Dodaj do ulubionych

opozycja sie budzi

13.01.06, 08:59
Najwyższa pora działać!


LIST OTWARTY DO LUDZI LEWICY

Drodzy Przyjaciele!
Koleżanki i Koledzy!
Wszyscy dostrzegamy narastające niebezpieczeństwo - nasz kraj ogarnia
pełzająca prawicowa rewolucja, zagarnia systematycznie wszystkie instytucje
życia publicznego. Obłudnie pozorując poszanowanie konstytucyjnych zasad
systematycznie narusza demokratyczne fundamenty państwa. W imię swoiście
pojętych praw i sprawiedliwości zmierza do wykluczenia z udziału w życiu
publicznym coraz szerszych grup obywateli. Pretekstem jest ich "niesłuszna"
aktywność w przeszłości, "grzech" lewicowości, niepoprawne (wedle
prawicowego wzorca) poglądy społeczne, preferencje w sferze obyczajowej.
"Czyszczenie" państwa, którego celem ma być rzekomo jego naprawa, to nie
obsesja, ani idealizm, ale cyniczne dążenie do zawłaszczenia państwa we
wszystkich sferach jego aktywności, do zagwarantowania prawicowej opcji
możliwości rządzenia i kształtowania życia społecznego w jedynie słusznej,
konfesyjnej formule.
Nie ma i nie może być na to zgody! Państwo to wspólne dobro nas
wszystkich i naszym obowiązkiem jest obrona tej zasady. Nie możemy biernie
przyglądać się umacnianiu ideologicznego monopolu na prawdę i słuszność, na
niezdarnie skrywaną pod becikowym dobrodziejstwem, tak typową dla
prawicowego kultu własności, rzeczywistą obojętność na biedę i społeczne
wykluczenie.
Najwyższa pora działać! Nie ma czasu na jałowe spory o przywództwo,
dąsy i festiwale próżności. Trzeba zjednoczyć siły wszystkich, którym
przyszłość naszego kraju jako demokratycznej, światłej cząstki europejskiej
wspólnoty nie jest obojętna.
Wzywamy do wspólnego działania liderów wszystkich lewicowych
ugrupowań: uzgodnijcie, co je łączy, a co dzieli, poza osobistymi ambicjami
jednostek. Odbudujmy porozumienie ponad różnicami, tak mało istotnymi wobec
rzeczywistych problemów!
Jeśli jednak różnice te nie pozwalają wam zbudować takiego formalnego
porozumienia, dajcie zielone światło do współdziałania ludziom tworzącym
wasze ugrupowania. Myśląc globalnie - działajmy lokalnie. To mądra zasada. W
sam raz na wybory samorządowe.

Katarzyna Maria Piekarska (SLD)
Agnieszka Pasternak (SdPl)
Obserwuj wątek
    • bambii opozycja ?? 13.01.06, 09:06
      Cos mi sie wydaje ze to wlasnie nie dalej jak kilka meisiecy temu w
      kompromitujacym stylu z wieloma aferami, sprawami karnymi na najwyzszym
      szczeblu, zakonczyly żywoto rządy lewicy - I DOBRZE !
      Wiec takie listy o morlanosci z ust nizej podpisanych jakies takie niesmaczne jest.

      Przypmnijcie sobie np. sprawe Sobotki i jego ułaskawienie i ponownie
      przeczytajcie ten list jakby perspektywa sie zmienia nieprawdaz ? :)
      • melisa333 aaaaaa jasne 13.01.06, 09:24
        a możesz wymienić jedną aferę z udziałem chociaż jednej z autorek tego listu ????
        • bambii oczywiscie 13.01.06, 09:32
          SLD
          • melisa333 Re: oczywiscie 13.01.06, 09:40
            odpowiedz suuper i na poziomie - bambi stać cię na więcej noiż powtarzanie
            sloganów ziobry.





            co do jasności - nigdy nie byłem z sld :)
            • bambii Re: oczywiscie 13.01.06, 10:03
              no zaraz zaraz w koncu jest tam wymienione SLD nieprawdaz ? :) - co prawda w
              nawiasach ale jednak :)

              a zeby byc scislym powiedz mi co robily te panie w czasie gdy Sobotka osłabiał
              autorytet państwa ? moze to są nowe twarze lewicy ?

              > co do jasności - nigdy nie byłem z sld :)

              ja też nie :)
              • dr_flick Re: oczywiscie 13.01.06, 12:05
                A ja wciąż nie wiem jak lewica polska - skompromitowana wydawałoby się do
                samego dna i sklundlona przez samą siebie nie ma wstydu i w ogóle się odzywa.
                Ludzie, jeżeli macie w sobie chociaż odrobinkę przyzwoitości-zamilczcie,
                przeanalizujcie krtycznie co narobiliście w tym kraju i przestańcie w końcu
                Polskę naparawiać, bo wy tylko ją psuliście.
                Dajcie spokój temu narodowi, on poradzi sobie sam.
                • hejj1 Re: oczywiscie 13.01.06, 16:07
                  doktorze - zakneblować albo do lochu, bo może jeszcze odżyć. To wasza domena,
                  czyli PiSu, za który już się wielu wstydzi. Dla jasności, nie jestem (i nie
                  byłem)z lewicy.
    • krzycho1252 Re: opozycja sie budzi 13.01.06, 12:50
      Gdyby taki manifest ogłosili ludzie z Siedlec lub okolic to może uwierzyłbym,że
      się budzą.A hasło "myśląc globalnie- działajmy lokalnie",.."... W sam raz na
      wybory samorządowe...". I co tu dodać- "Proletariusze wszystkich krajów łączcie
      się" globalnie i lokalnie pod naszym przewodem dla chleba,tylko dla chleba.

      Agnieszka Pasternak do niedawna SLD. Ale za to co zrobiła dla wejścia naszego
      kraju do UE warto pochwalić.
      sosnowiec.naszemiasto.pl/wydarzenia/272404.html
      • melisa333 Re: opozycja sie budzi 13.01.06, 14:42
        no no Kzychu - widze że jestes w temacie :)
        a co do ludzi z Siedlec to coś czuje w kościach że BARDZO SZYBKO ten moment
        przyjdzie :)



        ale o tym szaaaa :)
        • horus8 Re: opozycja sie budzi 13.01.06, 16:06
          Apeluję do ludzi lewicy, aby w swoich dążeniech do zjednoczenia oparli się na
          autorytecie ich czerwonego guru Aleksandra Prezydenta Wszystkich Polaków
          Kwaśniewskiego. Oto lista jego dokonań (powtarzam za tygodnikiem "Wprost"):

          1.maj1987 - Aleksander K. wraz z agentem KGB Ałganowem pojawia się publicznie
          na uroczystych obchodach Święta 1 Maja w Skierniewicach.

          2.1989 - zakłada razem z premierem rządu PRL tow. M. Rakowskim Fundację Rozwoju
          Żeglarstwa. Z niej wydziela spółkę "Inster" korzystającą z preferencyjnych
          wielomiliardowych kredytów rządowych.O kredytach decyduje Rakowski,ale
          przydziela je formalnie "Insterowi" ...szef Urzędu Kultury Fizycznej i Sportu
          Aleksander Kwaśniewski(!).

          3.również1989 - kierowany przez Aleksandra K. Komitet ds. Młodzieży i Kultury
          Fizycznej tworzy spółkę z biurem podróży "Juwentur" należącym do Związku
          Socjalistycznej Młodzieży Polskiej. NIK wykrywa już w grudniu, że na konto tej
          spółki przelano o 445 mln zł. więcej niż wynosiły prawdziwe zobowiązania.

          4. Aleksander Kwaśniewski wsółtworzy Bank Turystyki.W pół roku później
          (czerwiec1990)- na kilka godzin przed odejściem Aleksandra Kwaśniewskiego z
          funkcji Komitetu ds. Młodzieży i Kultury Fizycznej tenże Komitet przelewa na
          konto banku 25 mln dolarów. Pieniądze są formalnie "pożyczone", ale bez żadnego
          oprocentowania.

          5.marzec 1994 - Aleksander Kwaśniewski ucieka z sejmu przed dziennikarzami. W
          tym celu towarzysze podstawiają pod okno I piętra drabinę (!), po której
          schodzi.

          6.październik1995- Podczas prezydenckiej kampanii wyborczej kandydat na
          prezydenta Polski Aleksander Kwaśniewski podaje, że ukończył studia wyższe i ma
          stopień magistra. Okazuje się, że stopnia magistra nigdy nie miał, a studiów
          nawet nie skończył.

          7.podczas tej samej kampanii wychodzi na jaw, że Aleksander Kwaśniewski nie
          przyznał się w oświadczeniu majątkowym do tego, że jego żona Jolanta ma dużą
          ilość akcji Towarzystwa Ubezpieczeniowo - Asekuracynego "Polisa'. Dodajmy, że
          współtworzyła "Polisę" z żoną Józefa Oleksego, Marią Oleksy.

          8.W dwa miesiące później - grudzień1005 - prezydent Aleksander Kwaśniewski
          przeprowadza się do pałacu prezydenckiego a swoje mieszkanie powierza
          Włodzimierzowi Wapińskiemu. Szybko okazuje się, że Wapiński ma na koncie wyrok
          skazujący za handel narkotykami, posiadanie broni bez zezwolenia i sfałszowany
          paszport. Krótko mówiąc jest gangsterem. Dodajmy, że był on też jednym z
          aferzytstów tworzących Labolatorium Funkcjonowania Osocza. Pomimo tego
          prezydent Aleksander Kwaśniwewski w roku 1999 odznacza go osobiście Złotym
          Krzyżem Zasługi (!).

          10.marzec 1999- w białoruskiej części puszczy Białowieskiej, a konkretnie w
          Wiskulach, prezydent Aleksander Kwaśniewski spotyka się w izolowanym miejscu z
          innym Aleksandrem - Łukaszenką. Po tym spotkaniu jedzie jednak na inne - z
          opozycją białoruską. Niestety jest później pijany jak bela i wraca z niego w
          bagażniku (!)służbowej limuzyny.

          11.sierpień1996 - prezydent AleksanderKwaśniewski wystawia Andrzejowi Gołocie
          list żelazny umożliwiający mu powrót do Polski. Telewizja pokazuje ich
          spotkanie sugerując miłosierdzie prezydenta. Ale w zamian za nie Gołota wpłaca
          na konto fundacji Porozumienie bez Barier Jolanty Kwaśniewskiej - 100
          tys.dolarów (!).

          12.wrzesień 1996 - telewizja filmuje jak pijany prezydent AleksanderKwaśniewski
          owija się flagą w siedzibie ONZ. Pokazują to wszystkie telewizje.

          13.sierpień 1997- "Życie" opisuje wspólne wakacje prezydenta Polski Aleksandra
          Kwaśniewskiego i agenta rosyjskiego KGB Władymira Ałganowa nad polskim morzem.

          14. listopad 1997 - prezydent wręcza jednocześnie odznaczenia aż 69 członkom
          SLD. Otrzymują oni Ordery Odrodzenia Polski oraz Złote i Srebrne Krzyże Zasługi.

          15.luty 1998- prezydent Polski występuje w telewizyjnej reklamie fabryki
          mebli "Forte". Potem okazuje się, że szefem i właścicielem firmy jest brat
          Joanny Kwaśniewskiej, czyli szwagier.

          16.grudzień 1998 - prezydent AleksanderKwaśniewski chcąc przeciwdziałać
          odtajnieniu akt Urzędu Bezpieczeństwa oraz Służby Bezpieczeństwa wetuje ustawę
          sejmową.

          17.czerwiec 1999 - prezydent Aleksander Kwaśniewski odznacza Krzyżem
          Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski powojennego kata i prześladowcę żołnierzy
          AK, Stanisława Supruniuka. Dodajmy, że do dzisiaj listy odznaczanych przez
          niego osób oraz lista osób odwiedzających za jego "panowania" pałac prezydencki
          są tajne (!).

          18.wrzesień 1999 -prezydent AleksanderKwaśniewski przyjeżdża pijany jak bela na
          cmentarz żołnierzy polskich zamordowanych przez KGB w Charkowie. Jest to
          uroczyść na najwyższym szczeblu. Przyznaje się, że był pijany dopiero po
          złożeniu urzędu.

          19.ten sam wrzesień 1999 -prezydent Aleksander Kwaśniewski przylatuje
          śmigłowcem do Kalisza, aby przekonywać mieszkańców tego miasta do głosowania na
          niego.Jest tak pijany,że wysiadając każe ministrowi Siwcowi sparadiować papieża
          Jana Pawła II i mówi: "Niech minister Siwiec powita i pobłogosławi ziemię
          kaliską". Siwiec klękai i całuje ziemnię gestem papieża, prezydent śmieje się
          na głos.

          20.listopad 2000 - prezydent Kwaśniewski odmawia stawienia się przed komisją
          Rywina badającą łapownictwo przy ewentualnej prywatyzacji telewizji.

          21.kiewcień 2003 - prezydent Kwaśniewski ułaskawia senatora SLD Zbigniewa
          Gołąbka. Senator został skazany pzez sąd na 3lata więzienia. Dodajmy, że lista
          osób ułaskawionych przez Kwaśniewskiego pozostaje wciąż tajna.

          22.prezydent Kwaśniewski odmawia stawienia się przed komisją Orlenu. Komisja
          bada sprawę przejęcia firmy i powiązań rządu Millera z aferzystamimi m.in z
          oddsiadującym obecnie wyrok Markiem Dochanlem (szczodrze wspierającym fundację
          Kwaśniewskiej).

          23.grudzeień 2005 - prezydent ułaskawia swego kolegę, minista w rządzie SLD
          Zbigniewa Sobotkę, skazanego na 3 lata więzienia za ujawnienie tajemnicy
          państwowej. Przy okazji ułaskawia swojego kumpla i prawnika Ryszarda Kalisza,
          też skazanego i z tego powodu nie mogącego w przyszłości praktykować
          adwokatury. Przy okazji wychodzi na jaw, że 6lat wcześniej ułaskawił zabójcę
          staruszki skazanego na 25 lat więzienia,który dzięki temu wyjechał z kraju,
          przyjął obce obywatelstwo i został "skarbnikiem SLD" z niejasnymi powiązaniami.
          Obecnie nazywa się Peter Vogiel.

          Starczy, bo mam już dość i wy pewnie też. Można by jeszcze dodać nielegalny
          transfer w wykonaniu Millera tzw."pieniędzy moskiewskich" na finansowanie
          powstającej wtedy SDRP (poprzedniczkiSLD), oraz umożliwienie wyjazdu z Polski
          panu podejrzanemu o zlecenie zabójstwa generała policji Papały, a wrzucającemu
          kasę do fundacji żony pana prezydenta. Ale naprawdę mam dość.
          Cześć.
          Acha, pozdrawiam polską lewicę. Tylko w was nadzieja, że kiedyś tu będzie
          normalnie.
    • krzycho1252 Re: opozycja sie budzi 13.01.06, 16:29
      Za "list otwarty do członków partii" Kuronia i Modzelewskiego w 1965 roku
      usunięto z PZPR i zamknięto na trzy lata.
      • melisa333 centrolew 18.01.06, 16:16
        Zjednoczeni w różnorodności

        MICHAŁ SYSKA, SZYMON SZEWRAŃSKI

        Tocząca się od kilku tygodni na łamach „Trybuny” debata na temat koncepcji tzw.
        nowego Centrolewu przybiera kuriozalne formy. Jej dotychczasowi uczestnicy
        (Krzysztof Pilawski, Piotr Ciszewski i Bogusław Ziętek) stworzyli nowe standardy
        polemiki. Stawiają własne tezy, przypisując je komu innemu (czyli rzeczywistym i
        wyimaginowanym zwolennikom owego Centrolewu), a następnie w bezkompromisowy
        sposób się z nimi rozprawiają. Warto więc, aby czytelnicy „Trybuny” dowiedzieli
        się o co tak naprawdę chodzi z tym Centrolewem. A więc po kolei.

        Koncepcję nowego Centrolewu sformułował na łamach „Gazety Wyborczej” redaktor
        naczelny kwartalnika „Krytyka Polityczna” Sławomir Sierakowski.

        „Kto chciałby opisać dziś scenę polityczną, opierając się jedynie na sondażach
        opinii publicznej i przekazie płynącym z mediów, musiałby zagłębić się w relacje
        między rozmaitymi odłamami prawicy, dla której nie ma już żadnej liczącej się
        opozycji. Czy można odwrócić ten trend? Czy istnieje jakaś możliwość stworzenia
        realnej przeciwwagi dla wyłonionego podczas ostatnich wyborów układu?” – od
        postawienia takiej tezy i pytań rozpoczyna swoje rozważania Sierakowski. Bo
        przecież faktycznie mamy do czynienia z bezprecedensową sytuacją, gdy jedna
        prawica dzierży ster rządów, a druga jest kreowana na główną siłę opozycyjną.
        Brakuje zaś trzeciego, silnego aktora na scenie politycznej, który sformułowałby
        rzeczywistą alternatywę programową dla PiS (PO, która jest poza rządem ze
        względów innych niż ideologicznych czy programowych, takiej alternatywy nie
        stworzy).

        Sierakowski słusznie zauważa, że: „dziś w Polsce, za sprawą braci Kaczyńskich,
        obserwujemy nie tyle grę, co raczej metagrę o władzę. Chodzi o gruntowną
        przebudowę całej sceny politycznej. I temu właśnie, a nie realizacji jakiejś
        konkretnej wizji politycznej, służy braciom Kaczyńskim rząd i jego program. Stąd
        dobór takich, a nie innych polityków w radzie ministrów (przynajmniej trzech
        ministrów powołano głównie po to, żeby utrudnić potencjalną krytykę ze strony
        PO), stąd zaskakujące zawieszenie tak silnie podkreślanych wcześniej norm
        praworządności przy wyborze sojuszników politycznych, stąd dziwny liberalny
        program tego "prosocjalnego" rządu (obniżka górnej stawki PIT z 40 proc. na 32
        proc. będzie kosztować budżet państwa ok. 6 mld zł, czyli ponad dziesięć razy
        więcej niż zapowiedziane większe wydatki socjalne). Po zwycięskich wyborach
        parlamentarnych i prezydenckich bracia Kaczyńscy postanowili zdobyć władzę na
        lata, co zagwarantować ma im odpowiednie przebudowanie sceny politycznej. Dla
        opozycji oznacza to zastąpienie klasycznej konkurencji między partiami walką o
        być albo nie być na nowo tworzonej arenie polityki.”

        PRAWDZIWE LINIE PODZIAŁU

        Efektem tej walki może być wykreowanie modelu dwubiegunowego, gdzie wybór ofert
        politycznych będzie ograniczał do narodowych konserwatystów z PiS i liberalnych
        konserwatystów z PO, co zdaje się być pożądanym przez dużą część mediów i
        komentatorów stanem rzeczy. Jak łatwo zauważyć, brakuje tu miejsca na ofertę
        lewicową i liberalną (ale nie w sensie gospodarczym, ale polityczno –
        obyczajowym). Dlatego środowiska lewicowe i centrowe powinny stworzyć
        strategiczny sojusz i odtworzyć w dyskursie publicznym linię podziału, która w
        trakcie ostatniej kampanii wyborczej – zdominowanej przez dwóch podobnych do
        siebie aktorów: PiS i PO – została wymazana. Chodzi tu o stosunek do takich
        kwestii, jak: prawa i wolności obywatelskie, równy status kobiet i mężczyzn,
        neutralność światopoglądowa państwa, kształt demokracji oraz integracja
        polityczna Europy. We wszystkich tych kwestiach Platforma Obywatelska stoi po
        tej samej stronie barykady co partia braci Kaczyńskich.

        Gdyby nowemu Centrolewowi udałoby się takim sporem wejść do głównego nurtu
        polityki, spowodowałoby to sytuację, w której to już nie PO będzie główną
        alternatywą dla PiS, lecz formacja lewicowa. Głównym celem dla środowisk
        centrowych i lewicowych, wspierających wolności obywatelskie i otwarte
        społeczeństwo jest przełamanie dość głęboko zakorzenionego stereotypu, iż
        jedynym reprezentantem wymienionych wartości jest właśnie PO. Platforma posiada
        elektorat ludzi młodych, energicznych, liberalnych światopoglądowo,
        tolerancyjnych, oddających (w ich mniemaniu) swe głosy na partię postępową i
        nowoczesną. Tymczasem w przypadku PO jest to fałszywy wizerunek, skutecznie
        wykreowany dzięki nadzwyczaj sprawnemu marketingowi politycznemu. Skrzętnie
        maskowany konserwatyzm światopoglądowy polityków Platformy ujawnia się w pełni
        dopiero po wyborach. Świadczą o tym m.in. krakowskie dni skupienia,
        „chrześcijański liberalizm” byłego platformersa – obecnej wicepremier Gilowskej
        czy Marsz Równości zablokowany przez poznańską PO. Jednym z głównych celów
        Centrolewu powinno być zajęcie miejsca Platformy w świadomości publicznej i
        odebranie jej tych przymiotów, z którymi niesłusznie jest kojarzona tj. wolności
        obywatelskiej, euroentuzjazmu, nowoczesności, etc. Paradoksalne jest to, że
        pomoc w tym względzie może napłynąć z najmniej oczekiwanej strony - osłabienie
        formacji Tuska i Rokity wydaje się również leżeć w interesie braci Kaczyńskich.

        Od kilku tygodni obserwujemy przejmowanie niemal wszystkich sfer publicznych –
        począwszy od służb specjalnych i tzw. resortów siłowych, przez Instytut Pamięci
        Narodowej i funkcję Rzecznika Praw Obywatelskich (należy bowiem przyjąć, że
        obejmie ją bliski PiS Janusz Kochanowski) po media publiczne – pod kontrolę
        polityków rządzącej prawicy. Nie jest to jednak zwykły „skok na kasę”, lecz
        element głębszego projektu politycznego, który zmierza do nadania ideologii
        narodowo – konserwatywnej pozycji hegemonicznej w polskim dyskursie publicznym.
        Politycy prawicy odrobili bowiem lekcje z Gramsciego i doskonale wiedzą, że, jak
        pisze Susan George, „definiowanie, utrzymywanie i kontrolowanie kultury jest
        kluczowe: gdy dostaniesz się do głów ludzi, zdobędziesz też ich serca, ręce oraz
        przeznaczenie”.

        Wrześniowe zwycięstwo w wyborach parlamentarnych jest więc jedynie taktycznym
        triumfem, dzięki któremu można za pomocą instytucji państwa zrealizować „projekt
        hegemoniczny”.

        Propagowanie narodowo – konserwatywnych wartości przy wsparciu materialnych
        instytucji sprzyjać będzie wykreowaniu nowych elit politycznych oraz konsumentów
        prawicowej ideologii. Temu mają służyć „lekcje patriotyzmu” planowane przez
        Ministerstwo Edukacji Narodowej. Temu służyć ma tzw. polityka historyczna
        realizowana przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego oraz Instytut
        Pamięci Narodowej. Kontrolowana przez polityków PiS telewizja publiczna stanie
        się skutecznym narzędziem w promocji prawicowej ideologii. W ten sposób zostaną
        wychowane kolejne pokolenia konserwatywnych polityków, publicystów, działaczy
        społecznych, przedsiębiorców, naukowców, którzy poszerzą konserwatywny elektorat
        tak, aby projekt IV Rzeczpospolitej nie napotkał na opór żadnej znaczącej grupy
        obywatelskiej czy siły politycznej i został konsekwentnie zrealizowany. A IV RP,
        której obraz możemy zrekonstruować za pomocą lektury PiS-owskiego projektu
        konstytucji, to państwo oparte na jednej – religijnej - podstawie aksjologicznej
        i realizujące założenia jednej – narodowo – konserwatywnej – ideologii, która
        wyklucza istnienie w sferze publicznej różnych i jednocześnie równoprawnych
        światopoglądów, systemów wartości i katalogów moralnych, a więc podważa w ten
        sposób ład liberalno – demokratyczny. Ideologia ta ma zatem charakter
        wykluczający: nie dąży bynajmniej do dosłownej eliminacji zwolenników innych
        poglądów i systemów moralnych, ale chce ich wypchnąć z przestrzeni publicznej.

        ZBURZYĆ SCENARIUSZ KACZYŃSKICH

        No
        • krzycho1252 Re: centrolew 18.01.06, 16:32
          No.Lew wyleniały. Stare przedwojenne formuły nie zawsze pasują do dzisiejszych
          czasów. Zapomniałeś, że SLD (lewica) była w poprzedniej kadencji bardzo daleko
          na prawo od centrum. Dlatego przegrała. I dobrze.
          Z tymi stwierdzeniami mógłbym się zgodzić, gdyby formulowała je jakaś nowa
          lewica a nawet komitet centralny młodej lewicy.
          "Platforma posiada elektorat ludzi młodych, energicznych, liberalnych
          światopoglądowo,tolerancyjnych, oddających (w ich mniemaniu) swe głosy na
          partię postępową inowoczesną. Tymczasem w przypadku PO jest to fałszywy
          wizerunek, skutecznie wykreowany dzięki nadzwyczaj sprawnemu marketingowi
          politycznemu. Skrzętnie maskowany konserwatyzm światopoglądowy polityków
          Platformy ujawnia się w pełnidopiero po wyborach. Świadczą o tym m.in.
          krakowskie dni skupienia,„chrześcijański liberalizm” byłego platformersa –
          obecnej wicepremier Gilowskej czy Marsz Równości zablokowany przez poznańską
          PO. "
          Nie wierzę, że "marketing polityczny" tyle może zrobić. Wszak Polacy nie gęsi...
          i Trybunu nie czytają.
          • bambii PiSoterminator 18.01.06, 18:46
            Dobrze ze mamy jeszcze TV Trwam i RM bo wogole nic o swiecie bysmy nie wiedzieli :>
    • bambii Odbicie od dna :) 18.01.06, 20:02
      Jesli ma to pomoc Polsce to popre nawet takie szalone pomysły (dla mnie ;) ), bo
      gorzej niz teraz to chyba byc juz nie moze :)
      • emektb Re: Odbicie od dna :) 18.01.06, 23:37
        no. gorzej może być zawsze.
      • moler1 Re: Odbicie od dna :) 19.01.06, 08:49
        bambii napisał:

        > gorzej niz teraz to chyba byc juz nie moze :)

        pozwolę sobie podważyć powyższe stwierdzenie, przyznaję, jesteśmy blisko dna,
        ale zawsze można upaść jeszcze niżej.
      • krzycho1252 Re: Odbicie od dna :) 19.01.06, 11:15
        bambii napisał:

        > Jesli ma to pomoc Polsce to popre nawet takie szalone pomysły (dla
        mnie ;) ),bo gorzej niz teraz to chyba byc juz nie moze :)
        >
        Gratuluję. Gratuluję. Tylko po co ta Polska ? W szalonych pomysłach (dla ciebie)
        wielkie słowa, że nie wiem gdzie czarne, gdzie białe ?
        • bambii Re: Odbicie od dna :) 19.01.06, 19:06
          > Tylko po co ta Polska ?

          bo to podstawowy warunek poparcia szalonych pomyslow, czytac nie umiesz ? :)
    • krzycho1252 Re: apel do bankowców 19.01.06, 12:19
      Dajcie i głosujcie na nas bo nie dostaniecie nic.
      "Rozwiązanie Sejmu i przyspieszone wybory finansowo najbardziej odczuje
      Socjaldemokracja Polska. Straci bowiem subwencję z budżetu państwa.
      Ustawa o partiach politycznych mówi, że subwencję wypłaca się do końca
      kwartału, w którym kończy się kadencja Sejmu. SDPL dostanie więc środki tylko
      za pierwszy kwartał tego roku – jedną szesnastą z należnych jej pięciu milionów
      złotych.
      Z tych pieniędzy SDPL miała spłacić kredyt zaciągnięty na wybory. ­ Spłacimy go,
      gdy będziemy mieć pieniądze. Partii politycznej nie da się zlicytować. Jeśli
      prezes banku, który pożyczył nam pieniądze, jego współpracownicy i personel,
      chcą dostać je z powrotem, mają motywację, żeby na nas głosować ­ mówi nam
      Arkadiusz Kasznia, bliski współpracownik Marka Borowskiego."
      zs.eo.pl/apps/a/tekst.jsp?place=zw2_a_ListNews1&news_cat_id=1030&news_id=78898
      I bardzo mi się to podoba. Indywidualny kandydat na posła też tak może zrobić?
      "Partii politycznej nie da się zlicytować"- prawdziwa lewica skubie banki!
      Kapitalistów trzeba skubać.

      • krzycho1252 Re: apel do bankowców 19.01.06, 12:25
        Już wiem czym spłacą bo o to mówi:
        "MAREK BOROWSKI, SDPL
        Jeśli Aleksander Kwaśniewski zdecyduje się wspierać lewicę w przyspieszonych
        wyborach, nie będzie robił tego w otwarty sposób. Wybierze inne metody, np.
        udzielanie wywiadów. Dlaczego? Bo żegnając się z urzędem, zadeklarował, że
        wycofa się z polityki. Ale i na takim poparciu lewica sporo zyska, bo
        Aleksander Kwaśniewski to nadal jest kapitał. "
        zs.eo.pl/apps/a/tekst.jsp?place=zw2_a_ListNews1&news_cat_id=1030&news_id=78897
        "A.Kawasniewski to nadal jest kapitał". Kurczaki ale mądre chłopaki.



    • f8 Re: opozycja sie budzi 20.01.06, 02:15
      ,

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka