlumaczy wyzysku nie sadzisz? Tak prowadzilem dzialalnosc wiem mniej wiecej na czym ro polega , napewno nie na wyzysku pracownika , to zakrawa o XIX wiek a mamy XXI.
              • aro333 Re: krótkie pytanie 29.07.15, 13:30
                Moze jeszcze dodam - jak nie stac na pracownika to sie wlasne dzieci zagania do roboty, zone , babcie ciotki. Ci beda pracowac totalnie za darmo. To jest rozwiazanie.
                • vader2010 Czyli nikogo nie zatrudniasz, ale chcesz komuś 29.07.15, 13:51
                  mówić jak ma to robić... Ja jestem po prostu zwolennikiem swobody umów. Umowa ustana to tez umowa. Jeśli umówię się z kimś że mi posprząta w domu albo umyje samochód to muszę pisać z nim umowę papierową?
                  Może jeszcze dodam - jeśli komuś nie pasują warunki pracy i płacy to niech nie pracuje albo zagoni do pracy "własne dzieci , zone , babcie ciotki...." ?
                  Zapamiętaj - firmy nie zakłada się po to żeby było dobrze i miło pracownikowi, tylko po to żeby ten co ryzykuje i wkłada swoje pieniądze miał z tego profit. Pracownik jak coś umie to zawsze może zmienić pracodawcę. A najwięcej do powiedzenie w tm temacie zawsze mają osoby, których weryfikacje rynek pracy wycenia bardzo nisko....
                  • aro333 Re: Czyli nikogo nie zatrudniasz, ale chcesz komu 29.07.15, 14:18
                    Hahaha panie to zes dowalil. U obecnego pracodawcy pracuje od 21 lat, z dosc dobrym socjalem pensja akuratna i wcale nie na stołku menadzerskim, raczej czuje sie doceniany. Ta uszczypliwosc do mnie nie byla potrzebna z Twojej strony, nie brnij w kierunku pracodawcy pana bo to zle wyglada. Wiem ze firme sie ma aby generowac zyski, to wiedza podstawowa. Tylko mowa jest tutaj o umowach o prace, o braku wogole zadnych umow. A umowa ustna - no wybacz ale z podejsciem takim jak pokazales to raczej takie umowy mozna sobie w buty wsadzic. Przyjemny gosc trafnie to ujal w jednym z watkow o czym tutaj wspomnial.
                    Z mojej strony koniec tematu bo ani Ty nie przekonasz mnie ani ja Ciebie. Prowadz sobie dalej w tym stylu dzialalnosc a ja dalej bede pracowal u pracodawcy ktory mnie raczej szanuje i nie czuje sie wyzyskiwany.
                    Powodzenia w biznesie życze.
                    • vader2010 Ja też jestem pracownikiem najemnym - 29.07.15, 14:41
                      biznes prowadzę jako dodatkowe zajęcie. To teraz pytanie inne. któregoś dnia przychodzi szef/właściciel i mówi - "Panie Aro, nie opłaca mi się dalej Pana zatrudniać na tych warunkach, proponuję obniżkę pensji o 30% albo umowę na czarno - za to samo netto". Co robisz?
                      • aro333 Re: Ja też jestem pracownikiem najemnym - 29.07.15, 14:49
                        Odchodzę. Zasady jakieś muszą być
                        • vader2010 Re: Ja też jestem pracownikiem najemnym - 29.07.15, 15:11
                          No i ok, masz pełne prawo, tylko zauważ, że właśnie taka postawa - czyli zerowa elastyczność jeśli chodzi o zmianę płacy w dół - są najczęstszą przyczyną niepodpisywania umów - w szczególności umów o pracę (wg KP). W niewielkich biznesach zmiany bywają szybkie - jednego miesiąca stać na pracownika za 10 tys zł drugiego za 800 zł. A zmienić płacy nie możesz...
                          • aro333 Re: Ja też jestem pracownikiem najemnym - 29.07.15, 15:27
                            OK wiec tak - w swojej karierze u obecnego pracodawcy mialem okres gdzie przez chyba 7 miesiecy(dokladnie nie pamietam juz to bylo jakies 5 lat temu albo wiecej) pracowalem 3 dni w tygodniu a za pozostale 2 dni bylo wynagrodzenie 1zl chyba. Wszyscy sie zgodzili ale byl ku temu jeden powod, chyba juz czujesz jaki? Tak poczatek kryzysu swiatowego. Cala zaloga zachowala sie elastycznie i mądrze no ale byla ku temu dosc powazna przeslanka -TOTAlny brak zamowien. Normalny pracobiorca chyba jest w stanie zobaczyc co dzieje sie w firmie i ocenic czy spadek zarobkow spowodowany jest rynkiem czy zakupem nowej limuzyny przez szefa. To dwa odmienne tematy.
                            Caly temat zaczal sie nie od tego ze jest kiepsko i kryzys i nie moge zaplacic tyle co chcesz ale od tego ze nie ma umowy BO TAK I JUZ SPADAJ, TAKI TU MAMY KLIMAT.
                            Zobacz, olewajac malolata, nie dajac mu nawet smieciowki , w przyszlosci bedzie ten kraj skazany na pracownikow zza wschodniej granicy. W rolnictwie juz tak jest. Dzisiaj zaoszczedzisz ale za 5 lat nie bedziesz mial kogo zatrudnic. Ja rozumiem ze w gastronomii lub nawet innych galeziach, jest czas sezonowy. Wtedy ok jest umowa o dzielo, umowa zlecenie ale jest UMOWA. Moze ja zle zrozumialem zalozyciela tematu.
                            • aro333 Re: Ja też jestem pracownikiem najemnym - 29.07.15, 15:31
                              Dodam jeszcze, a co z moim twoim i naszym ZUSEM? Kto na nas kiedys wyrobi jak wiekszosc obecnych malolatow przez takie traktowanie wypnie sie na ten kraj? Ukraincy i Bialorusini nie utrzymaja naszych emerytur.No ale to juz jest inny temat i zabagniony przez politykow sporo lat temu.
                              • vader2010 Re: Ja też jestem pracownikiem najemnym - 29.07.15, 15:50
                                Poniekąd też właśnie dlatego że ZUS wkrótce zbankrutuje ludzie którzy mają horyzont myślenia dłuższy niż 1 miesiąc (a wiec większość przedsiębiorców) stara się teraz (w okresie aktywności i zarabiania) wyciągnąć ile się da ze swojej firmy i odłożyć na gorsze czasy. Jaka to sprawiedliwość jak w przyszłości ktoś kto w życiu nie pracował dostanie emeryturę minimalną - 700 zł a przedsiębiorca, który płacił składki w wysokości ponad 1000 zł/mc dostanie 1200 zł. O KRUS, osobnych systemach MSW, MON i MS, i emeryturach górniczych nie będę pisał bo zapewne wiesz o co chodzi. Gdzie tu jest motywacja i sens wpłacania czegokolwiek do ZUSu? Wracając do początku tematu - Ja wyznaję zasadę, ze "Volenti non fit iniuria". Nie ważne czy chodzi o umowy, o pracę czy o używki.
                                • przyjemny_gosc Re: Ja też jestem pracownikiem najemnym - 29.07.15, 20:49
                                  vader2010
                                  >Umowa ustana to tez umowa. Jeśli umówię się z kimś że mi posprząta w domu albo umyje samochód to muszę pisać z nim umowę papierową?

                                  Warunków umowy ustnej łatwo nie dotrzymać. Dlaczego Bank udzielając Ci kredytu 200 tys zł wymaga podpisania umowy, a nie wystarczy im umowa ustna i uścisk dłoni?
                                  Powiesz: bo za duża kasa, istnieje ryzyko, że wziąłbyś hajs i udawał, że żadnej umowy nie było. W teraz postaw się w roli pracownika. Umowa ustna, praca "na czarno", człowiek ma nadzieję, że na koniec miesiąca dostanie od Ciebie 3 tys. zł za które utrzyma rodzinę, a Ty nie wywiązujesz się z umowy... . Dlatego drogi vaderze między pracodawcą a pracownikiem zawierane są umowy pisemne, a nie ustne, bo wynagrodzenie dla pracownika to jego jedyny zarobek i źródło utrzymania.

                                  > Może jeszcze dodam - jeśli komuś nie pasują warunki pracy i płacy to niech nie pracuje albo zagoni do pracy "własne dzieci , zone , babcie ciotki...." ?

                                  Zgadza się, dlatego nigdy nie będę pracował u małego przedsiębiorcy.
                                  Problem ma jednak szerszy zakres, niż ja czy Ty. Jeżeli jako pracodawca zatrudniasz "na czarno", to masz niższe koszty prowadzonej DG, tym samym możesz dać na rynek niższą cenę sprzedawanej usługi. Tym samym psujesz rynek i stajesz się nieuczciwą konkurencją, bo uczciwy przedsiębiorca zatrudnia na umowę o pracę.
                                  Z naszych podatków utrzymywana jest np. służba zdrowia. Gdyby wszyscy przedsiębiorcy stwierdzili, że będą tak samo cwani, jak Ty i nie odprowadzali podatków za swoich pracowników, to na służbę zdrowia zabrakłoby pieniędzy. Tym samym uderzyłoby to również w Ciebie. Proszę Cię, wychyl się trochę zza własnego biurka i spójrz szerzej na problem.

                                  >Zapamiętaj - firmy nie zakłada się po to żeby było dobrze i miło pracownikowi, tylko po to żeby ten co ryzykuje i wkłada swoje pieniądze miał z tego profit.

                                  Tak, ale chodzi o to, że tacy jak Ty, mali przedsiębiorcy nie mają żadnego wykształcenia menadżerskiego, najczęściej nie umieją kierować ludźmi, ani ich motywować. Gdy wchodzą na rynek, nie mają żadnego doświadczenia i popełniają masę błędów. Nagle uważają się za jedynych władców świata, bo wypłacają komuś pensję. Zapominają, że pracownik na tą pensję ciężko zapracował, mają w poważaniu jego godność, co najlepiej widać po Tobie. Bardzo szybko w dyskusji stwierdziłeś, że pracownik może sobie poszukać innej pracy, a nie zastanowiłeś się, czy może nie ma racji i czy może nie masz w swojej firmie problemu, którego nie umiesz rozwiązać.

                                  > biznes prowadzę jako dodatkowe zajęcie. To teraz pytanie inne. któregoś dnia przychodzi szef/właściciel i mówi - "Panie Aro, nie opłaca mi się dalej Pana zatrudniać na tych warunkach, proponuję obniżkę pensji o 30% albo umowę na czarno - za to samo netto". Co robisz?

                                  Żyjemy w państwie prawa. Aby dochodzić swoich praw muszę mieć podstawy prawne. Pracodawca proponuje mi umowę "na czarno", ale nie wypłaca pensji. Co robi pracownik? W ostateczności może spróbować użyć przemocy wobec pracodawcy. A co jeśli pracownik jest 45 kilową kobietą, a pracodawca 140 kilowym mężczyzną? Wtedy nie może nic. W państwie prawa zgłasza się do odpowiednich urzędów i ma gigantyczne szanse, aby otrzymać pensję, dodatkowo wypłatę zadośćuczynienia i mieć satysfakcję z nałożonej na pracodawcę kary.

                                  > W niewielkich biznesach zmiany bywają szybkie - jednego miesiąca stać na pracownika za 10 tys zł drugiego za 800 zł. A zmienić płacy nie możesz...

                                  Kłania się brak wykształcenia ekonomicznego o którym pisałem wcześniej. Pracodawca może umieć np. naprawiać buty, ale słaby z niego przedsiębiorca, nie potrafi gospodarować pieniędzmi i motywować ludzi. Cała sztuka, tak prowadzić biznes, aby zapewnić pracownikowi stałą pensję, nagromadzonych nadwyżek nie przejadać, a gdy będzie dobry miesiąc to wypłacić premię.
                                  ahhhh.... tak zapomniałem, że u małych przedsiębiorców nie ma czegoś takiego jak premie... .

                                  > Poniekąd też właśnie dlatego że ZUS wkrótce zbankrutuje ludzie którzy mają horyzont myślenia dłuższy niż 1 miesiąc (a wiec większość przedsiębiorców) stara się teraz (w okresie aktywności i zarabiania) wyciągnąć ile się da ze swojej firmy i odłożyć na gorsze czasy.

                                  Otóż to. Tylko drogi vaderze, dlaczego kosztem pracownika?

                                  Dla pracownika lepiej, jeżeli pracuje w dużej firmie. Ma wtedy wyższe wynagrodzenie, bardzo często umowę o pracę, rozbudowany pakiet socjalny. W małego przedsiębiorcy jest i od sprzątania i od usługiwania pracodawcy, pracuje "na czarno" i nie ma żadnego socjalu.
                                  • vader2010 Strasznie długi wywód... 30.07.15, 09:41
                                    Niestety w większości błędny, ale co ja tam wiem, skończyłem tylko ekonomię na UW na początku lat 90-tych - wiesz, takie czasy że uczyli nas, że "jak chcesz zrobić biznes to zrób też i pieniądze" - że praca to zwykły towar (popyt/podaż=cena), tyle że opodatkowany jak najgorsze używki (netto masz ok 60% tego co kosztujesz pracodawcę), że każda ingerencja w wolny rynek powoduje nieefektywną alokację zasobów (np wszystkie programy stymulujące budownictwo, czy idee SSE), płaca minimalna i regulacje KP to generator bezrobocia - o tym już pisałem wcześniej, o swobodzie zawierania umów i ich dotrzymywania - ogólnie takie tam "libertyńskie brednie"...
                                    • przyjemny_gosc Re: Strasznie długi wywód... 30.07.15, 20:32
                                      Strasznie długi wywód? Dla człowieka po studiach...?

                                      Ty być może skończyłeś ekonomię. Nie wiem, nie znam Cię, ale większość małych, lokalnych przedsiębiorców nie skończyła, a o tym tutaj mówimy.

                                      Odnieś się proszę do moich wcześniejszych wypowiedzi, to sobie podyskutujemy. W końcu pochwaliłeś się wykształceniem wyższym na renomowanej uczelni. Liczę zatem na dyskusję na poziomie.
                                      • vader2010 długi jak na formułę dyskusji na forum 30.07.15, 22:01
                                        Po prostu nie zgadzamy się co do podstaw. Ja twierdzę, że każdy jest odpowiedzialny za siebie i nawet jak robi sobie krzywdę to nie należy mu przeszkadzać, jeśli robi to świadomie i z własnej woli. Ty twierdzisz, że należy obłożyć relacje (gospodarcze, społeczne etc) regulacjami, pobierać na to pieniądze i ograniczać (dla potencjalnego dobra uczestników tych relacji).
                                        Jak idziesz do sklepu to pytasz czy pracownicy są zatrudnieni na etatach czy na cywpilno-prawnych i wybierasz ten sklep gdzie są zachowane te zasady czy może jednak ten tańszy? Jak szukasz glazurnika to pierwsze co pytasz to czy wystawia rachunek i czy pomocnika zatrudnia na etacie czy raczej interesuje Cię cena i jakość?
                                        Z pełni praw wynikających z kodeksu pracy mogą w RP liczyć tylko pracownicy budżetówki - oni nie martwią się o finanse - ewentualnie dowalą biznesowi kolejne podatki i się wyżywią.
                                        • przyjemny_gosc Re: długi jak na formułę dyskusji na forum 01.08.15, 01:49
                                          > długi jak na formułę dyskusji na forum

                                          ? Nie takie posty na tym forum pisałem. Odniosłem się do wielu Twoich wypowiedzi. Wcześniej dyskutując z aero po prostu tyle napłodziłeś, że miałem się do czego przyczepić. Zrobiłem to raz, bo nie mam czasu aby zaglądać na forum co godzinę.

                                          Dziwi mnie argument o długości wpisu na forum z ust człowieka z wyższym wykształceniem na renomowanej uczelni, który nie odnosi się do meritum.
                                          Chyba od tak wykształconej osoby mogłem wymagać, aby najpierw odniosła się merytorycznie do wypowiedzi, a co najwyżej gdzieś na końcu stwierdziła, że wypowiedź była długa, a Ty zrobiłeś dokładnie odwrotnie.

                                          > Ja twierdzę, że każdy jest odpowiedzialny za siebie i nawet jak robi sobie krzywdę to nie należy mu przeszkadzać, jeśli robi to świadomie i z własnej woli.

                                          Krzywdę?? Fakt, że pracownik zgadza się na pracę "na czarno" nazywasz krzywdą??

                                          Pomijając to stwierdzenie, ja uważam, że ludzie nie mogą mieć we wszystkim 100% swobody. Powód jest prosty. Wielu ludzi jest zbyt lekkomyślnych i ich decyzje mogą prowadzić do tego, że nie będą mieli za co żyć. Nie może być np. dobrowolnych emerytur, bo duża część społeczeństwa nie odkładałaby na emerytury, a tym samym na starość nie miałaby z czego żyć. Na pewno nie zdychaliby wtedy z głodu, bo to państwo musiałoby wziąć na siebie ich utrzymanie.

                                          >Ty twierdzisz, że należy obłożyć relacje (gospodarcze, społeczne etc) regulacjami, pobierać na to pieniądze i ograniczać (dla potencjalnego dobra uczestników tych relacji).

                                          Załóżmy, że się mylę i to Ty masz rację. Zaczynam pracę "na czarno" u jakiegoś przedsiębiorcy. On nie wypłaca mi pensji. W jaki sposób mam dochodzić swoich praw?

                                          > Jak idziesz do sklepu to pytasz czy pracownicy są zatrudnieni na etatach czy na cywpilno-prawnych i wybierasz ten sklep gdzie są zachowane te zasady czy może jednak ten tańszy? Jak szukasz glazurnika to pierwsze co pytasz to czy wystawia rachunek i czy pomocnika zatrudnia na etacie czy raczej interesuje Cię cena i jakość?

                                          Oczywiście, że nie pytam, ale nie jestem tylko klientem sklepów. Sam również pracuję i bardzo by mnie irytowało, że konkurencja zatrudnia ludzi "na czarno" i bałbym się, że mój pracodawca poszedłby w ich ślady. Całe szczęście charakter mojej pracy nie pozwoli na to, aby mnie zatrudnić "na czarno".

                                          > Z pełni praw wynikających z kodeksu pracy mogą w RP liczyć tylko pracownicy budżetówki - oni nie martwią się o finanse - ewentualnie dowalą biznesowi kolejne podatki i się wyżywią.

                                          Jest bardzo wiele zawodów, dla specjalistów o wąskiej specjalizacji. Są zawody, gdzie pracownicy mają dostęp do systemów i baz danych i dla pracodawcy lepiej, żeby byli zatrudnieni na umowę o pracę.
                                          • vader2010 Re: długi jak na formułę dyskusji na forum 03.08.15, 10:36
                                            Nie che mi się odpisywać na każdą z Twoich tez, bo to są tematy, na które można napisać doktoraty, i do tego z zupełnie odwrotnymi wywodami i dowodami (choćby wolność w zapinaniu pasów bezpieczeństwa, etc).
                                            Zasada w biznesie jest prosta - swoja pracą do dużych pieniędzy dochodzą tylko nieliczne, wybitne jednostki. Jeśli chcesz zarobić coś więcej niż średnia musisz korzystać z pracy (pieniędzy) innych i to ci "inni" muszą na Ciebie pracować - tak, jak ja czy Ty pracujesz na swojego szefa/właściciela, a właściciel banku zarabia na pieniądzach, które mu zanosisz. Pytanie jest więc - jeśli zgadzasz się na jakieś warunki (pracy, płacy, umowy etc) - to czemu potem uważasz, że pracodawca Cię wyzyskuje skoro Twoja praca przyniosła mu 100 tys a Tobie zapłacił 2 tys? Czemu miałby się z Tobą jakoś ekstra dzielić? A jeśli jego biznes by przyniósł 100 tys straty to byś mu wtedy część zwrócił i dodatkowo zrzekła się umówionej kwoty wynagrodzenia? Mi się wydaje sprawiedliwe, to że jeśli ktoś ponosi ryzyko to i ten ktoś zbiera owoce (albo dokłada). Pracownik widzi tylko często ten efekt końcowy - fajny samochód czy jacht - ale jakoś uczestniczyć w ryzyku nie chce... No to jak ma mieć coś więcej niż kwota z umowy?
                                            • przyjemny_gosc Re: długi jak na formułę dyskusji na forum 03.08.15, 20:02
                                              he he :)
                                              vader2010 widzę, że argumentów nie masz, zatem zachowam się jak Wołodyjowski na prośbę Kmicica: "kończę"

                                              Jak się namyślisz i niby "zechce Ci się" odpowiedzieć na moje argumenty to zapraszam, ale póki co to idź się dowiedzieć co masz odpowiadać, bo jak się okazało wykształcenie ekonomiczne na UW to za mało he he
                                              • vader2010 Re: długi jak na formułę dyskusji na forum 03.08.15, 20:15
                                                a słyszałeś kiedyś określenie "młócić plewy"? - taki mniej więcej będzie mój trud przekonywania Ciebie - więc mi się po prostu nie chce...
                                              • ibzor Re: długi jak na formułę dyskusji na forum 04.08.15, 17:53
                                                Ja dodam od siebie - prowadzę firmę ze wspólnikiwem we dwójkę - pracujemy czesto po 12 godzin dziennie, czasami dłużej i jedyne kogo zatrudniamy to grafik z Poznania którego na oczy nie widzieliśmy - oczywiscie na umowe o dzieło . Z chęcia bysmy moze i odciazyli siebie i zatrudnili kogos do pracy, ale zniechecają nas przede wszystkim - koszty pracy - dla porównania pensja minimalna na etacie kosztuje pracodawce okolo 2030zl z czego pracownik dostaje 1237 (okolo) - to nie jest sprawiedliwe. Po drugie co zniecheca to wszelkie kontrole z inspekcji pracy ZUS itp itd - moze ktos powieziec ze jesli robie wszystko OK to nie mam sie obawiac kntroli - to ta osoba chyba nigdy nie byla kontrolowana - w ciagu ostatnich miesiecy mielismy 3 kontrole - w tym jedna w okresie swiat bozego narodzenia - zadna kontrola nie wykazala wiekszych uchybien ( niezgodnosci byly natury formalnej i nie wplywaly na kwote zaplaconych danin/podatkow itd) ale za to napsula nam krwi do konca.

                                                Panstwo robi wszystko zeby zniechecic pracodawcow do zatrudniania kogokolwiek.

                                                Przyjemny_gosc - ty twierdzisz ze ze przedsiebiorca zatrudniajacy na czarno jest nieuczciwa konkurencja dla tego co zatrudnia na etat- i zgodze sie z tym. Ale wydaje mi sie ze nie rozumiesz wypowiedzi Vadera2010 - ktory nie o tyle pochwala zatrudnienie na czarno i nieuczciwa konkurencje tylko proponuje zmiane calego systemu w ktorym takie pojecie jak "praca na czarno" nie istnieje, a w zamian istnieje dowolnosc umow i brak dodatkowego przymusowego oskladkowania / ododatkowania pracy.

                                                Na koniec powiem jeszcze raz
                                                placa minimalna kosztuje pracodawce okolo 2030zl + koszty i czas ksiegowej/ZUS
                                                a pracownik dostaje z tego na reke tylko 1237 zl
                                                Niby ma szanse na emeryture (ale badzmy powazni...)
                                                Oraz na skorzystanie ze specjalistycznego zabiegu w NFZ ...
                                                Ale moze akurat ten jeden pracownik zna nasze realia i wolalby sie leczyc prywatnie, i wie ze na godziwa emeryture (jesli w ogole dozyje) nie ma co liczyc. W tym momencie panstwo mu tego zabrania.

                                                Jesli to wg Ciebie jest sprawiedliwe, no to niestety nie potrafie pomoc. I sprawa jest po prostu nierozwiazywalna bo wiaze sie z gleboka roznica swiatopoglądowa której nie da sie rozwiązać.
                                                • przyjemny_gosc Re: długi jak na formułę dyskusji na forum 04.08.15, 22:09
                                                  > Ja dodam od siebie - prowadzę firmę ze wspólnikiwem we dwójkę - pracujemy czesto po 12 godzin dziennie, czasami dłużej i jedyne kogo zatrudniamy to grafik z Poznania którego na oczy nie widzieliśmy - oczywiscie na umowe o dzieło .

                                                  OK, ale nie jest to zatrudnianie "na czarno". Generalnie nie zamierzam się pochylać nad czasem pracy przedsiębiorcy, bo to zależy od niego ile pracuje, jak wydajnie i jak sam siebie motywuje. Skoro Tobie to pasuje i nie chcesz zmienić pracy na 40-godziną tygodniowo, to przecież Twój wolny wybór.

                                                  > Z chęcia bysmy moze i odciazyli siebie i zatrudnili kogos do pracy, ale zniechecają nas przede wszystkim - koszty pracy - dla porównania pensja minimalna na etacie kosztuje pracodawce okolo 2030zl z czego pracownik dostaje 1237 (okolo) - to nie jest sprawiedliwe.

                                                  Nie twierdzę, że to normalne. Warto jednak pamiętać, że na coś te pieniądze idą. Nie wiem natomiast dlaczego Ciebie to zniechęca, przecież to pracownik dostaje 1200 zł i ma świadomość jak wiele zabiera mu państwo. Ciebie dotyczy tylko fakt, czy stać Cię na te 2000 zł miesięcznie, oraz czy znajdziesz pracownika, który zgodzi się za taką kwotę wykonywać obowiązki, które mu powierzysz. Wątpię, żeby za 1200 zł chciało mu się tyrać po 12 godzin dziennie. To już lepiej iść do Biedry na kasę.

                                                  > Po drugie co zniecheca to wszelkie kontrole z inspekcji pracy ZUS itp itd

                                                  W sumie nie zatrudniasz pracowników, a kontrole mimo wszystko posiadasz. Wniosek? Nie jest to do końca związane z zatrudnianiem kogokolwiek.

                                                  >Przyjemny_gosc - ty twierdzisz ze ze przedsiebiorca zatrudniajacy na czarno jest nieuczciwa konkurencja dla tego co zatrudnia na etat- i zgodze sie z tym. Ale wydaje mi sie ze nie rozumiesz wypowiedzi Vadera2010 - ktory nie o tyle pochwala zatrudnienie na czarno i nieuczciwa konkurencje tylko proponuje zmiane calego systemu w ktorym takie pojecie jak "praca na czarno" nie istnieje, a w zamian istnieje dowolnosc umow i brak dodatkowego przymusowego oskladkowania / ododatkowania pracy.

                                                  Wymyśl system, w którym państwo realizuje założenia budżetowe, ale nie pobiera podatków od obywateli, a dostaniesz Nobla i będzie bogatym człowiekiem.

                                                  > Na koniec powiem jeszcze raz
                                                  placa minimalna kosztuje pracodawce okolo 2030zl + koszty i czas ksiegowej/ZUS
                                                  a pracownik dostaje z tego na reke tylko 1237 zl
                                                  Niby ma szanse na emeryture (ale badzmy powazni...)
                                                  Oraz na skorzystanie ze specjalistycznego zabiegu w NFZ ...
                                                  Ale moze akurat ten jeden pracownik zna nasze realia i wolalby sie leczyc prywatnie, i wie ze na godziwa emeryture (jesli w ogole dozyje) nie ma co liczyc. W tym momencie panstwo mu tego zabrania.

                                                  ibzor, czy Twoim zdaniem pracownik, któremu wypłacisz na rękę 2000 zł będzie mógł ze spokojem pójść do prywatnego lekarza i się leczyć do woli? Czy Twoim zdaniem z tych 2000 zł będzie sobie odkładał na godną emeryturę? Piszesz tak, jakby te 2000 zł to był majątek, a to nie jest zbyt wiele.
                                                  Powiem Ci, że mając do wyboru obecnie bezpłatny NFZ, jakąś emeryturę, bezpłatną edukację wolałbym zarabiać 1200 zł na rękę, niż mając tylko i wyłącznie płatnego lekarza, samodzielnie odkładać na emeryturę na lokacie i płacić czesne za dzieci w szkole i zarabiać 2000 zł. Bo już wiem, że na emeryturę bym nie odkładał, a jeśli dopadłaby mnie cięższa choroba, to chyba musiałbym dodatkowo po godzinach żebrać na leki.
                                                  • ibzor Re: długi jak na formułę dyskusji na forum 05.08.15, 10:54
                                                    tak uwazam ze 2000zl na reke to wystarczajaco zeby odlozyc na emeryture i czarna godzine. Sam na lekarza przez ostatnie 10 lat wydalem 1435zl - razem z lekami. Co do czesnego to nie wiem o czym mowisz - nigdzie nie wspominalem o szkolnictwie. Co do emerytury - 40% mezczyzn nie dożywa emerytury, a odkladanie to nie jest taka trudna sprawa i znam ludzi ktorzy zarabiaja obecnie minimalne 1200zl a potrafia odlozyc 100zl miesiecznie. Ale nie kazdy na pewno moze sobie pozwolic na taki luksus.

                                                    Co do podatkow to nie mowie nic o znoszeniu podatku - ale nie wydaje Ci sie fakt ze pracownik zarabiajacy totalne minimum ktore ledwo starcza na przezycie musi placic podatek? Dlaczego w wielu krajach od pensji minimalnej nie placi sie podatku a u nas trzeba ??? Poza tym zeby panstwo dobrze realizowalo swoje zadania budzetowe jest prosta recepta - wystarczy zmniejszyc ilosc tych zadan i zalozen.

                                                    A na pytanie dlaczego mnie obchodzi ile dostaje pracownik odpowiedz jest prosta - pracownik pracuje tak efektywnie jaka jest jego pensja - wszystkie wieksze korporacje i firmy podnosza minimalne wynagrodzenie w swoich firmach bo im sie to bardziej oplaca - np Amazon czy Ikea - Ikea podniosla place o chyba 5% i spowodowalo to zmniejszenie rotacji czyli mniejsze pieniadze na szkolenia , w rozrachunku ogolnym wyszli na plus dzieki zwiekszeniu plac.

                                                    Np wg mnie praca ktora mialby u mnie w firmie wykonywac jest warta 2500zl - czyli tyle wg mnie powinien dostawać pracownik-
                                                    I powiedzmy ze na tyle mnie stac w obecnej chwili.
                                                    Zeby tyle dostawal na reke to moj calkowity koszt to 4200zl
                                                    Zeby kosztowal mnie realnie 2500zl to dostanie na reke marne 1550zl - moim zdaniem taka placa za prace jest smieszna i obrazajaca - wiec nikomu nie zaproponuje pracy, na wiecej mnie nie stac - wiec robie sam za dwóch - proste i logiczne.

                                                    Poza tym podziwiam Twoją wiarę w system ubezpieczen, naprawde rzadko kiedy sie spotyka kogos kto naprawde jeszcze realnie wierzy ze ZUS bedzie w stanie za 20 lat , mniej wiecej, wyplacac emeryture przy ktorej nie trzeba glodowac.
                                                  • ibzor Re: długi jak na formułę dyskusji na forum 05.08.15, 11:48
                                                    A i przepraszam bardzo - zapomniałem o najważniejszym - a mianowicie o DOBROWOLNOŚCI zawierania umów. Czyli jeśli ktoś chce liczyć na emeryture i placic skladki NFZ - oczywiscie powinien miec prawo to zrobic - ale moim zdaniem takie same prawo powinna miec osoba ktora nie chce byc ubezpieczona przez panstwo i woli oszczedzac sama na swoja emeryture.

                                                    Tego slowa mi zabraklo - bo ja tak naprawde nie uwazam ze powinno sie zakazac ZUSu czy NFZu - po prostu uwazam ze taka sprawa powinna byc dobrowalna i kazdy powinien miec mozliwosc decydowania i brania odpowiedzialnosci za swoja osobe. Pracodawca mowi - mam tu 2500zl ktore moge wydac na pracownika - daje prawo wyboru - NFZ + ZUS i z tego 1550zl na reke , albo sam podatek i z tego 2080zl na reke. Ciekawy tylko jestem czy pracownik wybralby 1550zl i swietlana emeryture i swietna sluzbe zdrowia czy 2080 zl , ale kazdy ma swoj rozum i moze zdecydowac. Dla pracodawcy to wszystko jedno - bo koszty ponosi te same. A rozsadny pracodawca w niebezpiecznym miejscu pracy i tak ubezpieczy pracownika, tak jak i samochod sluzbowy.
                                                  • vader2010 ad ZUS 05.08.15, 12:04
                                                    Szczególnie mocno się chce płacić na ten ZUS jak się spojrzy na ich strukturę wydatków i jaka część idzie na wszelkie uprzywilejowane kasty... Panie Przyjemny Gościu - nie przekonasz mnie że powinienem płacić na ZUS (choć płacę pod przymusem) - jak moje składki wcale nie idą na moją przyszła emeryturę ale na sute wczesne emerytury dla górników i innych uprzywilejowanych. Dla mnie nie wystarczy - nie ma takiej szansy. Dlatego odkładam sam - ale wiem, że i z tego państwo będzie mnie próbowało okraść jak zabraknie dla wybrańców - dlatego odkładam "pod poduszkę" - a nie w majątek w PL.
                                                    "(...) poza tym zeby panstwo dobrze realizowalo swoje zadan
                                                    > ia budzetowe jest prosta recepta - wystarczy zmniejszyc ilosc tych zadan i zalo
                                                    > zen(...)" - o totototo właśnie chodzi - żeby państwo w końcu zaczęło działać jak normalna firma - jak nas nie stać na kształcenie setek "filozofów" to przestajemy za to płacić - chcesz się kształcić w tym kierunku - proszę bardzo ale za swoje. Jak nas nie stać na całkowicie darmową służbę zdrowia to wprowadzamy minimalne opłaty np za wizyty u lekarzy (np. 5 zł za pierwszego kontaktu, 10 za specjalistę - w myśl idei "zapłać za katar żeby wystarczyło na raka"). Jakim cudem uchowała się ciągle wprowadzona w stanie wojennym Karta Nauczyciela? Czemu finansujemy i tym samym betonujemy strukturę społeczną i majątkową wsi (KRUS, zapomogi, skupy interwencyjny itp)? Panie Gość - ile myślisz jest w stanie znieść jeszcze pracowity człowiek w PL? Nie dziw się więc, ze jak ktoś ma jakiekolwiek ogólne pojęcie ile i na co zabierane mu są jego pieniądze to się buntuje i kombinuje jak może, żeby jednak jego praca (kasa) szła na jego dzieci, a nie była redystrybuowana do kasty uprzywilejowanej (lub innej próżniaczej). Nie broń też ludziom zawierania dowolnych umów - w tym o pracę. Spójrz na USA - żadnego kodeksu pracy, żadnych przymusowych ubezpieczeń społecznych - i widzisz - jakiś funkcjonują - i do tego co roku chce tam wjechać kolejne kilka milionów ludzi...
                                                  • przyjemny_gosc Re: ad ZUS 05.08.15, 20:26
                                                    Szanowny dyskutancie, odnieś się proszę do moich wcześniejszych wypowiedzi o co Cię prosiłem, a chętnie zacznę z Tobą polemikę. W innym przypadku, szkoda Twojego trudu.

                                                    :)
                                                  • vader2010 Jak widzisz nie odpisywałem już Tobie 05.08.15, 23:05
                                                    nie oczekuję więc odpowiedzi. Nie ma sensu dyskusja z socjalistą...
                                                  • przyjemny_gosc Re: Jak widzisz nie odpisywałem już Tobie 06.08.15, 06:16
                                                    Skoro mi nie odpisywałeś, to po co się do mnie zwracasz w swoim poście?

                                                    > Panie Przyjemny Gościu - nie przekonasz mnie że powinienem płacić na ZUS (choć płacę pod przymusem) - jak moje składki wcale nie idą na moją przyszła emeryturę ale na sute wczesne emerytury dla górników i innych uprzywilejowanych.
                                                  • vader2010 to tylko taka "figura retoryczna" 06.08.15, 08:53
                                                    dla wzmocnienia przekazu
                                                  • przyjemny_gosc Re: długi jak na formułę dyskusji na forum 05.08.15, 20:25
                                                    >tak uwazam ze 2000zl na reke to wystarczajaco zeby odlozyc na emeryture i czarna godzine.

                                                    ibzor, czytaj ze zrozumieniem. Napisałem: "czy Twoim zdaniem pracownik, któremu wypłacisz na rękę 2000 zł będzie mógł ze spokojem pójść do prywatnego lekarza i się leczyć do woli? Czy Twoim zdaniem z tych 2000 zł będzie sobie odkładał na godną emeryturę?"

                                                    >Sam na lekarza przez ostatnie 10 lat wydalem 1435zl - razem z lekami.

                                                    Czyli skoro Ty wydałeś 1435 zł przez 10 lat, to inni nie mogą wydać więcej? Co to za argument? Chyba tylko argument pokroju - skoro ja jestem zdrowy, to inni niech nie chorują.
                                                    Nie wiem ile masz lat, ale poczekaj trochę aż się zestarzejesz, wtedy lekarzy będziesz znał wszystkich z nazwiska.

                                                    >Co do czesnego to nie wiem o czym mowisz - nigdzie nie wspominalem o szkolnictwie.

                                                    Ale ja wspomniałem. Co, nie mam prawa? Co, szkoły są finansowane ze środków prywatnych, czy z publicznych?

                                                    >Co do emerytury - 40% mezczyzn nie dożywa emerytury

                                                    Super! Świetny argument. Rozumiem, że nie odkłądasz na emeryturę, bo zakładasz wariant pesymistyczny?

                                                    >a odkladanie to nie jest taka trudna sprawa i znam ludzi ktorzy zarabiaja obecnie minimalne 1200zl a potrafia odlozyc 100zl miesiecznie.

                                                    A co niby mają robić? Wychowani uczciwie, nie będą przecież kraść.

                                                    >Dlaczego w wielu krajach od pensji minimalnej nie placi sie podatku a u nas trzeba ???

                                                    Może dlatego, że tamte kraje są bogatsze od naszego.

                                                    >Poza tym zeby panstwo dobrze realizowalo swoje zadania budzetowe jest prosta recepta - wystarczy zmniejszyc ilosc tych zadan i zalozen.

                                                    OK. To od czego zaczynamy? Co przestajemy finansować? Policję, służbę zdrowia, wojsko?

                                                    >A na pytanie dlaczego mnie obchodzi ile dostaje pracownik odpowiedz jest prosta - pracownik pracuje tak efektywnie jaka jest jego pensja - wszystkie wieksze korporacje i firmy podnosza minimalne wynagrodzenie w swoich firmach bo im sie to bardziej oplaca - np Amazon czy Ikea - Ikea podniosla place o chyba 5% i spowodowalo to zmniejszenie rotacji czyli mniejsze pieniadze na szkolenia , w rozrachunku ogolnym wyszli na plus dzieki zwiekszeniu plac.

                                                    A co to za nowa teoria, że pracownik im więcej zarabia tym lepiej pracuje? Faktycznie jest zwiększenie motywacji na max 3 miesiące po otrzymaniu podwyżki, ale pensja zależy od wykonywanej czynności i od tego jak łatwo jest pracownika zastąpić innym.

                                                    >Tego slowa mi zabraklo - bo ja tak naprawde nie uwazam ze powinno sie zakazac ZUSu czy NFZu - po prostu uwazam ze taka sprawa powinna byc dobrowalna i kazdy powinien miec mozliwosc decydowania i brania odpowiedzialnosci za swoja osobe.

                                                    Nie wiem czy wiesz jak działa system emerytalny. Możliwe, że nie wiesz, ale nie jest to wiedza obowiązkowa. Obecny system został wymyślony w XIX wieku i zakłada solidaryzm społeczny. Polega on na tym, że młodzie pracują na emerytury starych. Czyli nasi rodzice pracowali na emerytury naszych dziadków. Z kolei my pracujemy na emerytury naszych rodziców. Pieniądze, które są naliczane w ZUS tak naprawdę nie istnieją. Pieniądze, które pobrał mi pracodawca z pensji zostały już wydane na bieżące emerytury. Solidaryzm polega na tym, że ja oczekuję od moich dzieci i wnuków, że oni będą pracowali na moją emeryturę.
                                                    Nie ma w tym systemie żadnego oszukaństwa, ani przekrętu. Ot, tak został wymyślony.

                                                    Idąc Twoim tokiem rozumowania, zróbmy tak jak Ty chcesz. Czyli kto chce ten płaci do ZUS, a kto nie chce, ten niech nie płaci. Powiedzmy, że społeczeństwo podzieliłoby się po połowie. Skoro już teraz budżet państwa musi dokładać na bieżące emerytury, bo same składki ZUS to za mało, to skąd wziąć środki na wypłatę obecnych emerytur, gdy połowa młodych przestanie łożyć na ZUS?

                                                    Są dwa powody problemu systemu emerytalnego:
                                                    -za długo żyjemy,
                                                    -za mało się rozmnażamy,

                                                    Stąd też rządowe inicjatywy podniesienia wieku emerytalnego i próba zachęcania Polek do rodzenia. Jeszcze nikt nie wymyślił jak sobie z tym problemem poradzić w inny sposób, ale spokojnie ibzor - możesz być pierwszy. Nagroda Nobla gwarantowana.
                                                  • ibzor Re: długi jak na formułę dyskusji na forum 06.08.15, 18:16
                                                    zaczne od ZUS - 40% - po podwyzszeniu wieku emerytalnego nawet 45% nie dozywa emerytury - a ich skladki przepadają - o czym wiesz. W systemie kiedy kazdy oszczedza na swoja przyszlosc - te skladki bylyby chociaz dziedziczone przez wspolmalzonka / dzieci . Pomine fakt że sama instytucja ZUS pożera większość - składek. Zdaje sobie sprawę że w tej chwili jest już za późno na bezbolesną zmianę systemu, obecnie pracujące pokolenie dużo by straciło, bo trzeba przeciez wywiazac sie ze zobowiazan wobec ludzi ktorzy obecnie, lub niedlugo przejda na zasluzona emeryture. Moim zdaniem podtrzymywanie systemu w obecnym stanie spowoduje jedynie większa tragedię w przyszłości. Oczywiście że wiem jak działa nasz obecny system emerytalny - dlatego tak gorąco i głośno go krytykuje, bo pieniadze ze skladek sa glownie przejadane przez biurokracje a dopiero na koncu trafiaja do emerytow. Wystarczy poczytac doniesienia o premiach / informatyzacji ZUSu / wystawnych przyjeciach, czy przetargach na limuzyny - i czlowiekowi noz sie w kieszeni otwiera i wie ze skladki nie trafiaja na emerytury tylko na ***rele.

                                                    Dalej - pracownik ktory wiecej zarabia lepiej pracuje i tyle. Moze nie na tasmie w fabryce, bo kreatywnosci i motywacji nie wymaga prawie zadnej, wszystko zalezy od branzy. Jesli uwazasz ze slabo oplacany np grafik, czy spec od marketingu, albo ktos od sprzedazy / obslugi klienta pracuje rownie dobrze co ten co zarabia 500zl wiecej - to nie mamy o czym rozmawiac.

                                                    Zadales bardzo wazne pytanie od czego zaczniemy obciecie wydatkow, a to jest bardzo proste i wystarczy spojrzęc na własne podwóko - czyli niepotrzebne / niedokonczone inwestycji - aquaparki / stadiony / teatry / kina - za ktore wzial sie samorzad wydajac podatkowe pieniadze - w skali kraju jest to ogromna suma zmarnowanych środków - gdzie część z tych inwestycji jest albo źle uzytkowana, albo w ogóle nie dokończona. Dalej - dotacje i wsparcie dla biznesu / pierwszych firm itp - calkowicie niepotrzebne. Ba pójdę nawet dalej i stwierdzę że Urząd Pracy jest całkowicie niepotrzebną instytucją i nalezałoby go zlikwidować, Walczą już z bezrobociem od dawna a skutków nie widać - może dlatego że to prywatne firmy zatrudniają pracowników ... Na następny ogień postawię GUS - ilość danych które zbierają jest zatrważająca - i z punktu funkcjonowania państwa zupełnie niepotrzebna - bo po co komuś wiedza ile np t-shirtów z Polski o takiej i takiej wadze o takiej i takiej wartości sprzedano do np Niemiec, Belgii czy Włoch. Pomijam fakt że urzędnicy marnują czas i pieniądze na przetworzenie tych danych , ale czas i pieniadze marnują także przedsiębiorcy którzy muszę takie dane przetworzyć.

                                                    UStawa śmieciowa - nowe zasady kosztują nas więcej niż stare, a efektów nie widać - co stwierdził sam NIK.

                                                    Dalej - zwykłe koszty administracji rządowej- prezydent kosztuje więcej niż sama królowa - limuzyn rządowych w Warszawie jest więcej niż karetek itp itd.

                                                    Do tego dochodzi masa agencji rzadowych które tak naprawdę nie przyczyniają się do niczego ale ciągną kasę. Od agnecji kosmicznej :) po agencje atomu. Polskie państwowe kopalnie - nieefektywne które kosztują ostatnio podatnika coraz więcej.
                                                    Wyższe szkolnictwo - nieefektywne, przerost "darmowych" magistrów którzy kończą w pracy całkowicie nie powiązanej z wykształceniem, albo emigrują na zachód gdzie jest to samo. Jeśli nie całkowita prywatyzacja to chociaz ograniczenie do kilku najwazniejszych państwowych uczelni w skali kraju.

                                                    Służba zdrowia - o prywatyzacji nawet nie marzę - ale należaloby chociaż pozwolić szpitalom na wykonywanie pewnych usług za odpłatą - np bez kolejki / w lepszej jakości itp itd. Dlaczego ludzie wolą leczyć chociazby jaskrę za prywatne pieniądze (które i tak później zwraca NFZ) w Czechach niż w polskim szpitalu... Polski szpital mógłby zarobić , inwestować itp itd. Nawet gipsu w prywatnej klinice nie moge sobie zalozyc jesli nie jestem ubezpieczony tylko jechac do szpitala panstwowego i tam czekac kilka godzin w kolejce na przeswietlenie i na gips. To jest chore. Poza tym część zabiegów refundowanych przez NFZ można by spokojnie okroić i wyrzucić z dotowania.

                                                    Dalej - część wydatków publicznych na świadczenia socjalne jest całkowicie niepotrzebna i zbędna - oczywiscie nie wszystkie, ale duża częśc moim zdaniem powinna pójść do kosza, za dużo naoglądałem się ludzi którzy dosłownie "żyją" z zasiłków i jeszcze dorabiają na czarno .

                                                    Najprostszy sposób - napisać ustawę o PIT i CIT od nowa - bo obecnie koszty uzyskania podatków, z powodu komplikacji przepisów - jest bardzo duży , wymaga bardzo duzo pracy ludzi i biurokracji.

                                                    Nastepnie ustawa do VAT - do poprawki - na ten fakt zwraca nam juz od lat Komisja Europejska , a dalej nikt nie ma pomyslu na to jak naprawic ustawe ktora pozwala na praktycznie bezkarne wyludzanie od budzetu grubych miliardow zlotych na podstawie lewych faktur, kontrola nie nadąża - wymagana jest zmiana systemowa.

                                                    Zostaje jeszcze kultura i sport - dobra luksusowe, którymi moim zdaniem państwo nie powinno się zajmować. W Grecji ostatnio obcięli bardzo dużo wydatków na kulture, ale ludzie nie zostali pozbawieni teatru - po prostu ludzie teatru przeniesli sie w inne miejsca a nie wielke gmachy utrzymywane za panstwowe pieniadze. To samo dotyczy sie sportu gdzie na wielkich boiskach i stadionach w calym kraju nie dzieje sie nic, a Orliki stoja puste , a utrzymanie ich tez kosztuje.

                                                    Na koniec wisienka - czyli zadłużenie publiczne którego obsługa stanowi gruby procent publicznych wydatków.
                                                    Konstytucyjny zakaz zadłużania myślę żeby pomógł. Są kraje które potrafią obyć się bez kredytu - ot nawet taka niezbyt bogata Bułgaria spłaciła ostatnia ostatnią transzę kredytu od MFW i stwierdziła że nie będzie zaciągać więcej zobowiązań.
                                                    A u nas cały czas się słyszy tylko o tym że "dostaliśmy" tyle i tyle od Banku Światowego czy of MFW - im więcej pozyczamy w tym większym bagnie jesteśmy .

                                                    Wydaje mi się że oczekujemy za dużo od Państwa a za mało od Siebie. Oczywistością są drogi / infrastuktura energetyczna gazowa / wodociągi / służby mundurowe / instytucje ratujące życie i zdrowie/ szkolnictwo. Reszta rzeczy jest wg mnie mniej oczywista, i nie powinna być opłacana ze wspólnych pieniędzy - szczegolnie w sytuacji kiedy rok w rok mamy deficyt - gigantyczny dług publiczny.
                                                  • ibzor Re: długi jak na formułę dyskusji na forum 06.08.15, 19:09
                                                    A i dodam od siebie ze niestety chyba nie bede mial czas na odpisywanie i udział w jakże ciekawej dyskusji politycznej, ponieważ muszę wypełnić zgłoszenie INTRASTAT dla urzedu statystycznego - czyli wymienic ile koszulek wyslalem do Austrii / Belgi / Niemiec i kazdego kraju Unii Europejskiej, jaka mialy wage i wartosc - ile parasolek / butow / rekawiczek / kapeluszy / i wszystkich innych towarow ktore sprzedalem a ktore sa opisane w systemie TARIC - podejrzewam ze spisanie tych danych z miesiaca lipca zajmie mi okolo 10-12 godzin roboczych, czyli caly tydzien mam zajete wieczory. Oczywiscie Polska, Europa , ba nawet cały świat nie może fukncjonować bez tych informacji, popadłby w ruine , chaos i każdy sprzedawałby ile chciał bez żadnych odgórnych limitów i co najgorsze - bez wiedzy rządu. Oczywiście nie mogę do tego dopuścić, przyniłbym się do powstania Anarchii - więc muszę wyrobić kolejne samonadgodziny albo zarwać jeden weekend. Wszystko dla dobra ogółu i dla GUSu - no i żeby nie płacić kary 3 tys za niewypelnienie tego sprawozdania. Żałuje tylko że nie mogę się bardziej przyczynić do rozwoju naszego kraju dostarcząc rządowi kolejnych danych. Danych bez których nasze społeczeństwo nie mogłoby funkcjonować. Ale niestety nie jestem jednym z tych szczęśliwców od których GUS wymaga kilku dodatkowych sprawozdań miesięcznie głównie statystyk sprzedaży / zatrudnienia i innych wazkich rzeczy.. może wlasnie dlatego że nie zatrudniam pracowników. Chyba w firmach powyzej 7-10 osob takie sprawozdania sa obowiazkowe - no nic - to tylko kolejny bodziec dla mnie zeby rozwijac firma jak najbardziej i jak najbardziej sluzyc naszemu systemowi.

                                                    Niestety nie bede mogl odpisywac gdyz bede wykonywal patriotyczny obowiazek i siedzial w Excelu czujac dume z bycia Europejczykiem i nucąc po cichu Marsyliankę , co raz krzycząc "KU CHWALE BRUKSELI"

                                                    Strach pomyśleć co by było gdyby okazało się że cała moja praca pójdzie na marne i nikomu się nie przyda.

                                                    Pozdrawiam i życzę szczęścia i zdrowia :)
                                                  • przyjemny_gosc Re: długi jak na formułę dyskusji na forum 06.08.15, 20:57
                                                    >zaczne od ZUS - 40% - po podwyzszeniu wieku emerytalnego nawet 45% nie dozywa emerytury - a ich skladki przepadają - o czym wiesz. W systemie kiedy kazdy oszczedza na swoja przyszlosc - te skladki bylyby chociaz dziedziczone przez wspolmalzonka / dzieci .

                                                    Wtedy nazywałoby się to "solidaryzmem rodzinnym", a nie "solidaryzmem społecznym".
                                                    Tak jak pisałem wcześniej, system był dobry za Bismarka, teraz potrzebujemy czegoś nowego, ale jeszcze się taki nie objawił, co umiałby ten system naprawić.

                                                    > Pomine fakt że sama instytucja ZUS pożera większość - składek.

                                                    Demagogia. ZUS miesięcznie otrzymuje gigantyczną sumę pieniędzy. Zdecydowaną większość wydaje na emerytury bieżące, niewielki odsetek to koszty utrzymania. Fakt, są wysokie, ale znowu wynika to z faktu, że chcemy aby w Siedlcach był oddział ZUSu, a nie chcemy aby były tylko oddziały w miastach wojewódzkich.

                                                    > Dalej - pracownik ktory wiecej zarabia lepiej pracuje i tyle.

                                                    Nie. Zatrudniasz grafika, dajesz mu na początek 2000 zł. Czy jeżeli po 3 miesiącach dasz mu 5000 zł będzie robił lepsze projekty? Nie. Może co najwyżej chętniej zostawać po godzinach, albo brać pracę do domu.

                                                    Pracownikowi płaci się tyle, ile jest warta jego praca. Jak zapłacisz mu więcej, to będziesz miał tego samego pracownika, ale nie wpłyniesz na jego umiejętności, co najwyżej na jego skłonność do zatracenia Balansu Work-Life.
                                                    Sorry, ibzor, ale właśnie jesteś przykładem małego przedsiębiorcy, który nie umie motywować i zarządzać personelem.

                                                    > Zadales bardzo wazne pytanie od czego zaczniemy obciecie wydatkow, a to jest bardzo proste i wystarczy spojrzęc na własne podwóko - czyli niepotrzebne / niedokonczone inwestycji - aquaparki / stadiony / teatry / kina - za ktore wzial sie samorzad wydajac podatkowe pieniadze - w skali kraju jest to ogromna suma zmarnowanych środków - gdzie część z tych inwestycji jest albo źle uzytkowana, albo w ogóle nie dokończona.

                                                    ? Ja się cieszę, że w Siedlcach jest coś więcej od Pływalni przy PG4.
                                                    Poruszasz inny problem. Problem dotacji europejskich, które wymagają wkładu własnego. Czyli, sfinansujemy budowę pływalni, UE da 85% kwoty, ale samorząd wykłada 15%. Jak biedny jest samorząd niech świadczy fakt, że na te 15% musi wziąć kredyt. Tym samym się zadłuża. Tylko tutaj musi być mądrość samorządowców. Wiadomo, że obywatele będą chcieli nowych dróg, ścieżek rowerowych i kin, ale samorządowcy muszą pilnować, aby im na to wszystko starczyło pieniędzy.

                                                    > Dalej - dotacje i wsparcie dla biznesu / pierwszych firm itp - calkowicie niepotrzebne.

                                                    Moim zdaniem przedsiębiorczość trzeba wspierać. Poszedłbym dalej, wspierać ludzi z małych miejscowości, którzy chcą pracować w dużych miastach. Jest szansa, że zdobędą wiedzę i doświadczenie i wrócą za 20 lat w rodzinne strony.

                                                    > Ba pójdę nawet dalej i stwierdzę że Urząd Pracy jest całkowicie niepotrzebną instytucją i nalezałoby go zlikwidować

                                                    Tutaj jestem w stanie się zgodzić.

                                                    > Na następny ogień postawię GUS

                                                    Heh w następnym poście piszesz dlaczego, więc nie jesteś obiektywny ;)

                                                    > UStawa śmieciowa - nowe zasady kosztują nas więcej niż stare, a efektów nie widać - co stwierdził sam NIK.

                                                    Co nie znaczy, że nie warto było próbować. Sam widzę, że sąsiedzi deklarowali, że segregują odpady, a wcale tego nie robią.

                                                    > Dalej - zwykłe koszty administracji rządowej- prezydent kosztuje więcej niż sama królowa - limuzyn rządowych w Warszawie jest więcej niż karetek itp itd.

                                                    Kolejna demagogia. Sorry ibzor, ale jeżeli kogo wybierają miliony w wyborach, to ma prawo żyć na wysokiej stopie. Jeżeli przyjeżdża do nas prezydent USA, Francji, Ukrainy, to niech widzi, że Polska to silny kraj i nie dziadujemy. Chciałbyś żeby prezydent jeździł starym Polonezem? Uważam, że dawno powinni kupić zamiast Tupolewa dobrego Airbusa albo innego Dremlinera. Tylko się boją, że kundle z opozycji zaczną szczekać o rozrzutności.

                                                    > Do tego dochodzi masa agencji rzadowych które tak naprawdę nie przyczyniają się do niczego ale ciągną kasę. Od agnecji kosmicznej :) po agencje atomu.

                                                    A ja uważam, że w naukę i takie miejsca jak np. Centrum Nauki Kopernik w Warszawie powinniśmy inwestować jak najwięcej. Nauka, nowe technologie i połączenie z biznesem, tak rodziła się Dolina Krzemowa.

                                                    > Polskie państwowe kopalnie - nieefektywne które kosztują ostatnio podatnika coraz więcej.
                                                    Polskie kopalnie są źle zarządzane. Niestety, ale na szczeblu wojewódzkim są ludzie, którzy tylko ciągną z nich kasę. Potrzeba jest zmiana zarządzania, bo węgiel to ciągle czarne złoto.

                                                    > Wyższe szkolnictwo - nieefektywne, przerost "darmowych" magistrów którzy kończą w pracy całkowicie nie powiązanej z wykształceniem, albo emigrują na zachód gdzie jest to samo. Jeśli nie całkowita prywatyzacja to chociaz ograniczenie do kilku najwazniejszych państwowych uczelni w skali kraju.

                                                    Tak było do lat '90, dopiero za wolnej Polski okazało się, że duże koncerny dają pracę za bajońskie kwoty ludziom, którzy chociaż trochę znali angielski i mieli niepełne wykształcenie wyższe. Rozkwit uczelni wyższych w tym prywatnych jest najlepszym dowodem na działanie kapitalistycznej metody popytu i podaży. Było zapotrzebowanie na studentów i powstał choćby siedlecki WSFiZ, teraz mamy niż demograficzny i dołek.

                                                    > Służba zdrowia

                                                    To odrębny, szeroki temat. Ograniczę się tylko do tego, że powinna zostać publiczna i szeroko otwarta.

                                                    > Dalej - część wydatków publicznych na świadczenia socjalne jest całkowicie niepotrzebna i zbędna - oczywiscie nie wszystkie, ale duża częśc moim zdaniem powinna pójść do kosza, za dużo naoglądałem się ludzi którzy dosłownie "żyją" z zasiłków i jeszcze dorabiają na czarno .

                                                    Kwestia uszczelnienia systemu. Nie trzeba od razu likwidować.

                                                    > Zostaje jeszcze kultura i sport - dobra luksusowe, którymi moim zdaniem państwo nie powinno się zajmować. W Grecji ostatnio obcięli bardzo dużo wydatków na kulture, ale ludzie nie zostali pozbawieni teatru - po prostu ludzie teatru przeniesli sie w inne miejsca a nie wielke gmachy utrzymywane za panstwowe pieniadze. To samo dotyczy sie sportu gdzie na wielkich boiskach i stadionach w calym kraju nie dzieje sie nic, a Orliki stoja puste , a utrzymanie ich tez kosztuje.

                                                    Ciekawe spojrzenie, że kultura i sport jako dobra luksusowe. Szczerze mówiąc wolę jednak płacić z podatków na teatr niż zdać się tylko na rozrywkę w TVP 1... .
                                                    Nie wiem też czy Grecja jest tutaj dobrym przykładem czegokolwiek.
                                                    A Orliki nie stoją puste, właśnie wyglądam przez okno i widzę jak świeci się na jednym z nich światło i chłopaki z Mostostalu "haratają w gałę".

                                                    > Konstytucyjny zakaz zadłużania myślę żeby pomógł.

                                                    W sensie, że do jakiegoś małego procenta, czy w ogóle zakaz zaciągania kredytów???

                                                    > Wydaje mi się że oczekujemy za dużo od Państwa a za mało od Siebie.

                                                    Nie przeczę, że w naszym społeczeństwie są pijawki, są ludzie, którzy znaleźli sposób na łątwe pieniądze. Pytanie co lepsze, pozwolić by 10 pijaków wyłudzało po 1000 zł miesięcznie z systemu, ale trafić na jednego uzdolnionego chłopaka i mu pomóc, czy zrównać wszystko z podłogą i nie dać szansy na rozwój talentu?
                                      • cezyk Re: Strasznie długi wywód... 02.08.15, 19:55
                                        Ale pierdoły a życie mija.
                                  • marcinv40 Re: Ja też jestem pracownikiem najemnym - 30.07.15, 21:49
                                    przyjemnego_gościa to aż miło poczytać, dobrze gada, polać mu ;)
                                    • cezyk Re: Ja też jestem pracownikiem najemnym - 04.08.15, 21:53
                                      pierdoły
    • martin_s5 Re: Małolaty- na czarno 31.07.15, 15:45
      Jakiś czas temu udałem się do lokalnej PIP-y z mało gramotnym znajomym w sprawie braku umowy o pracę i jednego co się na pewno dowiedzieliśmy to to że praca tamże to fajna rzecz zazwyczaj siedzisz sobie samotnie w pokoju jak u pana Boga za piecem i dłubiesz w internecie.
    • cezyk Re: Małolaty- na czarno 04.08.15, 21:59
      Polska:
      ? 90% mediów jest własnością firm zagranicznych
      ? ponad 90% dużych fabryk jest własnością firm zagranicznych
      ? ponad 80% banków jest własnością firm zagranicznych
      ? ponad 90% marketów jest własnością firm zagranicznych
      ? koncesje na gaz łupkowy są w rękach firm zagranicznych
      ? obsługa energii elektrycznej jest w rękach firmy zagranicznej (Tauron)
      ? od maja 2016 roku cudzoziemcy będą mogli kupować polską ziemię
      ? trwa próba sprzedaży polskich kopalń
      ? koalicja PO-PSL juz kilka razy próbowała sprzedać polskie lasy, na razie się im nie udaje.
      I jak ma być dobrze?
      W Polsce już jest coraz mniej Polski?.sprzedaliśmy?..i będziemy pracownikami tych co kupili. ..
      Atu takie pierduty
      • an.chojnacki Re: Małolaty- na czarno 06.08.15, 06:27
        Na szczęście już niedługo w Polsce:
        > ? 90% mediów zostanie własnością jednej, przewodniej siły narodu
        > ? ponad 90% dużych fabryk zostanie znacjonalizowana
        > ? ponad 80% banków także
        > ? ponad 90% marketów ulegnie likwidacji fizycznej
        > ? koncesje na gaz łupkowy zrenacjonalizowane - wiem trudne słowo
        > ? obsługa energii elektrycznej przejdzie w ręce firmy czystololskiej (Srauron)
        > ? od maja 2016 roku cudzoziemcy będą mogli kupować polską ziemię na Madagaskarze
        > ? trwa próba sprzedaży polskich kopalń - ale się gramolą
        > ? koalicja PO-PSL juz kilka razy próbowała sprzedać polskie lasy, ale na razie się im nie udaje - "Czasem aż oczy bolą patrzeć, jak się przemęcza dla naszego klubu, prezes Ochódzki Ryszard, naszego klubu"
        > I wtedy ma być dobrze!
        > W Polsce już wkrótce będzie coraz Polski więcej. sprzedaliśmy?..i będziemy pracodawcami tych co kupili. ..
        takie pierduty
        • cezyk Re: Małolaty- na czarno 06.08.15, 21:15
          A kto wy?
        • cezyk Re: Małolaty- na czarno 06.08.15, 21:20
          będziemy pracodawcami tych co kupili.
    • ski.bic.ski Re: Małolaty- na czarno 06.08.15, 21:17
      Nie zatrudniam ani nie zatrudniałem nigdy nikogo "na czarno", potępiam taki proceder, natomiast dopuszczam korzystanie z narzędzi jakie daje prawo - to tak dla jasności sytuacji.
      Nie sposób w takiej dyskusji aby jedni rozumieli drugich a jeszcze dodatkowo trzecich, istnieje jeszcze milcząca strona czwarta, to "strona mocy" - strona sprawcza. Ten kto pracę ma bo jest zatrudniony nie zrozumie tego kto tej pracy szuka, obaj zaś nie zrozumieją tego kto tę pracę tworzy i daje np. tylko sobie lub sobie i innym. Dlaczego ?, bo tylko będąc najpierw po jednej, potem po drugiej a jeszcze lepiej dodatkowo po stronie trzeciej, możliwym jest zaobserwowanie i dostrzeżenie niesamowitych różnic postrzegania zjawiska. Niektórzy z was to zauważyli i o tym napisali. Nie dziwi mnie że odbiór był raczej bez zrozumienia bo w Polsce a szczególnie w jej wschodniej części istnieje carski jeszcze obraz pracodawcy feudała, pracodawcy wyzyskiwacza, gdzie chłop był grabiony ale także gdzie chłop pańskie pole grabił, zarówno w przenośni jak i dosłownie. Czasy się zmieniają, należy to dostrzec i zmienić mentalność.
      Kto jest sprawcą minimalizowania lub eliminowania zatrudnienia w danej firmie ? - czynnik ekonomiczny
      Kto określa i narzuca reguły zatrudniania bez uwzględnienia czynnika ekonomicznego ? - Sejm (ustawy)
      Kto wpływa na kształt ustaw określających reguły prawa pracy ? - związki zawodowe + koalicja sejmowa
      Kto zatem powoduje że pracodawcy obciążani są niewspółmiernie wysokimi kosztami zatrudnienia, kosztami zniechęcającymi, nieopłacalnymi, często przynoszącymi straty ? - to ta czwarta strona, strona mocy, strona sprawcza, w dodatku nieufna, podejrzewająca każdego o nieuczciwość i posiadająca narzędzia tortur.
      Jeżeli ktoś jeszcze nie zrozumiał to wyjaśniam, przedsiębiorca działa według reguł określanych i odgórnie narzucanych przez tę czwartą stronę. Tę czwartą stronę wybieramy my sami, bo któż wybiera tych działaczy związkowych jeżeli nie my ?, któż wybiera posłów nie z grona rozsądnych i mądrych a z grona obiecywaczy ? jeżeli nie my ?, to my ich wybieramy !. Jeżeli dokonujemy takich właśnie wyborów to bądźmy świadomi że wybory te decydują o jakości naszego życia. Na tym właśnie polega demokracja ale demokracji nie wystarczy jednorazowo przegłosować, trzeba się jej nauczyć, trzeba nauczyć się ją stosować.
      Natomiast czym innym jest łamanie prawa, w tym przypadku oszustwo polegające na zatrudnieniu "na czarno" które z definicji nie jest możliwe bez zgody zatrudnionego, jest więc możliwe tylko w stosunku do Skarbu Państwa i w takim przypadku winnych jest dwóch - pracodawca i pracobiorca. Natomiast jeżeli zatrudniony nie wyraził zgody na pracę bez zapłaty lub pracę płatną z pominięciem Skarbu Państwa, czyli jeżeli nie jest współsprawcą oszustwa to powinien zgłosić ten fakt do prokuratury.
      • przyjemny_gosc Re: Małolaty- na czarno 08.08.15, 10:59
        W tym temacie staram się przedstawić ważny problem, jakim jest opodatkowanie dochodu i podatki. Sam chciałbym zarabiać kwotę brutto, wiadomo każdy by chciał. Jednocześnie korzystać ze wszystkim udogodnień publicznego finansowania. Jednak jako dorosły człowiek rozumiem, że nie można zjeść ciastko i mieć ciastko.

        Fajnie byłoby gdyby np. Polska jako kraj zarabiała pieniądze dla swoich obywateli, np. wydobywamy węgiel i pieniądze przeznaczamy do budżetu (tak naturalnie było i jest do tej pory), jest ich tyle, że nie potrzeba nakładać na obywateli podatków, a wręcz co roku można im wypłacić dywidendę.

        Czyli wtedy zarabiam kwotę brutto, ale mam jednocześnie darmowego lekarza, darmową szkołę, albo nawet darmowe przejazdy komunikacją miejską.

        Niestety, tak się nie da. Są politycy, którzy obiecują, że zniosą podatki, ograniczą wydatki budżetowe, itd. ale to tylko mrzonki robione tylko po to, aby mówić to co ludzie chcą usłyszeć. Zwróćcie uwagę, że np. taki Korwin ma bardzo dobre życie. Lubi mówić do ludzi, czerpie z tego satysfakcję i jeszcze ma z tego gigantyczne źródło dochodu. Czego chcieć więcej? Może mówić wszystko, bo wie, że i tak nigdy nie będzie rządził Polską.

        W tej dyskusji pojawiali się ludzie, którzy chętnie zatrudnialiby "na czarno" (gdyby to było legalne). Pewnie wynika to z wygody, nie obchodzą ich wtedy wszystkie regulacje, ale wystarczy wychylić nos tylko trochę dalej, niż własne JA, aby zauważyć, że np. Polki nie chcą rodzić, bo obawiają się, że po macierzyńskim nie będą miały do czego wracać. Wielu młodych ludzi chciałoby mieć własne małe, ciasne mieszkanko, ale nie stać ich na kredyt, albo mają umowę zlecenie i boją się, brać kredyt na 15 lat, bo za 2 miesiące szef ich może zwolnić. To nie są już czasy PRLu, że ludzie mieli stabilność zawodową i pewność zatrudnienia.
        Ważne dla pracownika jest też jak jest traktowany w pracy. Kodeks pracy daje mu prawo do płatnego urlopu. To, że urlop jest ważny dla wydajności pracy jest chyba oczywiste i mam nadzieję, że nie muszę tłumaczyć dlaczego.

        Nie chciałbym się cofnąć do kapitalizmu XIX wieku, gdzie przedsiębiorcy wyzyskiwali pracowników, a mam wrażenie, że niektórzy moi dyskutanci w tym temacie mają takie zapędy. Ludzkość w naszym kręgu cywilizacyjnym już to przerabiała i ponad 100 lat różne mądre głowy pracowały nad obecnym systemem. Miejmy więc do niego szacunek i próbujmy dalej ulepszać, a nie go bezmyślnie niszczyć.
        • lukaszsiedlce Re: Małolaty- na czarno 08.08.15, 12:52
          Przyjemny gość musi mieć dużo wolnego czasu przez cały dzień pisać tak długie posty no ale przecież jak jest się u kogoś na etacie to ktoś za to płaci.
          • przyjemny_gosc Re: Małolaty- na czarno 08.08.15, 18:51
            Proponuję prześledzić godziny i dni tygodnia w których piszę te posty.

            Już tu jeden taki był po studiach, który miał problem z rozbudowanymi wypowiedziami.
            • ski.bic.ski Re: Małolaty- na czarno 08.08.15, 21:35
              przyjemny_gosc - nie znamy się ale mam nadzieję że w realu faktycznie także jesteś "przyjemny gość".
              Swoje negatywne zdanie o zatrudnianiu "na czarno" już TU wyraziłem i myślę że to wystarczy.
              Czytuję czasami twoje posty, podobnie jak czytuję posty innych dyskutantów zanim sam coś w materii skrobnę.
              Na ten wpis zdecydowałem się po przeczytaniu twojego ostatniego postu i przypomnieniu sobie wpisów wcześniejszych.
              Zanim zaczynam z kimś dyskutować staram się wcześniej prześledzić jego wcześniejsze treści aby zrozumieć jaki jest jego sposób patrzenia, jaki tok myślenia, jaka logika wypowiedzi. Z tobą w tej konkretnej dyskusji mam pewien problem, po prostu w pewnym sensie pogubiłem się bo zanadto teoretyzujesz i odniosłem wrażenie jakbyś na siłę szukał konkurenta / przeciwnika. Z doświadczenia wiem że ktoś kto ma praktyczne i realne doświadczenia, w dziedzinie o której dyskutuje wypowiada się najczęściej znacznie zwięźlej, konkretniej, pamiętając przy tym o sednie problemu. W swojej ostatniej wypowiedzi zawarłeś kilka tez którym równocześnie sam zaprzeczasz. Ponadto dokonałeś pewnej manipulacji sugerując innym niecne zapędy lub niecne czyny bez odwagi konkretnego wskazania. Jeżeli zrobiłeś to nieświadomie miej na uwadze że właśnie tak może zostać odebranym i podobnego "zabiegu" proszę nie powtarzaj.
              Trochę jakbym obserwował żonglera, który zamiast płynnie podrzucać równocześnie kilkoma przedmiotami, uważając przy tym aby nie spadały mu one pod nogi, nie zrażał się mimo to faktem ich licznego spadania i nadmiernie swobodnie dobierał kolejne, często różne, nie zwracając uwagi na to że pod nogami wala się już niemała ich ilość i że publiczność niekoniecznie odbierze to jako żonglerkę profesjonalną.
              Twoja dotychczasowa duża swoboda w recenzowaniu wpisów innych osób uważam że automatycznie daje mi prawo podobne i właśnie z niego jednorazowo korzystam.
              Pozdrawiam bardzo serdecznie - z sympatią, bez ironii i bez aluzji.
              Ps. wrzuciłem bez sprawdzania - jeżeli znajdziecie tu jakieś literówki, nieczystości stylistyki, składni, interpunkcyji, ortografii - wybaczcie
              • ski.bic.ski Re: Małolaty- na czarno 08.08.15, 21:47
                Cyt. ... Na ten wpis zdecydowałem się po przeczytaniu twojego ostatniego postu ....
                errata - przedostatnego wpisu
              • przyjemny_gosc Re: Małolaty- na czarno 08.08.15, 22:23
                > W swojej ostatniej wypowiedzi zawarłeś kilka tez którym równocześnie sam zaprzeczasz.

                Podaj proszę przykłady, użyj możliwości cytowania wypowiedzi.

                > Ponadto dokonałeś pewnej manipulacji sugerując innym niecne zapędy lub niecne czyny bez odwagi konkretnego wskazania.

                Chciałbym zauważyć, że zastosowałeś podobne rozwiązanie w pierwszym poście. Ooo tutaj:
                > Ps. po lekturze wszystkich postów jestem w stanie, z niewielkim oczywiście błędem, wytypować kto z was kiedykolwiek zadbał o pracę nie tylko dla siebie ale także dla innych, czyli kto z was kiedykolwiek zatrudniał pracowników we własnej prywatnej firmie. Dlaczego ? - bo ten kto zatrudniał i płacił ma dość jasno sprecyzowane zdanie. Ten kto sam nie zatrudniał i sam nie płacił ma z reguły tendencję do teoretyzowania.

                Teraz to potwierdziłeś, że chodziło Ci o mnie, chociaż w powyższej wypowiedzi również "bez odwagi konkretnego wskazania".
                Nic do Ciebie nie mam, ale formułujesz zdania do kogoś kto prawdopodobnie ma inne zdanie na ten temat co Ty w nieco dziwny sposób.

                > Jeżeli zrobiłeś to nieświadomie miej na uwadze że właśnie tak może zostać odebranym i podobnego "zabiegu" proszę nie powtarzaj.

                Sam taki zabieg zastosowałeś, a prosisz mnie o jego niepowtarzanie. Hmmm... a może zastosowałem go aby Ci uzmysłowić, że tego typu sformułowania nie są do końca fair...?

                : Trochę jakbym obserwował żonglera, który zamiast płynnie podrzucać równocześnie kilkoma przedmiotami, uważając przy tym aby nie spadały mu one pod nogi, nie zrażał się mimo to faktem ich licznego spadania i nadmiernie swobodnie dobierał kolejne, często różne, nie zwracając uwagi na to że pod nogami wala się już niemała ich ilość i że publiczność niekoniecznie odbierze to jako żonglerkę profesjonalną.

                Ciekawe porównania, ale szczerze mówiąc wolałbym podyskutować bardziej merytorycznie, niż roztrząsać nad własną żonglerką argumentów.
                Bardzo szybko zająłeś się oceną stylu moich wypowiedzi, a nie meritum problemu, co mnie dziwi. Ludzie, to jest forum dyskusyjne, wchodzicie na nie aby wymienić poglądy i argumenty, jak mnie jakiś temat nie interesuje to nie zabieram głosu.

                Tutaj możemy mieć inne zdanie, w temacie "rowerowym" mamy podobne, więc skąd nagle te uwagi ad personam?

                vader ma problem z długością wypowiedzi, Ty ze stylem, lukaszsiedlce z godzinami w których publikuję posty. Jeden ibzor rozpoczął dyskusję merytoryczną.
                • ski.bic.ski Re: Małolaty- na czarno 08.08.15, 23:01
                  Nie traktuj mojego wpisu jako "przeciw" lub "kontra", bo takim z założenia nigdy nie miał być, raczej jako sugestię lub ciepłą radę.
                  Jeszcze raz pozdrawiam.
                  • kerac32 Do ski.bic.ski 08.08.15, 23:25
                    Zajrzyj do poczty gazetowej.
                • vader2010 nie mam problemu z dlugością wypowiedzi 08.08.15, 23:12
                  Tylko z tym, że dyskusja z Tobą ma taki sam efekt ja młócenie plew... dużo kurzu i roboty a efekt żaden. Różnica między nami jest zasadnicza - Ty uważasz że wiesz lepiej jak ku mojemu szczęściu wydawać moje pieniądze - ja uważam że sam wiem to lepiej i nie potrzebuję do tego wspólników ani pomocników (a tym bardziej urzędników)...
                  • przyjemny_gosc Re: nie mam problemu z dlugością wypowiedzi 09.08.15, 08:49
                    Masz problem z długością wypowiedzi, dlatego, że pisałeś, że moje wypowiedzi są długie jak na formułę wypowiedzi na forum. Głosisz tylko jaśnie objawione tezy, a nie popierasz ich argumentami, dlatego Twoje wypowiedzi są krótsze od moich.

                    Powiedz, jak sobie wyobrażasz dyskusję na forum?

                    > Różnica między nami jest zasadnicza - Ty uważasz że wiesz lepiej jak ku mojemu szczęściu wydawać moje pieniądze - ja uważam że sam wiem to lepiej i nie potrzebuję do tego wspólników ani pomocników (a tym bardziej urzędników)...

                    Nie specjalnie chodzi o Twoje szczęście... . Chodzi o ochronę pracownika, którego chciałbyś zatrudnić, oraz wytłumaczenie, że podatki są konieczne i podanie powodów.

                    Dyskusja z Tobą wyglądała tak:
                    -vader - umowy "na czarno" nie są takie złe,
                    -pg - są złe, dlatego, że [argumenty]
                    -vader - strasznie dużo argumentów, nie będę się do nich odnosił. Ja twierdzę, że są wiem lepiej i koniec,

                    Ale wiesz co? Cieszę się, że czytasz :) Może coś w głowie zostanie :)
                    • vader2010 wychodzi na to ze nigdy niczym nie zarządzałeś 09.08.15, 11:14
                      Ani nie prowadziłeś żadnej firmy - a uważasz się za eksperta w tym zakresie - nie pouczaj nikogo bo to nigdy dobrze się nie kończy dla pouczającego - jak chcesz coś zrobić inaczej to zrób to sam a nie uszczęśliwiaj innych.
                      Tak - w każdym moim działaniu chodzi o MOJE "szczęście" - reszta jest tylko środkiem. Pracownik ma swój rozum i ja nie będę za niego myślał - wolność zawierania umów - coś nie pasuje to się zmienia - ja zmieniałem już kilka razy i pracę (5 razy) i miejsce zamieszkania (8 razy - w tym 4 miasta).
                      Podatki muszą być - ale nie w takiej wysokości i na pewno nie celem redystrybucji dochodu, a tylko i wyłącznie celem utrzymanie szkieletu państwa - czyli policja, wojsko, sądy, drogi i w zasadzie tyle. Reszta może być prywatna.
                      TAK - umowy na czarno nie są złe - po prostu z definicji - dwie lub więcej świadomych osób na coś się umawia - nie potrzebują do tego pomocy "państwa". Wiesz jeszcze co to odpowiedzialność za siebie czy we wszystkim wierzysz "państwu" i na nie liczysz?

                      To mój ostatni post w tym temacie. Jeśli nie zrozumiałeś, że są też ludzie dla których wolność jest ważniejsza niż "bezpieczeństwo" (złudne) - to już nie mój problem. Ja ze swoim podejściem jestem szczęśliwy, i wybacz ale o "szczęście" innych nie mam już ani ochoty ani siły się martwić.
    • ski.bic.ski Re: Małolaty- na czarno 06.08.15, 21:42
      Ps. po lekturze wszystkich postów jestem w stanie, z niewielkim oczywiście błędem, wytypować kto z was kiedykolwiek zadbał o pracę nie tylko dla siebie ale także dla innych, czyli kto z was kiedykolwiek zatrudniał pracowników we własnej prywatnej firmie. Dlaczego ? - bo ten kto zatrudniał i płacił ma dość jasno sprecyzowane zdanie. Ten kto sam nie zatrudniał i sam nie płacił ma z reguły tendencję do teoretyzowania.
      Wiecie jaki był mój najgorszy dzień w mojej historii prowadzenia działalności gospodarczej w Siedlcach ? - dzień w którym musiałem pracownikom oznajmić że z powodu kilkumiesięcznych strat i braku nadziei na jakąkolwiek poprawę musimy się rozstać. Wielka szkoda, pracownik to człowiek, człowiek to nie maszyna, ja do ludzi się przywiązuje.
      Pozdrawiam i życzę owocnych forumowych potyczek.
    • j23-nadaje Re: Małolaty- na czarno 09.08.15, 13:22
      dostaliście już z zusu swoje teoretyczne emerytury? Mimo że odprowadzane mam pełne składki wolałbym dostawać swoje składki do ręki i nimi sam dysponować. Każdy powinien mieć możliwość takiego wyboru zus czy do ręki, niech każdy zdecyduje o swojej przyszłości, a tak decydujemy tylko o "ich" dobrobycie w teraźniejszości
      • aro333 Re: Małolaty- na czarno 09.08.15, 16:16
        Ok masz racje ale co zrobic z obecnymi emerytami, zaproponuj? Ja tez wolalbym kase do reki ale system jest jaki jest i nie da sie zrobic polityki grubej kreski w tym temacie. Jest wyjscie ale to trzeba miliardow z budzetu aby zapewnic emerytury naszym rodzicom. Znowu placenie z budzetu spowoduje podwyzke i to sporą .
        • ibzor Re: Małolaty- na czarno 09.08.15, 18:09
          Profesor Michalkiewicz ma propozycje jak zalatwic problem ZUSu - ale nie jest to w ogole propozycja idealna - przez jakies 20-30 lat istnialby dodatkowy podatek poglowny - cos jak skladka ZUS, ktora jednak nia nie jest - na splate zobowiazan emerytalnych. Rozwiazanie calkowicie nieidealne , poniewaz jedno pokolenie jest stracone - nie dostanie ZUSowskiej emerytury, a musi placic skladki i jednoczesnie oszczedzac cos na swoja przyszlosc. Zmiast tego emerytura na zasadach Australijskich. (moim zdaniem najbardziej sprawiedliwy system)
          • aro333 Re: Małolaty- na czarno 09.08.15, 18:15
            Pewnie wiem ze mozna to doczytac ale tak w skrócie dla leniwego aro333 jak wyglada model australijski. Wiem wiem, len jestem, nie obraze sie jak odeslesz mnie do wojka google.
            • ibzor Re: Małolaty- na czarno 09.08.15, 20:13
              9% (mają chyba zwiększyć do 12%) odkladane jest z Pensji obowiązkowo na wybrany fundusz emerytalny (prywatny) - pieniądze są Twoje ale dostęp do nich jest możliwy dopiero po ukończeniu 55 lat. później można wypłacić całość pieniędzy, część / zostawić na koncie / wypłacać sobie comiesięczne pensje . cokolwiek się komu podoba. No i oczywiscie poza tymi obowiazkowymi 9% wplacanym przez pracodwace mozna sobie samemu odkladac na "3ci filar"

              Jest też podstawowa emerytura państwowa - o którą może ubiegać się każdy - nie trzeba przepracować ani jednego dnia - finansowana jest z Państwa - kazdy przypadek jest rozpatrywany indywidualnie - jesli ktos odłożył duzy majątek nie dostanie ani centa z państwowej emerytury. CZyli np Milioner który zbankrutował dostanie taką samą państwową emeryturę co ktoś kto siedział na bezrobociu całe życie.

              Niestety nie wiem jak działa to w praktyce bo nie mogę znaleźć konkretnych statystyk ile osób naprawdę pobiera państwową emeryturę Wiem tylko że wydatki państwowe na emeryture np w 2013 roku wynosili 13 miliardow australisjkich dolarow - czyli w sumie okolo 35 miliardow zlotych za caly rok. To jakieś 3% ich PKB - dla porownania ZUS pochlania 12% naszego PKB.
              Australijski system wydaje sie byc obecnei najbardziej efektywny.

              Panstwowa emerytura przysluguje tylko obywatelom Australii.
              • aro333 Re: Małolaty- na czarno 09.08.15, 20:59
                Ok dzieki za odpowiedz. W tym kraju nie szanujacym stalosci ubezpieczen, nie gwarantujacy dlugoterminowego utrzymania przepisow, rzecz opisana przez Ciebie jest nierealna. Ubezpieczenia spoleczne powinny byc swiete, raz ustanowione nikt ale to nikt nie powinien miec prawa manipulowania przy tym. OOczywiscie zmiany moze sa potrzebne ale powinny obejmowac jedynie nowo ubezpieczanych. Jezeli ze mną kraj zawiera umowe na emeryturę, to tak powinno byc do konca moich dni.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka